Prezydent Rozkrok
tu.rybak, pt., 11/02/2011 - 23:44
Najpopularniejszy dziś prezydent w Polsce, Komorowski, znany zbieracz kontaktów na najwyższym szczeblu (ma już na ścianie i papieża, i Obamę i Miedwiediewa) postanowił rozszerzyć kolekcję o Merkel i Sarkozego. Jakby nie było ważne osoby, najważniejsze w Unii. A ma się te aspiracje. I kompleksy.
Wzrasta znaczenie Polski w świecie i w Unii. To znaczenie rośnie zresztą nieustannie odkąd rządy przejęły PO i PSL. Co prawda wraz ze znaczeniem maleją jakiekolwiek korzyści, ale jakie to ma znaczenie? Poklepał się, rękę podał...
No więc najpopularniejszy prezydent w Polsce doprowadził do wznowienia i uśmiercenia jednocześnie tzw. trójkąta Weimarskiego (upupionego kiedyś przez Francuzików).
Trójkąt? On, ona i on. Postępowo. Ale to nie wystarcza najpopularniejszemu polskiemu prezydentowi. Postanowił, za autografy na zdjęciach, dać Niemcom i Francuzom prezent. Legalny kontakt z Sowietami.
Postanowił wycofać się z trójkąta. A metodę wybrał przednią. Podmieni, pomyślał (żart) sobie nas za nich. Czyli za Sowietów. I postanowił doprosić Miedwiediewa. I będzie nadal trójkąt. Tyle, że Niemcy-Francja-Rosja. A Komorowski będzie im kawę podawał.
Jak go zaproszą i nauczą. Bo niestety dobre wychowanie wynosi się z domu. A Komorowski, jak wiemy, jedyne co wyniósł, to z harcerstwa żonę. A kindersztuby z domu nie wyniósł, co pokazał kilka razy w Wilanowie (fotel, parasol). I cały świat się śmiał z prezydenta Polski. Ja niestety mniej...
I odniósł najpopularniejszy w Polsce prezydent sukces, gdyż zaraz potem Niemcy postanowili ustanowić dzień pamięci Niemców wysiedlonych po II wojnie z Polski i innych krajów. No sukces do kwadratu. Nie wiem co na to Francuzi, ale sądzę, że Niemców przelicytują. A co Rosjanie ostatnio robili - wszyscy wiemy.
Pamiętacie "Cyryl, gdzie jesteś?" Woroszylskiego? Występował tam kapral Rozkrok. Co to swoje wiedział i uśmiechał się pod wąsem. Wypisz, wymaluj - Komorowski.
A skąd ten rozkrok? Z kompleksów, braku języków i braku poczucia własnej wartości.
Z jednej strony chciałoby się na salony i do wielkiego świata, otworzyła się przed biedakiem, myśli sobie, wielka szansa.
Ale natury nie oszukasz. Za wysokie progi, ciągnie ze WSI do Sowietów.
I co biedak próbuje do Europy, to go jakoś tak na wschód zruca...
I stąd ten rozkrok.
Wzrasta znaczenie Polski w świecie i w Unii. To znaczenie rośnie zresztą nieustannie odkąd rządy przejęły PO i PSL. Co prawda wraz ze znaczeniem maleją jakiekolwiek korzyści, ale jakie to ma znaczenie? Poklepał się, rękę podał...
No więc najpopularniejszy prezydent w Polsce doprowadził do wznowienia i uśmiercenia jednocześnie tzw. trójkąta Weimarskiego (upupionego kiedyś przez Francuzików).
Trójkąt? On, ona i on. Postępowo. Ale to nie wystarcza najpopularniejszemu polskiemu prezydentowi. Postanowił, za autografy na zdjęciach, dać Niemcom i Francuzom prezent. Legalny kontakt z Sowietami.
Postanowił wycofać się z trójkąta. A metodę wybrał przednią. Podmieni, pomyślał (żart) sobie nas za nich. Czyli za Sowietów. I postanowił doprosić Miedwiediewa. I będzie nadal trójkąt. Tyle, że Niemcy-Francja-Rosja. A Komorowski będzie im kawę podawał.
Jak go zaproszą i nauczą. Bo niestety dobre wychowanie wynosi się z domu. A Komorowski, jak wiemy, jedyne co wyniósł, to z harcerstwa żonę. A kindersztuby z domu nie wyniósł, co pokazał kilka razy w Wilanowie (fotel, parasol). I cały świat się śmiał z prezydenta Polski. Ja niestety mniej...
I odniósł najpopularniejszy w Polsce prezydent sukces, gdyż zaraz potem Niemcy postanowili ustanowić dzień pamięci Niemców wysiedlonych po II wojnie z Polski i innych krajów. No sukces do kwadratu. Nie wiem co na to Francuzi, ale sądzę, że Niemców przelicytują. A co Rosjanie ostatnio robili - wszyscy wiemy.
Pamiętacie "Cyryl, gdzie jesteś?" Woroszylskiego? Występował tam kapral Rozkrok. Co to swoje wiedział i uśmiechał się pod wąsem. Wypisz, wymaluj - Komorowski.
A skąd ten rozkrok? Z kompleksów, braku języków i braku poczucia własnej wartości.
Z jednej strony chciałoby się na salony i do wielkiego świata, otworzyła się przed biedakiem, myśli sobie, wielka szansa.
Ale natury nie oszukasz. Za wysokie progi, ciągnie ze WSI do Sowietów.
I co biedak próbuje do Europy, to go jakoś tak na wschód zruca...
I stąd ten rozkrok.
- tu.rybak - blog
- Zaloguj się, by odpowiadać

9 komentarzy
1. Ale natury nie oszukasz.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
2. A Tusk
na premiery nie chadza. Sam premier.
3. Rewolucja czy rozbierany poker w Weimarze?
http://fronda.pl/lukasz/blog/rewolucja_czy_rozbierany_poker_w_weimarze
Ze zgrozą przeczytałem artykuł Łukasza Reszczyńskiego i Marcina Domagały – „Weimarska rewolucja” . http://www.geopolityka.org/pl/komentarze/707-weimarska-rewolucja. Upatrywanie w zaproszeniu Rosji do Trójkąta Weimarskiego szansy na geopolityczny awans Polski, jest dla mnie delikatnie mówiąc nie zrozumiałe. Miałem nadzieję, że słowa prezydenta RP, jaśnieoświeconego hrabiego Komorowskiego to kolejny bon mot, do kolekcji. Niestety okazuje się, że poważni analitycy , na łamach portalu Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych potraktowali deklarację naszego specjalisty od dyplomacji, nie dość że poważnie to jeszcze z entuzjazmem. Na początku twierdzą, że Trójką Weimarski to twór tylko medialny, ale już pojawienie się w nim Rosji, sprawia że to całkiem poważna inicjatywa. Mało tego inicjatywa bardzo korzystna dla Polski. Czytam artykuł, sile się jak mogę by zrozumieć intencje autorów i nie potrafię tych korzyści dostrzec. Owszem Francja i Niemcy chętnie rozmawiają z Rosją i pewnie widzieli by ją we wspólnym trójkącie, podkreślam trójkącie, nie kwadracie z Polską. Autorzy ubolewają, nad fatalnym wizerunkiem jaki miła Polska w okresie kiedy to rzekomo była nastawiona na konfrontację z Rosją. Szansą na poprawienie naszego wizerunku ( właśnie Panowie wizerunku nie pozycji) ma być zaproszenie Rosji do wspólnych rozmów, przy trójkątnym stole z Francją I Niemcami, przy którym Polska pewnie będzie pełnić role kelnera. Polską politykę wschodnią do 10 kwietnia określają jako marazm, za to od chwili uścisku na linii Tusk – Putin widzą szanse na współpracę i pojednanie. Raport MAK i zamieszanie wokół niego ma być jedynie wypadkiem przy pracy. Niestety zakładając dobre intencje autorów ich komentarz można uznać co najwyżej za spis pobożnych życzeń. Realia geopolityczne są jednak zupełnie inne. Przede wszystkim samo położenie geopolityczne konfrontuje nas na linii Moskwa – Warszawa. Jak długo na kremlu będą funkcjonowały aspiracje neoimperialne ( a wsłuchując się w kremlowskich politologów, nie można mieć wątpliwości, że jest to nurt w Moskwie dominujący). Tak długo celem Rosji będzie posiadanie Polski w swojej strefie wpływów. Podkreślam w strefie wpływów, nie partnerskich relacji. Bo też nie jesteśmy na tyle silni aby dla Rosji być partnerem takim jak Francja czy Niemcy. Jeżeli mamy być uważani za silnego partnera z którym należy się liczyć, powinniśmy być reprezentantem naprawdę silnej grupy. Geopolitycznie taka grupą jest dla nas obszar europy środkowo- wschodniej wraz z państwami nadbałtyckimi. Jesteśmy regionalnym liderem tego regionu, mamy wspólnotę doświadczeń historycznych z tymi narodami i powinniśmy też bronić głownie ich interesów, bo nasze interesy są najbardziej zbieżne właśnie z krajami tego regionu, że wymienię tylko bezpieczeństwo energetyczne i potrzebę rozwoju gospodarczego. I taka polityka wschodnia była realizowana między innymi przez Lecha Kaczyńskiego, a partnerstwo wschodnie, było elementem tej polityki. Że do realizacji partnerstwa można mieć zarzuty to już inna kwestia. Ogromnym sukcesem w polityce wschodniej było natomiast jak określają to autorzy tekstu „bezkrytyczne poparcie dla Tibilisi w sierpniowym konflikcie z Rosją w 2008 roku”. To bezkrytyczne poparcie było emanacją siły Polski i jej regionalnych przyjaciół, była to prezentacja siły z którą należy się liczyć i wobec której Rosja musiała czuć respekt, z tego też powodu, nie dziwię się, że dla autorów 10 kwietnia 2010 i śmierć Lecha Kaczyńskiego czynią przełom w relacjach z Rosją, niestety nie jest to przełom pozytywny dla nas. O postawie Polskich władz podczas wojny w Gruzji padło wiele bardzo przychylnych komentarzy wśród dyplomatów wielu zachodnich państw, czego nie można powiedzieć o polskiej polityce wobec Rosji po 10 kwietnia. .Wraz ze śmiercią Polskiego Prezydenta skończyła się pewna epoka w naszym regionie. Nie ma już lidera w naszym regionie, chyba że regionalnego przywództwa podejmą się Węgrzy pod wodzą Vitora Orbana. Polska posmoleńska straciła sporo ze swojej energii, w imię nowej polityki wschodniej i pojednania z Rosją, przystaje na wszelkie warunki stawiane przez Moskwę, uścisk Putina tak rozkochał Tuska w Moskwie, że ten bezkrytycznie oddał śledztwo w ręce Rosjan, czy gotów był poświęcić nasze bezpieczeństwo energetyczne w imię dobrych relacji, przed czym próbowała go powstrzymać o ironio – Unia Europejska. Dopiero wyniki śledztwa rosyjskiego sprawiły że Tusk się przebudził, zdecydowanie za późno i nie wiadomo czy w interesie państwa czy swoim, bo każdy zdrowomyślący czytając raport MAK (pomijając jego wiarygodność), powinien zdać sobie sprawę, że wina leży tylko i wyłącznie po stronie odpowiedzialnej za rządowego TU. Zatem zapraszając Moskwę do Trójkąta Weimarskiego hrabia Komorowski owszem dokonuje rewolucji, ale jest to rewolucja niezwykle szkodliwa i destrukcyjna dla naszej pozycji geopolitycznej i marginalizująca naszą rolę. Ostatni szczyt trójkąta weimarskiego można porównać do gry w karty. Polska zasiadła do stolika wiedząc, że ma najsłabsze karty, co więc robi aby poprawić swoją sytuację, -zaprasza do gry czwartego gracza, o którym wie że trzyma w swojej talii choćby asa gazowego i od dawna ma skłonność do mrugania nawzajem do siebie z pozostałymi graczami, względem nas natomiast oferuje bezemocjonalną minę pokerzysty i przytulenie od czasu do czasu. Czy tak się gra w karty aby wygrać, raczej nie. Co najwyżej jest to zachowanie hrabiego ze sporą fantazją, który w imię dobrej zabawy i pozostania duszą towarzystwa, po przegraniu rodowych sreber, na szalę rzuca resztę swojego majątku. Problem w tym, że nasz hrabia nie gra swoim majątkiem, a naszym dobrem wspólnym.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
4. No proszę,
czyli nie sam wszystko wymysliłem, ale nic to. Widać, że to myśl wspólna, skoro samo się wymyśla (dokładniej: Morsik zamawiał, a nie po to rysowałem, żeby pisać...)
5. Rybaku
jestes człowiekiem renesansu, nie tylko rysujesz, ale piszesz :)
A taka Mucha jedna w tv, to powiedziała, że ma głębokie przekonania humanistyczne.
I co jej zrobisz ? :)
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
6. to proste:
są dwa wyjścia:
1. kapciem
2. pytaniem: czym się różni całka Lebesque'a od całki Riemanna.
Ad. 1 - oczywiste
Ad. 2 - humanista - czyli nic co ludzkie nie jest mi obce - powinien znać się na matematyce (np. da Vinci, Kopernik i in.) - ergo powinna umieć odpowiedzieć...
7. O, sorry
A propos cytatu L. z Frondy: czas publikacji jest późniejszy niż mój.
Znaczy on "nie sam wszystko wymyslił, ale nic to."
8. a propos Rozkroka i jego POlityki RAZEM
Rosyjska prasa: Katyń może jednać
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
9. B. wicepremier: nie spodziewałam się tylu gaf prezydenta
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,page,2,title,Nie-spodziewalam-sie-tego-...
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl