Obowiązki obywatela wobec Ojczyzny w ujęciu błogosławionego ks. Bronisława Markiewicza

avatar użytkownika intix

.

Obowiązki obywatela wobec Ojczyzny
w ujęciu >błogosławionego ks. Bronisława Markiewicza

 

Bycie obywatelem wiąże się z realizacją wartości, takich jak prawda, uczciwość, sprawiedliwość czy godność ludzka. Postawa patriotyczna polega między innymi na uznawaniu określonych wartości moralnych. Do wartości tych zaliczyć należy między innymi: naród, jego dobro, wolność, suwerenność, sprawiedliwość. Błogosławiony ks. Bronisław Markiewicz nie tylko o tych wartościach nauczał, ale sam nimi żył. Zanim zostanie przybliżone jego stanowisko, należy wpierw krótko przyjrzeć się, jak kształtowało się te poglądy w historii Kościoła.

 

Poglądy pisarzy ascetycznych w epoce potrydenckiej, głoszących, że świętość chrześcijańska wymaga odsunięcia się od świata, nie sprzyjały angażowaniu się świeckich w życie społeczne. Ideałem było życie zakonne i panowało przekonanie, że świeccy winni je w miarę możliwości naśladować. Zajmowanie się sprawami doczesnymi rozumiano jako zło konieczne, które należy tolerować, lecz właściwe życie religijne rozwijać się powinno poza aktywnością doczesną. Dodatkowym czynnikiem rodzącym bierność laikatu był proces laicyzacji, zwłaszcza od okresu racjonalizmu. Miał on również wpływ na katolików, którzy nie poczuwali się do odpowiedzialności za realizację misji Kościoła i byli nieufnie nastawieni do świata.1

 

W >Rerum novarum za słuszne uznano rewindykacje społeczne, aby ulżyć niezasłużonej nędzy. Podchodzono do nich z punktu widzenia człowieka i wymogów jego godności, co stwarzało nowe stosunki między Kościołem a światem. Katolicy otrzymali przyzwolenie na organizowanie się i branie udziału w życiu społecznym i politycznym w celu wyeliminowania w nim nadużyć. Papież akceptował także ich współpracę z ruchami społecznymi, odwołującymi się do różnych filozofii. Stało się oczywiste, że mechanizmy społeczne są zwykłymi środkami technicznymi, którymi człowiek może się posługiwać dla zaspokojenia potrzeb ludzkich zgodnie z hierarchią wartości, jaką przyjął w danym momencie. Twierdzenie to stworzyło zupełnie nowe horyzonty myślenia o życiu społecznym, otworzyło możliwości zaangażowania się w nie ludzi świeckich.2

 

W katolickiej nauce społecznej próbowano w różny sposób określić zakres zainteresowań Kościoła sprawami doczesnymi. Wskazywano, że celem rządów ludzkich jest pokój, postęp i dobrobyt społeczeństwa, a celem Kościoła jest zbawienie wieczne. Granice wejścia Kościoła w sprawy świata winno więc określać nadrzędne dobro człowieka, jakim jest zbawienie. Niektórzy próbowali wyznaczyć zakres tych zainteresowań w granicach pojęcia dobra moralnego. W praktyce życia społecznego możliwe były dwie błędne koncepcje określające wzajemny stosunek Kościoła i świata: klerykalizacja życia społecznego i jego laicyzacja. Obie zostały odrzucone przez katolicką naukę społeczną.

 

Istotę klerykalizmu wyraża pogląd, że kler to wyraźnie wyodrębniony stan społeczny, któremu przysługuje pełnia inicjatyw w Kościele i prawo do kierowania wszelkimi przejawami kościelnej działalności. Nawet w okresie ogromnego wzrostu świadomości społecznej katolików, gdy postępująca sekularyzacja przełomu XIX i XX wieku wykazała, jak wielkie obszary kultury, polityki, myśli społecznej i komunikacji międzyludzkiej wymagają chrystianizacji (skutkiem czego była organizacja Akcji Katolickiej), ciągle podkreślano paternalistyczny charakter stosunku duchowieństwa do świeckich. Laik był delegowany i kontrolowany przez hierarchię, był „przedłużeniem jej ramienia” (Pius XII). Dopiero Sobór Watykański II wyszedł w sprawie świeckich poza organizacyjno-instytucjonalny wymiar Kościoła i przyznał pierwszeństwo fundamentalnej równości członków Ludu Bożego przed zróżnicowaniem zadań, funkcji, charyzmatów i urzędów. Apostolat świeckich jest odtąd rozumiany jako związany nie z delegacją ze strony hierarchii, lecz z własnym posłannictwem wynikającym ze chrztu i bierzmowania.3 Kościół nie posiada żadnej władzy świeckiej ani bezpośredniej, ani pośredniej (tę ostatnią wyjątkowo dopuszczali Franciszek Suárez i św. Robert Bellarmin).

 

Sprzeczny z katolicką nauką społeczną jest także laicyzm, czyli skrajny antyklerykalizm, który usuwa spod wpływu Kościoła wszystkie dziedziny życia gospodarczego, społecznego i politycznego i głosi niezależność moralną człowieka od Boga. Laicyzm zaczął wzmagać się od czasów odrodzenia, zwłaszcza pod wpływem protestantyzmu. Głosi on kult wolnej myśli, niezależnej od wszelkiego autorytetu nauczycielskiego. Człowiek sam dla siebie jest normą prawdy i dobra. W stosunkach między Kościołem a państwem doktryna laicyzmu znalazła swą realizację w idei państwa świeckiego połączonej z zasadą rozdziału Kościoła od państwa. Kościół odrzucił tę zasadę jako odrywającą porządek naturalny od porządku nadprzyrodzonego, gdy życie człowieka należy jednocześnie do obu tych porządków. W ten sposób kompetencje Kościoła zależą od wewnętrznej struktury prawa państwowego, a nie są uznane legalnym aktem państwowym. Pius IX w Syllabusie (1864), a Leon XIII w encyklice Immortale Dei (1885), zdecydowanie odrzucili zasadę rozdziału Kościoła od państwa.4

 

Wprowadzenie w życie rozdziału Kościoła od państwa łączyło się często z gwałtownym prześladowaniem Kościoła, czego przykładem stało się w XX wieku państwo komunistyczne. Doktrynie laicyzmu i klerykalizmu Kościół przeciwstawia prawdę, że posiada w sprawach doczesnych władzę duchowną, wiążącą sumienia nawet panujących (nie jako panujących, lecz jako ludzi) i przypomina, że działalność polityczno-społeczna Kościoła stanowi część jego misji. Kiedy Kościół przypomina ogólne zasady społeczno-moralne dotyczące ustroju społecznego albo potępia jakiś kierunek społeczny głoszący błędną naukę o człowieku i naturze życia społecznego, kiedy gani błędne zasady moralne, wówczas wypełnia powierzone mu przez Boga posłannictwo nauczania wiary i moralności. Jest to bowiem bezpośredni przedmiot nauki Kościoła. Kościół nie jest natomiast powołany do dyktowania katolikom określonych rozwiązań ustrojowych.5

 

Katolicka nauka społeczna wyraźnie stwierdza, że Kościół (hierarchia, kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wszyscy świeccy) powinien brać żywy udział w polityce, rozumianej jako „roztropna troska o dobro wspólne” (określenie Jana Pawła II).

 

Działalność polityczna jest natomiast dziedziną zarezerwowaną dla ludzi świeckich. Oprócz obowiązku wspólnego z Kościołem hierarchicznym, świeccy mają obowiązek podjęcia zaangażowania politycznego w najściślejszym tego słowa znaczeniu. Może ono polegać na uczestnictwie w wyborach lub zajęciu specjalnych pozycji w zależności od ideologii czy oceny rzeczywistości społecznej, pod warunkiem, że te rozwiązania pozostają moralne i godne chrześcijanina.

 

Polityka partyjna jest domeną ludzi świeckich. Do nich należy zadanie formowania partii politycznych, stowarzyszeń, ugrupowań oraz opracowanie programów i odpowiednich taktyk dla osiągnięcia wyznaczonych uprawnionych celów. Katolicy świeccy w swej działalności społecznej inspirują się chrześcijańską doktryną na temat człowieka i życia społecznego. Jednakże ta sama inspiracja nie musi prowadzić do identycznych artykulacji politycznych, stąd możliwy jest pluralizm programów i proponowanych rozwiązań. Każdy musi się strzec błędu, by nie nadawać swoim propozycjom statusu ekskluzywności swojej opcji politycznej, czy też nie przypisywać jej autorytetu Kościoła. Można więc mówić nie tyle o partii katolików czy chrześcijan, ile o chrześcijańskim lub katolickim stylu polityki czy też o inspiracji chrześcijańskiej polityki, która może być artykułowana w wielu partiach politycznych. Chrześcijanin pragnący przeżywać swoją wiarę, a zarazem uczestniczyć w działalności politycznej rozumianej jako służba dla drugich, nie może bez przeczenia samemu sobie sprzyjać doktrynom, które bądź zasadniczo, bądź w głównych punktach przeciwstawiają się jego wierze i jego koncepcji człowieka.6

 

Przedstawiciele hierarchii w Kościele, jako słudzy jedności, powinni zrezygnować z udziału w partiach politycznych czy hołdowaniu jakiejś ideologii partyjnej także dlatego, by nie wpływać na kryteria ocen i postawy ludzi świeckich. Prowadziłoby to bowiem do absolutyzacji polityki partyjnej oraz do zatarcia granic między wartościami ewangelicznymi a poszczególnymi ideologiami. Powinni więc zachować wolność ewangelizacji rzeczywistości politycznej. Ta zasada nie była jeszcze tak wyraźnie sformułowana w okresie międzywojennym. Jednak już wtedy, aby kandydować do pierwszego Senatu II Rzeczypospolitej, abp Józef Teodorowicz i abp Adam Stefan Sapieha potrzebowali specjalnej watykańskiej dyspensy. Arcybiskup Lwowa Józef Bilczewski, zaraz po wstąpieniu na tron biskupi bł. Jakuba w 1901 roku, ogłosił publicznie swoje postanowienie: „Moje stanowisko wobec stronnictw politycznych wskazane jest jasno moim urzędem biskupim. Nigdy jako kapłan nie należałem do żadnego stronnictwa politycznego. Tym mniej biskupowi wolno się identyfikować z jakimś stronnictwem. Jestem biskupem dla wszystkich katolików, wszyscy więc muszą mieć do mnie zaufanie. Poprę więc wszystko, co w każdym stronnictwie jest dobrego; najwięcej to stronnictwo poprę, w którym jest najwięcej dobrego, tj. które najlepiej zabezpiecza interesy Kościoła i sprawiedliwość społeczną, stojąc – rozumie się – ściśle na gruncie narodowym”.7

 

Zdecydowanie sceptyczne stanowisko wobec zaangażowania politycznego swych wychowanków zajmował także ks. Bronisław Markiewicz. Jego poglądy w tej dziedzinie były znane, a wynikały z priorytetu wartości religijnych. Państwo jako instytucja doczesna miało według niego zasadniczo mniejszą rangę i ostateczną wartość niż życie religijne jednostki. Już w Trzech słowach do starszych w narodzie z 1887 roku pisał: „Bóg narody sądzi ostatecznie już na tej ziemi, a na drugim świecie będzie sąd ostateczny jedynie dla pojedynczych ludzi społem zgromadzonych. Narody bowiem istnieją tylko docześnie, w doczesności też bywają od Boga nagradzane i karane. (…) Na ludy, które są dla nas biczem, przyjdzie dzień sądu ostatecznego w doczesności”.8 Słowami tymi dawał świadectwo świadomości rozdziału rzeczywistości doczesnej od nadprzyrodzonej, czy też – według nazewnictwa używanego w katolickiej nauce społecznej głównie po II Soborze Watykańskim – tzw. autonomii rzeczywistości ziemskich. Państwo i jego liczne instytucje należą do owych „rzeczywistości ziemskich” i jako takie powinny być postrzegane, stąd trzeba wobec nich zachować dystans i pamięć o ich odrębności od nadprzyrodzonych spraw jednostki. Ks. Markiewicz usprawiedliwiał w ten sposób swój dystans wobec władzy doczesnej, poszukując możliwości dotarcia z najwyższymi wartościami do nadprzyrodzonego świata życia duchowego swych wychowanków.

 

Stąd też, z owego rozróżnienia płaszczyzn jednostkowego życia duchowego i państwowego zbiorowego dążenia do doskonałości ziemskich, wynikało jego jasne i radykalne zdanie na temat własnego wyboru między życiem duchowym a władzą doczesną: „Wedle miary wszechmiłującej Opatrzności, państwo mniejszą jest rzeczą niż jedna dusza; państwo nie będzie tak długo trwać ani nie może tak wiele działać. W drugim świecie, w świecie prawdziwym, nie ma ono swego reprezentanta. Bóg zdaje się mniej wyroków zarządzać dla całych państw niż dla pojedynczych dusz, a jeśli się nacjami zatrudnia, to tylko dla dusz. Stopień i sposób boskiego wmieszania się – mniejszymi są dla państwa niż dla duszy. Interes nieba na jednym państwie jest mniejszy, niż jego interes na jednej duszy. Następstwa, które państwo ma sobą, są mniej znaczące niż następstwa, które jedna dusza ma. Państwo jest tylko placówką, stanowiskiem w uświęceniu zbawionych. Zdaje się jakby go nigdy nie było. Matko i Panno, Panno i Matko, Święci Pańscy i Święte Zastępy Anielskie. Będę się badać, jaki związek najmniejszy mój czyn ma z końcem i początkiem moim, celem moim – Bogiem. Wszystko do jednego celu – harmonia. Wszystko w Bogu i dla Boga”.9

 

Zasady życia społecznego głoszone w listach pasterskich biskupów i w kazaniach oraz podejmowana przez katolickich działaczy społecznych dyskusja o głównych problemach Polski międzywojennej były próbami pomocy ludziom świeckim, zwłaszcza pełniącym szczególne obowiązki społeczne i polityczne, w odnalezieniu najwłaściwszej drogi realizacji swego powołania jako katolika i Polaka. Istotą troski duszpasterskiej pozostawało jednak zawsze życie wewnętrzne, którego źródłem były: życie sakramentalne, nauka Ewangelii i moralność. W takim też kontekście należy rozpatrywać rozumienie postaw obywatelskich jako publicznej deklaracji swej wiary i dążenia do wprowadzenia wartości i zasad chrześcijańskich w życie publiczne.10

 

Pojęcie „obywatel” jest ściśle złączone z państwem. Dla św. Tomasza z Akwinu państwo jest całością złożoną z obywateli. Obywatel przynależy więc do społeczności państwowej i to stanowi jego istotę. Nie znaczy to jednak, że jednostka roztapia się w państwie. Będąc podstawową częścią składową państwa, zachowuje ona swoją odrębność i tylko naturalny popęd łączy jednostki w państwo.11

 

Katolicka myśl społeczna unika zarówno skrajnego organicyzmu (jednostka jest „komórką organizmu społecznego”), jak i indywidualizmu (państwo jest jedynie umową, fikcją istniejącą w umysłach obywateli). Kościół uczy, że „osoba ludzka jest i powinna być zasadą, podmiotem i celem wszystkich urządzeń społecznych” (KDK, 25) i jednocześnie nie zwalnia obywateli od odpowiedzialności za państwo. Sprzeczne z myślą katolicką są postawy aspołeczne wyrażające się w potocznych stwierdzeniach: my home is my castle („mój dom jest moją twierdzą”) i leben und leben lassen („żyć i pozwolić żyć”). Kościół wychodzi z realistycznego założenia, że człowiek żyje i rozwija się w społeczeństwie, współtworzy je i jest za nie odpowiedzialny.12

 

Do podstawowych cnót obywatelskich św. Tomasz zalicza sprawiedliwość i miłość. Sprawiedliwość porządkuje stosunki międzyludzkie, jest podstawą porządku społecznego. Miłość uzupełnia ją, wzmacnia i pogłębia. Przedmiotem miłości obywatelskiej jest miłość dobra wspólnego. Prawa obywateli można podzielić na dwie kategorie: prawa cywilne, osobowe, ogólnoludzkie oraz prawa polityczne. Każdy obywatel jest przede wszystkim człowiekiem i obowiązkiem państwa jest uszanować jego godność osobistą i przestrzegać najogólniej pojętych praw człowieka. Prawa polityczne są także prawami osobowymi, wynikają z faktu, że człowiek jest członkiem społeczności państwowej. Do podstawowych praw politycznych należą:

 

•          prawo do udziału we władzy państwowej – w ustroju parlamentarnym sprowadza się do czynnego (może wybierać) i biernego (może być wybierany) prawa wyborczego do władz ustawodawczych oraz biernego prawa wyboru do władz wykonawczych i sądowniczych;

 

•          prawo do kontroli władzy państwowej – prawo to wynika z faktu, że rząd otrzymuje delegację od społeczeństwa. W państwie demokratycznym kontrolę tę sprawuje parlament, korzystając z pomocy najwyższej izby kontroli państwowej. Nieustannym czynnikiem kontroli państwa pozostaje samo społeczeństwo – poprzez opinię publiczną;

 

•          prawo do krytyki władzy państwowej – może być konstruktywnie wykorzystane, gdy krytyka jest sprawiedliwa, umiarkowana (ze względu na szacunek do władzy) oraz łagodzona miłością do państwa i rządu jako reprezentanta dobra ogólnego;

 

•          prawo do oporu wobec władzy państwowej – przyczyną korzystania z niego może być naruszenie prawa moralnego (np. nieuszanowanie praw osoby ludzkiej) lub naruszenie dobra społecznego (np. polityka wojenna, zły rozdział dochodu społecznego). Opór wobec władzy może przybrać dwie postacie: bierną (niewykonywanie zarządzeń państwowych, niestosowanie się do niesprawiedliwych praw) lub czynną (niezbrojną – strajk, sabotaż albo zbrojną – rewolucja);

 

•          prawo do stowarzyszania się dla celów politycznych – wypływa z powszechnego i naturalnego prawa do stowarzyszania się. Z tym prawem łączy się obowiązek tolerancji politycznej;

 

•          prawo do wolności przekonań politycznych, do głoszenia ich w mowie i piśmie, co wynika z obowiązku obywatela dbania o dobro wspólne. Państwo może ograniczyć prawo propagandy, która godzi w dobro państwowe. Z prawem do wolności przekonań i ich głoszenia łączy się zapewnienie obywatelom dostępu do środków masowego przekazu i swobodnego korzystania z informacji. W systemach totalitarnych dochodzi do duchowego zniewolenia jednostki, która jest podporządkowana dobru zbiorowości;

 

•          prawo do odwołania się od decyzji władz. Każdy obywatel ma prawo do wyrażenia swego poglądu w sprawie wymaganych od niego przez państwo obowiązków (świadczeń pieniężnych, pracy) i do wysłuchania nakazu państwa, zanim zostanie zmuszony do jego spełnienia (prawo musi być wcześniej ogłoszone, zanim będzie obywatela obowiązywać sankcja).13

 

Z prawami łączą się obowiązki obywatela względem państwa. W sytuacji, gdy obywatel dobrowolnie nie chce uznać ciążących na nim obowiązków, państwo może mu je narzucić.14

 

Można wyróżnić dwa rodzaje obowiązków obywatelskich: tzw. obowiązki poddanego (np. płacenie podatków, służba wojskowa) i obowiązek współdziałania politycznego.15 Inaczej można nazwać je obowiązkami odnoszącymi się do zabezpieczenia bytu państwa (służba wojskowa, podatki) i obowiązkami umożliwiającymi państwu spełnienie jego zadań (udział w życiu państwa).

 

Służba wojskowa jest obowiązkiem wynikającym z konieczności zapewnienia bezpieczeństwa państwa i wolności narodu. Jest to obowiązek o wyjątkowej powadze i znaczeniu moralnym. Państwo ma prawo pewne jednostki zwolnić z tego obowiązku (np. ze względów religijnych, światopoglądowych). Dzisiaj coraz powszechniej wkracza w życie państw instytucja zawodowych służb wojskowych i dyskutowane jest szczegółowo prawo do odmowy służby wojskowej. Obowiązek podatkowy w średniowieczu był jedynie wyjątkową formą wsparcia państwa, np. w wypadku wojny. Obowiązek służby cywilnej polega na gotowości przychodzenia państwu z pomocą wysiłkiem swej pracy, z poczucia odpowiedzialności za losy państwa. Przejawia się to w zainteresowaniu życiem politycznym, wykonywaniu prawa wyborczego i podejmowaniu działań wspierających państwo, według możliwości danego obywatela.

 

Ks. Bronisław Markiewicz nie negował prawa katolików do prowadzenia życia publicznego, wchodzenia w szeregi partii politycznych i prób współtworzenia bardziej doskonałej rzeczywistości doczesnej państwa. Z ubolewaniem jednak stwierdzał wady takiego zaangażowania, które prowadzą do waśni, większych podziałów i zła. Zauważał, że kłótnie polityczne, także wśród duchowieństwa, prowadzą do niepokojów, rozterek wszystkich wierzących, którzy w sporach gubią istotne elementy ewangelicznego przekazu. Do Prefekta dekanatu rymanowskiego pisał: „Położenie katolików w kraju naszym jest smutne, albowiem podzieleni są na obozy polityczne, żaden z tych nie ma Boga na celu, tylko niskie ziemskie korzyści i nie są tedy katolickie, w których duchowieństwo nie ma żadnego udziału i wpływu. Naszym tedy zadaniem jest, aby oba obozy połączyć w jeden czysto katolicki. W kościele Bożym Grek, żydowin nawrócony, Polak – wszyscy jesteśmy bracia a Chrystus Pan jest prima genitus fratrum. Jakże to bolesne, że owieczki nasze są w rozterce we waśni. Jedna tylko myśl ich łączy, aby sprowadzić zabór dóbr kościelnych [i] tym sposobem uwolnić się od niemiłej im konkurencji plebańskiej. (…) Mniejsza już, gdy rozchodzi się o nasze upośledzenie i korzyści doczesne – ale rzecz nieskończonej doniosłości, że nie ma Boga w usiłowaniach politycznych. Bo gdzie rozterki, tam nie ma miłości, a gdzie nie ma miłości – tam nie ma Boga – a zatem grozi im zguba wieczna i doczesna – i nam z nimi – jeśli będziemy stali bezczynni”.16

 

Dystansowanie się od analiz politycznych i bieżących spraw związanych ze sprawowaniem władzy nie wiązało się – w przypadku ks. Markiewicza – z biernością i postawą ucieczki od problemów świata. Jego optyka była zdecydowanie religijna i dlatego widział on owe problemy odmiennie niż szeregi ówczesnych publicystów i społeczników katolickich. Obywatel ma obowiązki wobec społeczeństwa, ale najważniejsze i prawdziwe jego obowiązki wynikają z tego, że stał się przez chrzest apostołem Jezusa Chrystusa. To istotne źródło społecznych działań i troski o świat, będący jedynie doczesnością, pośród której jednak człowiek wykuwa swoją drogę do Boga. Takie widzenie obowiązków człowieka jako chrześcijanina decydowało o rozumieniu jego zachowań jako obywatela. „Bycie obywatelem” jest zdecydowanie wtórne wobec „bycia chrześcijaninem”.

 

Zatem pytanie, które jeszcze często zadawane jest duchownym w dzisiejszych czasach, czy np. iść na wybory czy nie, jest nie na miejscu! Obowiązek pójścia na wybory wypływa między innymi z bycia obywatelem, współodpowiedzialności za kraj, naród i za bliźniego.

 

autor: Ks. Paweł Nowogórski CSMA

 

Przypisy

1 A. Zuberbier, Świeccy wierni – powołanie i charyzmaty, „Znak”, 1965, nr 7-8,

s. 134-146.

2 J. Joblin, Refleksje nad ewolucją chrześcijańskiego ruchu społecznego przed i po „Rerum novarum”, „Chrześcijanin w Świecie”, 1984, nr 126, s. 2-24; por. tenże, Europejski wymiar ruchu chrześcijańsko-społecznego przed „Rerum novarum”, „Communio. Międzynarodowy Przegląd Teologiczny”, 1993, nr 2 (74), s. 36-44.

3 J. Kracik, Historyczne etapy klerykalizacji Kościoła, „Znak”, 1991, nr 433, s. 57-65.

4 E. J. Pałyga, Kościół, chadecja, państwo – związki doktrynalne i praktyka polityczna, w: Doktryna społeczna Kościoła katolickiego i doktryny chadeckie, Lublin 1987, s. 26-30.

5 J. Majka, Taniec pośród mieczów, Wrocław 1987, s. 189-205.

6 Por. J. Mariański, Kościół a współczesne problemy społeczno-moralne, Lublin 1992, s. 29-32; Z. Borowik, Współodpowiedzialność katolików świeckich za rozwój nauczania społecznego Kościoła, w: Kościół – świat – świeccy, Warszawa 1988, s. 21-33.

7 Za: M. Tarnawski, Arcybiskup Józef Bilczewski, Kraków 1991, s. 108.

8 B. Markiewicz (Ks. B. Miromir), Trzy słowa do starszych w narodzie polskim w stuletnią rocznicę rozbioru Ojczyzny, Lwów 1887, s. 4.

9 B. Markiewicz, Zapiski dotyczące życia wewnętrznego, zapis z dnia 12 IX 1866, Marki 2002, s. 49-50.

10 Por. A. Zwoliński, Głos społecznego nauczania Kościoła w dyskusjach politycznych II Rzeczypospolitej, Kraków 1993, s. 242-252.

11 Por. J. Majka, Katolicka nauka społeczna. Studium historyczno-doktrynalne, Rzym 1986, s. 95; Cz. Strzeszewski, Katolicka nauka społeczna, Warszawa 1985, s. 521.

12 J. J. Kondziela, Osoba we wspólnocie, Katowice 1987, s. 47-49.

13 Por. Cz. Strzeszewski, Katolicka nauka…, dz. cyt., s. 521-525.

14 R. Dmowski, Myśli nowoczesnego Polaka, Lwów 1904, s. 11-14.

15 J. Hoffner, Chrześcijańska nauka społeczna, Kraków, brw., s. 233.

16 B. Markiewicz do Ks. Prefekta dekanatu Rymanowskiego (brulion bez daty), AT, t. I, sygn. 328.

 

Górki; 29.10.2010.

 

Etykietowanie:

8 komentarzy

avatar użytkownika intix

1. Quo vadis, Polsko?

21 lutego 2012
W Internecie znaleźć można filmik, w którym na tle polskich krajobrazów artysta pięknym głosem wyśpiewuje takie słowa: „Dokąd idziesz, Polsko? Dokąd idziesz kraju? Czy do wrót piekielnych, czy do bramy raju?”. Ostatnie wybory parlamentarne wybitnie pokazują nam, że my – jako Naród – coraz bardziej staczamy się w dół.

Bo cóż innego można o nas powiedzieć, jeśli znaczna część polskiego społeczeństwa oddaje swój głos na kogoś, kto jeszcze przed wyborami jawnie ogłasza walkę z Kościołem i krzyżami?                                                           


Efektem tej zapowiedzi jest fakt, że już w pierwszych dniach po wyborach słyszymy głosy nawołujące do usunięcia Krzyża z Sali sejmowej. Gdy katolik głosuje na tego, kto, działając  wbrew swemu sumieniu, popiera  aborcję, eutanazję, związki homoseksualne, staje się uczestnikiem cudzego grzechu. Czy demokracja polega na tym, że mniejszość ma narzucać swoje zachcianki większości?


Bój bezkrwawy nas czeka


Nie można zatem nie zadać sobie pytania: „Co nas czeka?” Wychowawca narodu polskiego,
>bł. ksiądz Bronisław Markiewicz, wydając w 1908 dramat „Bój bezkrwawy”, przytacza słowa Anioła Polski, który wyraźnie zapowiada:                    


„Ponieważ Pan Najwyższy więcej was umiłował aniżeli inne narody, dopuścił na was ten ucisk, abyście oczyściwszy się z waszych grzechów stali się wzorem dla innych narodów i ludów, które niebawem odbiorą karę sroższą od waszej w zupełności grzechów swoich.(…) Ufajcie przeto w Panu, bo dobry jest, miłosierny i nieskończenie sprawiedliwy. On pokornych podwyższa i daje im łaskę, a pysznych poniża i odrzuca na wieki. Szukajcie przede wszystkim Królestwa niebieskiego, dóbr duchowych, które trwają na wieki, bo co nie trwa na wieki, nie jest dobrem prawdziwym. Tym sposobem zapełnicie niebo, a na tej ziemi znajdziecie szczęście, jakiego świat dać nie może. Polacy, Bóg żąda od was nie walki, jaką staczali najlepsi przodkowie wasi na polach bitew w chwilach stanowczych, ale bojowania cichego, pokornego i znojnego na każdy dzień, szczególnie przeciw nieprzyjaciołom waszych dusz; żąda od was walki w duchu Chrystusowym i w duchu Jego Świętych”.                                                                   


Te  słowa i wezwania są szczególnie ważne w obecnych czasach, ponieważ nie toczymy już otwartej walki na polach bitew. Wróg stał się bardziej podstępny, bardziej przebiegły i wyrachowany w swoich poczynaniach. To ci, przed którymi Pan Jezus przestrzega: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle.” (Mt 10,28).


Za przykładem Niniwitów


W obecnej sytuacji, w jakiej znalazła się nasza Ojczyzna, powinniśmy uczynić wszystko, co jest w naszej mocy, aby głos Anioła Polski stawał się coraz bardziej słyszalny; by docierał do sumienia każdego Polaka, bo od nas zależy przyszłość naszej Ojczyzny. Winniśmy ponadto przepraszać Boga za nasze grzechy, za grzechy naszych rodaków, a przede wszystkim za grzechy rządzących i modlić się o ich nawrócenie. Nic nie da narzekanie jednostek i pokątne oburzanie się na tych, którzy rządy sprawują. Powinniśmy podjąć narodową pokutę, biorąc przykład z Niniwitów, którzy w obliczu zapowiedzianej zagłady, wspólnie z królem rozpoczęli pokutę, przepraszając Boga za popełniane grzechy. Dzięki temu Bóg Niniwę ocalił. Jeśli uczynimy podobnie, Pan Bóg i nad nami się ulituje i da naszej Ojczyźnie naprawdę mądrych ludzi, którzy z poszanowaniem praw Bożych i wartości chrześcijańskich wezmą w swoje ręce losy naszej kochanej Ojczyzny.


12 czerwca 2009 roku został powołany do życia ruch apostolski pod nazwą Sodalicja Anioła Polski, który wzywa do oparcia życia społecznego na stałych wartościach, do prawdziwego patriotyzmu i ukochania naszej ojczyzny. Członkowie Sodalicji modlą się codziennie do Boga za wstawiennictwem Anioła Stróża Polski za rządzących, za posłów i senatorów.


Czy wierzymy w pomoc Aniołów?


Musimy, jako chrześcijanie zadać sobie pytanie: czy my wierzymy w interwencję i pomoc Aniołów? Często, gdy mówię komuś, aby modlił się do Anioła Polski, słyszę: „ Ja wolę modlić się do Matki Bożej” albo „ja modlę się do Pana Jezusa”. Pomijamy Aniołów, których Stwórca daje nam do pomocy. Bóg           „swoim aniołom wydał polecenie, żeby cię strzegli na wszystkich twych drogach” (Ps 91,11). Kościół uczy: „Dobrze jest modlić się do niego (Anioła Stróża) za siebie i za innych” (Youcat, 55). Czy ktoś, kto jest bogaty, nie zatrudnia całego sztabu ludzi, aby wykonywali jego polecenia, a sam nadzoruje tylko ich pracę?            


„Chrystus stanowi centrum świata anielskiego Aniołowie należą do Niego  (KKK, 300). Maryja jest ich Królową. Czyż więc nie będą się wstawiać za nami do swoich niebieskich Pracodawców w intencjach, jakie przez ich ręce zanosić będziemy? Panu Jezusowi w najtrudniejszych chwilach Jego ziemskiego życia usługiwali Aniołowie. Pan Bóg mówi; „Oto Ja posyłam Anioła przed tobą, aby strzegł cię w drodze i doprowadził do miejsca, które przygotowałem dla ciebie. Miej wzgląd na niego i słuchaj jego głosu. Nie gardź nim, gdyż nie wybaczy wam waszych przewinień, bo występuje w Moim imieniu” (Wj 23, 20-21). Czyż zatem nie powinniśmy prosić Boga za ich wstawiennictwem, aby Chrystus zakrólował w naszej Ojczyźnie?


Abyśmy zaczęli  słuchać


Każdy naród ma swego Anioła Stróża jako Opiekuna, który wpatrzony w oblicze Boga nieustannie wstawia się za tym narodem do Niego. My także mamy Anioła Stróża Polski, to właśnie on umacniał ojca Augustyna Kordeckiego w oporze wobec najeźdźcy szwedzkiego.                                                                   


Anioł Stróż Polski wywarł szczególny wpływ na życie i działalność bł. księdza Bronisława Markiewicza. Pod wpływem jego słów młody Bronisław zdecydował się zostać kapłanem. Aby zmieniać innych, trzeba bowiem najpierw oddać siebie całkowicie Bogu. Jeżeli Bóg przez swego Anioła wywarł tak ogromny wpływ na życie i działalność jednego człowieka, który dokonał tak wielkiego i patriotycznego dzieła wychowania opuszczonych dzieci, to dlaczego my, jako Naród, nie wsłuchujemy się w to, co Bóg przez tego Anioła mówi do nas? A mówi ważne słowa: „Bóg chce od was, abyście, każdy na swoim stanowisku, wiedli przede wszystkim na każdy dzień  BÓJ  BEZKRWAWY. Tylko pod tym warunkiem dostaniecie się do nieba, a w dodatku zajmiecie już na tej ziemi świetne stanowisko pomiędzy narodami. Pokój wam!”.


Pod sztandarem Stróża Polski


Jaka będzie przyszłość Polski? Jakże często zadajemy sobie to pytanie. Do Sejmu weszli ludzie, którzy chcą ustanawiać normy przeciwne Bożym prawom. A przecież Stwórca oświeca także ich sumienia, aby poznając prawdę, odrzucili zło i czynili dobro. Dlatego właśnie teraz nie powinno zabraknąć w naszym codziennym życiu modlitwy do Boga przez pośrednictwo Anioła Stróża Polski.              


Potrzeba więc ludzi, którzy zaangażują się w rozwój jego kultu i przyczynią się do zakładania Parafialnych Wspólnot Anioła Polski wśród dorosłych, młodzieży i dzieci; od ich właściwego wychowania zależy przyszłość naszej Ojczyzny i Kościoła. Doskonale rozumiał to nasz Wielki Rodak, błogosławiony Jan Paweł II, który swoją miłością i zaangażowaniem porywał młodych ludzi. Sodaliści Anioła Polski, ubrani w symboliczny strój, będą uświetniać uroczystości kościelne i ojczyźniane oraz budzić ducha patriotycznego w dzieciach i młodzieży. Zachęcajmy do wstępowania w szeregi Sodalicji. Niech Polska zostanie opleciona nieustającą modlitwą. Ja wierzę, że my jako Naród zwyciężymy, jeśli razem się zjednoczymy w naszych działaniach – pod sztandarem naszej Królowej, świętego Michała Archanioła i Anioła Stróża Polski. Ufam, że wiara, mądrość Polaków i umiłowanie Ojczyzny pokona zło, które zagnieździło się w naszym kraju, usiłując skłócić nas, zniszczyć Kościół katolicki i ducha zdrowego patriotyzmu.


Zofia  Sobieraj


/Za: „Któż jak Bóg” nr. 1(115) styczeń-luty 2012 str. 46-48/

***
>>>Jak przystąpić do SAP

avatar użytkownika Pelargonia

2. Kochana Intix,

Dzięki za piękne słowa Księdza Markiewicza.
Dla Ciebie - ta piękna pieśń:

Pozdrawiam serdecznie

"Ogół nie umie powiedzieć, czego chce, ale wie, czego nie chce" Henryk Sienkiewicz

avatar użytkownika guantanamera

3. Jan Paweł II: katrechezy o Aniołach rok 1986

"Stary Testament podkreśla nade wszystko, szczególny udział aniołów w chwale, jakiej doznaje Stwórca ze strony stworzonego świata. Ukazują to w szczególności Psalmy, jak np. Ps 148: „Chwalcie Pana z niebios, chwalcie Go na wysokościach! Chwalcie Go, wszyscy Jego aniołowie” (Ps 148,1-2). Podobnie Ps 103 [102]: „Błogosławcie Pana, wszyscy Jego aniołowie, pełni mocy […], wykonujący Jego rozkazy, by słuchać Jego głosu” (Ps 103 [102],20). Te ostatnie słowa z Psalmu 103 wskazują na to, że aniołowie we właściwy sobie sposób uczestniczą w rządach Boga nad stworzeniem, jako „pełni mocy wykonujący Jego rozkazy” według planów Bożej Opatrzności. W szczególności aniołowie mają zleconą sobie troskę o ludzi, przedstawiając Bogu równocześnie ich modlitwy i prośby. Najwięcej mówi o tym Księga Tobiasza (por. zwł. Tb 2,17 i 12,12), zaś Psalm 91 [90] wręcz głosi: „aniołom twoim rozkazał […], aby cię nosili na ręku, byś nie uraził o kamień swej nogi” (por. Ps 91 [90],11-12).
Na podstawie Księgi Daniela można wnosić, że zadania aniołów jako ambasadorów Boga żywego rozciągają się nie tylko na pojedynczych ludzi i na tych, którzy pełnią szczególne role, ale także na całe narody (por. Dn 10,13-21). (Audiencja generalna, 30 lipca 1986)
Wiecej http://www.apostol.pl/janpawelii/katechezy/bog-ojciec/stw%C3%B3rca-rzecz...
Pozdrawiam serdecznie.

avatar użytkownika intix

4. Pelargonio Droga

Przepraszam, że dopiero dzisiaj...  ja Tobie także dziękuję... i pozdrawiam serdecznie...
Bł.ks. Bronisław Markiewicz... Jemu też zawdzięczamy powstanie na ziemiach polskich zgromadzenia św. Michała Archanioła...
"...Do walki ze złem, pod sztandarem św. Michała Archanioła zachęcał gorąco błogosławiony ks. Bronisław Markiewicz, pisząc:
Stójmy przy św. Michale, dzierżącym zwycięską ręką chorągiew Krzyża Chrystusowego, i pamiętajmy, że pod tą chorągwią, idąc naprzód i walcząc, pokonamy szczęśliwie wszystkie zasadzki i napaści złego ducha..."

Módlmy się do św. Michała Archanioła...
Módlmy się do Anioła Stróża Polski...
Współpracujmy z Archaniołami...  z Aniołami...
Są przy nas... i orędują u Pana Boga za nami...

MODLITWA ZA POLSKĘ
Boże Nieskończonego Miłosierdzia, dziękujemy Ci za pomoc i łaski, których udzielałeś naszej Ojczyźnie za pośrednictwem Anioła Stróża Polski.
Przez wstawiennictwo naszego Opiekuna prowadź nas do spełnienia Twoich planów, jakie masz wobec naszej Ojczyzny tak, aby Chrystus wszedł we wszystkie wymiary naszego życia.
Wspomagaj nas, aby Polska stała się rzeczywistym Królestwem Jezusa i Maryi teraz
i na wieki. Amen


/ Za zezwoleniem Władz Zakonnych/


avatar użytkownika intix

5. @guantanamera

Dziękuję i również pozdrawiam...

Módlmy się... kto wierzy...
Módlmy się... każdy, u kogo Polska Chrześcijańska w sercu... i na sercu leży...

WOŁANIE O ŚWIATŁO ANIOŁA STRÓŻA POLSKI
Aniele Stróżu Polski, przedziwny Przewodniku i Opiekunie narodu polskiego!
Razem z moim Aniołem Stróżem zwracam się do Ciebie, który w świetle Bożym widzisz zamiary jakie ma Bóg względem naszego polskiego narodu.
Oświecaj mojego Anioła Stróża, abym otwierając się na jego natchnienia,
nie tylko myślał o własnym zbawieniu, ale troszczył się o zbawienie wszystkich rodaków, a przez to przyczynił się do zbawienia wszystkich ludzi.
Ukochany nasz Obrońco, wstawiaj się za wszystkimi Polakami, abyśmy w życiu rodzinnym, gospodarczym, politycznym i kulturalnym otwierali drzwi Chrystusowi Panu, naszemu Bogu i Zbawcy.
Proś, aby Krew Jezusa Chrystusa broniła nas i całą naszą Ojczyznę od ataków szatana.
Wstaw się do swej Niebieskiej Królowej, Matki Jezusa i naszej duchowej Matki,
aby Polska na zawsze pozostała świętym Królestwem Jezusa i Maryi.
Amen


/ Za zgodą Kurii Diecezjalnej Warszawsko-Praskiej z dnia 19.IX.1994 r. nr 2149/K/94/

avatar użytkownika guantanamera

6. @intix

Tę odpowiedź (na 5 komentarz) wpisałaś w baaaardzo dobrym (dla mnie) momencie... To dłuższa opowieść, więc tylko sygnalizuję. Dziękuję - bardzo mi to pomogło...

avatar użytkownika intix

7. @guantanamera

Tę odpowiedź (na 5 komentarz) wpisałaś w baaaardzo dobrym (dla mnie) momencie...

Nie wiedziałam... dziękuję... to chyba dobry znak...
Jesteś cząstką Narodu Polskiego, jak każdy z nas...
Pozostaje mieć nadzieję, że i dla Polski i całego Narodu... dobrym momentem będzie...
Ufajmy...
Jezu... Ufam Tobie...
***
Pozwolę sobie jeszcze raz powtórzyć:

Módlmy się... kto wierzy...
Módlmy się... każdy, u kogo Polska Chrześcijańska w sercu... i na sercu leży...

MODLITWA DO ANIOŁA STRÓŻA POLSKI


Boże, nieskończenie dobry, Ty który w swej niezmierzonej Miłości przydzieliłeś naszej chrześcijańskiej Ojczyźnie Świętego Anioła Stróża, aby strzegł nasz Naród
i bronił od wszelkich niebezpieczeństw i
zasadzek nieprzyjaciół, z całą pokorą błagamy Cię, udziel Narodowi polskiemu tej łaski, o którą Cię gorąco prosimy….


Ty zaś Aniele Stróżu Polski, który na przestrzeni dziejów tak dzielnie przychodziłeś jej z pomocą we wszelkich zagrożeniach, uwalniając ją z niewoli i jarzma nieprzyjaciół wewnętrznych i zewnętrznych – bądź błogosławiony w Twoim oddaniu się Bogu i pełnieniu Jego świętej woli!
Wstawiaj się za nami, aby Polacy wszystkich czasów i pokoleń, razem z Maryją Niepokalaną, Królową Aniołów, św. Michałem Archaniołem, ze wszystkimi Aniołami i Świętymi, uwielbiali zawsze i wszędzie Boga w Trójcy Jedynego. Amen



/ Za zgodą Kurii Diecezjalnej Warszawsko-Praskiej z dnia 19.IX.1994 r. nr 2149/K/94/

avatar użytkownika intix

8. ...Zatem pytanie,

które jeszcze często zadawane jest duchownym w dzisiejszych czasach, czy np. iść na wybory czy nie, jest nie na miejscu! Obowiązek pójścia na wybory wypływa między innymi z bycia obywatelem, współodpowiedzialności za kraj, naród i za bliźniego.

Pozwolę sobie podłączyć do tego wpisu:
>O prawdę i dobro w samorządach - Ks. prof. Czesław S. Bartnik
>Czyjaś Ty, Polsko? (ks. Tadeusz Kiersztyn)
>MODLITWA ... /o Niepodległą, o dokonanie dobrych wyborów/

***