Demitologizacja SAFE -II
A JEZELI W POLSCE NIE BEDZIE WOJNY?
Wszak tak bylo przez ostatnie 80 lat. To wchodzacy dzis w zycie szesnastonastolatek bedzie mial 61 lat, gdy skonczy sie splacanie dlugu obliczonego na 45 lat. A jak bedzie wygladala wowczas nawet najnowoczesniejsza zakupiona dzis bron? To bedzie zlom i szmelc. Nieliczne egzemplarze beda juz tylko do ogladania w muzeach. Pamietac tez nalezy, ze w ciagu takiego prawie polwiecza, kraj musialby ponosic rosnace z roku na rok koszty utrzymania sprzetu.
Polska ma dzis dzieki cudowi zbrojenia na skale historyczna przez PiS, jedna z najnowoczesniejszych armii w Europie. A propos, ile jest kilometrow z Kostrzynia do Berlina? Drogami okolo 90 km, to jakas godzinka samochodem, zas czolgiem - tylko nieco dluzej.
Tak na rybke, przypomne jak wygladalo unowoczesnianie polskiej armii za rzadow PO. Premierem byla nieszczesna E.Kopacz, postac z memow, a szefem MON - Siemioniak. Wiodacym projektem i zakupem staly sie wielozadaniowe helikoptery z Francji H225 M Caracal. Najpierw zamierzano nabyc 70 sztuk, pozniej zredukowano do 50. Za kazdy egzemplarz chlopcy i dziewczynki z zarejestrowanej w Polsce partii PO, zaplacily 268 mln.zl., podczas gdy Kuwejt w 2016 r. zaplacil 147 mln zl, a Indonezja w 2019 r. - 120 mln zl. Mowilo sie w tamtym czasie, ze kontrakt z Francuzami zalatwil ryzemu zjebowi stanowiska szefa Rady Europy.
W maju 2021 r. Zjednoczone Emiraty Arabskie zerwaly kontrakt w wysokosci $800 mln.,na dostawy 12 Caracali. Wychodzi 217 mln. zl. za sztuke. Wciaz, mimo inflacji mniej niz hojne zjeby zaplacily za Nabyte Caracale. Francuskie smiglowce nabyly rowniez takie kraje jak: Tanzania, Tajlandia, Singapur, Malezja czy Kuwejt. Powazniejsze kraje - nie. A co sami Francuzi? Jacek Bereznicki napisal w dniu 14 XII 2017 r. na Money.Pl.: "Miala je kupic Polska, Francuzi nimi prawie nie lataja. Tylko co czwarty Caracal jest zdolny do uzycia w misji bojowej". Moze jedna z przyczyn byly wysokie koszty utrzymania smiglowcow? KOszt 1 godziny lotu w 2012 r. wynosil 19 tys. euro, podczas gdy w 2016 r. - 34 000 euro. Szefowa francuskiego MON-u wyrazila zdziwienie: "Mam wrazenie, ze placimy wiecej, by latac mniej".
Caracale sa helikopterami transportowymi uzywanymi do przewozenia zolnierzy oraz sprzetu i do misji ratunkowych na morzu. Jest zgodnosc ocen co do wad Caracali. Ma on powazne wady konstrukcyjne, brakuje mu pelnowymiarowej rampy zaladunkowej. Takze ma ograniczona szerokosc ladowni, co utrudnia transportowanie ciezszego sprzetu, a nawet pojazdow kolowych. Takie grube kaczki do latwego odstrzalu z ziemi przez byle kogo, byle czym. Wielka uciecha i rechot.
Taki duzy zakup Polakow musial bardzo sie podobac Ruskim. Caracale by ich nie atakowaly. Przewozilyby zolnierzy w liczbie 20 (po wymontowaniu siedzen) z punku A do punktu B.
Wcale nienudna jest historia procesu nabywania. Przetarg ogloszono w 2012 r. i jak na typowe zolwie tempo polskiego MON-u bylo szybkie. Dodam, ze szybkie tez. Osiagnieto to dzieki prostocie sytuacji, tylko jedna firma spelnila wymagania zamawiajacych - Airbus Helicopters. Nie twierdze, ze przetarg byl ustawiony. Nastepnie Siemioniak raczo podjal decyzje w kwietniu 2015 r., tak by zdazyc przed wyborami parlamentarnymi. Obawy byly sluszne, PiS jesienia przejal wladze. Nowy minister, Antoni Macierewicz, sie nie lenil i podjeto negocjacje w sprawie offsetu. Zakonczyly sie tak jak zamierzano i w pazdzierniku 2016 r. umowa z francuskimi producentami zostala zerwana. Polska zaplacila 80 mln. zl. odszkodowania. Warto bylo.
- Tymczasowy - blog
- Zaloguj się, by odpowiadać

napisz pierwszy komentarz