Polska Parada Radości.... w Krakowie, Wilnie , Chicago ...

avatar użytkownika Maryla

Po totalnej klapie marszu różowych baloników chyba trzeba wysłać organizatorów akcji pod  honorowym patronatem Bronisława Komorowskiego Kampanii społecznej „Orzeł może” w dniach 2 maja – 4 czerwca 2013 roku do Wilna, Chicago czy Nowego Yorku, aby nauczyli się, jak Polacy radośnie świętują dumę z przynalezności narodowej. A może to wg kanonu z Czerskiej - wstrętni nacjonalistyczni  faszyści są?

W świątecznym pochodzie z okazji wszystkich świąt polskich początku maja ulicami Wilna przemaszerowało ok. 7-8 tysięcy Polaków. Zdaniem organizatorów, czyli Związku Polaków na Litwie w uroczystościach uczestniczyło nawet do 10 tysięcy rodaków z całej Litwy - od Kłajpedy po Soleczniki i od Druskiennik po Turmonty. Spod litewskiego Sejmu, gdzie ostatnio polska partia ma rekordową reprezentację, aż po Ostrą Bramę, która dla tej społeczności pozostaje najważniejsza. W samo południe barwny (ale z przewagą bieli i czerwieni) tłum wypełnił ulicę Ostrobramską, by podziękować Bogu za to, że są, mogą być razem, manifestować swoją polskość i cieszyć się z tego. "

Wilno 2013

 

Kraków 2013

Parada 3 maja - Chicago 2012 Pulaski Parade Wallington NJ 2012  

 

 

 

Etykietowanie:

10 komentarzy

avatar użytkownika Maryla

1. Kiedy owce swym pedem szły w góry

3 maja 1946 roku oddział VII okręgu Narodowych Sił Zbrojnych pod dowództwem kpt. Henryka Flame ps. Bartek dokonał spektakularnego czynu. Około 200 w pełni uzbrojonych i umundurowanych partyzantów na dwie godziny zajęło miasto Wisła. To był jedyny taki przypadek w całym kraju, kiedy to na oczach komunistycznych okupantów oraz wojska sowieckiego stacjonującego w mieście urządzono przemarsz wojsk podziemnych. — w: Wisła, Bielsko

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

2. "Zaproszeni byli wszyscy,

"Zaproszeni byli wszyscy, nikogo nie wykluczaliśmy"

Prezydent stara się budować mosty pomiędzy przeszłością i
współczesnością - mówi prof. Tomasz Nałęcz w rozmowie z "Super
Expressem"


Wywiad ukazał się w "Super Expressie" 4 maja 2013 r.

 

„Super Express": - W prawicowych serwisach pojawiły się głosy, że
błogosławieństwo prezydenta Bronisława Komorowskiego dla marszu „Orzeł
może" organizowanego przez „Gazetę Wyborczą" i radiową „Trójkę" stanie
się przyczyną kolejnego podziału w polskim społeczeństwie...

 

Prof. Tomasz Nałęcz: - A co tutaj może dzielić? To był tylko
jeden z elementów obchodów Dnia Flagi. Nikt nikogo nie zmuszał do
udziału w marszu. Prezydent jest przekonany, że w wolnej Polsce to
święto może mieć dodatkowy rys. Nie musi być już tylko heroiczne,
podniosłe i patetyczne, może być zabawą, wyrazem radości. Nie ma nic
przeciwko temu, żeby oprócz Orła, przed którym prężyć się będą
żołnierze, kiedy będzie grany hymn narodowy, znalazło się też miejsce
dla orła z czekolady.

 

Prezydent udziela wybrańcom koncesji na nowy państwowy patriotyzm?



To jakieś nieporozumienie. Gdyby były inne wnioski o patronat prezydenta
związane z obchodami Dnia Flagi, również zostałyby pozytywnie
rozpatrzone. Prezydent stara się budować mosty pomiędzy przeszłością i
współczesnością. Angażuje się i wspiera różne obchody i rocznice,
ostatnio np. rocznicę powstania styczniowego. Nie interesują go
przekonania polityczne czy światopoglądowe organizatorów. Inicjatywa
tego marszu była inna, chce łączyć zwrócenie się ku przeszłości z
zabawą. Taka tradycja jest obecna w wielu krajach, dlaczego nie w
Polsce?



Patriotyzm na wesoło i patriotyzm bardziej tradycyjny nie wykluczają się wzajemnie?



Ja sam byłbym niemile dotknięty, gdyby władze państwowe proponowały
porzucenie dotychczasowej formuły i ustanowiły nowy, świecki obyczaj.
Trzeba zachować proporcje, ale poszukiwanie nowych elementów jak
najbardziej ma sens.



Święto flagi jest stosunkowo nowe.



To zawsze jest długi weekend majowy i pozostałe święta majowe. Ustawa w
sprawie Dnia Flagi została przyjęta w 2004 roku. Obok jest tradycja
obchodów Konstytucji 3 maja. Zawsze były to obchody heroiczne,
refleksyjne, waleczne. Najpierw była długa noc zaborów, za PRL
przywiązanie do 3 maja było sprzeciwem wobec władzy, która chciała
zastąpić 3 maja 1 maja. Prezydent nie chce nic utracić z tych obchodów.
Ale ludzi trzeba przyciągnąć elementem ludycznym, radosnym. Ludzie nie
zabiorą dzieci na akademię czy apel. Dla przedszkolaków łopocząca
biało-czerwona flaga nie będzie źródłem głębokich wzruszeń, a jak
spróbują orła z czekolady, to go zapamiętają.



Nie ma w tym profanacji godła państwowego?



Ja tu profanacji nie widzę. Moim zdaniem to jest świetny chwyt
dydaktyczny, który pozwoli lepiej dotrzeć do najmłodszych. Kawałek orła
był tu dowodem słodyczy suwerenności.



Frekwencja nie dopisała...



Wiele zależało od pogody. Wielu mieszkańców Warszawy pewnie wyjechało ż
miasta. Tego rodzaju świętowanie wymaga zakorzenienia, dlatego nie
spodziewałem się jakichś gigantycznych tłumów.

 

Ten marsz również był poddany krytyce. Niby razem, ale nie do końca...



Zaproszeni byli wszyscy, nikogo nie wykluczaliśmy. Niektórzy
zrezygnowali i mieli do tego prawo. W tych parę dni w roku moglibyśmy
być razem pomimo odmiennych poglądów. Prezydent jest od tego, żeby
łączyć, szukać wspólnego mianownika. Marsz Razem dla Niepodległej 11
listopada był właśnie taką próbą.



Teraz pojawiły się określenia „marsz lemingów", „propaganda optymizmu", „jarmarczny patriotyzm".



To już są elementy walki politycznej. Zwolennikom takich określeń chcę
zadedykować słowa Józefa Piłsudskiego z płyty gramofonowej, jaką nagrał
na początku lat dwudziestych poproszony o wygłoszenie kilku słów.
Piłsudski powiedział wtedy, że niepodległość powinna u nas być
przyjmowana z radosnym śmiechem niewinnego dziecka, starczy już tego
kwasu śledzienników.
 

Polonez na Placu Zamkowym 3 maja 2013

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Krzysztofjaw

3. Marylu...

Serce rośnie, jak widzi się te parady. Jakżesz kuriozalnie i trywialnie przy nich wyglądał różowy marsz Komorowskiego. To była żenada i kpina z Polski i zgadzam się z Twoją wcześniej wyrażoną opinią, że... przestaje to być smieszne a raczej staje się groźne... "Bul" Komorowski jest bardzo niebezpieczny dla naszej Polski i musimy sobie z tego zdawać sprawę...

Pozdrawiam

Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)

avatar użytkownika Maryla

4. Krzysztofie

'RADOSNE ŚWIĘTOWANIE" Komorowskiego. Zobacz jaka jest technika robienia "radosnego tłumu" do którego rzekomo odmachuje Komorowski z małzonką

Znów RAZEM z ochroną i funkcjonariuszami mediów.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

5. Różne miasta, różne

Różne miasta, różne priorytety, różne imprezy, różne gadżety...<br />
Pardon, rurzowe gadżety.
<p>A Ty, który parasol wybierasz na Święto Flagi i Rocznicę Konstytucji 3 Maja?

Różne miasta, różne priorytety, różne imprezy, różne gadżety...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

6. Do Pani Maryli

Szanowna Pani Marylo,

Tylko się cieszyć , ze Polonia kultywuje polskie tradycje narodowe.

Ukłony moje najniższe

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika Maryla

7. Szanowny Panie Michale

naprawdę warto odsłuchać tego, co mówia młodzi Polacy na Litwie. Mówia i myśla po polsku. W przeciwieństwie do wielu "europejczyków" wyhodowanych na GW i przez reformy Hallowej.

Pozdrawiam serdecznie

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

8. Ks. Isakowicz-Zaleski: Polacy

Ks. Isakowicz-Zaleski: Polacy na Wschodzie nie są Polonią

Z okazji uroczystości upamiętniających konstytucję
3 Maja w niektórych mediach okazały się informacje o tym, że za Bugiem
znajdują się skupiska Polonii. Otóż jest to informacja błędna - pisze na
swojej stronie ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Oczywiście na Kresach Wschodnich przedrozbiorowej Rzeczypospolitej,
czyli na terenach obecnej Litwy, Łotwy, Białorusi i Ukrainy, mieszka
wielu naszych rodaków, a ich łączna liczba idzie w setki tysięcy, jak
nie w milion osób. Jednak nie są oni emigrantami, ale autochtonami,
ludźmi żyjącymi na tych terenach z dziada pradziada. To Polska w wyniku
zaborów i wojen,  a zwłaszcza zdrady aliantów w Teheranie, Jałcie i
Poczdamie, z tych terenów „wyemigrowała’. Podobnie jest z Polakami z
Zaolzia, które obecnie należy do Czech, a kiedyś było częścią Śląska.

Dlatego też tamtejszych rodaków nie można nazywać ich Polonią, tak
jak nazywa się emigrantów w USA. Kanadzie czy Niemczech. U naszych
sąsiadów często kwitnie nacjonalizm i takie ewidentne błędy polskich
publicystów i polityków mogą być tylko wodą na młyn dla propagandy
niechętnej Polakom.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

9. Polish Constitution Day in Chicago / Polacy w Chicago

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

10. Jerzy Wasiukiewicz. - Kto

Jerzy Wasiukiewicz.
- Kto ty jesteś?<br />
- Chyba Polak.<br />
- Jaki znak twój?<br />
- Orzeł może?<br />
---<br />
Aha, przy okazji, jutro wypuszczam w net tekst o chybapolakach. Czyli tych wszystkich, którzy są odrywani od własnych korzeni przez akcje "społeczne" typu "Fajna Polska" czy "Orzeł może".
- Kto ty jesteś?
- Chyba Polak.
- Jaki znak twój?
- Orzeł może?

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl