„…srebrny orzeł z mojej czapki…”
Dzisiejszy (16 marca 2014) tekst pierwotnie miał dotyczyć jedynie relacji ze spotkania, które już w fazie organizacyjnej spowodowało żywy protest Mieszkańców Hajnówki. Z samym Listem protestacyjnym można zapoznać się dzięki uprzejmości Administracji blogmedia24.pl pod tym linkiem: http://blogmedia24.pl/node/66888 . Jak wynika z jego treści w dużej mierze jest wynikiem długotrwałej i nabrzmiałej sytuacji panującej na terenie tej części kraju. Nie wiem na ile czytelny jest dla odbiorców nie znających tych realiów? Pewnie nie do końca potrafią zrozumieć skąd takie zaniepokojenie wydarzeniami typu: zniszczenie pomnika poświęconego ofiarom zbrodni ludobójstwa w Sobótce koło Bielska Podlaskiego,
próbom pociągnięcia do odpowiedzialności prawnej osób związanych z fundacją pomnika odsłoniętego dla upamiętnienia zamordowanych przez członków KPZB żołnierzy WP we wrześniu 1939 na Uroczysku Kletne również w okolicy Bielska Podlaskiego
czy wreszcie dyskusjom dotyczącym odpowiedzialności za przygotowanie listy proskrypcyjnej osób zamordowanych także w Bielsku Podlaskim w czasie okupacji niemieckiej
Można do tego dorzucić i inne przykłady. Można, ale i tak zawsze wszelkie stanowisko dotyczące historii sąsiedzkich relacji zostanie sprowadzone do jednej odpowiedzi. Jak ona brzmi? „Bury”. Poziom tej dyskusji najczęściej sprowadza się do narracji propagandowo utrwalonej w PRLu. Jeden ze świadków uparcie będzie twierdził opierając się na relacji… innego świadka, że „Bury” wydawał rozkazy ubrany w polski mundur oraz oficerki, kiedy wiemy, że akurat w trakcie wydarzeń z przełomu stycznia i lutego 1946 razem z „Rekinem” byli przebrani w mundury sowieckie cały czas udając przed cywilami oficerów czerwonej armii. Kto inny podnosząc poziom narracji doda, że ofiary mordowano przez dwa tygodnie w lesie. Nie zdając chyba sobie sprawy z faktu jak szybko za oddziałem III NZW wyruszyła grupa pościgowa. Dwa tygodnie? Pasuje bardzie do budowania napięcia. I w tę stronę można by znowu przykłady mnożyć.
Samo wydarzenie odbyło się spokojnie. Mimo próby zakłócenia go na początku przez… Organizatorów. Ksiądz opiekujący się duchowo Bractwem Prawosławnym św.Cyryla i Metodego zaczął rozpytywać przybyłą (nomen omen na zaproszenie Burmistrza Miasta – bo na stronie UM był oficjalny komunikat o spotkaniu) młodzież o to czy gwarantuje bezpieczeństwo już obecnym na sali gościom. Co jednak ciekawe, zakładając, że może dojść do konfliktu uznał tylko jedną stronę za podejrzaną? A co z gwarancją bezpieczeństwa z tej drugiej strony? Następnie padło zapewnienie o gotowości do podjęcia merytorycznej dyskusji, które zostało zachwiane w jej trakcie, kiedy jeden z mówców poruszył temat współpracy ludności białoruskiej z niemieckim okupantem w czasie II wojny światowej. Na szczęście Ksiądz był w stanie zaprowadzić spokój w swoich szeregach.
Czemu miało służyć to spotkanie? Możliwe, że to jedynie głos w dyskusji. Ale ciągle sprowadzanej do obrazu: „Nawet jeśli „Inka” była szlachetna to za jej plecami stoi… „Bury”. Nawet jeśli faktycznie za tymi plecami stanął pluton egzekucyjny w tej narracji to niczego nie zmienia.
Czy więc Mieszkańcy pisząc List protestacyjny mieli powody by się obawiać? W końcu nic się nie stało. Przyzwyczailiśmy się przecież do tego, że nie jesteśmy równo traktowani. Cóż to więc za różnica przez kogo i z jakiego powodu. I tak można by próbować uspokoić nastroje gdyby nie fakt, że wychodząc zauważyłem istotny dla całej historii brak. Brak godła przy wejściu do budynku użyteczności publicznej. Do budynku, który czytelnik Listu Mieszkańców Hajnówki już trochę poznał. Dlaczego w tym akurat dniu tego Białego Orła zabrakło? Pewnie dowiemy się w oficjalnym wyjaśnieniu Burmistrza o jakiejś usprawiedliwiającej ten fakt przyczynie.
Dość, że w dniu referendum na Krymie podjęto na terenie graniczącym z Białorusią dyskusję na temat małego obszaru RP i panujących tu relacji etnicznych i wyznaniowych, a na budynku, w którym ta dyskusja się odbyła, zabrakło polskiego godła.
Chociaż nie do końca to prawda z tym godłem. Na czapkach młodzieży był Biały Orzeł w koronie. I mimo, że wiele osób kłuje on w oczy to niesie nadzieję.
- B.Burdon - blog
- Zaloguj się, by odpowiadać

13 komentarzy
1. B.Burdon
trudno jest zrozumieć sytuację w Hajnówce tym, którzy nie znają prawdziwej historii Polski. Podczas wywiadu ze Zbigniewem Koźlińskim, dzieki któremu AK i świat dowiedział się o Katyniu, pojawił się ten problem. Tłumaczył, dlaczego polska partyzantka musiała być przebrana w sowieckie mundury, aby przetrwać . Jak sobie przypomnimy rok 1939 i bramy triumfalne budowane na przyjęcie radzieckich najeźdzców jako "wyzwolicIeli", wtedy będziemy bliżej zrozumienia.
Inną sprawą jest fakt, że przez okres PRL-u utrwalano wzorce takich "bohaterów" jak patron szkoły w Narewce, a przez 25 lat niby wolnej Polski nie tylko państwo poprzez swoje działania edukacyjne nie zmieniło tego wzorca, ale poprzez dotacje jeszcze je utrwala.
Podejrzewam, że za granicą u Łukaszenki nie ma takiego kultu sowieckich agentów, jak w Polsce.
Trudno się dziwić, że Polacy czują się w takim środowisku mniejszością, której nie ma kto bronić, bo pokrętnie do obrony i po dofinansowanie zgłasza się agresywna wiekszość białoruska.
Gdzie my żyjemy?
Kustosze pamięci. Zbigniew Koźliński. Żołnierz Wyklęty, inżynier, poeta, malarz.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
2. więcej w temacie z archiwum z lat ubiegłych
Sąsiedzi. 17.09.1939 r. Polacy i Żydzi w zaborze ... -
Białoruskie Zeszyty Historyczne nr 11
Pierwszą reakcją ludności białoruskiej była życzliwość dla Armii
Czerwonej i zadowolenie, wyrażane m.in. przez udział w uroczystościach
powitalnych. Byłoby jednak znacznym uproszczeniem twierdzić, że brała w
nich udział cała bez wyjątku społeczność białoruska. Bez wątpienia
najchętniej witali Armię Czerwoną komuniści tej narodowości. O ich
aktywnym, często entuzjastycznym udziale, wspominają relacje i
wspomnienia z powiatów Lida, Nowogródek, Grodno, Wołkowysk, Sokółka,
Nieśwież, Drohiczyn Poleski, Oszmiana. Do nich dołączali członkowie ich
rodzin, przyjaciele, sąsiedzi, a więc ich najbliższe otoczenie. Czasem
pod wpływem komunistycznej propagandy znajdowały się całe wsie lub nawet
okolice, gminy, stąd więc rekrutował się znaczny procent witających
„Krasną Armię”. „Wkraczające wojska sowieckie witane były przez
miejscową ludność żydowską i białoruską, nie wszystką, a przez elementy
komunizujące” — czytamy w jednej z wielu podobnie brzmiących relacji,
pochodzącej z powiatu nieświeskiego25.
Poza tym w powitaniach brali udział białoruscy chłopi, przeważnie z
biednych warstw społeczeństwa kresowego. Dla nich szansą na korzystną
zmianę — jak się wówczas wydawało — były głębokie przemiany społeczne,
gospodarcze i polityczne, a to obiecywała władza sowiecka. Należy
również pamiętać że, przez cały okres istnienia II RP najbiedniejsze
warstwy ludności białoruskiej były otoczone troskliwą „opieką” działaczy
KPZB, którzy wykorzystywali niezadowolenie i biedę chłopów, aby
wzbudzać sympatie prokomunistyczne i prosowieckie.(..)
http://www.muzhp.pl/artykuly/246/17-wrzesnia-1939-to-byla-napasc-nie-wkr...
Odezwa
głównodowodzącego Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej - Michaiła
Kowaliowa do polskich żołnierzy. Późniejsze wersje były już lepiej
zredagowane
Jak ludność polska i nie tylko polska na Kresach przyjmowała Armię Czerwoną?
To
bardzo złożone zagadnienie. Bardzo dobrze widoczne są tu dramatyczne
konsekwencje wieloetnicznej struktury Polski. Tereny północno-wschodnie i
Małopolska zamieszkiwane były przez ludność różnych narodowości. W
niektórych rejonach Polacy stanowili zdecydowaną mniejszość. Wojnę
postrzegano różnie, w zależności od przynależności etnicznej. I mimo iż
Żydzi, Białorusini i Ukraińcy nie wystąpili w sposób jednoznaczny
przeciwko Rzeczpospolitej, to często nie utożsamiali się z polską racją
stanu, przez co nie czuli się w obowiązku, by stawiać opór agresji.
Część tej ludności, powodowana niechęcią do państwa polskiego,
wynikającą z niedobrych doświadczeń okresu międzywojennego, lub też
motywowana komunistycznymi sympatiami, przyjęła wkroczenie Sowietów z
zadowoleniem, niekiedy nawet euforią. Zdarzało się, że obrzucano
sowieckie czołgi kwiatami, budowano bramy powitalne itp., czego
świadectwa zachowały się w materiale źródłowym. Trudno określić skalę
tego zjawiska i jest to kwestia drugorzędna. Sam fakt występowania
prosowieckich zachowań, nawet jeśli były demonstrowane przez mniejszość,
rzutował na ogólne wyobrażenie o postawach Białorusinów, Ukraińców i
Żydów. Polacy odnosili wrażenie, że nacje te w trudnej dla Polski chwili
przeszły na stronę wroga.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
3. Na rozwiązanie Armii Krajowej
Za dywizję wołyńską, nie kwiaty i wianki -
Szubienica w Lublinie. Ojczyste Majdanki.
Za sygnał na północy, bój pod Nowogródkiem -
Długi urlop w więzieniu. Długi i ze skutkiem.
Za bój o naszą Rossę, Ostrą Bramę, Wilno -
Sucha gałąź lub zsyłka na rozpacz bezsilną.
Za dnie i noce śmierci, za lata udręki -
Taniec w kółko: raz w oczy a drugi raz w szczęki.
Za wsie spalone, bitwy, gdzie chłopska szła czeladź -
List gończy, tropicielski: dopaść i rozstrzelać!
Za mosty wysadzone z ręki robotniczej -
Węszyć gdzie kto się ukrył, psy spuścić ze smyczy.
Za wyroki na katów, za celny strzał Krysta -
Jeden wyrok: do tiurmy. Dla wszystkich. Do czysta!
Za Warszawę, Warszawę, powstańcze zachcianki -
Specjalny odział śledczy: \"przyłożyć do ścianki\".
Kazimierz Wierzyński
Na fotografii: Pomnik Armii Krajowej w Starym Licheniu
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
4. srebrne orły na czapkach młodych, ściganych przez Sienkiewicza
i Seremeta "nacjonalistów"
29 sierpnia 20101r., w Hajnówce, w kościele pod wezwaniem św. Cyryla i Metodego odsłonięto tablicę pamiątkową ku czci mjr Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" i żołnierzy 5 Wileńskiej Brygady AK.
-------------------
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
5. Kto prowokuje do nienawiści?
zamieszczam fragment artykułu z 2003 r. : http://ekotrendy.com/nowaonline/22Kozlowski.htm
Ukazał się ostatnio w białostockim IPN kontrowersyjny film z akcji NZW „Burego” pt. „Bóg przebacza zawsze” i oto niebawem wyświetlony zostanie następny film na ten temat sławnej „polskiej” dokumentalistki Agnieszki Arnold. Tylko czekać zatem jak znowu jakiś profesor napisze nową książkę o kolejnych sąsiadach. Nieco dziwić może obsługiwanie przez niedofinansowany IPN różnych naszych sąsiadów przy wyraźnym zaniedbywaniu naszego własnego podwórka. Zastanawiające też mogą być perwersyjne upodobania skandalistki Arnold. Taka widocznie jest droga do Nagrody Fundacji Wielkiej Kultury. Jeśli to ma być taka nowa kultura to mogę jeszcze podsunąć tej sztuce filmowej wiele niewykorzystanych tematów - nawet scen gotowych. Oto chociażby:
„Bardzo okrutny los spotkał żołnierzy polskich i setki mieszkańców Grodna, wziętych do niewoli, których wskazały bojówki żydowskie i białoruskie. Mężczyzn najpierw okrutnie okaleczano. Obcinając nosy, członki, uszy, wydłubywano oczy, następnie wiązano po piętnastu drutem kolczastym, przywiązywano do czołgów i wleczono kamienistą drogą po kilkaset metrów. Wrzucano ich następnie do przydrożnych rowów i lejów po bombach. Jęki, krzyki mordowanych słychać było w promieniu kilku kilometrów od miasta. Grozę sytuacji potęgowały pożary – to płonęły polskie domy niszczone przez młodych Żydów, przystrojonych w czerwone chusty i kokardy.” 2)
Wojciech Kozlowski
6. Powstawanie Białorusi, czyli
postawy jak ta wyrażona przez autora „Powstawania Białorusi” antycypują
niejako wariant litewski w sytuacji ewentualnych przekształceń
społeczno-politycznych na Białorusi, w którym większość narodowa
wykorzysta mechanizmy demokratycznego państwa wyłącznie we własnym
ekskluzywnym interesie, bez oglądanie się na odrębna prawa i interesy
polskiej mniejszości narodowej.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
7. Aleksander Wołkowycki — agent
Aleksander Wołkowycki — agent sowieckiego NKWD i niemieckiego Gestapo patronem szkoły w III RP
pomimo negatywnej opinii IPN, która otrzymały władze samorządowe, nie zmieniły patrona
Resort sprawiedliwości odmawia interwencji w
sprawie zmiany komunistycznego patrona szkoły w Narewce, wcześniej konfidenta gestapo, który zadenuncjował matkę łączniczki „Łupaszki”.
IPN wyraźnie twierdził, że utrzymanie nazwy Szkoły Podstawowej w
Narewce im. Aleksandra Wołkowyckiego oraz ulicy Aleksandra Wołkowyckiego
w tej miejscowości w ich obecnym brzmieniu jest sprzeczne z polskim
porządkiem prawnym (art. 13 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia
2 kwietnia 1997 r. oraz art. 256 kodeksu karnego).
„Należy również zwrócić uwagę, że stan ten, który może być
interpretowany jako pochwała zbrodniczej ideologii oraz działalności
wymierzonej w suwerenność polskiego bytu państwowego, jest szkodliwy
społecznie, szczególnie w kontekście wychowawczej misji Szkoły
Podstawowej w Narewce” – pisze w uzasadnieniu Tomasz Danilecki z
białostockiego IPN.
Hucpa w Hajnówce
Burmistrz Hajnówki toleruje jadowite capstrzyki szkalujące żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego.
W niedzielę w hajnowskim domu kultury zorganizowano spotkanie:
„Romuald Rajs ’Bury’ – nie nasz bohater”. Prezentowano na nim filmy
szkalujące żołnierzy podziemia niepodległościowego. Mieszkańcy Hajnówki
wystosowali w tej sprawie list otwarty.
„Protestujemy przeciwko jawnej dyskryminacji mniejszości polskiej
przez władze samorządowe oraz placówki kulturalno-oświatowe podległe
burmistrzowi miasta Hajnówka” – czytamy w piśmie.
Podczas ostatniego spisu ludności 20 proc. mieszkańców gminy
określiło swoją narodowość jako białoruską. Osób wyznania prawosławnego
jest tu natomiast ok. 70 procent.
Sowieckie celebracje
„Wielokrotnie mieliśmy okazję przekonać się o stronniczości władz i
dyrekcji poszczególnych jednostek – głównie Hajnowskiego Domu Kultury” –
piszą autorzy listu. I podają przykłady: „Utrudnia się nam
przeprowadzanie patriotycznych akademii i oprawy uroczystości związanych
z ważnymi dla Polski wydarzeniami. Władze miasta pozwalają na to, aby 1
i 17 września odbywały się imprezy rozrywkowe, urządza się zabawy w
rocznicę tych wydarzeń. Polacy nie mogą organizować swoich spotkań i
uroczystości, zmuszeni są szukać miejsca w salkach przy kościołach lub
zwyczajnie rezygnować z tych patriotycznych przedsięwzięć” – wskazują.
Wytykają też władzom Hajnówki tolerowanie komunistycznych patronów
ulic jak Hanka Sawicka czy Paweł Finder i organizowanie uroczystości z
okazji rocznic „wyzwolenia” Hajnówki przez Armię Czerwoną (17 lipca).
„Przedstawiciele władz samorządowych składają wówczas kwiaty na
pomnikach sowieckich okupantów” – czytamy w liście.
10 lipca