Grab zagrabione, czyli św. Mikołaj bolszewik.

avatar użytkownika Ewaryst Fedorowicz

 

To jest tekst mikołajkowy, naprawdę, ale żeby to zrozumieć, trzeba doczytać do końca, do czego nie namawiam i nie zniechęcam – wolna wola.

Wiem, że dzięki usilnej pracy funkcjonariuszy (to właściwe określenie) mediów III RP bolszewizm, to po pierwsze nie wiadomo co, a po drugie – jeśli był, to dawno i nieprawda i dlatego nie ma takiej możliwości, by przekonać Publiczność, że bolszewizm żyje i ma się coraz lepiej, a bolszewicy są wśród nas i w dodatku walą nas w rogi, aż huczy.

Ja jednak mimo to spróbuję, bo należę do ludzi, dla których walenie głową w ścianę jest zajęciem pasjonującym.

Najpierw test ze znajomości przedmiotu:

- jakie jest sztandarowe zawołanie bolszewików ? 

Nie wiecie Państwo?
Co, ktoś tam mamrocze, że „Proletariusze wszystkich krajów łączcie się!” ?

Eeee… no bez żartów:

bolszewickie hasło haseł, to „Grab zagrabione!”.

O - właśnie widzę to zdziwienie Młodych, Wykształconych itd. itp., że bolszewicy tak kochają porządek, iż zachęcają do grabienia już wygrabionych alejek parkowych i trawników,  ech, platformiarska wasza…

Niestety, to nie tak:
Słowo grabić w bolszewickim rozumieniu spokrewnione jest ze słowami  łupić, rabować, kraść.

„Grab zagrabione!” znaczy w tym przypadku kradzież (przez bolszewików) ukradzionego (przez burżujów),  co za chwilkę na prościutkim przykładzie Państwu wytłumaczę:

nasze pieniądze ukradli nam po raz pierwszy politycy AWS/UW, kiedy odebrawszy je nam pod przymusem, przełożyli je do kieszeni prywatnych, zaprzyjaźnionych firm, które to firmy za samo przyjęcie tych naszych pieniędzy na swoje konta pobrały sobie 10% (dziesięć procent) haraczu, a potem robiły z tymi pieniędzmi co chciały, nie ponosząc żadnej odpowiedzialności za to, czy machloje tymi naszymi pieniędzmi kręcone przenosiły zysk (nam, nie im – im przynosiły non stop) czy też nie.

Za tę zabawę te zaprzyjaźnione firmy oficjalnie zarobiły 17 (siedemnaście) miliardów, złotych, ale tak naprawdę, to zarobiły więcej:

nasze pieniądze (realne, prawdziwe – potrącone z naszych pensji brutto) oferzysci * (moje! :-) wypompowali bez problemu za pośrednictwem giełdy:

sprzedaż akcji komu trzeba  na dołku i odkupienie ich od kogo trzeba na górce.  Banalnie proste.
I to było zagrabienie zagrabionego w wersji a/

Z obligacjami sprawa była do tej pory trudniejsza, bo ten papier, to jest jednak zobowiązanie państwa, a nie jakiegoś  przekręciarza  Grobelnego, czy innego Bagsika, ale bolszewicy potrafią nie takie numery:

właśnie przegłosowali, że obligacje, choć umieszczone w ciągle jeszcze zaprzyjaźnionych firmach, najzwyczajniej w świecie zajumają (to Młodzi Wykształceni itd. itp. powinni zrozumieć).

I to jest zagrabienie zagrabionego w wersji b/

Zrobił się jak to w takich razach bywa, giwałt,  nawet lobbysta Tyrmand z USA przysłany został, o zawodzeniu Balcerowicza i pohukiwaniach Buzka nie wspominając, ale co zagrabili, to zagrabili i jedyne, co my możemy im zrobić to to, co piesek miłej sąsiadki robi co rano  na trawniku.

Wspomniałem coś o funkcjonariuszach mediów – należy się więc puenta:

Proszę sobaczyć, jak wyglądały czołówki portali Wirtualna Polska i Onet**:

pierwszy śnieg, połączony z orkanem nazwanym imieniem Ksawery, choć powinno być Vincent, jakaś impra na 22 tys. osób, handlarz - Janukowycz, a nawet Putin - gej ukryty.

W telewizjach informacyjnych – to samo, co nie powinno dziwić, gdyż właściciele stacji telewizyjnych i portali są ci sami a przynajmniej – kompatybilni.

A 3 godziny wcześniej, bolszewicy  zagrabili nam 150 miliardów złotych przeznaczonych na nasze emerytury. W mikołajki zagrabili.

Odnoszę tylko wrażenie (to chyba wolno, jeszcze wolno?) że ten bolszewik za św. Mikołaja przebrany, po zdjęciu mu czapki, odklejeniu sztucznej brody i wąsów i wyjęciu z śmiesznego czerwonego kitla a la Kluzikowa, jest łudząco podobny do  Donka.

---------------------------

Grab zagrabione, czyli św. Mikołaj bolszewik. 

1 komentarz

avatar użytkownika Maryla

1. Ewaryst Fedorowicz

STALIN MIAŁ POCZUCIE HUMORU, SWOISTE...jak widać, czerpią z niego dalej .
A Donald to nie św. Mikołaj, tylko Died Maroz. Prosze wyjrzeć przez okno!


Niestety, państwo w rozkładzie, to nie ma kto zamknąć fałszywego św.Mikołaja, czyli Donka w przebraniu.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl