„My się nazywamy Koalicja Obywatelska, bo jako Koalicja Obywatelska wygrywaliśmy już wybory. I wygramy następne wybory. Niczego nie musimy wymyślać. Żadnych sztuczek, tylko prawda, tylko siła, tylko dobro. Do zwycięstwa!” - powiedział premier Donald Tusk na „konwencji zjednoczeniowej” PO, Nowoczesnej i Inicjatywy Polska. Opowieści o prawdzie i dobru nie przeszkodziły mu ordynarnie kłamać na temat PiS.
Dziś w południe w Warszawie ruszyła konwencja krajowa PO, na której rozpocznie się proces tworzenia nowego ugrupowania wraz z Nowoczesną i Inicjatywą Polska.
Tusk podkreślił, że były prezydent Francji Nicolas Sarkozy poszedł do więzienia po 10 latach, a sam słyszy dzisiaj bardzo dużo pretensji - i ma je również do siebie - że w ciągu dwóch lat, jego rząd „nie pozamykał tych wszystkich, którzy Polskę doprowadzali do stanu”, w jakim się dzisiaj znajduje.
Oni nie wszyscy poszli „siedzieć”. Część uciekła za granicę, część ciągle skutecznie chowa się za immunitetem, ale czy nie widzicie tej różnicy, że jeszcze niedawno ci, którzy kradli byli ministrami, prezesami, szefami agencji państwowych, a dzisiaj muszą uciekać (…), dzisiaj słyszę zgrzytanie ich zębów i widzę jak się trzęsą?
— pytał premier, po czym dodał, że „woli żyć w państwie gdzie złodziej się boi, a nie sprawuje władzę”. Żeby kogoś nazwać „złodziejem”, najpierw trzeba osądzić go i skazać. A następnie - zamknąć w więzieniu. Nie areszcie wydobywczym, w sytuacji, gdy można zastosować wolnościowe środki zapobiegawcze, ale w więzieniu.
To jednak nie koniec hitów Donalda Tuska.
Dzisiaj suwerenność to jest wspieranie, aranżowanie tych przedsięwzięć, które służą na przykład tworzeniu polskiego modelu językowego do sztucznej inteligencji (…). My będziemy dzięki sztucznej inteligencji uczyli się, ona nam będzie doradzała, ona będzie podpowiadała scenariusze. Ona coraz częściej także będzie zastępowała te tradycyjne modele na przykład upowszechniania kultury
— podkreślił Tusk.
A ja chcę wam powiedzieć, żeby już nikt z was nie uśmiechał się pod nosem, kiedy wasz ukochany przewodniczący mówi, że my wygramy w 2027 wybory. Niektórzy z was pamiętają, kiedy PO miała 12 proc., lata temu. A ja powiedziałem: będzie 40. Było 42!
A my dziś mamy 35 proc. i nikt nie ma prawa do zwątpienia, do pesymizmu!— podkreślił.
Źródło: Barbara Nowacka - x.com/screenshot
Minister Edukacji Barbara Nowacka, przemawiając na konwencji Koalicji Obywatelskiej w tonie rodem z egzekutywy PZPR, nazwała rządy PiS "zgnilizną" i... mówiła o szacunku oraz sympatii. To wprawdzie w świecie Tuska dość powszechne, ale w rzeczywistości autentycznej fakt, że osoba odpowiedzialna za wychowanie pokoleń obraża miliony rodziców uczniów, zwolenników PiS, ujawnia rażącą hipokryzję.
Koalicja Obywatelska miała przedstawić konkrety programowe – żadne jednak nie padły
Premier Donald Tusk zapowiadał, że podczas dzisiejszej debaty zorganizowanej przez prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego, poznamy jakieś konkrety programowe. Nic takiego jednak nie padło. PiS mówi wprost o oszustwie programowym Koalicji Obywatelskiej.

Część dwumilionowych długów Nowoczesnej nie zostanie spłacona po fuzji z PO. Politycy KO nie widzą jednak problemu. „Przez to, że zostaliśmy niesłusznie ukarani państwo zaoszczędziło. Nie wypłacano nam subwencji” - powiedział poseł Koalicji Obywatelskiej Witold Zembaczyński. Polityk nazwał też Stefana Niesiołowskiego swoim „mistrzem”. „On potrafił dokręcić PiS-owi śrubę. Z chęcią przejąłbym od niego ten śrubokręt” - zachwycał się na antenie RMF FM. Polityk partii Donalda Tuska był w RMF FM pytany o zjednoczenie Koalicji Obywatelskiej w jedną partię i fakt, że część z 2 mln zł długu Nowoczesnej, która stała się częścią KO, nie zostanie spłacone. Co ciekawe, wśród wierzycieli partii są m.in. Polsat czy PKO Bank Polski. Znany z nieprzejednanej niechęci do PiS Zembaczyński był też pytany w RMF FM o to, czy nie czuje się następcą Stefana Niesiołowskiego w kontekście radykalnych, nierzadko skandalicznych wypowiedzi obu polityków o PiS. Poseł KO nazwał Niesiołowskiego swoim „mistrzem”. On potrafił dokręcić PiS-owi śrubę. Z chęcią przejąłbym od niego ten śrubokręt — podkreślił Witold Zembaczyński.
Opary absurdu! Tak Nowacka i Szłapka straszyli PiS-em. "Łaszą się do nazioli", "Panie Kaczyński, jak pan chce wyjść, to przez Terespol"

Po seansie kłamstw i manipulacji Donalda Tuska na konwencji zjednoczeniowej PO przemawiali liderzy Inicjatywy Polska i Nowoczesnej, czyli Barbara Nowacka i Adam Szłapka. I chyba przebili swojego
pryncypała pod względem nagromadzenia absurdów w jednej wypowiedzi. „To co oni zrobili z Polską, oni chcą, żeby to wróciło; oni kochają wyłącznie pieniądz i wyłącznie Jarosława Kaczyńskiego. My kochamy was wszystkich, my kochamy Polskę” - przekonywała Nowacka. „Zrealizowaliśmy tamto niewypowiedziane marzenie, jesteśmy tacy jak Europa Zachodnia. Dziś Kaczyński to kwestionuje. Panie Kaczyński, jak pan chce wyjść, to przez Terespol droga najprostsza, ale nas niech pan w to nie miesza” -ścigał się z koleżanką Szłapka. To wszystko brzmi tak smutno, jak platformerskie straszenie PiS-em z lat 2014 i 2015, kiedy istniało duże prawdopodobieństwo, że po wyborach parlamentarnych w Polsce zmieni się władza. Różnica jest tylko taka, że wtedy straszyli „rusofobią” PiS, a dziś z tego samego PiS robią „ruskich agentów”. No i Robert Bąkiewicz był wówczas mało znany i za „straszaki” robili najbardziej nielubiani przez PO politycy PiS.
Rybińska o zmianie nazwy partii Tuska: To malowanie walącej się kamienicy świeżą farbą.
Zdaniem Aleksandry Rybińskiej „to już jest desperacja tak samo, jak ten ich kongres zmiany nazwy partii”. To jest malowanie walącej się kamienicy świeżą farbą. Donald Tusk okłamuje Polaków. On boi się, że będzie go to kosztowało władzę. Oni są zdesperowani — dodała Aleksandra Rybińska. Zastanawiałem się, skąd u Tuska i jego akolitów taka pewność tego, że oni te wybory wygrają. Trwa wyścig dosłownie w Platformie Obywatelskiej. Wszyscy chcą się zakładać o to, czy przetrwa koalicja do wyborów, czy Tusk będzie do końca. Jednym słowem jest szał hazardu wśród polityków ekipy rządzącej, ale to już na marginesie. Natomiast generalnie to wszystko jest podszyte strachem. Tu Aleksandra Rybińska ma rację. Też to tak widzę. To jest taka desperacja —mówił Andrzej Rafał Potocki.
Tylko 31 proc. Polaków popiera rząd Tuska w sondażu CBOS! Nawet wśród wyborców Polski 2050 przeważają negatywne oceny
W październiku 31 proc. badanych popiera rząd, 45 proc. jest mu przeciwnych, a 20 proc. wyraża obojętność – wynika z sondażu CBOS. W stosunku do września poprawiły się oceny wyników działalności rządu; pozytywną ocenę wystawiło mu 35 proc. respondentów, a negatywną 55 proc. Jak wynika z badania, ponad połowa dorosłych Polaków (52 proc., wzrost o 1 pkt proc.) krytycznie wyraża się o polityce gospodarczej rządu. Pozytywne zdanie o aktywności rządu w dziedzinie gospodarki ma ponad jedna trzecia ankietowanych (36 proc., bez zmian).Biorąc pod uwagę identyfikację partyjną, najlepsze zdanie o dokonaniach rządu mają potencjalni wyborcy Koalicji Obywatelskiej (86 proc.), pozytywną ocenę wystawia mu też ponad połowa sympatyków Lewicy (58 proc.) i Polskiego Stronnictwa Ludowego (51 proc.).
Tusk przyznaje, że ma obsesje. Ale nie mówi, że to już ten etap, gdy są one groźnymi, opętańczymi urojeniami, maniami, natręctwami i…
Najważniejszą obsesją Donalda Tuska jest wsadzenie do więzienia Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego. Polowanie na Zbigniewa Ziobrę jest tylko poligonowym ćwiczeniem. Donald Tusk ma obsesje i od lat sam o nich mówi. On oczywiście uważa, że obsesja to mocne zainteresowanie czymś. Taka pozytywna szajba. Tyle tylko, że do takiego rodzaju obsesji można zaliczyć bardzo nieliczne szajby obecnego premiera i przewodniczącego Platformy Obywatelskiej.Obsesją podlaną przemoralizowanym, czyli w istocie zdemoralizowanym sosem zaprezentował Tusk 25 maja 2025 r. podczas tzw. Wielkiego Marszu Patriotów. Bełkotał wtedy: „To jest wręcz moja obsesja: ‘dajcie Polsce, dajcie naszym dzieciom, dajcie naszym wnukom, dajcie naszej ojczyźnie zjednoczoną silną władzę, zdeterminowaną, żeby budować dobrą ojczyznę, silną ojczyznę, bezpieczną ojczyznę’. Nie wierzę tym, którzy chcieliby Polskę oddać w ręce kłamstwa, w ręce zła, w ręce łajdactwa, złodziejstwa. Przecież po to ich przegoniliśmy, po to przegoniliśmy całe zło, żeby już nikt nigdy Polek i Polaków nie straszył tym takim, wiecie, bezwstydnym, bezwstydną gotowością do czynienia zła”. Ilekroć Tusk występuje w roli pogromcy zła i nadużywa określenia „ojczyzna”, trzeba się liczyć z wszystkim, co najgorsze, podłe, okrutne, zakłamane i do cna niemoralne oraz cyniczne.



17 komentarzy
1. z archiwum BM24
"I demokraci" od Unii Wolności do PO-KO. Rok czwarty-wyborczy. POstkomuna .
deklarację zawierającą apel o powstanie Koalicji Europejskiej i ...
"I demokraci" od Unii Wolności do "Wolność, Równość, Demokracja". Rok trzeci.
decyzja rady naczelnej, która jeszcze przed nami, ale wszystko na...
"I demokraci" od Unii Wolności do przebierańców "Wolność, Równość, Demokracja". Rok później.
piekne opracowanie postaci kod/ 6 kwietnia 2017 r., w sobotę, P...
"I demokraci"ostatnia odsłona. Od Unii Wolności do lewackiego zlepka przegrańców i przebierańców "Wolność, Równość, Demokracja".
zawłaszczania polskiego państwa to trzy obszary łączące czł...
Unia Wolności Bis o nazwie Nowoczesna.pl z Balcerowiczem, Frasyniukiem i Olechowskim. Precz z komuną !
PZPR , kolejny raz zmieniając nazwę. Musi być bardzo kiepsko z ...
A po igrzyskach :"Dziś przyszedł czas, by powiedzieć Polakom, że muszą się wyrzec swojej polskości"
Niemcy przypominają Polakom - historii będziecie się uczyć pod nasze dyktando. Już wkrótce.
Niemiecwyrazili polityczną aprobatę dla takiego projektu, dając tym
sam...
Śmieszne podrygi przegranych Pomponów i spodziewane sojusze polityczne. Idzie kryzys i przesilenie.
©
Maryla
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
2. Tusk twierdzi, że wygra
Tusk twierdzi, że wygra wybory w 2027 r. Prof. Dudek: Możemy się założyć
Uważam, że Koalicja Obywatelska nie utrzyma się przy władzy po roku 2027
- stwierdził prof. Antoni Dudek, odnosząc się do słów premiera Donalda
Tuska, który powiedział, że w kwestii wyborów parlamentarnych w 2027 r.
„może przyjmować zakłady”.
Wiceprezes PiS o wpisie Sławomira Mentzena: To wybitny operator hulajnogi
Ja nie mam zamiaru się tłumaczyć z tego, że jesteśmy dziś jedyną partią
programową, która ma odwagę opisywać rzeczywistość taką, jaką ona jest -
mówił w rozmowie z RMF FM wiceprezes PiS i europoseł Joachim
Brudziński.
Ikonowicz założył nową partię o starej nazwie. O co walczy „czerwony książę”?
Sąd ponownie zarejestrował ugrupowanie Piotra Ikonowicza, czołowego
działacza ruchów lokatorskich, który mówi „Rzeczpospolitej”, że jego
celem jest wprowadzenie robotników do Sejmu.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
3. kolejna "Trzecia droga"
Nowa partia zarejestrowana. Namiesza po stronie liberalnej?
Sąd Okręgowy w Warszawie wpisał do rejestru ugrupowanie współzałożone
przez senatora i byłego prezydenta Nowej Soli Wadima Tyszkiewicza –
dowiedziała się „Rzeczpospolita”. Nowa Polska ma spore ambicje, tylko
czy przypadkiem to, co Wadim Tyszkiewicz przedstawia jako atut swojej
formacji, w rzeczywistości nie będzie jednak jej wadą?
Porażka koncepcji Tuska! Przeważają przeciwnicy jednej listy Koalicji 13 grudnia w przyszłych wyborach. SONDAŻ
41 proc. badanych uważa, że ugrupowania tworzące obecnie
koalicję rządzącą nie powinny startować z jednej listy w przyszłych
wyborach parlamentarnych; takie rozwiązanie popiera natomiast 34 proc.
respondentów - wynika z sondażu IPSOS dla TVP Info w liwkdiacji.
Jak wynika z sondażu, takie rozwiązanie
ma obecnie więcej przeciwników niż zwolenników - przeciw jest łącznie
41 proc. badanych, w tym 23 proc. „zdecydowanie” przeciw, a 18 proc.
„raczej” przeciw. Z kolei zwolenników wspólnej listy jest łącznie
34 proc., z czego 19 proc. uważa, że koalicja rządząca „raczej” powinna
pójść do wyborów razem, a 15 proc. że „zdecydowanie” powinna wystawić
wspólną listę. Z kolei 25 proc. badanych nie ma jednoznacznej opinii
w tej sprawie.
Kongres PSL: Władysław Kosiniak-Kamysz ponownie prezesem partii; Piotr Zgorzelski szefem Rady Naczelnej
Kosiniaka-Kamysza; przewodniczącym Rady Naczelnej został wicemarszałek
Sejmu, Piotr Zgorzelski. Pokonał on dotychczasowego szefa Rady,
Waldemara Pawlaka. Szef PSL na kongresie mówił też o nowych
propozycjach, m.in. budowie metra w 10 miastach.
Partia Inicjatywa Polska przestała istnieć. Nowacka i Joński szykują się na przejście do Koalicji Obywatelskiej
Założycielką i liderką iPL była Barbara Nowacka, wcześniej w Twoim Ruchu Janusza Palikota.
Spośród 95 delegatów 91 poparło uchwałę o samorozwiązaniu, a czterech wstrzymało się od głosu.
— powiedział Joński.
Teraz
dotychczasowi członkowie Inicjatywy Polskiej mogą zapisywać się
do partii Koalicja Obywatelska. Według Jońskiego mają tworzyć w ramach
tej partii swoje ”koła środowiskowe, żeby nie stracić tożsamości”. Cały proces ma zakończyć powszechny wybór przewodniczącego KO. Z informacji PAP wynika, że dotychczasowi szefowie N i iPl Adam Szłapka oraz Barbara Nowacka mają być wiceprzewodniczącymi KO,
zaś przedstawiciele tych partii mają się też znaleźć w zarządach
regionalnych. Posłowie i europosłowie z automatu mają wejść w skład Rady
Krajowej KO. Poza partią KO pozostają Zieloni, choć członkowie tej
partii są nadal w klubie parlamentarnym.
W Sejmie druga Magdalenka. Marszałek Czarzasty to największy bezkrwawy sukces PZPR od czasu wyboru Jaruzelskiego
Wybór Czarzastego, zatem konsumpcja umowy liberałów, chłopów
i ekskomunistów, to współczesna Magdalenka. Nikt nikogo nie obala,
towarzysze się umówili na przekazanie władzy. To największy bezkrwawy
sukces Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej od czasu wyboru generała
W. Jaruzelskiego głosem Andrzeja Wielowieyskiego. Bestialstwo
polityczne, którego ofiarą padł w sejmie Zbigniew Ziobro, przemieni się
teraz w akt politycznego błogosławieństwa. Liczba głosów oddanych
na egzekucję chorego na poważny nowotwór byłego ministra, teraz
wystarczy, by wynieść na ołtarz byłego działacza PZPR, dziś sejmowego
wspólnika Tuska, który nie tak dawno temu domagał się nie sakralizacji
lewicy lecz jej instytucjonalnej likwidacji. Urok Czarzastego
ma wzmocnić, jak słychać tu i ówdzie, towarzysz Marek Siwiec, kancelista
u prezydenta A. Kwaśniewskiego, a wcześniej szef rady nadzorczej spółki
holdingowej PZPR o kokieteryjnej nazwie „Transakcja”. Z jej trzewi
wydobyła się spółka „Muza”, której urokiem wydawniczo-finansowym chlubił
się Włodzimierz Czarzasty. Prowadząc kancelarię sejmu Siwiec miałby
z kim o wyższości Kwaśniewskiego nad Millerem pogadać…
Sejm głosami koalicji Donalda Tuska wybrał Włodzimierza Czarzastego
z Lewicy nowym marszałkiem Sejmu. Zastąpił on na tym stanowisku Szymona
Hołownię z Polski 2050, co było zapisane w umowie koalicyjnej, która
umożliwiła objęcie władzy Donaldowi Tuskowi. Za głosowało 236 posłów,
przeciw było 209, a od głosu wstrzymały się 2 osoby. Większość
bezwzględna wyniosła 224 posłów. Nie głosowało 13 posłów.
W głosowaniu kandydaturę Czarzastego poparło 153 posłów klubu KO. Karnie zachowało się także
31 posłów PSL, którzy Czarzastego poparli i tylko jeden z 32 posłów tej
partii, Zbigniew Ziejewski nie głosował.
Czarzasty dostał głosy
28 polityków Polski 2050 (przeciw była Agnieszka Buczyńska, od głosu
wstrzymał się Sławomir Ćwik a Żaneta Śliwowska-Cwalina nie głosowała)
i 21 polityków Lewicy.
3 posłów niezrzeszonych było
za kandydaturą Czarzastego (Izabela Bodnar, Marcin Józefaciuk i Tomasz
Zimoch). Przeciw zagłosował tylko Tomasz Rzymkowski.
Zdecydowany sprzeciw zgłosiło Prawo i Sprawiedliwość podkreślając,
że lider Lewicy to postkomunista, który ciągle gloryfikuje czasy PRL,
a płk. Kuklińskiego nazywa „zdrajcą”. Wszyscy biorący udział
w głosowaniu posłowie PiS byli przeciwko Czarzastemu. Nie zagłosowało
6 nieobecnych posłów, w tym m.in. Marcin Romanowski i Zbigniew Ziobro.
14 polityków
Konfederacji oraz 3 koła Konfederacji Korony Polskiej było przeciwko
powierzeniu Czarzastemu drugiej co do ważności w państwie funkcji
marszałka Sejmu.
Przeciwko było także 3 posłów koła Wolni Republikanie oraz 5 posłów koła lewicowej partii Razem.
Stowarzyszenie Ordynacka rządzi w sejmie!
Decyzje nowego marszałka Sejmu. Kancelarią Sejmu pokieruje Marek Siwiec
Nowy Marszałek Sejmu oficjalnie ogłosił, że kancelarią Sejmu
pokieruje jego dobry, polityczny kolega z PZPR, a później SLD, Marek
Siwiec.
Marek Siwiec był bliskim współpracownikiem prezydenta Aleksandra
Kwaśniewskiego. W trakcie kampanii w 2000 roku ujawniono nagranie, na
którym parodiował Świętego Jana Pawła II. Jednak przeszłość Marka Siwca
nie przeszkadza Włodzimierzowi Czarzastemu. Marek Siwiec zarządzał w przeszłości podmiotem powiązanym ze spółką
Art.-B, która posłużyła osobom powiązanych ze służbami specjalnymi do
wyłudzenia z polskiego systemu bankowego ponad 400 mln złotych –
przypomniał politolog, dr Aleksander Kozicki.
Siedmioro kandydatów na szefa Polski 2050
funkcję przewodniczącego partii. Do kandydatów, którzy już wcześniej
ogłosili start: Ryszarda Petru, Joanny Muchy, Katarzyny
Pełczyńskiej-Nałęcz, Michała Koboski, Pauliny Hennig-Kloski i Rafała
Kasprzyka, dołączył Bartosz Romowicz.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
4. ....Antypisowscy aktywiści
....
Antypisowscy
aktywiści na naradzie u ministra Żurka. Co ich łączy? Wspólne hasło
podrzucone przez rosyjską agenturę: „Jeb..ć PiS”
W gmachu Prokuratury Regionalnej w Warszawie miało wczoraj miejsce wyjątkowo egzotyczne spotkanie. Z ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem
i jego zastępcą Sławomirem Pałką, spotkało się całe uniwersum
lewicowych aktywistów, znanych z antypisowskich protestów ulicznych.
W zaszczytnym gronie uczestników znaleźli się: Marta Lempart – założycielka „Strajku Kobiet”, Bartosz Kramek z Fundacji Otwarty Dialog, Mateusz Kijowski – były szef KOD, Paweł Kasprzak z Obywateli RP, wulgarna i agresywna emerytka Katarzyna Augustynek, antypisowski prowokator Arkadiusz Szczurek czy Jakub Kocjan z Akcji Demokracja. Wszystkich łączy jedno wspólne, „światłe” zawołanie „jeb..ć PiS”.
Czego mogła dotyczyć ta osobliwa narada? Jeden z uczestników, Marcin Szwed z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, napisał na X, że „spotkanie
nie miało jakiegoś jednego, ściśle określonego tematu (poza ogólną
odbudową praworządności). Różne NGO zwracały uwagę na dostrzegane przez
siebie problemy, np. w zakresie postępowań wykroczeniowych przeciwko
aktywistom”. Czyżby więc spotkali się z Waldemarem Żurkiem
we własnej sprawie? Większość zaproszonych popadła podczas
antypisowskich protestów w konflikt z prawem. Uznają to jednak
za prześladowania polityczne i zachowują się tak, jakby czuli się
bezkarni. Ministerstwo sprawiedliwości do tej pory nie poinformowało
o spotkaniu, choć opublikowało już komunikaty o wielu
innych działaniach.Robi się naprawdę ciekawie. Każda z wymienionych powyżej osób ma w swoim dorobku działania, które wpisują się w podręcznikowe przykłady aktów dywersyjnych. I każda z nich twierdzi, że była prześladowana przez rząd PiS. Największą ofiarą tych „prześladowań” czuje się chyba sam minister Żurek, który pozwał państwo polskie, żądając miliona złotych odszkodowania. Pozostali, nawet jeśli usłyszeli zarzuty za niezgodne z prawem działania, czują się teraz bezkarni. Marta Lempart
(której głównym postulatem politycznym skierowanym do PiS było hasło
„wyp…ć”), oskarżona o „znieważenie policjantów poprzez oplucie ich oraz
skierowanie w ich stronę wulgarnych słów” na czarnym marszu, została uniewinniona.
Sąd nie znalazł też nic złego w nawoływaniu do zrobienia „dymu
w kościołach”, po którym nastąpił brutalny szturm na katolickie
świątynie. Taki sam wyrok otrzymały jej równie agresywne koleżanki
ze „Strajku Kobiet”. Klementyna Suchanow została
do tego stopnia doceniona przez rząd Donalda Tuska, że Adam Bodnar
i Tomasz Siemoniak powołali ją do rządowej komisji ds. wyjaśnienia
mechanizmów represji wobec społeczeństwa obywatelskiego oraz działaczy
społecznych w latach 2015-2023. Zaproszony do grona wyróżnionych Bartosz Kramek, za rządów PiS nawoływał do rewolucji i obalenia władzy, a na Facebooku opublikował 16 kroków, które mogą „wyłączyć rząd”.
Podczas operacji „Śluza”, gdy nasyłani do Polski przez Białoruś
nielegalni migranci szturmowali granicę i atakowali polskich
funkcjonariuszy, protestował przeciwko zamykaniu granic i rozbrajał zasieki. Z czasem okazało się, że miał swój udział w pomaganiu nielegalnym migrantom
w przedostaniu się na teren UE. Jego żona, Ludmila Kozlovska, szefowa
Fundacji Otwarty Dialog, za czasów PiS miała zakaz wjazdu do Polski
z uwagi na prowadzenie działalności stanowiącej zagrożenie dla
bezpieczeństwa państwa. Zakaz ten anulował rząd Tuska błyskawicznie
po objęciu władzy. Ciekawa jest także postać Jakuba Kocjana
z Akcji Demokracja, który do dziś nie wytłumaczył się z hejterskich
spotów podczas kampanii wyborczej, wymierzonych w Karola Nawrockiego,
a które były finansowane zza granicy.
W całej tej „elitarnej” ekipie Żurka znaleźli się jeszcze tacy
agresywni działacze, jak Sławomir Szczurek czy Paweł Kasprzak. Słowem, wszyscy
których można skojarzyć z największymi zadymami ulicznymi za rządów
Zjednoczonej Prawicy. Nic dziwnego, że mają o czym rozmawiać
z Waldemarem Żurkiem, który jeździł po Polsce z wymierzoną w odsunięcie
PiS od władzy inicjatywą „Tour de Konstytucja”, finansowaną
z zagranicznych grantów.
Platforma Obywatelska formalnie staje się Koalicją Obywatelską
Platforma Obywatelska formalnie staje się Koalicją Obywatelską
Obywatelskiej na Koalicję Obywatelską i zmianę statutu partii.
Postanowienie sądu jest nieprawomocne. Następnym krokiem będzie
zarządzenie wyborów wewnętrznych w partii, które wyłonią nowe władze.
Czarzasty
liderem Nowej Lewicy. Mierzi go polskość i patriotyzm prezydenta -
zapowiedział walkę. "Kontynuator najgorszych tradycji"
marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, a sekretarzem generalnym - szef
MNiSW Marcin Kulasek. Wiceprzewodniczącymi zostali: szefowa MRPiPS
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, sekretarz stanu w KPRM Katarzyna Kotula,
europosłanka Joanna Scheuring-Wielgus, wiceszef MNiSW Karolina
Zioło-Pużuk, szef klubu Lewicy Anna Maria Żukowska, wicepremier,
minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, wiceszef MSWiA Wiesław
Szczepański, Aneta Złocka oraz posłowie: Tomasz Trela
i Dariusz Wieczorek. Podczas swojego przemówienia Czarzasty zwrócił się do zebranych tymi słowami…Walka
nie zakończy się tak długo, jak prezydentem będzie prezydent Nawrocki.
Człowiek zbudowany z nacjonalistycznych obsesji. Kontynuator najgorszych
tradycji Romana Dmowskiego i to nie wersji intelektualnej,
lecz stadionowej— powiedział.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
5. Czerwoni wrócili w przebraniu
Czerwoni wrócili w przebraniu „demokracji walczącej” Tuska! Kto jest po której stronie i co wynika z „Traktatu o gnidach”?
Ubeckie metody niszczenia przeciwników politycznych stały się
codziennością „demokracji walczącej”. Pomówienia, kłamstwa, gra
służbami, manipulacje, uderzanie informacjami niejawnymi, niszczenie
wolnej myśli, walka z Kościołem, demoralizacja, uzależnianie interesu
państwa od zewnętrznych decyzji. Ludzie, którzy powinni zostać skreśleni
wraz z „upadkiem” komuny, panoszą się dziś butnie na stanowiskach.
Co jeszcze musi się stać, żeby opinia publiczna zrozumiała, gdzie
jesteśmy? Kto jest po której stronie i co wynika z „Traktatu o gnidach”
śp. Piotra Wierzbickiego?
Nakreślił w niej definicję i charakterystykę głównego bohatera,
będącym podmiotem indywidualnym, ale układającym się w zbiorowość
ówczesnych elit:
Jakże mocno wybrzmiewa ten tekst w kontekście współczesnych faktów, obserwacji i rozstrzygnięć.
niegdyś antykomunistyczny opozycjonista, a potem zapalony działacz
Komitetu Obrony Demokracji, w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” skomentował
pogardliwie dążenia środowisk konserwatywnych do rzeczowego rozliczenia
czasów PRL: „31 sierpnia wciąż śpiewamy ‘Janek Wiśniewski padł’.
No padł! Ale w grudniu 1970 roku! W pisowskiej telewizji ciągle
o zniewolonym narodzie, o klęsce, o komunistach. Tylko że myśmy ich,
k…a, po-ko-na-li!”. Na słowa te zareagował żywo Włodzimierz Czarzasty, który sprostował Frasyniuka dosadnym wpisem: „Żeście komunistów pokonali? No nie. Wyście się z nami, k…wa, przy Okrągłym Stole i 4 czerwca 1989 r. do-ga-da-li!”. Kropkę nad i postawił były lider SLD Leszek Miller, który w rozmowie z RMF FM stwierdził wprost: ”Kiedy słyszę, że tak zwany komunizm został obalony, to jest w tym wiele niepotrzebnej fantazji. Mówiąc dokładnie, tak zwany komunizm został rozwiązany za porozumieniem stron”. Dziś widać, jak wiele mieli racji. Włodzimierz Czarzasty jest dziś marszałkiem Sejmu, a więc drugą osobą w państwie i coraz odważniej wprowadza własne porządki. Cztery dekady zacierania
śladów przyniosły oczekiwane efekty. Komuniści trzymali na tyłach zwarte
szyki, dbali o struktury, budowali nowe kadry i oswajali zbrodniczą
ideologię, krzewiąc neomarksizm.Przy władzy są dziś ludzie, którzy według Państwowej Komisji ds.
badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne RP w latach
2007-2022, nigdy nie powinni sprawować żadnych funkcji publicznych. Komisja, której przewodniczył prof. Sławomir Cenckiewicz, rekomendowała w raporcie,
aby Donaldowi Tuskowi, Jackowi Cichockiemu, Bogdanowi Klichowi,
Tomaszowi Siemoniakowi, Bartłomiejowi Sienkiewiczowi nie były powierzane
stanowiska publiczne odpowiadające za bezpieczeństwo państwa. Nic
dziwnego, że na obecnego szefa BBN przypuszczono brudny atak rodem
z ubeckich instruktaży. Odwetowców jest przecież znacznie więcej.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
6. Rozpoczynają się wybory władz
Rozpoczynają się wybory władz KO
Obywatelskiej. Najpierw odbędą się wybory na najniższym szczeblu w
strukturach kół. W drugim etapie – 8 marca – wybierany będzie
przewodniczący partii, a także szefowie regionów i powiatów.
Zagubiona
i podzielona Polska 2050. Czy partia opuści koalicję? "Hołownia chyba
dojrzał do tego"; "Nie ma zgody w klubie na to, pełnej zgody"
Jaka przyszłość czeka Polskę 2050? Cała Polska od kilku dni obserwuje serial pt. „Wybory przewodniczącego partii”. Okazuje się, że jednak nie jest taka prosta sprawa, jak mogłoby się wydać. Najpierw anulowano II turą wyborów, a teraz członkowie partii nie mogą dojść do porozumienia ws. dokończenia wyborów. Ale to nie jedyna trudność, z którą musi się zmierzyć partia Szymona Hołownia. Według dziennikarza Polsat NEWS Marcina Fijołka, część Polski 2050, na czele z samym Hołownią, rozważa wyjścia z rządowej koalicji. — powiedział Fijołek relacjonując to, co dzieje się w Polsce 2050.
W tej logice jest takie myślenie, że „przynajmniej byśmy mogli się pokazać jako część odrębna. Dzisiaj musimy wszystko żyrować, miała być trzecia droga, wyszła taka druga noga, trzecia noga Platformy, że to musi wyglądać inaczej, bo nas po prostu zjedzą do końca”
— dodaje.
Na uwagę współgospodarza programu Piotra Witwickiego, że oznaczałoby to „razemizację Polski 2050”, Fijołek powiedział:
Tak, Hołownia chciałby takiej razemizacji Polski 2050. Natomiast nie ma zgody w klubie na to, pełnej zgody, bo klub jest też podzielony. (…) Część klubu, niemiała w zasadzie, czuje się częścią koalicji rządowej bardziej niż częścią Polski 2050. Część chciałaby wyjść z tej koalicji, szukając jednak swojej tożsamości.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
7. Wybory przewodniczącego
W wyborach wzięło udział 78 proc. uprawnionych, oddano ponad 16,6 tys. głosów.
97 proc. poparło kandydaturę Donalda Tuska na przewodniczącego KO. 379 osób zagłosowało przeciwko.
W dwóch regionach złożono protesty wyborcze. Chodzi o woj. dolnośląskie i podkarpackie. Na Dolnym Śląsku różnica między Michałem Jarosem iMoniką Wielichowską wyniosła zaledwie sześć głosów.
Wielichowska
w nocy z niedzieli na poniedziałek wydała oświadczenie. Poinformowała,
że w czasie wyborów rzekomo doszło do niezapewnienia tajności głosownia.
Wskazała
również na "prowadzenie jawnej agitacji wyborczej zwolennika mojego
kontrkandydata na przewodniczącego regionu w obrębie lokalu wyborczego
oraz braku reakcji komisji wyborczej na ten fakt".
Z kolei na Podkarpaciu wygrał poseł Paweł Kowal. W pokonanym polu zostawił posłankę Joannę Frydrych.
- To nie jest kwestia małej różnicy, bardziej procedur w trakcie
głosowania - przekazała Dorota Niedziela, informując, że Kowal uzyskał
około 130 głosów więcej.W dwóch regionach (dolnośląskim i podkarpackim) zgłoszono protesty wyborcze dotyczące przebiegu głosowania.Podano nazwiska liderów poszczególnych regionów, m.in. Michała Jarosa na Dolnym Śląsku i Pawła Kowala na Podkarpaciu.
Po
porażce w wyborach na szefa regionu na Dolnym Śląsku wicemarszałek
Sejmu z KO wydała oświadczenie, w którym pojawiły się zarzuty związane z
transparentnością w wewnątrzpartyjnych głosowaniach
Wicemarszałek Sejmu i konferansjerka na spotkaniach szefa Koalicji
Obywatelskiej, Monika Wielichowska, przegrała wybory na szefa regionu.
Pojawiają się zarzuty związane z transparentnością w wewnątrzpartyjnych
głosowaniach.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
8. Czy to pomoże? Polska 2050
Czy to pomoże? Polska 2050 Szymona Hołowni zmieniła nazwę! "Czas skończyć z karmieniem ludzi strachem. To jest nasze zadanie"
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
9. #10NaWybory.
KO wybrała nowych wiceprzewodniczących. Wskazano także, kto zajmie się przygotowaniami partii do kampanii wyborczej
Piątka nowych wiceprzewodniczących to dawna liderka Inicjatywy Polskiej i minister edukacji Barbara Nowacka, dawny lider Nowoczesnej i rzecznik rządu Adam Szłapka, minister finansów Andrzej Domański, wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski oraz wicemarszałek Senatu Rafał Grupiński.
Wiceprzewodniczącymi Koalicji Obywatelskiej zostali: Bartosz Arłukowicz, Borys Budka, Andrzej Domański, Rafał Grupiński, Małgorzata Kidawa-Błońska, Ewa Kopacz, Izabela Leszczyna, Dorota Niedziela, Barbara Nowacka, Marzena Okła-Drewnowicz, Tomasz Siemoniak, Radosław Sikorski, Adam Szłapka, Cezary Tomczyk, Rafał Trzaskowski - gratulujemy!
— poinformowała KO w mediach społecznościowych.
Gratulacje otrzymał także Marcin Kierwiński, szef MSWiA, który został sekretarzem generalnym.Tusk wybrał „dziesiątkę na wybory”
Tusk poinformował też, że poprosił 10 osób o zajęcie się przygotowaniem do kampanii wyborczej: Aleksandrę Gajewską, Monikę Rosę, Małgorzatę Gromadzką, Cezarego Tomczyka, Pawła Bliźniuka, Macieja Wróbla, Macieja Tomczykiewicza, Arkadiusza Marchewkę, Andrzeja Domańskiego i Adama Szłapkę.
Oto nasza #10NaWybory. Nie ma chwili do stracenia, przed nami definitywna walka. Ruszamy!
— napisał na portalu X.
Tusk
znów przyszywa PiS do Rosji! "Piątka Putina wobec Polski to Piątka
Kaczyńskiego". A kiedy komentarz nt. artykułów o Giertychu?
Podczas pierwszej części, otwartej dla mediów, głos zabrał lider KO, który mówił m.in., że to „historyczne spotkanie”, bo to „moment przełomu” i „moment przyspieszenia - nie tylko w Polsce - ale także zdarzeń historycznych o konsekwencjach na długie, długie lata”.
Podkreślił, że „taka stawka towarzyszy naszej codziennej pracy i towarzyszyć będzie naszym najbliższym wyborom”. O wysokości tej stawki, o powadze sytuacji chciałem dzisiaj z wami i za pośrednictwem mediów, z Polakami, porozmawiać — powiedział. Chciałby, dodał, „zastanowić się, tak na serio, bez partyjnych zadęć i propagandy (…), co musimy zrobić jako Polacy, żeby z tego historycznego zakrętu, na którym znalazł się cały świat, wyjść jako państwo - jeszcze silniejsze i bezpieczniejsze niż do tej pory”. Jestem przekonany i mówię to naprawdę z otwartym sercem i taką głęboką wiarą: ja naprawdę wiem i wiem, że wy mi w tym pomożecie, jak Polskę przez ten trudny czas przeprowadzić — dodał.
„Reseciarz” Tusk o „piątce Putina”
W tym samym wystąpieniu premier Tusk zaprezentował jednak pełen wachlarz „partyjnych zadęć i propagandy”. Wygłosił bowiem kłamliwe, pełne manipulacji wystąpienie, w którym przypisywał opozycji (w tym Prawu i Sprawiedliwości) sprzyjanie Rosji i Putinowi. Wszystko to dzień po rocznicy Katastrofy Smoleńskiej, w której zginęło 96 osób na czele z ówczesnym prezydentem RP Lechem Kaczyńskim.
Według premiera, żeby uporać się z najważniejszymi problemami współczesnego świata, „musimy wyeliminować wszystko to, co pachnie zdradą, co jest zdradą, co jest kolaboracją z tymi, którzy podnoszą rękę na polską niepodległość i na jedność Europy”. Gdyby kontekst sytuacyjny był inny, można byłoby śmiać się z wypowiedzi polityka, który „pilnował z premierem Putinem, żeby nikt piachu w tryby nie sypał”.
Plan Putina wobec naszego kraju jest prosty, czytelny, nieskrywany. Możemy nazwać ten plan „piątką Putina”. To jest próba rozwiązania, rozbicia i osłabienia Unii Europejskiej i takie klasyczne szczucie na Unię Europejską, które organizują ludzie służący interesom Rosji także tutaj w Polsce
— atakował Tusk.
W tej „piątce Putina” wymienił też szczucie na Ukrainę, skłócenie Polski i Ukrainy, skonfliktowanie Polski z Niemcami i rozbicie Unii Europejskiej.
Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że widzimy aktorów tego spektaklu w Polsce też każdego dnia. Czynnych, aktywnych, często na wysokich stanowiskach — mówił.
Przecież sam rzekomo wielokrotnie spierał się z niemieckimi politykami o ich zbyt naiwne podejście do putinowskiej Rosji, a sprzyjające Tuskowi media od pierwszego dnia rządów budowały mu legendę polityka „bardziej twardego wobec Berlina niż PiS”. Czy stwierdzanie faktu, że Niemcy wielokrotnie w historii współpracowały z Rosją przeciwko Polsce i że do niedawna robiły ogromne interesy także z tą współczesną, putinowską Rosją, jest „szczuciem”? Czy stwierdzenie faktu, że instytucje unijne próbują uzurpować sobie coraz więcej kompetencji krajów członkowskich, których te kraje nie przekazały im w traktatach, jest szczuciem? A co więcej, na czele Komisji Europejskiej stoi niemiecka polityk wywodząca się z obozu Angeli Merkel i w pewnym sensie „wychowanka” polityczna byłej kanclerz, która zapisała się w najnowszej historii jako jeden z najbardziej proputinowskich liderów państw?
Tusk i jego „wrażenie”
W piątce Tusk wymienił też zablokowanie środków na zbrojenia w Polsce i w Europie.
Nikt nie ma tak oczywistego interesu w blokowaniu pieniędzy europejskich na zbrojenia Polski jak Putin, i był bliski zrealizowania swojego tego czwartego punktu
— podkreślił.
I piąty punkt - zniszczyć instytucje państwa demokratycznego. Zniszczyć instytucje demokracji liberalnej. Zniszczyć lub podważyć instytucje państwa prawa. Nie tylko w Polsce
— zaznaczył.
Co do niszczenia instytucji państwa demokratycznego, jak nazwać odrażające przedstawienie wokół Trybunału Konstytucyjnego, którego byliśmy świadkami w mijającym tygodniu i pseudoślubowanie w Sejmie przed Włodzimierzem Czarzastym? Jak nazwać siłowe przejmowanie mediów i prokuratury, widowiskowe aresztowania, przetrzymywanie ludzi w aresztach wydobywczych? Pomińmy już nowomowę w rodzaju „demokracji liberalnej”, bo wcześniej od premiera słyszeliśmy o „demokracji walczącej”. Prawdziwa demokracja to ta bezprzymiotnikowa.
To, co PiS zrobił tutaj przez lata, tak, to jest realizowanie piątego punktu Putina
— stwierdził Tusk.
Nie macie wrażenia, że ja czytam dzisiaj pięć punktów z nowej piątki Kaczyńskiego? Atak na Unię Europejską. Szczucie na Ukrainę. Konflikt z Niemcami. Zablokowane pieniądze europejskie na zbrojenia w Polsce. Atak na instytucje państwowe — wyliczył.
To jest piątka Putina i to jest piątka Kaczyńskiego
— dodał szef KO.
Według niego analogia narzuca się sama - że to „współczesna Targowica, działająca w Polsce i w Europie”.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
10. Zmarł Andrzej Olechowski
Zmarł Andrzej Olechowski (1947-2026)
Waldemara Pawlaka, jeden z trzech współzałożycieli PO, współpracownik
wywiadu PRL.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
11. Sondaż: Partia Ryszarda Petru
Sondaż: Partia Ryszarda Petru mogłaby liczyć nawet na dwucyfrowe poparcie
Gdyby Ryszard Petru założył partię, która jest
roboczo określana mianem Konfederacji light, poparcie dla takiej
inicjatywy rozważyłoby ponad 10 proc. Polaków – wynika z sondażu SW
Research dla rp.pl.
Donald Tusk ma listę polityków z „saloniku VIP"
Koalicja Obywatelska pogrąża się w wewnętrznym kryzysie po aferze Dawida Kacprzyka. Premier liczył, że sprawę uda się zamknąć w kilka dni, a tymczasem problem rozlewa się po kolejnych członkach KO. Czy dojdzie do dymisji na szczytach władzy?
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
12. Tusk ma problem! Jest nowa
Tusk ma problem! Jest nowa partia, która ma odebrać mu wyborców. "Mała iskierka nadziei na koniec"
Konwencja Nowej Polski miała miejsce w sali wynajętej nieopodal
Sejmu. Do partii dołączyło - według szacunków organizatorów - ok. 300
osób. Wśród nich są m.in. samorządowcy różnego szczebla.
Wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej w Środzie Wielkopolskiej Aneta
Kłopot-Wartecka (dawniej Polska 2050) mówiła o założeniach programowych
partii, które dotyczą takich zagadnień jak zdrowie, gospodarka,
samorząd i bezpieczeństwo.
Prezydent Szczecina Piotr Krzystek
przypomniał zaś aferę w warszawskim Szpitalu Południowym i mówił
o pomysłach związanych z ochroną zdrowia. Stwierdził m.in. że „brakuje
nam systemu opartego na zasadach, bo w tej sprawie (…) ludzie często
zawodzą”. Wśród prezentowanych przez niego pomysłów pojawił się
centralny rejestr chorób mający ułatwić poszukiwania specjalistów
i wyceny świadczeń. Ogólnopolska sieć szpitali i placówek medycznych
ma zaś wyeliminować „bezsensowną konkurencję” pomiędzy
ośrodkami zdrowia.
Krzystek od 20 lat jest prezydentem Szczecina.
W przeszłości działał w Platformie Obywatelskiej, potem związał się
z Bezpartyjnymi Samorządowcami. W ostatnich wyborach samorządowych
uzyskał reelekcję w I turze, ale jego Koalicja Samorządowa „OK Polska”
okazała się klapą. Dla niego, jak i wielu innych wójtów, burmistrzów
i prezydentów miast, start w wyborach parlamentarnych to jeden
z pomysłów na dalszą działalność polityczną. W myśl obecnych przepisów
obowiązuje bowiem ograniczenie do dwóch kadencji dla osób piastujących
te funkcje. Na konwencji można było zresztą usłyszeć krytykę tego
rozwiązania z ust wójta gminy Czerwonak (woj. wielkopolskie) Marcina
Wojtkowiaka. Poza samorządowcami, przeciwko dwukadencyjności
najzacieklej walczy PSL. W kuluarach konwencji można było usłyszeć
pytania o potencjalną koalicję; na razie jednak pozostały bez
odpowiedzi. Póki co członkowie Nowej Polski „chcą się policzyć”.
Dotychczasowe publikowane w mediach sondaże nie uwzględniały w badaniach
tego ugrupowania.
Nowa partia
Członkowie Nowej Polski
chcą podkreślić swoją odmienność od innych partii politycznych
podkreślając swoje rzekome kompetencje. Prezentują wizje propaństwowe
i pokazują się jako ludzie, którzy osiągnęli już sukces zawodowy
i życiowy. Dlatego o propozycjach dla przedsiębiorców mówiła
współwłaścicielka biura podróży (i radna powiatu sulęcińskiego) Paulina
Niwald, a o bezpieczeństwie b. rektor Akademii Obrony Narodowej płk rez.
prof. Dariusz Kozerawski.
— podsumował senator Zygmunt Frankiewicz.
Powołanie
nowej partii politycznej zapowiadali we wrześniu 2025 roku senatorowie
z koła „Niezależni i Samorządni”: Wadim Tyszkiewicz, Andrzej Dziuba
i Zygmunt Frankiewicz. Już wówczas towarzyszyli im samorządowcy; oni
sami wywodzą się zresztą z tego środowiska, bo byli prezydentami
średniej wielkości miast. Tyszkiewicz przez 17 lat rządził w Nowej Soli
(woj. lubuskie), Dziuba przez 23 lata w Tychach (woj. śląskie),
a Frankiewicz przez 26 lat w Gliwicach (woj. śląskie).
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
13. Elon Musk likwiduje sieć
Elon Musk likwiduje sieć Giertycha. „Spam polityczny”
Po co Giertychowi Sieć na Wybory?
Giertych przekonywał, że stworzona przez niego grupa ma mobilizować zwolenników „opozycji demokratycznej”. Za cel stawiał sobie odsunięcie PiS od władzy a następnie „rozliczenie” ośmioletnich rządów prawicy. Grupa działa przede wszystkim na platformie X i Facebooku. Ile osób jest w SnaW? Sam Roman Giertych szacował tę liczbę na ponad 3 tysiące osób. Na przełomie 2025 i 2026 roku Giertych ogłosił powrót akcji pod hasłem SnaW 2.0, motywując to potrzebą dalszych rozliczeń i „obrony przed wpływami zewnętrznymi”.
Masowe powielanie treści
Krytycy, m.in. politycy obozu prawicy, dziennikarze i specjaliści od internetu, oskarżają SnaW o funkcjonowanie jako „farma trolli”. Skupieni wokół Giertycha użytkownicy masowo powielają podobne treści, często biorąc na cel konkretne osoby i brutalnie je atakując. Zwolennicy SnaW odpowiadali, że to jedynie „obywatelska mobilizacja”, analogiczna do działań innych stron politycznych.
Politycy KO stanęli po stronie Zełenskiego. Ich wyborcom się to nie podoba. "Nie zagłosuję już więcej na nich..."
Politycy Koalicji Obywatelskiej w sporze na linii Polska - Ukraina postanowili stanąć po stronie naszych wschodnich sąsiadów. Spór oczywiście dot. odebrania przez prezydenta Karola Nawrockiego Orderu Orła Białego prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu. Czy za chwilę będziemy świadkami zmiany podejścia polityków KO? Przyczynić się do tego mogą głosy ich własnego elektoratu.
Politycy KO najwyraźniej nie czują, jakie są nastroje wśród Polaków. W sporze na linii Warszawa-Kijów postanowili stanąć po stronie ukraińskiego prezydenta i najwyraźniej nie przeszkadza im to, że Zełenski nadał jednej z jednostek wojskowych imię „Bohaterów UPA”. Postawę KO dostrzegają ich wyborcy, którym się to wyraźnie nie podoba.
Byłem wyborcą Koalicji Obywatelskiej. Od lat. Nie zagłosuję już więcej na nich. Nie chodzi o prawicę czy lewicę. Albo jest się po polskiej stronie i jednoznacznie reaguje się na obrażanie i prowokacje Zełeńskiego, albo się lawiruje jak teraz KO
— zadeklarował na platformie użytkownik „Tom”, który przez lata wspierał ówczesną opozycję, a dziś koalicję Tuska.
Tomek bardzo wspierał na X (wtedy Twitter) ówczesną opozycję, więc jest to bardzo ważny głos
— dodał Adam Abramczyk, który jeszcze jakiś czas temu był zagorzałym sympatykiem koalicji rządzącej.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
14. Nowa partia na scenie
politycznej - przekazała w TVP Info Paulina Hennig-Kloska, prezeska
klubu. Dodała, że to wspólny pomysł z inicjatywą Ryszarda Petru i
jeszcze w czwartek członkowie Centrum spotykają się, żeby podjąć decyzję
o charakterze nowej partii. Klub Parlamentarny Centrum powstał w połowie lutego br., po tym jak w partii Polska 2050 doszło do rozłamu. W jego wyniku minister klimatu Paulina Hennig-Kloska wraz z grupą kilkunastu parlamentarzystów opuściła ugrupowanie i założyła Centrum.
Nowa partia na scenie politycznej. Unia Centrum rusza z własnym programem
W niedzielę poinformowano o utworzeniu nowej partii –
Unii Centrum. Jej przewodniczącą została minister klimatu i środowiska
Paulina Hennig-Kloska. Ugrupowanie ma budować„silne, nowoczesne i odpowiedzialne centrum” sceny politycznej. Parlamentarzyści KP Centrum pozostają w koalicji rządzącej.
Podczas niedzielnej konferencji
prasowej oficjalnie zainaugurowano działalność partii, która wyrosła na
bazie istniejącego już od kilku miesięcy Klubu Parlamentarnego Centrum. Przewodniczącą zarządu została Paulina Hennig-Kloska, a wspierać ją będą wiceprzewodniczący: Mirosław Suchoń, Elżbieta Bińczycka, Ewa Szymanowska oraz Michał Kobosko.
W składzie władz znalazł się również Rafał Kasprzyk, będący sekretarzem generalnym, a także Elżbieta Burkiewicz
– skarbnik. W skład zarządu weszli: Aleksandra Leo, Sławomir Ćwik,
Tomasz Sakowski, Anna Sporyszkiewicz, Piotr Masłowski, Jacek Trela oraz
Barbara Okuła.
Do klubu parlamentarnego Centrum dołączyli m.in. tacy politycy jak Ryszard Petru, Rafał Komarewicz czy Barbara Oliwiecka.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
15. UE WSPIERAŁA ZMIANĘ RZĄDU W WARSZAWIE W 2023r.
Unijna ingerencja w wybory. Szokujące doniesienia z Niemiec ws. Polski i Węgier!
W wywiadzie dla „Berliner Zeitung” włoski
publicysta Thomas Fazi wysunął bardzo poważne tezy. Dziennikarz
twierdzi, iż unijne fundusze dla organizacji pozarządowych wpływały na
debatę polityczną w Polsce.
Według jego najnowszych wyliczeń od 2021 roku
Polska oraz Węgry miały otrzymać po około 40 mln euro w ramach programu
CERV. Wcześniejszy raport Faziego wskazywał jednak na około 16 mln euro
bezpośredniego finansowania CERV - dla polskich organizacji, dlatego
kwota 40 mln euro nie jest niezależnie potwierdzona. Fazi wskazuje, że
część projektów dotyczyła m.in. praworządności, integracji europejskiej
czy przeciwdziałania eurosceptycyzmowi.
Fazi uważa, że finansowane przez UE środowiska
odegrały rolę w odsunięciu od władzy Prawa i Sprawiedliwości. Jako
przykład wskazuje Fundację Res Publica oraz działalność jej redaktora
naczelnego (Visegrad Insight) Wojciecha Przybylskiego.
Dziennikarz podkreśla znaczenie zamrożenia unijnych
środków dla Polski, które stało się fundamentalnym elementem kampanii
wyborczej w 2023 roku. Środowisko Donalda Tuska używało blokowania
choćby środków z KPO do własnych celów. Po zmianie rządu Komisja
Europejska odblokowała Polsce drogę do około 137 mld euro, uzależniając
to od działań dotyczących praworządności. Oczywiście nic się w polskim
prawodawstwie nie zmieniło…
UE finansowało organizacje
W wywiadzie dla „Berliner Zeitung” włoski publicysta Thomas Fazi wysunął bardzo poważne tezy. Dziennikarz twierdzi, iż unijne fundusze dla organizacji pozarządowych wpływały na debatę polityczną w Polsce.
Według jego najnowszych wyliczeń od 2021 roku Polska oraz Węgry miały otrzymać po około 40 mln euro w ramach programu CERV. Wcześniejszy raport Faziego wskazywał jednak na około 16 mln euro bezpośredniego finansowania CERV - dla polskich organizacji, dlatego kwota 40 mln euro nie jest niezależnie potwierdzona. Fazi wskazuje, że część projektów dotyczyła m.in. praworządności, integracji europejskiej czy przeciwdziałania eurosceptycyzmowi.
Wybory w 2023 roku w Polsce
Fazi uważa, że finansowane przez UE środowiska odegrały rolę w odsunięciu od władzy Prawa i Sprawiedliwości. Jako przykład wskazuje Fundację Res Publica oraz działalność jej redaktora naczelnego (Visegrad Insight) Wojciecha Przybylskiego.
Dziennikarz podkreśla znaczenie zamrożenia unijnych środków dla Polski, które stało się fundamentalnym elementem kampanii wyborczej w 2023 roku. Środowisko Donalda Tuska używało blokowania choćby środków z KPO do własnych celów. Po zmianie rządu Komisja Europejska odblokowała Polsce drogę do około 137 mld euro, uzależniając to od działań dotyczących praworządności. Oczywiście nic się w polskim prawodawstwie nie zmieniło…
Kontrowersje wokół pieniędzy z UE
Udokumentowane są przepływy unijnych pieniędzy do NGO a także polityczny charakter części finansowanych projektów.
Problem przejrzystości potwierdził także Europejski Trybunał Obrachunkowy, który w 2025 roku wskazał na braki w danych dotyczących finansowania organizacji pozarządowych. W latach 2021-2023 NGO otrzymały około 7,4 mld euro w ramach kontrolowanych unijnych polityk.
"UE wspierała zmianę rządu"
Doniesienia skomentował były wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.
UE WSPIERAŁA ZMIANĘ RZĄDU W WARSZAWIE W 2023r.
- czytamy we wpisie Jacka Saryusza-Wolskiego.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
16. Tusk i Czarzasty zdecydowali
Tusk i Czarzasty zdecydowali o wspólnej liście
Według ustaleń reporterów wPolsce24 liderzy obu formacji liczą, że wspólna lista pozwoli zdobyć około 40 proc. głosów. Przy rozbiciu prawicy na kilka ugrupowań miałoby to dać KO i Lewicy szansę na utrzymanie władzy. Jak wynika z informacji telewizji, obecnie trwa proces informowania lokalnych struktur Lewicy o zawartym porozumieniu.
Układ Tusk–Czarzasty. „Za nimi idzie szeroka, szara ława”
części z postaci trochę cyrkowych, trochę dziwnych i bardzo barwnych,
idzie szeroka, szara ława byłych esbeków, rozmaitych ludzi, którzy za
Czarzastym się ciągną, ale nie tylko. I oni czekają, przebierając nogami zdaniem Teresy Bochwic.
Tusk na Campusie Polska Przyszłości. Żukowska wbija szpilkę
Przyszłości w Olsztynie. Posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska postanowiła
wbić szpilkę organizatorom i zapytała, czy na wydarzeniu obecna będzie
Barbara Mróz-Gorgoń.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
17. „Halucynacje” wywołane przez
„Halucynacje”
Praktycznie wszyscy poza prof. Barbarą Mróz-Gorgoń obśmiali już tzw. raport „Polaków portret własny”. Pełnomocniczka rządu ds. promocji marki Polski, którą to panią sam Donald Tusk zachwalał, że zrobi coś na miarę Kopernika, przygotowała dokument pełen rażących błędów merytorycznych, językowych i edycyjnych. Z głupotami typu „tradycyjna chlebowość”, „polskie płaskiz”, „w erze fatigue konsumenckiej”, „archetyp guardianki” czy odkryciem, że aż 95 proc. młodego pokolenia Polaków mówi płynnie po angielsku, a wielu z nich zna także język mandaryński. I na ten żałosny „projekt badawczy” Ministerstwo Sportu i Turystyki przeznaczyło blisko 200 tys. zł publicznych środków. Opozycja zapowiedziała i złożyła zawiadomienia do wszelkich możliwych służb, w tym CBA i prokuratury, aby zbadały sprawę. I wezwała do natychmiastowej dymisji prof. Barbary Mróz-Gorgoń. To oczywista kompromitacja, ale problem jest szerszy, a dotyczy przede wszystkim jakości profesury w Polsce.wywołane przez sztuczną inteligencję u prof. Barbary Mróz-Gorgoń to
drobna część szerokiego zjawiska upadku profesury
Najbardziej drastycznie jakość profesury w naszym kraju zakwestionowało zaangażowanie utytułowanych prawników w uzasadnienie łamania prawa, z konstytucją na czele, przez rząd Donalda. Mieli i mają oni świadomość, że legitymizują bezprawie, ale są tak zafiksowani politycznie i ideologicznie, że są w stanie uzasadnić wszystko. Także profesorowie innych dziedzin popierają i uzasadniają dziejące się bezprawie, a nawet nawołują do zemsty, odwetu i represji. To kompletne złamanie etosu i powinności uczonego, do jakiego w takiej skali nie dochodziło od lat 30., 40. i 50. XX wieku, gdy wielu naukowców zdecydowało się na służenie nazistom i komunistom.
Wśród najbardziej sfrustrowanych i radykalnych osób uzasadniających bezprawie i do niego de facto namawiających są profesorowie prawnicy: Ewa Łętowska, Stanisław Biernat, Andrzej Zoll, Fryderyk Zoll, Jan Zimmermann, Jerzy Zajadło czy Wojciech Sadurski. Podobnie jak prawnicy, choć nie dostarczając prawnych uzasadnień bezprawia, zachowują się profesorowie reprezentujący inne dziedziny, m.in. Magdalena Środa, Radosław Markowski, Jan Hartman, Bogdan De Barbaro, Andrzej Friszke, Jacek Jassem, Jerzy Kochanowski, Stanisław Obirek, Andrzej Romanowski, Janusz Majcherek czy Andrzej Rychard.
Odwołując się do kategorii Juliena Bendy, francuskiego pisarza i filozofa, można by mówić o „zdradzie klerków” (esej pod takim tytułem Benda opublikował w 1927 r., czyli prawie 100 lat temu). „Obowiązkiem klerka zawsze było nadawać najwyższą wartość myśli bezinteresownej, wolnej od wszelkiego dążenia do osiągnięcia praktycznych wyników” - pisał Julien Benda.
Na hasło „wyprowadzania” rzucone przez Donalda Tuska, a dotyczące bezprawnych działań w takich instytucjach, jak np. Narodowy Bank Polski czy Trybunał Konstytucyjny, utytułowani prawnicy podpowiedzieli, że np. prezesa NBP można „wyprowadzić” jako osobę, która pobrała nienależne świadczenia (jako nielegalny prezes), czyli może być ścigana za wymuszenie i kradzież. A prof. Jerzy Zajadło z Uniwersytetu Gdańskiego napisał list do ówczesnego wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa: „My, obywatele Polski i Unii Europejskiej, apelujemy do pana wiceprzewodniczącego o podjęcie jeszcze bardziej radykalnych kroków w procesie ochrony zasad prawa i demokracji w naszym kraju. To ostatni moment!”. Nie tylko prof. Jerzy Zajadło zwracał się do „obcych dworów”, żeby wyzwolili Polskę spod strasznej dyktatury, czyli wybranej demokratycznie władzy.
Prof. Wojciech Sadurski po wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2019 r. napisał (choć potem szybko usunął), że wyniki wyborów dostarczyły mu „kolejnego argumentu za Polską federalną”. W takiej Polsce część zachodnia jest „pro-liberalna, europejska, świecka”, zaś część wschodnia – „wiadomo”. W związku z tym potrzebne są „kompetencje wspólne: polityka zagraniczna i obronna, waluta, armia, podstawowe wolności obywatelskie (ale w skansenie wschodnim – mniej wolności od religii)”. Nie wiadomo, dlaczego wpis został skasowany, skoro dzień wcześniej Sadurski pisał, że „wybory potwierdziły i skonsolidowały podział Polski na zachodnią i wschodnią, według linii ustrojowych, światopoglądowych i cywilizacyjnych. Mapa powyborcza Polski pokazuje dwie połowy, prawie bez wyjątków. Powinno to dać siłę pomysłom decentralizacyjnym (np. firmowanym m.in. przez prof. A[ntoniego] Dudka), a w przyszłości może nawet federacyjnym (różnica między decentralizacją a federalizacją polega na tym, że w tej drugiej decentralizacja jest utrwalona konstytucyjnie). Dlaczego Poznaniak ma cierpieć pomysły na szkołę popularne w Nowym Targu, zaś Hajnówkowianin męczyć się w modelu rodziny, przeważającym we Wrocławiu? Zaś na zarzuty o federacji jako drodze do ‘rozbioru’ czy dezintegracji, odpowiadajmy: jest wręcz przeciwnie. To rozsądna decentralizacja lub federalizacja pomaga przetrwać ‘jedności w różnorodności’”. A to dlatego, że „wyborcy PiS głosowali (…) na partię, o której wiadomo, że będąc w ‘rodzinie politycznej’ eurofobów, pro-putinowców i zwykłych wariatów, nie będzie miała żadnego przebicia na główne negocjacje i kompromisy, dotyczące m.in. funduszy europejskich”.
Prof. Maciej Górecki, socjolog i politolog z UW, napisał, że „wszyscy pracownicy TVP [przed 2024 r.] to zbrodniarze (…) wszyscy od sprzątaczki po prezesów pracujący obecnie w TVP i radiu, i to zarówno centrali jak i ośrodków regionalnych w odpowiednim czasie winni by zwolnieni z wilczym biletem. (…)„Nie będzie dla nich litości w nowej Rzeczypospolitej. Będą ścigani, także ekonomicznie. Wprowadzone zostanie embargo na ich zatrudnienie, oczywiście także konfiskata majątku. Będą puszczeni bez skarpetek”. W kolejnych wpisach Górecki przekonywał, że ówcześni pracownicy TVP to „odpady moralne” i porównywał ich z SS. To Górecki twierdzi, że „elektorat PiS-u jest niezwykle toksyczny kulturowo. Po odsunięciu PiSu od władzy służby powinny infiltrować i wewnętrznie dezintegrować każdą kolejną partię, która będzie bazować na tym elektoracie. Tylko w ten sposób unikniemy pełnoskalowego faszyzmu. (…) Powinniśmy mieć politykę i praktykę podobną do tej, jaką stosują Niemcy wobec neonazistów”.
Prof. Radosław Markowski, socjolog i politolog związany m.in. z Uniwersytetem SWPS, zaproponował powołanie „trzecich izb parlamentu, do których byliby wybierani młodzi ludzie na 15-, 20-letnie kadencje. I mieli prawo weta wobec izby niższej w sprawach dotyczących przyrody, natury i naszego środowiska”. 4 września 2023 r. prof. Markowski mówił w „Gazecie Wyborczej”: „Około 5-6 mln pisowskiego elektoratu w 80 proc. samo się przyznaje, że nie miało ani jednej książki w ciągu roku w rękach, do tego Kościół coś tam powie pod nosem i tak buduje się ‘elitę’ polityczną”. Nieważne, że to kompletny wymysł. Ważne to, co miało się utrwalić, np. o konserwatywnych Polakach jako o „przaśności, zaściankowej religijności i nacjonalistycznej bezrefleksyjności, wypełnionej autorytarno-klientelistycznym nepotyzmem”. Markowski mówił o zwolennikach PiS: „Dwie trzecie to są osoby powyżej 60 roku życia, dwie trzecie ci, którzy są na emeryturze lub rencie. Także dwie trzecie ludzi z wykształceniem podstawowym głosuje na PiS”.
Prof. Janusz A. Majcherek, filozof i socjolog związanym z Uniwersytetem Pedagogicznym w Krakowie, po atakach na Jana Pawła II w 2023 r. pisał: „To nie jest walka o pamięć Jana Pawła II, tylko o kształt Polski. O to, czy pod jego patronatem zostanie zaprowadzone państwo zideologizowane, w którym prawo będą dyktować hierarchowie”. To Majcherek namawiał do zadania ostatecznego ciosu pamięci o człowieku, który „potępiał in vitro, domagał się całkowitego zakazu aborcji i wypowiadał się krytycznie o osobach LGBT”. I wieszczył: „liczne oznaki wskazują, że intencją rządzących [z PiS] jest zaprowadzenie systemu opartego na prawie wyznaniowym i dogmatach religii katolickiej”.
Prof. Magdalena Środa, filozof (etyk) z Uniwersytetu Warszawskiego, 30 sierpnia 2022 r. w „Gazecie Wyborczej” wyłożyła, że gdyby była ministrem edukacji, to sprawiłaby, że skoro „rozporządzeniem wprowadzono religię [do szkół] i tak trzeba ją wyprowadzić”. Nic to, że nauczanie religii w szkołach reguluje konstytucja: art. 53, ust. 4 stanowi, że „religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole”. Oczywiście „patriotyzm w służbie państwa narodowego trzeba schować do lamusa”. „Nie ma co dłużej kryć: jesteśmy ciemnogrodem” – donosiła prof. Środa. „Można się usprawiedliwiać, że nasza ochrona zdrowia jest źle zorganizowana czy niedofinansowana, ale to nieprawda. Ludzie w Polsce umierają z powodu ciemnoty i zabobonów, a nie kondycji służby zdrowia” – odkryła Magdalena Środa. „Ciemnotę i zabobony” wiąże ona z „Kościołem katolickim, który w Polsce stanowi nieustające i ciągle żywe źródło przesądów”.
Tak jak w czasach Gomułki liczni profesorowie powołanie dla siebie widzą w uzasadnianiu polityki absolutnie słusznej i ostatecznie prawomocnej (obecnie w wersji Donalda Tuska). Dlatego nie stronią od politycznych namiętności, często przechodzących w polityczne sekciarstwo. Chodzi o to, co Julien Benda nazwał „igraniem z namiętnościami politycznymi”, o zastąpienie chłodnej analizy skrajnymi emocjami, a wręcz nienawiścią.
Osobną sprawą jest profesorska ignorancja albo uleganie głupim modom z nauką niemającym nic wspólnego. W 2020 r. prof. Renata Ziemińska, filozof z Uniwersytetu Szczecińskiego, stwierdziła, że „naukowcy zajmujący się płcią są dzisiaj w sytuacji podobnej do sytuacji Galileusza, gdy religia znów próbuje podważyć, a nawet odrzucić naukowe dane i zatrzymać stary obraz świata”. O naukowcach ignorantach pisali w książce „Modne bzdury” (1997) Alan Sokal i Jean Bricmont. Ignorancja, a właściwie epigonizm dotyczy też profesorów sztuki. Wielu z nich odkrywa to, co zostało odkryte grubo ponad 100 lat temu. A powinni wiedzieć, że już 139 lat temu powstał w Paryżu Théâtre Libre. Że istniał w tymże Paryżu od 1896 r. Théâtre de l’Oeuvre. Że 110 lat temu założono w Zurychu Cabaret Voltaire. Że Marcel Duchamp już działał i robił to, co epigoni 120 lat później. Że żadne „zagrane” obrzydlistwa nie przebiją „twórczości” wiedeńskich akcjonistów (Brus, Nitsch, Muehl, Schwarzkogler, Wiener) sprzed 60 lat.
Zdrada klerków, jaka jest cechą wielu naukowców, powoduje, że nie ma w Polsce wartościowych analiz socjologicznych dotyczących III RP, współczesnego polskiego społeczeństwa czy procesów kulturowych typowych dla ostatnich dekad. Owszem, jest trochę marnej publicystyki udającej opracowania naukowe, ale sami ludzie nauki doskonale wiedzą, że z profesjonalnego i metodologicznego punktu widzenia to zwykłe „badziewie”. Naukowcy są po prostu bezradni albo nie chcą badać czegoś, co doprowadziłoby do jakichś nieprawomyślnych odkryć.
Nie ma już sensu odwoływanie się do obowiązków naukowca w rozumieniu prof. Stanisława Ossowskiego, do „społecznych ról uczonych” prof. Floriana Znanieckiego, „etosu badacza” w interpretacji prof. Stefanii Skwarczyńskiej czy „etosu nauki” prof. Janusza Goćkowskiego. Wystarczy powiedzieć, że etos naukowca to dziś najczęściej bajka o żelaznym wilku, a szczególnie dotyczy to tzw. nauk społecznych czy ekonomii. Naukowcy bardzo często i bardzo chętnie służą złej sprawie, to znaczy przestają używać rozumu i wiedzy, bo stali się żołnierzami jakiejś sprawy. Najczęściej chodzi o sprawę szeroko rozumianego postępu czy też nowoczesności, co po uszczegółowieniu okazuje się zwykle współczesną wersją marksizmu czy neomarksowskiego progresywizmu. A ujmując rzecz jeszcze dosadniej, chodzi o używanie naukowców w roli młotka wbijającego do głów, kto ma rację i dlaczego jedna racja jest lepsza od drugiej.
Zarówno używanie naukowców w roli autorytarnych młotkujących, jak i coraz powszechniejsza wśród naukowców ignorancja bądź zapatrzenie w „modne bzdury” prowadzą do oczywistego zubożenia debaty publicznej i jej całkowitego wyjałowienia z rzeczowych argumentów. A naukowców wiedzie to na manowce łatwizny i argumentacyjnego prymitywizmu bądź „halucynacji” wywołanych przez sztuczną inteligencję, jak w wypadku prof. Barbary Mróz-Gorgoń.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl