WOKÓŁ KRZYŻA… Lekcja Wielkiej Pokory...

avatar użytkownika intix

 

 

Czas…

Płynie nieubłaganie…

Także w czasie…

Który powinien być dla całego świata

>czasem zatrzymania…

Męki Pańskiej…

Przed Chrystusa Zmartwychwstaniem…

Z pokutą… z pokorą… przeżywania…

Ten czas…

Powinien być czasem zatrzymania…

Nie dla wszystkich jednak tak się dzieje…

Nieustannie trwają wojny… konflikty… przemoc…

Zagrożenie wojny nuklearnej w świecie…

Człowiek… od Pana Boga się odwraca…

I w TYM czasie…

W czasie Wielkiego Postu…

Papież Benedykt XVi… w Roku Wiary… przez Niego ustanowionym…

od Łodzi Piotrowej się oddala…

 

Oczy i Serca całego świata

na Kościół… głównie na Pana Boga… zwraca…

Czy wszyscy rozumieją TO przesłanie…?

Odczuliśmy, że nie…

Wiele dyskusji… spekulacji…

natomiast TO… CO najważniejszym być powinno

do wielu… wielu serc… nie dotarło… niezauważonym pozostanie…

Dla wielu… bardzo wielu…

trwa czas zatrzymania…

z pokutą… pokorą przed Panem Bogiem…

na kolanach…

A wielu… bardzo wielu…

nadal tańczy w rytm

zwodniczej muzyki Szatana…

Czas nieubłaganie płynie…

Dla każdego z nas…

Dla całej ludzkości… zegar odmierza czas

w tym samym…jednostajnym rytmie…

Wielu… bardzo wielu…

Spędza go w pokutnej modliwie…

W modlitwie, o wybór też,  Pasterza nowego

dla całego świata… dla Kościoła Chrystusowego…

Nie ma przypadków…

TO wszystko, CZEGO jesteśmy świadkami

TO nie przypadek…

TO są nadal Boże Znaki…

12.03.2013r.  o godz. 10oo… >Msza Święta

Inaugurująca konklawe… w intencji wyboru Następcy Benedykta XVI…

Nowego Papieża…

Na placu św. Piotra przed Bazyliką

deszcz, grad, błysk, krótka burza…

I nagle  cisza… zajaśniało słońce

na płynące Słowa Ewangelii Świętej…

Na Słowo Boże… w świat płynące…

TO nie przypadek… TO Znaki Boże…

 

***

 

13.03.2013r. …

Kiedy z wieczornej Mszy Świętej wróciłam…

Po piątym głosowaniu… usłyszałam

„Habemus Papam”…

Kiedy usłyszałam imię… Franciszek,

jakie przybrał Papież…

nie wiem dlaczego na zegarek spojrzałam…

Zegar wskazywał… rok bieżący…

20.13… była na zegara tarczy…

Franciszek

13.03.2013r.  o godz. 20.13 imię to wybrzmiało…

Caly świat, wymową swą…  obleciało…

Rok  2013…

Jest rokiem wyjątkowym dla Kościoła… dla całego świata …

I nadal  w dziejach ludzkości będzie rokiem bardzo ważnym

Tak pomyślałam…

Po dziesiętu minutach oczekiwania

o godz. 20.23 … w  oknie papieskim ujrzałam…

Człowieka… Duchem pięknego…

Pełnego pokory… pełnego ciepła… skromnego…

z Którego emanują

 głęboka Wiara… Miłość i Nadzieja…

Tak Papieża Franciszka odebrałam

Co tymi słowami w sercu swym zapisałam…

 

***

Słowo powitalnego pozdrowienia…

i popłynęły w świat,  pierwsze Papieża Franciszka, słowa…

O wspólną modlitwę… prośba…

Za Benedykta XVI…

od Stolicy Piotrowej oddalonego…

I zatrzymał się nagle świat…

Obiegły kulę ziemską wspólnie przez miliony Serc odmawiane

Ojcze nasz…

Zdrowaś Maryjo…

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu… Amen

 

Nowo wybrany Papież

Zaczyna od modlitwy… za Swojego Poprzednika…

Odruch Miłości… głębokiej Wiary… i wielkiej Pokory…

W kolejnym słowie…:

‘…Rpzpoczynamy tę wspólną wędrówkę….

Biskup i Lud…

Jest to wędrówka Kościoła Rzymskiego

Który przewodniczy Miłości…

Całemu Kościołowi…

Módlmy się się zawsze za siebie nawzajem…

Jeden za drugiego…

Za cały świat się módlmy

Aby zaistniało prawdziwe braterstwo…”

Jak ważne wezwanie…

Jak wielka prośba…

Jak bardzo wielkie do świata przesłanie…

W Papieża  Franciszka… słowach…

I kolejna prośba… o kolejną modlitwę

o  Błogosławięństwo

dla pontyfikatu Papieża Franciszka… dla Niego…

Biskupa Rzymu nowo wybranego…

„…Módlcie się za swojego biskupa…

w ciszy pomódlcie się za mnie…”

Papież pokornie przed Panem Bogiem się pochyla…

I zapada… milionów ludzi na całym świecie…

Modlitewna Cisza…

Miliony Serc… ku Panu Bogu z pokorą zwrócone…

z Wiarą Miłością Nadzieją…

że nowy pontyfikat jest  w Niebie Pobłogosławiony…

 

Na… pierwszego wystąpienia… zakończenie…

Żegnając się z Ludem Bożym

Biskup Rzymu

zapowiada… Wiecznego Miasta… Matce Bożej zawierzenie…

Co uczynił dnia następnego…

Który rozpoczął od zawierzenia Matce Bożej

>Rzymu…

I pontyfikatu Swojego…

 

 

***

 

Jeszcze przed „chwilą”… wraz z Innych Serc milionami…

modliłam się w kościele w intencji wyboru Papieża nowego…

a teraz… padłam na kolana…

przed Matki Bożej Częstochowskiej obrazem…

Matki Bożej na rekach z Dzieciątkiem…

i ze wzruszeniem…

dziękowałam Panu Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu

za Papieża Franciszka…

„… niemal z końca świata…” wybranego…

 I modliłam się wspólnie z Wszystkimi…

za Benedykta XVI…

za świat… za Papieża nowo wybranego…

W modlitwie tej nie ustaję…

pokornie wypełniam prośbę… kierowane do nas przesłanie…

 

***

 

„…Biskup i Lud…”

W pierwszym wystąpieniu

Papież Franciszek… Biskupem... Siebie nazywał…

Przez kilkanaście pierwszych minut

gdy ukazał się światu po konklawe

słowa „Papież”… ani razu… nie używał…

 

Biskup w bieli

W pierwszym wystąpieniu

nie przywdziewa szat z gronostajem…

w skromnej, białej szacie

przed Panem Bogiem

i przed Ludem Bożym staje…

Wielka Lekcja Pokory… dla całego świata…

Dla każdego  człowieka z osobna…

Przesłanie. że nasze Istnienie

to… zgodnie z naszym powołaniem

Panu Bogu… i Ludziom

służenie…

także  dla tych… którzy pełnią  władzę…

wielkie przesłanie i przypomnienie

że władza… TO… Panu Bogu… i Ludziom

służenie…

Tak odebrałam swoim sercem

pierwsze przesłanie

Biskupa Rzymu… w bieli…

Człowieka… o czystym Sercu…

Człowieka modlitwy i wielkiej POKORY…

Głębokiej WIARY… MIŁOŚCI… NADZIEI…

Świat TO Jego piękno duchowe zauważył…

Czy Papież będzie za TO przez świat… tylko podziwiany…?

Czy świat przyjmie Jego Postawę…?

 

 

Wierni idą za Pasterzem…

Pan Bóg ofiarował nam wspaniałego Pasterza…

Który wraz z Chrystusem… z Krzyżem Jego…

Do Ojca Niebieskiego zmierza…

Do Niego nas prowadzi…

Czy za Nim… pójdziemy Jezusa Chrystusa śladem…?

Od nas… od naszej Wolnej Woli… danej każdemu od Boga…  zależy…

Módlmy się w intencji Papieża Franciszka…

Niech Dobry Bóg… i Matka Boża…

Dla Kościoła… dla świata… Ojca Świętego strzegą…

Aby Papież Franciszek

Szczęśliwie Kościół Chrystusa prowadził…

bo przyjdzie Mu stoczyć niejedną, wielką

z Antychrystem walkę…

 

Papież Franciszek

13.03.2013r o godz. 20.13 imię Jego - Franciszek wybrzmiało…

Caly świat, wymową swą…  obleciało

Z przesłania płynącego od św. Franciszka z Asyżu:

Franciszku, idź odbuduj mój kościół, gdyż popada w ruinę!"

Odbudowa duchowa… Kościoła…

Kościół to także my…

Każdy z nas… pojedynczy człowiek…

Odbudowa duchowa każdego z nas…

Św, Franciszek z Asyżu…

To także wypraw krzyżowch czas…

Nasuwające się skojarzenie do dzisiejszyn walk o Krzyż…

O Najświętsze… Najwyższe Wartości…

Święty Franciszek Ksawery

To  czas, kiedy Marcin Luter walczy z Kościołem…

Nasuwa się nawiązanie do dzisiejszych z Kościołem wojen…

To także do Indii, Japonii, Chin… nawiązanie…

Zwrócenie uwagi na Azję…

Skąd dziś zagrożenie wojną nuklearną zionie…

A także… >religii Wschodu wpływy…

Z  wybranego imienia

Franciszek

Jakże wielkie… na współczesne czasy… płynie przesłanie…

Misja… wyzwanie…

Dla… Biskupa w bieli…

a także dla nas…  dla całego świata…

Nie tylko dla Kościoła…

nie tylko dla wszystkich, Chrystusowi wiernych…

 

Biskup w bieli

Nie sposób też, w rozważaniach tych, datę pominąć…

13… liczba, która w dniu wyboru Papieża kilkakrotnie się powtarza…

Była też blisko Papieża Polaka…

 Papieża Maryjnego… Jana Pawła II…

13… ta liczba stoi  też przy Papieżu Franciszku…

Przy… Biskupie w bieli…

Nie sposób… nie wspomnieć… Objawień Matki Bożej…

z >Akita

Które także przy wspomnieniu św. Franciszka Ksawerego się przypomiają…

Kiedy o Jego misji w Japonii czytamy…

Mimo, iż Objawienia w czasach teraźniejszych miejsca miały…

We wszystkich Swych Objawieniach

 Matka Boża do nawróceń nawoływała… i ludzkość ostrzegała…

Nie sposób… nie wspomnieć… Objawień Matki Bożej…

z >Fatimy

W tym miejscu na dłuższą chwilę się zatrzymuję…

W Objawieniach… Matka Boża… m.in. przekazuje:

Zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg, "coś podobnego do tego, jak widzi się osoby w zwierciadle, kiedy przechodzą przed nim", biskupa odzianego w biel "mieliśmy przeczucie, że to jest Ojciec Święty". Wielu innych biskupów, kapłanów, zakonników i zakonnic wchodzących na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki krzyż zbity z nieociosanych belek jak gdyby z drzewa korkowego pokrytego korą; Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane, pół drżący, chwiejnym krokiem udręczony bólem i cierpieniem, szedł, modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał po swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiegokrzyża został zabity przez grupę żołnierzy...." (relacja Łucji)

 

Ośmielam się kolejny raz… dzielić tymi refleksjami

nie dlatego, aby kogokolwiek straszyć…

Przeciwnie…

Zachęcam tylko kolejny raz do rozważań…

Matka Boża wielokrotnie w Objawieniach ostrzegała…

Jeżeli ludzkość się nawróci

To, co może się wydarzyć, wypełnić się nie musi…

 

***

 

Wszystko…

Czego doświadczamy od dnia 11.02. br.

To nie są przypadki…

To są dla ludzkości ZNAKI…

 

TO dla całego świata

WIELKA LEKCJA POKORY…

 Czy świat zda z niej egzamin…?

 

Świat jest CHORY…

Świat wymaga UZDROWIENIA…

Człowieka… na Bożą Drogę…  powrócenia…

Z POKUTĄ… POKORĄ… NA KOLANACH…

 

***

Pan Bóg ofiarował światu wspaniałego Pasterza…

Dziękujmy Panu Bogu za Papieża Franciszka…

Który także... na inaugurację  pontyfikatu Swojego

wybrał dzień, będący świętem  Józefa świętego…

Ojca przybranego Jezusa Chrystusa,

Opiekuna Świętej Rodziny…

 

To też nie przypadek…

w moim odczuciu, Papież zwraca światu uwagę

jak bardzo cennym Darem  jest  Rodzina…

Rodzina chrześcijańska…

W dzisiejszym świecie tak zwalczana…

przez wrogów Pana Boga… wrogów Kościoła…

tak bardzo niemile widziana…

 

***

 

Pan Bóg ofiarował światu wspaniałego Pasterza…

Kolejnego Panu Bogu oddanego… i Maryjnego...

Który jako kolejny…

Wielką Lekcję Pokory z Sobą niesie…

Módlmy się o nawrócenia…

Aby jak najwięcej było ich w całym świecie…

Przyjmyjmy głęboko do Serc

jedne z pierwszych słow Papieża Franciszka:

 

‘…Rpzpoczynamy tę wspólną wędrówkę….

Biskup i Lud…

Jest to wędrówka Kościoła Rzymskiego

Który przewodniczy Miłości…

Całemu Kościołowi…

Módlmy się się zawsze za siebie nawzajem…

Jeden za drugiego…

Za cały świat się módlmy

Aby zaistniało prawdziwe braterstwo…”

 

Przyjmyjmy je głęboko do swych Serc...

Wspierajmy Papieża Franciszka modlitwą…

Różańcem Świętym… i uczynkami…

Bądźmy wiernymi Panu Bogu

pokornymi… ale MOCNYMI Wiarą Nadzieją Miłością

gorliwymi chrześcijanami…

Módlmy się za niewierzących… za grzeszników…

Nie grzeszmy sami… módlmy się za innych i za nas samych…

Niech Nasza droga… zawsze będzie Bożą drogą…

My także

przygotujmy się na niejedną jeszcze…

o Wiarę Naszą…  o Chrystusa… o Polskę Chrześcijańską

z Antychrystem walkę…

Bo wielu… bardzo wielu…

Nadal tańczy w rytm

zwodniczej  myzyki Szatana…

a czas nieubłaganie płynie…

Dla każdego z nas…

Dla całej ludzkości… zegar odmierza czas

w tym samym… jednostajnym rytmie…

a każda chwila…

jest TĄ chwilą… w której Pan Bóg na nas czeka…

czeka na powrót do Niego… każdego z nas... każdego człowieka…

 

 

***

Nowy Papież - Jorge Mario Bergoglio Konklawe 13.03.2013

Transmisja: Zakończenie Konklawe (Msza św. w Kaplicy Sykstyńskiej) - 14.03.2013r.

 

****************************************************

/”WOKÓŁ KRZYŻA… Lekcja Wielkiej Pokory…” – 14-15.03.2013r./

 

 

 

36 komentarzy

avatar użytkownika Pelargonia

1. Droga Intix,

Papież Franciszek
został wybrany akurat w dzień moich urodzin:)
Myślę, że to dobry znak dla mnie.
Poza tym 13 to dzień fatimski.
Kiedyś miałam taki sen,
w którym pewien głos oznajmił mi,
że wszyscy urodzeni 13
są pod specjalną opieką Matki Boskiej Fatimskiej.
Ta sama Matka Boska
ocaliła życie Jana Pawła II
i ta sama powołała Franciszka
aby ratował od zagłady Kościół i świat cały.
Olbrzymie przed nim stoi zadanie.
Przybył - jak sam mówi - z końca świata.
I cieszę się, że jest konserwatystą
i bardzo skromnym człowiekiem.
Myślę, że będzie szanował Polaków
tak samo, jak jego poprzednik.

Pozdrawiam serdecznie

"Ogół nie umie powiedzieć, czego chce, ale wie, czego nie chce" Henryk Sienkiewicz

avatar użytkownika Maryla

2. @intix

wsłuchujmy się w słowa Ojca Swietego Franciszka
Zdjęcie

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

3. Duchu Święty, przyjdź i rozpal nas.!

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika intix

4. Pelargonio Droga

...Kiedyś miałam taki sen,
w którym pewien głos oznajmił mi,
że wszyscy urodzeni 13
są pod specjalną opieką Matki Boskiej Fatimskiej...
Ta sama Matka Boska
ocaliła życie Jana Pawła II
i ta sama powołała Franciszka
aby ratował od zagłady Kościół i świat cały
...

Wierzmy TEMU głosowi... ale wierzę też, że pod opieką Matki Bożej, także Fatimskiej, są wszyscy, którzy do Niej się uciekają...
Ja urodziłam się 18 maja... miesiąc Maryjny... 18... tyle było Objawień w Lourdes...
Myśląc w sposób, który sugerujesz... powinnam odczuwać opiekę Matki Bożej z Lourdes... i tak jest... wierzę też, że nie przypadkiem trafiłam kiedyś do >Lourdes, o czym już opowiadałam... za co dziękuję Panu Bogu i Matce Bożej... ale też Matka Boża Częstochowska... Ona  jest ze mną każdego dnia... w każdej chwili odczuwam Jej opiekę...  i pełna wdzięczności i pokory uciekam się do Matki Bożej... i bardzo się staram nie oddalać...
Kiedyś już rozmawiałyśmy na ten temat, że Matka Boża wiele ma Imion... w zależności od tego, gdzie się objawiała... bądź gdzie dokonywały się cuda za Jej wstawiennictwem... wiele, bardzo wiele ma Imion Matka Boża, w Polsce i na całym świecie, ale to jest TA SAMA >Matka Boża... i nasza Matka... także >Matka Kościoła...

13.03.2013r. ... data wyboru Papieża Franciszka, 13...data Objawień Matki Bożej w >Fatimie a także ostatniego Jej przesłania w Akita...
Ja również wierzę, że czuwa nad nami Opatrzność Boża...
ze czuwa nad nami Matka Boża... >Matka Kościoła... że Papież Franciszek został powołany
...aby ratował od zagłady Kościół i świat cały...
Dlatego też:
...Wspierajmy Papieża Franciszka modlitwą…
Różańcem Świętym… i uczynkami…
Bądźmy wiernymi Panu Bogu
pokornymi… ale MOCNYMI Wiarą Nadzieją Miłością
gorliwymi chrześcijanami…
Módlmy się za niewierzących… za grzeszników…
Nie grzeszmy sami… módlmy się za innych i za nas samych…
Niech Nasza droga… zawsze będzie Bożą drogą

***
Dla przypomnienia... niech się rozsiewa...:
Ks. Stanisław Małkowski - Wezwanie z Nieba - Krucjata Różancowa
Krucjata Różańcowa za Ojczyznę
XI Czuwanie Jasnogórskie - homilia o. Jacka Bałemby
Uniżenie przed Bogiem centralną kwestią kultury - ks. Jacek Bałemba (więcej)

Pierwsza sobota miesiąca

***
Pelargonio Droga... piszesz, że Papież został wybrany w dniu Twoich urodzin... oraz, że to dobry znak dla Ciebie... myślę, że tak...:)
Najserdeczniejsze Życzenia dla Ciebie...:)
Wierzmy też i ufajmy, że ta data... 13.03.2013r. zapisze się w dziejach nie tylko Kościoła, ale też całego świata... Odrodzeniem... Odrodzeniem Duchowym...
Wiele też od nas zależy, od każdego z Nas... od naszej Woli...
czy ...otworzymy NA OŚCIEŻ drzwi Chrystusowi... (J.P.II)
Módlmy się Wszyscy w tej intencji...
***
Dziękuję Ci...
Pozdrawiam serdecznie

avatar użytkownika Pelargonia

5. Droga Intix,

Serdeczne dzięki za życzenia i za wszystko:)

Miałam okazję odwiedzić oba sanktuaria Maryjne: Lourdes i Fatimę i obie wizyty były dla mnie wielkim przeżyciem duchowym.

Przyjmij ode mnie ten kwiat - symbol Maryi i Jej czystości.

Pozdrawiam serdecznie

"Ogół nie umie powiedzieć, czego chce, ale wie, czego nie chce" Henryk Sienkiewicz

avatar użytkownika intix

6. @Maryla

..."Chrystus jest w centrum Kościoła. Chrystus nie papież...
Chrystus żyje, a głównym bohaterem w Kościele jest Duch Święty"


Papież Franciszek nie tylko słowem, ale całą Swoją postawą mówi o TYM...
Od pierwszych chwil zwraca na TO uwagę... że nie papież, nie żaden hierarcha kościelny...
Myślę też, że właśnie TO przesłanie kryło się już w oddaleniu Benedykta XVI...
Myślę, że wcześniej jeszcze, zanim odszedł, kiedy walczył o miejsce >Krzyża w kościołach... kiedy też mówił o postawie klęczącej podczas przyjmowania >Najświętszego Sakramentu... kiedy mówił i tak czynił...
Niewielu szło za Nim... nie wszyscy odczytali też Jego przesłanie... w oddaleniu zapisane...
***
KIM był TEN CZŁOWIEK... przed Bazyliką św. Piotra...? Jedno wiem... przykładem dla nas... aby z Pokutą i wielką Pokorą padać przed Panem Bogiem na kolana... wszyscy... jak jeden...


Więcej zdjęć >>>TU
***
Dziękuję za wszystko...
Pozdrawiam serdecznie

avatar użytkownika intix

8. Pelargonio Kochana

...obie wizyty były dla mnie wielkim przeżyciem duchowym...
 
Rozumiem Cię doskonale... są to przeżycia, których naprawdę nie da się opisać słowami... dziękujmy Panu Bogu i Matce Bożej, że być i przeżyć było nam dane...
Módlmy się też o to, aby wszyscy TAM podążali... aby chcieli podążać...  i aby też było im dane...
Wzruszyłaś mnie przepięknym kwiatem... dziękuję Ci z całego serca...
Ta lilia jest tak piękna... pomyślałam, że wydrukuję ją, oprawię i umieszczę pod obrazem Matki Bożej Częstochowskiej z Dzieciątkiem na rękach... od nas...
Przyjmij proszę ode mnie kwiat, który wyrasta teraz dla Ciebie w moim sercu... 
Przed Matki Bożej Częstochowskiej obrazem... pomodlę się w Twojej i Twoich Bliskich intencji... a także za Nas Wszystkich...
Papież Franciszek prosi... Benedykt XVI prosił... Jan Paweł II prosił...
Módlmy się jak najczęściej... módlmy się też za Nich... i za Duszę bł. Jana Pawła II...
Bardzo prosił o modlitwę za życia i po śmierci...
Módlmy się...

Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twoją Mamę...

avatar użytkownika intix

9. Wysyłał nas na ulice

– Nigdy nie chciał być nazywany biskupem, eminencją. Dla wszystkich chciał być ojcem Jorge – o papieżu Franciszku opowiada o. Hugo Guillermo Ortis, jezuita, kierownik hiszpańskojęzycznej sekcji Radia Watykańskiego.

O. Bergoglio był pierwszym przełożonym zakonnym o. Ortisa i rektorem seminarium. Jednocześnie był wtedy także proboszczem w ubogiej dzielnicy.

– Wysyłał nas, kleryków, na ulicę – wspomina o. Ortis – polecił nam szukać ludzi, rozmawiać z nimi, wyszukiwać dzieci, by uczyć je katechizmu, odwiedzać chorych prowadzić misję po domach rozdając obrazki Matki Bożej i Najświętszego Serca Jezusa. A zatem obok studiów, we wszystkie soboty i niedziele musieliśmy być pośród rodzin robotników i cierpiących. Było to wspaniałe doświadczenie, które bardzo nas zbliżyło do ludzi. Nasz rektor był człowiekiem bardzo otwartym, ale też wymagającym, co jest bardzo ważne u formatora. Wiele od nas wymagał, ale nigdy nie zostawiał nas samych.


– Nigdy nie chciał by go nazywano biskupem, eminencją, kardynałem. Dla wszystkich chciał być ojcem Jorge. Przechadzał się po Buenos Aires. Sam go kiedyś spotkałem na ulicy i zapytałem, co robi. Okazało się, że szedł odwiedzić chorego. Taki już jest. Kiedyś poszedł odwiedzić proboszcza, ale nie zastał go na plebanii, więc przygotował mu kolację. To jest dla niego typowe. Potrafi też czuwać całą noc przy łóżku chorego kapłana. Ta bliskość względem ludzi nie jest bliskością, taką do wszystkich, ogólnikową, ale konkretną. Kiedy się go słucha masz wrażenie, że nie jest to nauczyciel akademicki, lecz mówi do ciebie, z tobą rozmawia. Kiedy np. mówi o narkomanach to wiesz, że mówi to ktoś, kto spotkał się z narkomanem, wysłuchał go, był z nim.


– Papież odznacza się umiejętnością całościowego oglądu sytuacji. Potrafi się uczyć na podstawie tego, co widzi, aby potem podejmować właściwe decyzje. To zawsze budziło mój zachwyt, kiedy widziałem jak potrafił ocenić sytuacje w sposób bardzo dalekowzroczny. Z tego względu myślę, że ma ogromne zdolności przywódcze. Jest przewodnikiem. Jest też bardzo klarowny i dobrze wykształcony. Obok hiszpańskiego, zna niemiecki, bo studiował w Niemczech, zna włoski, bo pochodzi z rodziny włoskich emigrantów, zna też język angielski, francuski. Dużo wie, ale nie obnosi się ze swoją wiedzą.


– Zawsze byłem po wrażeniem jego prostej pobożności. Jest to człowiek wielkiej modlitwy. Wstaje o 4 rano, aby się modlić.  Także jego postawa na balkonie bazyliki św. Piotra jest bardzo charakterystyczna. „Skoro tu jesteśmy to się pomódlmy”, tak  mawia. Jest to człowiek modlitwy, który zawsze żyje w obecności Boga. Ta postawa upodobania go do Jana Pawła II, który również dużo się modlił.  Myślę, że w posłudze Franciszka zobaczymy jego żywą relację z Bogiem pośród ludzi.


Papież będzie też w większym stopniu biskupem Rzymu. Franciszek w pierwszych słowach kilkakrotnie podkreślił, że został wybrany na biskupa Rzymu.


Dzięki uprzejmości Radia Watykańskiego notował ks. Tomasz Jaklewicz

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

10. Do Pani Intix

Szanowna Pani Joanno,

Módlmy się za naszego nowego Ojca Świętego.
Dzisiejszy dziennik wieczorny TVP, mniej więcej połowe swego programu poświęcił w szukaniu drugiego dna w życiorysie Papieża
No cóż TVP, rządzi żydokomuna.

Ukłony

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika intix

11. Szanowny Panie Michale

Oglądałam te wiadamości...
Metody manipulacji świadomością widza... w pierwszej kolejności chwile zachwytu, następnie szukanie, jak Pan określił, drugiego dna, aby u widza pozostały wątpliwości...
Obecne czasy dają nam również możliwość rozpoznania,  KTO zdaje egzamin z lekcji pokory, która jest nam dana... wszystkie negatywne działania wymierzone w Papieża Franciszka... KTOŚ za tym stoi...
Wszyscy, którzy ufają Panu Bogu, wierzą, że Papież został wybrany z pomocą Ducha Świętego... gdyby było inaczej... gdyby Kardynałowie się TEMU przeciwstawili... można byłoby nazwać konklawe,  Pana Boga zdradą...
Pamiętajmy też, że Zesłanie Ducha Świętego jest uznawane za początek Kościoła...
...Pięćdziesiątego dnia po Swoim zmartwychwstaniu Pan Jezus zesłał Ducha Świętego na Maryję i Apostołów zgromadzonych w Wieczerniku, wypełniając tym samym swoją obietnicę: "Gdy przyjdzie Duch Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie"
(J 15, 26).

O tym także przypomina Papież Franciszek, co Nasza Szanowna, Droga Maryla powyżej załączyła...
Przypomnijmy sobie jak wielkie było zaskoczenie na wiadomość o wynikach Konklawe... wcześniej typowanie, obstawianie jak na wyścigach konnych... i nagle okazuje się, że nie człowiek wybiera... Kardynałowie wchodząc do Kaplicy Sykstyńskiej, o wcześniejszych typowaniach wiedzieli... a jednak wynik wyborów okazał się zupełnie inny...
Lekcja pokory...
Wracając do daty wyboru Papieża...
13.03.2013r. upłynęło 187 lat od dnia, w którym  Papież Leon XII wydał
Quo graviora bullę dokument przeciwko masonerii
.
Zapiszę tu jeszcze jeden link o > kolejnych potępieniach tajnych stowarzyszeń przez papieży...
Walka trwa... i będzie się nasilać... walka o Dusze... o Królestwo Chrystusa...
Żyjemy w czasach ostatecznych... w czasach zaciętej walki między Civilas Dei a civitas diaboli...
Idźmy za Chrystusem... żyjmy Słowem Bożym... posilajmy się Pokarmem ustanowionym przez Pana naszego... żyjmy zgodnie z Prawem Bożym... bądźmy w komunii z Panem Bogiem... bądźmy ludźmi głębokiej WIARY...
Wiary Nadziei Miłości... bądźmy TYM MOCNI... jak bardzo prosił nas o to bł. Jan Paweł II... i módlmy się... modlitwą do Pana Boga możemy całe Zło przezwyciężyć...
Ja wiem, że na okrągło to powtarzamy...
Matka Boża w Swych Objawieniach też powtarzała za każdym razem, że 
Pokuta! Pokuta! Pokuta! I Różaniec Święty...
Módlmy się więc... za naszego Papieża... za Kościół, za świat... za nas samych, wzajemnie, o co też prosi Ojciec Święty...
Módlmy się o nawrócenia... bardzo tego potrzeba - NAWRÓCENIA...
***
Panie Michale... dziękuję za wymianę refleksji... w moim przypadku, trochę dłuuuga była...
Pozdrawiam serdecznie


avatar użytkownika intix

12. Papiestwo i masoneria (KS. ERNEST JOUIN)

Papiestwo i masoneria to dwie potęgi działające na świecie, a każda z nich usiłuje nad nim zapanować. Rezultat toczącej się między nimi walki ma w obecnej chwili najwyższą doniosłość, gdyż stajemy nie tylko na rozstajnych drogach historii, lecz także wobec radykalnej transformacji samej ludzkości. Albo rzymski katolicyzm wyniesie nas znowu do poziomu cywilizacji chrześcijańskiej albo żydomasoneria ściągnie nas na ścieżkę barbarzyństwa i dekadenckiego pogaństwa. Cały świat balansuje między chrześcijaństwem a pogaństwem. 8 grudnia 1892 roku, papież Leon XIII napisał do włoskiej hierarchii: "Konieczne jest zwalczanie masonerii tym orężem boskiej wiary, którym w ubiegłych wiekach pokonano pogaństwo".


Ponadto, zarówno papiestwo jak i żydomasoneria będąc w pełni świadome, że odgrywają tak diametralnie przeciwstawne role zakładają, iż musi to mieć wpływ na polityczną, ekonomiczną, intelektualną i religijną przyszłość poszczególnych osób jak również całych narodów. Jest to niezbitym faktem, czego najlepszym dowodem jest ich niesłabnący wzajemny antagonizm.


Czymże jest tak naprawdę dzisiejsza żydomasoneria, jeśli nie skumulowaniem i aktywizacją wszystkich sił zła? Ta sekta ze swym potrójnym roszczeniem do bycia anty-kościołem (przeciw Kościołowi), anty-państwem (przeciw państwu) i anty-moralnością (przeciw tradycyjnej moralności) chlubi się tym, że nade wszystko i po wieczne czasy jest wrogiem katolickiego Kościoła; jedno z jej bojowych wezwań wypowiedział w 1822 roku Tigrotto, jeden z szefów Alta Vendita: "Katolicyzm musi zostać zniszczony na całym świecie". Tigrotto także w następujący sposób wyraził antykatolicki plan: "Spiskujmy tylko przeciw Rzymowi". Czyż nie wyraża tego w identyczny sposób niemieckie "Los Von Rom" albo angielskie: "No Popery"?


Monseigneur Gay, któremu Sobór Watykański powierzył zadanie spisania "Memorandum o Tajnych Stowarzyszeniach" podał następującą zdumiewającą definicję masonerii: "Oczywiste jest, że generalnie rzecz biorąc, doktryna masonerii jest nie tylko herezją, czy nawet całokształtem wszystkich herezji, jakie znalazły w niej swoją przystań; jest faktem, że masoneria wykracza poza granice tego, co powszechnie przypisywane jest słowu «herezja», ponieważ przyznaje sobie swobodę dopuszczania się wszelkiego rodzaju oburzających aberracji. Masoneria to rzeczywiście otchłań wszystkich błędów, studnia zatracenia".


Ta przepaść wszelkich błędów (abyssus errorum) słusznie jest porównywana do "studni przepaścistej" wspomnianej w Apokalipsie św. Jana (abyssus putei, IX, 1-3), której wyziewy zaćmiewają światło słońca i zatruwają powietrze. Jest to ta przeklęta sekta, której perwersję napiętnował papież Pius IX nazywając ją "synagogą szatana".
Z powodu swego ogromnego rozprzestrzenienia oraz wyraźnie już zauważalnych w obecnej dobie konszachtach z międzynarodową żydowską finansjerą, masoneria rzeczywiście stała się "synagogą szatana". To ona dostarczała funduszów dla wywołania w Moskwie rosyjskiej rewolucji; eksportowała komunizm ze Wschodu na Zachód, przejęła przywództwo państw od ich rządów, kierownictwo różnych departamentów administracyjnych lub ministerstw, parlamentów i w konsekwencji, jest takim światowym mocarstwem, że każdemu wnikliwemu umysłowi wydaje się jak gdyby istniały dziś na ziemi tylko dwie wielkie potęgi, a mianowicie: żydomasoneria na usługach Światowego Żydostwa oraz Kościół w rękach następcy Piotra. Te dwie siły prowadzą wojnę, twarzą w twarz jak gdyby toczyły niekończący się pojedynek, co wyraźnie wyraża wyryte w kamieniu hasło masońskiego Wielkiego Wschodu i Najwyższej Rady Francji: "Walka tocząca się między katolicyzmem a masonerią to walka na śmierć i życie, nieustanna i bezlitosna" (Biuletyn Wielkiego Wschodu Francji, s. 183, 1892 oraz w memorandum Najwyższej Rady nr 85, strona 48).


Widząc tak bojową, stanowczą linię działania, można pozytywnie stwierdzić, że żydomasoneria to jedyny w swoim rodzaju wróg Kościoła. Można ją dostrzec we wszystkich antykatolickich atakach na duchowieństwo lub świeckich prowadzonych albo przez masonów albo nawet przez katolików, których wiara osłabła czy to z powodu bojaźni, namiętności czy też interesowności.


W swej encyklice Humanum genus, papież Leon XIII napisał: "Istnieją na świecie rozmaite sekty, które choć różnią się między sobą nazwą, obrzędami, formą, pochodzeniem, podobne są do siebie i zgadzają się ze sobą co do analogicznych celów i podstawowych zasad. W istocie zaś są one identyczne z wolnomularstwem, które jest dla wszystkich innych jakby centralnym punktem, z którego się wywodzą i do którego powracają...". Dalej, w liście z 8 grudnia 1892 roku skierowanym do Włochów, papież Leon XIII pisze: "Pamiętajmy, że chrześcijaństwo i masoneria są absolutnie nie do pogodzenia, do tego stopnia, że związanie się z jednym oznacza oddzielenie od drugiego. A zatem, demaskujmy masonerię jako wroga Boga, Kościoła i naszej Ojczyzny".


W chwili obecnej (1930) faktem jest, że dwa państwa św. Augustyna, Państwo Dobra i Państwo Zła są rozłączne, każde usiłuje zapanować nad światem. Państwo Zła rządzone przez szatana nazywane jest żydomasonerią; uporczywie głosi wszystkim ludziom: katolikom, protestantom, prawosławnym, wolnomyślicielom, komunistom i poganom, praktycznie całemu światu, że: "Zwalczanie papiestwa jest społeczną potrzebą i niezmiennym obowiązkiem masonerii" (Międzynarodowy Kongres Masoński zorganizowany w 1904 roku w Brukseli, str. 132 sprawozdania). Państwo Dobra i Jezusa Chrystusa to katolicki Kościół; od ponad 19 wieków, zgodnie z nauczaniem rzymskiego Papieża powtarza światu swoje niezmienne credo: Wierzę w święty, katolicki i apostolski Kościół...
(...)
Od 1738 roku wszyscy papieże demaskowali, piętnowali i potępiali to, co do tej pory stało się światową ewolucją żydomasonerii, która teraz na ziemi przyznaje, że ma tylko jednego przeciwnika, a mianowicie katolicki Kościół, którego agonii jest teraz świadkiem.


Tym niemniej papieże w równym stopniu opłakują obojętność tych katolików, którzy nie widzą Ich cichych łez i są obojętni na Ich rozdzierające serca apele; stanowią oni rasę ludzi obojętnych i uśpionych, wystraszoną sforę niemych ogarów, o których papież Klemens XIII powiedział:


"Jeżeli zachwiejemy się w obliczu zuchwałości złoczyńców, to będzie to koniec episkopalnej siły; wzniosła i boska władza Kościoła przestanie istnieć; a zatem bezcelowe jest uważanie się za chrześcijan jeżeli upadliśmy tak nisko że drżymy wobec niebezpieczeństwa sideł złoczyńców".


Odczuwając niepokój by nie okazać się ani obojętnym ani uśpionym, ani niemym ogarem w Kościele wojującym, ale wręcz przeciwnie, być – jeśli nawet z oddali – zjednoczonymi z psami Pana Boga – "Dominicani" – o których w XIII wieku w czasie walk Kościoła z albigensami mówiła Joanna d′Aza, matka świętego Dominika; po to by nie zostać zaliczonymi do tchórzy uciekających z pola bitwy, o których w czasie najazdu Niemców na Francję w 1870 roku święta Bernadetta powiedziała: "Boję się tylko złych chrześcijan", z tych właśnie powodów założyłem "Revue Internationale des Sociétés Secrètes". I dzisiaj chcę także podziękować wszystkim towarzyszom, którzy w tej walce, w pracy i w modlitwie złączyli się z moimi skromnymi, lecz wytrwałymi wysiłkami.


Tak! Niech nasza liga św. Michała pozostanie zjednoczona na modlitwach w intencji nawrócenia masonów i żydów. Bądźmy zjednoczeni w naszych wysiłkach by odpowiedzieć na zgodny głos papieży, aby zniszczyć, na ile jest to w naszej mocy żydomasońską sektę. Kiedy to się stanie? W naznaczonej przez Boga godzinie, która wydaje się być bardzo bliska. Co można zdziałać przeciw tej światowej potędze? Wszystko!


Mocą Tego, który niesie na Swych ramionach niezwyciężony znak Jego potęgi; możemy dokonać wszystkiego mocą Tego, który schrystianizował świat, którego ostatecznie żydomasoneria nie może ani zdechrystianizować ani powtórnie spoganizować – Tak! Wszystkiego możemy dokonać mocą Tego, którego Święty Grób czy też kopuła św. Piotra w Rzymie nie może się zaćmić cieniami rzucanymi przez masońskie loże – kabalistyczne sekrety gett nie zmienią ani jednej joty Ewangelii czy Wyznania Wiary; skumulowane w rękach wielkiej finansjery złoto nigdy nie zdoła kupić sumienia przedstawiciela Chrystusa w Watykanie.


Vade Satana! Precz ode mnie szatanie ze swoimi legionami buntowniczych aniołów, z twymi pierwszymi sprawcami nieprawości, żydo-masonami!


Chrystus jest blisko! Dzisiaj nadchodzi! Jutro tu będzie!


Powtarzajmy zatem za św. Augustynem: dicamus in fide: powtarzajmy z pełną energią naszej wiary; dicamus in spe: powtarzajmy z siłą naszej nadziei; dicamus flagrantissima caritate: powtarzajmy z gorącą żarliwością naszej miłości:


Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? (Si Deus pro nobis, quis contra nos?).


Bóg jest z nami w walce, która jest naszą walką, walką papiestwa z żydomasonerią...


----------------- 
To tylko fragmenty. Gorąco polecam >>>CAŁOŚĆ

***

..."Zrozumiałam, że wszystkie łaski dla uratowania Kościoła wyjedna Niepokalana, której stopa zetrze głowę węża, ale że te wszystkie łaski rozniesie jeden tylko Św. Michał ! Więc wzywajcie, wzywajcie tego niezwykle potężnego Hetmana, bo zaczęły się ostateczne czasy!"...

avatar użytkownika intix

14. 19 marca – uroczystość świętego Józefa, oblubieńca NMP,

19 marca – uroczystość świętego Józefa, oblubieńca NMP, dzień inauguracji Papieża Franciszka

(kliknij)Pozwólmy się „zarazić” milczeniem świętego Józefa!
Bardzo nam tego potrzeba w świecie zbyt często hałaśliwym, który nie sprzyja skupieniu i wsłuchaniu się w głos Boga.

*Papież Benedykt XVI *



Papieski herb i hasło – wyjaśnienie


Papież Franciszek zachowa ten sam herb, którym miał jako biskup Buenos Aires. Również zawołanie papieskie pozostanie bez zmian: „Miserando atque eligendo”.
Zawołanie papieża pochodzi z komentarza św. Bedy Czcigodnego (doktor Kościoła, angielski benedyktyn z VIII wieku) do Ewangelii św. Mateusza. Konkretnie chodzi o jego kazanie do opisu powołania Mateusza
(9, 9-13).


Św. Beda pisze: „Vidit ergo Iesus publicanum, et quia miserando atque eligendo vidit, ait illi, Sequere me”. (Jezus ujrzał celnika, a ponieważ go umiłował, wybrał go, i powiedział mu: Pójdź za mną). Spojrzenie przez oczy miłosierdzia powołuje słabych do posługi. Ukochany i dlatego wybrany. Tak można by opisowo przetłumaczyć zwięzłe łacińskie zawołanie.


Homilia Bedy Czcigodnego znajduje się w Liturgii Godzin ze Święta św. Mateusza. To hasło wiąże się z duchową drogą papieża Franciszka. Jako 17-letni chłopak w święto św. Mateusza w 1953 roku doświadczył silnie, osobiście Bożej miłości. Odbył spowiedź, podczas której poczuł się dotknięty Bożym miłosierdziem.


Podjął wówczas decyzję o wyborze życia zakonnego śladami św. Ignacego z Loyoli, czyli postanowił służyć Bogu w zakonie jezuitów. Kiedy został biskupem nawiązał do tamtej pierwszej decyzji i wybrał wyrażenie św. Bedy „miserando atque eligendo” jako zawołanie biskupie. Teraz będzie ono także hasłem jego pontyfikatu.


Herb papieża Franciszka

Herb papieża Franciszka

Tarcza herbu biskupiego pozostaje bez zmian, zmienia się tylko jej obramowanie. Pojawiają się klucze św. Piotra, mitra i paliusz – symbole papieskie. Symbol IHS z krzyżem wpisany w słońce to symbol zakonu jezuitów (IHS – to monogram imienia Jezus).


Gwiazda na dole po lewej symbolizuje Maryję. Po prawej stronie znajduje się gałązka kwitnącego nardu (nie są to winogrona!). W ikonograficznej tradycji hiszpańskiej św. Józef był przedstawiany z gałązką nardową w ręce. Papież wskazuje więc na Maryję i św. Józefa jako swoich patronów.
---------
Gorąco polecam >>>więcej , wraz z komentarzami

avatar użytkownika intix

15. Modlitwy do Świętego Józefa

Modlitwa do Świętego Józefa
Papieża Św. Piusa X
(Módlmy się tą modlitwą w intencji Papieża Franciszka)
Chwalebny Józefie Święty, wzorze wszystkich pracujących, uproś mi (Mu) łaskę bym i ja pracował w duchu pokuty, w celu zadośćuczynienia za me liczne grzechy: bym pracował sumiennie raczej z poczucia obowiązku niż dla swojego upodobania, bym pracował z weselem i z wdzięcznością dla Boga, upatrując swą chlubę w życiu i rozwijaniu przez pracę darów odebranych od Boga, bym pracował w porządku, spokojnie, w miarę moich sił i cierpliwie, nie cofając się przed znużeniem lub trudnościami; bym pracował przede wszystkim w czystej intencji i z zapomnieniem o sobie, mając nieustannie przed oczyma śmierć i rachunek, który muszę złożyć za czas stracony, ze zmarnowanych talentów, z opuszczenia dobrego, z próżnej dumy w powodzeniu, tak szkodliwej w dziełach Bożych. Wszystko dla Jezusa, wszystko przez Maryję, wszystko na Twój wzór, o Święty Patriarcho Józefie. To będzie moim hasłem w życiu i przy zgonie. Amen.

+
Modlitwa do Świętego Józefa Robotnika
Papieża Pawła VI
Święty Józefie, patronie Kościoła, Ty który u boku Słowa Wcielonego trudziłeś się każdego dnia, aby zapracować na chleb; Ty który zaznałeś niepokoju o jutro, goryczy ubóstwa, tymczasowości pracy; Ty który promieniujesz dzisiaj, w dniu Twego święta liturgicznego, przykładem Twej postaci skromnej przed ludźmi, ale wielkiej przed Bogiem; spójrz na ogromną rodzinę, która została Ci powierzona. Błogosław Kościołowi, przynaglając go coraz bardziej do podążania drogą ewangelicznej wierności, wspomagaj robotników w ich twardym bycie codziennym, broniąc ich od zniechęcenia, od buntu destruktywnego, jak również od pokus hedonizmu, módl się za ubogimi, którzy kontynuują ubóstwo Chrystusa na ziemi, wzbudzaj dla nich ciągłą hojność w ich braciach bogatych, strzeż pokoju na świecie, tego pokoju, który jedynie może gwarantować rozwój narodów, w pełnym urzeczywistnieniu ludzkich nadziei dla dobra ludzkości, dla misji Kościoła, dla chwały Trójcy Przenajświętszej. Amen. 


Modlitwa o pokorę
Papieża Jana XXIII

O Święty Józefie, stróżu Jezusa, małżonku Przeczystej Maryi, który przeszedłeś przez życie doskonale spełniając swój obowiązek, utrzymując pracą rąk Świętą Rodzinę z Nazaretu, wsperaj przychylnie tych, którzy - ufni - do Ciebie się zwracają!
Ty znasz ich dążenia, ich braki, ich nadzieje, oni do Ciebie się uciekają, ponieważ wiedzą, że w Tobie znajdą Tego, kto ich zrozumie i obroni.
Również i Ty zaznawałeś przeciwności, trudu, zmęczenia; ale właśnie przez te starania o zapewnienie bytu materialnego, Twój duch osiągnął najgłębszy pokój, cieszył się niewypowiedzianą radością z obcowania ze Synem Bożym i z Maryją, Jego Najmilszą Matką, Tobie powierzonymi.
Niech zrozumieją ci, których otaczasz swoją opieką, że nie są samotni w swej pracy, niech umieją odkrywać obok siebie Jezusa, przyjmować Go z wdzięcznością i strzec Go wiernie, tak jak Ty to czyniłeś. I wyjednaj, by w każdej rodzinie, w każdej fabryce, w każdym warsztacie, gdzie pracuje chrześcijanin wszystko było uświęcone miłością, cierpliwością, sprawiedliwością, troską o dobro - ażeby łaski niebios spływały obficie. Amen.

Litania do Świętego Józefa
Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison.
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.


Święta Maryjo, módl się za nami.
Święty Józefie, módl się za nami.
Przesławny Potomku Dawida, módl się za nami.
Światło Patriarchów, módl się za nami.
Oblubieńcze Bogarodzicy, módl się za nami.
Przeczysty Stróżu Dziewicy, módl się za nami.
Żywicielu Syna Bożego, módl się za nami.
Troskliwy Obrońco Chrystusa, módl się za nami.
Głowo Najświętszej Rodziny, módl się za nami.
Józefie najsprawiedliwszy, módl się za nami.
Józefie najczystszy, módl się za nami.
Józefie najroztropniejszy, módl się za nami.
Józefie najmężniejszy, módl się za nami.
Józefie najposłuszniejszy, módl się za nami.
Józefie najwierniejszy, módl się za nami.
Zwierciadło cierpliwości, módl się za nami.
Miłośniku ubóstwa, módl się za nami.
Wzorze pracujących, módl się za nami.
Ozdobo życia rodzinnego, módl się za nami.
Opiekunie dziewic, módl się za nami.
Podporo rodzin, módl się za nami.
Pociecho nieszczęśliwych, módl się za nami.
Nadziejo chorych, módl się za nami.
Patronie umierających, módl się za nami.
Postrachu duchów piekielnych, módl się za nami.
Opiekunie Kościoła Świętego, módl się za nami.


Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.


P.: Ustanowił Go panem domu swego.
W.: I zarządcą wszystkich posiadłości swoich.
P.: Módlmy się:
Boże, Ty w niewysłowionej Opatrzności wybrałeś Świętego Józefa na Oblubieńca Najświętszej Rodzicielki Twojego Syna, spraw, abyśmy oddając Mu na ziemi cześć jako opiekunowi, zasłużyli na Jego orędownictwo w niebie. Przez Chrystusa Pana Naszego.
W.: Amen.

avatar użytkownika intix

16. Przed inauguracją

W Watykanie rozpoczęła się inauguracja pontyfikatu Papieża Franciszka. Nałożenie paliusza i Pierścienia Rybaka to najważniejsze obrzędy uroczystości. W trakcie Mszy Św. Papież Franciszek wygłosi homilię, w której tradycyjnie zaprezentuje programu swego pontyfikatu (...)

Około 9 rano, a więc na pół godziny przed oficjalnym rozpoczęciem uroczystości, Ojciec Święty samochodem objechał sektory placu  Św. Piotra, by przywitać się z wiernymi.

O godzinie 9.30 księża kardynałowie koncelebrujący Mszę Św. podeszli najpierw do Ołtarza Konfesji w Bazylice św. Piotra. Następnie Papież wraz z patriarchami Kościołów wschodnich zszedł do Grot Watykańskich, by modlić się przy grobie św. Piotra.


Następnie ksiądz kardynał protodiakon Jean-Louis Tauran, który w środę ogłosił światu wiadomość o wyborze Papieża, nałożył Ojcu św. paliusz. Z kolei dziekan Kolegium Kardynalskiego ksiądz kardynał Angelo Sodano nałożył Franciszkowi Pierścień Rybaka.


Ceremonia odbywa się według nowych zasad obrzędów liturgicznych, zatwierdzonych przez Papieża Benedykta XVI na początku jego pontyfikatu w 2005 roku. Na mocy zmian, wprowadzonych wówczas do księgi Ordo Rituum pro Ministerii Petrini initio Romae Episcopi, zawierającej teksty liturgiczne przeznaczone do użytku w czasie papieskich celebracji po konklawe, wyraźnie oddzielono sprawowanie Eucharystii od innych obrzędów. Nałożenie paliusza i Pierścienia Rybaka nowemu Papieżowi nastąpiło zatem nie w trakcie Mszy św., jak miało to miejsce dotychczas, ale przed jej rozpoczęciem.


Uroczyste homagium, czyli hołd, złożyli Papieżowi wszyscy obecni księża kardynałowie, powtarzając gest, wykonany wcześniej w Kaplicy Sykstyńskiej zaraz po wyborze.


W uroczystościach bierze udział kilkaset tysięcy osób. Przybyły także oficjalne delegacje państw, rodzin królewskich, przedstawicieli Kościołów i innych religii, między innymi wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden, prezydent Argentyny Cristina Fernandez de Kirchner, oraz prezydenci: Chile Sebastian Pinera i Brazylii Dilma Rousseff.


W uroczystościach inauguracyjnych pontyfikatu Papieża Franciszka biorą udział także przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski ks. abp. Józef Michalik oraz sześciu biskupów: ks. bp. Wojciech Polak, sekretarz generalny KEP, ks. abp. Wacław Depo, ks. abp. Stanisław Budzik, ks. bp. Włodzimierz Juszczak, ks. bp. Grzegorz Kaszak i ks. bp. Artur Miziński. W Watykanie pracują także księża kardynałowie z Polski: Zenon Grocholewski i Stanisław Ryłko oraz ks. abp Zygmunt Zimowski.

***
....dziekan Kolegium Kardynalskiego ksiądz kardynał Angelo Sodano nałożył Ojcu św.
 Franciszkowi Pierścień Rybaka.


- Czcigodny Ojcze. Sam Chrystus, Syn Boga żywego, pasterz i biskup naszych dusz, który zbudował swój Kościół na skale daje ci pierścień, pieczęć Piotra Rybaka, który poznał moc nadziei na morzu tyberiadzkim i któremu Pan Jezus przekazał klucze Królestwa Niebieskiego. Dzisiaj Ty zajmujesz miejsce apostoła Piotra jako biskup tego Kościoła, który przewodzi w komunii jedności zgodnie z nauczaniem apostoła Pawła. Duch Święty, który wypełnia serca nasze niech wypełni Cię mocą i łagodnością, abyś strzegł swoją posługą wierzących w Chrystusa w jedności wspólnoty – powiedział  ks. kard. Angelo Sodano. ...



avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

18. Do Pani Intix

Szanowna Pani Joanno,

Podziwiam pani wiedzę o Kościele.







Wyrazy szacunku

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika intix

19. Szanowny Panie Michale

Często zaskakuje mnie Pan... i nie wiem co odpowiedzieć...:)
Wierzę też, że nie ma przypadków...
Nie chciałabym, aby zabrzmiało nieskromnie to, co teraz powiem... ale widocznie , to powiedziane być miało... i Pana wypowiedź... stała się, do tej mojej refleksji, z zawartym w niej przesłaniem... inspiracją... za co Panu, Panie Michale dziękuję...

Jak większość z Nas... jestem chrześcijanką... podstawową jest, moja wiedza o Kościele...
Myślę, że o wiele mniej niż podstawową...
Dlatego bardzo staram się żyć Wiarą... m.in. ... słuchając Bożego Słowa...
Dziękuję Panu Bogu za wszystko, także za to, że bardzo pomocne w tej mojej wypowiedzi...
Jest Słowo Boże... i Jego interpretacja... przypadające na >dzień dzisiejszy... 
Słowo Boże, Które bardzo wpisuje się także... w bieżące wydarzenia w Kościele i w świecie...

Panie Michale...
Bardzo dziękuję  za przekazanie Nam pięknej Modlitwy...
W sercu swym Ją zapisałam
I będę wraz z innymi modlitwami odmawiać...
Obok też tej... którą już przekazywałam...  jeszcze raz pozwolę sobie ją odmówić... i innym Sercom przekazać...

+Panie Jezu... prowadź mnie/nas drogą... przez Ciebie wyznaczoną... dla mnie/nas przeznaczoną... Amen

Szczęść Boże...

avatar użytkownika intix

20. List przyszłego papieża na Wielki Post

"Tylko do serca rozdartego (...) może wejść miłosierna miłość Ojca" - napisał kard. Jorge Mario Bergoglio do archidiecezji Buenos Aires w liście na tegoroczny Wielki Post .

List Arcybiskupa Buenos Aires na początek Wielkiego Postu 2013
Do kapłanów, osób konsekrowanych i świeckich z Archidiecezji

Rozdzierajcie swoje serce, a nie szaty; powróćcie teraz do Pana Boga swojego, dlatego że On jest łagodny i miłosierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy...


Stopniowo przyzwyczajamy się, słuchając i oglądając środki przekazu, do czarnego obrazu współczesnego społeczeństwa, przedstawianego w mediach z niemal przewrotną uciechą. Przyzwyczajamy się także do odczuwania tego obrazu wokół nas i na własnej skórze. Dramat jest na ulicy, w dzielnicy, w naszym domu i – również – w naszym sercu. Żyjemy w zetknięciu z przemocą, która zabija, która niszczy rodziny, przynosi wojny i konflikty w tylu krajach świata. Żyjemy w zetknięciu z zazdrością, nienawiścią, potwarzą, brakiem duchowości w naszych sercach.
Cierpienie niewinnych i pragnących pokoju nie przestaje nas policzkować; pogarda dla praw najsłabszych osób i ludów nie jest wcale od nas taka odległa; imperium pieniądza ze swoimi demonicznymi skutkami, takimi jak narkotyki, korupcja, handel ludźmi – nawet dziećmi – połączone z nędzą materialną i moralną, stały się monetą obiegową.
Niszczenie godności pracy, bolesna emigracja i brak przyszłości przyłączają się również do tej symfonii. I nasze, Kościoła, błędy oraz grzechy, także nie pozostają poza tym wielkim obrazem.


Egoizmy, które są osobiście usprawiedliwiane, ale przez to wcale nie mniejsze, brak wartości etycznych w społeczeństwie, objawiający się nowotworowymi przerzutami w rodzinach, w życiu dzielnic, wsi i miast, mówią nam o naszym ograniczeniu, o naszej słabości i o naszej niezdolności do zmiany tego niezliczonego ciągu niszczących rzeczywistości.


Pułapka niemocy skłania nas do myśli: Czy jest sens próbować zmienić to wszystko? Czy możemy coś zrobić w tej sytuacji? Czy warto próbować, skoro świat trwa w swoim karnawałowym tańcu, zakrywając na chwilę wszystkie problemy?
Jednak, kiedy spada maska, zjawia się prawda i – chociaż dla wielu mówienie o tym brzmi anachronicznie – znów pojawia się grzech, który rani nasze ciało z całą swoją destrukcyjną siłą, wykrzywiając kierunek, w którym zmierza świat i historia.


Wielki Post jawi się nam jako krzyk prawdy i nadziei, która nam odpowiada: ależ tak, jest możliwe, byśmy nie robili makijażu, malowali plastikowe uśmiechy jakby nic się nie działo. Tak, jest możliwe, że wszystko stanie się nowe i inne, dlatego, że Bóg nadal jest „bogaty w dobroć i miłosierdzie, zawsze gotowy do przebaczenia” i ożywia nas, by rozpocząć od nowa, raz po raz.
Dziś znowu jesteśmy zaproszeni na wielkanocną drogę do Życia, drogę, która zawiera krzyż i wyrzeczenie; która będzie niewygodna, lecz nie bezowocna. Jesteśmy zaproszeni, by przyznać, że coś źle funkcjonuje w nas samych, w społeczeństwie, w Kościele. Jesteśmy zaproszeni, by to zmienić, nawrócić się.


W tym dniu mocne i wzywające słowa proroka Joela: "Rozdzierajcie wasze serca, nie szaty: nawróćcie się do Pana Boga waszego" są zaproszeniem do wszystkich ludzi. Nikt nie jest wyłączony.
Rozdzierajcie serca, a nie szaty sztucznej pokuty bez pokrycia w przyszłości. Rozdzierajcie serca, a nie szaty formalnego postu z obowiązku, który przynosi nam satysfakcję. Rozdzierajcie serce, a nie szaty powierzchownej i egoistycznej modlitwy, która nie dochodzi do wnętrza własnego życia, by pozwolić dotknąć się Bogu.


Rozdzierajcie serca, by powiedzieć za Psalmistą: „zgrzeszyliśmy”.


„Grzech jest raną duszy: Och, poraniony biedaku, rozpoznaj swojego Lekarza!
Pokaż mu rany swoich win. I wiedząc, że przed Nim nie ukryjesz twoich sekretnych myśli, daj Mu usłyszeć jęk swojego serca. Ruszaj do Niego, do Jego litości z twoimi łzami, z twoim naleganiem, naprzykrzaj się mu! Niech usłyszy twoje westchnienia, niech twój ból dotrze do Niego tak, żeby wreszcie mógł ci powiedzieć: Pan wybaczył twój grzech.” (Święty Grzegorz Wielki).


To jest rzeczywistość naszej ludzkiej kondycji. To jest prawda, która może przyczynić się do autentycznego pojednania się… z Bogiem i z ludźmi. Nie chodzi o to, by zdyskredytować poczucie własnej wartości, lecz by wniknąć jak najgłębiej w swoje serce i wejść w tajemnicę cierpienia i bólu, który nas wiąże od wieków, tysięcy lat… od zawsze.


Rozdzierajcie serca, aby przez tę szczelinę dostrzec prawdę o sobie.
Rozdzierajcie serca, otwórzcie swoje serca, dlatego, że tylko do serca rozdartego
i otwartego może wejść miłosierna miłość Ojca, który nas kocha i uzdrawia. Rozdzierajcie serca, mówi prorok, a Paweł prosi nas prawie na kolanach: „pojednajcie się z Bogiem”. Zmiana trybu życia jest znakiem i owocem rozdartego serca, pojednanego z miłością, która nas przekracza.


Oto jest zaproszenie w obliczu tylu dotykających nas ran, które nas mogą doprowadzić do pokusy zatwardziałości: rozdzierajcie serca, by doświadczyć łagodności i czułości Boga w milczącej i spokojnej modlitwie. Rozdzierajcie serca, by usłyszeć echo tak wielu rozdartych żywotów, by obojętność nie uczyniła nas niewzruszonymi. Rozdzierajcie serca, aby kochać miłością, jaką jesteśmy kochani, pocieszać się tą pociechą, jaką sami jesteśmy pocieszani i dzielić się tym, co nam dano.


Ten okres liturgiczny, który rozpoczyna dziś Kościół, nie jest tylko dla nas, lecz także dla przemiany naszej rodziny, naszej wspólnoty, naszego Kościoła, naszej Ojczyzny, całego świata. To czterdzieści dni na przybliżenie się do świętości samego Boga; współpracując z Nim, przyjmujemy łaskę i możliwość zrekonstruowania ludzkiego życia, aby każdy człowiek doświadczył zbawienia, które Chrystus nam wyjednał swoją śmiercią i zmartwychwstaniem.


Obok modlitwy i pokuty, na znak naszej wiary w siłę Wielkanocy, która wszystko przemienia, przygotowujemy się również do rozpoczęcia, tak jak w poprzednich latach, naszego „Gestu wielkopostnej solidarności”. Jako Kościół w Buenos Aires, który zmierza ku Wielkanocy, wierząc, że Królestwo Boże jest możliwe, potrzeba, aby z naszych serc rozdartych przez pragnienie nawrócenia i przez miłość, wypłynęła łaska i skuteczny czyn, który złagodzi ból tylu braci podążających obok nas. «Żaden czyn cnoty nie może być skuteczny, jeśli z niego nie ma pożytku także dla innych... Więc, pomimo że przechodzisz dzień na czczo, pomimo, że śpisz na twardej ziemi, sypiesz popiół i wciąż wzdychasz; jeśli nie czynisz dobra innym, nie robisz niczego wielkiego» (św. Jan Chryzostom).


Ten Rok Wiary, który obchodzimy, jest także sposobnością, jaką Bóg nas obdarowuje, by rosnąć i dojrzewać do spotkania z Panem, który staje się widzialny w cierpiących twarzach tylu młodych ludzi bez przyszłości, w drżących rękach zapomnianych starców i w chwiejących się kolanach tylu rodzin, które stawiają czoła życiu, nie znajdując środków utrzymania.


Życzę wam świętego Wielkiego Postu, pokutnego i owocnego Wielkiego Postu, i bardzo proszę – was proszę – abyście modlili się za mnie. Oby Jezus wam błogosławił, a Najświętsza Panienka was strzegła.


Po ojcowsku:
kard. Jorge Mario Bergoglio SJ


Tłum. Leszek Śliwa i ks. Krzysztof Młotek

avatar użytkownika intix

21. Kościół głosem ubogich

zdjecie

Z ks. bp. Wiesławem Meringiem, ordynariuszem włocławskim, rozmawia Małgorzata Pabis


Bądźmy opiekunami stworzenia – wezwał Ojciec Święty Franciszek w homilii wygłoszonej na inaugurację swojego pontyfikatu. Zaapelował do wszystkich ludzi dobrej woli, by nie niszczyć Bożego planu wypisanego w naturze.


– Myślę, że źródłem tego apelu jest kult, szacunek i miłość Papieża do św. Franciszka, który myślał w ten sam sposób. On kochał wszystko, co piękne, kochał życie! Ta myśl jest tak stara jak judaizm, jak chrześcijaństwo. Już w Księdze Rodzaju czytamy, że Pan Bóg nakazał, by człowiek był gospodarzem ziemi, ale nie eksploatatorem, któremu zależy tylko na „tu i teraz”, mądrze zarządzającym, myślącym nie tylko o sobie, lecz o przyszłych pokoleniach. Mądry gospodarz to taki, który ceni to, co zostało mu dane przez Pana Boga.


Papież przypomina nam więc, że świat jest darem Boga dla człowieka. Nie może on więc być egoistą, ale musi uczyć się takiej postawy, która będzie przynosiła pożytek nie tylko jemu, ale całej wspólnocie. W dzisiejszym egoistycznym świecie to papieskie przypomnienie jest bardzo cenne. Wiemy, że dziś szybki zysk jest czymś szalenie ważnym, i to nie tylko dla najmłodszego pokolenia. Trzeba ludziom więc przypominać, że świat, życie są darami, których nie wolno nam niszczyć!


Już u początku pontyfikatu Franciszek upomniał się o życie najsłabszych – zarówno dzieci, jak i ludzi starszych.


– Papież upomina się nie tylko słowem, ale całym swoim życiem. O tym, że kardynał Bergoglio został wybrany na Papieża, dowiedziałem się w czasie pielgrzymki do Ziemi Świętej. Już następnego dnia, kiedy w czasie spotkania z delegacją Konferencji Episkopatu Polski prezydent Izraela zapraszał Ojca Świętego Franciszka do Ziemi Świętej, powiedział nam, że Żydzi z Buenos Aires mają jak najlepsze zdanie o nowym Papieżu, zaświadczają, że jest to człowiek pełen prostoty, życzliwości, mający bardzo dobry kontakt z ludźmi.


Często chcemy być blisko tych najważniejszych, największych tego świata, szukając w ten sposób jakichś korzyści, chwały, splendoru. Postawa zaś Chrystusa, a potem także św. Franciszka była taka, że nie dzielili ludzi na biednych i bogatych, na mądrych i tych mniej wykształconych, prostych. Każdy – bez względu na to, kim był i co reprezentował – był dla nich ważny. A w sposób szczególny cenili ludzi ubogich, potrzebujących. Kościół dziś – o czym przypomina nam Ojciec Święty Franciszek – musi wędrować ich śladami. Nie ma innej możliwości. Nie może być tak, że Kościół będzie otwarty tylko na „mędrków”, którzy chcą go reformować. Owszem, im więcej mądrości, darów, tym lepiej, ale Kościół musi być otwarty na ludzi ubogich, biednych, potrzebujących, tych, których życie jest zagrożone! Musi stawać w ich obronie! Często ci ludzie nie mają głosu, więc Kościół musi być ich głosem! W każdym człowieku obecny jest Chrystus, więc my – broniąc człowieka – bronimy Chrystusa! Czy wolno nam tego nie czynić?


W homilii papieskiej znalazły się także słowa o solidarności międzypokoleniowej.


– Dziś świat zdaje się o niej zapominać. Mówi się, że człowiek musi realizować siebie. „Ja”, „siebie” – odmieni się na wszystkie strony. A wielkość człowieka polega na tym, że myśli o innych, a nie o sobie. Kościół od wieków zdawał sobie sprawę z wielkiej roli, jaką w społeczeństwie pełni rodzina, zwłaszcza ta wielodzietna. Przecież nikt nie nauczy kochać człowieka tak jak rodzina. Owszem, zdarzają się różne problemy, nieporozumienia. Ale jeśli rodzina jest mądrze prowadzona, to uczy swoich członków cnót: przebaczenia, altruizmu, miłości, pomocy. Człowiek, który żyje sam dla siebie, jest zaprzeczeniem osoby. Osobą jest się tak naprawdę, kiedy żyje się dla innych.


Ojciec Święty zdaje sobie sprawę z tego, jak niebezpieczne tendencje pojawiają się w świecie, a szczególnie w Europie, która zmierza w złym kierunku, która zatraciła jakby instynkt przetrwania, istnienia, dlatego dziś nam przypomina, byśmy sobie nawzajem służyli, żyli dla innych.


Sam też daje przykład, bo czy nie tak można odebrać słowa Franciszka o tym, że władza to służba?


– Myślę, że za te słowa w sposób szczególny Ojcu Świętemu powinni być wdzięczni biskupi i kapłani. Kiedyś było znane, a dziś jest zapomniane przysłowie: „Deo servire regnare est” (Służyć Bogu znaczy królować). Dziś wielu z nas lubi stawiać siebie na miejscu Pana Boga, a przecież nie wolno nam nikogo traktować z góry. Mama bł. ks. Jerzego Popiełuszki lubi mówić, że jeśli Pana Boga postawi się na pierwszym miejscu, to wszystko jest na właściwym miejscu. Jeśli to uczynimy w naszym życiu, nie będziemy musieli myśleć, co i dlaczego robimy. Cała nasza postawa będzie wówczas przejrzysta, całym sobą będziemy ukazywali ludziom Boga.


I takie jest zadanie każdego chrześcijanina. Kapłan, biskup, kardynał czy wreszcie Papież przez głoszenie Słowa Bożego, przez sprawowanie sakramentów, przez Liturgię wypełnia swoje powołanie, przybliżając ludziom Boga. Ale i polityk, przez ustanawianie prawa zgodnego z prawem naturalnym, z prawem Bożym, także lekarz, przez obronę życia, a nie uciekanie się do aborcji, do metody in vitro czy eutanazji, również dziennikarz, przez służbę prawdzie – oni wszyscy wypełniają swoje powołanie, służą Panu Bogu!


Papież wezwał nas także do nadziei.


– Myślę, że to było świadome nawiązanie do nauczania Ojca Świętego Benedykta XVI. To jest bardzo piękne, jak Papieże ostatnich lat się uzupełniają. W tym zamieszaniu, które po decyzji Benedykta XVI wprowadziły media, próbując wmówić nam, że Kościół jest skłócony i podzielony, w dwa dni został wybrany następca, który kontynuując to, co rozpoczął jego poprzednik, wprowadza nowe, aktualne i piękne wątki.


Przecież to Ojciec Święty Benedykt XVI napisał encyklikę o nadziei >„Spe salvi”. Dziś Franciszek również nam przypomina, że musimy być ludźmi nadziei, bo bez nadziei człowiek nie widzi sensu życia. Kiedy mamy w sobie nadzieję, niestraszne są nam żadne „proroctwa”. My zawierzyliśmy Chrystusowi, dlatego nie zawstydzimy się na wieki.


Dziękuję za rozmowę.


Małgorzata Pabis
Nasz Dziennik

avatar użytkownika intix

22. Franciszek odmawia Różaniec


Jak pokorny pielgrzym przynosi Maryi kwiaty. Zatrzymuje się na chwilę modlitwy przy przydrożnej kapliczce z figurą Niepokalanej, a w pierwszą „podróż” poza Watykan udaje się do czcigodnego sanktuarium Santa Maria Maggiore.


Z najwyższą czułością i delikatnością mówi o naszej Matce i od pierwszych chwil zawierza Jej swój pontyfikat. Wprost dziecięce oddanie Franciszka Najświętszej Dziewicy uderza we wszystkich jego wypowiedziach, gestach, wskazując, że to jest Papież zawierzenia. Maryjność Ojca Świętego Franciszka jest jak płomień, który może rozgrzać ostygłe serca katolików Zachodu i pomóc im spotkać Boga.


Patronka Argentyny


To oczywiste, że pierwsze lekcje pobożności maryjnej Jorge Mario Bergoglio odbierał w domu rodzinnym – włoscy emigranci przywieźli do Buenos Aires gorącą cześć dla Madonny. Pochodzili z Piemontu, więc być może szczególnie czcili Matkę Bożą z sanktuarium w Oropie (rozsławionym ze względu na częste w nim pobyty bł. Piera Giorgio Frassatiego – miłośnika górskich wypraw i czciciela Najświętszej Panny). Tradycyjna włoska pobożność dobrze wpisuje się w żywiołowo manifestowaną wiarę Argentyńczyków, ludową w najlepszym tego słowa znaczeniu, żywą, traktującą Chrystusa, Maryję i świętych jak najbliższe osoby, którym opowiada się najskrytsze sekrety.


Argentyna jak cała Ameryka Łacińska jest maryjna, a o szczególnej czci dla Matki Bożej mówią nazwy miast noszące Jej imię, jak Buenos Aires, którego oficjalna XVI-wieczna nazwa brzmi: „Ciudad de la Santissima Trinidad y puerto de Santa Maria de los Buenos Aires”, co znaczy „Miasto Świętej Trójcy i Świętej Maryi od Dobrego Powietrza”. Inne miasto – Rosario – nawiązuje do tytułu Matki Bożej Różańcowej; Mercedes – oddaje cześć Matce Bożej Łaskawej.


Najważniejsze sanktuaria noszą wezwania maryjne – Najświętszej Dziewicy z Luján, które jest narodowym sanktuarium Argentyny, Naszej Pani z Doliny na północy kraju i Dziewicy z Itati na wybrzeżu. W 1947 r. Papież Pius XII oddał Argentynę pod opiekę Matki Bożej z Luján. Miłość do Maryi jest tak silnym rysem katolicyzmu argentyńskiego, że nawet oficjalne instytucje obierają Ją za Patronkę, np. marynarka wojenna, wojska lądowe, lotnictwo, poszczególne urzędy administracji. 11 czerwca 1982 r. przed bazyliką w Luján Mszę Świętą odprawił Jan Paweł II, który przybył z krótką pielgrzymką do Argentyny w dramatycznym momencie apogeum konfliktu o Falklandy (Malwiny).


Dom wiary


Trudno wyobrazić sobie pobożność ks. kard. Bergoglio bez Luján. Tu wygłaszał krótkie, ale bardzo mocne w treści kazania, składając hołd Królowej Argentyny, ale też odnosząc się do kwestii społecznych trapiących kraj. Chyba nie będzie nadużyciem – wciąż jeszcze mało wiemy o duchowym profilu Franciszka, o tym, jak się modli – analogia, że u stóp Matki Bożej w Luján ks. kard. Bergoglio rozwiązywał najważniejsze problemy swej ojczyzny i powierzonych sobie ludzi.


Analogia do ks. kard. Karola Wojtyły, który na ścieżkach Kalwarii Zebrzydowskiej omadlał wszystkie trudności, znajdując u Maryi pomoc. Maryjność i społeczny rys duszpasterstwa, z punktem ciężkości położonym na kwestii godności każdego człowieka, kieruje nas też bez wahania ku Prymasowi Tysiąclecia. Przedziwne są drogi Opatrzności.


W zbiorze homilii arcybiskupa Buenos Aires każdego roku powtarza się jeden punkt: kazanie wygłoszone do młodzieży w sanktuarium Matki Bożej z Luján podczas pielgrzymki w pierwszą sobotę i niedzielę października.


Ksiądz kardynał Bergoglio przyjeżdżał już w sobotę po południu i od razu zasiadał w konfesjonale, spowiadając do godz. 22.00. Potem krótki posiłek i odpoczynek, a o godz. 2.00 w nocy znów rozpoczynał się dzień – spowiedź aż do porannej Mszy Świętej o 7.00.


W ostatnim kazaniu do młodzieży wygłoszonym w Luján ksiądz kardynał wiele mówił o sprawiedliwości społecznej, temacie często źle rozumianym nawet przez katolików odnoszących to pojęcie do ideologicznych atrap.


Tymczasem arcybiskup Buenos Aires wskazywał: „Nauczmy się wszyscy pracować dla sprawiedliwości. Dla tego celu miejmy zawsze otwarte serce, serce wielkie, by odpowiedzieć na potrzeby drugiego. Oby nikomu nie zabrakło tej postawy serca do bycia każdego dnia bardziej sprawiedliwym w naszym życiu. Prosimy Matkę Bożą o siły, by móc pracować dla sprawiedliwości. Prosimy Ją o spokój, gdy pojawiają się trudności. Prosimy Ją, byśmy byli braćmi i dzielili ze sobą drogę. I prosimy Tę, która jest Matką, byśmy nie ustali na modlitwie. Nie możemy być sprawiedliwi bez modlitwy, nie będziemy bardziej sprawiedliwi, jeśli o to nie będziemy prosić. Nasze drogi są chronione przez Maryję i Jezusa. Nasza wiara jest w nich, nasza wiara jest tutaj, to jest dom wiary naszej ojczyzny”.


Maryja – dom naszej wiary. Warto zapamiętać te słowa.


Świadectwo


Po śmierci Jana Pawła II ks. kard. Bergoglio podzielił się w rozmowie z włoskim miesięcznikiem „30 Giorni” wspomnieniem pewnej modlitwy różańcowej w 1985 roku. – Jego świadectwo mnie uderzyło – mówił argentyński kardynał.


Przebiegając w myślach całą drogę życiową Ojca Świętego, od Wadowic po Watykan, uświadomił sobie, jak wielką rolę odgrywała w niej Matka Najświętsza. Przypomniał sobie słowa wypowiedziane przez Maryję w Guadalupe do św. Juana Diego: „Nie bój się, czyż nie jestem Twoją Matką?”. Świadectwo Jana Pawła II pogłębiło maryjność ks. kard. Bergoglio – przyznał, że od tamtego dnia odmawia codziennie cały Różaniec.


Mamy nadzieję, że Bóg pozwoli, by Ojciec Święty Franciszek mógł odwiedzić sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w 100-lecie objawień Maryi. Ksiądz biskup Antonio Marto, ordynariusz diecezji Leiria-Fatima, już następnego dnia po wyborze Papieża zaprosił go do odwiedzenia sanktuarium w Fatimie.


Wprawdzie według oficjalnych statystyk ks. kard. Bergoglio nie przewodniczył żadnej pielgrzymce do tej portugalskiej miejscowości, ale mógł odwiedzić sanktuarium jako indywidualny pielgrzym. Na pewno Ojciec Święty sam opowie w stosownym czasie o swoich związkach z Fatimą. Kto wie, jaką tajemnicę nam odsłoni…


Niemal wszystko wiemy natomiast o czci, jaką Franciszek otacza obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły – problemy naszego codziennego życia. Pierwszą kopię barokowego obrazu czczonego w kościele pw. św. Piotra w Augsburgu w Niemczech przywiózł do Argentyny w latach 80. ks. kard. Bergoglio. Wizerunki Matki Bożej z Luján i Maryi Rozwiązującej Węzły znajdą się na specjalnym kielichu, który złotnik Juan Carlos Pallarols, jeden z najlepszych artystów na świecie, przygotowuje jako dar od wszystkich Argentyńczyków dla Papieża Franciszka. Zostanie wykonany w srebrze – metalu symbolizującym Argentynę (łac. argentum – srebro). To będzie maryjny dar dla maryjnego Papieża.


Małgorzata Rutkowska
Nasz Dziennik

avatar użytkownika intix

23. Planowane spotkanie na Górze Atos...

Papież Franciszek i ekumeniczny patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I pragną w przyszłym roku wspólnie odwiedzić Jerozolimę. Propozycję honorowego zwierzchnika prawosławia papież przyjął z zadowoleniem - poinformowała 21 marca włoska agencja misyjna „AsiaNews”.
(...)

(Bazylika Grobu Świętego w Jerozolimie)

Spotkanie to ma nawiązywać do pierwszego od 1054 roku spotkania papieża z patriarchą Konstantynopola - przed 50 laty w Jerozolimie, w styczniu 1964 roku. Spotkali się wówczas papież Paweł VI i patriarcha Atenagoras. Wydarzenie to zainicjowało dialog ekumeniczny obydwu stron.
(...)
Obaj zwierzchnicy Kościołów postanowili także rozwijać wspólne inicjatywy na rzecz ochrony środowiska. Patriarcha Bartłomiej miał zachęcić, aby wspólnie z papieżem dokonali otwarcia wystawy poświęconej ochronie rzeczywistości stworzonej.
 
Wystawa planowana jest na 2015 rok na Górze Atos...



 

avatar użytkownika Maryla

24. obrona praw naturalnych, walka o absolutny prymat Boga w życiu

Franciszek przypomniał, na jakich płaszczyznach przedstawiciele różnych religii mogą ze sobą współpracować. Pierwsza, to obrona praw naturalnych, w ramach powszechnie obowiązującego prawa moralnego, druga, to walka wszystkich ludzi wierzących – niezależnie od religii jaką wyznają – o absolutny prymat Boga w życiu ludzkim - mówi portalowi Fronda.pl Michał Barcikowski.

Aleksander Majewski (Fronda.pl): Czy pontyfikat Ojca Świętego będzie kontynuacją kierunku wyznaczonego przez Jana Pawła II?

Michał Barcikowski („Christianitas”): Jeśli chodzi o jakiś rys charakterystyczny tego pontyfikatu, to nie będzie to rys Jana Pawła II, ani Benedykta XVI. Będzie to własny rys Franciszka, choć to nie indywidualny rys powinien być dla nas najważniejszy. Najważniejsze jest, że pontyfikat Franciszka będzie kontynuacją misji św. Piotra.

A rys jezuicki?

Pytanie, czy istnieje coś takiego jak jeden rys jezuicki.

Nie da się ukryć jezuickiej tożsamości kard. Bergoglio...

Powtarzam: będzie to indywidualny rys Jorge Bergoglio, na który składa się oczywiście również to, że jest jezuitą, że pochodzi z Ameryki Południowej, że jest dzieckiem młodej emigracji europejskiej, że jest kapłanem, który swoją duchowość kształtował w czasach na styku czasów przedsoborowych, soborowych i epoki posoborowej. Dlatego wzbraniam się przed odniesieniami do Jana Pawła II czy Benedykta XVI. To będzie po prostu pontyfikat Franciszka.

Dobrze, ale czy możemy spodziewać się częściej spotkań z przedstawicielami wspólnot niechrześcijańskich?

Częściej niż kiedy? Myślę, że absolutnie wszyscy, a przede wszystkim dziennikarze powinni dać sobie spokój z przewidywaniem, co będzie dalej. Skupmy się na tym, co już się stało i co się na naszych oczach dzieje. A dzieje się sporo i wbrew schematom. Na przykład podczas wczorajszego spotkania ekumenicznego i międzyreligijnego Franciszek bardzo mocno zaakcentował rozróżnienie na Kościoły i wspólnoty kościelne, zawarte w deklaracji „Dominus Iesus” z 2000 r. Właśnie to rozróżnienie bardzo bolało „zawodowych ekumenistów”, a także partnerów do dialogu ze strony protestanckiej. Według tego rozróżnienia, wspólnoty, które nie zachowały prawdziwej sukcesji apostolskiej nie są Kościołami w sensie ścisłym. Ojciec Święty przypomniał również o tym, na jakich polach przedstawiciele różnych religii mogą współpracować. Papież wymienił dwie płaszczyzny. Pierwsza, to obrona praw naturalnych, w ramach powszechnie obowiązującego prawa moralnego, czyli nie tylko walka o życie nienarodzonych, ale również walka z biedą i niesprawiedliwością. Natomiast druga, to walka wszystkich ludzi wierzących – niezależnie od religii jaką wyznają – o absolutny prymat Boga w życiu ludzkim. Widać w tym przemówieniu wierność doktrynie Kościoła i nie składanie prawdy na ołtarzu pozornej zgody, a także realizm - realne spojrzenie na to, co ludzie różnych religii mogą zdziałać razem bez udawania, że nie ma między nimi różnic.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Aleksander Majewski

http://www.fronda.pl/a/barcikowski-dla-frondapl-rozroznienia-jakie-przyp...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika intix

25. Proboszcz świata

Wczoraj minął...
(...)dokładnie rok, gdy konklawe zebrane
po rezygnacji Benedykta XVI na 265. Następcę św. Piotra wybrało ks.
kard. Jorge Mario Bergoglio, arcybiskupa Buenos Aires. Choć w ciągu tego
roku komentatorzy w najróżniejszy sposób usiłują scharakteryzować
istotę tego pontyfikatu, jedno nie ulega wątpliwości: Papież z Argentyny
jest świadkiem tego, że Kościołem rządzi Chrystus, a Następca św.
Piotra jest tylko Jego narzędziem i sługą, który z charakterystyczną
sobie prostotą potrafi „umacniać braci w wierze”.

W ciągu roku pontyfikatu Franciszek odbył jedną zagraniczną podróż
apostolską do Brazylii (22-29 lipca) oraz trzy na terytorium Włoch,
odwiedzając wyspę Lampedusa (8 lipca), Cagliari (22 września) oraz Asyż
(4 października). Ogłosił jedną encyklikę („Lumen fidei”, 29 czerwca),
jedną adhortację apostolską („Evangelii gaudium” – 24 listopada) oraz
cztery listy apostolskie w formie motu proprio: o jurysdykcji Państwa
Watykańskiego w sprawach karnych (11 lipca), o zapobieganiu „praniu”
pieniędzy, finansowaniu terroryzmu i rozprzestrzenianiu broni masowego
rażenia (8 sierpnia), zatwierdzający nowy statut instytucji finansowych
Watykanu (15 listopada) oraz ustanawiający nową strukturę ekonomiczną
Stolicy Apostolskiej i Państwa Watykańskiego (24 lutego).

Od chwili swego wyboru na Stolicą Piotrową Franciszek odwiedził trzy
rzymskie parafie: św. Elżbiety i Zachariasza (26 maja), św. Cyryla
Aleksandryjskiego (1 grudnia) oraz Najświętszego Serca Jezusowego na
Castro Pretorio (19 stycznia 2014 r.). Warto dodać, że w pierwszą
niedzielę po swoim wyborze przybył również do położonej na terenie
Watykanu parafii św. Anny, gdzie przewodniczył Mszy Świętej.

Jeden raz, 12 maja 2013 r., Ojciec Święty przewodniczył
uroczystościom kanonizacji, podczas której wyniósł do chwały ołtarzy
trzy osoby. Odbył jeden konsystorz publiczny, podczas którego kreował 19
nowych kardynałów (22 lutego 2014 r.), w czasie dwóch uroczystości (24
października i 15 listopada 2013 r.) wyświęcił osobiście trzech nowych
biskupów. Z kolei jeden raz udzielił święceń kapłańskich 10 diakonom (21
kwietnia 2013 r.).

W ciągu minionego roku Papież Franciszek przewodniczył ponad 60
liturgiom z udziałem ogółu wiernych, 55-krotnie spotkał się z wiernymi
na placu św. Piotra na modlitwie „Anioł Pański”, a 39 razy na audiencji
generalnej. Tyle statystyki. Bo przecież to nie one są najważniejszą
pomocą do szkicu pierwszego roku pontyfikatu Papieża z Argentyny…

Wobec medialnej karykatury

Kardynał Jorge Maria Bergoglio wybrany został na Następcę św. Piotra
13 marca 2013 r. w piątym głosowaniu w drugim dniu konklawe, które
zebrało się po rezygnacji Papieża Benedykta XVI. Jak wyjaśnił podczas
pierwszej audiencji dla dziennikarzy, obranym imieniem nawiązał do św.
Franciszka z Asyżu, w którym widział „człowieka ubóstwa, pokoju,
kochającego i strzegącego stworzenia, w tym czasie, kiedy nasza relacja z
rzeczywistością stworzoną nie jest zbyt dobra”. „Jakże bardzo chciałbym
Kościoła ubogiego dla ubogich” – to zdanie Ojca Świętego Franciszka
wielu dziennikarzy potraktowało jako programowe hasło pontyfikatu,
najczęściej interpretując je według własnych potrzeb. Zaczęto więc mówić
i pisać o „powrocie do Kościoła ubogiego”, przeciwstawiając Papieża z
Argentyny niemal całej reszcie duchowieństwa, a przede wszystkim
biskupom. Mówi się nawet o „Kościele Franciszka”, stojącym rzekomo w
opozycji do „Kościoła instytucjonalnego”. Franciszek przedstawiany jest
jako ten, który ma „zreformować” Kościół, przy czym reforma ta miałaby
polegać przede wszystkim na ogołoceniu duchowieństwa z dóbr doczesnych,
„poluzowaniu” odwiecznych norm moralnych, nie mówiąc już o zniesieniu
celibatu czy dopuszczeniu kobiet do kapłaństwa. Jeśli przeanalizujemy
przekazy medialne dotyczące pontyfikatu Franciszka, można odnieść
wrażenie, iż nauczanie nowego Następcy św. Piotra skupia się przede
wszystkim wokół nadużyć i bogactwa osób duchownych, zachęcając do
piętnowania tych ostatnich. Tymczasem każdy, kto z uwagą śledzi
papieskie nauczanie, bez trudu zauważy, że podobne tematy podejmowane są
tylko w bardzo minimalnym zakresie i wyłącznie w odniesieniu do
konkretnych sytuacji.

Media jakoś nie chcą dostrzec, że papieskie przesłanie nie jest
kierowane wyłącznie do duchowieństwa, lecz do wszystkich ludzi dobrej
woli. Franciszek nie nawołuje ich do pozbywania się dóbr doczesnych,
lecz do uwolnienia się od ślepego przywiązania do zasobów materialnych,
ograniczającego ludzką wolność i będącego bezpośrednią przyczyną
niesprawiedliwości i ludzkich tragedii. Papież uczy nie tylko
wrażliwości na kwestie społeczne, zwłaszcza na problem ludzi ubogich i
najbardziej potrzebujących, ale nadzwyczaj często mówi o modlitwie,
przebaczeniu i nawróceniu. Dziennikarze, którzy przykleili Franciszkowi
etykietę „postępowca” i przemilczają wiele istotnych aspektów tego
pontyfikatu, o tym jednak już nie wspominają. A chyba najważniejszym
elementem papieskiego nauczania w minionym roku było przypomnienie, że
prawdziwą siłą Kościoła nie jest bogactwo czy ubóstwo jego wiernych,
lecz modlitwa i wierność Chrystusowi.

„Efekt Franciszka”

Od pierwszych chwil swego pontyfikatu Franciszek zyskał dużą
popularność. Dowodzą tego wielkie liczby osób na spotkaniach. Dawno nie
było ich tak wiele. Papież z Argentyny z pewnością wzbudził nowe
„zainteresowanie” Kościołem katolickim. Myli się jednak ten, kto
twierdziłby, że u wszystkich owo „zainteresowanie” wynika z przebudzenia
zakorzenionego w sercu pragnienia zbliżenia się do Boga. Z pewnością
dla wielu osób źródłem tego zainteresowania jest poszukiwanie sensacji,
które przepowiadają media szukające we Franciszku przede wszystkim
wsparcia dla własnych spraw. Niemniej jednak nie można nie dostrzec tzw.
efektu Franciszka, którego dowiódł prof. Massimo Introvigno, włoski
socjolog, zwracając między innymi uwagę na fakty, że coraz więcej osób
powraca do Kościoła czy wzrosła liczba chętnych do stanu duchownego. O
czym to świadczy? O tym, że Ojciec Święty jest przede wszystkim
duszpasterzem, a dopiero w następnej kolejności Głową Państwa
Watykańskiego. Dowodzą tego już same Msze św. odprawiane codziennie w
watykańskim Domu św. Marty i głoszone tam kazania. Wskazują na to także
poszczególne gesty czy często improwizowane przemówienia. Nie ulega
wątpliwości, że choć Franciszek przemawia w sposób prosty, potrafi swoim
przesłaniem dotrzeć do ludzi, do których bardzo często nie udaje się
dotrzeć duchownym, przemawiającym – jak to kiedyś określił ks. kard.
Zenon Grocholewski – „ponad głowami”. Na pewno jest to pewnego rodzaju
sukces tego pontyfikatu. Jeśli jednak można mówić o „nowym stylu”, który
Papież z Argentyny wprowadził do posługi Następcy św. Piotra, to tylko w
pewnym zakresie. Aby się o tym przekonać, wystarczy obejrzeć nagrania
filmowe z pierwszych miesięcy i lat pontyfikatu Jana Pawła II. Prostota
Franciszka z pewnością nie pozostaje bez wpływu na tych, którzy na niego
patrzą. Nie wolno jednak zapominać, że podobnie było z Janem Pawłem II.
Nie jest to jedyne podobieństwo do Papieża z Polski.

Warto przypomnieć, że zaledwie kilkanaście godzin po swoim wyborze na
Stolicę Piotrową Franciszek udał się do rzymskiej Bazyliki Matki Bożej
Większej, by ofiarować Jej swoją nową posługę. Niedługo potem poprosił
ks. kard. José Policarpo, patriarchę Lizbony, aby ten powierzył jego
pontyfikat Matce Bożej Fatimskiej, co nastąpiło 13 maja 2013 roku.
Dokładnie pięć miesięcy później, podczas obchodów Światowego Dnia
Maryjnego, Ojciec Święty na placu św. Piotra dokonał aktu poświęcenia
świata Niepokalanemu Sercu Maryi. Choć media całkowicie przemilczają
maryjny rys pontyfikatu, to w nim właśnie widać szczególne podobieństwo
duchowe obu wspomnianych Papieży. Wyraźnie widoczne jest ono też między
innymi w stosunku do chorych i w odniesieniu do młodzieży.

Wypłynąć na głębię

Choć szczególny zachwyt nad Papieżem z Argentyny rozbrzmiewa w
mediach liberalnych i lewicowych, po roku jego pontyfikatu nie trudno
nie zauważyć, że Franciszek nie jest „rewolucjonistą” w tym sensie, w
jakim chciałyby one go widzieć. Z pewnością nie wyjdzie naprzeciw
oczekiwaniom tych komentatorów, publicystów i dziennikarzy, którzy na
łamach środków społecznego przekazu starają się przekonać odbiorców,
jakoby do czasu Papieża Franciszka Kościół katolicki błądził i dopiero
teraz ma szansę wejść na właściwe tory. Rozczaruje również tych, którzy
chcieliby, by zmienił nauczanie Kościoła na temat aborcji, eutanazji czy
związków homoseksualnych, wprowadzając akceptację dla moralnego
relatywizmu. Jeśli zaś – również w kontekście osób duchownych – tak
wyraźnie wskazuje na wartość chrześcijańskiej pokory, to przede
wszystkim po to, by zwrócić uwagę, jak istotne jest, by w czasach
relatywizmu i konsumpcjonizmu u tych, którzy przepowiadają Ewangelię,
nie było rozdźwięku między tym, co się głosi, a codziennym życiem, bo
tylko w ten sposób można „wypłynąć na głębię”. Rok pontyfikatu
Franciszka jest tego najlepszym dowodem.

Sebastian Karczewski

http://www.naszdziennik.pl/wiara-stolica-apostolska/71018,proboszcz-swia...

***

>Adhortacja apostolska Evangelii Gaudium




avatar użytkownika intix

26. Maryjny pontyfikat Franciszka


zdjecie


Z ks. prof. dr. hab. Janem Machniakiem,
kierownikiem Katedry Teologii Duchowości Uniwersytetu Papieskiego Jana
Pawła II w Krakowie, rozmawia Marta Milczarska

Mija rok od wyboru na Stolicę Piotrową Ojca Świętego Franciszka. Jaki był ten rok pontyfikatu?

- Pierwszy rok pontyfikatu był dla Kościoła
i świata poznawaniem Piotra, który przybył do Rzymu z krańca świata, z
Argentyny, skąd powołał go Chrystus poprzez wybór konklawe. Papież
postawił na prostotę gestów i postaw.

Media świeckie często wykorzystywały te
gest, aby przeciwstawiać Papieża biskupom czy kapłanom; Kościół ludowy
Kościołowi hierachicznemu. Trzeba jednak podkreślić, że Ojciec Święty
Franciszek kontynuuje dzieło reformy soborowej Kościoła, które
prowadzili jego poprzednicy: Paweł VI, bł. Jan Paweł II i Benedykt XVI.
Kładzie nacisk na to, co Sobór Watykański II nazwał „opcją na rzecz
ubogich”, przypominając, że drogą Kościoła jest człowiek ubogi,
odrzucony, potrzebujący, chory, poraniony. Z tego wyrastają konkretne
gesty Ojca Świętego.

Ojciec Święty Franciszek
wielokrotnie nas zaskakuje. Telefonuje do najzwyklejszych ludzi,
zaprasza bezdomnych na obiad, umywa stopy więźniom. Te gesty zapadały
nam w pamięć. Jest to swego rodzaju przesłanie, jakie kieruje do nas
Papież?

 – Wybór ks. kard. Jorge Mario Bergoglio na
Stolicę Piotrową po rezygnacji Papieża Benedykta XVI był dla świata
dużym zaskoczeniem. Również gesty nowego Papieża tuż po wyborze
wskazywały na to, że Piotr naszych czasów chce wprowadzić nową jakość do
posługi Piotrowej. Ojciec Święty przyjął imię Franciszek, wskazując, że
nawiązuje do św. Franciszka z Asyżu, do jego prostoty i ubóstwa, do
umiłowania Krzyża ponad wszystko.

W pierwszym przemówieniu po wyborze
uderzała nieśmiałość i pokora Ojca Świętego i te cechy pozostały do dziś
obecne w postawie Papieża. Potem zaskoczył wszystkich, że na kolację z
kardynałami pojechał autobusem i zamieszkał w Domu św. Marty, a nie w
Pałacu Apostolskim, gdzie od wieków mieszkają Papieże...

Telefonowanie do zwykłych ludzi,
odwiedzanie więzienia i umywanie nóg więźniom to zewnętrzne elementy
ważnego przesłania, które wypowiedział Pan Jezus, że przyszedł do owiec
zagubionych, poranionych, które najbardziej potrzebują lekarza. 

Jakie słowa Ojca Świętego Franciszka – zdaniem Księdza Profesora – powinny po tym roku zapisać się w naszych sercach?

- Papież Franciszek dał nam Encyklikę Lumen fidei, która
– jak sam przyznał – została w części napisana przez jego poprzednika,
Papieża Benedykta XVI. Już w tym dokumencie widać, jak bardzo Ojcu
Świętemu zależy na tym, abyśmy jako ludzie wiary byli światłem dla
świata, punktem odniesienia w czasach zamieszania i ciemności. Potem
przyszła adhortacja Evangelii Gaudium o radości głoszenia Ewangelii.

Ojciec Święty Franciszek jest też autorem
wielu powiedzeń, które zapamiętałem:  „Nasza najgłębsza radość pochodzi
od Chrystusa: być z Nim, chodzić z Nim, być Jego uczniami”. Papież
wielokrotnie mówił również, że wszyscy popełniamy w życiu wiele błędów,
ale uczmy się uznawać nasze pomyłki i prosić o przebaczenie. Do
małżonków kierował słowa: być razem, umieć kochać na zawsze, starać się,
by miłość wzrastała.

Już na początku pontyfikatu
Franciszek upomniał się o życie najsłabszych – zarówno dzieci, jak i
ludzi starszych. To charakteryzuje jego pontyfikat?

- Ojciec Święty Franciszek przyszedł z Ameryki Łacińskiej, z Argentyny,
gdzie często widział, jak ludzie biedni są pogardzani. Już w Buenos
Aires zamieszkał w zwykłym mieszkaniu i podróżował miejskimi środkami
lokomocji, jak metro, dlatego chce tym stylem zarazić cały Kościół,
poczynając od kardynałów, biskupów i księży.

Misją Piotra jest dzisiaj upominanie się o
najsłabszych: o dzieci nienarodzone i o ludzi starszych, którym świat
proponuje eutanazję; o dzieci poczęte in vitro, które stają się
przedmiotem handlu i nieludzkich eksperymentów. Ojciec Święty chce nam
powiedzieć, że Kościół będzie solą ziemi i będzie zmieniał świat, jeśli
sam stanie się ubogi i prosty.

Kiedy 13 marca 2013 r. dokonał się
wybór Papieża z Argentyny, mieliśmy nadzieję, że będzie to oznaczało
zwrócenie uwagi Europy na Kościół w całej Ameryce Łacińskiej. Czy tak rzeczywiście się stało?

- Papież jest zawsze pasterzem Kościoła
powszechnego. Bł. Jan Paweł II zwrócił uwagę na kraje bloku wschodniego i
wskazał drogę do pokonania komunizmu drogą miłości ewangelicznej.
Ojciec Święty Franciszek przypomina nam, że obok nas są wielkie obszary
świata, gdzie ludzie cierpią z powodu niesprawiedliwości społecznej.

Ciągle istnieje Trzeci Świat, gdzie ludzie
głodują, są przedmiotem handlu. Ciągle istnieją struktury
niesprawiedliwe, które wpędzają miliony ludzi w nędzę. Ewangelia jest
zawsze zaczynem nowych zmian, nowej wolności. Najpierw od grzechu
osobistego, a potem od niesprawiedliwych struktur.

Papież wielokrotnie wskazywał na
Maryję jako naszą Orędowniczkę. Przykładem takiego ukierunkowania
naszych oczu i serc na Maryję było zawierzenie świata Niepokalanemu
Sercu Najświętszej Maryi Panny przed figurą Matki Bożej Fatimskiej 13
października 2013 r. w Rzymie. Tym samym Papież pokazuje nam aktualność
fatimskiego orędzia...

- Papież Franciszek wpisuje się w wielką
tradycję swojego poprzednika bł. Jana Pawła II, który pobożność maryjną
uczynił znakiem rozpoznawczym swojego pontyfikatu poprzez zawołanie z
herbu papieskiego Totus Tuus – Cały Twój! Papież Franciszek
również pielgrzymuje duchowo do Fatimy, gdzie miały miejsce największe
objawienia maryjne XX wieku. Orędzie fatimskie jest bardzo proste, bo
wzywa do wierności Bogu na wzór Maryi i Jej fiat, do przemiany
życia i zachowania przykazań. Orędzie fatimskie niesie dużą nadzieję dla
świata – nadzieję pojednania i pokoju. Papież Franciszek wpisuje się w
to wielkie przesłanie swoją prostotą i pokorą.

Dziękuję za rozmowę.

Marta Milczarska

***

>Papież Franciszek: Akt zawierzenia Matce Bożej Fatimskiej

>Akt zawierzenia Matce Bożej



avatar użytkownika intix

27. Głębia połączona z prostotą

zdjecie

Z ks. abp. Bruno Fortem, metropolitą archidiecezji Chieti-Vasto, rozmawia o. Zdzisław Klafka CSsR

Został Ksiądz Arcybiskup mianowany przez Ojca Świętego Franciszka
sekretarzem specjalnym Nadzwyczajnego Synodu Biskupów na temat „Wyzwań
duszpasterskich dotyczących rodziny w kontekście ewangelizacji”.
Dlaczego to właśnie rodzinie Ojciec Święty przyznaje pierwszeństwo na
polu ewangelizacji?

– Papież Franciszek jest pasterzem, który całym sercem kocha nie
tylko Pana Jezusa, ale także ludzi. Poświęcił im całe swoje życie i jako
Papież, jako Biskup Rzymu, pragnie przede wszystkim być blisko kobiet i
mężczyzn naszych czasów, pozwalając im doświadczać spojrzenia Bożego
miłosierdzia, Bożej czułości. Obecnie we współczesnym życiu społecznym
nie ulega wątpliwości, że rodzina jest w kryzysie. Dotyczy to krajów nie
tylko Europy, lecz również innych części świata. Myślę na przykład o
Ameryce Północnej, a także o Ameryce Południowej. Papież Franciszek
zdaje sobie sprawę, że ten kryzys stwarza ryzyko głębokiego zranienia
godności osoby ludzkiej, bo rodzina – jak przypomina Sobór Watykański II
– jest wielką szkołą humanizmu, humanizacji. To zranienie dotyka
równocześnie społeczeństwa i wspólnoty kościelnej.

Pragnienie Ojca Świętego jest zatem dwojakie. Z jednej strony
obejmuje ono głoszenie Ewangelii rodziny, to znaczy mówienie dzisiejszym
kobietom i mężczyznom, a zwłaszcza ludziom młodym, że zakładanie
rodziny jest czymś pięknym, oznaczającym budowanie środowiska, w którym
to życie bierze swój początek, gdzie jest ono chronione i poddane
wychowaniu w taki sposób, by było ono w stanie wyrazić się w całym swoim
potencjale. Tak rozumiana rodzina stanowi głęboką wartość dla całego
społeczeństwa, a dla Kościoła jest ona również miejscem naturalnego
przekazu wiary, który odbywa się dzięki osobistemu świadectwu rodziców.
Jest to więc głównie pozytywne orędzie radości i piękna.

Oprócz tego Papież pragnie też, by Kościół zdołał jak najlepiej
wyrazić spojrzenie miłosierdzia, którym z pewnością Pan otacza wszystkie
tzw. rodziny poranione; mam tutaj na myśli zwłaszcza osoby
rozwiedzione, żyjące w powtórnych związkach. Myślę o tych młodych,
którym jako dzieciom osób rozwiedzionych żyjących w związkach cywilnych
grozi to, że nigdy nie zobaczą swoich rodziców przystępujących do
sakramentów świętych, do Komunii Świętej. Dlatego Ojciec Święty
Franciszek pragnie zastanowić się wraz z całym Kościołem nad formami i
sposobami, za pomocą których w sposób konkretny i rzeczywisty możemy tym
osobom dać odczuć bliskość Boga, Jego miłosierdzie i pokazać im, że nie
są dalekie Kościołowi, że nie są poza nim, ale że Kościół je miłuje, bo
są zrodzone przez Chrystusa, który jest Panem Kościoła. Oto zatem dwa
cele synodu: głosić Ewangelię rodziny i znajdować drogi, by lepiej
wyrażać miłosierdzie Boga wobec wszystkich rodzin zranionych,
dotkniętych kryzysem.

Jak Ksiądz Arcybiskup postrzega osobę Ojca Świętego Franciszka?

– Darzę go wielką sympatią i pozostaję z nim w głębokiej komunii.
Wydaje mi się, że łączy on w sobie dwa fundamentalne elementy, które ja
także chciałbym w swoim życiu łączyć. Po pierwsze, chodzi mi o
doświadczenie głębokiej miłości do Jezusa, to jest głębokiego życia
duchowego opartego na miłości do Słowa Bożego, na miłości do Chrystusa,
na miłości do Maryi. Wydaje mi się, że ten duchowy wymiar kontemplatywny
życia jest absolutnie niezbędny, abyśmy my jako chrześcijanie mogli
przekazywać nasz oryginalny wkład w życie społeczności, w historyczny
kontekst, w którym jesteśmy osadzeni. Po drugie, chciałbym wskazać na
fakt, że Papież Franciszek – właśnie dlatego że jest pasterzem – uosabia
głęboki humanizm, zdolność – jak mi się wydaje – przyjmowania ludzi,
okazywania im zrozumienia, dawania ludziom odczuć, że darzy ich osobistą
uwagą i miłością.

Czyni to m.in. poprzez swoje gesty, jak choćby przytulanie, oraz
poprzez sposób mówienia: to głębia połączona z prostotą spraw, które
porusza i które z pewnością pochodzą z jego kontemplatywnego serca
zwróconego ku Bogu, z serca ucznia św. Ignacego (z całym szacunkiem dla
św. Alfonsa, którego także bardzo kocham oczywiście). Wydaje mi się, że
to jest charakterystyczne dla jego stylu, sposobu bycia. I dlatego
właśnie mam wrażenie, że Franciszek, który jest jezuitą, uczniem św.
Ignacego; który wybrał imię świętego znanego z ubóstwa; który tak bardzo
kocha ludzi ubogich i żąda od Kościoła, by był ubogi; przez umiłowanie
ubogich jest w tajemniczy sposób bliski św. Alfonsowi.

Przyszłego Papieża Franciszka poznał Ksiądz Arcybiskup długo przed jego wyborem…

– Zwierzę się wam: wiele lat temu wygłosiłem w Argentynie
konferencję, na której był obecny Jorge Mario Bergoglio jeszcze nie jako
arcybiskup Buenos Aires. Jeden z uczestników zadał mi wtedy pytanie:
jak Ksiądz Arcybiskup to robi, że będąc europejskim teologiem, potrafi
pisać o sprawach, które tak bardzo trafiają do nas, ludzi z Ameryki
Łacińskiej? Odpowiedziałem, że może dlatego, iż nie jestem teologiem
europejskim, lecz neapolitańskim, tak jak był nim św. Alfons Liguori. I
często, gdy spotyka mnie Ojciec Święty, mówi do mnie: „Nasz
neapolitański teolog”, albo gdy ja opowiadam i żartuję, on mówi: „Ach,
jaką piękną neapolitańską muzykę słychać!”. Otóż wydaje mi się, że
Papież posiada cechy zaskakująco bliskie stylowi św. Alfonsa Liguoriego.
Duchowa głębia, ale też pragnienie niesienia Ewangelii wszystkim,
zwłaszcza ubogim, przez głoszenie jej słowem i przykładem życia.

Co oznaczają słowa Papieża Franciszka na temat tego, że Kościół jest Matką, „która uczy mówić językiem wiary”?

– Te słowa wzięte są z encykliki „Lumen fidei”, która – jak wiemy –
jest pierwszą encykliką Papieża Franciszka, ale jest także po trosze
encykliką pisaną „na cztery ręce”, naznaczoną myślą i wiarą Papieża
Benedykta XVI. Właśnie dlatego jest to encyklika bardzo bogata,
wyrażająca kontynuację i łączność między obydwoma Papieżami. Jest w tej
encyklice punkt, w którym podejmując refleksję nad podstawową rolą
Kościoła w wychowywaniu w wierze, w przekazywaniu wiary, Papież mówi o
Kościele jako Matce ludzi wierzących. Wiemy, że najbardziej
rozpowszechnioną ideą patrystyczną w stosunku do Kościoła była idea
Kościoła Matki. To idea przepiękna, bo pozwala nam zrozumieć dwie
rzeczy: z jednej strony to, że rodzimy się w wierze nie w odosobnieniu
indywidualnych doświadczeń, ale we wspólnocie Kościoła.

Wiarę przekazuje się od jednego świadka do drugiego, [ale] we
wspólnocie świadectwa wiary przeżywanej, głoszonej, celebrowanej w
szkole Słowa Bożego. Z drugiej zaś strony ten obraz Kościoła Matki
pozwala nam zrozumieć inną rzecz, mianowicie to, że Kościół powinien być
miłowany miłością analogiczną do tej, którą dziecko darzy swoją matkę.
Przychodzą takie chwile, kiedy matkę dotyka choroba, ale wtedy miłość
synowska powinna być jeszcze większa. My także czasami możemy widzieć
bolączki Kościoła Matki, ale ten, kto wierzy, ta, która wierzy, patrzy
na Kościół Matkę nie jako na wspólnotę, którą osądza się z zewnątrz, ale
jako na matkę, którą się kocha z czułością, a kiedy potrzeba, pomaga
się jej, leczy się ją z synowską miłością.

Zbliża się kanonizacja bł. Jana Pawła II. Na czym polegała wielkość papieskiej posługi Papieża Polaka?

– Zacząłbym od tego, że wielkość Jana Pawła II polegała przede
wszystkim na tym, iż był on mistykiem, osobą oddaną kontemplacji,
zaangażowaną w działalność pastoralną. Nie dałoby się zrozumieć niczego,
co jego dotyczy, jeśli nie dostrzegłoby się tego wymiaru mistycznego.
Był on człowiekiem głęboko zanurzonym w Bogu, głęboko zakochanym w Bogu i
w Matce Jezusa, Maryi. I to jest wielki klucz do odczytania całego
dzieła jego życia. Wszystkie walki, jakie stoczył w swoim życiu – a było
ich wiele – podejmował w imię wielkiej miłości, a nie jakiejś
ideologii.

W imię miłości do Chrystusa, miłości do Pana, do Matki Bożej, a w
konsekwencji również w imię miłości do ludu, jaki Bóg mu powierzył.
Kiedy zapragnął, abym został biskupem, nie zgadzałem się dopóty, dopóki
on sam mi tego nie oznajmił; powiedział mi wtedy takie słowa: „Chciałbym
dać księdzu lud, aby poprowadził go ksiądz do Boga”. Odpowiedziałem mu
na to: „Czy w takim razie Ojciec Święty będzie się za mnie modlił?”. On
odparł: „Tak!”. Zapytałem: „A za lud, który mi Ojciec Święty powierza?”.
„Tak, to jest słuszne!” – odrzekł. Być może bardziej martwił się o
ludzi niż o mnie, ale przez to zrozumiałem, że teraz wspiera mnie z
Nieba swoją modlitwą.

Ksiądz Arcybiskup głosił też ostatnie rekolekcje wielkopostne dla Kurii Watykańskiej za życia bł. Jana Pawła II…

– Miałem tę wielką łaskę, pośród wielu innych spotkań, móc głosić
ostatnie rekolekcje, w których jeszcze w całości uczestniczył: od
pierwszej do ostatniej z dwudziestu dwóch medytacji. Podczas obiadu na
zakończenie rekolekcji powiedziałem mu – byliśmy wtedy sami – „Wasza
Świątobliwość, moi przyjaciele powiedzieli mi, że jeśli Ojciec Święty
przeżyje te dwadzieścia dwa rozważania, to znaczy, że faktycznie ma
mocne zdrowie!”. Wtedy on zaczął się śmiać, ponieważ miał niezwykłe
poczucie humoru. To wtedy właśnie nabyłem głębokiego przekonania, że ten
człowiek jest mistykiem. I podczas głoszenia konferencji przez cały
tydzień miałem przed sobą kardynałów, biskupów z Kurii, miałem też jego,
siedzącego z drugiej strony drzwi w taki sposób, że ja go widziałem, on
widział mnie, ale inni nie mogli go widzieć.

Widziałem, jak uczestniczył w rekolekcjach i jak w czasie pomiędzy
rozważaniami, kiedy to na moją prośbę wystawiony był Jezus
Eucharystyczny, on klękał, trwał na modlitwie pomimo zmęczenia
wynikającego z jego stanu fizycznego, bardzo już naznaczonego
doświadczeniem, chorobą. I oto ten mistyk umiał również śmiać się i
uśmiechać, potrafił też w małych sprawach być ludzki. Pamiętam, jak
podczas ostatniej rozmowy, która odbywała się przy stole, w pewnym
momencie kichnął, a ja mu powiedziałem: „Na zdrowie!”. Zapytałem go:
„Czy mówi się tak również po polsku?”. „A jakże” – odpowiedział. Tak oto
był to człowiek głęboko ludzki.

Pewnego razu – wiele lat temu – kiedy dopiero go poznawałem,
powiedział mi: „Wie ksiądz, że czytam księdza książki i podobają mi się,
ponieważ wszystko w nich rozpoczyna się od Trójcy Świętej i wszystko
zmierza do Trójcy Świętej”. W istocie była to deklaracja życia
mistycznego, kontemplacyjnego, ponieważ kontemplatyk to nie jest ktoś,
kto trwa poza historią, ale ktoś, kto żyje w sposób wierny historii,
mieszkając w sercu Trójcy Świętej.

Dziękuję za rozmowę.


Fragment wywiadu, który został wyemitowany w Telewizji Trwam 21 lutego 2014 r.

o. Zdzisław Klafka CSsR

Nasz Dziennik

avatar użytkownika intix

28. Lourdes w Watykanie


Gdy zapytałem moich znajomych dziennikarzy watykanistów, jaka
rocznica przypada 11 lutego, wszyscy odpowiedzieli: pierwsza rocznica
ogłoszenia rezygnacji Benedykta XVI z urzędu. Oczywiście, decyzja
Papieża była historycznym wydarzeniem, ale w ten sposób zapomniano
poniekąd, że Benedykt XVI ogłosił swą rezygnację w czasie konsystorza,
który miał miejsce w 84. rocznicę traktatów laterańskich, na mocy
których powstało Państwo Watykańskie, a te z kolei zostały podpisane w
71. rocznicę pierwszego z objawień maryjnych we francuskich Pirenejach.
Dla Kościoła dzień 11 lutego pozostanie więc przede wszystkim rocznicą
jednego z najważniejszych wydarzeń religijnych XIX wieku i dniem
wspomnienia Matki Bożej z Lourdes
.

Objawienia w Lourdes

W dniu 11 lutego 1858 r. Bernadetta Soubirous, 14-letnia córka
bezrobotnego młynarza, udała się wraz z siostrą i koleżanką na
poszukiwanie drewna do kominka. Niedaleko rzeki Gave, w grocie skały
zwanej Masse Vielle (w dialekcie Massabielle) dziewczynka dostrzegła
niezwykłą światłość, z której wyłoniła się postać młodej kobiety.
„Zjawa” nic nie mówiła – zrobiła jedynie znak krzyża i przesuwała
paciorki różańca. Widzenia będą się powtarzać w następnych dniach – w
lutym Bernadetta będzie miała w sumie jedenaście objawień, w marcu –
pięć, w kwietniu i lipcu – po jednym (ostatnie będzie miało miejsce 16
lipca). Podczas szesnastego objawienia – 25 marca 1858 r., w uroczystość
Zwiastowania Pańskiego, „Piękna Pani” – jak nazywała ją Bernadetta –
wyjawiła, kim jest, zwracając się do dziewczynki w dialekcie: „Que soy
era Immaculada Councepciou” („Jestem Niepokalane Poczęcie”). Oczywiście,
widząca, analfabetka bez większej kultury religijnej, nie mogła
wiedzieć, że cztery lata wcześniej, 8 grudnia 1854 r., Pius IX ogłosił
dogmat o Niepokalanym Poczęciu.

Kościół a objawienia

Kościół uważnie śledził wydarzenia w Lourdes. Trzeba było wielkiej
roztropności, tym bardziej że nabrały one wielkiego rozgłosu w całej
Francji. Bertrand-Sévére Laurance, biskup Tarbes, diecezji, na terenie
której znajdowało się miejsce domniemanych objawień, już 28 lipca 1858
r. powołał komisję kościelną, która 17 listopada przesłuchała
Bernadettę. Komisja pod przewodnictwem samego biskupa pracowała ponad
trzy lata, a ukoronowaniem jej działalności był list bp. Laurance’a z 18
stycznia 1862 r., w którym stwierdza się autentyczność objawień. Oto
najważniejsze stwierdzenia zawarte w dokumencie: „Uważamy, że
Niepokalana Maryja, Matka Boża, rzeczywiście ukazała się 11 lutego 1858
r. i w następnych dniach – w sumie osiemnaście razy – w grocie
Massabielle na przedmieściach Lourdes. Objawienia te mają wszystkie
cechy autentyczności, wierni zatem mogą spokojnie w nie wierzyć.
Oddajemy tę naszą ocenę osądowi Ojca Świętego, który ma władzę w
Kościele powszechnym. Zezwalamy na kult Najświętszej Maryi Panny z groty
w Lourdes na terenie diecezji. Spełniając życzenie Niepokalanej,
wielokrotnie powtórzone w czasie objawień, podejmujemy budowę
sanktuarium Groty, która staje się własnością Kurii diecezjalnej w
Tarbes”. Od tego momentu sanktuarium w Lourdes będzie jednym z
naważniejszych centrów kultu maryjnego nie tylko Francji, ale i świata.

Papieże a objawienia w Lourdes

Większość papieży, począwszy od Piusa IX, uważała objawienia Matki
Bożej w Lourdes za jedno z najważniejszych wydarzeń w XIX-wiecznej
historii Kościoła. Dlatego Leon XIII z zadowoleniem przyjął dar biskupa
Tarbes, Franciszka Ksawerego Schoepfera, w postaci kopii Groty Objawień.
Fundusze na budowę zebrano w ogólnoświatowej zbiórce zorganizowanej
przez misjonarzy Niepokalanej – bp Schoepfer mógł więc stwierdzić: „Cały
świat wniósł swój wkład w budowę tej Groty”.

Kopię Groty wzniesiono w Ogrodach Watykańskich w ich najwyższym
punkcie, a pracami kierował Costantino Schneider, „architekt Świętych
Pałaców”, jak nazywano wówczas naczelnego architekta Watykanu. Wokół
wiernej kopii Groty wzniesiono fasadę udekorowaną dwoma okrągłymi
mozaikami, przedstwiającymi Papieża i Biskupa darczyńcę. Inauguracji, na
którą przybył również ambasador Francji Armand Nisard, dokonał 90-letni
Leon XIII w dniu 1 czerwca 1902 r.

W następnych latach na tarasie nad
Grotą wybudowano kopię, oczywiście w zmniejszonej skali, neogotyckiej
Bazyliki Niepokalanego Poczęcia z Lourdes z jej charakterystyczną
strzelistą dzwonnicą, a po bokach półkoliste schody prowadzące z tarasu
na plac przed Grotą. Inauguracji budowli dokonał już następny papież –
Pius X, 28 marca 1905 r.
Tym razem nie było francuskiego ambasadora –
Francja prowadziła wówczas agresywną politykę antyklerykalną, która
doprowadziła do rozdziału państwa i Kościoła oraz do zerwania stosunków
dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską. Ta kopia maryjnego sanktuarium
przetrwała do 1933 r. Gdy wieża, na skutek pęknięć, groziła zawaleniem –
ówczesny papież Pius XI skorzystał z okazji, by rozebrać kopię
bazyliki, która tak bardzo kontrastowała z barokową kopułą Bazyliki św.
Piotra.

Pius XII i Jan XXIII mieli szczególne związki z Lourdes – byli w tym
maryjnym sanktuarium jeszcze jako kardynałowie: w 1935 r. kard. Eugenio
Pacelli reprezentował tutaj Piusa XI podczas uroczystości zakończenia
nadzwyczajnego Jubileuszu Odkupienia, natomiast kard. Angelo Roncalli w
1958 r., kilka miesięcy przed wyborem, na papieża konsekrował w Lourdes
nową bazylikę pw. św. Piusa X
. Gdy kard. Roncalli został papieżem,
otrzymał w darze od bp. Pierre-Marie Théasa, biskupa Tarbes i Lourdes,
ołtarz, który przez ponad pięćdziesiąt lat znajdował się w Grocie
Objawień – Papież kazał go umieścić w Grocie watykańskiej, gdzie służy
po dzień dzisiejszy. Na polecenie Jana XXIII rozebrano również boczne
schody, pozostawiając jedynie najważniejszą część maryjnego sanktuarium –
Grotę Massabielle.

Jan Paweł II, papież maryjny, bardzo często bywał w watykańskiej
Grocie z Lourdes – szczególnie lubił nabożeństwa majowe, na które
zapraszał rodaków. Nie wszyscy jednak wiedzą, że i jego następcę
cechowała duża pobożność maryjna. Benedykt XVI już w dniu wyboru, 19
kwietnia 2005 r., po udzieleniu błogosławieństwa z Loży Błogosławieństw
kazał się zawieźć samochodem do Groty, gdzie modlił się i zawierzył swój
pontyfikat opiece Matki Bożej. Benedykt XVI prawie codziennie, bez
względu na pogodę, udawał się do Ogrodów Watykańskich, by wraz ze swoimi
sekretarzami odmawiać Różaniec, spacerując wzdłuż średniowiecznego muru
z czasów Leona IV – spacery te kończyły się przed figurą Matki Bożej w
Grocie z Lourdes.

Papież Franciszek zaczął swój pontyfikat od wizyty w sanktuarium
maryjnym – rankiem 14 marca 2013 r., dwanaście godzin po wyborze, był
już z bukietem kwiatów przed ikoną Matki Bożej Salus Populi Romani –
najbardziej czczoną ikoną maryjną Rzymu, która znajduje się w kaplicy
paulińskiej w Bazylice Matki Bożej Większej. Cały świat śledził te
pierwsze kroki nowego Biskupa Rzymu, lecz światowe media nie odnotowały
faktu, że tego samego dnia po południu Franciszek zapragnął odwiedzić
Grotę Madonny, aby pomodlić się przed figurką Tej, która 155 lat
wcześniej ukazała się we francuskich Pirenejach Bernadetcie Soubirous,
ubogiej córce młynarza.


11 lutego, w rocznicę objawień maryjnych, warto przypomnieć, że
papieże mają swoje własne Lourdes w Ogrodach Watykańskich, a ich częste
tutaj wizyty świadczą, iż sterując Łodzią Piotrową, potrzebują pomocy
Matki Bożej
.

Włodzimierz Rędzioch

http://www.niedziela.pl/artykul/110382/nd/Lourdes-w-Watykanie

***

Pozwolę sobie podpiąć wpis:

> Matka Boża z Lourdes… i Bernadetta Soubirous…


avatar użytkownika intix

29. Wierni piszą do papieża Franciszka

Wierni piszą do papieża Franciszka

Wiernym „przysługuje prawo, a niekiedy nawet obowiązek wyjawiania swego zdania świętym pasterzom w sprawach dotyczących dobra Kościoła” (KKK 907). Do tej pory wobec ataku na małżeństwo i pojęcie czystości skorzystało z tego prawa skorzystało 138 355 wiernych, z synowskim oddaniem prosząc Ojca Świętego Franciszka o słowo, które zapobiegłoby rozmywaniu nauczania Chrystusa.

Synowska prośba, wystosowana do papieża Franciszka w związku z ostatnią sesją synodu, nie stanowi precedensu. Wierni od wieków zwracają się do swych pasterzy – także do Biskupa Rzymu – o interwencje, rozproszenie wątpliwości bądź obronę wiary przed upowszechnianymi błędami. W niektórych okolicznościach jest to nie tyle prawem, co obowiązkiem wiernych, dla których kompasem powinna być nienaruszalność wiary i obyczajów, szacunek wobec pasterzy i dbałość o wspólne dobro. Posłuszeństwo wierze (Rz 1,5; 16,26) jest naszym pierwszym obowiązkiem.

Po dwóch latach od wyboru kardynała Jorge Mario Bergoglio na Stolicę Piotrową, z synowską prośbą do Ojca Świętego zwraca się ponad 138 tysięcy wiernych. Co zrozumiałe, liczba ta stale rośnie: mamy powody do niepokoju, tym bardziej, kiedy obserwujemy przenikanie antychrześcijańskiej ideologii do dyskusji nad wiarą i dyscypliną Kościoła. Zauważamy ogólne zamieszanie spowodowane wrażeniem, jakoby w nauczaniu Kościoła powstał wyłom, który mógłby doprowadzić do zaakceptowania cudzołóstwa poprzez dopuszczenie osób rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach cywilnych, do Komunii Świętej. Nie dość tego, sugeruje się nawet, jakoby Kościół mógł w przyszłości zaakceptować jednoznacznie potępione, jako sprzeczne z Prawem Bożym i naturalnym, praktyki i związki homoseksualne.

Utwierdzanie braci w wierze (zob. Łk 22,32) jest zadaniem powierzonym przez Chrystusa Piotrowi, jak i Jego następcom – aż do końca czasów. Błagamy Cię, Ojcze Święty, o takie słowo! Czynimy to z sercem przepełnionym oddaniem dla Waszej Świątobliwości oraz wszystkiego, co Wasza Świątobliwość reprezentuje. Mamy pewność, że słowo Biskupa Rzymu nigdy nie wprowadzi rozdziału pomiędzy duszpasterską praktyką, a nauką ustanowioną przez Jezusa Chrystusa i przekazywaną przez Jego namiestników, bowiem to tylko powiększyłoby panujący chaos. Wszak nasz Zbawiciel nauczał z całą jasnością, iż musi istnieć zgodność pomiędzy głoszoną prawdą i praktyką życia. Przestrzegał nas także, że jedynym sposobem by nie upaść, jest wcielanie w życie Jego nauki (Mt 7, 24-27).





Podpisz Synowską Prośbę do Papieża Franciszka.



http://www.pch24.pl/wierni-pisza-do-papieza-franciszka,34557,i.html#ixzz3UH0ue66h

***
W drugą rocznicę wyboru Franciszka na papieża pozwolę sobie podłączyć do tego wpisu:
>Apel o Różaniec za Papieża
>Synod biskupów poświęcony rodzinie
>Watykan: Konsystorz Kolegium Kardynalskiego.
>Orędzie Ojca Świętego Franciszka na Wielki Post 2015 r.

avatar użytkownika intix

30. Papież zapowiedział Rok Święty Miłosierdzia

13.03.2015
Papież Franciszek zapowiedział Nadzwyczajny Rok Święty. W jego centrum znajdzie się Boże Miłosierdzie. Ojciec Święty uczynił to w bazylice watykańskiej w trakcie nabożeństwa pokutnego.


„Drodzy bracia i siostry, często myślałem o tym, jak Kościół może uczynić bardziej oczywistą swą misję jako świadka miłosierdzia. To droga, która rozpoczyna się od duchowego nawrócenia. Dlatego też postanowiłem ogłosić Nadzwyczajny Jubileusz, w centrum którego będzie Boże Miłosierdzie. To będzie Rok Święty Miłosierdzia – mówił Papież. - Chciejmy go przeżywać w świetle słów Pana:

«Bądźcie miłosierni, jak wasz Ojciec» (Łk 6,36).

Dotyczy to zwłaszcza spowiedników. Wiele miłosierdzia! Ten Rok Święty rozpocznie się w tegoroczną uroczystość Niepokalanego Poczęcia, a zakończy 20 listopada 2016 r., w niedzielę Pana naszego Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata, który jest Żywym Obliczem Miłosierdzia Ojca. Powierzam organizację tego Jubileuszu Papieskiej Radzie ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji, tak by ożywiała go jako nowy etap na drodze Kościoła w jego misji niesienia każdemu człowiekowi Ewangelii miłosierdzia.

Jestem przekonany, że cały Kościół, który bardzo potrzebuje miłosierdzia, bo jesteśmy grzesznikami, będzie mógł znaleźć w tym Jubileuszu radość, by odkryć i uczynić owocnym Boże Miłosierdzie, przez które wszyscy jesteśmy wezwani do dawania pociechy każdemu człowiekowi naszych czasów. Nie zapominajmy, że Bóg przebacza wszystko i, że Bóg przebacza zawsze. Nie męczmy się nigdy proszeniem o przebaczenie. Już teraz powierzamy ten Rok Matce Miłosierdzia, by zwróciła na nas swoje spojrzenie i czuwała nad naszą drogą: naszą drogę nawrócenia, naszą drogę z otwartym sercem, by w tym roku otrzymać przebaczenie Boga, otrzymać Boże Miłosierdzie”.

Oficjalne ogłoszenie Roku Świętego odbędzie w najbliższą Niedzielę Bożego Miłosierdzia, uroczystości wprowadzonej przez św. Jana Pawła II.
Papież Franciszek, stojąc przed Drzwiami Świętymi, ogłosi w tym dniu oficjalnie Bullę na Rok Święty.


avatar użytkownika intix

32. Bp Ryś o Roku Miłosierdzia

W Roku Jubileuszowym nie chodzi o to, by teoretycznie rozważać, co to jest miłosierdzie i je definiować, ale o to, by je przeżyć – podkreśla w rozmowie z KAI bp Grzegorz Ryś.

Przewodniczący Zespołu Episkopatu Polski ds. Nowej Ewangelizacji zwraca uwagę, iż Rok Miłosierdzia może być dobrą okazją do rozpowszechnienia w Polsce wspólnotowych celebracji sakramentu pojednania, połączonych z indywidualną spowiedzią. - Miłosierdzia trzeba doświadczyć, żeby je przekazywać – dodaje.

Anna Wojtas: Czy papież Franciszek zaskoczył Księdza Biskupa ogłaszając Rok Miłosierdzia? Czy może można było się tego spodziewać, jako dość logicznej konsekwencji jego dotychczasowego nauczania i działania?

Bp Grzegorz Ryś: I tak, i nie. Nadzwyczajny rok jubileuszowy zawsze jest wydarzeniem i zawsze jest niespodzianką, więc w tej mierze wszystkich nas zaskakuje. A to, że dobrze się on komponuje z całym przekazem ostatnich dwóch lat pontyfikatu Franciszka – to druga sprawa. Pewną ciągłość pokazuje chociażby to, że papież zapowiedział ten Rok Miłosierdzia w trakcie wydarzenia, jakim jest inicjatywa „24 godziny dla Pana”.

Pamiętam, że gdy byliśmy z wizytą ad limina Apostolorum, Ojciec święty stawiał nam właściwie dwa pytania: jedno dotyczyło stanu rodziny w Polsce, a drugie – sakramentu pokuty i pojednania. To jest jego ciągła troska.

Papież często mówi, że „Bóg nigdy się nie męczy przebaczaniem człowiekowi, to człowiek męczy się proszeniem o przebaczenie”. Czy zwrócenie uwagi na sakrament pojednania to będzie szczególny rys tego Roku?

O to właśnie idzie! Wyraźnie Ojciec święty mówi o doświadczeniu miłosierdzia. A dla nas doświadczenie miłosierdzia to jest moment odpuszczenia grzechów. Sakrament pokuty i pojednania będzie wydarzeniem kluczowym.

Papież nawiązuje do tego, co już napisał w tegorocznym orędziu na Wielki Post: Bóg nas nie prosi o cokolwiek, czego by nam wcześniej nie dał. Jeżeli człowiek nie ma doświadczenia wybaczenia przez Boga i doświadczenia Miłosierdzia z Jego strony, to wzywanie go do miłosierdzia jest zwykłym moralizowaniem i ewentualnie kończy się na zachęcie do filantropii. Natomiast miłosierdzie chrześcijańskie ma znacznie głębszy sens. Święty Paweł mówi, że chce pokrzepiać innych tym pokrzepieniem, którego sam doznaje od Boga. A tego właśnie doświadczamy w sakramencie pojednania.

Byłoby bardzo dobrze, żeby ten Rok był okazją do szerszego wprowadzenia w Kościele wspólnotowej celebracji sakramentu pojednania czyli liturgii pokutnej z indywidualną spowiedzią, którą przeżywa się we wspólnocie: czy to w parafii, czy we wspólnotach ruchów kościelnych. Na pewno teraz jest dobry moment, żeby nadać większe znaczenie tej liturgii pokutnej.

Dla mnie jest bardzo znamienne, że Ojciec święty poprosił Papieską Radę ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji, o to, żeby zajęła się przygotowaniami.

O czym to świadczy?

O tym, że prawda o miłosierdziu jest najbardziej istotną prawdą ewangelizacyjną. I to, co w „słowniku” ewangelizacji nazywa się kerygmatem, w istocie pokrywa się z prawdą o Bogu, który nam wybacza grzechy. Bóg wybacza w ten sposób, że czyni to za cenę śmierci własnego Syna. To jest istota ewangelizacji - najbardziej elementarne orędzie. Na wszystko inne będzie czas później.

Rok Miłosierdzia to dobra okazja, by zastanowić się na nowo, czym jest miłosierdzie?

Nie trzeba wyważać otwartych drzwi. Wystarczy sięgnąć do encykliki Jana Pawła II Dives in misericordia. Miłosierdzie jest – jak mówi papież – wspólną z Bogiem koncentracją na godności człowieka. Na tym polega szczególne doświadczenie sakramentu pokuty. Ktoś patrząc zupełnie z zewnątrz może odnieść wrażenie, że spowiedź jest czymś poniżającym dla człowieka, gdyż musi on przed kimś obcym, a czasem przed kimś znajomym – i nie wiadomo co gorsze – przyznać się do swoich rozmaitych wstydliwych działań czy myśli lub zaniechań. Charakterystyczne jest to, co papież mówi, że jeśli człowiek przyjmuje ten sakrament, przeżywa go od środka, to jest to sakrament odzyskiwania poczucia własnej godności. Innymi słowy, mam wtedy okazję popatrzeć na siebie oczami samego Boga. Bóg w sakramencie pokuty mówi mi, że mi wierzy, ufa, że jestem Mu do czegoś potrzebny. To jest niezwykle ważne. Miłosierdzie to jest koncentracja na godności człowieka – wspólna z Panem Bogiem.

Mam nadzieję, że w Roku Jubileuszowym na nowo będziemy czytać encyklikę „Dives in misericordia”. To jest przepiękny tekst! Ukazuje miłosierdzie ogłoszone bardzo pięknie już w Starym Testamencie. Jan Paweł II mówi, że miłosierdzie jest wiernością Boga samemu sobie. Bóg nas kocha, bo jest wierny sobie. Nie znajduje po naszej stronie powodów do tego, by nas kochać, bo nieraz trudno się ich dopatrzeć. Natomiast Bóg nas kocha dlatego, że jest wierny swojej tożsamości ojcowskiej względem każdego z nas. Wiele jest niesamowitych myśli w „Dives in misericordia”, mam nadzieję, że do tej encykliki wszyscy wrócimy w tym czasie.

Komentując na gorąco ogłoszenie przez papieża Franciszka Roku Miłosierdzia powiedział Ksiądz Biskup, że „miłosierdzie nie może być tylko orędziem; ono musi być wydarzeniem!" Co Ksiądz Biskup miał na myśli?

Wydarzenie dokonuje się w sakramencie. W Roku Jubileuszowym nie chodzi o to, by teoretycznie rozważać, co to jest miłosierdzie i je definiować, ale o to, by je przeżyć. W orędziu na Wielki Post Franciszek posługuje się obrazem Jezusa, który umywa nogi uczniom i bardzo mocno podkreśla, że to nie jest tylko przykład: ot, jednorazowo Jezus dał nam przykład umywania nóg. Tylko papież mówi, że chodzi o doświadczenie ciągłe i aktualne. Kiedy aktualnie doświadczamy miłosierdzia, wtedy możemy się nim dzielić z innymi. Ewangelizacja jest przekazem życia: co przyjąłem, przekazuję. Taka jest logika.

Czy Zespół ds. Nowej Ewangelizacji, którym Ksiądz Biskup kieruje, będzie analogicznie do watykańskiej dykasterii, inspirował Rok Miłosierdzia w Polsce?

Na razie wydaliśmy w języku polskim książeczkę przygotowaną przez Papieską Radę ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji z okazji inicjatywy „24 godziny dla Pana”. Uważam, że jest to bardzo cenna publikacja, elementarna – jeśli chodzi o katechezę na temat sakramentu pokuty i pojednania. Niezależnie od tego, że inicjatywa odbywa się przed IV niedzielą Wielkiego Postu, to ta książeczka jest dobra na każdy moment i warto z niej korzystać.

Co do innych planów na ten Rok, to zobaczymy. Jeszcze przed świętami mamy zebranie Zespołu. Teraz zasadniczo zajmujemy się przygotowaniami do III Ogólnopolskiego Kongresu Nowej Ewangelizacji, ale na pewno spróbujemy się jakoś do tematu odnieść. Rok Miłosierdzia to jest dla nas wszystkich nowość.

Na co papież chce nam zwrócić uwagę w tym Roku Miłosierdzia?

Na to, że trzeba go doświadczyć, żeby je przekazywać.

http://gosc.pl/doc/2397297.Bp-Rys-o-Roku-Milosierdzia

avatar użytkownika intix

33. Watykański hierarcha ostrzega przed Państwem Islamskim

Watykański hierarcha ostrzega przed Państwem Islamskim. Terroryści zapowiedzieli atak na Rzym

Watykański hierarcha ostrzega przed Państwem Islamskim. Terroryści zapowiedzieli atak na Rzym

Gróźb terrorystycznego Państwa Islamskiego, że zaatakują Rzym i Watykan nie należy lekceważyć - uważa kard. Gerhard Ludwig Müller. „Trzeba traktować je poważnie” - powiedział prefekt watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary w rozmowie z niemiecką gazetą „Rheinischen Post”. Jego zdaniem jeszcze bardziej niepokoi fala wypędzeń i morderstw chrześcijan na Bliskim Wschodzie i innych częściach świata.

- Kto ignoruje przykazanie „nie zabijaj”, postępuje perwersyjnie i nieludzko - podkreślił kard. Müller. Przypomniał, że papież Franciszek niedawno zwrócił uwagę, jak mały rezonans wywołuje łamanie praw człowieka wobec chrześcijan. „Nie wiem skąd bierze się tak nikła wrażliwość na przemoc wobec wyznawców Chrystusa” - powiedział niemiecki purpurat.

Odnosząc się do październikowego Synodu Biskupów w Watykanie kardynał zaznaczył, że nie należy oczekiwać prostego „tak” ze strony Kościoła dla żądań zsekularyzowanego świata aby zliberalizować kościelne nauczanie na temat etyki chrześcijańskiej czy dopuszczenie do sakramentów osób rozwiedzionych, żyjących w związkach cywilnych.

- Kto nie wierzy w życie wieczne, temu Kościół nie może powiedzieć tak po prostu: "Nieważne jak wierzysz, najważniejsze, że niekiedy robisz coś dobrego". Kościół nie powinien proponować ludziom rozwodnionej wiary czy też podawać dłoń zsekularyzowanemu duchowi czasów - zaznaczył niemiecki purpurat.

Kardynał całkowicie opowiada się za utrzymaniem celibatu, który opiera się na długiej tradycji i tym, że sam Jezus żył w tym stanie. "Nie widzę żadnych istotnych przyczyn, aby Kościół miał odejść od tej tradycji" - zaznaczył prefekt Kongregacji Nauki Wiary.

Źródło: KAI
http://www.pch24.pl/watykanski-hierarcha-ostrzega-przed-panstwem-islamsk...

***

26 marca – Dniem Światowej Modlitwy o Pokój


avatar użytkownika intix

34. Hiszpania:

biskupi „rozdrażnieni” decyzją papieża, że nie odwiedzi w tym roku ich kraju

W religijnych i politycznych kołach Hiszpanii „głębokie rozczarowanie” wywołała zapowiedź Franciszka, że nie odwiedzi w tym roku ich kraju, gdy trwają tam obchody 500. rocznicy urodzin św. Teresy z Ávili. Szczególny zawód decyzja ta wzbudziła we wspólnocie autonomicznej Kastylia i León, gdyż to tam odbywają się główne uroczystości rocznicowe.

Wiadomość o tym podał Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej w liście przesłanym na ręce przewodniczącego Hiszpańskiej Konferencji Biskupiej (CEE) kardynała-nominata Ricardo Blázqueza. W piśmie tym poinformowano, że „w 2015 roku nie przewiduje się wizyty papieża Franciszka w Hiszpanii”, podkreślając przy tym, że „Jego Świątobliwość śledzi z bliska uroczystości, które z tak wielkimi nadziejami zaplanowano dla uczczenia 500. rocznicy urodzin św. Teresy od Jezusa”. Papież prosi Boga, aby „przyniosły one obfite owoce życia chrześcijańskiego w Hiszpanii”.

Wkrótce po ukazaniu się tej wiadomości na stronie episkopatu jego rzecznik i sekretarz generalny ks. José María Gil Tamayo oświadczył, że odmowa papieska „rozdrażniła” hierarchów. „Wywołała w nas smutek, gdyż bardzo liczyliśmy, że [papież] przybędzie [do Hiszpanii] w Roku Terezjańskim” – stwierdził rzecznik.

Przyznał, że wyłącznym wytłumaczeniem tej decyzji jest „przeciążenie kalendarza” papieża, który dokonał „wyboru na rzecz krajów bardziej oddalonych, położonych na peryferiach i biednych”. Pokazują to dwie papieskie podróże do Azji i obecnie jego decyzja udania się do Ameryki Łacińskiej i Afryki, poza „obowiązkowym” wyjazdem do Filadelfii w USA na Światowe Spotkanie Rodzin.

Z kolei arcybiskup-senior Sewilli kard. Carlos Amigo Viejo oświadczył pismo Sekretariatu Stanu nie daje żadnych podstaw do przypuszczeń, że odmowa przyjazdu do Hiszpanii mogłaby mieć jakikolwiek związek z planowanymi na ten rok wyborami w tym kraju. Dodał, że ten papież „rozumie znakomicie Kościół hiszpański”.

Rok św. Teresy od Jezusa rozpoczął się w ub.r. i w tym roku główne jego daty to: 28 marca – 500. rocznica urodzin, 4 kwietnia – taka sama rocznica jej chrztu i 15 października – 433. rocznica jej śmierci, zakończenie Jubileuszu.

http://www.niedziela.pl/artykul/13694/Hiszpania-biskupi-%E2%80%9Erozdraz...
***
Załączam:

Papieskie przesłanie na pięćsetną rocznicę urodzin św. Teresy z Avili

avatar użytkownika intix

36. Operacja antyterrorystyczna włoskich służb

– terroryści planowali zamach na Watykan

Operacja antyterrorystyczna włoskich służb – terroryści planowali zamach na Watykan

Włoskie służby rozpoczęły w piątek zakrojoną na szeroką skalę operację antyterrorystyczną. Jest ona wymierzona przeciwko terrorystom związanym z al-Kaidą, którzy ponoć planowali m.in. zamach na Watykan. Miał on zostać przeprowadzony w marcu 2010 r. i być zrealizowany prawdopodobnie przez pochodzącego z Afganistanu zamachowca-samobójcę.

O planach zamachu na Watykan służby dowiedziały się z podsłuchów w siedzibie komórki al-Kaidy, w Cagliari na Sardynii. Rzecznik Watykanu Federico Lombardi powiedział, że podejrzenie zamachu na Watykan to hipoteza dotycząca wydarzeń z 2010 r. Jego zdaniem sprawa jest już nieaktualna i nie ma powodów do niepokoju. Także watykański Sekretarz Stanu Pietro Parolin wypowiadał się w uspokajającym tonie, potwierdzając, że papież Franciszek zachowuje spokój wobec tej informacji.

W wyniku prowadzonej od piątku akcji policji aresztowano osoby podejrzane o współpracę z al-Kaidą. Zatrzymano także ludzi podejrzanych o handel żywym towarem oraz pomoc w zamachu na pakistańskie targowisko w 2009 r. w wyniku którego zginęło ponad 100 osób.

Podejrzani dysponowali dużymi zapasami broni i pieniędzy. Wśród podejrzanych są głównie Pakistańczycy.

Terroryści poszukiwani w ramach akcji włoskiej policji są od dawna na jej celowniku - niektórzy nawet od 10 lat - podają Greg Botelho, Don Melvin i Hada Messia. Akcja antyterrorystyczna odbywa się w siedmiu włoskich prowincjach. Jest pierwszą tego typu operacją włoskiej policji.

http://www.pch24.pl/operacja-antyterrorystyczna-wloskich-sluzb---terrory...