Omerta, czyli "gentlemani" nie mówią o pieniądzach
kokos26, pon., 27/07/2009 - 10:43
We wczorajszym wpisie „Wstydliwa dla Wałęsy „rozmowa braci”,
http://wszolek.salon24.pl/117047,wstydliwa-dla-walesy-rozmowa-braci
„gw1990”, świadomie lub nie, dotknął bardzo śliskiego i drażliwego tematu, jakim jest kwestia finansów podziemnej „Solidarności”.
Jako oszołom i zwolennik teorii spiskowych uważam, że właśnie wyjaśnienie tej, jednej z kluczowych tajemnic III RP, ukazałoby nam genezę wielu karier politycznych i biznesowych oraz rozwikłało frapującą zagadkę polegającą na odpowiedzi na pytanie: Skąd tak wielu bohaterów podziemia wyszło z konspiracji ze sporymi zasobami gotówki?
Jest to do dziś temat tabu. Dziennikarze nie zadają kłopotliwych pytań. Nie słychać, aby IPN próbował energicznie dociekać prawdy.
Dziś wiemy, że dwa główne kanały przepływu tych środków to infiltrowane przez SB, brukselskie Biuro Koordynacyjne NSZZ „S”, kierowane w latach 1982-92 przez działacza „Solidarności” i tajnego współpracownika SB, Jerzego Milewskiego. Drugi to instytucje kościelne.
Oto, co przed laty mówiła na ten temat Irena Lasota:
„Uważam, że nikt nie zrobiłby gorszej roboty w Brukseli. Gdyby okazało się, że wynikało to nie tylko z niekompetencji Jerzego Milewskiego, sprawa byłaby bardzo poważna. Dotyczyłaby świadomej dekonspiracji struktur podziemnych. Trzeba pamiętać, że Biuro Brukselskie posiadało więcej informacji na temat konspiracyjnej Solidarności niż ktokolwiek, nawet w Polsce.”
Czy to nie ta tajemnica jest głównym gwarantem bezkarności komunistów i przeprowadzenia ich suchą stopą prze „Morze Czerwone”? Gdzie zdeponowana jest ta wiedza, która może do dziś paraliżować wielu polityków i niektórych hierarchów kościelnych?
Nikt nie pyta Bronisława Komorowskiego skąd wziął, jako młody opozycjonista tyle tysięcy zachodnich marek na początku lat 90-tych, umieszczając je w kasie Palucha?
Co spowodowało, że Jerzy Milewski robił tak błyskotliwą karierę w III RP, od szefa BBN do ministra stanu, zarówno w Kancelarii Lecha Wałęsy jak i Aleksandra Kwaśniewskiego oraz pełniąc przez pewien czas funkcję szefa resortu obrony?
Na początku lat 90-tych, pamiętam jak na pytanie jakiejś dziennikarki (cytuję z pamięci) odpowiadał Władysław Frasyniuk:
- Panie Władysławie skąd pomysł na założenie przedsiębiorstwa przewozowego?
- Wie pani, pani redaktor, wstałem rano i postanowiłem kupić dwadzieścia ciężarówek i kupiłem.
W styczniu tego roku powróciła, niezauważona niemal przez media sprawa „włoskiego złota dla „Solidarności”.Włoski dziennik "La Repubblica" poinformował, że w kwietniu 1981 roku wysłano z Włoch dla polskiej "Solidarności" cztery miliony dolarów w złocie. Rewelacje ujawnił w wywiadzie dla włoskiej gazety Francesco Pazienza, były szef włoskiego wywiadu wojskowego, odbywający karę więzienia za wprowadzenie w błąd prowadzących śledztwo po zamachu na dworcu w Bolonii w 1980 roku.
Twierdził on, że pieniądze dla "Solidarności" pochodziły ze wspólnych kont włoskiego banku Ambrosiano i watykańskiego Instytutu Dzieł Religijnych, kierowanego przez arcybiskupa Paula Marcinkusa. Tego samego, którego nazwisko pada w rozmowie Wałęsy z bratem. To właśnie Marcinkus był „bohaterem” słynnej afery w watykańskim banku.
W styczniu tego roku na pytanie o owe złoto tak odpowiadał w Polskim Radio, Bogdan Lis:
- Co takiego? Cztery miliony dolarów w złocie? Chyba pomylili datę tej publikacji: takie "rewelacje" powinni podawać 1 kwietnia w prima aprilis - To przekracza granice absurdu
Nikt rozsądny nie liczył, że natychmiast po 1989 roku zaczniemy żyć w kraju wiecznej szczęśliwości i dobrobytu. Większość z nas jednak myślała, że skończyło się życie w permanentnym i wszechobecnym bezczelnym kłamstwie. Niestety. I pod tym względem jesteśmy ciągle w RRL.
Stawiam tezę, że pamiętne słowa Jaruzelskiego odgrażającego się, że „z niektórych głów aureole pospadają”,dotyczą zagrabionych finansów „Solidarności”.
Ujawnienie dawnych, TW już na widownię, skutecznie znieczuloną przez środowisko GW, nie działa. TW są oficjalnie w rządzie Tuska, brylują w mediach i na europejskich salonach, tworzą partie polityczne i szykują się do startu w prezydenckich wyborach.
Jest jedna tajemnica stanowiąca bombę, której rozbroić się nie da. Gdyby opinia publiczna dowiedziała się, że jej „bohaterowie” stojący dziś na cokołach, rozkradli bezczelnie pieniądze z zachodu przeznaczone dla strajkujących i tysięcy podziemnych działaczy, to runąłby mit założycielski III RP i nie pomogłoby nawet ministerstwo propagandy Michnika i funkcjonariusze z TVN.
Jesteśmy od 20 lat w klinczu. Zaprzańcy i renegaci Jaruzelski i Kiszczak trzymają cały czas w szachu wyznaczonych przez siebie „bohaterów”, a wielki brat i siostra z Moskwy i Berlina są spokojni, gdyż, jako strategiczni partnerzy posiadają zapewne u siebie tę wiedze w postaci jak najbardziej materialnej.
Zwracam się, więc do wszystkich bez wyjątku.
Zacznijmy pytać „gentlemanów” o pieniądze.
- kokos26 - blog
- Zaloguj się, by odpowiadać
Etykietowanie:
7 komentarzy
1. Witam Temat pieniędzy jest i
Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
2. Forsa
3. cyrograf to coś więcej niż podpis pod oświadczeniem woli...
4. Kokos
Pozdr.
-------------------
GW nie kupuję.
TVN nie oglądam.
TOK FM nie słucham.
Na Rysiów, Zbysiów i Mira nie głosuję.
5. a dzisiaj dziela się nasza kasą dalej, od morza do Tatr
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
6. Kto to zrobi
7. Prokuratura włoska?