Gross Born i dwie inne bazy wojskowe - I
Na terenach Ziem Zachodnich i Polnocnych, propagandowo nazywanych "Ziemiami Odzyskanymi", znalazlo sie kilkadziesiat enklaw calkowicie wylaczonych spod polskiej administracji. Stacjonowaly tam wojska sowieckie. Niektore z nich byly dobrze znane, jak Legnica czy Swidnica-Witoszow. Inne, takie jak Buszno czy Doborowo-Poborsk - mniej. Do tych mniej znanych nalezalo Borne-Sulinowo, dawny Gross Born. Polozony jest na pd.-zach. od Szczecinka. Jedzie sie trasa: Swiatki - Jelenino - Jelen - i Kragi. W tej ostatniej wsi znajdowaly sie rogatki bazy wojskowej. Raz tam dotarlem z korzyscia dla siebie. Mianowicie, przed rogatkami i wartownia znajdowal sie niewielki barak robiacy za sklep. W nim rzadzila dorodna "zenszczina" z bialym czepkiem na glowie i kokarda we wlosach oraz bialym fartuchem. Kupilem zrobiona z gazety tube cukierkow czekoladowych, ktore akurat wtedy byly slabo osiagalne w polskich sklepach. Dalej, okazjonalnie wolno bylo przejsc poskim fachowcom, elektrykom czy hydraulikom. Z okazji roznych uroczystosci zapraszano tam partyjnych funkcjonariuszy z Komitetu Powiatowego PZPR by wspolnie biesiadowac.
O Bornem-Sulinowie przez prawie pol wieku krazyly w okolicy legendy. Mowiono, ze jest to ogromne miasto w polowie ukryte pod ziemia, ze jest tam lotnisko, itp. Byla to spora poniemiecka baza z duzym, jak na III Rzesze, poligonem. Nie miala ona zbyt dlugiej historii. Na pomysl militarnego wykorzystania tych terenow wpadli Niemcy ograniczeni Traktatem Wersalskim. Poteznemu krajowi pozwalal on na utrzymywanie armii w liczbie do 100 tys. Nic dziwnego, ze zaczeto powiekszac sily zbrojne na rozne sposoby. Pilnie potrzebne byly niezbyt widoczne dla oka tereny i obiekty. Poligony sowieckie byly zbyt odlegle by prowadzic tam cwiczenia na wielka skale. Do tego celu idealnie nadawaly sie lesiste i piaszczyste tereny ubogiego i bardzo slabo zaludnionego Pomorza Tylnego. Dostarczalo ono III Rzeszy glownie zboze i ziemniaki. Oczywiscie, takze liczna kadre oficerska wywodzaca sie z licznych tu dworkow junkierskich. Latwiej niz na terenach uprzemyslowionych mozna bylo kontrolowac dostep i zmniejszac problem wywlaszczen. Budowniczy rozebrali kilka wsi, w tym wies Lipe, pozostawiajac budynki przydatne dla wojska. Nazwe kompleksu przyjeto od jednej ze zniwelowanych wsi Grosss Born (Wielki Zdroj).
Prace geodezyjne rozpoczeto w 1931 r., zas zasadnicza budowe, przy zachowaniu zasad tajnosci, w 1933 r. Ukonczono budowe bazy w kilka lat i na rozleglym poligonie rozpoczelo sie intensywne szkolenie artylerzystow. Najpierw byla tam jedna szkola artyleryjska, pozniej dwie. Przed inwazja na Polske w 1939 r. w bazie rozlokowano XIX. Korpus Pancerny dowodzony przez wybitnego teoretyka broni pancernej, gen. H.G. Guderiana. Po wybuchu wojny korpus uderzyl na wschod w kierunku gornego biegu rzeki Wisly i dalej, w kierunku Prus Wschodnich ze zwrotem na poludnie. Po Guderianie pozostac miala willa w lesie. W rzeczywistosci mogl on tam czasami zamieszkiwac.
W lutym 1945 r. Gross Born zostal zajety przez II. Korpus Kawalerii Gwardii. W ich rece dostal sie piekny, zadbany gotowy garnizon. Rosjanie przejmujac go zmienili nazwe na Borne-Sulinowo i tak do dzis zostalo. Tajne miasteczko rozbudowywano szczegolnie w latach 1970. Rosla pojemnosc bazy, choc domy z fabryki domow szpecily. Dalo sie pomiescic okolo 15 tys. zolnierzy wraz z oficerami i ich rodzin; w porywach wiatru bywalo nawet 20. tys. Jednostka tam stacjonujaca nosila numer 087344, co skrywalo 6. Witebsko-Nowogrodzka Gwardyjskiej Dywizji Zmechanizowanej oraz 116. Orszanska Brygade Rakiet Operacyjno-Taktycznych. Jak partyjni sekretarze ze Szczecinka jechali na impreze do pierwszej z nich, to mowili: "Jedziemy do dywizji". Jak do drugiej, to: "Jedziemy do brygady". Obie jednostki wojskowe pewnikiem w razie "W" mialy atakowac wraz z jednostkami LWP w kierunku Polwyspu Jutlandzkiego. A trzeba powiedziec, ze mialy czym - dywizje stanowily 3 pulki zmechanizowane, 80. pulk czolgow i 90. samodzielny batalion czolgow. Niewatpliwie, byla to silna dywizja.
Silna, silna, ale w czasie pokoju byla niezle zdemoralizowana. Handlowal mieniem wojskowym kazdy, kto mogl, od szeregowca do dowodcow. Najpierw byl detal. W latach 1980. handlowano hurtowo, na wagony i cysterny. Zonki oficerow nie pozostawaly w tyle. Dom, w ktorym za mlodu mieszkalem polozony byl w centrum miasta, ale za nim juz niewiele bylo. Parkowaly tam ciezarowki sowieckie i wysiadali handlarze. W naszym domu byla duza, kryta brama. Dobre miejsce do transakcji. My mieszkalismy na pierwszym pietrze. Raz przyszla do mojej Mamy jedna taka rozzalona z fioletowawa pelisa w rekach. Skarzyla sie, ze polskie handlarki chca ja oszukac i prosila by Mama kupila pelise za te sama cene, gdyz nie chciala jej sprzedawac , jej zdaniem - oszustkom. Mam nie kupila.
O handlu i innych numerach dowiadywalem sie od mieszkajacego w bloku lekarza, ktory pracowal w pogotowiu. On lubil wypic, wiec latwo bylo z niego wyciagac rozne opowiesci. Jedna z nich miala charakter religijno-ukrainski. Otoz, jedne z prawoslawnych Swiat Wielkanocnych oficerowie pochodzenia ukrainskiego (bardzo dobry to byl zolnierz) wraz z zonami zorganizowali je u wspomnianego lekarza. W najwazniejszym momencie prowadzaca uroczystosc Ukrainka zaczela: "Christos Waskriesl!" i tak poszlo w kolo. Po powrocie do Katowic zawsze skrzetnie publikowalem uslyszane informacje w prasie macierzystej organizacji, czyli "Solidarnosci Walczacej". Wydawalismy "Wolnych i Solidarnych" oraz "PiK" (Podziemny Informator Katowicki). Jakos tak to bylo, ze bylem w redakcjach obu, ale nie drukowalem (dobra zasada). Za to drukowalem na sitodruku u innych.
Na poczatku lat 1990. zaczal sie proces przekazywania Polsce tych terenow. Dokladnie, szlo 32 kompleksy wojskowe skladajace sie na 17 garnizonow. Wedlug poczatkowych planow mialo je przejmowac MON, pozniej plany sie zmienily i czesc obiektow przejely wladze cywilne. O tych obiektach mowiono, ze spadly nam z nieba. Borne-Sulinowo po przejeciu przez wladze sasiadujacej gminy, okazalo sie polozonym w lesie miasteczkiem o powierzchni okolo 300 ha., zas znajdujacy sie przy nim poligon artyleryjski zajmowal 18 000 ha. Dla lepszego wyobrazenia, wielkosci miasteczka, odleglosc pomiedzy bramami: polnocna i poludniowa wynosi prawie 2 km. Od polnocy przylega ono do jez. Pile. Moznaby rzec miejscowosc, wykluczajac budynki koszarowe i garaze, jest malownicza.
- Tymczasowy - blog
- Zaloguj się, by odpowiadać

2 komentarze
1. Borne Sulinowo - zima 2026
https://www.youtube.com/watch?v=SRoqfAJHpRc
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
2. Borne Sulinowo - zobacz jak wyglądało miasto, którego nie było!
https://www.youtube.com/watch?v=r7W8KiZMyrk
Konferencja prasowa SGB Borne Sulinowo 8 kwietnia 1991 roku
https://www.youtube.com/watch?v=UY_dfhro4_s
Borne Sulinowo, 1992 rok. Wycofanie się wojsk rosyjskich cz.1
https://www.youtube.com/watch?v=jokJJ1NDSSA
Borne Sulinowo, 1992 rok. Wycofanie się wojsk rosyjskich cz.2
https://www.youtube.com/watch?v=NskP-kA20XI
Borne Sulinowo 1945-1992. TVP Historia. ŻOŁNIERZE bez IMPERIUM.
https://www.youtube.com/watch?v=VnNWE07_BlA
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl