Cisza nocna w Krakowie

avatar użytkownika Anonim

Co pewien czas dyskutowane jest w wielu polskich miastach pytanie: czy ważniejsze i bardziej opłacalne mają być pieniądze turystów, czy spokój mieszkańców?

          Powróciło ono ostatnio za sprawą Gdańska, którego radni zaproponowali Sejmowi, aby przyjął ustawę, wedle której w centrach miast w ogóle nie byłoby ciszy nocnej, a turyści mogliby bawić się w nich bez żadnych ograniczeń przez całą dobę.
          Ich krakowscy koledzy - bez względu na przynależność partyjną - są przeciwni takiemu rozwiązaniu. Uważają oni, że już obecnie obowiązujące rozwiązania, dopuszczające głośną muzykę w Rynku Głównym i przylegających doń ulicach do godziny 22.00 są wystarczająco uciążliwe dla mieszkańców.
          Pytani przez dziennikarzy Telewizji Kraków turyści są raczej zwolnnikami gdańskiej propozycji, popierają ich właściciele lokali gastronomicznych w centrum podwawelskiego grodu. Mieszkańcy obawiają się natomiast przede wszystkim tego, co od dawna prezentują pijani angielscy turyści, wyprawiający najdziksze brewerie jeszcze przed zachodem slońca.
          Wojciech Kozdronkiewicz ze Stowarzyszenia Lokatorzy w Obronie Prawa przypomina,że podobne rozwiązanie "na żywioł" przetestowali już Szwedzi w Sztokholmie i dosyć szybko wycofali się z niego.

napisz pierwszy komentarz