Raport z weryfikacji WSI i Aneks - III

avatar użytkownika Tymczasowy

Oficerow WSI stac na tyle, ze mozna oczy wybaluszac.  Wspolna dzialanosc ludzi w mundurach zolnierza Wojska Polskiego ze zwyklymi zlodziejaszkami i gangsterami poraza. I o tym bedzie w tym odcinku serialu.

Po opublikowaniu Raportu z weryfikacji WSI mimo ze inne informacje powalaly z nog, to  najglosniej bylo chyba o dziennikarzach-konfidentach. Wymieniono ich nazwiska w Aneksie #16.

Aneks #16 - (338-346) - "Zidentyfikowane osoby wspolpracujace niejawnie z zolnierzami WSI w zakresie dzialan wykraczajacych poza sprawy obronnosci i bezpieczenstwa Sil,Zbrojnych RP". W sumie wymienionych zostalo 58 osob, w wieksosci dziennikarzy. Z TVP w latach 70-ych ubieglego stulecia pamietam: Andrzeja Bilika, Edwarda Mikolajczyka i Grzegorza Wozniaka.  Ireneusz Sekula byl nie mniej wazny. Dla mnie bardzo interesujaco wygladala postac siedzaca sobie cichutko mimo zajmowania pierwszego miejsca na liscie - byl nim Marek Bartkowiak, "ktory plasowal osoby zwiazane z WSI w firmach. Jako prawnik bral udzial w pracach nad projektem ustawy reprywatyzacyjnej". 

W tymze aneksie znalazla sie liczaca 6 osob lista noszaca nazwe: "Oficerowie WSI uplasowani poza wojskiem i skierowani do dzialan, ktore wykraczaly poza sprawy obronnosci panstwa i bezpieczenstwa Sil Zbrojnych RP". Dla mnie to jest sedno sprawy - rozbudowana siec ludzi wtopiona przez WSI w polskie panstwo i gospodarke. Te kilka nazwisk, to nawet nie wstep, nawet nie rozgrzewka.

Aneks #17 - (347-350) - "Informacja dot. Szefa WSI w latach 1992-1994 gen. dyw. B.Izydorczyka".

Aneks #18 - (351) - "1.12.1992. Dyrektywa MON do dzialalnosci operacyjno-rozpoznawczej KW WSI".

Aneks #19 - (352) - "Notatka sluzbowa dot. realizacji przedsiewziec zwiazanych ze sprzedaza uzbrojenia". Podpisal ja Szef Zarzadu II DWSI, plk. mgr Konstanty Malejczyk. Sprawa dotyczy mozliwosci sprzedazy dla Sudanu (przez Estonie) roznego rodzaju uzbrojenia., miedzy innymi 125 nabojow artyleryjskich 152 mm w liczbie 10 tys. sztuk po cenie $80 i 73 mm ciezkich granatnikow ppanc. SPG po $7 000. Wartosc kontraktu - $5 mln. Prowizja: $150-200 tys. Operacja miala sie odbyc za posrednictwem "firmy naszego wieloletniego wspolpracownika ps. "Tytus". Jego firma - spolka z o.o. "STEO" prosperuje bardzo dobrze a zajmuje sie handlem sprzetu ppoz., na ktore posiada odpowiednie lincencje".

Aneks #20 - (353-354) - "Meldunek na temat plk. Jerzego Kruczkowskiego". Jak sie okazalo ten wysokiej rangi oficer WSI "jest czlonkiem zorganizowanej grupy przestepczej zajmujacej sie przemytem papierosow, alkoholu i narkotykow do RP oraz nielegalnym handlem bronia. Grupe te rozpracowywuje Biuro ds. Przestepczosci Gospodarczej Komendy Glownej Policji. WEdlug danych biura, 7 pazdziernika 1991 roku plk. Jerzy Kruczkowski byl organizatorem transportu przemyconego alkoholu do nielegalnej rozlewni w Krasnymstawie, ktora w tym dniu zostala zlikwidowana przez miejscowa policje. Aresztowano cztery osoby, ale plk. K. zdolal zbiec, unikajac zatrzymania, ponadto dokonywal i dokonuje sprawdzen w Komendzie Glownej Strazy Granicznej dotyczacych ewentualnych zastrzezen co do transportow podejrzanych o przemyt, prowadzonych rozpracowaniach itp. [!!!]

W listopadzie 1991 roku UOP poinformowal  Oddzial KW IC MON, ze policja kryminalna RFN przyslala im telex, z ktorego wynikalo, iz do Ambasady tego panstwa zglosili sie plk. Jerzy Kruczkowski (wystepowal w mundurze) i Jeremiasz Baranski, oferujac wspoldzialanie w poszukiwaniu na terenie Polski skradzionych w Niemczech samochodow. Stwierdzili, ze maja stosowne powiazania ze sluzbami specjalnymi, lecz nie okreslili jednak o jakie sluzby chodzi (plk. Jerzy K. do 1978 roku byl szefem Wydzialu Informatyki b. Szefostwa WSW)".

Wypada przypomniec kim byl  pan J.Baranski,partner "biznesowy" pulkownika WSI. To znan postac noszaca ksywe "Baranina", jeden z hersztow mafii pruszkowskiej. Urodzil sie w 1945 r.  W latach 70-ych zajmowal sie cinkciarstwem, co przychodzilo mu latwo, gdyz byl konfidentem MO. W 1978 r. przeprowadzil sie do Austrii. Piastowal funkcje konsula honorowego Liberii w Bratyslawie. Posiadal udzialy w firmie Euro Baleks zalozonej przez bylych pracownikow UOP. Widac, ze ci "nasi" chlopcy, ktorzy przyszli po komunie tez sie nie lenili. Swoje barwne zycie zakonczyl "Baranina" w dniu 7 V 2003 r. Pomogl mu w tym Seryjny - zwloki pana Jeremiasza znaleziono wiszace na pasku przymocowanym do zasuwy okiennej. Pan pulkownik Jerzy Kruczkowski pewnie ma sie bardzo dobrze.

 

5 komentarzy

avatar użytkownika michael

1. To nazywa się monomanią

To jest oczywiście moja monomania, dotyczy wizji, która złapała moją wyobraźnię i trzyma mnie w przekonaniu, że mamy do czynienia z nowym rodzajem globalnej przestępczości polegającej na wrogim przejmowaniu systemów państwowych przez zorganizowane grupy przestępcze.

Kiedyś na suwerennych państwach kończył się zorganizowany świat. Państwa mogły co najwyżej podpisywać między sobą kontrakty. Owszem, złodzieje węszą łupy zawsze tam, gdzie można coś zwędzić. Kiedyś różni spryciarze mogli się przyssać do tak zwanych zamówień państwowych, ale było to buszowanie wewnątrz państw. Tak działały różne mafie nieomal od wieków.

W XX wieku, mniej więcej od czasu Ligi Narodów i  później ONZ intensywnie rozwija się środowisko międzynarodowych organizacji i ich działań w przestrzeni ekonomicznej i cywilizacyjnej. Krążą tam ogromne pieniądze i przedsięwzięcia, realizowane są wielkie międzynarodowe projekty.
Okazja kusi złoczyńców.

Panowie z WSI, bohaterowie aneksów, to moim zdaniem jeden z wielu przykładów i zarazem objawów tego zjawiska. To jest już duży globalny problem. Nowy gatunek zbrodniczego łajdactwa. Taka jest ta moja monomania.
Przed chwilą napisałem na ten temat taką notkę [link].

Ale piszę o tym od lat. 
avatar użytkownika Tymczasowy

2. Michael

Dzieki za informacje.

avatar użytkownika Maryla

3. Szef BBN: W marcu do

Szef BBN: W marcu do prezydenta trafi wersja aneksu do raportu ws. WSI, która pozwoli na decyzję o ujawnieniu


W marcu prezydent Karol Nawrocki dostanie taką wersję aneksu
do raportu weryfikacyjnego WSI, która pozwoli mu podjąć decyzję o
ujawnieniu aneksu – zapowiedział szef BBN Sławomir Cenckiewicz. Wersja
ta musiała zostać w pewnym stopniu „zanonimizowana” ze względu na wyrok
TK – dodał.

We wtorek w Radiu Zet Sławomir Cenckiewicz został zapytany, czy
jeszcze w marcu można spodziewać się odtajnienia aneksu do raportu
Komisji Likwidującej Wojskowe Służby Informacyjne. W odpowiedzi ocenił,
że „na pewno w marcu” prezydent Nawrocki otrzyma „propozycję wersji tego
aneksu, która musiała być troszeczkę zanonimizowana, ze względu na
wyrok Trybunału Konstytucyjnego (z 2008 r. – red.)”.

– Prezydent dostanie taką wersję – po wielu
pracach i analizach – która pozwoli mu podjąć ostateczną decyzję o
ujawnieniu aneksu –
zapowiedział szef BBN.

Raport tzw. komisji weryfikacyjnej Antoniego Macierewicza został
upubliczniony w 2007 roku. Komisja ta zajmowała się badaniem działającej
w latach 1991-2006 służby specjalnej, czyli Wojskowych Służb
Informacyjnych, które w jesienią 2006 r. zostały zlikwidowane przez rząd
PiS.

WSI zarzucano wiele nieprawidłowości, m.in. brak weryfikacji z lat
PRL, tolerowanie szpiegostwa na rzecz Rosji, udział w aferze FOZZ,
nielegalny handel bronią. W lutym 2007 r. prezydent Lech Kaczyński
upublicznił sygnowany przez szefa komisji weryfikacyjnej Antoniego
Macierewicza raport z weryfikacji WSI. Na podstawie raportu wszczynano
śledztwa ws. przestępstw WSI; większość umorzono.

W 2008 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że samo opublikowanie raportu
w 2007 r. przez prezydenta Kaczyńskiego było legalne. Za sprzeczne z
konstytucją TK uznał natomiast pozbawienie osób z raportu – przed jego
publikacją – prawa do wysłuchania przez komisję weryfikacyjną WSI,
dostępu do akt sprawy oraz odwołania do sądu od decyzji o umieszczeniu
ich w raporcie. Za zbyt niejasny TK uznał też zwrot ustawy o
umieszczeniu w raporcie osób, których „działania wykraczały poza
obronność”.

Po tym ostatecznym wyroku TK prezydent Kaczyński nie opublikował
gotowego aneksu do raportu. Mówił, że „zbyt wiele jest tam fragmentów, w
których fakty zastąpiono interpretacjami”. To stanowisko podtrzymał
prezydent Bronisław Komorowski. Podobnie Andrzej Duda, który mówił, że
„nie widzi powodów do jego ujawnienia”. Z kolei współpracownicy
prezydenta Karola Nawrockiego zapowiadali, że prezydent podejmie decyzje
o ewentualnym odtajnieniu aneksu; na taką możliwość wskazywał np.
rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz niedługo po objęciu przez
Nawrockiego urzędu.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

4. Aneks do raportu ws. WSI


Aneks
do raportu ws. WSI trafi do kancelarii Sejmu i Senatu. Jaką opinię
wydadzą Czarzasty i Kidawa-Błońska? "To nie wiąże prezydenta"

„Ujawnienie aneksu jest realizacja prawa obywateli do informacji, wiedzy o mechanizmach funkcjonujących w instytucjach państwowych”; „Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego ma charakter państwowy, a nie polityczny. Celem nie jest eskalowanie sporów, ani wykorzystywanie tego aneksu do bieżącej walki politycznej. Celem jest oddzielnie faktów od ocen i opinii” - powiedział na konferencji prasowej rzecznik prezydenta RP Rafał Leśkiewicz, mówiąc o decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o odtajnieniu aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych.

Pałac Prezydencki - zdj. ilustracyjne / autor: Fratria

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

5. Gen. Dukaczewski przerażony


Gen. Dukaczewski przerażony wizją odtajnienia aneksu do raportu WSI. "Godzi w interesy bezpieczeństwa państwa"

Generał Marek Dukaczewski, były szef Wojskowych Służb Informacyjnych sprzeciwia się publikacji aneksu do raportu o likwidacji WSI. Był szef WSI rozpoczął „pielgrzymkę” po mediach, podczas której przestrzega przed konsekwencjami tego czynu.Wizja ta mocno nie spodobała się generałowi Markowi Dukaczewskiemu, byłemu szefowi Wojskowych Służb Informacyjnych.

Jeżeli zawartość aneksu jest podobna do raportu z likwidacji WSI, który przypomnę, zakończył się kompromitacją autorów, licznymi pozwami, wysokimi odszkodowaniami płaconymi przez resort obrony i bardzo krytyczną oceną zarówno raportu, jak i aneksu przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, to trudno oczekiwać, by jego publikacja przyniosła coś dobrego. Wtedy narażony został interes bezpieczeństwa państwa

— grzmiał w rozmowie z Fakt.pl.

Co zawiera aneks do raportu o likwidacji WSI? Macierewicz: Główne nazwiska i główne przestępstwa antypaństwowe

„Aneks do raportu o likwidacji WSI zawiera dwa razy więcej materiałów i dwa razy więcej nazwisk. I zarówno główne nazwiska, jak i główne przestępstwa antypaństwowe, to jest kluczowy element tego tego aneksu” - powiedział na antenie Telewizji wPolsce24 Antoni Macierewicz, były minister obrony narodowej, autor raportu o likwidacji WSI.Do sprawy na antenie Telewizji wPolsce24 odniósł się Antoni Macierewicz, były minister obrony narodowej, autor raportu o likwidacji WSI.

Raport ma blisko 400 stron tylko. Jest z lutego 2007 roku

— wskazał.

Tutaj są wszystkie najważniejsze nazwiska i wszystkie przestępstwa. To jest najważniejsze także w aneksie. Oczywiście aneks jest dwa razy większy, ma dwa razy więcej materiałów i dwa razy więcej nazwisk. I zarówno główne nazwiska, jak i główne przestępstwa antypaństwowe, to jest kluczowy element tego tego aneksu

— dodał.Utajnienie

Antoni Macierewicz został zapytany, dlaczego przez tyle lat aneks nie został odtajniony.

To jest bardzo dobre pytanie. Pan prezydent Kaczyński chciał opublikować go zaraz po powrocie z sytuacji, do której pojechał 10 kwietnia 2010 roku, ale został zamordowany przez Putina. A co więcej, po dzień dzisiejszy jest kłamstwo formułowane przez Tuska w sprawie Putina. Putin jest broniony nieustannie, że on nic nie zrobił, że nie było żadnej zbrodni

— wskazał.

I inni niestety prezydenci w jakiś dziwny sposób się zachowywali. Pan prezydent Kaczyński był zdecydowany, żeby przed wyborami opublikować aneks

— dodał.
Rosyjskie interesy

Antoni Macierewicz został zapytany, jakie znaczenie ten dokument może mieć dla współczesnej polityki.

Jest dokumentem, który się zaczyna od genezy historycznej, bo pokazuje jaką rolę odgrywały służby specjalne z punktu widzenia interesów rosyjskich

— zaznaczył.

Te służby specjalne nie tylko w czasie formacji komunistycznej w Polsce, ale także po roku 89, kiedy rząd Jana Olszewskiego został obalony. Wtedy ograniczyliśmy ich liczbę, ale potem znowu zostali przywróceni ludzie z rosyjskich służb specjalnych czy też tych, które były podporządkowane rosyjskim służbom specjalnym i odgrywały rolę antypolską. Na tym polega problem

— wskazał.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl