Wojna falklandzka - III

avatar użytkownika Tymczasowy

W koncu 1981 r. sytuacja zwiazana z zagrozeniem Falklandow wygladala dla rzadu brytyjskiego niepokojaco, ale nie alarmujaco. Wydawalo sie malo prawdopodobne, ze Argentynczycy dokonaja inwazji. Tym nie mniej, trzeba bylo jakos o tym wszystkim myslec w sensie ewentualnych dzialan. Oczywiscie, glownym czynnikiem byla ogromna przestrzen pomiedzy Anglia a nalezacymi do niej wyspami gdzies na koncu swiata. Oceniano, ze ewentualne przemieszczenie okretow Jej Krolewskiej Mosci musialoby zajac co najmniej trzy tygodnie. To duzy kawal czasu w warunkach wojennych. Drugi czynnik, to wielkosc sil, ktore wypadaloby wyslac. W tym wzgledzie byla jasnosc sytuacji, wyslanie niedostatecznej sily morskiej, lotniczej i wojsk ladowych bylo bardzo ryzykowne, bowiem grozilo porazka, co byloby zle przyjete w kraju i obnizyloby prestiz Wielkiej Brytanii na swiecie.

Na wstepie, byl w tamtych stronach maly, slabo uzbrojony okret patrolowy HMS "Endurance", ktory w razie ataku sil argentynskich zostalby zniszczony w jednej chwili. Tak czy inaczej, okret byl i nie zamierzano go wycofac na jakies bezpieczniejszy akwen. Karta w talii choc mala, ale zawsze cos.

Kolejnym agresywnym posunieciem Junty argentynskiej bylo nieautoryzowanie ladowanie na wyspie South Georgia niby handlarzy zlomem w dniu 20 XII 1981 r.  Rzad brytyjski mocno interweniowal i "dealerzy" opuscili wyspe. Rozmowy dyplomatyczne dotyczace losu Faklandow nadal trwaly nie przynoszac rezultatu, za to "handlarze zlomu" w dniu 20 III 1982 r. powrocili i wywiesili flage argentynska. Taki akt byl mocnym naruszeniem suwerennosci brytyjskiej wyspy. Najpierw postanowiono wyslac angielski patrolowiec, ktory prawdopodobnie wystarczylby do usuniecia malej ekipy podejrzanych cywili. Jednak szybko zmieniono decyzje i okrecik dostal rozkaz udania sie do Grytviken, bedacego najwiekszym osiedlem na wyspie. Jeszcze pozniej, juz po inwazji na Falklandy, wyslano HMS "Endurance" w morze. Znowu byla to dobra decyzja, gdyz brana pod uwage mozliwosc odkomenderowania okretu do Port Stanley, glownej miejscowosci Falklandow bez najmniejszych watpliwosci skonczyloby sie dla okreciku tragicznie.

Wygladalo na to, ze dawna Krolowa Morz i potega imperialna w ogole, zostala zaszachowana skutecznie i jest bezradna. Niekoniecznie, bowiem w dniu 18 III 1982 r. zostal wyslany w kierunku archipealgu falklandzkiego okret podwodny o napedzie jadrowym. On nie potrzebowal trzech tygodni, wystrczylo mu dwa. Co wiecej, szybko podjeto przygotowania do wyslania drugiego okretu podwodnego tej samej klasy. Jak pisze M. Thatcher, nie byla on przesadnie niezadowolona  z faktu, ze to wszystko ujawnilo sie swiatu za sprawa tzw. przecieku prasowego. Bo prawda byla taka, ze Argentynczycy mieli dostac mocny sygnal, ze nieladnie jest sobie zartowac z panstwem brytyjskim. Wywiad brytyjski doniosl, ze Junta dostala sygnal, ale nie zamierza wycofywac sie z South Georgii i jezeli podejmie jakas akcje wojskowa, to bedzie miala ona charakter co najwyzej jakiejs malej, ograniczonej inwazji. Rzad brytyjski, slusznie, nie wierzyl Juncie i liczyl sie z mozliwoscia inwazji na pelna skale.

W samym koncu marca 1982 r. wywiad doniosl, ze szykuje sie powazna akcja militarna na Falklandach. Jeden czlowiek ze scislej ekipy rzadowej, John Nott zasial pesymizm oznajmiajac, ze jezeli Falklandy zostana przez Argentynczykow zajete, to nie bedzie mozliwe ich militarne odbicie. Inaczej myslal Sir Henry Leach, szef sztabu Floty, ktory przybyl pospiesznie w cywilnym ubraniu. Oswiadczyl, ze moze w ciagu 48 godzin sformowal flote interwencyjna zlozona z dwoch lotniskowcow HMS "Hermes" i HMS "Invincible", niszczycieli, fregat, okretow desantowyh i okretow pomocniczych. Pani Premier dala mu pozwolenie i Leach ruszyl do roboty. Jakkolwiek decyzji o wyplynieciu jeszcze nie podjeto. Rankiem 1 IV 1982 r. na posiedzeniu Gabinetu rozwazano informacje wywiadu, ze flota argentynska jest na morzu i jezeli bedzie zamierzala wysadzic sily ladowe na archipelagu, to bedzie w stanie to zrobic w poludnie nastepnego dnia. Anglicy interweniowali u Prezydenta USA R. Reagana. 

Argentynczycy dokonali inwazji w dniu 2 IV 1982 r.  Wieczorem tego dnia ambasador  Argentyny przy ONZ wydal uroczysty obiad w swojej siedzibie na czesc Pani Kirkaptrick, amerykanska ambasadorke przy ONZ. Towarzyszyli jej inni amerykanscy dyplomaci. Wladze  brytyjskie byly tym faktem wstrzasniete.

Zrodlo:

Margaret Thatcher, "The Downing Sreet Years", Harper Collins Publishers, New York 1993.

 

 

napisz pierwszy komentarz