Gdzie podazy Polska-2050? - II
Dzieki zwyciestwu Katarzyny Pelczynskiej-Nalecz w wyborach przywodcy partii Polska-2050 nastapily, jak sadze, trzy najwazniejsze rozstrzygniecia. Po pierwsze, nie dojdzie do bardzo szybkiego, koncowego etapu wasalizacji tej partii, ktorego finalem byloby wchloniecie jej do KO. Po drugie, nie dojdzie do niemal natychmiastowego rozpadu partii na dwie frakcje, co zapowiadal Szymon Holownia, tworca partii i wciaz bardzo liczaca sie postac partii. Po trzecie, partia po okresie chaosu i niepewnosci, ma wyrasistego, silnego lidera. Nowa przywodczyni wczesniej, na posiedzeniach Rady Ministrow twardo odpowiadala na zaczepki Don.Tuska; nikt inny sie na to nie odwazyl. Pelczynska-Nalecz pod tym wzgledem wyrastala ponad mezczyzn. Wystarczy przypomniec wiernopoddanczego ministra rolnictwa, ktory jak posluszny pies wyszedl z posiedzenia RM na gest Dona. Inaczej Paniusia Kloska, kiedy Don ja besztal - poplakiwala.
Dzis nowa przewodniczaca udzielila drugiej, po tej po zakoczeniu wyborow, wypowiedzi. Zasluguje ona na bardzo uwazna analize. Przede wszystkim, zrecznie stlumila niepokoje tych, ktorym zalezy na utrzymaniu status quo: "Poska-2050 jest czescia Koalicji 15 pazdziernika i pozostanie czescia Koalicji 15 pazdziernika, to jest nasze zobowiazanie wobec zyborcow". Nawet posunela sie jeszcze dalej (dla mnie - brzydko): "...bez wyrazistego centrum w Polsce dojdzie do wladzy skrajna prawica". Adresaci, to czesc poslow partii, tzw. doly partyjne oraz Don.Tusk z koalicjantami. Trzeba przyznac, ze bylo to udane otwarcie: jestem lojalna, nic sie nie zmieni. Tyle, ze takie otwarcie moze byc zapewnieniem sobie korzystnej pozycji wyjsciowej w dalszych rozgrywkach, ktore przeciez musza wkrotce nastapic. I to "wkrotce" nastapilo wlasciwie natychmiast. K.Pelczynska-Nalecz w tym samy wystapieniu rzekla: "Sprawa wicepremiera, mysle, ze to taki moment, zeby jednoznacznie to powiedziec...umow nalezy dotrymywac". Don nie cierpi krnabrnej koalicjantki i od dawna odmawial jej stanowiska wicepremierki, wbrew wczesniejszym uzgodnieniom. Pelczynska-Nalecz ma w garsci niezbity argument w postaci widocznych jak na dlozni dwoch wicepremierow, jednego z PSL-u, drugiego z Lewicy. Juz w tym momencie jest uzasadnione postawienie tezy, ze tak zapoczatkowana rozgrywka bedzie musiala prowadzic do
WEPCHNIECIA POLSKI-2050 W RAMIONA PiS.
Przyjemnie bylo tez patrzec jak nowa szefowa partii popisowo ustawia ja sobie. A partia, to wladze centralne i tzw. teren. Widac golym okiem, ze zaplecze partii jest cos na ksztalt gadki z wojska; dzwoni dowodca do jednostki, telefon odbiera dyzurny podoficer: "Ilu was? Raz!". Przewodniczaca zapowiedziala zmiany w zarzadzie i Radzie Krajowej. Szefowa sama wyznaczy czesc tego ciala, a ta nowa rada "wybierze te czesc zarzadu, ktorej nie nominuje przewodniczaca". Co do "terenu", przewodniczaca polechtala go tak: "Chcemy, zeby przewodniczacy regionow wszyscy weszli do Rady Krajowej Polski-2025". Troskliwosc Pelczynskiej-Nalecz objela tez poprawe "image", tak nadszarpnietego w minionym okresie bledow i osmieszania sie. Otoz, chce szybkiego zwolania zjazdu partii. Na nim dzialacze beda gardlowac o slusznym programie, zas przewodniczaca bedzie nawijala ich sobie na palec.
Dobrze wyglada tez perspektywa wspolpracy z Szymonem Holownia. Bedzie to mocny duet. Holownia nie poprzestanie na kontemplowaniu stanowiska honorowego przewodniczacego partii, wszak od 26 III 2021 r. partia nosi nazwe "Polska-2025 Szymona Holowni" i dotad sie nie zmienila czy ktos chce czy nie. Oboje maja swoje porachunki z Donem, ktory ich upokarzal, a odwagi i zacieklosci im nie brakuje.
My tu gadu, gadu, co moze zrobic Przewodniczaca po koronacji, a przeciez na scenie czai sie zawodnik, nie tylko pilkowiec, Don.Tusk. Jak dotad, najtrafniej ocenil go w dniu wczorajszym, posel Konfederacji, Lukasz Rzepecki w audycji Radia ZET. Opinia brzmi tak: "W mojej ocenie od jutra rozpocznie sie rozbior Polski-2025. Maksymalne oslabienie. Donald Tusk nie da stanowiska wicepremiera Palczynskiej-Nalecz. i zrobi wszystko, zeby maksymalnie oslabic te frakcje, ktora wygrala, a wzmocnic frakcje, ktora przegrala".
Palace pytanie po wyborach w Polsce-2050 brzmi: Czy rzadzaca koalicja sie wkrotce rozpadnie?Argrumenty na "tak" i "nie" sa dobrze znane. Ja odpowiadam, ze tak. Lista znanych politykow i publicystow, naszych i onakich, ktorzy opowiadaja sie za "nie" nie jest krotka. Pozostaje czekac na nieuchronnie nadciagajace fakty. W miedzyczasie mam rozrywke obserwujac jakiez to fikolki wyczyniaja rozni ludzie. Wezmy, na ten przyklad, takiego B.Chrabote, niegdys szefa "Rzeczpospolitej". Swoj artykul z dnia 1 II zaczal brawurowo od tytulu: "Polska-2050 nad przepascia". W tym momencie juz wiemy prawie wszystko, no, ale czytamy dalej. Nie ma to jak pragnienie przyjemnosci. Chrabota rzecze: "Wybor Pauliny Hennig-Kloski na przewodniczaca bylby dla gasnacej partii kroplowka. Katarzyna Pelczynska-Nalecz to zapowiedz nie tylko nowego kursu, ale i poczatek rozpadu". Dziennikarz tez sobie popsychologizowal. Wedlug niego: "Warto podkreslic, ze dla Pelczynskiej-Nalecz te wybory to byla walka o zycie". Sprawdzam czy sie nie pomylilem. Nie, Chrabota tak napisal. A co z Paniusia Kloska? Otoz: "Hennig-Kloska - przeciwnie. Ma mandat i swoja frakcje". Zadziwiajace, doswiadczony dziennikarz ma amnezje, calkowicie zapomnial o mozliwosci wejscia w sojusz z PiS-em.
A czymu [nie poprawiac] on tak kombinuje? Ano by dac rade nowej przewodniczacej, ktora juz dzis powinna sie snic Donowi po nocach. Oto madra i zyczliwa rada: "Pelczynska-Nalecz musi wiec grac uwaznie; powsciagnac swoj naturalny instynkt zabojcy".
- Tymczasowy - blog
- Zaloguj się, by odpowiadać

napisz pierwszy komentarz