Biedroń pogodofob, czyli nauka o homoseksualizmie w szkole
Koteusz, ndz., 14/06/2009 - 15:41
Właśnie obejrzałem sobie fragment rozmowy Janusza Korwina Mikke z Robertem Biedroniem. Wnioski? Kilka, ale na początek jeden: Biedroń to pogodofob! O innych wnioskach będzie w dalszej części notki.
Na pytanie o niezbyt wysoką frekwencję podczas ostatniego tzw. lovmarszu w Warszawie Biedroń natychmiast znalazł winnego mówiąc:
— Zawiniła pogoda, nie była najlepsza.
To ja się pytam pana, panie Biedroń: Do czego ta pogoda nie była najlepsza? Padający deszcz nie był dobry dla roślin, zbóż rosnących na naszych polach? Nie padał on z korzyścią dla naszego rolnictwa i rolników? Nie lubisz pan rolników? Nie szkodzi, oni pewnie pana też w większości nie lubią, a pan jesteś zwyczajny pogodofob, bo pan się czepiasz pogody, ale zaraz pan dodajesz, że w tych marszach chodzi o edukację! To, o co panu w końcu chodzi?
A propos edukacji…
Biedroń zasugerował, że jeśli chodzi o edukację, to może pomyśleć o wprowadzeniu do szkół nauki o homoseksualizmie do szkół. Nie wiem czy tego rodzaju działanie przyniosłoby pożytek jego środowisku, ale jeśli pan Biedroń sobie tego życzy, to proszę bardzo! Niech zakłada te szkoły i niech sobie tam wprowadza te naukę o homoseksualizmie. Nie będę mu zabraniał, żeby nie było, że dyskryminuję.
A propos dyskryminacji…
Naczelny homoseksualista w Polsce stwierdził tak oto:
— Dwumilionowa grupa osób, które w Polsce są dyskryminowane…
To ja się pytam: W jaki sposób dyskryminowane? Ale tak konkretnie, bo że ktoś nie lubi homoseksualistów, to żadna dyskryminacja, to zwyczajne uczucie, do którego każdy ma prawo! Nawet homoseksualiści.
I jeszcze Biedroń z wielkim rozżaleniem dowodzi, że:
— Przez wiele lat nie dyskutowano o tym, milczano.
To ja się pytam: O czym milczano? O tym, że taki jeden z drugim wtyka sobie to i owo tam, gdzie wtyka? Panie Biedroń! Pan nie dość, że jesteś jakiś pogodofob, to na dodatek ekshibicjonista! To niby mam ja latać po mieście albo urządzać parady i głośno krzyczeć za każdym razem, gdy jakiejś pani wetknę…? No, wiadomo co i gdzie. Daj pan lepiej spokój, ekshibicjonizm w Polsce jest karany, a ja nie zamierzam ze swoim fiutem na wierzchu latać po ulicach, żeby mnie policja zamknęła i ludzie się obrazili na mnie.
A propos obrażania…
Uczestniczący w dyskusji Janusz Korwin Mikke użył w pewnym momencie słowa homoś. Owo słowo wywołało w Biedroniu żywiołową reakcję i spowodowało, że się obraził na JKM i chyba na prowadzącą, bo dopytywał się czy nie czuje się ona obrażona, na co ona poradziła mu, że może ze swoimi pretensjami udać się do sądu. Mazał się niczym jakaś płaksa i żalił się, że „Bo ja nie rozumiem tego słowa!”
Panie Biedroń, ja też nie rozumiem wielu słów, ale od tego by zrozumieć są np. słowniki, albo trzeba spytać ludzi bardziej oczytanych. Ale żeby zaraz obrażać się? Dziecinada! Czas wyrosnąć panie Biedroń! Gdyby miał obrażać się na każde wypowiedziane w mojej obecności słowo, którego znaczenia nie znam, to chodziłbym obrażony przez 24 godziny albo nawet dłużej.
A propos znaczenia słów…
JKM wyjaśniał znaczenie słowa homoś. Mówił, że to pieszczotliwie o homoseksualistach (nie podejrzewam jednak, żeby pieścił się z jakimkolwiek homoseksualistą). I że to po polsku, a nie po angielsku, jak to słowo na „g” (po angielsku), które mu się kojarzy z innym słowem na „g” (po polsku), i że on woli używać polskiego słownictwa.
Do Biedronia nic jednak nie docierało. Obrażonym był i już! I pokazywał to swoje obrażenie publicznie, ekshibicjonista jeden! I pogodofob! I nieuk! I homoseksualista!
Fragment opisywanej rozmowy tu:
http://www.youtube.com/watch?v=TMroyVCjpN4
- Koteusz - blog
- Zaloguj się, by odpowiadać
Etykietowanie:
10 komentarzy
1. do tego Biedroń domagał sie od prowadzącej ukarania JKM
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
2. A swoją drogą,
basket
3. ech Kotuś
4. > Marylu: "z inicjatywy RPO"
5. > Basket: "Pogoda zachowała się wczoraj przytomnie!"
6. > Petrus: "i dlatego pedał był zawiedziony! "
7. I musi zaraz to swoje zawiedzenie publicznie okazywać?
8. Krzysiu
9. Kryska
10. > Krysiu: u mnie to samo, co u Petrusa