Salon24 w Koronie Himalajów
Smok Gorynycz, ndz., 13/02/2011 - 20:42
Nie chodzi mi oczywiście, że „włodarze” i ad mini salonu24 pozazdrościli Seawolfowi i udali się w długą i egzotyczną podróż. Nie: pojęcia „Himalaje” używam tu w znaczeniu zaproponowanym przez p.rezydenta Komorowskiego. „Koronę Himalajów” w kategoriach „Absurd” i „Cenzura” przyznaję s24 za doprowadzenie mechanizmu cenzurowania do absolutnej perfekcji. Byli pracownicy Głównego Urzędu Kontroli Publikacji, Prasy i Widowisk rwą garściami resztki włosów z głów, łkają w chusteczki bawełniane, jedwabne i jednorazowe, załamują ręce z żalu, że nie mieli takich mechanizmów jak salonowi admini. Gdyby mieli, prasa w latach 80-tych wyglądałaby tak, jak dzisiejsza strona główna salonu:
- Smok Gorynycz - blog
- Zaloguj się, by odpowiadać
7 komentarzy
1. a perłą w tej koronie Himalajów był wpis parp (anonimowy)
http://blogmedia24.pl/node/41345#comment-154911
grożący Annie Mieszczanek bliżej nie sprecyzowanymi konsekwencjami za zwracanie się z pytaniami, czy na cenzurę przyznano dotację unijną.
Do dzisiaj urzędnik (czka) nie podpisał się nazwiskiem , pomimo wezwania.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
2. @Smok
Nie rozumiem "fenomenu" saloooonu, ale sa tacy, ktorzy twierdza, ze nie maja alternatywy, nawet NE ich rozczarowal, wiec...widac lepiej na "starych smieciach". T.
"Martwe dźwigi portowe nigdy nie będą Statuą Wolności".J.Ś.
LUBLIN moje miasto.
3. Tamko, chyba na wszystkich blogowiskach i forach
jest swoisty genius loci. Salon jest największy, więc najłatwiej o dużą ilość "wejść" i komentarzy. To wciąga wielu..
Reszta nie jest milczeniem.
4. @Smoku
"To wciąga wielu.."
Wlasnie tego nie rozumiem. Ta "legenda" juz przebrzmiala, slychac gwizdy, smiechy, mozna poczytac podobne do tego wpisy. A my sie dziwimy, ze lemingi lykaja propagande saczona im z blekitnych i innych gniotow propagandowych. A moze to potrzeba exhibicjonizmu i lek na kompleksy?
Nie jestem masochistka, wiec pewnie te pytania pozostana dla mnie niewyjasnione. T.
PS. Mialam w pracy kolezanke (pracowalysmy w jednym dziale). Kiedy przyszlam do tej pracy, ona narzekala na wszystko, ale glownie na pieniadze, ze malo. W czasie mojej pracy i juz po odejsciu - nadal narzekala i narzeka do dzis(wiem to od znajomych, ktorzy nadal tam pracuja), a minelo kilka lat. Gdyby nie miala alternatywy, to jeszcze bym ja rozumiala. Czysty masochizm.
"Martwe dźwigi portowe nigdy nie będą Statuą Wolności".J.Ś.
LUBLIN moje miasto.
5. :)
Salon 24, cóż, poświęciłem mu trzy lata, to było ciekawe zjawisko, niestety można je porównać do dentysty. Kiedy uznasz, że to właśnie On, nabierasz zaufania, nawet wtedy, gdy podwyższy "ceny usług". Postać ewoluuje, aż w pewnym momencie, kiedy profity są bardziej, niż zadowalające, zaczyna źle pracować. dajesz mu szansę poprawy, raz, drugi, trzeci, nie przynosi to efektów. Podejmujesz decyzję, zmieniasz specjalistę na takiego, który jest skromniejszy i bardziej pilny w swojej pracy. Kogo wybrać? Czy dawnego kolegę, który usamodzielnił się i rozpoczął swoją praktykę z rozmachem równym tabloidowi, czy kogoś całkowicie obcego, kto traktuje cię normalnie? Wybrałem, koniec, kropka.
Pozdrawiam.
6. ZeZeM
Samemu się trzeba usamodzielnić. A dobra marka i tak trafi tam gdzie ją uznają.
7. Panie Marku...-
...zrobiłem to kilka lat temu, w Blogmediach jestem dla przyjemności. Pozdrawiam.