12. Dywizja Pancerna SS Hitlerjugend - II
Nowopowstala "Dywizja Dziecieca", oczko w glowie A.Hitlera, miala szanse na debiut na wielkiej scenie, w dzien ladowania wojsk alianckich w Normandii. Miala, ale zaprzepascila; jej chrzest bojowy nie nastapil tego dnia.
Na zachodzie w D-Day znajdowalo sie 58 dywizji niemieckich, w tym 9 pancernych. 12. Panzer Division SS Hitlerjugend (12.PDSSH) byla jedna z nich. Byle jakie dywizje piechoty obsadzaly okopy i bunkry broniace plaz normandzkich, zas pancerniakom wyznaczono role piesci, ktora miala uderzyc w najbardziej obiecujacy cel i, jak mowiono, "zepchnac Aliantow do morza". Jednakze, sprawa nie byla prosta, gdyz w dowodztwie niemieckim istnialy dwie rozne koncepcje uzycia broni pancernej. Pierwsza reprezentowal marszalek polny Hans Gerd von Rundstedt, dowodca niemieckich sil zbrojnych na froncie zachodnim oraz gen. Heinz Guderian. Wedlug nich dywizje pancerne mialy byc potraktowane jako rezerwy strategiczne i zabrac sie za niszczenie przeciwnika w wojnie manewrowej. Innego zdania byl marszalek polny, ktory preferowal rozmieszczenie groznej broni w bliskim sasiedztwie potencjalnych miejsc ladowania. Wyszla z tego ni pies, ni wydra, czyli polaczenie obu planow.
12.PDSSH znalazla sie wsrod trzech dywizji pancernych, ktore rozlokowano w odleglosci pozwalajacej na dotarcie w ciagu jednego dnia do plaz normandzkich, na ktorych dokonana zostala inwazja. Dokladniej, dywizje umieszczono kolo miejscowosci Elbeuf przy ujsciu rzeki Sekwany. Dywizja stanowila potezna sile. Skladalo sie na nia 20 540 zolnierzy, w tym 520 oficerow i 2 383 podoficerow. Do ich dyspozycji bylo 177 czolgow i byly to maszyny wysokiej klasy. Jeden batalion byl wyposazony w czolgi Pz.Kpfw V Panther, a drugi, w konia roboczego niemieckich wojsk pancernych, czolgi Pz.Kpfw IV (Mark IV). Dla porownania, dywizja pancerna Wehrmachtu liczyla okolo 14 tys. zolnierzy i miala 90-120 czolgow.
Wiadomosc o inwazji alianckiej sztab dywizji otrzymal o godz. 3:00, czyli do konca dnia pozostawalo jeszcze 21 godzin. Jak je wykorzystano? Dowodca dywizji byl w tym czasie Fritz Witt. Trzeba powiedziec, ze od poczatku do konca, 12.PDSSH, poza F.Kraemerem, ktory dowodzil tylko przez niecale 2 miesiace, wszyscy czterej dowodcy dywizji mieli po trzydziesci kilka lat (dolna polowka tej kohorty), podejmowali szybko decyzje i dzialali agresywnie. Alarm dywizji zostal ogloszony o godz. 3:30 i ruszyla ona w kierunku wybrzeza w oparciu o rozkaz ze sztabu H.G. von Runstedta. Jednakze ten, prawdopodobnie najlepszy niemiecki dowodca w czasie II wojny swiatowej, dwie godziny pozniej zapytal OKW o pozwolenie natarcia. Na to gen.Jodl rozkazal zastopowac i zalatwic tymczasowo sprawe przy uzyciu piechoty az do wyklarowania sytuacji. Przypuszczano, ze odbywajaca sie operacja aliancka ma na celu zmylenie obroncow i wlasciwy atak nastapi w innym miejscu, w Pas de Calais. Prawde mowiac, w tym czasie w dowodztwie niemieckim wystepowal paraliz decyzyjny, bowiem duze jednostki wojskowe, takie jak dywizja, poczawszy od 1943 r. mogly byc ruszone jedynie po otrzymaniu pozwolenia od samego A.Hitlera - a ten spal. Obudzono go po dziesiatej i o 10:30 zaczal wydawc pierwsze w tym dniu rozkazy.
Feldmarschall nie za bardzo przejal sie rozkazem z Berlina, o godz. 7:00 podporzadkowal 12.PDSSH LXXXXI Korpusowi Piechoty z dowodztwem w Rouen i rozkazal marsz/jazde w kierunku miasta Lisieux, gdzie zaobserwowano masowe ladowanie alianckich spadochroniarzy. Prawda jest, ze byly to atrapy, kukly majace zmylic Niemcow. Tak czy inaczej, o godz. 10:00 batalion czolgow Mark IV oraz 25.pulk grenadierow pancernych dywizji znajdowaly sie w drodze do Lisieux. Ten cel osiagnely przed godz. 14:00. Pol godziny pozniej Hitler podporzadkowal dywizje I Korpusowi Pancernemu SS i dal rozkaz marszu w kierunku Caen. Czolowka dywizji dotarla tam o godz. 23:00. Tak wiec 12.PDSSH spedzila kluczowy dzien w podrozujac. Nic to, Witt w czasie spotkania w Caen z dowodca 21. Dywizji Pancernej Feuchtingerem bunczucznie oswiadczyl: "To mala rybka! Rano wrzucimy ich z powrotem do morza". Nie wiedzial jak bardzo sie pomylil!
Ale to jeszcze nie wszystko, przeciez z wzmiankowanej triady zostaly jeszcze dwie dywizje pancerne. Szczegolnie wazna byla Dywizja Pancerna Lehr, nazywana rowniez 130. Dywizja Pancerna. To byl "creme de la creme" niemieckich wojsk pancernych, bowiem jej kadre stanowili instruktorzy z jednostek szkoleniowych oraz pokazowych. Czolgow mieli wiecej niz 12.PDSSH. W 130. Pulku Pancernym bylo 101 czolgow Pz.Kpfw IV, 89 maszyn Pz.Kpfw V Panter i, co rzadko spotykane - 8 Tygrysow. Te ostatnie dzialaly w stadach nazywanych samodzielnymi batalionami. Kazdy batalion mial oczywiscie swoj numer, podobnie jak i poszczegolne czolgi. Ten drogocenny sprzet zostal po wojnie uwieczniony w 2-tomowym dziele, w ktorym pieczolowicie opisano historie kazdego z nich. Krotko mowiac, mowa o 198 czolgach plus samobiezne dziala pancerne i artyleria przeciwlotnicza. Dywizja mogla wyrzadzic duzo szkod ladujacym na plazach wojskom alianckim. Nie bylo jej to dane, gdyz byla rozlokowana w okolicach Le mans i do rozgrywajacej sie na plazach bitwy miala okolo 50 mil. To daleko, biorac pod uwage uwijajace sie w powietrzu lotnictwo przeciwnika. Mimo protestow dowodcy dywizji rozkazano poruszac sie za dnia, a to bylo bardzo ryzykowne, choc jeszcze nie samobojcze. Transporty dywizji byly obkladane bombami i niszczone rakietami mysliwcow bombardujach. Poniosla duze straty. Tempo posuwania sie spadlo do 6 km/h. W rezultacie, dywizja weszla do akcji dopiero 9 VI. Brala udzial w walkach z Brytyjczykami wokol Caen.
Paradoks chcial, ze jedyna niemiecka dywizja pancerna, ktora weszla do walki w D-Day, byla najslabsza z trzech dywizji, 21.Dywizja Pancerna. Kadra dywizji byla doswiadczona, gdyz walczyla w Afrika Korps. Dywizji udalo sie uniknac kapitulacji w Tunezji w 1943 r., ale wrocila na kontynent bez sprzetu. Na poczatku musiala sie zadowolic zdobycznymi, starymi czolgami francuskimi. Po gruntownym remoncie z trzech sztuk montowano jeden czolg. Pewnie, ze byle jakiej jakosci. Pozniej dostarczono dywizji czolgi Mark IV. W pamietny dzien 6 VI 1944 r. miala ich 117 na stanie oraz 4 przestarzale Pz.Kpfw III. W walke na plazy mial byc zaangazowany rekonesansowy batalion grenadierow pancernych. Ledwie ruszyl i 11 czolgow zostalo zniszczonych przez angielska artylerie polowa usadowiona na wzgorzu odleglym od plazy o 10 km. Kompania piechoty z 1. batalionu 192 Pulku Grenadierow Pancernych wsparta przez 6 czolgow mimo przeszkod dotarla do plazy. Tam grenadierzy zostali przytloczeni widokiem przelatujacej nad nimi armady alianckich samolotow transportowych. Jak slusznie przypuszczali, transportowano w glab ladu spadochroniarzy, co by sprawilo, ze Niemcy zostana odcieci od swoich. Dowodca batalionu dal rozkaz wycofania sie. W decyzji pomogly mu nawaly pociskow artylerii okretowej. Mialy one swoja psychologiczna i fizyczna wage, bo dziala mialy kaliber powyzej 300 mm., najwieksze - 380 mm. Dodac nalezy geste ostrzeliwanie przez samoloty.
W pierwszy dzien inwazji alianckiej Niemcy zaprzepascili mozliwosc uzycia swego atutu w postaci dywizji pancernych.
Zrodla:
1. J.Rosado, Ch. Bishop, "German Panzers of World War II. The World's Great Weapons", Amber Books, London 2013.
2. Will Fowler, "D-Day The Normandy Landings on 6 June 1944. The First 24 Hours", Sandcastle Books, Worcestershire 2006.
3. Mark Zuehlke, "Juno Beach", Douglas&McIntyre, Toronto/Vancouver/Berkeley 2004.
- Tymczasowy - blog
- Zaloguj się, by odpowiadać

1 komentarz
1. https://www.youtube.com/watch
https://www.youtube.com/watch?v=8JDkdc246QQ