Komunista musi być wierny - dlatego Cimoszewicz i Borowski wystartują do Senatu z poparciem Platformy

avatar użytkownika Maryla

PO poprze w wyborach do Senatu polityków lewicy Włodzimierza Cimoszewicza i Marka Borowskiego, udzieli też wsparcia byłemu posłowi PJN Janowi Libickiemu, który jednak do Senatu wystartuje jako kandydat niezależny, a nie z Platformy - informują źródła PAP.

W "Gazecie Wyborczej" zapowiedź tekstu świątecznego Adama Michnika. I mały cytat na zachęte:

Najpierw są słowa. Marzenia o wieszaniu "łajdaków". Potem przychodzi noc długich noży czy noce moskiewskie, gdy rozstrzeliwano ludzi tysiącami.

A na okładce tekst szefa think tanku PO, Jarosława Makowskiego (wcześniej w "Tygodniku Powszechnym" i "Krytyce Politycznej") zatytułowany: " Chrześcijaństwo musi przegrać".

W Poranku Radia TOK FM zachęcany przez prowadząca Janinę
Paradowską marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna wezwał prokuraturę policję
i do reakcji. Chodzi o hasła głoszone i wypisywane na transparentach
przez zwolenników teorii zamachu smoleńskiego, domagające się
ustąpienia rządu i zrównujące premiera Tuska i prezydenta Komorowskiego
ze Stalinem.

"Zniewaga krwi nie wymaga", "Gazeta Wyborcza" 20 kwietnia 2011 r.

„Marzy mi się – pisze - aby polskie sądy zaczęły szerzej wykorzystywać możliwość, jaką daje im kodeks karny, a mianowicie, żeby skazywały na prace społeczne (…) Lubiłabym bowiem zobaczyć krzykaczy z Krakowskiego Przedmieścia przy zajęciu tak szlachetnym jak zbieranie śmieci i psich kup. Nie wydaje mi się to zapłatą zbyt wygórowaną za zaśmiecanie i zasmradzanie publicznej przestrzeni agresją i jadem”.

http://fronda.pl/news/czytaj/zuraw_slugusy_michnika

 

TW Carex to Włodzimierz Cimoszewicz?!

Napisał(a) "ŻW"/Mirosław Orzechowski   
poniedziałek, 04 lipiec 2005
Image
W. Cimoszewicz:- Wypijmy za błędy!
W końcu, to była tylko jedna
notatka!
Z archiwalnych dokumentów IPN wynika, że Włodzimierza Cimoszewicza kontaktował się ze Służbą Bezpieczeństwa po powrocie do Polski ze stypendium w Stanach Zjednoczonych w 1983 i 1984 roku - informuje "Życie Warszawy". Według gazety, prezes IPN Leon Kieres chce odtajnić jego teczkę.

25 września 1980 roku Włodzimierz Ciemoszewicz został on zarejestrowany przez Wydział II Departamentu I MSW jako kontakt operacyjny o pseudonimie Carex. Stało się to przed dwuletnim wyjazdem Włodzimierza Cimoszewicza do USA na stypendium Fullbrighta.

   W dokumentach zachowały się notatki ze spotkań z Cimoszewiczem. Sporządził je kapitan Janusz Z. (po roku 90. trafił on do służby w straży granicznej). Proponował Cimoszewiczowi podpisanie dokumentu o współpracy. Ten jednak odmówił. Obecny marszałek Sejmu argumentował, że skoro obydwaj są w PZPR, to powinni mieć do siebie zaufanie... W aktach zachowała się własnoręcznie pisana przez Cimoszewicza dwustronicowa notatka. Sporządził ja podczas pobytu w USA. Opisał w niej wizytę, jaką złożyli mu pracownicy wywiadu amerykańskiego. Notatkę przekazał swojemu oficerowi prowadzącemu w USA, który pracował w misji przedstawicielskiej przy ONZ.

   Z tych samych dokumentów wynika, że Cimoszewicz utrzymywał kontakty z SB także po powrocie do Polski z USA w 1983 i 1984 roku - pisze "Życie Warszawy".

Kupiec w polityce

Znany z antylustracyjnej postawy Dariusz Rosati został zarejestrowany przez służby specjalne PRL jako tajny współpracownik - kontakt operacyjny o pseudonimie "Buyer" - wynika z dokumentów znajdujących się w Instytucie Pamięci Narodowej

Albo skupimy się na modernizacji i rozwoju albo pochłoną nas szaleństwa polityki historycznej, dyskusje o Smoleńsku, o teczkach ubeckich - mówił na konwencji PO Dariusz Rosati, który podkreślił, że "sam wybrał Platformę Obywatelską". Stanowisko Rosatiego nie dziwi, biorąc pod uwagę dokumenty służb specjalnych PRL znajdujące się w Instytucie Pamięci Narodowej

Ten były polityk Sojuszu Lewicy Demokratycznej w latach 1995-1997 piastował stanowisko ministra spraw zagranicznych w czasie, gdy funkcję premiera sprawował Włodzimierz Cimoszewicz, który - według dokumentów IPN - był z kolei zarejestrowany jako TW "Carex". Z archiwów Instytutu wynika, że Dariusz Rosati w 1968 r. został zarejestrowany przez Departament I MSW jako kandydat na tajnego współpracownika (kryptonim "Kajtek), w 1976 r. w kategorii "zabezpieczenie", a w 1978 r. jako kontakt operacyjny ps. "Buyer (kupiec). Z kolei w 1985 r. został zarejestrowany w Departamencie II MSW (kontrwywiad) w kategorii "kandydat", a listopadzie 1989 r. w kategorii "zabezpieczenie".

Spójrzmy na listę ministrów spraw zagranicznych  III RP i  skonfrontujmy z naszą dzisiejszą wiedza na ich temat.

Zaczynamy:

1989 - 1993 Krzysztof Skubiszewski TW Kosk 

1993 - 1995  Andrzej Olechowski TW Must

1995 - 1997 Dariusz Rosati TW Buyer

1997 - 2000 Bronisław Geremek -  TW  zarejestrowany  w ZSKO

2001 - 2005  Włodzimierz  Cimoszewicz  TW Carex

2005 - Adam Rotfeld TW Ralf, Raud, Serb

 

Marek Borowski

Mam talent polemiczny - "Życie." Joanna Bichniewicz

Urodził się w 1946 roku w Warszawie. Jego ojciec, porucznik Ludowego Wojska Polskiego, był wówczas naczelnym w „Życiu Warszawy". Nie sposób o nim nie wspomnieć, bo inaczej nie da się dobrze zrozumieć atmosfery, w jakiej dorastał dzisiejszy marszałek Sejmu. Wiktor Borowski miał za sobą dość typową drogę komunisty. W1920 r. jako piętnastolatek wstąpił do kierowanego przez komunistów Klubu Młodzieży Robotniczej. Od 1926 roku był członkiem Komunistycznej Partii Polski. KPP była nielegalna - została zdelegalizowana po tym, jak w czasie wojny polsko-bolszewickiej poparła bolszewików.
- KPP była w dużej mierze powiązana z wywiadem sowieckim - mówi historyk Andrzej Kunert. - Jej komórki (zwłaszcza Wydziały Wojskowe) często były komórkami sowieckiego wywiadu. To nie znaczy, rzecz jasna, że wszyscy jej członkowie byli agentami Moskwy.
Wiktor Borowski zaszedł wysoko - pracował w sekretariacie KC KPP.

Za działalność wymierzoną w interesy kraju trzykrotnie sąd skazał ojca dzisiejszego marszałka Sejmu na więzienie. Jednak za pierwszym razem, w 1920 roku, okazał się zbyt młody i objęła go amnestia, a za drugim ze względu na zły stan zdrowia odsiedział tylko część wyroku. Gdy trzeci raz skazano go na więzienie - tym razem na osiem lat - wybuchła wojna i, podobnie jak inni więźniowie, Wiktor Borowski odzyskał wolność.

Komunista musi być wierny
- Czy umiałby pan teraz powiedzieć, że pański ojciec działał na szkodę Polski? - Ojciec sprzeciwiał się biedzie i wyzyskowi, a później także policyjnym metodom sanacji - mówi z silnym przekonaniem Borowski. - Nie był zdrajcą. Dowiódł tego, walcząc w czasie wojny. Wiktor Borowski po opuszczeniu więzienia bierze udział w obronie Warszawy.
To, że drugą połowę lat trzydziestych przesiedział w polskim więzieniu, uratowało mu życie. Śmierci nie uniknął natomiast jego brat, stryj Marka Borowskiego, Bronisław. Aresztowany w 1936 w czasie czystek przeprowadzanych przez Stalina w KPP, został, jak większość z kierownictwa tej partii, zamordowany.
- Czasem więzienie niesie ze sobą dobre strony - przyznaje Borowski. - Czystki nie zmieniły wiary ojca w komunizm. Nigdy mi dużo na ten temat nie mówił. Byłem wówczas zbyt młody, by mógł się przede mną otworzyć, ale był to dla niego problem. Tyle że on wierzył, że to nie Stalin, ale jego otoczenie, Beria, dopuszcza się zbrodni. Wiara w system pozostała.

Gottwald to była i szkoła podstawowa i liceum. Chodziło tam wiele dzieci ważnych urzędników PRL. - Było sporo dzieci oficerów Informacji Wojskowej, szefów państwowych instytucji, NBP- opowiada Jan Lityński, kolega Marka Borowskiego z klasy.

Borowski jako jedyny w klasie zapisał się do Związku Młodzieży Socjalistycznej. A tu, niemal pod nosem, powstał Klub Poszukiwaczy Sprzeczności Adama Michnika.

W 1975 roku wraca na łono PZPR. - To był środek epoki Gierka. Wszystko miało być inne. Były nadzieje na zmiany - tłumaczy.
- To był rok, w którym zaproponowano wpis do konstytucji o wiecznej przyjaźni ze Związkiem Radzieckim - przypominam.
- To oczywiście niezbyt fortunna zbieżność dat, ale Związek Radziecki był dla mnie wtedy państwem sojuszniczym.

O tym, że jego dziadek, ojciec i stryj nosili nazwisko Berman, można przeczytać w wydanym w czasach PRL-u „Słowniku Biograficznym Działaczy Ruchu Robotniczego".Nie jest bratankiem Jakuba Bermana, stalinowskiego szefa bezpieczeństwa. Czy łączy go z nim jakieś pokrewieństwo?
- Nie wiem. Ale jeśli nawet, to czy to, że byłbym odległe spokrewniony z jakimś oprawcą, ma mieć jakieś znaczenie.

Bezpieka 1944-56 1/15

 

 

Etykietowanie:

51 komentarzy

avatar użytkownika Maryla

1. Smolna z Ordynacka i Gottwaldem?



To te nieformalne de facto towarzystwa, pozostające

poza demokratyczną kontrolą, decydowały, kto zrobi karierę w biznesie i –

do niedawna – w polityce.

O takim "towarzystwie" mówili Rywin z Michnikiem, gdy padła słynna

propozycja łapówkarska – 17,5 mln dol., którą poprzez Rywina składała

Agorze "grupa trzymająca władzę". Wymieniali ludzi z "towarzystwa"

skupionego wokół "Smolnej" (Lech Nikolski, Aleksandra Jakubowska), ale i

"Ordynackiej" (Robert Kwiatkowski). Oba "towarzystwa" w walce o

telewizję i Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne zwarły wówczas szyki z

towarzystwem Agora-Gottwald. Bo oprócz grupy Agora, istnieje

"towarzystwo" Agory, dawnych licealistów "Gottwalda".

Koledzy z Gottwalda

Korzenie tego "towarzystwa" nie wywodzą się z okresu Solidarności, więzy

między jego nieformalnymi członkami zawiązano jeszcze w czasach szkoły

średniej, w większości w latach 60. i 70., w liceum im. Klementa

Gottwalda (czeskiego komunisty) przy ul. Nowowiejskiej w Warszawie (dziś

nosi ono imię Staszica). Utworzono je w 1951 r. Było to jedyne wówczas

liceum w Warszawie, gdzie nie było religii. Chodziły do niego przeważnie

dzieci stalinowskich aparatczyków, prokuratorów wojskowych, oficerów

politycznych, zamieszkujących pobliskie wojskowe bloki w rejonie ulic

Nowowiejska, Piękna, Filtrowa. Najważniejsza była niespotykana w

zwykłych polskich szkołach specyficzna jednolitość

społeczno-materialno-światopoglądowa środowiska uczniowskiego: większość

dzieci była z domów komunistycznych, często związanych rodzinnie lub

środowiskowo z komunistycznym establishmentem. Dzieci te nie chodziły do

kościoła, a ich status społeczno-materialny był stosunkowo wysoki.

W Gottwaldzie powstał Klub Poszukiwania Sprzeczności. Należeli do niego

m.in. Adam Michnik, Helena Łuczywo, Jan Lityński, Jan Tomasz Gross

(autor znanej książki "Sąsiedzi"), Seweryn Blumsztajn, Józef Zieleniec

(późniejszy minister spraw zagranicznych Czech w latach 90. w rządzie

Vaclava Klausa) czy Józef Blass, późniejszy prezes funduszu emerytalnego

w USA. Klub Poszukiwaczy Sprzeczności – nieformalny klub dyskusyjny

członków ZMS, został założony w 1962 r. przez Adama Michnika. Część

bywalców znała się jeszcze z okresu, kiedy należeli do kręgu drużyn

walterowskich (tzw. czerwone harcerstwo), któremu patronował Jacek

Kuroń. "Walterowcy" to potoczna nazwa powstałej w 1955 r. organizacji

młodzieżowej, nazwanej od nazwiska Karola Świerczewskiego Hufcem

Walterowskim. Miała ona na celu stworzenie w Polsce drużyn na wzór

radziecki. Młodzież wychowywana w tych hufcach została odcięta od

tradycji przedwojennego skautingu. Drużyny walterowskie były używane

m.in. podczas akcji tzw. rozkułaczania zamożniejszych chłopów.

Do Gottwalda chodziły tak znane osoby jak prof. Michał Kleiber (były

minister nauki i informatyzacji), Wanda Rapaczyński (wówczas Gruber),

prezes Agory, Jerzy Woźnicki (były rektor Politechniki Warszawskiej),

Józef Wajncier (dziś Wancer) – obecny prezes zarządu BPH PBK, który,

podobnie jak wielu gottwaldowców, wyjechał z Polski w 1968 r., Marek

Borowski, Karol Modzelewski, Allan Starski – scenograf, zdobywca Oscara.

Niektórzy z wychowanków liceum działali potem w środowisku KOR i

Solidarności. Dziś część z nich skupia się wokół Agory.

Niedawno gazeta "Puls Biznesu" opisała podejrzane transakcje absolwenta

Gottwalda, Józefa Blassa. Blass był konsultantem, któremu amerykański

GTech za zdobyty w 2001 r. wart blisko 300 mln dol. kontrakt z

Totalizatorem Sportowym zapłacił 20 mln dol. "Puls Biznesu" ujawnił, że

"w stanie Teksas prowadzone jest śledztwo w sprawie dziwnych umów

konsultingowych, podpisywanych na świecie przez GTech, lidera na rynku

systemów informatycznych dla branży hazardowej. Największą umowę

podpisano z Józefem Blassem, bliskim znajomym Wiktora Markowicza,

założycielem i byłym prezesem GTechu (obaj są matematykami, wyjechali z

Polski w latach 60.). Umowa dotyczy doradztwa przy zdobyciu przez GTech

dziesięcioletniego kontraktu na obsługę online sieci lottomatów

państwowego Totalizatora Sportowego".

Amerykanie sprawdzają, za co GTech zapłacił Blassowi 20 mln dol.

Kluczową informacją może okazać się dotarcie do dwóch ludzi, których

Blass zatrudnił w naszym kraju do, jak to określił, "monitorowania

polskiego rządu".

Blass zna się dobrze z polskimi politykami zarówno z lewicy, jak i

prawicy, w tym m.in. z Aleksandrem Kwaśniewskim (w 1999 r. Kwaśniewski

wręczył mu Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski). W lutym 2006 r.

Blass spotkał się z Lechem Kaczyńskim jako polski emigrant znany z

udzielania pomocy opozycji demokratycznej przed 1989 r. Według "PB"

prezydent Kaczyński poznał Blassa w 1999 r. w USA podczas zorganizowanej

przez Blassa konferencji naukowej poświęconej 10. rocznicy "okrągłego

stołu". Byli na niej m.in. Aleksander Kwaśniewski i Adam Michnik.

W spotkaniu Lecha Kaczyńskiego z Blassem w lutym 2006 r. brał też udział

m.in. prof. Michał Kleiber, były minister nauki i informatyzacji w

rządzie SLD, dziś jeden z doradców społecznych prezydenta Kaczyńskiego.

Kleiber to kolega z klasy Blassa w XIV Liceum im. Klementa Gottwalda.

Jak ustalił "PB", Kleiber i Blass działają w spółce Bunge Mathematical

Institute (BMI), polskiej placówce naukowej założonej w marcu 2006 r.

przez Bunge, największego na świecie producenta tłuszczów roślinnych –

choć Kleiber zaprzecza, że łączą ich jakieś interesy. W Polsce Bunge

jest większościowym akcjonariuszem Kruszwicy, ma też 50 proc. udziałów w

Ewico (dawnej Kamie Foods). Wkrótce dzięki fuzji z kontrolowanymi przez

Jerzego Staraka (też absolwenta Gottwalda) Olvitem i Olvitem-Pro

koncern utworzy największą w Polsce firmę produkującą tłuszcze roślinne z

przychodami ponad 1,5 mld zł.

Prezesem spółki jest Michał Kleiber, a szefem rady nadzorczej Józef

Blass. Jak pisze "PB" na stronie internetowej, brat Józefa Blassa, Piotr

(wyjechał z Polski w 1968 r., dziś wykłada w USA matematykę), były

niezależny kandydat na gubernatora Florydy, wymienia Michała Kleibera w

gronie kilkunastu najbliższych "przyjaciół i współpracowników" rodziny

Blassów, obok m.in. Jana Lityńskiego i Marka Borowskiego.

Ordynacka – reaktywacja

Najgłośniej w ostatnich latach było o Stowarzyszeniu Ruchu Studenckiego

Ordynacka. Zostało ono zarejestrowane w 2001 r. Liczy 5 tys. członków, w

większości byłych działaczy Zrzeszenia Studentów Polskich. Członkami

Ordynackiej są m.in. były prezes TVP Robert Kwiatkowski, Krzysztof

Szamałek – były minister ochrony środowiska, Ryszard Kalisz czy Józef

Oleksy. Legitymacja nr 1 należy do Aleksandra Kwaśniewskiego.

Stowarzyszenie, jak obliczył jego przewodniczący Włodzimierz Czarzasty,

wystawiło w ostatnich wyborach samorządowych ponad 300 kandydatów.

Ludzie Ordynackiej kandydowali również na prezydentów miast: Michał

Zaleski – wygrał w Toruniu, Tadeusz Jędrzejczak, już po raz drugi – w

Gorzowie Wlkp., Marek Szczerbowski – przegrał w Katowicach.

Stowarzyszenie poparło też kilku kandydatów z PSL i PO.

Ordynacka powołała kilkunastu rzeczników, stanowiących rodzaj gabinetu

cieni. Za sprawy związane z obroną narodową odpowiada Andrzej Karkoszka,

za sprawy wsi – Andrzej Śmietanko, za gospodarkę – Leszek Juchniewicz i

Marek Gaj, za sprawy zagraniczne i europejskie – Sergiusz Najar, za

kulturę – Jan Wołek, za media elektroniczne – Robert Kwiatkowski, za

politykę regionalną – Jan Rymarczyk, za ochronę środowiska – Krzysztof

Szamałek, za służbę zdrowia – Wojciech Pawłowski.

Niedługo ma rozpocząć działalność Rada Senatorów Stowarzyszenia, której

przewodniczy były premier Józef Oleksy. Do Rady należą m.in. Aleksander

Kwaśniewski, Marek Belka, Włodzimierz Cimoszewicz, Stanisław Ciosek,

Wiesław Kaczmarek, Grzegorz Kołodko, Krystyna Łybacka, Jacek Piechota,

Marek Siwiec i Danuta Waniek. To najbardziej znani członkowie

Ordynackiej. Wszystkich łączy zdawałoby się drobny szczegół –

działalność w latach studenckich w ZSP lub SZSP. Ludzie z Ordynackiej

trzymają się razem i udało im się, jak żadnej innej grupie studenckiej,

zajmować wiele kluczowych stanowisk w państwie, biznesie, mediach. W

otoczeniu byłego prezydenta było 12 osób z Ordynackiej, m.in. Marek

Siwiec, Włodzimierz Cimoszewicz, Grzegorz Kołodko, Wiesław Kaczmarek,

Danuta Hubner, Marek Belka, Jacek Piechota; w Sejmie i agencjach

rządowych 13, m.in. Ryszard Kalisz, Józef Oleksy, Zbigniew

Siemiątkowski. Członkowie Ordynackiej byli we władzach mediów (Robert

Kwiatkowski, Włodzimierz Czarzasty, Danuta Waniek) i w Radzie Polityki

Pieniężnej (Dariusz Rosati, Grzegorz Wójtowicz). Byli marszałkami Sejmu,

ministrami (Józef Oleksy, Sławomir Cytrycki, Jerzy Hausner), szefami

spółek skarbu państwa – Orlenu, KGHM, Poczty Polskiej. Stanisław Ciosek

powiedział kiedyś, że "Stowarzyszeniu zawdzięcza wszystko, co osiągnął w

życiu, oprócz żony i dzieci". W Warszawie krążył nawet dowcip: "Jaka

jest najbardziej prestiżowa ulica w stolicy? Ordynacka". Przy tej ulicy

bowiem mieści się siedziba Stowarzyszenia.

Smolna kontra Ordynacka

Przy Ordynackiej "towarzystwo" "Smolna" prezentowało się o wiele

skromniej. "Smolna" to grupa polityków lewicy, wywodzących się z dawnego

Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej z siedzibą przy ul. Smolnej w

Warszawie, której nieformalnym przywódcą jest Leszek Miller. Gdy w 2001

r. Miller został premierem rządu, zaczął się marsz Smolnej do władzy.

Mimo że ludzie z ZSMP założyli swoje stowarzyszenie "Pokolenia" już w

1990 r., mieli mniejszą siłę przebicia w polityce i biznesie niż

Ordynacka. To nieco inne środowisko, różniące się mentalnie od ludzi

Ordynackiej i o nieco mniej prestiżowych kontaktach. W Ordynackiej

obowiązuje "szlachectwo" wyższego wykształcenia, czego nie wymagano od

ludzi ze Smolnej. Studenccy działacze określali się jako liberałowie, o

kolegach z ZSMP mówiąc pogardliwie "aparat".

W ZSMP przy ul. Smolnej karierę zaczynali najbliżsi współpracownicy

Millera: Jerzy Szmajdziński, Krzysztof Janik, Jerzy Jaskiernia, Lech

Nikolski, Marek Dyduch, Zbigniew Sobotka, ale także, jako wyjątek od

reguły, Marek Ungier, najbliższy współpracownik Aleksandra

Kwaśniewskiego. Za czasów premiera Millera ministrem obrony został Jerzy

Szmajdziński, ministrem spraw wewnętrznych Krzysztof Janik, ministrem

referendum unijnego Lech Nikolski, wiceministrem spraw wewnętrznych

Zbigniew Sobotka, skazany potem w aferze starachowickiej.

Niechybnie musiało dojść do starcia interesów Smolnej i Ordynackiej, nie

tylko politycznego. Chodziło także o kąski w biznesie, które każda z

grup chciała zagarnąć dla siebie. Ta wojna przyczyniła się do klęski

wyborczej postkomunistów. Obecnie zwarli oni szyki, przynajmniej

publicznie.

Pawlak, Mazur, "trójkąt Buchacza"

Mniej znacząca politycznie, ale – co bywa niedoceniane – wyjątkowo

dobrze radząca sobie w biznesie jest grupa polityków i (byłych już)

urzędników państwowych, których utożsamia się z osobą Waldemara Pawlaka.

Do nich zalicza się między innymi Zbigniewa Komorowskiego, biznesmena,

współwłaściciela m.in. Bakomy, którą zakładał z Edwardem Mazurem,

domniemanym zleceniodawcą mordu na gen. Papale. Komorowski jest też

potentatem w branży zbożowej. Z Komorowskim i rosyjską firmą Avtoexport

na eksterytorialnych terenach rosyjskich w Warszawie Mazur zakładał też

firmę Abexim, o której pisaliśmy w "GP". Do ludzi Pawlaka zalicza się

Lesława Podkańskiego, byłego PSL-owskiego ministra współpracy

gospodarczej z zagranicą, a także Jacka Buchacza, byłego wiceministra

zdrowia w rządzie Pawlaka, a potem ministra ds. współpracy gospodarczej z

zagranicą w rządzie Oleksego. Zajmował też kierownicze stanowiska w

Związku Spółdzielni Mleczarskich i Juventurze. Ministra Podkańskiego

kojarzy się z dziwnymi powiązaniami wokół Agencji Rozwoju Gospodarczego

(później Polskiego Funduszu Gwarancyjnego). Wprowadził on do niej akcje

państwowych firm, przez co skarb państwa utracił nad nimi kontrolę.

Współpracował z prywatnym inwestorem Piotrem Bykowskim, który na tej

współpracy zarabiał krocie. Buchacz kontynuował politykę Podkańskiego.

Nie zlikwidował Agencji Rozwoju Gospodarczego, której podstawy prawne

kwestionowała Najwyższa Izba Kontroli. W latach 1998–1999 r. NIK

przeprowadziła kontrolę działalności spółek z udziałem mienia skarbu

państwa za okres 1995–1998 r., w tym spółek Chemii Polskiej i Ciechu.

Jak ustalili kontrolerzy, były minister ds. współpracy gospodarczej z

zagranicą Jacek Buchacz niezgodnie z prawem, łamiąc uchwały Rady

Ministrów z 17 grudnia 1996 r., wniósł do trzech spółek majątek o

łącznej wartości 545 mln zł – były to: Polski Fundusz Gwarancyjny SA,

Międzynarodowa Korporacja Gwarancyjna sp. z o.o., i Chemia Polska sp. z

o.o. (tzw. trójkąt Buchacza). – Układ właścicielski został tak

utworzony, że skarb państwa utracił kontrolę nad majątkiem o wartości

545 mln zł. Trójkąt posiadał wzajemne większościowe pakiety udziałów.

Skarb państwa nie miał w zarządzie i w radzie nadzorczej swoich

przedstawicieli. Jednocześnie utracono kontrolę nad akcjami spółek

central handlu zagranicznego: Elektrim SA, Uniwersal SA, BRE SA, Agros

Holding SA, Animex SA, Unitra SA. Podejrzewam, że działania te były

ochraniane przez służby specjalne i polityków. Uniemożliwiły one

utworzenie Funduszu Gwarancji Eksportowych i rozwój polskiego eksportu –

mówi poseł niezależny Zygmunt Wrzodak.

Pawlaka i ludzi z jego otoczenia Andrzej Lepper obarczał winą za to, że

przyglądali się bezczynnie prywatyzacji sektora rolno-spożywczego,

niszczeniu PGR-ów, a nawet sami "brali udział w zdobywaniu majątku

sektora rolno-spożywczego". To PSL, zdaniem Leppera, ponosiło winę za

upadek polskich cukrowni, Lesław Podkański – za prywatyzację przemysłu

tłuszczowego, a Pawlak i Kalinowski za przejęcie zakładów zbożowych.



Autor:

Leszek Misiak





Źródła:

Gazeta Polska

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

2. cieć Graś z gorejącą czapka na głowie

Graś: to kolejny krok w kierunku koalicji PiS-SLD


dzisiaj, 17:41


EM

/

PAP


Paweł Graś, fot. Jędrzej Wojnar / Agencja
Paweł Graś, fot. Jędrzej Wojnar / Agencja


Szef SLD Grzegorz Napieralski uważa, że szef
Kancelarii Premiera Tomasz Arabski powinien zostać odwołany.
Argumentuje, że to Arabski pełnił rolę koordynatora przygotowań
prezydenckiej wizyty z 10 kwietnia 2010 r. - To polityczne igrzyska -
ripostuje rzecznik rządu Paweł Graś.

- Minister Arabski powinien odejść z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów -
powiedział szef Sojuszu w poniedziałek w Szczecinie. - Powinna być
ewidentna dymisja Arabskiego - dodał.

Komentując tę wypowiedź, rzecznik rządu Paweł Graś powiedział: -
Rozumiem, że skoro Grzegorz Napieralski nie ma dla Polaków żadnej oferty
programowej, proponuje igrzyska w postaci wyrzucenia kolejnego
urzędnika. - To zapewne kolejny krok w kierunku koalicji PiS-SLD -
zaznaczył i dodał: - Ciekawe czy ten wniosek został przekonsultowany z
Macierewiczem.


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

3. Ludzie SLD ciągną na listy

Ludzie SLD ciągną na listy PO

Była posłanka SLD Danuta Ciborowska będzie startowała do Sejmu z listy PO w okręgu olsztyńskim (woj. warmińsko-mazurskie). W oficjalnych wypowiedziach dla mediów zapewnia, że choć zmieniła partię, nie zmienia swoich poglądów politycznych. Danuta Ciborowska przez prawie 11 lat była posłanką z ramienia SLD. Reprezentowała też swoje ugrupowanie w Parlamencie Europejskim. Z Sojuszem rozstała się w 2008 r., aby rok później wystartować w wyborach na prezydenta Olsztyna. Jej kandydaturę wsparł były prezydent Olsztyna Czesław Małkowski, który ma proces o gwałt, przez co stracił fotel prezydenta.
AB

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

4. Były wiceszef śląskiego SLD odpowie za korupcję

Śledztwo przeciwko Jerzemu W. zaczęło się dwa lata temu, gdy do wydziału
do walki z korupcją śląskiej policji zgłosił się jeden ze
współwłaścicieli konsorcjum Z., które przed laty wygrało zorganizowany
przez zabrzański magistrat przetarg na dzierżawę pokopalnianej hałdy.
Biznesmen [został objęty klauzulą bezkarności - przyp. autora]
stwierdził, że przetarg został ustawiony przez Jerzego W., a w zamian
szefowie konsorcjum mieli mu obiecać co najmniej 800 tys. zł prowizji od
sprzedaży zalegającego na hałdzie kruszywa wykorzystywanego m.in. do
budowy autostrad.



Śledczy wzięli pod lupę kulisy przetargu na wygaszenie i
dzierżawę hałd. Okazało się, że konsorcjum wygrało, płacąc tylko 250
tys. zł, choć konkurencja oferowała 2,5 mln zł.



- Świadkowie twierdzą, że Jerzy W. na kilka dni przed
rozstrzygnięciem przetargu pootwierał koperty z wszystkimi ofertami i
zapoznał się z ich treścią - mówi jeden z oficerów policji.



Dodatkowo przed ogłoszeniem przetargu powołany przez magistrat
biegły wyliczył, że na hałdzie zalega nie więcej niż 350 tys. m sześc.
kruszywa. Problem w tym, że w ciągu kilku lat zwycięskie konsorcjum
sprzedało 800 tys. m sześc. tego surowca za 13 mln zł.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

5. Kolejny poseł Sojuszu ucieka

Kolejny poseł Sojuszu ucieka do PO


Witold Gintowt-Dziewałtowski, elbląski poseł SLD zasiadający w
Sejmie nieprzerwanie od czterech kadencji będzie kandydował do Senatu z
poparciem Platformy Obywatelskiej

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika basket

7. PO popełnia

spory błąd. Do tej pory, na ich listach, brak przedstawicieli poważnej grupy
wyborców znajdujących się w zakładach odosobnienia. Jak powszechnie
wiadomo, to żelazny elektorat partii wykształconych europejczyków.
Trochę pachnie wykluczeniem. A fe.. Jest jeszcze trochę czasu, niedopatrzenie
da się usunąć. Z grupy osadzonych liczącej ca 70.000 person, da się wyselekcjonować kompetentnych przedstawicieli najróżniejszych specjalności..

basket

avatar użytkownika Maryla

8. @basket

a przeciez wydali milion złotych na utworzenie urzędu 'do spraw wykluczonych" - coś minister Arłukowicz słabo działa w tym zakresie.

Tyle czasu już minęło, a wykluczeni z zakładów zamkniętych wciąż są wykluczeni !

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika basket

9. Nie mogą

znaleźć kluczy - normalka - do tych apartamentów są pod specjalnym nadzorem,
ale PO da radę. Muszą się pospieszyć, za 50 dni sami zostaną wykluczeni, albo
"rozformowani"... Schetyna mówi, że go ciarki przechodzą na info, że mają
tylko 15% przewagi na PiS...:)
Pozdrawiam

basket

avatar użytkownika michael

10. Konstrukcja pasożyta dławiącego Polskę jest dobrze znana,...

Można by bez dodatkowego nakładu PRACY zebrać w całość i wydać przewodniik z mapą, biogramami i anatomią koszmarnego pasożyta dławiącego Polskę. Charakterystyki jej organów ssących i komenderujących są i były wielokrotnie opisywane. Znane są nazwiska, życiorysy, interesy, powiązania polityczne i businessowe. Praktycznie nie ma już tajemnic w wiedzy o tym układzie, albo siedmiu kręgach polskich piekieł.
Znakomita intuicja, nieomal doskaonale ilustrująca obrzydliwość i łajdactwo tych zjawisk znana jest prawie powszechnie i od dawna obecna w polskiej literaturze. Niektóre są obecne w naszej kulturze jako doskonale rozpoznawalne symbole. Wystarczy, że przypomnę znakomtą antologię Leopolda Tyrmanda "Zły", wcale nie zabawną postać Nikodema Dyzmy, albo kanon literatury władzy Waldemara Łysiaka - od "Fletu z Mandragory" poczynając.

Cała ta literatura i wiedza ma jeden przeogromny mankament - ona widzi wszystko osobno.  Pisanie o "Gottwaldzie", "Smolnej", "Trójkącie Buchacza" i innych klubach aroganckich pasożytów, to tylko część większej całości.
Jest to jedanak część układanki doskonale pasująca do pozostałych klocków składających się na budowę makabrycznego TERMINATORA poolskiej przyszłości.
Jest na przykład układ NGO, który w postaci sitwy "SSS" przeniknął wszelkie polskie elity, zawłaszczając polską wolność myśli i idei. Jest to agresywna czołówka wojny aksjologiczej, niszcząca wszytko, co kojarzy się z istotą polskości, jej kulturą, miłością, wiarą, nadzieją oraz honorem, cnotą i dumą narodową. Jest to konglomerat, którego początkiem jest tzw OPEN SOCIETY, zamieniający Polaków w mediotów.
Jest towarzyszący temu elementowi zrodzony w bardzo specyficznie wyreżyserowanej "transformacji ustrojowej" konglomerat finansowy. Bardzo trafny przykład jego zbrodniczej pazerności i ogromnej siły destrukcji podał Kamil Cebulski -
http://blogmedia24.pl/messages/view/14121 Pisała o tym Maryla pod znamiennym tytułem "Jedna z wielu historii" http://blogmedia24.pl/node/50306 
Jest to jedna z wielu histori, ponieważ takim samym kluczem rozwalono w Polsce ogromne przestrzenie znakomicie prosperującego rozwoju i potęgi ekonomicznej. Tak zniszczono wiele, setki, a może tysiące znakomitych polskich przedsiębiorstw, roztrzaskano ich rosnący potencjał ekonomiczny, zarzucono dławiącą pętlę i zamordowano, łamiąc ludzi, ich sukces, zabieraając im życie i dorobek, niszcząc i łamiąc kości, dokładnie tak jak oprawcy w noc długich noży, bez cienia litości. 
Są jeszcze inne układy i łajdackie źródła siły ZŁEGO, które opisane równocześnie i zebrane RAZEM, dopiero wtedy ujawniają swoją tajemnicę, tworząc zawiły wzór na planszy przypominającej starą chińską grę WEI QI, znaną pod japońską nazwą GO


Te piony trzeba zobaczyć wszystkie razem, aby zrozumieć je, takimi, jakie są.
A najprzykrzejsze jest dostrzeżenie jednej fatalnej prawdy. To nie jest tak, że mamy do czynienia z jakimś spiskiem, albo ogromną antypolską intrygą sterowaną z jakiegoś koszmarnego kuluaru. Nie tak nie jest. To co się dzieje nie jest żadnym spiskiem, ani jedną wielką zmową. Nie, to co naprawdę jest, przypomina raczej kłębiący się krwiożerczy rój pasożytów, kłęby robactwa, które obsiadły polskie wnętrzności i żrą, a nasza krew im z pyska kapie.
Są jak te pionki, czarne, białe albo czerwone, i każdy z nich uprawia swoją prywatę. Często niszczą coś bezrozumnie, chcą coś zagarnąć, ale są na to za mali, kiepsko zporganizowania, ale rąbią, co mogą i jak potrafią.
W przykładzie Malmy widać, że do jej zniszczenia ochoczo przyłączyły się polskie władze finansowe, duży bank, policja i wymiar sprawiedliwości, który obojętnie przyglądał się wandalizmowi z tasakiem i siekierą w rękach. Do tej paskudnej roboty włączony zoastał nawet Sejm, zmieniając Ustawę o prawie upadłościowym, aby można było zgrabniej niszczyć jednego człowieka i Jego interes. Ale ta cała wojna, to był tylko interes jednej włoskiej firmy BARILLA, której nie podobało się konkurowanie z polską firmą MALMA Interes jednej włoskiej firmy produkującej makaron i grupa polskich przyjaciół skupionych wokół firmy UNICREDITO, która przejęła polski Bank PKO SA.


W bardzo podobny sposób zniszczone zostały polskie stocznie w Szczecinie, które rozwijały się znakomicie, zdobywały rynki swiatowe i wciąż nowe zamówienia. I komuś zachciało się ukraść im spólkę córkę, firmę PORTA PETROL, która zaczęła kręcić się koło morskiego terminala przeładunkowego. Przejęcie się nie powiodło, ale stratowany został cały polski przemysł stoczniowy.
I kogo to obchodzi?

Ostatnio zmieniony przez michael o ndz., 21/08/2011 - 17:17.
avatar użytkownika Maryla

11. @Michaelu

dokładnie tak, własnie o tym samym napisałam u @elig.

"Cała ta literatura i wiedza ma jeden przeogromny mankament - ona widzi wszystko osobno. Pisanie o "Gottwaldzie", "Smolnej", "Trójkącie Buchacza" i innych klubach aroganckich pasożytów, to tylko część większej całości.
Jest to jedanak część układanki doskonale pasująca do pozostałych klocków składających się na budowę makabrycznego TERMINATORA poolskiej przyszłości. "

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

12. Do Pani Maryli,

Szanowna Pani Marylo,

Beton partyjny wraca otwartymi drzwiami przez PO do władzy !

Ukłony moje najnizsze

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika Maryla

14. Ruch na listach Ruchu, PJN i

Ruch na listach Ruchu, PJN i PO


Ruch Obywatele do Senatu poparł senatora Tomasza Misiaka, kiedyś w
PO, byłą minister z Samoobrony Annę Kalatę i płk. Edmunda Klicha

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika gość z drogi

15. Brawo,świetny artykuł

i jakże PRAWDZIWY,swzczególnie,ze ORDYNACKA
sie reaktywuje
a o Trójkącie Buchacza,Złotym Trójkącie
obecni Młodzi,nic już nie wiedzą
,a szkoda,bo może wtedy zrozumieli by
jak się PZPR i ci z PSLu uwłaszczali
na Naszym Narodowym Majątku

gość z drogi

avatar użytkownika Maryla

16. Listy PO: beton PZPR, ZOMO,

Listy PO: beton PZPR, ZOMO, antysemityzm i trockizm!

Która partia jest bardziej lewicowa i bardziej postkomunistyczna? SLD
czy PO? Przyszli formalni koalicjanci (a de facto koalicjanci od lat)
toczą bój o to która z partii -...

ANTYAFERZYSTA
 | 15:04 |18

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

17. gołodupki hop do kupki! wsie wmiestie !

Cios w SLD. Kwaśniewska poprze kandydatkę Platformy


To
będzie mocny policzek dla Grzegorza Napieralskiego. Jolanta Kwaśniewska
udzieli poparcia, ale nie kandydatowi Sojuszu. Według RMF była żona
byłego prezydenta poprze kandydatkę PO.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

18. Jolka Beza obraża Dodę..no,no co za kooltura !

Kwaśniewska poparła kandydatkę Platformy

14:58

"NIE POTRZEBUJEMY DODY, TYLKO OSÓB KOMPETENTNYCH”

Kwaśniewska poparła kandydatkę Platformy

Jolanta
Kwaśniewska poparła kandydatkę PO do Senatu. - Nie ma dla mnie
najmniejszego znaczenia, czy do obu izb panie będą szły...czytaj dalej »

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika gość z drogi

19. I kogo to obchodzi ?

np mnie Michael i wielu,wielu z nas rozsianych po sieci
serd pozdrawiam
dawna złota akcja,... ta od veta
od lat, gość z drogi do Polski wolnej od tego wszystkiego,co napisałeś powyzej
i o czym pisał dawno temu ten,który napisał "Bracia Dalcz i spólka"
lub Zły,czy chociażby nie tak dawno" Rzeczpospolita Salon Kłamców"

gość z drogi

avatar użytkownika Maryla

20. Biedroń próbuje się wybielić

Biedroń próbuje się wybielić i wmówić nam, że nie brał udziału w przemyśle pogardy. A przecież - brał! W sieci nic nie ginie

Choć dziś słowa jakie padały w ramach szerokiego frontu przemysłu
pogardy, przy oklaskach największych mediów, wywołują u wielu rumieniec
wstydu, to wyjściem nie jest zaprzeczanie i nieudolne wymazywanie ale
powiedzenie "przepraszam".

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

21. WICEMARSZAŁEK PRZEGRYWA W

WICEMARSZAŁEK PRZEGRYWA W STOLICY

Borowski podsiądzie Romaszewskiego

Borowski podsiądzie Romaszewskiego

Duża
niespodzianka w Warszawie. Po przeliczeniu ponad 84 proc. głosów w
wyborach do Senatu, Marek Borowski zdecydowanie prowadzi...czytaj dalej »


Dobry wynik transseksualnej Grodzkiej w "pobożnie katolickim Krakowie"

10:06

KANDYDATKA PALIKOTA MOŻE BYĆ WYJĄTKIEM NA ŚWIATOWĄ SKALĘ

Dobry wynik transseksualnej Grodzkiej w "pobożnie katolickim Krakowie"

W Polskim parlamencie po raz pierwszy w historii najprawdopodobniej pojawi się transseksualna posłanka, Anna Grodzka z Ruchu...czytaj dalej »

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

22. W okręgu podwarszawskim

W okręgu podwarszawskim Rosati przed Błaszczakiem


Według nieoficjalnych danych PKW, w okręgu podwarszawskim wybory wygrała PO, uzyskując 39,82 proc. poparcia.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

23. W co gra Kwaśniewski? Wygląda

W co gra Kwaśniewski? Wygląda na to, że w rozbicie SLD i dogadanie się z Palikotem. Swój tajny plan uzgadniał z Czarzastym

Tylko u nas

Szef Stowarzyszenia "Ordynacka" podczas spotkania wyraźnie zaznaczył,
że z jego organizacją związani są ludzie SLD, ale również Platformy
Obywatelskiej (np. poseł PO Miron Sycz), czy Ruchu Palikota (m.in.
rzecznik Ruchu Andrzej Rozenek i wiceszefowa klubu Ruchu Anna Grodzka).

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

24. komuna rządzi w Polsce z inspiracji Tuska

Senatorowie PO pokierują pracami 11 komisji senackich, PiS - 4, jedną komisją - spraw zagranicznych - pokieruje senator niezależny, były premier i szef MSZ Włodzimierz Cimoszewicz.

W komisji spraw zagranicznych zasiądzie także były marszałek Sejmu Marek Borowski oraz były szef MON Bogdan Klich.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika gość z drogi

25. a więc pełny POwrót komuny

do rządów,
Belka też nie z naszych....tylko trochę wcześniej POzyskany...

Ostatnio zmieniony przez gość z drogi o pt., 18/11/2011 - 13:09.

gość z drogi

avatar użytkownika Maryla

26. Borowski spłaca długi Tuskowi

Marek Borowski
20.02.2012 ,

Mówiąc o konieczności podwyższenia wieku emerytalnego, trzeba używać precyzyjnych, uzasadnionych i zrozumiałych argumentów. Inaczej nieufna opinia publiczna utwierdzi się w przekonaniu, że cała ta reforma to uleganie obcym modom albo spisek, by wyciągnąć ludziom pieniądze z kieszeni - pisze

http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,11179613,Panie_Halina_i_Agnieszka_id...

i hipokryta manipuluje, manipuluje.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

27. w TVN24 u Pochanke

towarzysz Borowski o finansach Kościoła. Już jego stryjek wystarczająco duzo zrobił dla księzy i kościoła w Polsce, niech się towarzysz nie wysila, bo strach mysleć, co z tego może wyniknąć.
Z Borowskim zawrócony Giertych.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

28. p.Cimoszewiczowi coś sie pop... to Nergal rwał Biblię

a narzeczona Nergala dołączyła się do niego. Ale czego wymagać od komunisty? Prawdy?


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

29. SLD czci rocznicę manifestu

SLD czci rocznicę manifestu PKWN

W Lublinie odbyły się uroczystości 68. rocznicę ogłoszenia Manifestu
PKWN, przyjmowanego za początek PRL. Wzięli w nich udział działacze
SLD, w tym poseł tej partii

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

30. towarzysz Borowski wezwany na pomoc, co na to koordynator Tusk?

20:36

Służby do przeszkolenia. "Inaczej będą z tyłu za cwaniakami"

Służby do przeszkolenia. "Inaczej będą z tyłu za cwaniakami"

Służby - prokuratury i sądy - powinny zostać
przeszkolone w zakresie spraw gospodarczych - uważa Marek Borowski z
SDPL. - Inaczej ...
czytaj dalej »

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

31. pamietacie ś.p. Andrzeja Leppera i wypowiedź o ojcu Cimoszewicza

a oto wyrocznia - stara/nowa w Onet

http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/cimoszewicz-pan-kukiz-jest-skol...

Jacek Nizinkiewicz: Czy przyglądając się sprawie Amber Gold uważa pan, że w Polsce dobrze działają służby specjalnie?

Włodzimierz Cimoszewicz: - To niewystarczająca podstawa do oceny. Coś w tej sprawie robiono, skoro informowano premiera. Nie wiemy jednak co. Moim zdaniem w różnych służbach państwowych, w tym tych tzw. specjalnych, jest nagminna amatorszczyzna. To główna przyczyna kompromitującej, często, nieskuteczności. Jest ona w jakimś stopniu rezultatem ciągłej manipulacji polityki kadrowej przez kolejno rządzące partie.

Co powinna i co mogłaby wyjaśnić komisja śledcza?

- Komisje śledcze na ogół szukają wszystkiego, tylko nie prawdy. A w końcu o wyniku ich pracy decyduje partyjne głosowanie w Sejmie. Tak więc, nie wierzę w sens powoływania jej.

- Czy sprawa Amber Gold uderzy w PO? Czy też politycy PO mają czyste ręce ws. afery Amber Gold?

- Powiększy się grupa ludzi zakłopotanych i niezdecydowanych czy i na kogo głosować.

- Wierzy pan w układ gdański PO?

- Czy w Gdańsku jest jakiś ''układ'' PO? Wydaje mi się, że wszędzie są jakieś układy partyjno-towarzyskie. W jednych miejscach karty rozdają ludzie PO, w innych PiS, czy pozostałych partii. To prawda od dłuższego czasu dość oczywista. Partyjne plemiona nieustannie dzielą łupy wojenne.

- Czy doradzałby pan premierowi przyjęcie od prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta rocznego sprawozdania z prac prokuratury?

- W ubiegłym roku, po publicznej awanturze miedzy prokuratorem generalnym i jego zastępcą, twierdziłem, że obaj powinni odejść ze stanowisk.

- Andrzej Seremet powinien zostać zdymisjonowany?

- Nie zmieniłem zdania. Pan Seremet po prostu sobie nie radzi. I nie chodzi tu o jakieś wielkie nieprawidłowości, tylko o brak umiejętności. Ale jednocześnie muszę przyznać, że gdyby on miał odejść ze stanowiska z powodu braku kwalifikacji, to miałby prawo czuć się dyskryminowany, ponieważ na ogół nie jest to przeszkodą do sprawowania wysokich funkcji w naszym kraju.

- A co pan sądzi o fakcie, że Roman Giertych jest obrońcą syna premiera i pisze pozwy przeciwko mediom? Premier powinien mieć byłego lidera LPR i Młodzieży Wszechpolskiej po swoje stronie?

- Syn premiera jest dorosły i ma prawo wybrać sobie takiego pełnomocnika prawnego, jakiego chce. Oczywiście ponosząc konsekwencje wyboru. Metoda atakowania mediów w takich przypadkach ma wątpliwą wartość. Zwłaszcza, że chodzi chyba o wypowiedzi młodego Tuska, które są nagrane.

- Zmieńmy temat. Paweł Kukiz przypomina o niespełnionych obietnicach PO, m.in.: likwidacji Senatu, zmniejszeniu liczby posłów, wprowadzeniu JOW-ów, zniesieniu immunitetu poselskiego, zmniejszeniu biurokracji, wprowadzeniu podatku liniowego. Czy realne jest, żeby PO dotrzymała w najbliższym czasie słowa, i zaczęła realizować swoje obietnice wyborcze?

- Jak raz wszystkie te zapowiedzi miały czysto propagandowy charakter i ze względu na swój przedmiot są bez znaczenia. Paplanina o liczbie posłów, ordynacji wyborczej czy Senacie, to robienie ludziom wody z mózgu. PO w 2005 roku bez żenady uprawiała te demagogię. Byłem wtedy Marszałkiem Sejmu i pamiętam, jak przyniesiono do mnie demonstracyjnie setki tysięcy podpisów pod tymi postulatami. Chodziło wyłącznie o grę wyborczą. Polska ma zupełnie inne problemy, których nie dostrzega i nie rozumie większość polityków, mediów i obywateli. Musimy za wszelka cenę unowocześniać się, zmieniać państwo, gospodarkę, społeczeństwo. Świat dookoła nas mknie z szybkością światła, a my ględzimy o liczbie posłów, tak jakby to miało jakiekolwiek znaczenie. Podobnie jest z jednomandatowymi okręgami…

- Czy zbawieniem dla polskiego systemu politycznego są JOW-y? Czy kibicuje Pan Kukizowi i wprowadzenie JOW-ów ma sens?

- …zrobiliśmy to w Senacie. I co się zmieniło? Nic. Dominują partie ze swoją dyscypliną, która nawet rozsądnych ludzi pozbawia zdolności myślenia i kierowania się własnym rozumem. Pan Kukiz, nie zdając sobie z tego sprawy, jest jednym z tych skołowanych nieszczęśników i wygaduje głupstwa. Lepiej by zrobił, gdyby zajmował się tym, na czym sie zna.

- Czy Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro powinni stanąć przed Trybunałem Stanu za przekroczenie swoich uprawnień z czasów rządów PiS? Czy Ziobro i Kaczyński wykorzystywali władzę w trakcie swoich rządów?

- W moim przekonaniu dopuszczali się takich nadużyć i mówi o tym raport komisji badającej sprawę śmierci Barbary Blidy. Ta komisja była jednym ze wspomnianych przeze mnie wyjątków od negatywnej reguły. Pracowała wręcz irytująco powoli, ale solidnie. Czy jednak Trybunał Stanu? Tu mam wątpliwości. To nietypowy sąd. Wybierany przez polityków. Łatwo mu zarzucić brak niezależności i bezstronności. Nawet jeśli stwierdziliby on winę Kaczyńskiego i Ziobry, w oczach swoich wyznawców uchodziliby oni za skrzywdzonych męczenników. Najlepszym wyrokiem dla nich jest głos 30-milionowej ławy przysięgłych wrzucony do urny wyborczej. Ale na pewno, choćby dla edukacji społeczeństwa, patologie rządów PiS powinny być ujawniane i nagłaśniane.

- Czy powinna była powstać komisja śledcza ws. afery taśmowej? Zaskoczyła Pana sprawa nepotyzmu związanego z politykami PSL? Zaskoczyło pana, że sprawa nie nadszarpnęła trwania koalicji, a opozycja w tej sprawie abdykowała, jak uważa pani prof. Jadwiga Staniszkis?

- Taka komisja oczywiście niczego by nie wyjaśniła, bo w przeciwnym razie musiałaby mówić o grzechach wszystkich partii politycznych. To prawda, że nepotyzm w szeregach PSL jest wręcz podręcznikowy, ale ma gorliwych naśladowców dookoła. Po paru tygodniach mało kto już pamięta, o co w tamtej sprawie chodziło. Za jakiś czas nawet skandaliki wyprą dzisiejsze sensacje. I tak to będzie się kręciło. Stąd też niemrawość opozycji. Przywary naszej polityki tkwią głębiej. Ich korzenie wyrastają z charakteru naszych partii, które są niedemokratycznymi koteriami, z definicji zabiegającymi o własne interesy. Oczywiście wszystko to jest nieco ukryte za bogoojczyźnianymi frazesami, ale taka jest prawda.

- Pod koniec września przez stolicę przejdzie pokojowy marsz "Obudź się Polsko", który będzie chciał poruszyć Polaków w takich sprawach jak: walka o prawdę o katastrofie smoleńskiej, obrona TV Trwam, obrona lekcji historii w szkołach, upominanie się o honor i pamięć o polskich powstańcach 1944, Żołnierzach Wyklętych oraz pomordowanych w Katyniu i na Wołyniu, prześladowanie za poglądy polityczne w Polsce, walka o niezależne media. Doradca prezydenta RP prof. Tomasz Nałęcz porównał nazwę marszu "Obudź się Polsko" do "hitlerowskiego hasła" z czasów, kiedy hitlerowcy też chcieli "budzić" Niemców. Czy w Polsce może dojść do krwawych protestów ulicznych?

- Mam nadzieję, że tym razem policja nie będzie tak indolentna, jak 11 listopada ubiegłego roku, czy w czasie tegorocznej blokady Sejmu przez "Solidarność" i zapobiegnie ewentualnym rozruchom. Skojarzenia są oczywiście jak najgorsze i całkowicie usprawiedliwione. Trzeba być durniem, żeby w Polsce nie zdawać sobie z tego sprawy. Zwłaszcza, jak się organizowało nocne marsze z pochodniami. Jednak nie to jest najgorsze. Gorsze jest to, że tak duża cześć polityków i społeczeństwa nie dostrzega, jak bezsensowne są takie działania. Byłem ostatnio przez tydzień na Tajwanie. 23-milionowy kraj, który 40 lat temu był biedny i zapóźniony, dzisiaj stworzył jedną z najnowocześniejszych gospodarek świata. W rankingach czołowych w świecie firm hi-tech roi się od tajwańskich. W ChRL zatrudniają one 50 milionów ludzi i przynoszą Tajwanowi nadwyżkę w handlu z Chinami przekraczająca 80 miliardów dolarów. Unia i USA mają w tym handlu dramatyczny deficyt. My oczywiście też. Jak się to widzi, jak się dowiaduje, że tamten kraj wydaje na naukę blisko pięciokrotnie wyższy odsetek PKB niż my, jak się poznaje dokładnie mechanizmy rozwoju, promocji i organizacji społeczeństwa, to po powrocie do ojczyzny można odnieść wrażenie, że nasze życie polityczne toczy się na skrzyżowaniu ulicy Muzealnej z Aleją Szurniętych.

- Do marszu "Obudź się Polsko" ma się przyłączyć "Solidarność". Czym to może skutkować? Piotr Duda ukradł Jarosławowi Kaczyńskiemu tytuł lidera opozycji politycznej?

- Pan Duda, gdyby cokolwiek rozumiał i rzeczywiście troszczył się o los pracowników, organizowałby marsze domagające się, żeby politycy przestali wreszcie bezsensownie bredzić i zajęli sie tym, od czego naprawdę zależy przyszłość Polski i Polaków.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

32. Marek Borowski twierdzi, że

Marek Borowski twierdzi, że zarodek nie jest człowiekiem. Argumentacja lewicy przekroczyła już granice absurdu

Tylko u nas

"Trzeba przyznać, że moskiewska wykładnia zagadnień etycznych nie ma
sobie równej. Na próżno szukać gdzie indziej tylu rażących
sprzeczności".

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

33. do archiwum, inny komunista - Michał Brystygier

Wiem, że jesteś szpiegiem, ale mnie jest wszystko jedno - pisze w swojej nowej książce Teresa Torańska.
Michał Bristiger
jest profesorem muzykologii. Urodził się w 1921 r. w Jagielnicy, miasteczku położonym blisko granicy polsko-rumuńskiej. Jego dziadek miał tam aptekę. Gry na fortepianie uczył się we Lwowie oraz w Bolonii, gdzie znalazł się w 1943 r. w wyniku niezwykłych zbiegów okoliczności. W 1946 r. wrócił do Polski. Ukończył medycynę i muzykologię. Specjalizuje się w problematyce relacji między muzyką a słowem we włoskiej muzyce wokalnej XVII i XVIII w. Zajmuje się również krytyką muzyczną i popularyzacją muzyki. Był redaktorem periodyku "Res Facta - Teksty o Muzyce Współczesnej" oraz "Pagine - Materiały Muzyczne Polsko-Włoskie". Obecnie redaguje internetowe pismo "De Musica".
Jest członkiem prestiżowych komitetów i stowarzyszeń naukowych w kraju i za granicą.

http://wyborcza.pl/1,130400,6110330,Smierc_spoznia_sie_o_minute.html#Box...
Oto jej fragment.
- Uprzedzam: o mamę proszę nie pytać.

A o babcię można?

- (Śmiech).

Ze mnie pan się śmieje?

- Ale z sympatią.

Babcia umarła na początku czerwca 1941 roku. Chorowała na serce. W trzy tygodnie później Niemcy zaatakowali Związek Sowiecki.

Czyli 29 czerwca 1941 roku.

- Na ulicach nie było ani Sowietów, ani Niemców.

Szedłem Potockiego do Sapiehy. Zobaczyłem małe zbiegowisko. Na chodniku leżał człowiek. Zadźgano go nożem, uderzono wielokrotnie. Odwróciłem głowę, nie mogłem patrzeć. Uciekłem.

W nocy z niedzieli na poniedziałek do Lwowa wszedł Legion Bandery.

- Nawet nie wiedziałem, że taki istnieje.

W poniedziałek weszli Niemcy, a we wtorek w pierwszym pogromie Ukraińcy razem z Niemcami zabili prawie dwa tysiące Żydów.

- Nie wiedziałem o tym. Znajomi umieścili mnie w mieszkaniu ciężko chorego starego człowieka. Był umierający. Ciężko oddychał. Siedziałem przy nim. Nie wychodziłem. Po trzech dniach agonia. Pierwszy raz widziałem agonię.

Znowu muszę wyjść. Jest już administracja niemiecka. Na domach wiszą flagi żółto-niebieskie, na urzędach niemieckie z czarną swastyką na białym polu.

I kolejne pogromy.

- Nie miałem świadomości, co się dzieje. Byłem bardzo naiwnym chłopakiem. Moja naiwność graniczyła czasami z głupotą. W pierwszych dniach okupacji bez przerwy wpadały mi do głowy pomysły literackie. Na przykład, że trzeba coś robić przeciwko Niemcom. Odszukałem zaprzyjaźnionego Ukraińca. Bardzo sympatyczny chłopak, na uniwersytecie był sekretarzem Komsomołu.

W rodzinie Dziewczyny był Grzegorz Janowszczyński. Proszę zwrócić uwagę na imię i nazwisko. Wyglądał jak Polak z XVIII wieku, blondyn, wysoki, uśmiechnięty. Natomiast jego rodzina - żona i dwóch synów - po żydowsku. Mieszkali w Sokalu. On był znanym adwokatem, bardzo majętnym. Został prezesem Judenratu w getcie. Zaproponował Hüttnerom, by się do niego przenieśli. Pojechałem tam jako narzeczony ich córki. Zamieszkaliśmy w jego domu. Stał obok getta, getto nie było ogrodzone. Żydzi nosili biało--niebieskie opaski na prawym ramieniu.

W pierwszy dzień budowałem drogę, w następne zapędzili nas do budowy mostu. Wchodziliśmy do głębokiej rzeki i ustawialiśmy przęsła. Zbliżała się zima. Grzegorz powiedział: przy tym moście zginiesz. Skierował mnie do przychodni żydowskiej. Zostałem asystentem lekarza.

Pana matka dotarła do Samarkandy.

- Tak? Nie wiedziałem. Nic o niej nie wiedziałem.

Późną wiosną 1942 roku odbyła się w getcie pierwsza akcja. Do getta przyjechało Einsatzkommando. To była formacja, która wchodziła na zdobyte tereny za Wehrmachtem i mordowała. Grzegorz ukrył nas na strychu, zakazał wychodzenia.

Siedzimy zamknięci, jest z nami jakaś nauczycielka. Wiemy, że Einsatzkommando wywiezie z getta jedną trzecią ludzi. Na stacji przygotowano dla nich wagony. Pojadą do Bełżca.

Nauczycielka wpada w histerię, mówi: - Dlaczego tylko my?

Myśląc o...?

- Tak. O Polakach.

Bez komentarza. Jedźmy dalej.

Nie. Jak się zachowywali?

- Kto, Polacy? W Sokalu bardzo dobrze, cicho, nie słyszałem o żadnym drastycznym przypadku.

Nagle potworny ryk. Potworny. Tłumu. Co jest? Dom Grzegorza stał niedaleko głównej ulicy prowadzącej do dworca kolejowego. Co jest!

Wrócił Grzegorz z Judenratu. Pytamy: co było? Opowiedział: szła kolumna śmierci, przechodziła obok gimnazjum ukraińskiego i młodzież gimnazjalna wyległa do okien, na wielu piętrach. Głośno rycząc, cieszyła się, że Żydzi idą na śmierć. Miała jubel.

Dlatego byłem zaskoczony pani pytaniem.

Spotkałem się z ich strony z najbardziej okrutnymi zachowaniami, które anulowały wszelkie znane mi dotąd normy.

W getcie zrobiło się strasznie. Grzegorz powiedział mi: - Słuchaj, uważam, że nie powinieneś więcej chodzić do pracy, zostań w domu. W getcie nie było już przymusu pracy. Ale jak ktoś nie miał pracy, ginął z głodu na ulicy. W pracy dostawało się kartki na chleb i marmoladę.

Zostałem w domu. Strasznie się nudziłem, było głodnawo. Pewnego dnia Grzegorz przyniósł gazetę. Nazywała się "Das Reich", typowa goebbelsowska. Był w niej inserat, który mnie zdumiał.

Julius Groos, coś pani to mówi?

Nic.

- Założył w Heidelbergu największe wydawnictwo językowe, które istnieje do dzisiaj. Specjalizowali się w wydawaniu samouczków. Wydali ze sto, a może i dwieście, z różnych dziwnych języków. Był suahili, aleucki, bantu. W tym inseracie znalazłem informację, że filia wydawnictwa znajduje się w Warszawie i samouczki można zamawiać za zaliczeniem pocztowym. Patrzę na cenę, straszna taniocha. - Grzegorzu - poprosiłem - okropnie się nudzę. Zafundujesz mi parę samouczków?

Zafundował mi pięć. Francuski, angielski, włoski, czeski i... piątego zapomniałem.

9..)
Hüttnerowie zdecydowali się wracać do Lwowa. Mieli tam zaprzyjaźnionych Polaków. A ja zastanawiałem się, dokąd pryskać. Na Węgry mi się nie uda, bo po drodze spotkam folklor ukraiński, od razu więc mnie wyłapią. We Lwowie też nie miałem szans. Był już obóz janowski.

Powstał 31 października 1941 roku przy ulicy Janowskiej 134.

- Wiedziałem, że to katownia.

Urząd Gminny w Sokalu, w którym pracowali Polacy, wydawał fałszywe dokumenty w wielkich ilościach. Nie wiem, czy za darmo, czy za opłatą. Jeśli opłatą, to niewielką. Pamiętam chłopaka, który dostarczał formularze. Nie wiem, czym to się dla niego skończyło.

Z polskiego urzędu dostałem trzy różne dokumenty na nazwisko Adam Tyborowicz. Żeby zależnie od okoliczności legitymować się inaczej. (...)

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

34. Rosati u Hagaty


Wyniki wyborów w PO w tym tygodniu. "Jestem tylko ciekawy, jak rozłożyły się proporcje"

Wyniki wyborów w PO w tym tygodniu. "Jestem tylko ciekawy, jak rozłożyły się proporcje"

- Jestem przekonany, że wyścig do fotela
przewodniczącego Platformy wygrał Donald Tusk. Jestem tylko ciekawy, jak
rozłożyły się...
czytaj dalej »


Jestem przekonany, że wyścig do fotela przewodniczącego wygrał Donald
Tusk, jestem tylko ciekawy jak rozłożyły się proporcje. Myślę, że 80 do
20 - skomentował Dariusz Rosati.

Według niego, sytuacja w
Platformie doszła do takiego momentu, że Donald Tusk musiał potwierdzić
swoje przywództwo. - Kilka głosowań, które mieliśmy w Sejmie pokazały,
że w klubie są dość głębokie podziały. One rzutują na jakość pracy
parlamentarnej i dowiodły, że zaplecze polityczne rządu jest w pewnych
momentach zbyt słabe, żeby pewne sprawy przeforsować - powiedział w
rozmowie.

- Stanął problem przywództwa. Można było poczekać z tym
do okresu powakacyjnego, ale to byłby gorsze rozwiązanie, ponieważ
potrzebne są pilne zmiany w polityce rządowej - mówił.

Rosati z kolei w "Faktach po Faktach" odniósł się także do
pojawiających się doniesień o rzekomych planach odwołania Jacka
Rostowskiego, ministra finansów. - Nie ma w tej chwili takiego tematu.
Można wskazywać na pewną odpowiedzialność ministra, ale są też pewne
okoliczności łagodzące - powiedział polityk.

Według Rosatiego zmiana na stanowisku ministra finansów w obecnej sytuacji nie byłaby wskazana.

-
Od tego nie poprawi się sytuacja koniunkturalna. Zmiana personalna nic
nie zmieni, bo nie ma alternatywy personalnej, za którą stałaby
alternatywa programowa - powiedział i dodał, że nawet jeżeli ktoś
zastąpiłby Rostowskiego, to polityka finansowa rządu i tak by się nie
zmieniła.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

35. komunista zawsze wierny zarabia na miejsce na listach PO

20:38

"Z katastrofy smoleńskiej zrobili sobie wehikuł polityczny"

"Z katastrofy smoleńskiej zrobili sobie wehikuł polityczny"

- Mamy problem z całą grupą ludzi, polityków, którzy z
katastrofy smoleńskiej zrobili sobie wehikuł polityczny - mówił w...
czytaj dalej »


Borowski: opowiadają brednie

Borowski
powiedział, że dobrze się stało, że rektorzy uczelni wydali
oświadczenie, w którym odcięli się od działalności eksperckiej ws.
katastrofy pod Smoleńskiem swoich profesorów - ekspertów Antoniego
Macierewicza.

- Jeżeli ktoś w tak istotnej sprawie jak ta, bez
wiedzy, przygotowania, kompetencji wypowiada się to przynosi uszczerbek
tym uczelniom w świecie - ocenił.

Po czym Borowski kontynuował: -
Mamy problem z całą grupą ludzi, polityków, którzy z katastrofy
smoleńskiej zrobili sobie wehikuł polityczny, którzy wbrew oczywistym
faktom opowiadają brednie o zamachach, o wybuchach. Mówiąc krótko,
podważają w pewnym sensie funkcjonowanie państwa polskiego.

Jak
zauważył, jeśli w Smoleńsku był zamach, "to przecież ktoś tego zamachu
dokonał".Niedwuznacznie wskazuje się tutaj na ludzi z obecnego rządu,
którzy chcieli zniszczyć prezydenta - zaznaczył.

"Ta komisja nie potrafi nawet zmierzyć brzozy"

Waszczykowski stwierdził, że nie jest zaskoczony wydanym przez rektorów oświadczeniem.

-
Nie jestem zdziwiony dlatego, że idziemy w kierunku wielkich kampanii
wyborczych, które nas czekają. Premier Tusk już zapowiedział, że on
władzy bez walki nie odda. Musimy być przygotowani na to, że będą
przygotowane różne fronty walki z opozycją, aby ta opozycja tej władzy
nie odzyskała - tłumaczył.

Jego zdaniem komisja Jerzego Millera
ustaliła niewiele. - Uważam, że większość społeczeństwa ten raport
odrzuciła. Ta komisja nie potrafi nawet zmierzyć brzozy - powiedział. I
dodał: - Są badania, że prawie 40 proc. społeczeństwa wierzy w zamach,
no to niech ci eksperci nie szydzą tylko usiądą i wyjaśnią.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

36. http://niezalezna.pl/46487-to

http://niezalezna.pl/46487-towarzysz-rosati-przypominamy-dokonania-najlepszego-posla-wedlug-polityki

Wszystkim zafascynowanym panem z Ameryki i jego fantastycznymi wiadomosciami "patriotycznymi" przypominam jedno zdjecie i kilka faktow z zycia niedoszlego tescia.

Na drugi raz przestancie sie zachwycac jakims dupkiem tylko dlatego, ze
jest z Ameryki. Czytajcie swoje wiadomosci i uwierzcie w swoja
inteligencje. Ktos inny zawsze bedzie Wam pral mozg.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

37. TW CAREX u Durczoka jak TW Must - rekonstrukcja


Rząd na równi pochyłej? "Rekonstrukcja konieczna. Oni tam śpią i nic nie robią"

Rząd na równi pochyłej? "Rekonstrukcja konieczna. Oni tam śpią i nic nie robią"
Włodzimierz Cimoszewicz w "Faktach po Faktach".
zobacz więcej »
Cimoszewicz oceniał przyczyny słabych sondaży dla PO i rządu. Jego
zdaniem, rekonstrukcja rządu to "warunek konieczny" ich poprawy, ale
nie wiadomo czy taki zabieg wystarczy.
- Nie tylko krytyczne oceny
ministrów są przyczyną niskich notowań rządu. Są też rozmaite błędy,
pasywność w wielu obszarach samego premiera - powiedział senator.


Referendum na nie

Były premier oceniał też
referendum ws. odwołania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Jego zdaniem "nie jest ono potrzebne". - Przy czym ono jest równie
niepotrzebne w Warszawie jak i w innych miastach w Polsce. Jeżeli już
jest, to należałoby w nim brać udział.
Gdybym dziś był mieszkańcem Warszawy, to bym poszedł i głosował
przeciwko odwołaniu Hanny Gronkiewicz-Waltz. Mimo że widzę wiele błędów
popełnionych przez nią i jej ekipę, głównie błędów związanych ze stylem
rządzenia, sporą dawką arogancji, którą można było przez lata
obserwować, brakiem kontaktu z mieszkańcami itd. - powiedział senator.

Jego
zdaniem fakt, że premier i prezydent namawiają do niepójścia na
referendum "to fatalny syganał dla wyborców". - Jednym z problemów
naszej demokracji jest niski udział obywateli w wyborach. W związku z
tym raczej należałoby ludzi zachęcać do tego, bo większy udział oznacza
większą stabilność całego układu politycznego. Ludziom, którzy
decydowali o taktyce PO, Donaldowi Tuskowi, ale też Bronisławowi
Komorowskiemu chyba zabrakło nieco oddechu i szerszego spojrzenia -
ocenił Cimoszewicz.

Były premier podkreślił, że dziś trudno
ocenićm która partia na referendum straci, a która zyska. - To jest gra
w rosyjską ruletkę. PO może wygrać niewiele, czyli obronić na ostatni
rok prezydenturę Hanny Gronkiewicz-Waltz albo stracić piekielnie dużo,
bo porażka będzie miała konsekwencje wychodzące poza Warszawę. PO jako
partia rządząca popełnia błąd podwójny, bo lekceważy wartość głosowania
obywateli a po drugie przyjęła taktykę oddającą inicjatywę w ręce
opozycji - dodał.

Koalicja SLD-PO?

Włodzimierz
Cimoszewicz nie wykluczył też przyszłej koalicji PO z SLD. - Wszystko
będzie zależało od arytmetyki wyborczej. Gdyby wybory wygrał dosyć
wysoko PiS, to wtedy nie wierzę w taką koalicję. Nie widzę jednak też
zasadniczych powodów politycznych, dla których nie miałoby dojść do
ewentualnej współpracy PO z SLD - dodał.



Ludziom, którzy decydowali o taktyce PO, premierowi Donaldowi Tuskowi, ale też Bronisławowi Komorowskiemu chyba zabrakło dystansu i szerszego spojrzenia - podsumował. Pytany o spadające notowania PO stwierdził, że premier "po sześciu latach może być po ludzku zmęczony", ale "znając układ personalny w PO, nie ma nikogo na jego miejsce". - Ale jeżeli alternatywą mają być rządy PiS-u, to on życzyłby Platformie trzeciej kadencji - dodał niezależny senator.

"Na lewicy od lat powtarza się schadenfreude"

Cimoszewicz komentował też w rozmowie z Kamilem Durczokiem sytuację na lewicy. - Widzę wiele nieprofesjonalnego zachowania, nieumiejętności pokonywania własnych ambicji i emocji - stwierdził. Oceniając ostatnie działania Janusza Palikota, w tym nadchodzącą próbę stworzenia nowej partii, powiedział, że Palikot "najlepszy moment ma za sobą". - Doceniam próby wyjścia z politycznego dołka - ale Palikot jest Palikotem. Próba stworzenia porozumienia centrolewicowego bez SLD jest błędem, a z SLD jest krańcowo trudne - podkreślił. Dodał, że "Palikotowi i ludziom w SLD zabrakło otrzeźwienia".

- Na lewicy od lat powtarza się schadenfreude - zadowolenie z porażek ludzi najbliższych - Borowskiego, SLD, teraz Palikota. Tak się nie osiąga rezultatów politycznych, tak się osiąga 10-12 proc. i jest się zawsze juniorpartnerem [w koalicjach] - stwierdził były premier.

Koalicja PO-SLD? Cimoszewicz: "Nie widzę przeszkód"

Cimoszewicz nie wykluczył, że po wyborach możliwa jest koalicja PO z SLD. - Wszystko zależy od arytmetyki wyborczej. Jeżeli PiS osiągnie wysoki wynik, to prawdopodobne będzie porozumienie PSL-PiS - mówił. Stwierdził jednak, że "nie widzi powodów, dla których nie miałoby dojść do współpracy Platformy z SLD, także ze strony PO".

- W Platformie jest wielu ludzi, którzy by tego nie chcieli, ale jeżeli trzeba będzie odpowiedzieć na pytanie: czy tworzymy rząd z SLD, albo nie tworzymy żadnego i przechodzimy do opozycji, to wtedy waga argumentów trochę się zmieni - ocenił.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

38. Adam Michnik: Wywodzę się ze

Adam Michnik: Wywodzę się ze środowiska żydokomuny. Bycie komunistą oznaczało przynależność do pewnej kultury

http://niezlomni.com/?p=750

…) Jak na pewno wiecie, środowiskiem, z którego pochodzę, jest liberalna żydokomuna. To jest żydokomuna w sensie ścisłym, bo moi rodzice wywodzili się ze środowisk żydowskich i byli przed wojną komunistami. Być komunistą znaczyło wtedy coś więcej niż przynależność do partii to oznaczało przynależność do pewnego języka, do pewnej kultury, fobii, namiętności.

Niejednokrotnie spierając się z moimi kolegami, którzy wywodzili się z podobnego środowiska właśnie w kontekście dyskusji o mojej książce — mówiłem im: zastanówcie się, jak trudno jest wam wziąć się za łeb z syndromem żydokomuny. l Dlaczego? Dlatego, że widzicie nie tylko paskudztwo jego skutków, ale też wszystkie żeby tak rzec realne wartości motywacyjne, które niesie: nadzieję na sprawiedliwość społeczną, przekonanie dłużników, że trzeba się angażować po to, aby zmieniać świat i czynić go lepszym… Do tego wszystkiego jesteście przywiązani i nie godzicie się na zniszczenie całej tej tradycji en bloc(…).

Adam Michnik, pismo „Powściągliwość i Praca” (nr 6, 1988 r.)

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

39. Jak to z polską 
lewicą było?


Piotr Legutko



GN 43/2013
|

Daleką drogę przeszła lewicowa inteligencja w PRL.
Od śpiewania „Międzynarodówki” po Komitety Obrony Robotników, które
rozsadziły komunę.


Jak to z polską 
lewicą było?

 


Tadeusz Zagoździński /CAF/PAP


Jacek Kuroń (w środku) po 1968 roku zaczął akceptować
ewangeliczny system wartości i odrzucił marksizm. Słynny list otwarty
do partii, przygotowany wcześniej wraz z Karolem Modzelewskim, był
jeszcze pisany z marksistowskich pozycji


Jest to droga w pewnym sensie zamknięta klamrą „Solidarności”.
Wszystko, co działo się potem… to już zupełnie inna historia. Niezwykłą
ewolucję, od 1956 do 1976 roku, kontestującej totalitaryzm lewicy opisał
Dariusz Gawin w wydanej właśnie książce „Wielki zwrot”. To opowieść
o trochę zapomnianym już polskim fenomenie społecznym, którym
zachwycił się świat. Ale także o tym, jak wyboista była droga lewicowej
inteligencji do zrozumienia polskiej duszy. 


Wyszyński jak Gomułka?


Dariusz Gawin przeczytał wszystko to, co ważnego napisali ludzie
polskiej lewicy – od artykułów w „Po Prostu” po teksty emigracyjnego już
„Aneksu”. Książkę warto szczególnie polecić tym, którzy nie czytali,
a uwierzyli – legendzie. Na przykład słynnego listu otwartego Jacka
Kuronia i Karola Modzelewskiego. Jest on dziś czczony nieomal jak jeden
z kamieni milowych na drodze do wolności, przede wszystkim dlatego,
że autorzy zapłacili zań więzieniem. Ale w swej treści było to płomienne
wezwanie do rewolucji, oddania władzy radom robotniczym, kwestionujące
demokrację parlamentarną i uzasadniające terror jako „cenę za postęp”.
Kuroń i Modzelewski atakowali partię z lewej flanki. Kościół jest jednak
w ich liście równie groźnym przeciwnikiem, jako wróg postępu.
Kard. Wyszyński był przez młodych buntowników stawiany na równi
z Władysławem Gomułką. Także Adam Michnik uważał go w latach 60. ub.
wieku za „reakcjonistę i wstecznika”, a biurokrację partyjną stawiano
w jednym szeregu z biurokracją kościelną. Taka wykładnia wśród
lewicowych intelektualistów obowiązywała aż do marca 1968 r. Szczególnie
zasmucający był ich stosunek do uroczystości milenijnych i walki
o krzyż w Nowej Hucie. 


Więcej w wydaniu papierowym lub e-wydaniu.

http://gosc.pl/doc/1749729.Jak-to-z-polska-lewica-bylo

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

40. bezczelność resorciaka

Macierewicz na polityczną banicję. Niech to oświadczą partie, które mają dość jego metod [BOROWSKI]



Kłopot polega na tym, że prokuratura, formułując negatywne oceny działalności Macierewicza przy likwidacji WSI, uważa, że nie może on stanąć przed sądem. Stanowisko to uważam za błędne, ale nawet komisja śledcza go nie zmieni
Bardzo dobrze rozumiem frustrację związaną z umorzeniem przez prokuraturę śledztwa w sprawie raportu Macierewicza o likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Raport w wielu miejscach okazał się nieprawdziwy, szkodliwy i naruszał dobra osobiste wielu ludzi i instytucji. Krótko mówiąc, był taki jak wszystko, do czego zabiera się Antoni Macierewicz, że przypomnę tylko brzemienną w skutki lustrację agentów z 1992 r. czy aktualnie wystawianą przez niego wraz z zespołem żenującą tragifarsę na temat katastrofy smoleńskiej. Jak mówi ludowe porzekadło - ten typ tak ma.

Oczywiście to nie znaczy, że mamy przechodzić nad tym do porządku dziennego. Zwykłe poczucie sprawiedliwości każe zapytać: czy człowiek, który ujawnia tajemnice istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa publicznego i niesłusznie pomawia wielu ludzi o czyny niegodne, ma pozostać bezkarny? Prokuratura - wprawdzie z ubolewaniem - stwierdziła, że nie może postawić zarzutów, bo raport to nie dokument, Macierewicz to nie funkcjonariusz publiczny, a kłamstwa były nieumyślne.

Takie stanowisko wzbudziło zdumienie i protesty, ale nieraz już się przekonaliśmy, że litera prawa jest niekiedy sprzeczna z potocznymi wyobrażeniami i definicjami. Sprawdźmy zatem, czy tak jest i tym razem.

Na pierwszy ogień weźmy kwestię funkcjonariusza publicznego. Art. 115 par. 19 kodeksu karnego stwierdza, że funkcjonariuszem publicznym jest m.in. "osoba będąca pracownikiem administracji rządowej". Niewątpliwie Antoni Macierewicz, będąc wiceministrem obrony narodowej, spełniał to kryterium. Mało tego. Art. 115 par. 19 kk informuje, że "osobą pełniącą funkcję publiczną jest funkcjonariusz publiczny a także inna osoba, której uprawnienia i obowiązki w zakresie działalności publicznej są określone lub uznane przez ustawę ".

Likwidacja WSI i weryfikacja pracowników tych służb była, co oczywiste, działalnością publiczną, a uprawnienia i obowiązki Macierewicza jako przewodniczącego Komisji Likwidacyjnej i Weryfikacyjnej dość szczegółowo i w kilku artykułach (art. 58, 61, 62, 63) określała ustawa z dnia 9 czerwca 2006 r. "Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego .itd.". Był więc Macierewicz funkcjonariuszem publicznym wykonującym funkcję publiczną określoną w ustawie. Twierdzenie prokuratury, że nie jest funkcjonariuszem publicznym ten, kto nie pobiera za swą działalność wynagrodzenia, być może jest zasadne (choć dziwaczne), tyle że nie dotyczy Antoniego Macierewicza, który przecież nie trudził się społecznie. W tym czasie pobierał bowiem wynagrodzenie wiceministra obrony narodowej, które dawało mu materialne zabezpieczenie na czas zajmowania się likwidacją WSI i weryfikacją ich pracowników.

Przejdźmy teraz do tezy prokuratury, iż raport nie jest dokumentem, lecz jedynie opisem analitycznym. Wspomniany już art. 115 kk, par. 14 definiuje dokument jako " zapisany nośnik informacji który ze względu na zawartą w nim treść stanowi dowód prawa, stosunku prawnego lub okoliczności mającej znaczenie prawne". Można się zgodzić, że raport nie dowodzi niczyjego prawa do czegokolwiek ani nie tworzy stosunku prawnego, ale z całą pewnością opisuje okoliczności "mające znaczenie prawne". Raport stawia wielu osobom zarzut postępowania niezgodnego z prawem albo stygmatyzuje je, co mogło stać się podstawą np. do zwolnienia takiej osoby z pracy bądź odmowy zatrudnienia.

Argumenty powyższe wskazują, że przesłanki, jakimi kierowała się prokuratura, umarzając śledztwo, były co najmniej wątpliwe, a uzasadnienie tej decyzji karkołomne. W tej sprawie wypowie się jeszcze sąd rozpatrujący zażalenie na umorzenie, poczekajmy zatem na jego decyzję.

W tym kontekście pojawia się wniosek o powołanie komisji śledczej. Mam poważne wątpliwości, czy byłoby to działanie skuteczne. Gdyby prokuratura uznała zarzuty wobec Antoniego Macierewicza za bezpodstawne, czyli pozytywnie oceniła jego działalność - komisja mogłaby się okazać przydatna, pokazując, że w rzeczywistości było inaczej. Prokuratura musiałaby rozważyć argumenty komisji i być może zmienić ocenę pozytywną na negatywną, a w konsekwencji postawić Macierewiczowi zarzuty i skierować sprawę do sądu. Problem jednak w tym, że prokuratura - jak wynika z doniesień prasowych - oceniła działalność Macierewicza wysoce negatywnie (podawał nieprawdziwe informacje, przekroczył uprawnienia, działał na szkodę interesu publicznego i prywatnego, nie dopełnił obowiązku rzetelności i staranności). Cóż więcej może ustalić komisja śledcza? Kłopot polega na tym, że prokuratura, formułując te wszystkie negatywne oceny działalności Macierewicza, uważa, że z powodów wyżej omówionych nie może on stanąć przed sądem. Stanowisko to osobiście uważam za błędne, ale nawet komisja go nie zmieni. Komisja nie może też ominąć prokuratury przez skierowanie sprawy do Trybunału Stanu, bo Antoni Macierewicz nie był członkiem Rady Ministrów. W tym stanie rzeczy posiedzenia komisji byłyby jedną wielką awanturą, a jej wiarygodność osłabiłby fakt, że wynik będzie z góry wiadomy, wystarczy spisać zarzuty z uzasadnienia prokuratury.

Dlatego moim zdaniem nie ma wyjścia - trzeba cierpliwie czekać na rozpatrzenie zażalenia przez sąd.

A tymczasem, nie czekając na decyzję sądu i bez względu na jej treść, wszystkie ugrupowania polityczne, które nie godzą się na metody stosowane przez Macierewicza w jego politycznej działalności, powinny oświadczyć publicznie, że teraz i w przyszłości sprzeciwiać się będą sprawowaniu przez tego polityka jakichkolwiek funkcji parlamentarnych pochodzących z wyboru, jego udziałowi w komisjach specjalnych i nadzwyczajnych oraz reprezentowaniu parlamentu w jakiejkolwiek formie. Antoniemu Macierewiczowi należy się po prostu polityczna banicja.

Marek Borowski senator niezależny, były marszałek Sejmu

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

41. Dariusz Rosati też chce do

Dariusz Rosati też chce do Brukseli. Kogo wystawi PO w wyborach do...

Trwa walka o miejsca na listach PO do Parlamentu
Europejskiego. W stolicy jest aż pięciu mocnych kandydatów, ale partia
Tuska może tu liczyć tylko na dwa mandaty.

Jedynką na warszawskiej liście ma być - jak poprzednio - Danuta Hübner.
Ale startować chcą także Jacek Rostowski, Michał Boni, Paweł Zalewski.
Ostatnio dołączył do nich Dariusz Rosati, szef sejmowej komisji
finansów, który - jak się dowiedzieliśmy - jest już po rozmowie z
Donaldem Tuskiem.
Mamy doświadczonych kandydatów, wiarygodność i dorobek. Polska dostała ponad 300 mld zł w nowym budżecie
UE, Jerzy Buzek był szefem PE. Polacy zdecydują, czy chcą w Brukseli
ekipy skutecznej i otwartej, czy parcianej, eurosceptycznej wiochy spod
znaku PiS pod butem Camerona - mówi Protasiewicz.



Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika gość z drogi

42. "ci sami ludzie,te same metody i skutki te same"

czyli liderzy "złodziejskiej prywatyzacji i nomenklatura ze znakiem TW ,jako logo"
do tego Buzek na wózek i Lewandowski,czyli ten od pierwszego miliona,szkoda
że Miller nie chce do nich dołączyć z walizkami w ręcach,w jednej z ruskimi rublami ,w drugiej z hamerykańskimi dolarami...

gość z drogi

avatar użytkownika Maryla

43. @gość z drogi

Rosati o zmarzniętych leśnikach przed sejmem: JA ICH TU NIE ZAPRASZAŁEM!

Sejm RP powoli acz systematycznie zamienia się z demokratycznej
instytucji w prywatny folwark przedstawicieli Platformy Obywatelskiej
oraz jego koalicjanta Polskiego Stronnictwa Ludowego. Do Sejmu mogą
wejść dzieci, które chciały go zwiedzić, natomiast prawa takiego odmawia
się osobom bezpośrednio zainteresowanym procedowanymi w nim projektami
oraz ustawami. - Ja ich tutaj nie zapraszałem! - mówił agresywnym tonem poseł Dariusz
Rosati o leśnikach, których nie wpuszczono na posiedzenie połączonych
Komisji Skarbu i Ochrony Środowiska, a nawet do Sejmu.

Ponawiane prośby przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości o wpuszczenie
zmarzniętych pracowników Lasów Państwowych do budynku, aby przynajmniej
mogli się ogrzać, przyniosły taki rezultat, że Rosati, rozsierdzony do
żywego, ogłosił zaledwie pięć minut przerwy, czyli dokładnie tyle, żeby
posłowie mogli przynajmniej dobiec do ogrodzenia i szybko gnać z
powrotem już z leśnikami.

Podobna sytuacja miała miejsce dzień później, kiedy w sali plenarnej
Sejm poddawał pod głosowanie ustawę redukującą wysokość świadczeń dla
służb mundurowych - bezpośrednio zainteresowani funkcjonariusze nie
zostali wpuszczeni ani na salę obrad, ani do budynku Sejmu.

Oficjalnym powodem było okazywanie przez nich emocji poprzez klaskanie
podczas ostatniego posiedzenia. Ciekawe, kiedy straż marszałkowska
otrzyma polecenie nie wpuszczania do Sejmu posłów opozycji?

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika gość z drogi

44. Rossatti przypomina mi Cimoszewicza

w czasie powodzi...ale nic dziwnego...ten sam resort inne tylko chyba działy...

gość z drogi

avatar użytkownika Maryla

45. Cimoszewicz idzie na

Cimoszewicz idzie na emeryturę. Woli Puszczę Białowieską od PE, bo ma dość kłótni Millera z Palikotem

"Wypełnię mandat senatora i udam się na polityczną emeryturę.
Gotów byłem startować, jeszcze raz podporządkować sprawy osobiste
publicznym, gdyby centrolewica zmądrzała i wystawiła jedną listę"
-
deklaruje b. premier w rozmowie z Gazetą Wyborczą.

Cimoszewicz
za stosowaniem tortur w walce z terroryzmem: „Wiem, że to brzmi źle.
Ale wiem, czym jest odpowiedzialność na szczycie państwa”

"Potrafię sobie wyobrazić działanie w stanie wyższej konieczności,
gdy ratując życie wielu, łamie się prawo wobec pojedynczych osób."

Oleksy przejdzie na polityczną emeryturę? "Jestem bliski pójścia w ślady Cimoszewicza"


- Jestem bliski tego typu decyzji, jaką podjął Włodzimierz
Cimoszewicz - powiedział w rozmowie z Wprost.pl wiceszef SLD Józef
Oleksy.


Oleksy: Dominacja prawicy się kończy

Dominacja prawicy będzie trwać?

Ona trwała
przez długi czas i nadal trwa. Ludzie jednak widzą jak rozwijają się
zapowiedzi z efektami rządów prawicowych w Polsce. Widać, że liberalne
widzenie świata i gospodarki wyczerpuje swoje możliwości. Nadchodzi
czas, w którym wiarygodność będą zyskiwać partie respektujące społeczne
preferencje.

Te zmiany są elementem globalnego procesu?


Wyraźna jest bezradność neoliberalnego kapitalizmu wobec wyzwań
globalnych i kryzysu światowego, z którym mamy od kilku lat
do czynienia. Proste recepty neoliberalne prowadzą do dalszego
rozwarstwienia i niesprawiedliwości i podziałów w społeczeństwach. Jest
więc rozczarowanie neoliberalną wizją świata. Dziś stoimy przed
wyzwaniem wyraźnej korekty prospołecznej w kapitalizmie. Kapitalizm
pozostanie systemem powszechnym, ale nie może pozostać obojętny
na zmiany i wyzwania rozwoju. Ten system stoi przed wyzwaniem przemian
wewnętrznych. Zmienia się podział świata. Skończyła się epoka świata
jedno i dwubiegunowego. Staje się on wielobiegunowy i do tego trzeba
będzie się dostosować.

Joński: Cimoszewicz stał się celebrytą. Nie będziemy płakać


Włodzimierz Cimoszewicz ogłosił przejście na polityczną
emeryturę. Decyzja byłego premiera dziwi rzecznika Sojuszu Lewicy
Demokratycznej Dariusza Jońskiego. - Po raz pierwszy od wielu lat...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

46. Poseł Rosati przyjechał

Poseł Rosati przyjechał przemawiać do pustej sali. Spektakularna wpadka PO


Żaden z wójtów, burmistrzów, prezydentów i skarbników gmin nie przybył na czwartkowe spotkanie z posłem Dariuszem Rosatim, żeby dowiedzieć się, jak korzystać z unijnych dotacji. Sala była przeraźliwie pusta. - No cóż, przywiozłem pieniądze i nie mam komu ich wręczyć - skwitował prelegent
Rozmowy z posłem PO i szefem sejmowej komisji finansów publicznych miały dotyczyć wykorzystania przez zachodniopomorskie samorządy unijnych funduszy na lata 2014-20. Zachodniopomorskie ma w tym czasie do wydania 1,6 mld euro.

Kilkadziesiąt pustych krzeseł

Rosati, ekonomista i były minister spraw zagranicznych, miał wyjaśniać, jak po te pieniądze sięgnąć. Ale w ustalonym czasie w sali sesyjnej rady Goleniowa nie pojawił się żaden z samorządowców.

Oprócz organizatorów i prelegenta był tylko gospodarz - burmistrz Goleniowa Robert Krupowicz. Gminy Maszewo i Osina wysłały inspektora i kierownika referatu. Kilkadziesiąt krzeseł stało pustych.

Posłanka Kochan: Przepraszam

Kto nawalił? Za zawiadomienie i zaproszenie wszystkich samorządów odpowiadało goleniowskie starostwo. - Wszystkich w ubiegły piątek zaprosiliśmy mailowo - zapewnia starosta Tomasz Stanisławski z PO. - Nie wiem, dlaczego są nieobecni.
W Goleniowie nie stawili się nawet szefowie gmin będący członkami PO.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

47. Adam Michnik : Archiwa IPN (fragment)

Pełna lista członków Klubu Poszukiwaczy Sprzeczności”
ODPIS

  1. Marek Borowski

  2. Piotr Blass

  3. Józef Blass

  4. Włodzimierz Brandwajn

  5. Elżbieta Bielska

  6. Barbara Bodalska

  7. Danuta Białoskórska

  8. Wojciech Babicki

  9. Bronek Bartosiewicz

10. Sewek Blumsztein

11. Aleksandra Braniecka

12. Krystyna Borowicz

13. Stenia Bielicka

14. Helena Brus

15. Maciej Czerniakowski

16. Julian Dobrzyński

17. Bronisława Drozdowicz

18. Józef Dajczgewand

19. Majka Elczewska

20. Anna Elczewska

21. Olga Fryszman

22. Piotr Fejgin

23. Mieczysław Flam

24. Helena Górlaska

25. Jan Gross

26. Irena Grudzińska

27. Jerzy Gzula

28. Włodzimierz Grotte

29. Zbigniew Glapiński

30. Guy Goldberg

31. Teresa Hankała

32. Janina Halmin

33. Edward Harley

34. Elżbieta Hübner

35. Wiktor Holsztyński

36. Wanda Jurkowska

37. Eleonora Ickowicz

38. Stanisłwa Jędrzejewski

39. Perła Kacman

40. Agnieszka Krysiak

41. Lech Klupiński

42. Henryk Kowalski

43. Włodzimierz Kofamn

44. Marian Kaimiński

45. Michał Kleiber

46. Jacek Koronacki

47. Joanna Kubra

48. Ryszrd Kole

49. Dariusz Kuźmiński

50. Bożena Łukaszewska

51. Jan Lityński

52. Elżbieta Idert

53. Bohdan Maksala

54. Krystyna Maliniak

55. Adam Michnik

56. Krzysztof Melchior

57. Jerzy Mink

58. Wiktor Nowotny

59. Bogdan Naumianko

60. Marek Orlański

61. Józef Orski

62. Grażyna Potorańska

63. Bożena Podgajna

64. Sławomir Petelicki

65. Aleksander Perski

66. Teodor Przymusiński

67. Barbara Popiel

68. Wojciech Plewako

69. Krzysztof Pszenicki

70. Wiktor Peryt

71. Andrzej Rapaczyński

72. Bożena Rossol

73. Janina Ryba

74. Włodzimierz Rabincewicz

75. Andrzej Rutkiewicz

76. Antoni Szaniawski

77. M. Sikorski

78. Danuta Strasser

79. Edward Strasser

80. Małgorzata Sadowska

81. Maria Stauber

82. Stefan Sztetner

83. Piotr Szcześniewski

84. Zofia Samet

85. Maria Starecka

86. Elżbieta Świetlik

87. Anna Schiller

88. Leon Sard

89. Wacław Szer

90. Olga Titkow

91. Andrzej Titkow

92. Małgorzta Taub

93. Barbara Toruńczyk

94. Lena Taboryska

95. Tomasz Uktorski

96. Lidia Underko

97. Paweł Wohl

98. Krystyna Weintrab

99. Krystyna Winawer

100. Klaudiusz Weiss

101. Julian Wiśniewski

102. Gabriel Wróblewski

103. Włodzimierz Wiśniewski

104. Elżbieta Werner

105. Anna Wągrowska

106. Ewa Zimnok

107. Paula Zachczyńska

108. Ewa Zarzycka
Źródło: IPN BU 0248/134 t. 2 s. 8-10
Od red. Oryginał listy zawiera adresy domowe, których ze zrozumiałych przyczyn nie podajemy. Same adresy to ciekawostka: najlepsze lokalizacje w centrum stolicy.

Michnik1 Michnik5 Michnik4 Michnik3 Michnik2 Michnik6

Członkami tego Klubu są przeważnie synowie i córki działaczy partyjnych i państwowych.
Podajemy niektóre znane nam nazwiska rodziców:
1/ Barbara Bodalska, c. Mieczysława, obecnie Prezesa Kółek Rolniczych,
2/ Helena Góralska, c. Wladysława, b. kier. Wydz. Zagr. KC PZPR obecnie ambasadora w Iranie,
3/ Irena Grudzińska, c. Jana, wicemin. Leśnictwa,
4/ Ryszard Kole, syn. wicemin. Finansów,
5/ Zofia Samet, córka gen. bryg. dr Leona Samet,
6/ Andrzej Rutkiewicz, s. Jana, wicemin. Zdrowia,
7/ Wiktor Holsztyński, syn pracownika Zarządu Głównego Tow. Szkoły Sowieckiej,
8/ Jan Lityński, syn wicedyr. w Min. Łączności,
9/ Barbara Popiel, c. z-cy kier. Wydz. Ekonomicznego KC,
10/ Danuta Strasser, 11/ Edward Strasser, dzieci dyr, dep. w Głównym Urzędzie Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk,
12/ Lena Taboryska, córka b. dyr. dep. w MBP,
13/ Elżbieta Świetlik, córka b. wicemin. MBP, obecnie inspektor Wydziału Rolnego KC PZPR,
14/ Bronisław Drozdowicz, s. Bronisława. W latach 1945-48 z-ca red.
naczelnego„Głosu Ludu”, 1946-52 sekretarz premiera, 1954-57 inspektor
Biura Politycznego KC, od 1955 r. SGGW, kier. katedry Mikrobiologii
Rolnej i prac. PAN, członek PZPR,
15/ Jan Gross, s. Zygmunta doc. prac. Zakładu Higieny Psychicznej i Psychiatrii Dziecięcej Wydz. Przemysłu WSE w Katowicach,
16/ Joanna Kuber, córka Wiktora z-cy red. naczelnego „Kuriera Polskiego”, członek PZPR,
17/ Wojciech Babicki, syn Jadwigi Babickiej, prac. red. „Expressu Wieczornego”, członek PZPR,
18/ Leon Sfard, syn Dawida – z-cy przewodniczącego Żydowskiego
Instytutu Historycznego w Warszawie i czł. Zarządu Tow. Społ.
Kulturalnego Żydów w Polsce, członek PZPR, matka pracuje w KC PZPR,
19/ Wanda Jurkowska, córka b. dyr. dep. w MBP,
20/ Krzysztof Melchior, s. Romana, b. naczelnika Wydz. w MSW,
21/ Wacław Szer, s. Seweryna kier. katedry Prawa Cywilnego UW,
22/ Klaudiusz Weiss, s. Edwarda – b. wicedyr. w MSW,
23/ Janina Halmin, matka – Halman – Gruszczyńska Sabina pracuje w
Wyższej Szkole Nauk Społ. w Warszawie na stanowisku st. asystenta,
24/ Paweł Wohl, syn Andrzeja – kierownika Zakładu Socjologii
Społecznej Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie i współpracownik
redakcji tygodnika „Polityka”, matka chłopca Apolonia pracuje w
Zakładzie Historii Partii KC PZPR,
25/ Elżbieta Hubner, c. Józefa kierownika działu w
redakcji „Ekspressu Wieczornego”, matka – Wanda pracuje w Polskim Radio
starszy inspektor programu dla zagranicy, czł. PZPR,
26/ Paula Zachczyńska, c. Henryka pracownika Przedsiębiorstwa
Projektowania i Dostaw Inwestycyjnych – kierownika działu tłumaczeń,
matka Jadwiga, b. czł. KPP obecnie nie pracuje,
27/ Włodzimierz Rabinowicz, s. Isera pracownika Instytutu
Badań Jądrowych – kierownik referatu zabezpieczenia obiektów IBJ, czł.
PZPR, mtka Eugenia prac. Spółdzielni Pracy „Odrodzenia” st. ref.
kadrowy,
28/ Eleonora Ickowicz, c. Aleksandra, st. inspektor Najwyższej Izby Kontroli,
29/ Perla Kacma, c. Abrama w 1952 r. pracownik Zjednoczenia Budownictwa Miejskiego nr 5 W 1950 r. pracował w KW PZPR,
30/ Małgorzata Taub – ojciec nie żyje, matka – Zofia nauczycielka,
31/ Marek Orleański s. Mieczysława pracownik wydawnictwa „Książka i
Wiedza” – kier. redakcji Zeszytów Teoretyczno – Politycznych. W 1915 r.
wykładowca szkoły partyjnej przy KC PZPR.
32/ Józef Blass, s. Bronisława – ekonomista, dyr. generalny w Min. Finansów,
33/ Helena Brus, c. Włodzimierza – ekonomista z-ca przew. Rady Ekonomicznej przy Radzie Ministrów,
34/ Włodzimierz Kofman, s. Józefa – z-ca przewodniczącego Komitetu Prac i Płac,członek CRZZ,
35/ Krzysztof Przenicki, s. Maksymiliana – dyr. dep. w Komitecie Budownictwa Urbanistyki i Architektury
Wniosek:
Posiadane informacje wskazują, że dotychczasowa
działalność dyskusyjnego Klubu„Poszukiwaczy Sprzeczności” wywiera
nieodpowiedni wpływ na młodzież. Uważamy, że należałoby
zamienić opiekunów Klubu i zagwarantować odpowiednią polityczną opiekę i
kierownictwo.
Opracował St. Ofic. Wydz. IV Dep. III MSW

W. Komorowski – kpt

Źródło: IPN BU 0248/134 t. 2 s. 2-7

http://archiwaipn.wordpress.com/2013/04/20/adam-michnik-archiwa-ipn/

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

48. 80. rocznica urodzin Jacka

80. rocznica urodzin Jacka Kuronia. Sejm uczcił opozycjonistę

80 lat temu, 3 marca, urodził się Jacek Kuroń - jeden z
najwybitniejszych działaczy opozycji demokratycznej, polityk, mediator,
wizjoner i realista
- czytamy w uchwale.
Podkreślono w niej także, że Jacek Kuroń był orędownikiem pojednania i wzajemnego zrozumienia Polaków i Ukraińców.

Jak czytamy w przyjętej dziś przez aklamację uchwale, 80
lat temu, 3 marca, urodził się Jacek Kuroń - jeden z najwybitniejszych
działaczy opozycji demokratycznej, polityk, mediator, wizjoner i
realista, wieloletni więzień PRL-u, działacz KOR-u, doradca Solidarności, poseł i minister, uczestnik walki o sprawiedliwość, demokrację i prawa człowieka
.

Jacek Kuroń to także orędownik pojednania
i wzajemnego zrozumienia Polaków i Ukraińców, co wspominamy w momencie
historycznych przemian na Ukrainie. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w 80.
rocznicę urodzin czci pamięć Jacka Kuronia, wybitnego działacza
społecznego i polityka
- czytamy w uchwale, której projekt zgłosiło Prezydium Sejmu.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

49. Apel senatora Rulewskiego do

Apel senatora Rulewskiego do "kolegów z Platformy": Nie wybierajcie Rosatiego na listy wyborcze!

W liście pojawia się sugestia, że jeśli się Rosati będzie kandydował, to Rosati może złamać "zasadę lojalności" przy głosowaniu.


Politycy Platformy zatwierdzą jutro listy.

Według Rulewskiego w kandydaturze Rosatiego trudno dopatrzeć się szacunku dla tych, którzy budowali III Rzeczpospolitą. Rulewski argumentuje, że Rosati startuje z okręgu obejmującego województwo zachodniopomorskie, a to wyjątkowy region.

Jest to region, który heroicznie przewodził walce o wolność, godność i sprawiedliwość

- czytamy w liście.

Rulewski, który przygotowuje ustawę o pomocy dla działaczy antykomunistycznej opozycji przypomina, że Rosati jako przewodniczący sejmowej Komisji Finansów "odmówił jej udzielenia w wysokości 20 mln zł dla ok. 10 tys. represjonowanych".

Legitymując się dużą wiedzą ekonomiczną, a kontrolując stan finansów państwa, też nie osiągnął znaczących wyników

- dodaje.ii.

Szef PO w regionie, Stanisław Gawłowski zapewnił w rozmowie z Radiem Szczecin, że start Dariusza Rosatiego nie jest zagrożony, a apel senatora jest absurdalny.

Pan Rulewski jest od długiego czasu znany z różnych kontrowersyjnych wypowiedzi. Jest to bardzo zasłużony człowiek dla Polski, ale czasami jego emocje przesłaniają mu zdrową ocenę sytuacji

- powiedział Gawłowski, który jest oskarżany o plagiat swojej pracy doktorskiej.

Rulewski apeluje do Rady Krajowej PO, by rozważyła kandydowanie Rosatiego "na tak zaszczytnym miejscu listy". Przekonuje, że "koleżeńskie kontakty" były nieskuteczne i zdecydował się na formę listu.

W liście pojawia się sugestia, że jeśli się Rosati będzie kandydował, to Rosati może złamać "zasadę lojalności" przy głosowaniu.

Platformę Obywatelską stać na więcej!

- kończy polityk i działacz opozycji w PRL.

Dariusz Rosati ma być jedynką z listy PO do Europarlamentu w okręgu zachodniopomorsko-lubuskim.
Wybory do Europarlamentu. Rosati zaskoczony, że nie kandyduję z Warszawy

Mimo to cieszy się z takiej sytuacji, bo okręg z którego ubiega się o mandat jest bardzo proeuropejski.Rosati przyjechał do Gorzowa Wlkp. na zaproszenie poseł Krystyny Sibińskiej
(PO). Na konferencji prasowej liderowi listy towarzyszyło dwoje gorzowskich
kandydatów Platformy do PE w okręgu lubusko-zachodniopomorskim - nr 4
na liście Halina Kunicka i nr 8 - Mirosław Marcinkiewicz.Kubicka to była mistrzyni w kulturystyce, obecnie gorzowska radna PO i
doradca wojewody lubuskiego. Mirosław Marcinkiewicz, brat byłego
premiera Kazimierza Marcinkiewicza, jest radnym sejmiku woj. lubuskiego.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

50. "Buyer"

Rosati: Europa znalazła się pod presją radykałów

Utrzymanie solidarności europejskiej będzie znacznie trudniejsze niż
dotychczas, wierzę jednak że mimo wszystko to się uda - komentuje
wyniki wyborów do parlamentu Europejskiego w rozmowie z wnp.pl Dariusz
Rosati, który zasiądzie w ławach PE w nowej kadencji.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

51. Fakty po Faktach "Było to

"Było to coś w rodzaju sieci". Borowski o taśmach i "kloacznym dziennikarstwie"

"Było to coś w rodzaju sieci". Borowski o taśmach i "kloacznym dziennikarstwie"

- Tutaj widać wyraźnie, że podsłuch był założony
na długo przed publikacją, było to coś w rodzaju sieci. Zapuszczamy
sieć i...
czytaj dalej »

Borowski sprawę afery próbował pokazać, jako skok na kasę.

Tutaj widać wyraźnie, że podsłuch był założony na długo przed publikacją, było to coś w rodzaju sieci. Zapuszczamy sieć i czekamy kto w nią wpadnie. Zaczynamy od kelnerów, którzy dostali za to pieniądze, potem ktoś to zlecił przecież

— mówił wskazując na finansowy podtekst motywacji nagrywających.

Jak przejrzymy te rozmowy, to może znajdziemy tam dwa, trzy miejsca, w których można mówić o sytuacjach naruszenia prawa, albo o możliwości naruszenia prawa. Cała reszta to jest magiel, plotkarstwo. To jest po prostu dość obrzydliwe. Uważam, że temu się trzeba przeciwstawić

— powiedział Borowski.

I wskazał, że w związku z aferą trzeba przeciwstawić się nagrywaniu rozmów.

Podsłuchiwanie jest przestępstwem. Wykorzystywanie owoców tego przestępstwa jest rzeczą niegodną.
Pomijając to, że to też może być przestępstwem. I jeśli politycy
zaczynają to wykorzystywać i zaczynają opowiadać o tym, kto o kim co
powiedział, jakiego języka używał i tak dalej, to znaczy, że biorą
udział w tym przestępstwie. Ja w tym nie chcę brać udziału

— powiedział Borowski. W tym przypadku nie jest to dziennikarstwo śledcze, tylko dziennikarstwo kloaczne.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe