zgadzam się w pełni z małym zastrzeżeniem- o ile prawo rodziców do dzieci nie będzie oznaczało, ze wolno im robić z dziećmi co się komu podoba. To delikatna sprawa jak wyważyć proporcje , nawet przy dobrej woli, a dobrej woli nie ma.
Ta sam sprawa dotyczy szkoły- wojna o to , żeby szkoła nie manipulowała psychiką i wychowaniem naszych dzieci nie może oznaczać, ze rodzicom wolno wyznaczać szkole standardy wychowania, co już się dzieje wcale nie z pożytkiem dla ucznia ( żeby była jasność-szkołę mamy tragiczną)
1 komentarz
1. Polityczni
zgadzam się w pełni z małym zastrzeżeniem- o ile prawo rodziców do dzieci nie będzie oznaczało, ze wolno im robić z dziećmi co się komu podoba. To delikatna sprawa jak wyważyć proporcje , nawet przy dobrej woli, a dobrej woli nie ma.
Ta sam sprawa dotyczy szkoły- wojna o to , żeby szkoła nie manipulowała psychiką i wychowaniem naszych dzieci nie może oznaczać, ze rodzicom wolno wyznaczać szkole standardy wychowania, co już się dzieje wcale nie z pożytkiem dla ucznia ( żeby była jasność-szkołę mamy tragiczną)