Będzie depolonizacja na Litwie.

avatar użytkownika Anonim

Oto najświeższe wiadomości:

 

Integracja po litewsku


Jeżeli ktoś miał złudzenia, że tli się szansa na polepszenie, choćby atmosfery, w stosunkach polsko-litewskich, powinien je porzucić. 



Przykład z wtorku. Dwa e-maile rozesłane w ciągu jednej godziny.


Godzina 12:33. Biuro rzecznika polskiego MSZ „uprzejmie przekazuje do wiadomości” depeszę PAP z dnia poprzedniego, noszącą optymistyczny tytuł „MSZ dostanie projekt litewskiej ustawy oświatowej do konsultacji”.

W depeszy czytamy: „W czwartek litewscy parlamentarzyści mają głosować nad nowelizacją ustawy oświatowej, która pogarsza sytuację polskich szkół na Litwie. W zeszłym tygodniu Wilno wysłało jednak sygnał, że Polska dostanie do konsultacji ten projekt. MSZ spodziewa się, że ustawa nie będzie głosowana już teraz”.
 

Godzina 13:22 Komunikat prasowy litewskiego MSZ pod jednoznacznym tytułem „W odpowiedzi na informacje  zamieszczone w polskich mediach o  rzekomych konsultacjach Litwy z Polską w sprawie nowelizacji Ustawy o oświacie”

„W ubiegły weekend przy okazji nieformalnego spotkania ministrów na Węgrzech ustalono tylko tyle, że po raz kolejny zostaną przedstawione dane, odzwierciedlające sytuację Polaków na Litwie. Między innymi – zostaną powtórzone argumenty, którymi kierowano się w trakcie przygotowania projektu nowelizacji ustawy o oświacie. Litwa nieustannie będzie je powtarzać, jednakże to nie oznacza przyzwolenia na wtrącanie się do stosunków suwerennego państwa a jego obywatelami oraz do procesu ustawodawstwa.

(…)
Zmiany w ustawie o oświacie są wprowadzane m. in. po to i wyłącznie po to, aby mniejszości narodowe na Litwie miały więcej możliwości do integracji ze społeczeństwem oraz z rynkiem pracy. Minister ubolewa, że urzędnicy najwyższego szczebla tych argumentów nie słyszą. Na początku lutego w raporcie agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej wyraźnie stwierdzono, że aż 42 proc. przedstawicieli mniejszości narodowych na Litwie podało, iż niedostatecznie dobrze znają język litewski, co zmniejsza ich możliwości konkurencyjne na rynku pracy”. 



Zarzut wtrącania się Warszawy „w stosunki suwerennego państwa z jego obywatelami” nie brzmi pokojowo. W dyplomacji trudno o mocniejsze słowa. Dziwne, że padają z Wilna, które protestowało (czyli chyba też się wtrącało), gdy planowano budowę strażnicy wojsk ochrony pogranicza koło Sejn, bo nadmiar czysto polskich WOP-istów zaburzyłby proporcje ludności w rejonie, gdzie mieszka mniejszość litewska.


Przy okazji dowiedzieliśmy się już całkiem otwarcie, że celem zmian w ustawie o oświacie jest „integracja” Polaków litewskich ze społeczeństwem (w domyśle czysto litewskim). To brzmi jak przyznanie, że mają być zlituanizowani. 



Wiemy już, że Litwa „będzie nieustannie powtarzać” argumenty, które są nie do przyjęcia dla strony polskiej. I nieustannie przedstawiać swoje „dane odwzwierciedlające sytuację Polaków na Litwie”, które nie mają wiele wspólnego z przekonaniem Polaków na Litwie na temat ich sytuacji. 
Nic dobrego to nie wróży. Ani Polakom na Litwie. Ani stosunkom polsko-litewskim — staną się jeszcze gorsze, niż są teraz. Taki jest wybór władz litewskich. 

 



 

Sejm Litwy za likwidacją polskich szkół

Litewski Sejm postanowił, że uczniowie polskich szkół na Litwie będą się uczyć po litewsku. Jeżeli ustawa wejdzie w życie większość polskich szkół czeka stopniowa likwidacja, a pozostałe będą musiały przejść częściowo na litewski język nauczania.

Przeciw nowym przepisom w oświacie zagłosowało tylko 4 posłów, w tym 3 z AWPL.

Większość posłów poparło artykuł 30. nowej ustawy o oświacie, zakładający, że po litewsku w szkołach mniejszości narodowych, w tym polskich, będzie wykładana historia, geografia, nauka o społeczeństwie, w części programu poświęconego Litwie.

Była to poprawka przewodniczącego sejmowej komisji oświaty i nauki Valentinasa Stundysa, traktowana jako ustępstwo wobec żądań mniejszości narodowych. Posłowie z Akcji Wyborczej Polaków na Litwie (AWPL) uważają , że jest to jednak pogorszenie obecnego stanu posiadania, ponieważ obecnie, wszystkie przedmioty w szkołach mniejszości są wykładane w języku ojczystym.

Polacy na Litwie obawiają się, że jeśli nowelizacja ustawy o oświacie wejdzie w życie, liczba szkół polskich w tym państwie może się zmniejszyć o połowę, a więc z obecnych 120 szkół polskich - zostanie około 60. W tym tygodniu społeczność polska wręczyła władzom Litwy 60 tys. podpisów w obronie szkoły polskiej. Nie zostały one jednak uwzględnione przez litewskich posłów.

Obecnie ustawa czeka na podpis prezydenta Litwy. Dalia Grybauskaite zapowiedziała wczoraj, że ją zawetuje, jeśli stworzy ona gorsze warunki Polakom na Litwie w porównaniu z tymi, jakie mają Litwini w Polsce.

W Polsce, na Sejneńszczyźnie, gdzie mieszka największa grupa polskich Litwinów działa 10 szkół z litewskim językiem wykładowym i kilka, w których wykłada się po polsku, a litewskiego można się uczyć jako języka dodatkowego - poinformował PAP wójt gminy Puńsk Witold Liszkowski.

W dwóch gminach w woj. podlaskim - Puńsk i Sejny - w 10 szkołach uczy się ponad 600 dzieci narodowości litewskiej. We wszystkich językiem nauczania jest litewski, a więc wszystkie przedmioty są wykładane po litewsku. Podręczniki dla tych szkół są drukowane przez wydawnictwo „Auszra”, finansowane m.in. ze środków budżetu państwa.

Jak poinformował wójt Liszkowski, w jego gminie jest 7 placówek, gdzie dzieci uczą się po litewsku. W Puńsku, nazywanym stolicą Litwinów w Polsce (80 proc. stanowią Litwini) jest litewskie przedszkole, szkoła podstawowa, gimnazjum i liceum. W trzech wsiach: w Przytawańcach, Widugierach i Nowinnikach działają litewskie szkoły podstawowe, z tym że w Przystawańcach dzieci uczą się tylko w klasach I-III.

W Sejnach działa zespół litewskich szkół „Żiburys” – placówka niepubliczna prowadzona przez Fundację im. Antanasa Baranauskasa „Dom Litewski” w Sejnach. W placówce jest przedszkole, szkoła podstawowa i gimnazjum. Szkoła została oddana do użytku w 2005 roku.

Jak poinformował PAP dyrektor Zespołu Szkół „Żiburys” Olgierd Wojciechowski, placówka jest finansowana w jednej części ze środków fundacji, w drugiej z subwencji oświatowej z budżetu państwa. Subwencja ta dla szkół mniejszości narodowych jest w Polsce o 50 proc. wyższa niż subwencja dla innych szkół.

W obu gminach istnieją jeszcze kilka szkół, w których język litewski jest językiem dodatkowym, jak np. język angielski czy niemiecki. Według danych Ministerstwa Edukacji Narodowej, na koniec września 2010 r. po litewsku oraz języka litewskiego uczy się w polskich szkołach ok. 670 dzieci.

Litwini to jedna z mniejszych grup narodowościowych w Polsce. Organizacje litewskie w Polsce szacują, że mieszka ich kilkanaście tysięcy, jednak według ostatniego spisu powszechnego, którego wyniki są podważane przez organizacje mniejszości narodowych z Podlasia, mniejszość litewska w Polsce liczy około 5,8 tys. osób.

I jeszcze jeden link

http://kurierwilenski.lt/2011/03/16/polska-sikorski-prosi-by-nie-pogarszac-sytuacji-szkolnictwa-polskiego-na-litwie/
 

 

6 komentarzy

avatar użytkownika Maryla

1. Basiu

ta cała akcja to "zasługa" polityki prowadzonej przez Sikorskiego i rząd tuskowy w stosunku do Litwy. To samo dzieje sie na linii z Białorusią i Ukrainą.
Dopóki śp Lech Kaczyński (krytykowany często za to przez nas) budował dobre stosunki w oparciu o wzajemne korzyści - to druga strona , choć niechętnie, ale była do czegoś zobowiązana.
Rząd Tuska poszedł na współpracę z Rosją i zerwał wszystkie umowy, które dotyczyły wspólnych inwestycji w infrastrukturze, a głównie w bezpieczeństwie energetycznym i surowcowym.

To, co sie dzieje z jawna niechęcią do Polaków, ze strony Litwy, Białorusi i Ukrainy nie bierze się z niczego. Ma konkretne podstawy.

Kto tego nie rozumie, zapraszam nieustannie do tego watku:


Dla ciebie Berlinie i Moskwo, wszystko. Rezygnacja z polskiej racji stanu.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika barbarawitkowska

2. Marylu

przy całym szacunku do Mojego Prezydenta (bo się starał) widzę to inaczej. Przypominam, że sprawa pisowni polskich nazwisk stanęła tuż przed Jego śmiercią. Wydaje mi się , że teraz nadszedł etap różnej maści nacjonalizmów, które ujawniają się i krystalizują zawsze wtedy, kiedy ogólna sytuacja staje się niepewna. Druga strona próbuje nas na ile może sobie pozwolić ( korzystając z tego, że traktowaliśmy ja do tej pory jak przyjaciół).Moim zdaniem to pojednanie było przedwczesne, poza tym tak jak w stosunku do różnej maści Grossów nikt nie miał prawa jednać się z kimkolwiek i przepraszać , póki kości moich przodków walaja się bez krzyża i katolickiego pochówku. W ten sposób staje się po stronie dzikich barbarzyńców.
Na pochyłe drzewo koza skacze - teraz tylko od nas zależy jak się zachowamy, gdyby nie obywatele w zeszłym roku odbyłby się rajd banderowców. Mamy MSZ jaki mamy, lepiej byłoby oczywiście gdybyśmy mieli inny, ale nie możemy tych spraw odpuścić, my jako obywatele Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, spadkobiercy naszych przodków i rodzice naszych dzieci i wnuków.
Lech Kaczyński uwierzył (w innych kwestiach też), że żyjemy w innych czasach, co po katolicku Mu się chwali, bo to piękna cecha, ale nie ma wiele wspólnego z rzeczywistościa.
Żeby była jasność Lech Kaczyński był moim prezydentem ( tek jak premier Olszewski moim premierem) i jeżeli Go krytykuję to tak jak się krytykuje własną rodzinę.
Na innych nie warto splunąć.

avatar użytkownika Maryla

4. "Polacy są jak trawa. Wykopiesz, wypalisz i tak odrosną"

"Polacy są jak trawa. Wykopiesz, wypalisz i tak odrosną"



W ciągu najbliższych kilku lat wyjazd z Litwy deklaruje 25,4% mieszkańców

W ciągu najbliższych kilku lat wyjazd z Litwy deklaruje 25,4% mieszkańców (fot. wp.pl/ U.Lesman)

Wczorajsze głosowanie w litewskim Seimasie
(Sejmie), podczas którego przyjęto projekt ustawy, zgodnie z którą w
szkołach mniejszości narodowych (de facto w polskich szkołach na
Wileńszczyźnie, bo ich tu jest najwięcej) od września b.r. oprócz
obowiązkowych lekcji języka litewskiego, w języku litewskim będą
prowadzone lekcje historii, geografii i wiedzy o społeczeństwie.

Zostań fanem Polonii na Facebooku



Nie pomogły zabiegi polskich polityków, MSZ oraz ponad 60 tysięcy
podpisów - zebranych na Litwie - w obronie zachowania statusu polskich
szkół. Pozostaje deklaracja prezydent Dalii Grybauskaite, która
jednoznacznie stwierdziła, że nie podpisze ustawy, która krzywdziłaby
Polaków, obywateli Litwy, ale pewno i ją - można między bajki włożyć.
Między bajki właśnie - bo jak widać tyle są warte zapewnienia litewskich
polityków dotyczące niedyskryminowania mniejszości polskiej na
Wileńszczyźnie i wszystkiego, co polskie - a priori.



"Jeśli chcesz ośle, by pies kochał ciebie, kochajże ty psa" - pisał w bajce "Osieł i pies" litewski poeta Adomas Mickevicius.
Ponieważ - jak każdy ówczesny Litwin - pisał po polsku, to z pewnością
twórczość ta, jak i innych litewskich twórców, których upamiętniają
tablice na Dziedzińcu Wielkim Wileńskiego uniwersytetu, jak Slovackis, Jundzila, Sniadeckis, Otrembskis, nie trafiła pod litewskie strzechy.



Trafiają tam za to co raz częściej skrajnie nacjonalistyczne -
szowinistyczne wręcz artykuły, przesiąknięte nienawiścią do "obcych"
(czytaj - Polaków) i naszpikowane semantyką przypominającą wypowiedzi
Goebbelsa czy Trockiego. Przerażające jest fakt, że autorzy tych tekstów
- to przedstawiciele inteligencji litewskiej, osoby wykształcone, swego
rodzaju autorytety, a artykuły te nie są umieszczane na stronie
internetowej Bojówek Młodzieży Wszechlitewskiej, ale na pierwszych
stronach najbardziej poczytnych litewskich portali internetowych.



"Polacy mszczą się na Litwie". "Wojna z Litwą, jak uporządkują Wilno, przyjdzie kolej na Kowno, Kłajpedę i Kiejdany" (dr A. Lapinskas);
"Ideolodzy AWPL, po wyjściu na jaw ich wcześniejszych kłamstw z
desperacją sięgają po kolejne oszczerstwa w celu usprawiedliwienia
prowadzonej polityki etnoizolacyjnej" (prof. A. Butkus). Do tego dochodzą takie fakty jak chociażby ubiegłotygodniowa demonstracja litewskich neofaszystów.



Jak widać życie Polaków na Wileńszczyźnie, czy ogólnie - Polaków na
Litwie - do bajkowych nie należy. Katalog nierozwiązanych problemów, o
które walczą Polacy na Litwie, mimo rzekomej dobrej woli i deklaracji -
nie zmienia się od ponad 10 lat. Momentami niezrozumiale serwilistyczna i
ugodowa względem Litwy i mniejszości litewskiej w Polsce wcześniejsza
postawa polskich władz - jak widać nie przyniosła żadnego wymiernego
efektu.



Obecnie strona polska wydaje się być oszczędniejsza w szafowaniu gestami
przyjaźni i dobrosąsiedzkich stosunków, których - jak widać po gestach
poszanowania praw mniejszości na Litwie - brak. I do wczorajszego
głosowania w Sejmie wydawało się, że zaczyna przynosić to efekty.



Bo Litwie faktycznie powinno zależeć na dobrych stosunkach z Polską.
Najbliższe tygodnie pokażą jaką pozycję zajmie prezydent Grybauskaite,
choć - z pewnością nie zmieni to nastawienia i nastrojów części
polityków litewskich, którzy z zupełnie nieracjonalnych powodów wywołują
w społeczeństwie litewskim tak ksenofobiczne zachowania. Zdaje się, że
naprawdę nie wszyscy wiedzą jak kończy się wspomniana na początku bajka.



A cóż Polacy na Wileńszczyźnie? Swego czasu ktoś trafnie skomentował
antypolskie działania władz litewskich. "Polacy na Wileńszczyźnie są jak
trawa. Wykopiesz, wypalisz i tak odrosną".



Z Wilna dla polonia.wp.pl

Michał Rudnicki



http://polonia.wp.pl/title,Polacy-sa-jak-trawa-Wykopiesz-wypalisz-i-tak-...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika barbarawitkowska

5. Co prawda rozumiem

ich, na Litwie jest dużo większa emigracja na Zachód niż u nas, tyle, że w większości wyjeżdżają rdzenni Litwini, a nie Polacy. Co przy tych proporcjach ludnościowych dobrze nie wróży.

avatar użytkownika barbarawitkowska

6. Świeże komentarze, p. prezydent Litwy jednak kłamała

"Litwini dlaczego nas krzywdzicie?"

To pytanie stowarzyszenie "Memoriae Fidelis" wraz z Federacją Organizacji Kresowych zada publicznie, w sobotę 26 marca, o godzinie 13.00, podczas inauguracji kampanii w obronie Polaków na Litwie. Manifestacja odbędzie się przed ambasadą Litwy w Warszawie w Al. Ujazdowskich 14.

Chcemy przypomieć litewskim politykom, że nie można składać deklaracji o dążeniu do porozumienia i ocieplenia relacji z Polską, nasilając jednocześnie działania destrukcyjne wobec tych, którzy są bliscy polskiemu sercu. Mamy tu na myśli cyniczne wypowiedzi premiera Andriusa Kubiliusa. Oświadczył on, rugując z lekcji historii i geografii język polski, że nauka języków dla polskich dzieci to skarb. Jednocześnie do tej pory z "niewyjaśnionych" powodów nie zadbał o wprowadzenie do szkół litewskich na Litwie języka polskiego, chociażby jako obcego, troszcząc się, aby litewskie dzieci również w tym skarbie partycypowały. Nie pomógł wprowadzić języka polskiego, tak jak uczynił to z niemieckim, czy angielskim, pomimo iż ten pierwszy funkcjonuje u sąsiada, z którym Republika Litewska utrzymuje ożywione kontakty handolwe, polityczne, kulturalne, a także posiada wspólną historię. Język ten jest ponadto ojczystym dla drugiej co do wielkości po Litwinach na Litwie grupy etnicznej, zamieszkującej w przewadze region stolicy. Odnosząc się do "szczególnej troski" litewskiego premiera o polskich uczniów chcemy przypomnieć, że młodzi Polacy na Litwie w odróżnieniu od swoich litewskich rówieśników od urodzenia są trójjęzyczni - władają polskim, litewskim i rosyjskim. Kubilius najpierw zignorował kilkakrotne sugestie i prośby polskiego MSZ o akt łaski przed egzekucją polskich szkół na Litwie, po czym pomagając ją przeprowadzić, stwierdził, że "nie pogorszy ona stosunków z Polską".

Serdecznie zapraszamy do uczestnictwa w manifestacji.

Aleksander Szycht

Prezes Stowarzyszenia

Memoriae Fidelis

Prezydent Litwy jednak podpisze ustawę oświatową

IAR, dodano: 2011-03-22 (08:56)

Prezydent Litwy Dalia Grybauskaite chwali nowelizację ustawy o oświacie. Przyjęte przez litewski Sejm poprawki do ustawy przewidują, że w szkołach mniejszości narodowych, w tym polskich, lekcje historii, geografii oraz poznania świata w części dotyczącej Litwy będą wykładane po litewsku.

W opinii prezydent Grybauskaite, "zmiany uatrakcyjnią szkoły mniejszości narodowych, ponieważ dadzą każdemu obywatelowi Litwy możliwość lepszego zgłębienia języka litewskiego".

W tym tygodniu prezydent otrzyma znowelizowaną ustawę o oświacie do podpisania. Ustawę, która zdaniem Polaków na Litwie narusza prawa mniejszości, Sejm przyjął w ubiegły czwartek. Posłowie z Akcji Wyborczej Polaków na Litwie wciąż mają nadzieję, że Dalia Grybauskaite zwróci ją Sejmowi do ponownego rozpatrzenia.

Wcześniej pani prezydent zapowiadała, że zawetuje tę ustawę, jeśli się okaże, że stwarza ona gorsze warunki nauczania w szkołach polskich na Litwie w porównaniu do sytuacji szkół litewskich w Polsce. Opublikowane dzisiaj stanowisko zdaje się sugerować, że weta nie będzie. Zwłaszcza po wypowiedzi, jej doradcy ds. oświaty i kultury Virginiji Budiene. - Prezydent uważa, że to zwiększy atrakcyjność szkół mniejszości narodowych, gdyż umożliwi każdemu obywatelowi Litwy rzeczywiście dobre opanowanie języka litewskiego" - powiedziała Budiene w wywiadzie dla litewskiej rozgłośni "Żiniu Radijas".

Zespół Ochrony Praw Człowieka