Nowa semantyka: odpowiedzialność

avatar użytkownika tu.rybak
Nadużywanie przez Tuska słowa odpowiedzialność (w ślad za nim podążają jego ministrowie) jest celowe. W ten sposób zacierane zostaje zupełnie pierwotne znaczenie słowa.

Według słownika odpowiedzialność ma dwa znaczenia: obowiązek moralny lub prawny odpowiadania za swoje lub czyjeś czyny lub przyjęcie na siebie obowiązku zadbania o kogoś lub o coś.

Widać, że to drugie jest rządzącym z PO i z PSL zupełnie obce (chyba, że chodzi o dbanie o siebie samych).

Pierwsze znaczenie Tusk znacząco zawęża. Dajmy sobie spokój z moralnością, zdaje się mówić, to nie jest kategoria polityczna. Na wnioski personalne przyjdzie czas, kiedy będziemy mieli dokumenty. W ten sposób odpowiedzialność za swoje lub cudze czyny zostaje sprowadzona do odpowiedzialność stricte prawnej. Będzie naruszenie prawa - będzie trzeba odpowiedzieć...

Ale to jest dość oczywiste i nie wymaga specjalnych rozważań.

Istnieje jeszcze odpowiedzialność polityczna. Ta znowuż - z definicji - nie ma charakteru prawnego, nie wymaga obiektywnej oceny, w szczególności wyników jakiegokolwiek postępowania. Nie ma też sankcji - jedyną jest odwołanie ze stanowiska. Warunkiem wystarczającym jest utrata zaufania...

Z postępowania premiera wynika, że nikt z jego podwładnych nie musi ponieść odpowiedzialności politycznej, gdyż nikt ostatnio nie został odwołany.

Dziś Tusk broniąc kolejnego swojego ministra wprowadził nową kategorię typ odpowiedzialności:

Odrębną sprawą jest sama ocena ministra Klicha. Po raporcie MAK byłem powściągliwy, żeby nie wyciągać wniosków personalnych w polskim rządzie po tym, co Rosjanie napisali, ale po polskim raporcie, wtedy, kiedy ja go dostanę, kiedy będzie decyzja o publicznej prezentacji, minister Klich będzie musiał sam sobie odpowiedzieć na pytanie, czy istnieje ten typ odpowiedzialności politycznej, która każe mu podjąć jakąś decyzję.[PAP, dziennik.pl, 4 II 2011 r.]

Spróbujmy to zrozumieć. Tusk zapowiedział, że jak będzie miał swoje kwity w ręku, to wtedy Klich będzie musiał się zastanowić. Gdyby był człowiekiem honoru (wiem, wiem, to nie jest kategoria polityczna), to ten ostatni podałby się do dymisji już dawno. Nie podał.

Odpowiedzialność polityczna polega na odwołaniu z funkcji, a nie na tym, że "winny" musi się sam zastanowić czy istnieje jakiś nowy typ odpowiedzialności...

Podsumowując te przydługie rozważania: odpowiedzialność polityczna według Tuska oznacza wyłącznie weryfikację partyjną, koalicyjną i wyborczą. Jedynie utrata zaufania wyborców (bo póki Tusk ma siłę, nie utraci "zaufania" ani swojej partii ani Sejmu) może spowodować w jego mniemaniu odwołanie z funkcji.

Mierzenie odpowiedzialności politycznej własną siłą oznacza jej zupełny brak. Co pokazuje całkowitą fasadowość i niemoralność uprawianej polityki.

Oby tylko wyborcy się zorientowali...

2 komentarze

avatar użytkownika Maryla

1. @Rybaku

"Spróbujmy to zrozumieć."

nie jestem w stanie. Sądzę, że nasi czytelnicy tez nie. Nie da się zrozumieć czegoś, co wymyka sie nawet pojęciu odpowiedzialności chłopaka z podwórka.

Lumpenproletariat wykształcił swoje zasady (bez zasad).

Pozdrawiam

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika tu.rybak

2. A kwiaty gdzie????

Po nieodwołaniu Klicha tenże powiedział:

Jestem zadowolony z tego wyniku głosowania. Nauczyłem się już od dwóch lat żyć w stanie powracającej dymisji i pracować w takim stanie, i w dalszym ciągu będę tak pracować

Rybak