Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana

avatar użytkownika intix

.

 

                                                    Jubileuszowy Akt Przyjęcia
                                                Jezusa Chrystusa za Króla i Pana

Podczas 372. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, które miało miejsce w dniach 14-16 kwietnia 2016 r. w Gnieźnie i Poznaniu, zatwierdzono treść Aktu Intronizacyjnego, który zostanie uroczyście dokonany w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach w sobotę przed uroczystością Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Oto jego treść:

                                                       Akt Intronizacyjny PDF

Nieśmiertelny Królu Wieków, Panie Jezu Chryste, nasz Boże i Zbawicielu! W Roku Jubileuszowym 1050-lecia Chrztu Polski, w roku Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, oto my, Polacy, stajemy przed Tobą [wraz ze swymi władzami duchownymi i świeckimi], by uznać Twoje Panowanie, poddać się Twemu Prawu, zawierzyć i poświęcić Tobie naszą Ojczyznę i cały Naród.

Wyznajemy wobec nieba i ziemi, że Twego królowania nam potrzeba. Wyznajemy, że Ty jeden masz do nas święte i nigdy nie wygasłe prawa. Dlatego z pokorą chyląc swe czoła przed Tobą, Królem Wszechświata, uznajemy Twe Panowanie nad Polską i całym naszym Narodem, żyjącym w Ojczyźnie i w świecie.

Pragnąc uwielbić majestat Twej potęgi i chwały, z wielką wiarą i miłością wołamy: Króluj nam Chryste!

- W naszych sercach - Króluj nam Chryste!

- W naszych rodzinach - Króluj nam Chryste!

- W naszych parafiach - Króluj nam Chryste!

- W naszych szkołach i uczelniach - Króluj nam Chryste!

- W środkach społecznej komunikacji - Króluj nam Chryste!

- W naszych urzędach, miejscach pracy, służby i odpoczynku - Króluj nam Chryste!

- W naszych miastach i wioskach - Króluj nam Chryste!

- W całym Narodzie i Państwie Polskim - Króluj nam Chryste!

Błogosławimy Cię i dziękujemy Ci Panie Jezu Chryste:

- Za niezgłębioną Miłość Twojego Najświętszego Serca - Chryste nasz Królu, dziękujemy!

- Za łaskę Chrztu Świętego i przymierze z naszym Narodem zawarte przed wiekami - Chryste nasz Królu, dziękujemy!

- Za macierzyńską i królewską obecność Maryi w naszych dziejach - Chryste nasz Królu, dziękujemy!

- Za Twoje wielkie Miłosierdzie okazywane nam stale - Chryste nasz Królu, dziękujemy!

- Za Twą wierność mimo naszych zdrad i słabości - Chryste nasz Królu, dziękujemy!

Świadomi naszych win i zniewag zadanych Twemu Sercu przepraszamy za wszelkie nasze grzechy, a zwłaszcza za odwracanie się od Wiary świętej, za brak miłości względem Ciebie i bliźnich. Przepraszamy Cię za narodowe grzechy społeczne, za wszelkie wady, nałogi i zniewolenia. Wyrzekamy się złego ducha i wszystkich jego spraw.

Pokornie poddajemy się Twemu Panowaniu i Twemu Prawu. Zobowiązujemy się porządkować całe nasze życie osobiste, rodzinne i narodowe według Twego prawa:   

- Przyrzekamy bronić Twej świętej czci, głosić Twą królewską chwałę - Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

- Przyrzekamy pełnić Twoją wolę i strzec prawości naszych sumień - Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

- Przyrzekamy troszczyć się o świętość naszych rodzin i chrześcijańskie wychowanie dzieci - Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

- Przyrzekamy budować Twoje królestwo i bronić go w naszym narodzie - Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

- Przyrzekamy czynnie angażować się w życie Kościoła i strzec jego praw - Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

Jedyny Władco państw, narodów i całego stworzenia, Królu królów i Panie panujących! Zawierzamy Ci Państwo Polskie i rządzących Polską. Spraw, aby wszystkie podmioty władzy sprawowały rządy sprawiedliwie i stanowiły prawa zgodne z Prawami Twoimi.

Chryste Królu, z ufnością zawierzamy Twemu Miłosierdziu wszystko, co Polskę stanowi, a zwłaszcza tych członków Narodu, którzy nie podążają Twymi drogami. Obdarz ich Swą Łaską, oświeć mocą Ducha Świętego i wszystkich nas doprowadź do wiecznej jedności z Ojcem.

W imię miłości bratniej zawierzamy Tobie wszystkie narody świata, a zwłaszcza te, które stały się sprawcami naszego polskiego krzyża. Spraw, by rozpoznały w Tobie swego prawowitego Pana i Króla i wykorzystały czas dany im przez Ojca na dobrowolne poddanie się Twojemu panowaniu.

Panie Jezu Chryste, Królu naszych serc, racz uczynić serca nasze na wzór Najświętszego Serca Twego.

Niech Twój Święty Duch zstąpi i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi. Niech wspiera nas w realizacji zobowiązań płynących z tego narodowego aktu, chroni od zła i dokonuje naszego uświęcenia.

W Niepokalanym Sercu Maryi składamy nasze postanowienia i zobowiązania. Matczynej opiece Królowej Polski i wstawiennictwu świętych. Patronów naszej Ojczyzny wszyscy się powierzamy.

Króluj nam Chryste! Króluj w naszej Ojczyźnie, króluj w każdym narodzie - na większą chwałę Przenajświętszej Trójcy i dla zbawienia ludzi. Spraw, aby naszą Ojczyznę i świat cały objęło Twe Królestwo: Królestwo Prawdy i Życia, Królestwo świętości i łaski, Królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju.

                                                                   * * *


                                        Oto Polska w 1050. rocznicę swego Chrztu
                                    uroczyście uznała królowanie Jezusa Chrystusa.

 

  Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków.

                                                                  Amen.

 

                                                                  * * *

http://www.intronizacja.pl/

 

27 komentarzy

avatar użytkownika Maryla

1. Króluj nam Chryste!

Oto Polska w 1050. rocznicę swego Chrztu uroczyście uznała królowanie Jezusa Chrystusa.

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków.

Amen.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika intix

2. Króluj nam Chryste, zawsze i wszędzie...!

Niestety, nie ma w tym Akcie tytułu - „Jezus Chrystus Król Polski”.

Niech was nikt nie zwodzi żadnym sposobem; albowiem nie przyjdzie, jeźli pierwéj nie przyjdzie odstąpienie, i będzie objawion człowiek grzechu, syn zatracenia
(2 Tes. 2.3)

Ludzi można zwieść... ale Pana Boga nie da się zwieść...

++

...Ponad Krzyżem umieszczono napis w trzech językach, tj. w łacińskim, greckim i hebrajskim: "Jezus Nazareński, król żydowski".
Żydów gniewał ten napis, mówili przeto do Piłata: "Nie pisz "król żydowski", lecz że mówił, iż jest królem żydowskim". Piłat zaś odpowiedział: "Com napisał, napisałem". W ten sposób poganie sami orzekli, że żydostwo dopuściło się zbrodni przeciw swemu Panu
...


++

W Akcie Jubileuszowym  nie ma tytułu - „Jezus Chrystus Król Polski”.

"Nie pisz "król żydowski", lecz że mówił, iż jest królem żydowskim".

Czy widzimy analogię...?

Módlmy się... aby Miłosierny Bóg zmiłował się nad nami...

***
Załączam relację:
Sympozjum sprawozdawczo - naukowe. Częstochowa, 9 października 2015




avatar użytkownika intix

3. POTRZEBA INTRONIZACJI!

I. Dlaczego Pan Jezus żąda od naszego Narodu (i nie tylko) dokonania Intronizacji?

Pojęcie „intronizacja” (wyniesienie na tron) określa ceremonię wyniesienia kogoś do godności królewskiej. Ceremonia ta zasadniczo składa się z dwóch części: z aktu ustanowienia króla oraz z aktu oddania się pod jego władzę. Ceremonia intronizacji dotyczy także, i przede wszystkim, Pana Jezusa.

Wyznajemy bowiem, że Jezus jest Królem Wszechświata, a więc Władcą nie tylko wszystkich ludzi i narodów, ale także Panem (Królem) całego stworzenia. Jego władanie jest absolutne: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi (Mt 28,18). Jest więc najwyższym i de facto jedynym Władcą: Królem królów i Panem panujących (por. Ap 19,16). To panowanie Chrystusa nad pojedynczymi osobami i nad całymi narodami zostaje proklamowane przez Intronizację.

Jednakże w odniesieniu do Pana Jezusa możemy mówić o Intronizacji w znaczeniu tylko częściowym. Jezus otrzymał godność królewską od Ojca, Boga Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, i człowiek nic tu dodać ani ująć nie jest w stanie, tzn. Jezus jest Królem niezależnie od woli człowieka. Natomiast od każdego człowieka i od każdego narodu zależy, czy dobrowolnie uzna królewską godność Chrystusa i czy podporządkuje się Jego władzy. Tego aktu (częściowej Intronizacji) Pan Bóg domaga się od nas z racji podarowanej nam wcześniej wolności wyboru (przez Boga nigdy siłą nie pogwałconej). Sam wybór jednak pociąga za sobą ogromne konsekwencje. Odmowa uznania przez człowieka Jezusa za swego Króla rodzi dla niego konsekwencje najstraszniejsze.

Bóg w relacji do stworzenia zawsze jest Królem - jest to relacja pierwsza i najistotniejsza, bo określa pozycję, powinność i płynące z niej konsekwencje dotyczące ludzi i aniołów, choć jest zarazem naszym Stworzycielem, Ojcem, Zbawicielem itd. Jednakże zarówno w chwale nieba, jak i na ziemi wobec stworzenia jedynie On jest Królem - Tym, który ustanawia prawa, któremu stworzenie służy, któremu składa hołd czci, uwielbienia i chwały; jest Tym, który sądzi żywych i umarłych. Jednym słowem Bóg jako Król rządzi wszystkim, co stworzył.

W Piśmie Świętym od Księgi Rodzaju po Apokalipsę św. Jana, Bóg objawia się człowiekowi jako Jedyny Król aniołów, ludzi i wszystkich narodów ziemi (Ps 47). Jezus Bóg jest zstępującym z nieba Królem-Mesjaszem, który w Imię Ojca sprawuje królewską władzę nad całym stworzeniem. Kardynał Józef Ratzinger w jasny sposób wyjaśnia tę prawdę: (…) słowo „Chrystus” nie jest niczym innym, jak greckim tłumaczeniem słowa „Mesjasz”: pomazaniec, król. Jezus z Nazaretu, ukrzyżowany „Syn cieśli”, jest tak bardzo Królem, że tytułem Królewskim stało się Jego Imię. Nazywając samych siebie chrześcijanami, określamy się sami jako ludzie Króla, jako ludzie, którzy uznają w Nim Króla.

Chrześcijanie są tymi, którzy uwierzyli, że Jezus jest obiecanym Królem-Mesjaszem, który miał przyjść na ziemię: Na tym polega dzieło zamierzone przez Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał (J 6,29). To, że Jezus jest Królem, stanowi określenie dla samego chrześcijaństwa i stanowi istotę życia wiary każdego ochrzczonego.

Kościół zbudowany jest na prawdzie wiary, na dogmacie, że Jezus jest Królem (Mesjaszem) i Bogiem (por. J 20,31). Tę wiarę Kościół pierwszych wieków i średniowiecza otaczał podobną troską jak Eucharystię. Publiczny bunt wobec tej wiary nastąpił pod wpływem zwodniczych ideologii humanizmu oświeceniowego i trwa do dziś. Czy w tej sytuacji Bóg nie powinien zażądać od ludzi i narodów, by w sposób deklaratywny poprzez Akt Intronizacyjny potwierdzili wiarę przodków, że uznają Go swym Królem? Czy uważając siebie za chrześcijan, a zarazem wymawiając się od Intronizacji, nie sprowadzamy religii do fikcji?

Akt Intronizacyjny nie jest nowym nabożeństwem, ani w ogóle nabożeństwem, ale jednorazowym, formalnie wyrażonym aktem wiary w to, że Jezus jest Mesjaszem-Królem, przez którego, w którym i dla którego wszystko istnieje. On jest jedynym Władcą świata, którego panowanie nad sobą każdy ma uznać, ale też może się przeciw Niemu zbuntować, tak jak przeciw Bogu zbuntował się Lucyfer i część wojska niebieskiego. Intronizacja, uznanie Jezusa Królem, to nic innego jak wyznanie wiary w Boga – Jezusa Króla.

Rodzi się tu pytanie, czy jest potrzeba dokonywania jakiegoś specjalnego wyznania wiary, skoro jesteśmy ludźmi i narodem wierzącym, ochrzczonym. Tak, to prawda, jesteśmy ludźmi i narodem ochrzczonym, i w tym roku obchodzimy 1050. rocznicę Chrztu Polski, ale Akt Intronizacyjny de facto kieruje do księży i świeckich, do całego Kościoła i Narodu pytanie: czy jesteśmy wierni Bogu? Czy trwamy w przymierzu zawartym przed 1050 laty? Żądanie Pana Jezusa skierowane do naszego Narodu, aby dokonał Intronizacji, zmusza nas niejako do spojrzenia na siebie, a także na nasze życie narodowe, społeczne i rodzinne oczyma wiary: czy odnajdujemy w nim elementy wiary, czy postawy chrześcijańskie wpisują się w nasze codzienne życie, czy jesteśmy ludźmi sumienia?

W dużej mierze wiedza zastąpiła wiarę i Bóg przestał być potrzebny w tym świecie techniki, komputeryzacji. O detronizacji Boga napisano już wiele, nie będziemy więc tego tematu tu rozwijać. Teraz trzeba pomyśleć, co zrobić, aby przywrócić panowanie Boga nie tylko nad jednostką, ale nad całymi narodami. A przede wszystkim, co zrobić, aby przywrócić w ludziach prawdziwą wiarę zasadzającą się na Prawdzie i dogmatach katolickich, opartą na tej pierwotnej relacji Boga do człowieka: relacji miłości. Tego najbardziej potrzeba współczesnemu człowiekowi. Na pomoc ludzkości wychodzi sam Bóg, przywołując nas do tej pierwotnej miłości (por. Ap 2,4). W XVI w. Pan Jezus przychodzi do zakonnicy, Małgorzaty Marii Alacoque, aby ukazać jej tajemnicę Swego Serca, objawić swoją miłość do człowieka, tak jak obiecał niegdyś, że pociągnie do Siebie ludzkość więzami miłości (por. Oz 11,4). Lecz ta miłość nadal doznawała wzgardy. W tym czasie odrzucenie Boga w świecie opanowanym przez humanizm oświeceniowy i inne nowatorskie ideologie i nurty filozoficznie ogarniało kolejne narody. Szatan pragnął zapanować nie nad jednostką, ale nad całymi narodami, wcielając się w następujące po sobie ideologie: komunizm, liberalizm, modernizm, globalizm.

Próbą przeciwdziałania tym poczynaniom było przypomnienie i ustanowienie w 1925 r. święta Chrystusa Króla. W encyklice Quas primas czytamy: (...) zastanawiając się nad najważniejszymi przyczynami nieszczęść i patrząc, jak te nieszczęścia ciężko przygniatają ludzi i jak ludzie z nimi się zmagają, nie tylko - jak wiadomo - zaznaczyliśmy otwarcie, że tego rodzaju wylew zła dlatego nawiedził świat cały, gdyż bardzo wielu usunęło Jezusa Chrystusa i Jego najświętsze prawo ze swych obyczajów, z życia prywatnego, rodzinnego i publicznego; lecz także wskazaliśmy, że nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego. Wzywając tedy do szukania pokoju Chrystusowego w Królestwie Chrystusowym, zapowiedzieliśmy, co zamierzamy uczynić, o ile Nam to będzie dane: mówiliśmy mianowicie, że w Królestwie Chrystusowym nie możemy skuteczniej przyczynić się do odnowienia i utrwalenia pokoju, jak przywracając panowanie Pana naszego.

Niedługo po tym Pan Jezus, ,,wchodząc” na przygotowany przez Kościół grunt, poprzez Rozalię Celakównę zażądał najpierw od Narodu Polskiego dokonania publicznie Aktu Jego Intronizacji. Za przykładem Polski mają pójść inne narody. Niestety, Kościół w Polsce nie stanął na wysokości zadania. Wybuchła II wojna światowa.

Po wojnie nastał kolejny, nowy porządek świata, jeszcze bardziej zwodniczy i wrogi w stosunku do całego świata chrześcijańskiego. Nie wchodząc we wszystkie te anty-Boskie ideologie, które rozwinęły się po wojnie, ani nie opisując działań podejmowanych przez wrogów Kościoła Katolickiego, przytoczę jedynie krótkie wypowiedzi papieży, którzy w mniej lub bardziej otwarty sposób podjęli obronę Królestwa Chrystusa na ziemi. Dla Kościoła, papieży, duchownych, którzy nie przyjęli „ducha świata”, nie przyjęli świeckich ideologii, bronili prawd wiary, nastał czas ostatecznej walki trwającej do dziś.

Papież Jan XXIII, otwierając Sobór Watykański II (11 X 1962 r.), powiedział: Wielki problem stojący przed światem po niemal dwóch tysiącach lat pozostaje ten sam. Chrystus, wciąż jaśniejący w centrum dziejów i życia; ludzie albo są z Nim i Jego Kościołem i wtedy korzystają ze światła, albo są bez Niego lub przeciwko Niemu, rozmyślnie przeciwko Jego Kościołowi stając się przyczyną zamętu, wywołując oschłość w relacjach ludzkich i nieustające zagrożenie bratobójczymi wojnami. Ten komunikat był wzniosłym i szlachetnym motywem przewodnim Soboru. Bardzo prędko stało się jednak widoczne, że ktoś posiał i nie przestawał siać kąkol między dobre ziarno.

W dniu 7 grudnia 1968 r., przemawiając do seminarium diecezji lombardzkich papież Paweł VI przedstawił ocenę bieżącej sytuacji w Kościele: Kościół dosięgła niespokojna chwila samokrytyki, by nie rzec - samozniszczenia. Jest to jak gdyby dojmujący i skomplikowany przełom, którego nikt nie byłby oczekiwał po zamknięciu Soboru. Kościół zdaje się zadawać ciosy samemu sobie. A po czterech latach (1972 r.) dramatycznie wołał na alarm: Wierzyliśmy, że po Soborze przyjdzie słoneczny dzień w dziejach Kościoła. Tymczasem nadszedł dzień chmurny, burzliwy, dzień mroczny, dzień poszukiwań, dzień niepewności.(...) Coś weszło na świat spoza natury, aby burzyć, aby zdusić owoce Soboru i nie pozwolić Kościołowi wybuchnąć hymnem radości z odzyskania pełni samoświadomości. Chcielibyśmy wam zakomunikować tę łaskę pewności, którą Pan daje temu, kto choćby niegodnie, ale reprezentuje Go na tej ziemi. (...) Muszę wyrazić poczucie, że przez jakąś szczelinę wdarł się do świątyni Boga swąd szatana.

Były to lata, w których kryzys Kościoła wybuchł już w całym swoim tragicznym wymiarze. W roku 1976 stary już papież Paweł VI, posunął się do poruszenia kwestii apokaliptycznych: W świecie i w Kościele panuje w tej chwili ogromny zamęt, a kwestionowana jest wiara. Zdarza mi się, że powtarzam sobie zagadkowe zdanie Pana Jezusa, zanotowane w Ewangelii św. Łukasza: „Kiedy Syn Człowieczy powróci, czy znajdzie jeszcze wiarę na ziemi ?” (...) To jakieś dziwne moim zdaniem. Czytam czasem od nowa ewangelię o końcu czasów i konstatuję, że w tym momencie wyłaniają się jakieś znaki tego końca. Czy jesteśmy bliscy końca? (...) Uderza mnie, kiedy rozmyślam nad światem katolickim, że wewnątrz katolicyzmu nieraz zdaje się przeważać myślenie niekatolickie i może się zdarzyć, że ta myśl niekatolicka wewnątrz katolicyzmu jutro stanie się dominująca. Ona jednak nigdy nie będzie myślą Kościoła. Trzeba, aby przetrwała mała trzódka, choćby bardzo mała. (Jean Guitton, Paolo VI segreto, San Paolo 2002).

Jan Paweł II w 1978 r. tak ocenił sytuację Kościoła: Trzeba przyznać trzeźwo i z pełną stanowczością, iż dzisiejsi chrześcijanie po większej części czują się zagubieni, zabłąkani, niepewni i na koniec rozczarowani. Rozprzestrzeniły się na wielką skalę poglądy przeciwne od wieków nauczanej Prawdzie objawionej, nagromadziły się autentyczne herezje typu dogmatycznego i moralnego, budząc wątpliwości, zamęt i bunt.

Kardynał Ratzinger, nie będąc jeszcze papieżem, również podejmuje ocenę rzeczywistości, w której znajduje się Kościół (2005): Wyznawanie jasno określonej wiary, zgodnej z Credo Kościoła, jest często określane jako fundamentalizm. Natomiast relatywizm, to znaczy poddawanie się „każdemu powiewowi nauki”, jawi się jako jedyna postawa godna współczesnej epoki. Tworzy się swoista dyktatura relatywizmu, który niczego nie uznaje za ostateczne i jako jedyną miarę rzeczy pozostawia tylko własne ja i jego zachcianki. (...) My natomiast mamy inną miarę: Syna Bożego, prawdziwego Człowieka. To On jest miarą prawdziwego humanizmu. Nie jest „dojrzała” wiara, która unosi się na falach mody i ostatnich nowinek; dorosła i dojrzała jest wiara zakorzeniona głęboko w przyjaźni z Chrystusem. Ta właśnie przyjaźń otwiera nas na wszystko, co dobre, i wskazuje nam kryterium, które pozwala odróżnić rzeczywistość od fałszu, oszustwo od prawdy. Taką dojrzałą wiarę musimy kształtować w sobie, ku takiej wierze musimy prowadzić owczarnię Chrystusową. I taka właśnie wiara - tylko wiara - tworzy jedność i urzeczywistnia się w miłości (homilia wygłoszona podczas Mszy św. „za wybór pontifeksa rzymskiego”).

W czasie swojego krótkiego pontyfikatu Benedykt XVI podjął zdecydowaną walkę z „dyktaturą relatywizmu”, która zaprzecza istnieniu naturalnego prawa moralnego. Elementem tego prawa, wpisanym w człowieczeństwo jest „naturalna struktura małżeństwa związku mężczyzny z kobietą”. Wszystkie cywilizacje, również przedchrześcijańskie, wyrosły na fundamencie małżeństwa mężczyzny z kobietą.

Myśl Benedykta XVI o wierze została zawarta i przyjęta w encyklice Lumen fidei papieża Franciszka: Ponadto wiara, ukazując nam miłość Boga Stwórcy, skłania nas do większego szanowania natury, sprawia, że uznajemy w niej zapisaną przez Niego „gramatykę” i powierzone nam mieszkanie, abyśmy go doglądali i strzegli; pomaga nam znaleźć wzorce rozwoju, nie opierające się tylko na użyteczności i zysku, ale uwzględniające to, że stworzenie jest darem, którego wszyscy jesteśmy dłużnikami; uczy nas znajdowania sprawiedliwych form rządów, uznania, że władza pochodzi od Boga, by służyła dobru wspólnemu. (...) Gdy zanika wiara, pojawia się ryzyko, że zanikną również fundamenty życia. Jeżeli usuniemy wiarę w Boga z naszych miast, osłabnie zaufanie między nami, będziemy razem tylko ze strachu i zagrożona będzie stabilność. List do Hebrajczyków stwierdza: „Bóg nie wstydzi się być nazwanym ich Bogiem, gdyż przysposobił im miasto” (11,16). Wyrażenie „nie wstydzić się” wiąże się z publicznym uznaniem. Chce się przez to powiedzieć, że Bóg swoim konkretnym działaniem wyznaje publicznie swoją obecność między nami, swoje pragnienie umacniania więzi między ludźmi. Czyż więc to my będziemy się wstydzić nazywania Boga naszym Bogiem? To my nie będziemy wyznawać, że Nim jest, w naszym życiu publicznym i nie będziemy głosić wielkości życia wspólnego, które jest możliwe dzięki Niemu? Wiara oświeca życie społeczne. Ona zawiera twórcze światło dla każdej nowej chwili historii, ponieważ odnosi wszystkie wydarzenia do ich początku i ukazuje przeznaczenie wszystkiego w Ojcu, który nas kocha (nr 55).

To krótkie przedstawienie myśli papieży ostatnich czasów, ukazuje nam dramat Kościoła walczącego z niewiarą zagnieżdżoną w samym łonie Kościoła. W tym miejscu można przywołać jakże prawdziwą, a zarazem bolesną wypowiedź ks. prof. Tadeusza Guza o sytuacji w Polsce,  zamieszczoną w „Naszym Dzienniku” w dniu 17 lutego 2016 r.: (...) dzisiaj w katolickiej Polsce rodzi się debata, czy Chrystusowi wolno być Królem nad Polakami i Polską, czy nie. Czy może On być władcą Kościoła w Polsce, Narodu Polskiego i polskiej edukacji, czy nie może. Te absurdalne debaty pokazują - na co wskazał ks. prof. Guz - w jak głębokim kryzysie znajduje się polska duchowość dzisiaj. To wielki wstyd, że w Polsce, która obchodzi w tym roku 1050-lecie chrztu narodowego, może zostać wyartykułowane takie pytanie, które de facto jest wielką wątpliwością. - Grzech zwątpienia w prawdę należy do grzechów najcięższych. Bo wątpliwość oznacza, że Chrystus nie jest Królem, czyli nie ma prawa do bycia władcą dusz i serc Polaków - dodał ksiądz profesor.

Nie jest to jedyny taki głos wśród duchowieństwa. Niedawno zmarły ks. prof. Jerzy Bajda  pisał na ten temat: Nie możemy się łudzić: jesteśmy świadkami spisku przeciw chrześcijańskiej, zwłaszcza katolickiej, Polsce, opartego na zwietrzałej filozofii oświeceniowej, która prowadzi prostą drogą do ubóstwienia państwa i równocześnie do zniszczenia autentycznie ludzkiej cywilizacji. Musimy sobie powiedzieć, że nie możemy się poddawać tego rodzaju presji ze strony tak zwanej „konieczności historycznej”. Chrystus jest ponad historią i w Nim jesteśmy wolni, i w oparciu o prawdę od Niego czerpaną, możemy zadecydować, że wybieramy świadomie drogę wyzwolenia od wszystkich mitów i kłamstw, którymi karmi nas „Europa” i chcemy być sobą w Chrystusie i przez Chrystusa. Tym, którzy naszą Polskę poniżają i hańbią, spychając ją na poziom żebraczy w sensie ekonomicznym i kulturowym, odpowiadamy: dość kłamstw, dość bluźnierstw, dość poniewierania godnością człowieka, rodziny i narodu. Jesteśmy poddanymi Jezusa Chrystusa i chcemy w pełni przyjąć Jego Prawo, w którym jest wolność, godność i świętość dana nam na Chrzcie świętym. Nie widzimy żadnego rozumnego powodu, żeby nasze sprawy państwowe i narodowe oddawać w ręce cwaniaków i błaznów politycznych, ludzi pozbawionych wszelkiego poczucia moralnej odpowiedzialności. Chcemy, by rządził nami Jezus Chrystus, by Jego Prawda była podstawą i celem naszych praw i instytucji, by Jego Miłość była normą i inspiracją wychowania każdego Polaka, każdego człowieka. Tylko w Chrystusie i Jego mocą jesteśmy zdolni odeprzeć ataki wszelkich wrogów Polski, wrogów naszej suwerenności, naszej kultury, naszej tożsamości, budowanej na Ewangelii, przy pomocy takich proroków jak św. Stanisław Szczepanowski i wielu innych, aż do Jana Pawła II.

Świadomość walki duchowej o Intronizację w Polsce była także obecna w publikacjach ks. Tadeusz Kiersztyna, inicjatora procesu kanonizacyjnego Rozalii Celakówny i Dzieła Intronizacji Jezusa Króla Polski: Wtedy (po dokonaniu Intronizacji Jezusa Króla w Polsce – przyp. wł.) Polska stałaby się rzeczywistym Królestwem Boga Króla. W takim Królestwie nie byłoby miejsca dla niesprawiedliwości społecznej, dla okultystów, oszustów, zboczeńców i sekciarzy. Szatan i ludzie, którzy są z nim sprzymierzeni, doskonale o tym wiedzą. Nie dziw się zatem, że Intronizacja natrafia na tak wielki sprzeciw z ich strony. Nie dziw się także, gdy widzisz, jak bardzo niektórym ludziom zależy, by zniszczyć Polskę jako niezależne państwo. Jak za wszelką cenę chcą pozbawić ją prawa do samostanowienia i samodecydowania o duchowym kształcie naszego Narodu. Jak chcą odebrać Polsce suwerenność i stopić ją w jedno ze złem w tyglu pogańskiej już Europy. Wszystko po to, by udaremnić Boże plany odnośnie do naszej Ojczyzny i nie dopuścić, by z niej wyszła iskra, która płomieniem pokuty ocaliłaby świat.

Walka z lucyferycznymi zastępami spod znaku „kielni i gwiazdy”, z burzycielami panowania Jezusa Króla nad narodami ochrzczonymi, rozpoczęta w XVIII w., trwa do dziś. Ponieważ ta walka trwa, trzeba wyznać wiarę św. Piotra: Ty jesteś Król, Syn Boga Żywego (Mt 16,16) i wiarę św. Pawła: Trzeba, ażeby On królował (1Kor 15,25). Mocą tej wiary należy dokonać Aktu Intronizacji Jezusa Króla Polski.

Wielokrotnie Pan Jezus oświadczał S.B. Rozalii Celakównie, że tylko w tym Akcie jest ratunek i ocalenie dla skołatanej i spętanej złem ludzkości. Trzeba uwierzyć w posłannictwo S.B. Rozalii Celakówny, że Akt Intronizacji Jezusa Króla jest dziś żądany od nas przez Boga i że tych, którzy go nie dokonają, Bóg potraktuje jak buntowników (por. Łk 19,41nn). Trzeba także wierzyć, że Bóg jest w stanie, że chce i pragnie uratować świat przez osobiste zaangażowanie swej wszechmocy (jak za czasów Mojżesza) w wyzwolenie Polski i wszystkich narodów świata z niewoli złego ducha.

II. Jezus Król Polski.

Chcemy jeszcze wrócić do sprawy tytułu „Jezus Król Polski”. Przedstawimy tutaj niektóre argumenty, które przemawiają za tym tytułem i racje, dla których należałoby wręcz zastosować tytuł „Jezus Król Polski”.

Rozalia Celakówna nie użyła w swoich pismach ani razu dosłownie tytułu „Jezus Król Polski”, ale bardzo często posługiwała się kategoriami Narodu Polskiego: Intronizacji należy dokonać w Polsce, mają jej dokonać Polacy, Naród Polski, Jezus ma być Królem w Narodzie Polskim itd. Te wyrażenia wskazują jednoznacznie, że jeżeli w ogólnonarodowym Akcie Intronizacji uznajemy Jezusa Królem jako Polacy, w Polsce, nad Polską – to staje się On Królem Polski.

W Akcie Intronizacji, którego mamy dokonać, nie chodzi o uznanie Jezusa Królem, ale konkretnie o uznanie Go Królem Polski. Dopiero z tak wyrażonego Aktu Intronizacji wypływa relacja – Jezus staje się naszym Królem – oraz zobowiązania porządkowania naszej rzeczywistości narodowej według sprawiedliwości ewangelicznej. Gdy dokonuję Intronizacji osobistej, to uznaję Jezusa moim Królem, wprowadzam Go na tron mojego serca, Jezus staje się moim Panem – według biblijnej formuły przymierza: Będę waszym Bogiem, a wy będziecie moim ludem (Kpł 26,12; por. 2Kor 6,16; Ap 21,3). A kiedy dokonujemy Intronizacji jako Naród Polski, to Jezus staje się Królem Polski, Królem Polaków jako narodu. Bóg Biblii króluje nad narodami (Ps 47,9), a Chrystus jest Królem narodów (Ap 15,3-4), Władcą i Królem królujących (1Tm 6,15), Władcą nad królami ziemskimi (Ap 1,5). Kategoria narodu nie jest zatem czymś obcym i zewnętrznym w stosunku do wiary. Jest elementem treści Objawienia, tak biblijnego, historycznego jak i naturalnego.

Jest rzeczą oczywistą, że dopiero, gdy nastąpi Intronizacja ogólnopolska, nabędziemy prawo do nazywania Jezusa Królem Polski. W obecnym jednakże czasie antycypowanie tytułu Jezus Król Polski (gdyż Intronizacja ogólnopolska jeszcze się nie dokonała) jest całkowicie uzasadnione i konieczne, gdyż cel, do którego się dąży, musi być określony. Tę kwestię wyjaśnia obrazowo ks. Tadeusz Kiersztyn, posługując się analogią: Matka Boża kilkadziesiąt lat wcześniej, nim została oficjalnie ogłoszona Królową Polski, już tym tytułem była obdarzona przez wiernych. Ponadto w latach 1608-1610 poprzez objawienia dane o. Juliuszowi Mancinellemu zażądała od naszego Narodu, by ogłosił Ją Królową Korony Polskiej. Dzięki temu, że ten tytuł był już wcześniej znany i że do niego Bóg przypisał wielkie łaski dla Polski, Król Jan Kazimierz wiedział, co ma uczynić, by z pomocą Bożą uratować Ojczyznę. Tak podobnie dziś Bóg wzywa i przygotowuje nasz Naród do dokonania Intronizacji Jezusa Króla Polski.

Niestety trzeba z przykrością stwierdzić, że wielu współczesnych modernistów i liberałów drażni w najwyższym stopniu sam tytuł: Jezus Król Polski. To ich podejście do Intronizacji przywołuje dramat sprzed dwóch tysięcy lat faryzeuszy i arcykapłanów, którzy owładnięci duchem nienawiści do Jezusa Króla Izraela, doprowadzili do zagłady własnego narodu. Trzeba ufać, że tym razem większość osób odpowiedzialnych za decyzje podejmowane w imieniu naszego Narodu nie dopuści do buntu przeciw swemu Królowi. Tym bardziej trzeba też uważać na próby zastępowania Intronizacji Jezusa Króla Intronizacją Jego Najświętszego Serca, bowiem wrogowie Intronizacji, widząc, że nie mogą jej zahamować, usiłują skierować ludzką gorliwość na temat zastępczy. Następstwem Intronizacji Jezusa na Króla Polski byłaby bowiem zmiana konstytucji i obowiązujących praw – niezgodnych z przykazaniami Bożymi, a na państwo nakładałoby obowiązek zaprowadzenia w społeczeństwie sprawiedliwości ewangelicznej. Natomiast takich konsekwencji Intronizacja Najświętszego Serca Jezusa za sobą nie pociąga.

Pomijając fakt, że nazwa „Jezus Król Polski” jest już mocno zakorzeniona w świadomości Polaków dzięki tytułowi Matki Bożej Królowej Polski, to w odniesieniu do Jezusa Króla tytuł ten ma również głębokie uzasadnienie i nie ma nic wspólnego z „zawłaszczaniem” czy „upolitycznianiem”, na które to argumenty powołują się najczęściej przeciwnicy Intronizacji. Tym argumentom bardzo mocno sprzeciwiał się ks. prof. Jerzy Bajda i ks. prof. Czesław Bartnik.

Ks. prof. Jerzy Bajda: Niektórzy martwią się tym, czy takie przyjęcie przez Polskę Chrystusa jako Króla nie oznacza wkroczenie Kościoła na teren polityczny. Obawa jest zupełnie nieuzasadniona, ponieważ tytuł Króla przysługujący Chrystusowi nie jest polityczny lecz teologiczny. Dlatego Kościół nie wkracza na teren sobie obcy. Jeżeli jednak ktoś się upiera, że Kościół gdzieś „wkracza” i ktoś się czuje tym osobiście zaniepokojony, to trzeba powiedzieć, że prawo, by czuć się zaniepokojonym takim obrotem sytuacji ma tylko szatan, odwieczny wróg Kościoła. Problem jest osobliwy także z tego powodu, że to nie Kościół wkracza na teren polityczny (w ścisłym sensie nie powinien tego robić), lecz Kościół a raczej Naród, „pozwala” (!) Chrystusowi wkroczyć na teren polityczny, który przecież zawsze podlegał Jego władzy, ponieważ żadna dziedzina ludzkiej aktywności nie może być wyjęta spod prawa Bożego, a tylko pycha ludzi bezbożnych stwarzała ku temu sztuczne przeszkody.

Ks. prof. Czesław Bartnik tak skomentował argument „upolitycznienia”: Co do rzekomego „upolitycznienia" kultu Chrystusa Króla Polski, to mamy już precedens od czasów Jana Kazimierza i Episkopatu w postaci tytułu: „Matka Boża Królowa Korony Polskiej”. (...) Dlaczego nie można się modlić: „Królu Polski”? Przecież przez tyle wieków chrześcijanie nazywali Chrystusa „Królem i Rektorem imperium rzymskiego” (rex et rector imperii)? Umysłowość liberalna, odrzucająca związek Chrystusa z konkretną społecznością, narodem czy państwem (obok związku z Uniwersum), prowadzi wprost do usunięcia Chrystusa z życia publicznego w ogóle i to wiąże się z negacją chrystianizacji narodu, państwa i kultury. Jest to ciężka choroba współczesnego chrześcijaństwa zachodniego.

W Opinii teologicznej uzasadniającej prawdę i kult Chrystusa Króla Polski ks. prof. Czesław Bartnik podejmuje ponownie sprawę tytułu „Jezus Król Polski”, stawiając pytanie: jeżeli z taką miłością i godnością czcimy Matkę Bożą jako Królową Polski, to dlaczego nie wolno czcić Jej Syna jako Króla Polski? Przyczynę upatruje, i słusznie, w teologii, która w czasach współczesnych uległa laicyzacji (może to jeszcze jeden powód, by dokonać Intronizacji w Duchu i Prawdzie). Następnie ks. Profesor wyjaśnia: Chrystus jako Król Polski nie jest tu spolszczony, lecz raczej Polska uchrystusawia się, gdy z dobrej woli oddaje się i powierza Królowi wszystkich narodów i państw. Jest to potwierdzenie powszechnego charakteru Królowania Chrystusa. Polska po prostu chce wypełniać co do siebie królewską wolę Chrystusa. (...)

Jeszcze raz trzeba podkreślić, że „Król Polski” (...) nie oznacza jakoby Chrystus był „Polakiem” lub Królem tylko dla Polaków, czy też żeby Polska miała być oficjalnym wybranym narodem biblijnym, choć dzięki łasce Odkupiciela dziś każdy naród może się czuć wybranym. Nie oglądając się na inne narody, Polska chce wyrazić swoją wielką miłość do Chrystusa Króla, swoje spontaniczne oddanie i swoją prośbę o pomoc dla niej, jak w wielodzietnej rodzinie wolno i pięknie jest wyrazić miłość Ojcu przez jedno dziecko, nie oglądając się na inne i nie oceniając ich. I przez tę miłość do Chrystusa Polacy chcą być wiernymi Ewangelii, uświęcić się i odrodzić swoje życie społeczne, rozwijając najwyższą nadzieję na dobro zbawcze i doczesne, zwłaszcza moralne i duchowe. Chodzi też oczywiście o rozwinięcie chrześcijańskiej miłości wzajemnej Polaków, co nie jest ani egoizmem polskim, ani nacjonalizmem. Taka miłość rodzinna, miłość swego domu i domowników, jest nakazana przez Króla Boskiego: „A jeśli kto - mówi Pismo Święte - nie dba o swoich, zwłaszcza o domowników, ten wyparł się wiary i gorszy jest od niewierzącego” (1Tm 4,10). A nadeszła jakaś plaga, że wielu obywateli Polski jest gorszych dla niej niż dla wszystkich innych państw i narodów. Tacy Polacy i katolicy, którzy powiadają, że kochają wszystkie nacje i religie, a nie kochają swoich ani własnej Ojczyzny, ani własnego Kościoła, są po prostu albo urazowcami, albo ludźmi zakompleksionymi, albo niewiernymi sobie samym.

III. Przygotowania do Intronizacji Jezusa Króla w Polsce

Intronizacja jest Aktem jednorazowym wyznającym fundament naszej wiary, że Jezus jest naszym Władcą, naszym Królem. Ten jednorazowy Akt zobowiązuje nas jednak, do życia zgodnie z wyznaną wiarą.

Przygotowując się do Ogólnonarodowego Aktu Intronizacji Jezusa Króla w Narodzie Polskim, uświadamiamy sobie przede wszystkim godność królewską Jezusa. Pomocne jest w tym Siedmiodniowe Nabożeństwo Intronizacyjne. Zostało ono opracowane w 2003 r. przez działający przy Biurze Postulacji S.B. Rozalii Celakówny zespół ludzi świeckich i kapłanów zaangażowanych w Dzieło Intronizacji. Przez siedem dni zagłębiamy się w tajemnice królowania Boga poprzez hymny i psalmy, odpowiednio dobrane fragmenty Pisma Świętego, modlitwy, rozważania. Codziennie prosimy o łaskę królowania Jezusa w naszym Narodzie przez wstawiennictwo S.B. Rozalii Celakówny. W ostatnim dniu Nabożeństwa dokonujemy indywidualnego (wspólnotowego) Aktu Intronizacji Jezusa Króla Polski. W oparciu o Siedmiodniowe Nabożeństwo Intronizacyjne setki tysięcy ludzi w Polsce i za granicą, indywidualnie, w rodzinach, we wspólnotach i parafiach, dokonały Aktu Intronizacji Jezusa Króla Polski. Jak wielka łaska spływa od Bożego tronu na osoby i wspólnoty odprawiające to Nabożeństwo, świadczą liczne świadectwa, które nieustannie otrzymujemy.

Jesteśmy przekonani, że te pojedyncze Akty dokonane przez tysiące Polaków w Polsce i za granicą stanowią głos aklamacji: Jezus Królem Polski!

Można również przygotować się do Aktu Intronizacji w innej formie, jednakże Siedmiodniowe Nabożeństwo Intronizacyjne jest jedynym takim „modlitewnikiem”, poprzez który wielbimy, czcimy i uznajemy Jezusa Królem naszej Ojczyzny, Polski.

Siedmiodniowe Nabożeństwo Intronizacyjne jest praktyczną formą przygotowania wspólnot parafialnych i całej parafii do Aktu Intronizacji. Z tytułu Nabożeństwa wynika, że powinno być odprawiane w rytmie tygodniowym (a więc przez siedem kolejnych dni), ale wspólnoty czy parafie dopasowują rytm odprawienia Nabożeństwa do swoich warunków i możliwości, i wtedy odprawiają je w rytmie cotygodniowym (w wybranym dniu tygodnia wspólnota czy parafia odprawia jeden „dzień” z Nabożeństwa – przez siedem tygodni), czy nawet praktykowany jest sposób odprawiania comiesięcznego (jeden „dzień” z Nabożeństwa w wybranym dniu w miesiącu – i tak przez siedem miesięcy). Jeśli zostanie dobrany odpowiedni rytm odprawienia Nabożeństwa nie będzie ono obciążeniem dla księży. W zorganizowaniu odpowiedniej formy mogą pomóc wspólnoty lub inne osoby służące pomocą w parafii. Ważne jest, aby ostatni dzień Nabożeństwa, w którym dokonuje się Aktu Intronizacji Jezusa Króla, był uroczyście odprawiony. Szczegółowe wskazania co do odprawienia Nabożeństwa znajdują się w jego wstępie.

Wraz z Nabożeństwem (2003 r.) powstała  modlitwa:

Modlitwa o Intronizację Jezusa Króla Polski:

Boże Ojcze, dziękujemy Ci, że objawiłeś naszemu Narodowi Jezusa jako Króla Polski i że zobowiązałeś nas, abyśmy Go słuchali i Mu służyli.

Duchu Święty, Boże, dziękujemy Ci, że oświeciłeś nasze serca i umysły światłem miłości i poznania prawdy o Jezusie Królu, Synu Bożym.

Maryjo, Królowo Polski, dziękujemy Ci, że zstąpiłaś na Jasnogórski tron, aby przygotować nasz Naród do podjęcia wielkiej misji Intronizacji Jezusa Króla Polski.

Jezu, ufamy Tobie i kochamy Ciebie, bo jesteś Zbawicielem świata, zapowiedzianym przez proroków Mesjaszem Królem, który mocą Ducha Świętego zaprowadza na ziemi jako w niebie Królestwo Boże. Korząc się przed Twym majestatem, składamy Ci najgłębszy hołd czci. Ty bowiem jesteś Alfą i Omegą, Początkiem i Końcem, Królem królów i Panem panujących – jedynym Władcą całego stworzenia. Razem z naszym Narodem klękamy przed Tobą, Nieskończony Boże, przyzywając Twego nad nami panowania.

Jezu, Królu Polski, przyjdź Królestwo Twoje!


Z Siedmiodniowym Nabożeństwem Intronizacyjnym, jak i z całym Dziełem Intronizacji Jezusa Króla Polski związane są odpowiednie symbole: obraz i figurka przedstawiające Jezusa Króla Polski.

IV. Intronizacja i co dalej?

Najistotniejsze jest odniesienie się do Intronizacji Jezusa Króla po dokonaniu tego Aktu,  bowiem „nie działa” on magicznie, sam z siebie. Wprawdzie Pan Jezus zapowiedział, że pomoże nam się przemieniać i rzeczywistość w naszym Narodzie, ale to my (ludzie świeccy i duchowni) powinniśmy podjąć konkretne działania zmierzające do tej przemiany.

Konkretna propozycja modlitewna po Intronizacji znajduje się w Siedmiodniowym Nabożeństwie Intronizacyjnym. Zawiera ona: codzienny różaniec, coroczne odnowienie Aktu Intronizacji i stałą formację duchową  (poprzez Pismo Święte, a także książki np. Ostatnia walka czy Droga do chwały).

Powinniśmy zacząć od uświadomienia sobie, że jesteśmy chrześcijanami, a więc dziećmi królewskimi; od pragnienia głębokiego nawrócenia do Pana Boga; człowiek musi tego bardzo chcieć. Nie wystarczy powiedzieć: „ja wierzę”. Wiara bez uczynków jest martwa, nie przemienia ani człowieka, ani rzeczywistości, w której on żyje. A przecież po Intronizacji wszystko ma się zmienić, i to za sprawą ludzkich działań, choć wspartych mocą Bożą. Nie należy też mylić wiary z wiedzą, bo obie muszą występować razem: wiara ma być dojrzała, rozumna, a wiedza oświecona światłem wiary (Ducha Świętego). Ponieważ od czasów humanizmu oświeceniowego, rozum stara się wyprzeć wiarę z naszego życia, najważniejszym zadaniem duszpasterskim po Intronizacji będzie rozbudzenie wiary, a konkretnie rozbudzenie na nowo sakramentalnego sensu życia człowieka i egzystencji chrześcijańskiej. Wiara jest komunią z Bogiem, a u jej podstaw leży spotkanie z Bogiem żywym, które owocuje zażyłością, przylgnięciem do Boga, i daje głębszy ogląd życia

Trzeba nam odważnie podjąć zdecydowaną walkę z „dyktaturą relatywizmu”, który oszukuje nasz rozum, wiarę, sumienie i prostą drogą prowadzi do zaciemnienia umysłu, ku złym czynom. Pomocną do wkroczenia na drogę wiary może być encyklika Lumen fidei, napisana w większości przez papieża Benedykta XVI, a przyjęta i podpisana przez papieża Franciszka.

Wspomniana encyklika Lumen fidei proponuje następującą drogę: Przekaz wiary dokonuje się najpierw przez Chrzest. Rodzice są powołani nie tylko do dania dzieciom życia, ale też do prowadzenia ich do Boga, aby przez Chrzest odrodziły się jako dzieci Boże i otrzymały dar Wiary. A zatem razem z życiem zostaje im dane zasadnicze ukierunkowanie oraz pewność dobrej przyszłości. To ukierunkowanie zostaje potwierdzone w Sakramencie bierzmowania przez szczególne znamię Ducha Świętego.

Sakramentalna natura wiary ma swój najwyższy wyraz w Eucharystii, która jest niezastąpionym pokarmem dla wiary i miejscem spotkania z Chrystusem.

Kolejnym elementem wiary jest jej wyznawanie, zgłębianie jej tajemnic, aby to co wyznajemy, przemieniało nas. Podstawowym wyznaniem wiary jest Credo. Wszystkie prawdy, w które wierzymy, a które wypowiadamy w Credo, mówią o tajemnicy nowego życia wiary jako drodze komunii z Bogiem żywym.

Dla ożywienia wiary istotna jest modlitwa Ojcze nasz. Chrześcijanin uczy się w niej dzielić doświadczenie duchowe samego Chrystusa i zaczyna widzieć oczami Chrystusa.

Ponadto równie ważny jest związek między wiarą a Dekalogiem. Wiara jawi się jako droga, którą trzeba przemierzyć, a która zaczyna się od spotkania z Bogiem żywym.

Wiara chrześcijańska skoncentrowana na Chrystusie, jest wyznawaniem, że Jezus jest Panem (Królem) i że Bóg wskrzesił Go z martwych. To Jezus doprowadza wiarę do pełni. On jest nie tylko Tym, w którego wierzymy, najwyższym objawieniem miłości Bożej, ale także Tym, z którym się jednoczymy, aby móc wierzyć. Wiara nie tylko patrzy na Jezusa, ale patrzy z punktu widzenia Jezusa, Jego oczami: jest uczestnictwem w Jego sposobie patrzenia. Wiara staje się światłem dla oczu człowieka.

Dokonując wyznania wiary przez Akt Intronizacji, zobowiązani jesteśmy do wyznawania wiary na co dzień, życia wiarą, wymawiania prawd wiary, a przede wszystkim do uczenia się patrzeć na świat i na ludzi oczami naszego Króla. Tylko takie pojmowanie i wyznawanie wiary uczyni nas ludźmi sumienia, gotowymi do stanięcia w każdej sytuacji w obronie prawd wiary, Dekalogu, w obronie miłości w nas i w drugim człowieku. Tylko tak uformowane społeczeństwo będzie zdolne do urzeczywistnienia Królestwa Bożego w naszej Ojczyźnie, gdyż Bóg jest Królem, choć nie z tego świata, ale dla tego świata; jest także Królem Polski.

Papież Jan Paweł II powiedział podczas jednej ze swoich pielgrzymek do Ojczyzny, że Polska jest krajem szczególnego wyzwania i dawania świadectwa. Musimy dać świadectwo Prawdzie jako naród chrześcijański, świadectwo dla Europy i całego świata, że Bóg jest Królem, i bez poszanowania Jego praw nie jest możliwe zapewnienie człowiekowi szczęścia,  pokoju między ludźmi i narodami.

Z nadzieją należy patrzeć na te zmiany w naszej Ojczyźnie, które już teraz się dokonują. Zło głośno krzyczy i oskarża, a dobro kiełkuje w sercach i umysłach ludzkich i wydaje konkretne owoce w postaci uchwał i innych aktów prawnych zgodnych z wiarą i moralnością chrześcijańską. Publiczne przyznanie się do Boga, uznanie Jego praw za nadrzędne, to jest właśnie Intronizacja realizowana w życiu codziennym przez ludzi sumienia. Takich ludzi jest w Polsce coraz więcej.

Osoby, które dokonały Intronizacji indywidualnej według Siedmiodniowego Nabożeństwa Intronizacyjnego, niejednokrotnie doświadczały całkowitego nawrócenia i przemiany swojego życia. Okazywało się wówczas, że potrzebują prostych wskazówek, jak prowadzić dalej życie duchowe, aby nie utracić otrzymanego od Boga daru wiary. Stowarzyszenie „Róża” wydało w 2012 r. broszurkę Droga do chwały, w której autorzy przedstawili propozycję duchowej drogi powrotu do Boga-Króla. W pierwszej kolejności była ona skierowana do tych wszystkich, którzy dokonali Aktu Intronizacji, jednakże opracowane w niej podstawowe zasady wiary i rozeznawania duchowego okazały się pomocne dla wszystkich, którzy chcą wejść i kroczyć królewską drogą światła do tronu Jezusa Króla. Królewska droga światła prowadzi poprzez życie sakramentalne (źródła łaski), modlitwę, adorację, lekturę Pisma Świętego; przypomina również podstawowe zasady życia duchowego i walki duchowej.

Choć Intronizacja jest Aktem jednorazowym, zobowiązania płynące z tego Aktu powinny być realizowane w naszej codzienności rodzinnej, społecznej, w miejscach pracy... Dlatego kierowanie się takimi prostymi zasadami i praktykowanie ich każdego dnia jest najprostszą drogą, aby wypełnić te zobowiązania. Nie chodzi o „mnożenie” modlitw, ale o powrót do tych, które są najważniejsze, bo przekazane przez samego Boga; chodzi o rozbudzenie na nowo prawdziwej miłości i czci do Jezusa Króla, co jest możliwe poprzez Eucharystię, nawiedzanie Najświętszego Sakramentu czy adorację. W większości kościołów w miastach i miasteczkach w ciągu dnia wystawiony jest Najświętszy Sakrament. Takie, choćby krótkie, ale częste spojrzenie na Pana Jezusa Eucharystycznego, za łaską Ducha Świętego rozpali nasze serce prawdziwą miłością, wyzwoli pragnienie służenia Mu, doda siły i mocy do przemieniania siebie i świadczenia z mocą o Jego królewskiej godności. Ludzie szukają kontaktu z Bogiem, goniąc za różnymi sensacjami lub jeżdżąc do miejsc świętych w odległe kraje, a Pan Bóg jest tak łatwo dostępny i hojnie nagradza tych, którzy jednoczą się z Nim poprzez Eucharystię. Mocą Eucharystii, innych sakramentów, spotkań z Jezusem poprzez Słowo Boże, modlitwę codzienną będziemy mocni, aby przeciwstawiać się złu, nauczymy się patrzeć na rzeczywistość oczami Jezusa, będziemy tę rzeczywistość kreować według zasad Bożych, według wartości chrześcijańskich.

PLIK PDF

Opracowanie: Stowarzyszenie "Róża"


Cytowane pozycje:
Biuletyn „Samorządna Polska” nr 8/2010;
ks. J. Bajda: Trzeba, ażeby Chrystus królował (1Kor 15, 25), Ustroń 2011;
ks. prof. Cz.S. Bartnik: Opinia teologiczna uzasadniająca prawdę i kult Chrystusa Króla Polski, Kraków 2014;
bp A. Czaja: Szczerze o Kościele, Kraków, 2014
T. Drapińska, M. Majewski: Światło dla Polski, Kraków 2015;
ks. T. Kiersztyn: Czas Intronizacji, Kraków 2008;
ks. T. Kiersztyn, A. Kuraś, B. Pasternak: Droga do chwały, Kraków 2012;
Praca zbiorowa: Siedmiodniowe Nabożeństwo Intronizacyjne, Kraków 2004;
Antonio Socci: Czy to naprawdę Franciszek? Kościół w czasach zamętu, Milano 2014
K.J. Węgrzyn: Księga nadziei, Kraków 2008;

http://www.intronizacja.pl/

***

Siedmiodniowe Nabożeństwo Intronizacyjne




avatar użytkownika Maryla

4. Ks. Piotr Natanek - Kazanie z dnia 10.04.2016

Opublikowany 10.04.2016

Transmisja mszy i uroczystości na żywo: http://www.christusvincit-tv.pl/

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

5. Biskupi orzekli: To nie będzie intronizacja, ale...

Określenie „akt intronizacyjny” nie zawsze jest dobrze rozumiane w społeczeństwie, dlatego w tytule nie ma nazwy intronizacja - tłumaczy bp Andrzej Czaja, przewodniczący Zespołu Episkopatu ds. Ruchów Intronizacyjnych. Podkreśla też, że istotą jubileuszowego Aktu jest osobiste powierzenie swojego życia Chrystusowi.

Tekst Aktu zostanie odczytany w Krakowie-Łagiewnikach w sobotę 19 listopada przed uroczystością Chrystusa Króla Wszechświata.

Jak wyjaśnia bp Czaja, biskupi uznali, że samo określenie „akt intronizacyjny” dobrze rozumiane w środowiskach intronizacyjnych, nie zawsze jest jednoznacznie interpretowane w społeczeństwie, także pośród wiernych. Stąd – nie naruszając w żaden sposób wypracowanego wcześniej tekstu, w którym również nie było słowa „intronizacyjny” czy „intronizacja” – nadano mu inny tytuł. Brzmi on: "Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana".

Bp Czaja zwraca uwagę, że takie sformułowanie jest bardziej czytelne a ponadto wychodzi w pewien sposób do środowisk oazowych, wspólnot Odnowy w Duchu Świętym i innych, w których początkowa formacja polega na przyjęciu Jezusa za Pana i Zbawiciela, uznaniu Go swoim Królem. "Stąd formuła, która będzie otwarta zarówno na środowiska intronizacyjne, jak i różne inne, którym zależy na tym, by bardzo osobiście powierzyć swoje życie Chrystusowi" - podkreśla biskup opolski.

"Mam nadzieję, że odmówienie Aktu w Krakowie-Łagiewnikach i na innych miejscach zapoczątkuje i wesprze tak bardzo dziś potrzebne dzieło odnowy wiary w Polsce i w narodzie polskim" – powiedział Biuru Prasowemu KEP przewodniczący Zespołu Episkopatu ds. Ruchów Intronizacyjnych.

Decyzją biskupów już teraz Jubileuszowy Akt można wykorzystywać w pracy duszpasterskiej w diecezji i parafii. – Ważne jest, by nie był to tylko gest zewnętrzny, ale żeby rzeczywiście wypływał z wnętrza i był odmawiany ze świadomością wagi aktu i treści w nim zawartych – zaznacza bp Czaja.

Biskup opolski zwraca uwagę, że cała koncepcja Aktu Jubileuszowego jest zawarta już w pierwszym akapicie tekstu: „Stajemy przed Tobą, by uznać Twoje panowanie, poddać się Twemu prawu, zawierzyć i poświęcić Tobie naszą Ojczyznę i cały naród”.

Zgodnie ze wcześniejszą zapowiedzią, Jubileuszowy Akt przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana będzie uroczyście odmówiony w Krakowie-Łagiewnikach 19 listopada – w sobotę przed uroczystością Chrystusa Króla Wszechświata, w wigilię zakończenia Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia.

Tekst może być również wykorzystany duszpastersko w pracy parafialnej i w diecezji. – Chodzi o to, żeby przyjmowanie Jezusa za Pana i Króla, uznawanie Go Panem i Królem, dokonywało się również w mniejszych grupach czy wspólnotach – wyjaśnia bp Czaja.

Przewodniczący Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych wskazuje na to, by nabożne odmówienie Aktu było poprzedzone przygotowaniem duchowym, na przykład dniem skupienia lub rekolekcjami. Jak podkreśla, formuła Aktu jest otwarta „zarówno na środowiska intronizacyjne, jak i różne inne, którym zależy na tym, by bardzo osobiście powierzyć swoje życie Chrystusowi”.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika intix

6. "...Jak wyjaśnia bp Czaja..."

...Jak wyjaśnia bp Czaja, biskupi uznali, że samo określenie „akt intronizacyjny” dobrze rozumiane w środowiskach intronizacyjnych, nie zawsze jest jednoznacznie interpretowane w społeczeństwie, także pośród wiernych. Stąd – nie naruszając w żaden sposób wypracowanego wcześniej tekstu, w którym również nie było słowa „intronizacyjny” czy „intronizacja” – nadano mu inny tytuł. Brzmi on: "Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana".

Bp Czaja zwraca uwagę, że takie sformułowanie jest bardziej czytelne a ponadto wychodzi w pewien sposób do środowisk oazowych, wspólnot Odnowy w Duchu Świętym i innych, w których początkowa formacja polega na przyjęciu Jezusa za Pana i Zbawiciela, uznaniu Go swoim Królem...


Pozwolę sobie powiedzieć  jeszcze raz otwarcie...
...nie ma w tym Akcie tytułu - „Jezus Chrystus Król Polski”.

Episkopat... i chyba nie tylko on... powtarza to, co było przed wiekami - "Nie chcemy Króla!"

Bp Czaja zwraca uwagę...

To ja pozwolę sobie zwrócić uwagę, przypomnieć, jak pod jego skrzydłami... bo w diecezji opolskiej i trudno, żeby o TYM nie widział... jak rozwija się ODNOWA W DUCHU... czyli - APOSTAZJA:

ALARM ! Kolejny ATAK NA NASZ FUNDAMENT!

Tyle w diecezji opolskiej... nasuwa się pytanie czy TYLKO w OPOLSKIEJ...?
***
Poza tym...  
"Nie chcemy Króla!"

To widać w posoborowej Mszy... podczas której Jezus Chrystus jest DETRONIZOWANY...:(

"Nie chcemy Króla!"

dlatego - zgodnie z prawdą - w Akcie jest napisane:
W naszych parafiach - Króluj nam Chryste!

w naszych parafiach... czyli niekoniecznie w kościołach...
parafia poza budynek kościoła też wychodzi...

Jeszcze raz pozwolę sobie zdać pytanie:

KTO PRZEPROSI ZA TO PANA BOGA...???
KTO PRZEPROSI PANA BOGA I MATKĘ BOŻĄ
ZA TO, CO MA MIEJSCE KAŻDEGO DNIA W POLSKICH KOŚCIOŁACH...???

Kiedy zakończy się PROFANACJA SACRUM...???

Kiedy nastąpi POWRÓT DO PRAWDZIWEJ Katolickiej Wiary...  
Wiary katolickiej CZYSTEJ... JEDYNEJ niosącej nam zbawienie...
Kiedy nastąpi POWRÓT do Tradycji Kościoła Świętego...???


***
Króluj nam, Chryste… zawsze i wszędzie

w każdym polskim kościele
w każdym sercu, w każdym domu, w każdej rodzinie,
w każdej szkole, w każdej pracy, na każdym urzędzie…

Najświętsza Panno Maryjo… Niepokalana…
Wniebowzięta Królowo Polski… módl się za nami…




avatar użytkownika intix

7. Bp Czaja o akcie przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana

Akt przyjęcia Jezusa za Króla i Pana oraz poświęcenia Mu życia osobistego, rodzinnego i społecznego wyraża wolę budowania królestwa Bożego, dlatego można żywić nadzieję, że Bóg temu dziełu pobłogosławi – stwierdza w rozmowie z KAI bp Andrzej Czaja. Akt ten będzie odczytany w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia 19 listopada 2016 roku, w przededniu uroczystości Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Przewodniczący Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych zaznacza jednocześnie, że uznanie i ogłoszenie Chrystusa Królem Polski oznaczałoby nadanie Mu zawężającego tytułu, który ograniczałby rozumienie Jego władzy.

Publikujemy treść rozmowy:

Hanna Honisz (KAI): Znamy już tekst Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana oraz komentarz do niego. Jaka jest geneza tych tekstów?

Bp Andrzej Czaja:
– Obydwa teksty są owocem dialogu i współpracy Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych KEP i przedstawicieli tych ruchów. Najpierw podczas spotkania Zespołu 10 czerwca 2014 roku zrodziła się myśl o przygotowaniu aktu uznania Chrystusa Królem w uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata w 2016 roku, w ramach obchodów jubileuszu 1050. rocznicy Chrztu Polski. Wtedy nie było jeszcze wiadomo o papieskiej inicjatywie ogłoszenia Nadzwyczajnego Roku Świętego Miłosierdzia.

Ważnym momentem w dalszym procedowaniu sprawy było studyjne seminarium naukowe pt. Intronizacja Jezusa Chrystusa. Zamysł i interpretacja idei, w listopadzie 2014 roku. W dyskusji dojrzała myśl o potrzebie uroczystego aktu zawierzenia Polski Jezusowi Królowi Wszechświata. Podczas 368. Zebrania Plenarnego KEP, 12 marca 2015 roku, biskupi uznali za słuszne oddanie Ojczyzny Chrystusowi Królowi Wszechświata. Zespół ds. Ruchów Intronizacyjnych KEP otrzymał wówczas mandat do podjęcia oficjalnego dialogu z przedstawicielami kilku bardziej aktywnych ruchów intronizacyjnych i do ewentualnego stworzenia z nimi nieformalnego „zespołu mieszanego” do wymiany myśli.

Pierwsze posiedzenie „zespołu mieszanego” miało miejsce na Jasnej Górze 4 maja 2015 roku. Przedstawiciele poszczególnych ruchów zaprezentowali stanowisko i oczekiwania swoich środowisk intronizacyjnych. Niemal w każdym wystąpieniu pojawiał się apel o dokonanie aktu intronizacyjnego i ogłoszenie Chrystusa Królem Polski. Ponadto, zgłoszono potrzebę krucjaty modlitewnej za Ojczyznę, opartej o jedną modlitwę wskazaną przez KEP, uzasadniano racje dla uznania przez Episkopat Polski potrzeby intronizacji Jezusa Chrystusa, mówiono o konieczności przygotowania parafii do intronizacji, a także o wielkich narodowych rekolekcjach, o konieczności rozróżnienia intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa i intronizacji osoby Jezusa Chrystusa, o korekcie listu pasterskiego nt. królowania Jezusa Chrystusa z listopada 2012 roku i potrzebie integracji środowisk intronizacyjnych. Pojawiła się też prośba, aby biskupi wskazali formułę teologiczną narodowej intronizacji. W wymianie myśli określono wspólny cel – nie ogłaszać Chrystusa Królem, bo Nim już jest, lecz uznać Go Królem i poddać się Jego prawu. W takim określeniu celu ujawniło się jego podobieństwo do tego, o czym mówią środowiska oazowe i charyzmatyczne: uznać Jezusa Panem i Zbawicielem, i dlatego w realizacji tego celu dostrzeżono szansę dokonania wtórnej ewangelizacji narodu. Stopniowo przedstawiciele ruchów intronizacyjnych odstąpili od domagania się uznania Chrystusa Królem Polski. Stwierdzono też, że intronizacji Jezusa Chrystusa nie trzeba łączyć z objawieniami Rozalii Celak.

KAI: Jakie kwestie były poruszane podczas otwartego sympozjum w październiku 2015 roku na Jasnej Górze?

– 10 października 2015 roku, z inicjatywy „zespołu mieszanego” odbyło się otwarte sympozjum sprawozdawczo-naukowe na Jasnej Górze, w ramach którego przedstawiciele poszczególnych ruchów intronizacyjnych zaprezentowali rozumienie intronizacji w ich środowisku oraz ich wkład na rzecz dzieła intronizacji Jezusa Chrystusa. Zespół ds. Ruchów Intronizacyjnych miał okazję zaprezentować stanowisko Konferencji Episkopatu Polski: bp Roman Pindel przedstawił biblijne podstawy królowania Chrystusa, bp Jacek Jezierski – rozwój idei królowania Chrystusa w dziejach, a ja – nauczanie Magisterium Kościoła na temat królowania Chrystusa, które wyklucza możliwość nadania Chrystusowi tytułu „Król Polski”. Dyskusję zwieńczyło odczytanie prośby przedstawicieli ruchów intronizacyjnych do pasterzy Kościoła w Polsce, „aby w liście zapowiadającym program przyszłego roku liturgicznego w Polsce, zechcieli zawrzeć zapowiedź polskiego, narodowego aktu uznania i przyjęcia królowania Jezusa Chrystusa oraz poddania się pod Jego władzę”.

Gdy Konferencja Episkopatu Polski zaaprobowała prośbę, podjęto prace najpierw nad konstrukcją aktu intronizacyjnego i wskazano treści, które winny się w nim znaleźć. Wyznaczone osoby przygotowały projekt tekstu, który po naniesieniu korekt i zyskaniu aprobaty „zespołu mieszanego” został przedstawiony Konferencji Episkopatu Polski. 16 kwietnia 2016 roku, na 372. Zebraniu Plenarnym KEP biskupi zatwierdzili tekst, ingerując jedynie w brzmienie tytułu. Uwzględniając kontekst dokonania aktu nadano mu tytuł: Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana. Natomiast na następnym Zebraniu Plenarnym KEP 8 czerwca br. zatwierdzono „Komentarz do Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana”, przygotowany również w „zespole mieszanym”.

KAI: W tytule tekstu użyto sformułowania „przyjęcie Jezusa Chrystusa za Króla i Pana”. Co ono oznacza?

– Pozwolę sobie najpierw zwrócić uwagę na to, że sformułowanie wyraźnie odbiega od pojęć, którymi przedstawiciele ruchów intronizacyjnych operowali na początku, zgłaszając postulaty dokonania aktu intronizacji w narodzie polskim, czy w naszej Ojczyźnie. Nie ma tu już śladu mówienia o ogłoszeniu Chrystusa Królem, czy wyniesieniu Jezusa na tron. W ramach prowadzonej debaty dokonała się pewna ewolucja w podejściu do samego rozumienia dzieła intronizacji Jezusa. Przyjęło się mówienie o uznaniu Chrystusa Królem, podobnie jak w środowiskach oazowych i charyzmatycznych mówi się o uznaniu Chrystusa Panem i Zbawicielem. I trudno się dziwić. Nie chodzi tylko o jakieś zbliżenie się do wskazanych środowisk, ani tym bardziej ujednolicenie dążeń kościelnych ruchów. Dążenie do uznania Chrystusa Królem jest wyraźnie obecne w objawieniach prywatnych Rozalii Celak, a nade wszystko ma solidne podstawy biblijne i szerokie rozwinięcie w nauczaniu Kościoła, szczególnie w encyklice Quas Primas Piusa XI. Na takiej podstawie jest też obecne w treści zatwierdzonego Aktu. Jego istota jest zawarta już w pierwszym akapicie tekstu: „Stajemy przed Tobą, by uznać Twoje panowanie, poddać się Twemu prawu, zawierzyć i poświęcić Tobie naszą Ojczyznę i cały naród”. I zaraz dalej czytamy: „Z pokorą chyląc swe czoła przed Tobą, Królem Wszechświata, uznajemy Twe panowanie nad Polską i całym naszym narodem, żyjącym w Ojczyźnie i w świecie”.

Konferencja Episkopatu Polski zmieniła brzmienie tytułu Aktu, rezygnując z określenia „akt intronizacyjny”. Biskupom zależało na tym, by nie narazić wiernych na błędne rozumienie dzieła intronizacji. Określenie „akt intronizacyjny”, dobrze znane w środowiskach intronizacyjnych, nie zawsze jest jednoznacznie interpretowane w społeczeństwie, także przez wiernych. Co więcej, samo słowo „intronizacja” może być błędnie rozumiane, w znaczeniu dodania Jezusowi władzy albo wyniesienia Jezusa na tron. Dlatego – nie naruszając w żaden sposób wypracowanego wcześniej tekstu, w którym również nie było słowa „intronizacyjny” czy „intronizacja” – nadano mu inny tytuł.

Nie bez powodu zamiast słowa „uznać” zastosowano słowo „przyjąć”. Otóż, to drugie słowo bardziej zobowiązuje nas i wzywa do na wskroś personalnego odniesienia się do Jezusa i zaangażowania się całym sercem w Jego panowanie, w urzeczywistnianie Jego królestwa. Pomaga nam lepiej uchwycić, że w dziele intronizacji Jezusa nie chodzi li tylko o jakiś zewnętrzny akt uznania Go Królem i Panem, ale postawę głęboko wewnętrzną, duchową, która ma swoje konsekwencje w życiu i promieniuje na wszystkie sfery życia, na innych oraz owocuje w społeczeństwie. By przyjąć Jezusa za Króla i Pana, trzeba Mu otworzyć drzwi serca, drzwi naszych domów, świątyń i miejsc pracy, a także z Nim żyć, dać Mu miejsce i pozwolić panować we wszelkich sferach życia, również społecznej, ekonomicznej i politycznej. Właśnie o to wołał św. Jan Paweł II w homilii inaugurującej jego pontyfikat: „Nie lękajcie się. Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Dla Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych, systemów politycznych oraz kierunków cywilizacyjnych. Nie lękajcie się!”.

KAI: A co z kwestią uznania Chrystusa Królem Polski?

– W poprzednim wywiadzie dla KAI ze stycznia br. dałem do zrozumienia, że tak nie będzie, bo i być nie może. Pół roku wcześniej, 10 czerwca 2015 roku, podczas 369. Zebrania Plenarnego KEP w Warszawie, biskupi zdecydowanie wyrazili swoją dezaprobatę w stosunku do dążeń niektórych ruchów intronizacyjnych do ogłoszenia czy uznania Chrystusa Królem Polski. Zwrócono uwagę na polityczną konotację tytułu i omówiono racje teologiczne przeciwne jego wprowadzeniu.

Trzeba stwierdzić, że myśl o konieczności uznania Chrystusa Królem Polski, wyprowadza się najczęściej z prywatnych objawień Rozalii Celak. Tymczasem, choć znajdujemy w nich wezwanie do dokonania intronizacji, skierowane zarówno do władz kościelnych, jak i świeckich, nigdzie nie ma wołania o uznanie Go Królem Polski. I trudno się temu dziwić. Uznanie i ogłoszenie Chrystusa Królem Polski oznaczałoby nadanie Mu zawężającego tytułu, który ograniczałby rozumienie Jego władzy. Taki zabieg nie ma podstaw biblijnych, ani oparcia w nauczaniu Magisterium Kościoła. Pius XI w encyklice Quas primas wyraźnie naucza o powszechnym i wiecznym panowaniu Chrystusa. Trzeba też pamiętać, że „wartość objawień prywatnych różni się zasadniczo od jedynego Objawienia publicznego: to ostatnie wymaga naszej wiary” (Benedykt XVI, Verbum Domini, nr 14). Natomiast każde objawienie prywatne domaga się aprobaty Urzędu Nauczycielskiego Kościoła.

Bywa, że w poszukiwaniu racji uznania Chrystusa Królem Polski wskazuje się na uznanie Maryi Królową Polski. Niestety w takiej próbie argumentacji nie bierze się pod uwagę faktu, że królewska godność Maryi ma zupełnie inny charakter i nie można jej stawiać na równym poziomie z królowaniem Jezusa, które oznacza panowanie i władzę nad całym światem. Z kolei mówienie o Jezusie jako Królu Izraela czy Królu żydowskim ma swe podstawy w Jego pochodzeniu z królewskiego rodu Dawida, w fakcie wpisania Go w genealogię tego rodu. Takiego związku z narodem polskim Pan Jezus nie ma.

Ponadto, trzeba pamiętać, że zbawczą wartość ma wyznawanie Jezusa Panem. Apostoł Paweł w Liście do Rzymian (10,9-10) zapewnia: „Jeżeli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych – osiągniesz zbawienie”. Dlatego, gdy z wiarą wyznaję, że Jezus jest Panem – osiągam zbawienie. A gdy ogłaszam Go czy uznaję Królem Polski, to jest to akt polityczny i umniejszenie godności Chrystusa. Można jednak powiedzieć, że im dla większej rzeszy obywateli Polski Jezus będzie prawdziwie Królem i Panem, tym bardziej będzie Królem w Polsce.

KAI: Czy czas i miejsce proklamowania Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana ma jakieś szczególne znaczenie?

– Słowo „jubileuszowy” w tytule wyraźnie nawiązuje do obchodów Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia i jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski, których zwieńczeniem ma być właśnie dokonanie aktu intronizacyjnego w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Wpłynęło to też na konstrukcję Aktu. W nawiązaniu do jubileuszu 1050. rocznicy Chrztu Polski – jest aktem wiary i zarazem wyrzeczenia się złego. Wskazują na to konkretne zapisy: „Wyznajemy wobec nieba i ziemi, że Twego królowania nam potrzeba. Wyznajemy, że Ty jeden masz do nas święte i nigdy nie wygasłe prawa. [...] Wyrzekamy się złego ducha i wszystkich jego spraw”. Tym samym Jubileuszowy Akt ma pomóc narodowi polskiemu w dokonaniu dzieła odnowy przymierza z Bogiem, w ponowieniu świadomego wyboru Chrystusa oraz podjęciu na nowo powołania do świętości.
Rzecz jasna, tego wielkiego zadania nie można zrealizować bez Bożego wsparcia wieloraką łaską, w szczególności bez zanurzenia w Bożym miłosierdziu. Dlatego miejsce nie jest przypadkowo wybrane. Stwarza możliwość, jakże wymownego, podziękowania Bogu za Nadzwyczajny Rok Święty Miłosierdzia i za Światowe Dni Młodzieży. A ponadto, w żadnym innym miejscu nie mogłyby lepiej wybrzmieć te ważne słowa Aktu: „Chryste Królu, z ufnością zawierzamy Twemu Miłosierdziu wszystko, co Polskę stanowi”.

KAI: Kto jest zaproszony do udziału w tej uroczystości i czy można już coś powiedzieć o jej przebiegu?

– Zaproszeni są wszyscy wierni Kościoła w Polsce, w tym szczególnie młodzi obecni w Krakowie na Światowych Dniach Młodzieży i ci, którzy z różnych powodów nie przyjechali do Krakowa, członkowie ruchów, wspólnot i stowarzyszeń kościelnych oraz wierni ze wszystkich środowisk polonijnych na całym świecie. Osobiste zaproszenia od Prezydium Episkopatu Polski otrzymają: Prezydent RP Andrzej Duda, Premier Beata Szydło oraz Marszałkowie Sejmu i Senatu RP. Liczymy jednak na obecność wielu podmiotów władz państwowych i samorządowych różnego szczebla, jak też przedstawicieli służb mundurowych.

Uroczystość rozpocznie się o godz. 10.00. Jej kulminacyjnym punktem będzie liturgia Mszy św. o godz. 12.00. Jubileuszowy Akt będzie proklamowany przed Panem Jezusem wystawionym w Najświętszym Sakramencie.

KAI: Nie każdy będzie mógł przyjechać do Łagiewnik. W jaki sposób można włączyć się w przyjęcie Jezusa Chrystusa za Króla i Pana?

– Z pewnością to ważne wydarzenie będzie transmitowane w mediach. Ponadto, na drugi dzień, w uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata, każdy będzie mógł osobiście, w katedrze lub we własnej świątyni parafialnej, bądź innej, przyjąć Jezusa za Króla i Pana całym sercem i we wspólnocie zgromadzonych. Oczywiście owocność naszego włączenia się w Jubileuszowy Akt będzie zależała od wcześniejszego przygotowania swego wnętrza i jakości zaangażowania się w dzieło.

KAI: Jakie przygotowania w diecezjach i parafiach w Polsce powinny poprzedzać Jubileuszowy Akt?

– Mówiąc najogólniej, aby tej dużej szansy obudzenia żywej wiary w narodzie nie zmarnować, trzeba podjąć wiele działań, celem uświadomienia i zmotywowania pasterzy oraz wiernych do podjęcia trudu duchowego przygotowania. Potrzeba również wielu inicjatyw modlitewnych i formacyjnych, nie wykluczając rekolekcji i dni skupienia.

W chwili obecnej szczególnie potrzebna jest wzmożona modlitwa indywidualna i we wspólnotach o dobre przygotowanie dzieła, duchowe przygotowanie się do udziału w nim i dobre jego owoce. Do listu pasterskiego biskupów w połowie października zostanie dołączona specjalna modlitwa. Przed dokonaniem Aktu, jak najliczniej trzeba się włączyć w odmawianie nowenny w świątyniach i w naszych domach.

Obecnie są w przygotowaniu różne pomoce formacyjne (czytanki październikowe, konspekty katechez dla dzieci i młodzieży, materiały do katechezy dla dorosłych), które za pośrednictwem kurii zostaną przekazane duszpasterzom i katechetom, będą też zamieszczone na stronach kurialnych, by wszyscy zainteresowani mogli z nich skorzystać. Przygotowywany jest też modlitewnik, który powinien wspomóc duszpasterzy w krzewieniu zdrowego kultu Chrystusa Króla w przyszłości.

Oczywiście bardzo dużo będzie zależało od zaangażowania duszpasterzy. Zadań do podjęcia będzie wiele. Duchowni powinni najpierw sami zapoznać z ideą przyjęcia Jezusa za Króla i Pana oraz podjąć duchowe przygotowanie do poddania się Mu, zawierzenia i poświęcenia Mu życia. Trzeba będzie otwierać na dzieło wiernych, przekonywać ich do wyjazdu do Krakowa-Łagiewnik, mobilizować do modlitwy i podjąć trud ich duchowego przygotowania, a także formacji w przyszłości. Nie można jednak zlekceważyć tej dobrej okazji do budzenia żywej wiary w sobie i w powierzonych nam wiernych.

Światowe Dni Młodzieży pokazały, że duszpasterze mogą zdziałać znacznie więcej tam, gdzie mają dużo wsparcia ze strony parafian. I o to bardzo apeluję, zwłaszcza do młodych ludzi. Dla wszystkich będzie to dobry czas, by podjąć wezwanie papieża Franciszka, aby zostawić kanapę, wyłączyć ekran i ruszyć w drogę, otwierając siebie i innych na Jezusa.

W najbliższych tygodniach przewidziana jest promocja wydarzenia w mediach. Mam nadzieję, że również ta nasza rozmowa jakoś posłuży dziełu uświadomienia, zachęcenia i formacji.

KAI: Jakie konsekwencje powinno mieć to wydarzenie dla Kościoła i społeczeństwa polskiego?

– Trudno jest je określić i przewidzieć. Myślę, że nie można oczekiwać jakiejś nagłej przemiany życia w poszczególnych jego wymiarach. Ponieważ jednak Jubileuszowy Akt stanowi proklamację wyboru i przyjęcia Jezusa za Króla i Pana, poddania się Jezusowi, zawierzenia i poświęcenia Mu życia osobistego, rodzinnego i społecznego, i jako taki wyraża naszą wolę budowania królestwa Bożego, można żywić nadzieję, że Bóg temu dziełu pobłogosławi. Owoce będą zależne od jakości naszego przygotowania się i zaangażowania w dzieło, a jeszcze bardziej od tego, na ile konsekwentnie podejmiemy zawarte w Akcie przyrzeczenia i wynikające z niego zadania.

Za: info.wiara.pl/

avatar użytkownika Maryla

8. Dokonajmy aktu w swoim sercu

Dokonajmy aktu w swoim sercu

Komunikat Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych w sprawie jubileuszowego aktu przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana.

Na zakończenie obchodów Nadzwyczajnego
Jubileuszu Miłosierdzia i Jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski, 19
listopada br. – w przededniu uroczystości Jezusa Chrystusa Króla
Wszechświata – pasterze Kościoła w Polsce wraz ze zgromadzonym ludem
Bożym dokonają w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach
szczególnego aktu. Przed wystawionym Najświętszym Sakramentem złożą
Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana. Znamy już
jego treść, zatwierdzoną 16 kwietnia br. przez Konferencję Episkopatu
Polski i komentarz dołączony do aktu. Potrzebą chwili jest ukazanie
wartości i znaczenia wydarzenia oraz zadań na drodze jego realizacji.

1. Zwieńczenie i początek ważnych dzieł

Niewątpliwie wydarzenie w Krakowie-Łagiewnikach znacząco wpisuje się w
zakończenie wskazanych wyżej Jubileuszy. Gdy przez cały rok w szczególny
sposób dziękuje się za łaskę chrztu Polski i jej owocowanie w dziejach,
gdy mówi się o wspaniałości Bożego miłosierdzia i zarazem
niebezpieczeństwie zmarnowania go, nie można zlekceważyć faktu, że w
życiu wielu wiernych mamy do czynienia ze stanem uśpienia wiary, a nawet
jej agonii. Można też mówić o swoistym procesie detronizacji Jezusa.
Stąd pilna potrzeba Jego intronizacji poprzez obudzenie żywej wiary i
życia z wiary, wyprowadzenia wielu wiernych z tego swoistego letargu,
który prowadzi do cichej apostazji – zostawiania Boga na marginesie
życia, czy wręcz odchodzenia od Boga (por. Jan Paweł II, Ecclesia in
Europa, nr 9). Trzeba więc w dokonaniu Jubileuszowego Aktu Przyjęcia
Jezusa za Króla i Pana widzieć nade wszystko, mówiąc obrazowo, mocne
uderzenie w dzwon, które przy zamykaniu Bramy Miłosierdzia, będzie
zwróceniem się do Boga o szczególną łaskę miłosierdzia dla nas
wszystkich i które powinno nas tak dogłębnie poruszyć, aby nie wrócić do
codzienności bez świadomego potwierdzenia wyboru Jezusa, jednoznacznego
opowiedzenia się za Nim i podjęcia na nowo realizacji powołania do
świętości.

Dlatego w „Komentarzu do Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa
za Króla i Pana” czytamy, że akt ten „nie jest zwieńczeniem, lecz
początkiem dzieła intronizacji Jezusa Chrystusa w Polsce i w narodzie
polskim. Przed nami wielkie i ważne zadanie”. W nawiązaniu do słów
papieża Piusa XI z encykliki „Quas Primas” można je określić krótko:
„trzeba, by Chrystus panował”. Tak określone zadanie domaga się „uznania
Chrystusa za swego i naszego Króla, uznania Jego panowania nad nami,
czyli dobrowolnego poddania się Prawu Bożemu, Jego władzy, okazania Mu
posłuszeństwa, celem uporządkowania, ułożenia życia osobistego i
społecznego po Bożemu”.

Równocześnie trzeba stwierdzić, że doprowadzenie do proklamacji
Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana stanowi
zarazem zwieńczenie ważnego dzieła rozeznania i skorygowania dążeń i
oczekiwań tzw. ruchów intronizacyjnych przez pasterzy Kościoła w Polsce.
Po czasie wstrzemięźliwego odnoszenia się do jakiegokolwiek postulatu
intronizacji Jezusa Chrystusa, w 2012 roku biskupi, w dwóch listach
pasterskich, określili ramy kościelnego nauczania o królowaniu Jezusa i
kulcie Chrystusa Króla. W 2013 roku Zespół ds. Ruchów Intronizacyjnych,
ukonstytuowany przez Konferencję Episkopatu Polski, zaprosił do dialogu
przedstawicieli ruchów intronizacyjnych i w ten sposób zawiązał się
nieformalny zespół mieszany do wymiany myśli i wspólnych ustaleń. Oprócz
dziesięciu biskupów tworzą go przedstawiciele: Wspólnot dla
Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa, Rycerstwa Jezusa Chrystusa
Króla, Stowarzyszenia „Róża” i Fundacji Serca Jezusa, Ruchu Obrony
Rzeczypospolitej „Samorządna Polska”, Stowarzyszenia „Ruch Intronizacji
Jezusa Chrystusa Króla Polski”. Są także reprezentanci środowisk
inteligencji katolickiej oraz reprezentantka wspólnot i grup Polonii
amerykańskiej, kanadyjskiej i australijskiej.

W wymianie myśli dostrzeżono wspólny cel zbieżny z dążeniem wielu
wspólnot i stowarzyszeń w Polsce, zwłaszcza środowiska oazowego i
charyzmatycznego, cel, który jest też u podstaw spotkań młodzieży w
Lednicy: uznać Chrystusa Panem i Zbawicielem, uznać Go Królem i poddać
się Jego Prawu. Ustalono, że dokonanie tego typu aktu ma charakter
zbawczy, zgodnie z zapewnieniem św. Pawła w Liście do Rzymian (10,
9-10): „Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w
sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych – osiągniesz
zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a
wyznawanie jej ustami – do zbawienia”.

Natomiast ogłaszanie Chrystusa Królem Polski byłoby aktem politycznym i
oznaczałoby pomniejszenie Jego godności i ograniczenie Jego
posłannictwa, Jego panowania i władzy. Stwierdzono też, że wołanie o
uznanie Chrystusa Królem wyraźnie obecne w objawieniach prywatnych
Rozalii Celak (bez jednak mówienia o Chrystusie jako Królu Polski) ma
solidne podstawy biblijne i szerokie rozwinięcie w nauczaniu Kościoła,
szczególnie w encyklice „Quas Primas” Piusa XI i jako takie nie może być
dalej lekceważone. Zrezygnowano jednak ze słowa „intronizacja”. Uznano
bowiem, że może być błędnie rozumiane, w znaczeniu dodania Jezusowi
władzy, albo wyniesienia Jezusa na tron. Natomiast mówienie o „przyjęciu
Jezusa jako Króla i Pana” bynajmniej nie umniejsza ani Jego królewskiej
chwały, ani naszego pragnienia dobrowolnego poddania Jego panowaniu
siebie samych, naszych rodzin i całej naszej Ojczyzny.

Ostatecznie owocem wspólnej pracy Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych i
ich przedstawicieli jest Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za
Króla i Pana oraz Komentarz do tegoż aktu. Wielkim zadaniem jest teraz
solidne przygotowanie się do dokonania aktu w swoim sercu i w rodzinie, w
parafiach i diecezjach oraz podjęcie zadań, które na różnych poziomach z
niego wynikają.

2. Zadanie należytego przygotowania

Wpisany w kontekst dwóch wielkich jubileuszy Akt Przyjęcia Jezusa
Chrystusa za Króla i Pana ma być z założenia aktem wiary,
potwierdzającym wybór Chrystusa i zawarte z Nim przymierze chrzcielne, a
równocześnie aktem zawierzenia całego narodu Bożemu Miłosierdziu.
Dlatego nie jest rzeczą przypadkową, że ma być dokonany w sanktuarium
Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Ta lokalizacja stwarza
wspaniałą możliwość wyrażenia Bogu wdzięczności za Światowe Dni
Młodzieży i podjęcia z gorliwością zadań, jakie Papież Franciszek zawarł
w skierowanym do nas orędziu.

Zasadniczym celem dokonania aktu jest uznanie z wiarą panowania Jezusa,
poddanie i zawierzenie Mu życia osobistego, rodzinnego i narodowego we
wszelkich jego wymiarach i życie według Bożego prawa. Jako taki,
powinien więc też być aktem sprawiedliwości, w znaczeniu oddania Bogu
tego, co Jemu należne, a równocześnie aktem posłuszeństwa Bogu w
odpowiedzi na Jego Miłość.

Wydarzenie rozpocznie się o godz. 10.00. Przewiduje się m.in.
nabożeństwo do Bożego Miłosierdzia i stosowną konferencję. O 12.00
rozpocznie się liturgia Mszy św. Po niej przed wystawionym Najświętszym
Sakramentem, wraz z rzeszą zgromadzonych wiernych, zostanie dokonany
Jubileuszowy Akt. Następnego dnia, w uroczystość Jezusa Chrystusa Króla
Wszechświata, ma on być przedłużony i upowszechniony we wszystkich
katedrach i świątyniach Kościoła katolickiego w Polsce.

Dlatego trzeba, byśmy wszyscy podjęli trud solidnego przygotowania.
Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana nie można
bowiem sprowadzić do poziomu formuły słownej uroczyście wypowiedzianej
indywidualnie, czy razem z innymi w podniosłym momencie zwieńczenia
obchodu dwóch ważnych jubileuszy. Nie wystarczy się tylko włączyć i
nabożnie akt odmówić.

Zostaje podjęty z tą myślą, by Chrystus mógł bardziej i naprawdę
królować w naszym życiu, w rodzinie, Kościele i Narodzie, a to się nie
stanie wskutek dokonania jednorazowego aktu. Ten akt może nas jednak
wprowadzić na drogę uznawania panowania Jezusa, poddania się Jego prawu,
zawierzenia i poświęcenia Mu swego życia. Wespół z innymi możemy
przyczyniać się do tego, że będzie więcej miejsca dla Boga w parafiach,
społeczeństwie, w naszej Ojczyźnie. Pod jednym wszakże warunkiem, że akt
przyjęcia Jezusa za Króla i Pana będzie świadomie dokonanym aktem
wiary. Do takiego aktu jesteśmy wszyscy zdolni, odkąd jesteśmy dziećmi
Bożymi. Chodzi o podstawowy poziom religijności, wynikający z naszego
powołania chrześcijańskiego, który wyraża prawdziwe nawrócenie.

Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana trzeba zatem
widzieć szerzej, jako początek realizacji jakże zasadniczego dzieła
umocnienia w nas wyboru Chrystusa, którego dokonali w naszym imieniu
nasi rodzice i chrzestni oraz podjęcia na nowo z wielką gorliwością
naszego powołania do świętości. Realizacja obydwu zadań zakłada szerokie
otwarcie drzwi Jezusowi, umiłowanie Jezusa do końca, zawierzenie Mu
życia i pracy nad sobą, podejmowanie posługi miłości miłosiernej oraz
realizację Ewangelii we wszelkich wymiarach życia, nie wykluczając jego
aspektu ekonomicznego, społecznego i politycznego.

Dlatego trzeba podjąć wysiłek duchowego przygotowania, wziąć udział w
tym ważnym przedsięwzięciu w Krakowie-Łagiewnikach i zaangażować się w
nie w parafii i w rodzinie. W najbliższym czasie pojawi się na ten temat
więcej informacji w mediach. Przez kurie diecezjalne zostaną przesłane
do duszpasterzy pomocne materiały: czytanki październikowe, konspekty
katechez dla dzieci i młodzieży, materiały do katechezy dla dorosłych. W
jedną z niedziel październikowych zostanie odczytany stosowny list
pasterski wraz z dołączoną modlitwą o dobre dokonanie dzieła i jego
rozwój. Zostanie też przygotowana nowenna poprzedzająca akt oraz
modlitewnik dla upowszechniania zdrowego kultu Jezusa Chrystusa, już po
dokonaniu aktu.

W Jubileuszowym Akcie trzeba nam zatem zobaczyć wielkie wezwanie, impuls
mobilizujący do podjęcia solidnej pracy nad sobą celem odbudowania i
ożywienia osobistej więzi z Jezusem, która jest u podstaw Jego
królowania w naszym życiu. Stąd też, pierwszym nakazem chwili jest
modlitwa do Ducha Świętego, bez pomocy którego nikt nie jest w stanie
wyznać, iż Panem jest Jezus (por. 1Kor 12,3).

Opole, 15 września 2016 r.

Bp Andrzej Czaja

KAI

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika intix

10. Ks. prof. Tadeusz Guz:

co z przygotowaniem narodu do aktu zawierzenia Chrystusowi?

Data publikacji: 2016-11-18

Teraz stajemy przed wielkim aktem, jednym z największych w dziejach katolicyzmu w Polsce, czyli poświęceniem Polski i Polaków Chrystusowi Królowi. A gdzie jest przygotowanie ducha narodu na taki wielki akt?

– pyta w wykładzie wygłoszonym dla Wspólnoty Trudnych Małżeństw SYCHAR ksiądz profesor Tadeusz Guz.

Wypowiedź dotycząca Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana rozpoczyna się w 50 minucie i 50 sekundzie poniższego materiału video:


Za: www.pch24.pl/

***
Całość Rekolekcji TUTAJ

avatar użytkownika Wojciech Kozlowski

11. Ksiądz Profesor

jest Mistrzem nad mistrzami i ma rację, że zabijanie dzieciątek nienarodzonych przez rząd polski, musiał go wykluczyć z udziału w Intronizacji Jezysa Chrystusa na Króla Polski...

Musiał go wykluczyć jako rząd nieprzygotowany jeszcze. I stąd mój podziw dla pani premier i pana prezesa, że nie przyszli na akt intronizacji.

To jeszcze nie ten rząd i nie ten prezydent...

I nie my.

I szkoda, że zabrakło nam wszystkim wiary w cud naszego przemienienia, ocalenia i zwycięstwa.

Wojciech Kozlowski

avatar użytkownika TW Petrus13

12. ...

"że zabijanie dzieciątek nienarodzonych przez rząd polski, musiał go wykluczyć z udziału w Intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski...

Musiał go wykluczyć jako rząd nieprzygotowany jeszcze"

Mógłby Pan rozszerzyć myśl,w jaki sposób Rząd RP,wraz w premier RP - musiał go wykluczyć z udziału intronizacji?. Pan korzysta pewnie z mniej oficjalnych źródeł (niż ja ) chciałbym poznać szczegóły,bardzo o nie proszę :)


 

avatar użytkownika TW Petrus13

13. ps.

pytanie pomocnicze,skoro ma się coś do zrobienia (i to jest ważne!)
http://www.tvp.info/27874376/premier-beata-szydlo-z-wizyta-w-izraelu
ile trzeba czasu aby przygotować taką wizytę dyplomatyczną?


 

avatar użytkownika Wojciech Kozlowski

14. Zabijanie musiało go wykluczyć

diabeł zjadł literkę "o" i wyszło niezrozumiale. Powinno być:

zabijanie dzieciątek nienarodzonych przez rząd polski, musiało go wykluczyć z udziału w Intronizacji Jezysa Chrystusa na Króla Polski...

Z łaski Boga ks. kardynał Dziwisz zaprosił na uroczystości intronizacyjne ks. Natanka. Był widoczny pośród innych dostojników duchownych w świątyni, a jego purpurowe rycerstwo na dziedzińcu.

Ks. Natanek nazwał dokonaną intronizację - małą intronizacją, która da początek już takiej z udziałem rządu. Trzeba zatem czekać na lepszą od tej "dobrej" zmany.

Wojciech Kozlowski

avatar użytkownika TW Petrus13

15. Wojciechu.K

teraz ok :)
ps.amatorsko pracuję w siłach "szybkiego reagowania",my tak mamy prawda?


 

avatar użytkownika kazef

16. Rodzice prezydenta Andrzeja

Rodzice prezydenta Andrzeja Dudy udzielili wywiadu "Naszemu Dziennikowi". Prof. Janina Milewska-Duda i prof. Jan Duda mówili przede wszystkim o religii w otaczającym nas świecie. W wywiadzie padają mocne pejoratywne określenia jak np. "lewactwo niosące rozkład moralny". Ojciec prezydenta zapytany o "Chrystofobię", którą stara się narzucić wierzącym stwierdził bezkompromisowo: - To jest otwarta wojna z naszą religią, prowadzona przez religię, którą można nazwać antyreligią. Jeśli oni domagają się od nas, żebyśmy nie eksponowali swojej wiary, to dlaczego eksponują swoją? Dla mnie to jest chory objaw. (...) Musimy zatrzymać ten trend rugowania Chrystusa z przestrzeni publicznej. To jest nasz obowiązek jako Narodu.

Prof. Jan Duda zapytany o to, czy brali udział w uroczystościach Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana, które odbywały się w Krakowie. Jak stwierdził: -Dla nas to była oczywistość, że taki Akt oddania się Chrystusowi Królowi powinien być w Polsce przyjęty. Przecież były Śluby Jasnogórskie, oddaliśmy się w opiekę Maryi. Dlaczego więc mamy nie uznać Chrystusa za Króla?

Rodzice prezydenta przyznali, że zaangażowali się w odbudowę i powrót pomnika Chrystusa Króla w Poznaniu. Jak wyjaśniał ojciec prezydenta: - Spór wokół tej sprawy jest dla mnie niezrozumiały. Przecież to było wotum za zjednoczenie ziem polskich i Narodu po zaborach. Ludzie chyba nie zdają sobie sprawy, co to znaczy być rozdzielonym przez 123 lata granicami obcych państw. To, że społeczeństwo się zjednoczyło, to jest cud. Pomnik został zdewastowany i sprofanowany na samym początku okupacji niemieckiej. Bo Niemcy wiedzieli, że to jest najważniejszy przeciwnik. Milewska-Duda dodała: - Wróg zawsze niszczy filary Narodu.

Jan Duda tłumaczył również obecne wydarzenia na świecie. Jak mówił, w człowieku jest coś, co "mimo całej machiny propagandowej pozwala mu odróżnić prawdę od fałszu". Jak argumentował: - Do pewnego momentu można ludzi bałamucić, wydawać olbrzymie pieniądze na manipulację, żeby przekazywać, co się chce. To jest skuteczne chwilowo, potem ludzie zaczynają się orientować, że coś tu nie gra. Wtedy znika efekt manipulacji. Tak stało się teraz w USA, przedtem w Polsce (...)Jeśli ktoś mi tłumaczy, że nie ma różnicy między kobietą a mężczyzną poza różnicami kulturowymi, to jest ewidentne wciskanie ciemnoty. Oczywiście cel jest jasny: depopulacja EuropejczykówPan Lukas (ideolog nowej lewicy) wymyślił, że wystarczy obrzydzić kobiecie mężczyznę, a mężczyźnie kobietę i jeszcze cały czas mówić, jakie to są problemy z dziećmi, że rodzina to przemoc, patologia. Bzdury, kompletne bzdury. To są ewidentnie przemyślane sposoby niszczenia rodziny i depopulacji. I o to właśnie im chodzi.

Na koniec ojciec prezydenta pochwalił obecne władze. Jak mówił: - Dziś mamy władze, które starają się pobudzić energię Narodu. Natomiast to lewackie i libertyńskie wstecznictwo niesie tylko rozkład, szczególnie moralny. Musimy być czujni.

avatar użytkownika gość z drogi

17. niskie ukłony dla Rodziców

naszego Prezydenta,Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Polski

gość z drogi

avatar użytkownika Wojciech Kozlowski

18. Szczerze mówiąc to

zamiast tego różnego kitu o prezydencie http://niezalezna.pl/85565-tosia-zgubila-misia-prezydent-duda-pomaga-w-p... - wolałbym - aby był przyzwoitym człowiekiem, którego chciałbym cenić za czyny, a nie za piękne słowa... I przyznam się, że byłem już bliski podziwu w związku z jego udziałem w Intronizacji - co prawda prywatnym, ale jako głowa państwa...

Niestety wszystko popsuł - zasługując znowu na pogardę http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,21148317,para-prezydenck...

Jak "lewackie i libertyńskie wstecznictwo - niesie rozkład, szczególnie moralny" (cytuję ojca pana prezydenta (patrz. kazef) w odniesieniu do jego syna).

Nawiasem ów present od I Damy wygladą mi na prowokację.

Wracając do Intronizacji - nie lekajmy się robić jej prywatnie - mimo, że jesteśmy nie przygotowani i grzeszni. Uznając Go królem - automatycznie - spłynie na nas moc naszego przemienienia, że wybierzemy sobie rząd, który nasza mała Intronizację WYOLBRZYMI.

Króluj nam Chryste!

Wojciech Kozlowski

avatar użytkownika intix

19. Wojciech Kozłowski

Po dłuższym czasie powracam do tego wpisu...

...To jeszcze nie ten rząd i nie ten prezydent...

I nie my...


To smutna prawda... i nie wiem, czy do Pana słów  nie należałoby też dodać
- to jeszcze nie ten Episkopat.

Bo... jak pogodzić Królowanie Pana naszego Jezusa Chrystusa z judeoprotestantyzacją naszej Wiary... Wiary Ojców Naszych...?

Módlmy się o nawrócenia... nie pomijając nikogo, siebie też...
Módlmy się o wypełnienie Woli Bożej... o Intronizację Jezusa Chrystusa Króla Polski...


„Jest ratunek dla Polski: jeżeli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności przez intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów i całkowitym zwrotem do Boga”.

***

Modlitwy...

***

Króluj nam, Chryste, zawsze i wszędzie…
w każdym polskim kościele…
w każdym sercu, w każdym domu, w każdej rodzinie,
w każdej szkole, w każdej pracy, na każdym urzędzie…


Najświętsza Panno Maryjo… Niepokalana…
Wniebowzięta Królowo Polski… módl się za nami…


avatar użytkownika intix

20. Kazef

Pozwolę sobie zacytować fragment przytoczonego tu wywiadu z Rodzicami Prezydenta Rzeczpospolitej Przyjaciół...

...W wywiadzie padają mocne pejoratywne określenia jak np. "lewactwo niosące rozkład moralny". Ojciec prezydenta zapytany o "Chrystofobię", którą stara się narzucić wierzącym stwierdził bezkompromisowo: - To jest otwarta wojna z naszą religią, prowadzona przez religię, którą można nazwać antyreligią...

***
Gdybym była osobą przeprowadzającą ten wywiad, nie omieszkałabym - w kontekście tej wypowiedzi - zapytać Rodziców:

Religia... to też rytuały... palenie świec chanukowych przez katolika... czy to religia czy antyreligia...?

Ponieważ wywiadu tego nie przeprowadzałam, pytanie to - tylko w tym komentarzu zadałam...
***

Króluj nam, Chryste, zawsze i wszędzie…!

avatar użytkownika intix

21. Ks. Prof. Tadeusz Guz:

„Jak żyć Aktem Poświęcenia Polski Chrystusowi jako Królowi w przestrzeni Kościoła świętego, Narodu, Ojczyzny i Rzeczypospolitej Polskiej jako państwa”.
Prelekcja wygłoszona 8 stycznia 2017 r. w Jarosławiu na Podkarpaciu.


avatar użytkownika Wojciech Kozlowski

22. Przyznam bez bicia

ze byłem bardzo rozgoryczony pisząc te słowa i chociaż jest w nich jakieś sarkastyczne zbliżenie do prawdy, to jednak mimo wszytko uważam, że nie możemy tracić nadziei - bo przecież, już sama deklaracja sprawia, że zaczynamy działać w Jego imieniu, a więc z Jego mocą. A zatem, wystarczą w nas małe choćby ziarnka, które On mógłby pomnożyć, bo przecież sami - bez Jego pomocy - niczego nie dokonamy, jako, że jesteśmy niczym. I On to wie. I dlatego najpierw musi być słowo.

A diabeł szaleje. Sam doznałem od niego ataku tuż przed intronizacją, może i rząd bedący w przeddzień w Krakowie, a Episkopat - tak jak przez owieczki skruszał w sprawie intronizacji tak i w sprawach dla Kościoła decydujących będzie musiał ulec intronizującej się tłuszczy.

Pozdrawiam

Wojciech Kozlowski

avatar użytkownika Maryla

23. Trzeba, aby Chrystus

Trzeba, aby Chrystus królował

W sanktuarium Bożego Miłosierdzia trwają uroczystości
związane z obchodami rocznicy proklamacji Jubileuszowego Aktu Przyjęcia
Chrystusa za Króla i Pana

Uroczystości rozpoczęły się w piątkowy
wieczór w krakowskich Łagiewnikach od adoracji Najświętszego Sakramentu
prowadzonej przez Wspólnoty dla Intronizacji NSPJ oraz Mszy św. pod
przewodnictwem ks. bp. Damiana Muskusa, delegata KEP ds. Wspólnot dla
Intronizacji NSPJ.

W homilii biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej podkreślał, że
Jezus, który jako Król Wszechświata mógł pójść drogą triumfu i chwały,
wybrał drogę pokory i łagodności, gdyż chciał dzielić ludzki los do
samego końca. Zauważył też, że współczesnemu człowiekowi trudno
zaakceptować taką wizję panowania. – Trudno przyjąć Króla ubogiego,
ubiczowanego i pozbawionego wszystkiego, Króla cichego i pokornie
poddającego się pod osąd świata – mówił ks. bp Muskus.

Kaznodzieja zachęcił do rachunku sumienia i odpowiedzi na pytanie, jak
realizujemy w swoim życiu osobistym, rodzinnym i społecznym zobowiązania
podjęte rok temu w Akcie Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana. –
Czy Jezus, ubogi, cichy i pokorny, jest Panem naszych serc i naszego
życia, a Ewangelia jedynym życiowym drogowskazem? – pytał.

W sobotę w auli św. Jana Pawła II trwa ogólnopolskie spotkanie czcicieli
Chrystusa Króla pod hasłem „Dziś i jutro intronizacji”. W słowie
wstępnym prof. Andrzej Flaga, przewodniczący Ruchu Obrony
Rzeczypospolitej „Samorządna Polska”, mówił: „Akt intronizacyjny to nie
deklaracja polityczna, a akt wiary – jest dobrowolnym zobowiązaniem
podjętym przez władzę duchowną i świecką oraz Naród Polski do
przestrzegania przykazań Bożych w życiu indywidualnym, społecznym i
państwowym. Akt ten, według zapewnień Pana Jezusa w przesłaniu
skierowanym do Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny, będzie wsparty łaską
przemiany i odnowy moralnej w Kościele, Narodzie i państwie polskim.
Dokonana intronizacja sprawia, że Polska katolicka i suwerenna jest
uratowana od zagłady”.

Ksiądz biskup Andrzej Czaja podkreślał z kolei, że nie wystarczy raz
wypowiedzieć Akt Przyjęcia Chrystusa za Króla. – Do tego potrzebna jest
ciągła formacja – zauważał, jednocześnie podkreślając, że wciąż trzeba
wkładać ogromną pracę w zjednoczenie środowisk czcicieli Chrystusa
Króla.

Z wykładami wystąpili także ks. prof. Marek Chmielewski oraz ks. bp
Andrzej Siemieniewski.

Swoją obecnością uczestników spotkania zaszczycił ks. kard. Stanisław
Dziwisz.

Uroczyste odnowienie Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za
Króla i Pana odbędzie się w niedzielę w łagiewnickim sanktuarium.
Tydzień później, w Niedzielę Chrystusa Króla Wszechświata, Akt zostanie
odnowiony w polskich świątyniach i kaplicach.

Małgorzata Pabis, Łagiewniki

Pod sztandarami Króla

W Sanktuarium Bożego Miłosierdzia
trwają uroczystości związane z obchodami rocznicy proklamacji
Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

24. W krakowskich Łagiewnikach


W krakowskich Łagiewnikach odnowiono Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana

W
Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach odnowiono
dziś Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana.  Uroczystej
Eucharystii przewodniczył i homilie wygłosił ks. abp Marek Jędraszewski,
metropolita krakowski.

Rok temu w Sanktuarium Bożego
Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach został ogłoszony Jubileuszowy Akt
Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana. Podczas dzisiejszej homilii
ks. abp Marek Jędraszewski mówił, że chodziło o to, by pokazać, jak
bardzo zależy nam na powrocie do chrześcijańskich korzeni.

– Do
uświadomienia sobie tego z czego wyrastamy i co jest tak ważne, istotne,
aby ocalić w sobie oraz co jest istotne i ważne, aby także inne bratnie
nam narody europejskie to na nowo odkryły –
zaznaczył ksiądz arcybiskup.

Metropolita krakowski podkreślał, że
zeszłoroczna uroczystość była zwieńczeniem Nadzwyczajnego Jubileuszu
Miłosierdzia oraz jubileuszu 1050. rocznicy Chrztu Polski. Dzisiejsze
odnowienie dokonało się w nieco innym kontekście historycznym.

– Obecny rok
2017 jest naznaczony obchodem szczególnie ważnych wydarzeń maryjnych.
Oto bowiem ten rok 2017 jest czasem, kiedy obchodzimy 140. rocznicę
objawień Matki Najświętszej w Gietrzwałdzie i 100. rocznicę objawień
fatimskich –
przypomniał ks. abp Marek Jędraszewski.

To właśnie w obydwu objawieniach
pojawiły się te same wezwania – do  nawrócenia, pokuty i modlitwy o
pokój dla świata. We wszystkich polskich kościołach i kaplicach Akt
Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana zostanie odnowiony za
tydzień, w uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata.


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

25. Odnowienie Aktu Przyjęcie


Odnowienie Aktu Przyjęcie Chrystusa za Króla. Ks. Rytel-Adrianik: To realizacja wielkiego dzieła otwarcia Jezusowi drzwi

"Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana oraz jego tegoroczne odnowienie wpisuje się bardzo dobrze w polską tradycję".

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

26. Trzecia rocznica

Trzecia rocznica Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana

Ogólnopolskie obchody trzeciej rocznicy Jubileuszowego Aktu
przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana odbędą się w Sanktuarium
Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach w dniach 23 i 24 listopada.
Akt, który dokonał się trzy lata temu, to jest tylko początek drogi, a
nie jej koniec – podkreśla konsultant Biskupa Delegata KEP ds. Ruchów
Intronizacyjnych, ks. prof. Marek Chmielewski.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

27. 5. rocznica Proklamacji

5. rocznica Proklamacji Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana

W uroczystość Chrystusa Króla do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w
Krakowie przybyli czciciele Chrystusa Króla. Mszy św. sprawowanej w samo
południe w Bazylice przewodniczył ks. bp Stanisław Jamrozek, delegat
KEP ds. Ruchów, Grup, Wspólnot i Stowarzyszeń Intronizacji Jezusa
Chrystusa, a homilię wygłosił ks. prof. Marek Chmielewski, konsultant
delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. Ruchów Intronizacyjnych.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl