KL Warschau – warsztat naukowy profesora Kopki

avatar użytkownika Wojciech Kozlowski
W każdej zbrodni - wojennej czy pospolitej - można wyróżnić kilka etapów, takich jak: zamiar, przygotowanie, realizacja i zacieranie śladów zbrodni.  A zatem fałszowanie historii – związane z zacieraniem śladów -  jest współudziałem w zbrodni – ciążącym zawsze spowrotem ku zbrodni, jeśli nie została ona ukarana i napiętnowana. Odpowiednio - udziałem - jest również publikowanie fałszywych historycznie treści.

Tymczasem w portalu „wPolityce.pl, a następnie w „Rebelija.pl” pojawił się artykuł pt. „Likwidacja warszawskiego getta i powstanie KL Warschau” (3), autorstwa dr Bogumiła Kopki – profesora Politechniki Warszawskiej.  Autor zajmuje się w nim głównie  przedmową napisaną przez dr.  Andrzeja Żbikowskiego do raportu Stroopa - „Żydowska dzielnica w Warszawie już nie istnieje (1)” – wydanego w 2009 r. przez Instytut Pamięci Narodowej wspólnie z Żydowskim Instytutem Historycznym w 70 rocznicę likwidacji Getta Warszawskiego.

Intencją Bogumiła Kopki było złagodzenie rozbieżności merytorycznych, pomiędzy treścią w jego książce „Konzentrationslager Warschau” z 2007 r., a wstępem Żbikowskiego do raportu Stroopa - wydanym dwa lata później.  Tymczasem, ów zamiar spowodował jedynie skompromitowanie prof. Żbikowskiego – poprzez naprowadzenie na rozbieżności pomiędzy przytaczaną przez niego treścią niemieckiego rozkazu Himlera a orginałem, a jednocześnie ośmieszenie samego Kopki, poprzez odsłonięcie jego „naukowego” kanonu.
Fałszerstwo u źródła

Pan Kopka stwierdza, że prof. Żbikowski w przedmowie do raportu wielokrotnie przytacza rozkazy niemieckich nazistów mówiące o konieczności przeniesienia z getta na Lubelszczyznę zakładów i załóg, tymczasem „przytoczony” jest właściwie fragment jednego rozkazu, a dwa inne omówione są w okrojonej formie. 
Z wstępu Żbikowskiego dowiadujemy sie zatem, że w styczniu 1943 r.:  „Himler zdecydował się przenieść na Lubelszczyznę wszystkie zakłady zbrojeniowe działające w getcie” (1. 12).   Jest więc czytelnikowi  przedłożony zamiar Himlera dotyczący przeniesienia zakładów, ale już z pominięciem wcześniejszego rozkazu Himlera z 9 października 1942 r. dotyczącego zatrudnionych tam Żydów:  „Wydałem rozkazy aby wszyscy tak zwani pracownicy zbrojeniowi (...) zostali zgrupowani w najbliżej znajdujących się obozach koncentracyjnych, tzn. w Warszawie, Lublinie ” (2. 134).  Ten pominięty przez autora rozkaz jest ważny również dla KL Warschau, ponieważ w nim jako w niemieckim dokumencie wojennym – po raz pierwszy pojawia się informacja o jego istnieniu.

Profesor Żbikowski omawia inny rozkaz Himlera: „osobnym rozkazem z 11 czerwca 1943 r. Himler nakazał całkowicie rozebrać ruiny getta i na jego miejsce założyć park” (1. 15).  W omówieniu tym zostaje pominięty fragment początkowy rozkazu - dotyczący ważnego miejsca w getcie.  Oto on: „Zarządzam, aby Dzielna – więzienie w dawnym Getto Warszawskie – przekształcona została w obóz koncentracyjny.” (2. 142)
W przedmowie Żbikowskiego „przytoczony” jest w formie cytatu właściwie jeden tylko rozkaz Himlera z 16 lutego 1943 r.: „Ze względów bezpieczeństwa zarządzam zburzenie getta warszawskiego po przeniesieniu stamtąd na inne miejsce  obozu koncentracyjnego (...) Zburzenie getta i przeniesiene obozu jest niezbędne”(1. 15).

Dla porównania tenże cytat za tłumaczem przysięgłym Sądu Wojewódzkiego w Warszawie mgr. D. Kazimierczakiem: „Ze względów bezpieczeństwa zarządzam aby Getto Warszawskie, po przeniesieniu tu Obozu Koncentracyjnego, zostało zburzone  (...) Zburzenie Getta i założenie Obozu Koncentracyjnego jest konieczne” (2. 139)
Aż trudno uwierzyć, że ten sam rozkaz Himlera zawierać może różne znaczeniowo treści. Tymczasem przekład z niemieckiego na polski Kazimierczaka potwierdza również przekład z niemieckiego na angielski,  jego przekład na polski – tłumacza przysięgłego A. M.  Kawalca - potwierdzony dodatkowo przez eksperta obu języków - niemieckiego i angielskiego - Evelin J. Gray (2. 135), a nawet wersja przytoczona w książce Kopki.

Można by pomyśleć, że badacz holokaustu pomylił się, lub ktoś mu podsunął gotową fałszywkę rozkazu Himlera – co nie może być usprawiedliwieniem dla profesora.  A przy tym dobór rozkazów wskazuje wyraźnie, że unikał on z premedytacją – jak diabeł święconej wody - wszelkich śladów prowadzących do obozu zagłady dla Polaków - KL Warschau i faktu rozwijania  przez Niemcy przestrzeni zagłady dla nich, po dokonanej zagładzie Żydów,  zgodnie z General Plan Ost,  który przewidywał wymordowanie wszystkich Żydów i 85 % Polaków.  W przypadku Warszawy określał to plan Pabsta przewidujący „zmiejszenie” liczby jej mieszkańców do kilkudziesięciu tysięcy - jako siły niewolniczej dla obsługi prowincjonalnego niemieckiego miasta jakim miała zostać Warszawa.

Pewną wskazówką co do intencji Żbikowskiego, może być fakt, że nie pada we wstępie nazwisko Marka Edelmana, lecz prof. Baumana – jako jedyne – a w dodatku merytorycznie nie związane z żydowskim powstaniem, lecz za to współodpowiedzialnego za wyniszczanie Polaków w tymże obozie jeszcze przez  lat dziesięć PRLu.
Pikanterii sprawie dodaje fakt, że dokonano fałszerstwa pod skrzydłem polskiego IPN przez pracownika Żydowskiego Instytutu Historycznego.

Jak się wejdzie między wrony...
Kopka w swoim artykule cieszy się, że raport Stroopa oprócz wydania książkowego jest w internecie.  Ma natomiast pretensję do Żbikowskiego, że przedmowę do niego pisał na kolanie, że nieuważnie zapoznał się z jego książką wydaną wcześniej i nie dał do niej odsyłaczy.  A więc można by po takim oświadczeniu spodziewać się, że na błędach starszego kolegi sam będzie piął się do góry...

Nic bardziej mylnego.  Topi się razem - dopasowując swoją teorię do sfałszowanego raportu: „dziwi fakt pozostawienia bez wyjaśnienia cytatu z listu Himlera do Krugera z 16 lutego 1943 r. o zburzeniu warszawskiego getta i przeniesieniu nieistniejącego (!) warszawskiego kacetu do Lublina:”.
Tutaj, trzeba się nieco zatrzymać aby przytoczyć wersję z książki Kopki:  „Zburzenie getta i umieszczenie [w getcie – B.K.] obozu koncentracyjnego są konieczne,” (4).   Jak widać wersja Kopki jest zbieżna z tłumaczami przysięgłymi i inna niż Żbikowkiego, a mimo to podtrzymuje on fałszerstwo dokonane przez Żbikowskiego na rozkazie niemieckiego oprawcy, mające za zadanie ukrycie wcześniejszego istnienia KL Warschau.  Lecz na tym nie koniec.  Kopka sam zmienia swoją wersję o KL Warschau, dopasowując ją do fałszywego rozkazu.  Zastanawia się więc, czy to możliwe, żeby podwładni szefa niemieckiej policji i SS oszukiwali swojego szefa w sprawie KL Warschau i dochodzi do wniosku, że tak, że to możliwe, że: „szef niemieckiej policji i SS nie wiedział dokładnie, co się dzieje w okupowanej stolicy Polski, że podwładni wprowadzali szefa celowo w błąd” (3).

Śmiać się czy płakać?  Przecież Warszawa była oczkiem w głowie samego Hitlera i wystarczy  coś niecoś wiedzieć o pruskiej dyscyplinie jako cywilizacyjnym dziedzictwie tego wojska, a już o niemieckiej abwehrze można nic nie wiedzieć by ustrzec się od takich bredni! 

Brednie to jednak specjalność dr. Kopki: „Decyzję o założeniu w Warszawie obozu koncentracyjnego Himler podjął  9 października 1942 r.”(3)  To wyjątkowo ciekawe bo nikt o tym oprócz Kopki nie wie, a on sam nie zdradza tajemnicy jak do tego doszedł.  W piśmie Himlera – datowanym na ten dzień - nie ma bowiem mowy o założeniu obozu, lecz o wydanym rozkazie zgrupowania pracowników zbrojeniowych w:  „najbliżej znajdujących się obozach  koncentracyjnych, tzn. w Warszawie, Lublinie” (2).  A więc obozów już istniejących.

Rozkaz przeniesienia ludzi do istniejącego obozu, przeinacza Kopka - na zasadzie absurdu - jako decyzję o założeniu w Warszawie obozu koncentracyjnego, tymczasem 9 pażdziernik 1942 r. to data, kiedy to po raz pierwszy jest mowa o istniejącym w Warszawie obozie koncentracyjnym w archiwalnych dokumentach niemieckich – przyjęta za Procesem Norymberskim, umownie jako data powstania obozu, który de facto już istniał.

Przyczynę  „nie powstania” wtedy KL Warschau Kopka określa jako: “silny opór lokalnych dowódców SS i policji GG przed ograniczaniem ich kompetencji przez centralę w Berlinie... (3)"
Trudno jest polemizować z przyczyną „nie powstania” obozu, który już istniał.

Dyspozycyjność w stosunku do niemiecko-żydowskich kół roszczeniowych  jako warsztat naukowy

Na próżno sędzia Maria Trzcińska – wieloletni pracownik Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce – dopominała się o odniesienie Kopki do 88 - pominiętych przez niego - dokumentów dotyczących KL Warschau, jakie zgromadziła w śledztwie.  Nie doczekała się. 

Tymczasem niewielkie opracowanie Żydowskiego Instytutu Historycznego powoduje, że Kopka dorabia wersję historyczną do sfałszowanego niemieckiego rozkazu.  A więc na kłamstwo u źródła nakłada inne kłamstwa i pozbawione logiki interpretacje – jak np. decyzję „założenia” obozu z 9 października 1942 r., której wtedy nie było.  No i uzyskuje pożądany rezultatat.

A oto cały naukowy kanon dr Kopki zawarty w jednym jego zdaniu:  „Wydaje się, że przedstawiona analiza jest jedną z możliwych różnych wersji interpretacyjnych” (3).   Tak panie Kopka, bo fixum dyrdum mieści się właśnie w świecie możliwych różnych wersji interpretacyjnych.  Tylko, że pan nie rozumie, że pan ośmiesza nie tylko siebie, ale również Żydowski Instytut Historyczny swoją dyspozycyjnością w stosunku do niego.

Owa dyspozycyjność, to cały pański warsztat - robienia z siebie przysłowiowego idioty - zarówno na potrzeby niemieckich kół roszczeniowych jak i żydowskich.  

„Patriotyczne” media

Artykuł Kopki wywołał oburzenie pośród blogerów „Rebelya.pl”, lecz wówczas z odsieczą Kopce przyszła  redakcja (5), oświadczając, że czytała książkę Kopki i się z nią zgadza.  Czy redakcja czytała również książkę sędzi Marii Trzcińskiej?  Nie wiadomo, ale wiadomo, że zgadzać się muszą z kwint esencją kopkowej książki, która nie tylko fałszuje historię obozu zagłady KL Warschau, ale zaprzecza w ogóle polskiej martyrologii w czasie II WŚ:  „nazistowski aparat terroru nie był w stanie realizować planu równoczesnej zagłady fizycznej dwóch narodów – Polaków i Żydów (...) odkładając tym samym na czas nieokreślony decyzję co do przyszłego losu Słowian, w tym Polaków.” (131) (sic!)

Inne „patriotyczne” miejsca gdzie ukazują się po śmierci Marii Trzcińskiej artykuły Kopki zakłamujące jej ustalenia to „Sieci” i „wPolityce.pl” - gdzie w nagłówku - robią z czytelników przygłupków: „Zawsze po stronie prawdy, zawsze po stronie Polski”.

Tymczasem w artykułach Kopka zaprzecza, że KL Warschau był obozem dla Polaków, chociaż prochy w nim znalezione za czasów Jakuba Bermana - a więc wtedy, kiedy pamięć o tym obozie była jeszcze żywa -  zostały pochowane na polskim katolickim cmentarzu, w odróżnieniu od żydowskich, które były wówczas chowane na żydowskim.   Zaprzecza, że był obozem zagłady, chociaż na mapie przy Warszawie - ręką Rudolfa Hessa - narysowany jest krzyż, a w legendzie wyjaśnienie, że oznacza on Vernichtungslager – natychmiastowej zagłady.  Zaprzecza innym lagrom niż Gęsiówka, chociaż na tejże mapie Hessa są trzy trójkąty przy Warszawie, a zeznania w Norymberdze księgowego obozu mówią o 35 tys. więźniów.   Tymczasem pojemność Gęsiówki wynosiła 15 tys..  Również przewodniczący komisji ekshumacyjnej B. Świderski w 1945 r.  – nie znając nazwy obozu i lagrów - dał świadectwo istnienia „innych” obozów na terenie Warszawy.  Zaprzecza komorom gazowym, chociaż do tej pory, można było oglądać hermetyczne urządzenia nawiewowo-wyciągowe z maszynownią, likwidującą przepustowość sąsiedniego tunelu, a sugestie, że stanowiły jego powojenną wentylację, są absurdem, bo było by to novum nie występujące nigdzie na świecie - porównywalne do przypadku gdy mając dwupokojowe mieszkanie i chcąc mieć wentylację – zamiast zaainstalowania wentylatora np. w oknie, zrezygnowalibyśmy z jednego pokoju urzadzajac w nim monstrualną i kosztowną maszynownię, Itd., Itd...  Ale to już materiał na osobny artykuł. 

Według profesora Kopki, liczba ofiar w KL Warschau, jest dzięsięciokrotnie mniejsza niż według sędzi Marii Trzcińskiej.  Problem leży w tym, że akurat jego liczba jest nie do podważenia z prostej przyczyny.  On nie przedkłada żadnej kalkulacji.  Podobnie sprawa wygląda z innymi zawziętymi krytykantami...
***   ***   ***
Pan dr Kopka stwierdza w swoim artykule, który jest niejako aneksem do jego książki, że: „zadaniem KL Warschau była ekonomiczna eksploatacja majątku pozostałego po deportowanych Żydach” (3).   No cóż, analogicznie niektórzy twierdzą, że KL Auschwitz był obozem pracy.  Problem tylko w tym, że jedni podlegają restrykcjom kłamstwa oświęcimskiego, a drudzy restrykcjom kłamstwa warszawskiego – pojęcia, którego jeszcze nikt nie wymyślił.
W całej tej smutnej rzeczywistości, najśmieszniejszym jest jednak to, że w obozie dla Polaków sędzi Marii Trzcińskiej zginęło tyle samo Żydów co i w Kopkowym, który jest żydowski.  A więc nie o Żydów tu chodzi, tylko o Polaków.

Wojciech Kozłowski

 Przypisy:
Podkreślenia w tekście pochodzą od WK.
1.       Jurgen Stroop - Żydowska dzielnica w Warszawie już nie istnieje http://pamiec.pl/ftp/ilustracje/Raport_STROOPA.pdf
2.        Maria Trzcińska – Obóz Zagłady w centrum Warszawy  (Polwen 2002)
3. B. Kopka: Likwidacja warszawskiego getta i powstanie KL Warschau  http://rebelya.pl/post/3927/kopka-likwidacja-warszawskiego-getta-i-powstani
4.  B. Kopka – Konzentrationslager Warschau – historia i następstwa

38 komentarzy

avatar użytkownika Wojciech Kozlowski

1. Jako ilustracje polecem

Wojciech Kozlowski

avatar użytkownika michael

2. Prawdziwy dramat. Antypolscy oszuści i kłamcy,

w fałszywych profesorskich togach, zaprzańcy nauki, ...
Słów po prostu brak.

avatar użytkownika Wojciech Kozlowski

3. Jedni profesorowie fałszują

a drudzy profesorowie boją się nawet to zauważyć, a w dodatku książka kopki dostała wyróżnienie i została przetłumaczona na niemiecki. Dopiero Niemcy muszą się dziwić i cieszyć - skoro u nich KL Warschau był zaliczany do sześciu obozów zagłady głównych.

O nastawieniu Żbikowskiego do Polaków świadczy fakt, że w samym raporcie Stroopa są codzienne meldunki niemieckie - mówiące o udziale polskich "bandytów" w powstaniu w getcie - wytrwale dementowane przez Żbikowskiego w przypisach jako niepotwierdzone.

pozdrawiam

Wojciech Kozlowski

avatar użytkownika Deżawi

4. @ Wojciech Kozłowski

Dziękuję za włożony ogrom pracy.

Zdumiewa i smuci politpoprawne zachowanie redakcji prawicowych (chyba właściwiej będzie: redakcje 'prawicy koncesjonowanej').

Pozdrawiam serdecznie.

"Moje posty od IV 2010"                                              

avatar użytkownika Wojciech Kozlowski

5. Wzajemnie pozdrawiam Deżawi

Najwięcej się napracował Kopka ze Żbikowskim ;) Ja tylko zauważyłem ich pracę.

A z tymi mediami to intencje różnie. Często są to gówniarze, nawet nie zdający sobie sprawy, że uczestniczą w mokrej robocie, ale są pośród nich i wyrostkiewiczowie.

Wojciech Kozlowski

avatar użytkownika Wojciech Kozlowski

6. Polecam Pomnik KL Warschau

z perspektywy śp. sędzi Marii Trzcińskiej, tzn. z LOTU PTAKA:

http://mapa.polskaniezwykla.pl/default.aspx?id=32611

Instrukcja: Klikamy w górnym rogu mapy na: PN Map Satelitte i powiększamy na maksimum przesuwając suwakiem z lewej strony na +

Ukazuje nam się przepiękne serce z lewą i prawą komorą, tak jak nas naucza o. Tadeusz Rydzyk - komorą Polaków w Polsce i komorą Polaków wyrzutków zagranicznych...

Miłych refleksji

Wojciech Kozlowski

avatar użytkownika KID

7. Panie Wojciechu, gratuluję interesującego odkrycia!

Zostali złapani na gorącym uczynku. Jak widać, stać ich na wszystko. Kto by pomyślał..., wzięli się nawet za źródła. Strasznie im ten obóz dla Polaków zawadza.
To nic innego, jak „zacierania śladów zbrodni”, jak to Pan celnie ujął.

KID

avatar użytkownika KID

8. Zastanawia mnie

to wyraźne lansowanie Kopki przez prawicowe media. Bo wymienione portale to nie wszystko. Dzięki wyszukiwarce natrafiłem na artykuł Kopki w gazecie "Nasza Polska", a nawet na stronie ...Glaukopisu(!) na "facebook"u.
Układy czy co?

KID

avatar użytkownika Wojciech Kozlowski

9. Może aż lansowanie to nie

ale jakimiś kanałami tam właśnie się wciska i widać, że chodzi mu o prawicowe media bo przecież GA GE czeka na niego otworem. A więc chodzi mu dotarcie do środowisk patriotycznych.

W Glaukopisie - aż trudno uwierzyć, ale tam przecież Żaryn też występuje, a Kopka to jego doktorant. A może oni tak ze strachu, żeby im ktoś nie zarzucił, że są faszystami, że jedną opcję promują. Muszę to zbadać.

A w Naszej Polsce, tak rzeczywiście, ale ja miałem tam dwa razy przygody, kiedy sędzia prosiła mnie o wysłanie tam mojego artykułu, którym zachwyciła się p. Adamus, a który po wysłaniu nie ukazywał się. I taka przygodę miała jeszcze inna osoba.

Ja podejrzewałem p. Jaskólskiego, który po odejściu z tamtąd dezinformował w sprawie zbrodni smoleńskiej. Ale czy słusznie?

Z kolei zupełnie byłem zaskoczony kiedy młodzieniec mający za sobą na "prawym" obrzydliwe napaści i pomówienia naszego papieża i jeszcze umieszczanie tam artykułów nieswoich jako swoje wymierzonych w kościół, pozostał szefem dziennikarzy katolickich, a później przygarnięty przez Naszą Polskę.

Ja rozumiem, że młodzieniec mógł przechodzić pewien okres dojrzewania, ale powinien jednak przeprosić i odwołać pomówienia.

Pozdrawiam

Wojciech Kozlowski

avatar użytkownika michael

10. Kopka wart jest Żbikowskiego, a obaj Trofima Łysenki nauki IIIRP

Dramat polega na tym, że kłamstwo jest tak bardzo zespołowe, że aż instytucjonalne. Jeden profesor jest autorytetem, recenzentem dla drugiego, oni obaj tworzą zespół powiązany z jakimś wydawnictwem albo radą naukową, które zespół w zespół kreują przepełniona hipokryzją "opinię środowiska", która krzepnie w formie już instytucjonalnej degrengolady.
Identyczny syndrom totalitarnego ładu w nauce był kiedyś źródłem kariery Trofima Łysenki.

Teorie Łysenki zaaprobował Stalin, zaś naukowcom reprezentującym genetykę Mendla i Morgana zabroniono dalszych prac. Większość ówczesnych specjalistów broniących naukowego punktu widzenia prześladowano. W 1940 aresztowano głównego oponenta Łysenki, genetyka Mikołaja Wawiłowa, który zmarł w więzieniu (oficjalnie podanym powodem śmierci było niedożywienie). W 1948 WKP(b) specjalnym dekretem odrzuciło zasady genetyki Mendla, uznając łysenkizm za oficjalną naukę państwa radzieckiego. Decyzja ta, jak i państwowo aprobowana działalność Łysenki, miała negatywny i długotrwały wpływ na rozwój biologii i rolnictwa w ZSRR, przyczyniła się do głodu milionów ludzi i do katastrofalnego stanu radzieckiej produkcji rolnej – ocenia się iż w 1953, w chwili gdy umarł Józef Stalin, ilość produkowanego mięsa i warzyw w całym ZSRR była niższa niż za cara Mikołaja II[2].  

http://pl.wikipedia.org/wiki/Trofim_Łysenko
Ciekawe, kto zaaprobował teorie Kopki - Żbikowskiego.

avatar użytkownika Wojciech Kozlowski

11. Kopka jak Łysenko ;)

"Trofim Łysenko w latach 50. stwierdził, iż "wystarczy zacząć karmić pokrzewkę ogrodową gąsienicami, a powstanie kukułka"".

Oni myślą, że karmienie Polaków Żbikowskim i Kopką przerobi nas w mądre jąkające Michniki.

Wojciech Kozlowski

avatar użytkownika Maryla

12. Szanowny Panie Wojciechu

na Facebooku powstała grupa Zapomniany obóz zagłady - KL Warschau<< została powołana do życia w celu upamiętnienia ofiar i wyzwolicieli istniejącego
w Warszawie w latach 1942-44 niemieckiego obozu koncentracyjnego KL
Warschau. Zapraszam do zamieszczania materiałów i opinii na ten temat.

https://www.facebook.com/groups/1384600771765587/



Mam
nadzieję, że z biegiem czasu wiedza o istnieniu obozu zagłady w
Warszawie będzie coraz szersza, nie tylko w Polsce. Niestety dziś jest z
tym nadal nienajlepiej nawet w samej Warszawie i zdarza się, że ktoś
stwierdza: "to przecież niemożliwe!"

Poniżej zamieszczam więc
wyjątkowo "twardy" dowód na realność KL Warschau - jeden z niewielu
(jedyny, na jaki natrafiłem) zachowanych dokumentów niemieckiej
administracji obozowej (ciekawe swoją drogą, jak się zachował - wiadomo,
że Niemcy spalili wszystkie akta obozowe w trakcie jego ewakuacji przed
Powstaniem). Niestety nie potrafię odczytać, co dokładnie jest napisane
gotykiem na dokumencie (może ktoś pomoże?), przypuszczam, że może to
być awans tego Fritza Schustera na stopień SS-Rottenfuehrera.


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

13. Unikalny dokument z tamtych


Unikalny
dokument z tamtych czasów - raport wywiadu Narodowych Sił Zbrojnych z
września 1943, przekazujący m.in. informacje nt. trwającej budowy obozu
przy ul. Gęsiej. To zdaje się jeden z nielicznych dowodów na to, że
polskie podziemie miało wiedzę o tym, co robili Niemcy na terenie
zburzonego getta.
W raporcie znalazła się informacja o tym, że na
terenie obozu już wtedy dokonywano egzekucji na Polakach schwytanych w
łapankach (w ciągu jednej nocy ok. 100 powieszonych). Wywiad NSZ
szacował pojemność obozu powstającego przy Gęsiej na 25 tysięcy więźniów
(!). (Przypomnę, że historyk Bogusław Kopka w swojej książce podał
szacunkową liczbę 20 tysięcy ofiar KL Warschau - o 10 razy mniej w
stosunku do szacunków pani Trzcińskiej. Ale na chłopski rozum - po co
byłby Niemcom służący zagładzie obóz
mieszczący 25 tys. ludzi - nie licząc pozostałych podobozów, skoro w
ciągu roku od jego wybudowania liczba ofiar miałaby być mniejsza od
liczby uwięzionych - ??)
Znalazła się tu także informacja o
istnieniu na terenie Gęsiówki komory gazowej - jak dotąd to jedyne
źródło, na które się natknąłem, które o tym mówi, więc trudno to
przyjmować za informację pewną. Jednak pewnym wskazaniem na to, że

na Gęsiówce mogła działać komora (komory?) gazowa jest fakt, że już po
wojnie znaleziono na terenie dawnego więzienia wojskowego przy Gęsiej
pojemniki z gazem Zyklon B (dokument o tym mówiący zamieszczę osobno).

Problem z ukazaniem prawdy o KL Warschau polega w dużej mierze na małej
liczbie świadectw pochodzących z czasów jego istnienia. Natknąłem się
na opinię pewnego historyka, który podważał wiarygodność świadectw ludzi
mówiących o gazowaniu ludzi w tunelu przy Warszawie Zachodniej, ze
względu na to, że składali oni zeznania na ten temat nie bezpośrednio po
zakończeniu okupacji, ale kilkadziesiąt lat po wojnie... Jak widać,
niewiele trzeba wysiłku, żeby podważyć niewygodne fakty - dla mnie to
zupełnie niezrozumiałe, czemu nie potraktować takich świadectw jako
pełnoprawnych i ważnych dowodów dla ustalenia prawdy w tak ważnej
sprawie?!
Wracając do raportu NSZ - można mieć pewną nadzieję, że w
trakcie badań materiałów polskiej konspiracji przez historyków
ujawnione zostaną nowe świadectwa, które rzucą więcej światła na
historię KL Warschau...



Obóz
w Warszawie doczekał się upamiętnienia na znaczku poczty niemieckiej.
Dlaczego nie doczekaliśmy się takiego upamiętnienia przez pocztę w
Polsce? I czy się doczekamy? Czuję się jako Polak zawstydzony tym, że w
tym względzie przychodzi nam brać przykład z Niemców...



5
sierpnia parę minut przed godz. 14-tą rozpoczęła się uroczystość
złożenia wieńców pod płytą upamiętniającą zdobycie "Gęsiówki" przez
powstańców z Batalionu "Zośka". Obecnych było ok. 40 osób, w tym
kombatanci "Zośki". Godną oprawę wydarzenia zapewnili żołnierze Kompanii
Reprezentacyjnej WP oraz młodzież z Grupy Historycznej Zgrupowania
Radosław, z historycznymi sztandarami. W czasie uroczystości, która
trwała około kwadransa, krótkie wystąpienia wygłosili przewodniczący
środowiska Baonu "Zośka" pan Tytus Karlikowski oraz pani burmistrz
dzielnicy Warszawa-Wola Urszula Kierzkowska. Potem nastąpiło uroczyste
złożenie wieńców pod płytą pamiątkową.
Jak już napisałem w innym
poście, niestety w trakcie całej uroczystości - chociaż mówiono o
istniejącym przy dawnej Gęsiej obozie koncentracyjnym - ani razu nie
padła nazwa KL Warschau...


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

14. komory gazowe

Marcin Mierzejewski Właśnie znalazłem uzupełniającą informację dotyczącą pojemności KLW: w meldunku Delegatury Rządu RP na Kraj z grudnia 1942 pisano o "powstającym obozie dla Polaków mającym pomieścić około 40.000 osób". Liczbę przetrzymywanych w obozie więźniów 35-40 tysięcy podał także przesłuchiwany w październiku 1945 przez Amerykanów niemiecki księgowy kuchni KLW.

KL Warschau konferencja na UKSW cz 10

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

15. kolejny profesor z manią prześladowczą? Wiesław Jan Wysocki

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Wojciech Kozlowski

17. Dzięki Pani Marylo

Tego nie widziałem, ale można powiedzieć, że jest wysyp tego typu inicjatyw dotyczących KL W. Ale to jest wyrazem ogólnego przebudzenia patriotycznego Polaków.

później podrzucę tu więcej przykładów

Pozdrawiam

Wojciech Kozlowski

avatar użytkownika Wojciech Kozlowski

18. Przykład działalności prof. Miry Creech-Modelskiej na rzecz KL W

Tutaj jest wykład o KL Warschau prof. Miry Creech-Modelskiej w TV Chicago:
W minucie 50 - 55 jest zawarty archiwalny film w którym sędzia Trzcińska tłumaczy jak powstała mapa Rudolfa Hessa - owa bezcenna mapa, która jest niepodważalnym dowodem, że KL Warschau był obozem zagłady.

http://www.livestream.com/artvchicago/video?clipId=pla_3cc09bb3-a22b-445...

A tutaj poświęcenie tablicy związanej z KL Warschau w kościele św. Stanisława - ufondowanej przez prof. Mirę Creech-Modelską.

Wojciech Kozlowski

avatar użytkownika KID

19. re: wywiad z prof. Wysockim

No niestety, wywiad z prof. Wysockim bardzo rozczarowuje. Coś z rodzaju: „i krew wypić, i dziury nie zrobić”. Może bał się komuś narazić, i zaszkodzić karierze? Ciekawe... Wszak martyrologia Polaków kłóci się z coraz nachalniej propagowaną tezą, że tylko Żydzi byli ofiarami.
A tymczasem, mamy w Polsce tysiące historyków, którzy za przeproszeniem p****** w stołki.
A poza tym, sam przekaz był b. ubogi pod względem informacyjnym. Mając tyle czasu antenowego, można było dużo rzeczy powiedzieć, tym bardziej, że społeczeństwo generalnie niewiele wie na ten temat.

KID

avatar użytkownika Wojciech Kozlowski

20. Pierwsze wypowiedzi sędzi na temat manipulacji Kopki

http://www.naszapolska.pl/index.php/archiwum/183-kl-warschau-niemiecki-o...

http://www.medianet.pl/~naszapol/0826/0826trzi.php

Trzeba pochwalić nową redakcję Naszej Polski, że ważny artykuł sędzi - wyrzucony z archiwum starego - został przywrócony w nowym. Brawo. To dobra jaskółka.

Wojciech Kozlowski

avatar użytkownika Wojciech Kozlowski

21. Oto niektóre przykłady

świadczące zainteresowaniem sprawą KL W, ale nade wszystko należy wspomnieć o książce Aldony Zaorskiej Historia obozu zagłady KL Warschau. Bardzo dobrej, no może za mało w niej tych niemieckich dokumentów, ale sa i takie rzeczy w niej, których nie znajdziemy gdzie indziej.

A oto kilka przykładów z internetu świerzo przybyłych:

http://dom-z-papieru.blogspot.ca/2013/07/zabijanie-prawdy-o-kl-warschau....

http://niezaleznemediapodlasia.pl/kl-warschau/5-sierpnia-1944-powstancy-...

http://naulicydzisiaj.blogspot.ca/2013/08/kl-warschau-i-nie-tylko.html

http://www.info-pc.home.pl/Whatfor/baza/kl_warschau.htm

http://abelikain.blogspot.ca/2013/08/kl-warschau-prawdziwa-przyczyna.html

http://detektywprawdy.blogspot.ca/2013/08/kl-warschau-prawdziwa-przyczyn...

Wojciech Kozlowski

avatar użytkownika Wojciech Kozlowski

22. Panie kolego ;)

świeży piszemy przez ż chociaż w tych nowych laptopach jest rz

Wojciech Kozlowski

avatar użytkownika MarekJ

23. Leszek Żebrowski o KL Warschau

Nowy film na youtube:

https://www.youtube.com/watch?v=eov0SHYzB0o

Leszek Żebrowski dobrze wyszydza "profesora" Bartoszewskiego. Niestety Leszek Żebrowski dwukrotnie nie zgadza się z Marią Trzcińską (minuta 1:20 i 2:48) w kwestii liczby ofiar KL Warschau.

avatar użytkownika Maryla

24. @MarekJ

kwestia liczby ofiar jest sprawa ważną, ale bardzo skomplikowaną. Propaganda władzy ludowej w okresie powojennym zawyżyła liczbe ofiar. Prosze sprawdzic, ile przypisano Niemcom wymordowanych Zydów w Auschwitz.
Teraz jest to bardzo niedogodny dla Polski motyw do korygowania.

Kopiuję komentarz w innej dyskusji na ten temat.

KOMENTARZ Z POCZTY DO TEKSTU

Co do wartości prac dotychczas publikowanych, chyba najlepsze i
strasznie ponure świadectwo. Wychodzi na to, że Szymon Datner, zresztą
teść Pawła Śpiewaka, świadomie manipulował informacjami na życzenie
władz, tworząc na wpół mityczny mord. Konsekwencje są bardzo poważne.
Raz, że musimy odrzucić całą dotychczasową literaturę wytworzoną w PRL,
a może i później, jako niewiarygodną i wymagającą weryfikacji (patrz
koszty powyżej), dwa, stawia nas to w bardzo niewygodnej sytuacji, gdyż
redukując skalę niemieckich mordów, możemy paradoksalnie wesprzeć
rewizjonistów, którzy wskażą na zawyżoną liczbę ofiar i manipulację w
Ciepielowie i na tej podstawie podważą całą resztę. Moim zdaniem powinno
to być potraktowane jako przestępstwo komunistyczne.

Książkę warto przeczytać, jest za darmo.

http://www.sbc.org.pl/dlibra/doccontent?id=24354&from=FBC


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika KID

25. Re: "Wychodzi na to, że Szymon Datner, zresztą teść Pawła Śpiewa

na życzenie władz, tworząc na wpół mityczny mord. Konsekwencje są bardzo poważne.
Raz, że musimy odrzucić całą dotychczasową literaturę wytworzoną w PRL,
a może i później, jako niewiarygodną i wymagającą weryfikacji (patrz
koszty powyżej), dwa, stawia nas to w bardzo niewygodnej sytuacji, gdyż
redukując skalę niemieckich mordów, możemy paradoksalnie wesprzeć
rewizjonistów, którzy wskażą na zawyżoną liczbę ofiar i manipulację w
Ciepielowie i na tej podstawie podważą całą resztę."

Nie jest tak, że „wychodzi na to”, bo Datner sam takie informacje rozpowszechniał, a to przy okazji ipeenowskiego „śledztwa” w sprawie pogromu w Jedwabnem. Tak tłumaczył swoje wcześniejsze (za PRL) opinie, kiedy twierdził, że sprawcami mordu byli Niemcy.
Oczywiste jest, że dla takich jak S. Datner, fakt, że „świadomie manipulował informacjami” – to bardzo wygodny argument. Zresztą nie tylko dla samych Żydów, a zwłasza gdy chodzi o zawartość akt personalnych, bo „musimy odrzucić całą dotychczasową literaturę wytworzoną w PRL”. Nic w tym dziwnego.

Pozostaje pytanie: Czy tacy jak Berman i –Ska musieli pompować liczbę polskich ofiar? A po co mieliby to robić? W jakim celu?
Wiadomo, że robili tak z okazji lansowania Holokaustu. Natknąłem się kiedyś na publiczną wypowiedź pewnego rabina, który wzywał do opamiętania, twierdząc, że stracą całą wiarygodność, i nikt nie potraktuje liczb poważnie.

KID

avatar użytkownika KID

26. Sędzia Trzcińska o "ulicznych egzekucjach":

"(...) Niemiecka machina zbrodni nie działała w sposób doraźny, jak dzisiaj niekiedy ludzie sobie wyobrażają, jest łapanka, kilkudziesięciu ludzi ustawia się pod mur i rozstrzeliwuje!

(...) Absolutnie nie! Mord zbiorowy wymaga zorganizowania i wylegitymowania ujętych osób, skierowania na przesłuchanie podejrzanych o działania konspiracyjne, skompletowania plutonów egzekucyjnych, obstawy, konwoju, samochodów, wywiezienia ciał z miejsca egzekucji, a następnie ich spalenia, aby zlikwidować ślady zbrodni.

Świadkowie, którzy stracili bliskich w egzekucjach ulicznych, wiedzieli, dokąd ich zawieziono. W swoich zeznaniach mówili o obozie. – Jak to? – pytali. – To pani nic nie wie o obozie?... To było moje pierwsze zetknięcie z obozem w Warszawie. Aż do tamtej pory w GKBZH panowało w tej sprawie kompletne milczenie, a jeśli ktoś nawet wspomniał, to negowano, że coś takiego jak obóz funkcjonowało w Warszawie.

Wiedza o lokalizacji obozu rozwijała się wraz z postępem
śledztwa. Na początku najczęściej wymieniano obóz przy ulicy Gęsiej,
mówiono o „Gęsiówce” w byłym getcie. Z zeznań wynikało, że część osób
ujętych w łapance była rozstrzeliwana na ulicy, a część z tej samej
grupy była rozstrzeliwana w obozie. Ale w miarę przesłuchiwania świadków
zaczęło wypływać coraz więcej informacji o mordach masowych, których
miejsce wykonania nie było znane.

Ludzie dowiadywali się wyłącznie z obwieszczeń dowódcy
SS i policji o straceniu Polaków, świadkowie nie byli w stanie podać
miejsca stracenia. Nie było nazwisk ofiar wśród straconych na ulicy ani w
byłym getcie. Ślady prowadziły do innych lagrów, o których istnieniu na
początku nic nie było wiadomo."

http://www.naszapolska.pl/index.php/archiwum/183-kl-warschau-niemiecki-o...

KID

avatar użytkownika Maryla

27. KID

to własnie jest bardzo wazne : " W swoich zeznaniach mówili o obozie. – Jak to? – pytali. – To pani nic nie wie o obozie?... To było moje pierwsze zetknięcie z obozem w Warszawie. Aż do tamtej pory w GKBZH panowało w tej sprawie kompletne milczenie, a jeśli ktoś nawet wspomniał, to negowano, że coś takiego jak obóz funkcjonowało w Warszawie."

kwestionowano, bo po wejściu sowietów do Warszawy ten obóz znów był czynny. I znów więziono i mordowano tam Polaków.
Czy ktoś wie o ty, że w Oświęcimiu obóz też był nadal zasiedlany i mordowano tam Polaków? W ŚWIADOMOSCI SPOŁECZNEJ nie istnieje ta wiedza.

" Po wojnie w Oświęcimiu dalej mordowano Polaków –
z Mateuszem Wyrwichem, dziennikarzem i autorem książek reportażowych
rozmawia Mateusz Rawicz.

Czemu zdecydował się Pan na napisanie „W celi śmierci”?

Kiedy pisałem książkę „Łagier Jaworzno”, o obozie w Jaworznie, czyli o
filii Auschwitz – wykorzystywanym po 1945 roku przez komunistów do
więzienia Niemców, Ukraińców i Polaków – poznałem wielu ludzi skazanych
na karę śmierci przez komunistyczne sądy, którym Bóg pozwolił dalej żyć.
Uważałem, że to, co przeżyli trzeba przekazać innym. To, co działo się
po 1945 r. było przecież straszliwą eksterminacją narodu polskiego. O
tym mnóstwo ludzi nie wie albo… nie chce wiedzieć, bo musieliby coś z tą trudną historią zrobić.

Działalność obozu oświęcimskiego nie skończyła się w 1945 r.?

Po wojnie Oświęcim był obozem kierowanym przez NKWD. Później przez
MBP. Do początku 1948 r. siedziało tam ponad 40 tysięcy ludzi. Wśród
nich żołnierze AK oraz NSZ, których komuniści szczególnie nienawidzili.'

Mateusz Wyrwich, politolog, dziennikarz,
autor wielu książek m.in.: Łagier Jaworzno, Kapelani Solidarności, W
celi śmierci, Ogłoszono mnie szaleńcem.

Tygodnik Nasza Polska, nr 1 (896) z 2 stycznia 2013 r.

http://www.bibula.com/?p=66285

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Wojciech Kozlowski

28. Straty wojenne Polski

"Po wielokroć powtarzana przez ponad pół wieku liczba 6 milionów polskich obywateli uśmierconych w czasie wojny, stała się prawdą historyczną mimo, że dane demograficzne wskazują na około dwuktotnie większe straty. Polityczną podstawą zafałszownia jest Sprawozdanie Biura Odszkodowań Wojennych z 1947 r., którego ustalenia nietrudno podważyć a jednak polscy historycy nie kwapią się ze sprostowaniem."

Źródło: http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt6262.html

Odnośnie wypowiedzi Leszka Żebrowskiego, to akurat liczba strat ludności w skutek egzekucji ulicznych (kilka tysięcy) mieści się w granicach błędu statystycznego +/- kalkulacji liczby ofiar KL W. Pani sędzia uzasadniała bardzo dokładnie związki tych egzekucji z KL W, a więc część tych egzekucji była dokonywana na mieście, ale część już na terenie obozu, a zwłoki były palone w obozowych krematoriach przez żydowskie komando. Również rozkazy pochodziły od wspólnego komendanta obozu i szefa policji niemieckiej.

Ja kalkulację - po swojemu sprawdziłem za sędzią. Teraz kolej na p. Leszka. A na Blogmedię zagląda i wie, że się na niego pogniewałem za ten "hurapatriotyzm".

Wojciech Kozlowski

avatar użytkownika Maryla

29. z grupy na Facebooku

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Wojciech Kozlowski

30. Dzięki P. Marylo za ten dokument

A tu kalkulacja liczby ofiar na podstawie książki Marii Trzcińskiej: http://kl-warschau.blogspot.ca/2010/01/kalkulacja-liczby-ofiar-obozu-kl....

Jeśli ktoś uważa, że może policzyć dokładniej, niech spróbuje ;)

Wojciech Kozlowski

avatar użytkownika Maryla

31. Zapomniany obóz zagłady - KL

Kilka aktualnych zdjęć - tunel przy Dw. Zachodnim i pomnik KLW.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

32. Rinah Devi Kadr z

Kadr z amerykańskiego dokumentu o obozach koncentracyjnych.


Kadr z amerykańskiego dokumentu o obozach koncentracyjnych.



Amerykanie
tuż po wojnie nakręcili film dokumentalny o obozach zagłady. Można go
obejrzeć tutaj. Na planszy z mapą europy pojawiają się kolejne obozy, a w
śród nich "Warsaw". To znaczy, że tuż po wyzwoleniu nikt nie
kwestionował istnienia obozu KL Warschau.



Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

33. Odsłonięcie tablicy upamiętniającej KL Warschau na Pawiaku w War

Odsłonięcie tablicy upamiętniającej KL Warschau 8 listopada 2013.




Odsłonięcie tablicy upamiętniającej KL Warschau na Pawiaku w Warszawie

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

34. jak co miesiąc o godz 18 w każdy 9 dzień miesiąca

Przypominam o comiesięcznym nabożeństwie i procesji różańcowej za Ofiary KL Warschau.

Tradycyjnie o godz 18 w każdy 9 dzień miesiąca w kościele przy ul. Bema na Woli (os. Wolska). Msza zwyczajowo jak to msza, trwa te 45-60 min, po czym udajemy się na pobliski (ok. 1,5 km) Skwer Pawełka, gdzie po drodze cały czas się modlimy. Zakończymy zaś po godz 20 Apelem Janogórskim. Do nabycia będą książki o KL Warschau.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika gość z drogi

35. będę z Wami w modlitwie

daleko od Warszawy,ale blisko w sercu ...

godz 18, w każdy 9 dzień miesiąca...za mojego nigdy niepoznanego Dziadka...moje modlitwy dołączę do Warszawskich...za Nich Wszystkich ...
Dobrej Nocy

gość z drogi

avatar użytkownika Deżawi

36. Po wojnie do 1948 r. w Oświęcimiu było ponad 40 tys. więźniów

'Po wojnie Oświęcim był obozem kierowanym przez NKWD. Później przez MBP. Do początku 1948 r. siedziało tam ponad 40 tysięcy ludzi' - pisze Mateusz Wyrwich w książce pt. 'W celi śmierci'.

Dziś, 27 stycznia 2014 międzynarodowe obchody 69. rocznicy... WYZWOLENIA obozu KL Auschwitz:

http://dzieje.pl/aktualnosci/miedzyparlamentarny-szczyt-w-rocznice-wyzwo...

[Dzieje.pl, Międzyparlamentarny szczyt w rocznicę wyzwolenia Auschwitz, 27.01.2014].

"Moje posty od IV 2010"                                              

avatar użytkownika Deżawi

37. '69 rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau'

Uniwersytet Jagielloński oraz Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau zapraszają na uroczyste posiedzenie związane z 69 rocznicą WYZWOLENIA niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau (Kraków, Aula Collegium Novum, 23 stycznia 2014, godz. 16.00).
Wśród prelegentów dr Joanna Lubecka (Instytut Pamięci Narodowej).

http://www.wsmip.uj.edu.pl/wydzial/aktualnsci/wydarzenia/-/journal_conte...

= = = = = = = = = =

Mateusz Wyrwich, 'Ogłoszono mnie szaleńcem'

'Książka jest zbiorem reportaży historycznych, których akcja rozpoczyna się w momencie, kiedy kończyła się jedna okupacja, zaczęła druga. Sowiecka. Również dążąca do eksterminacji narodu polskiego.'

http://www.niedziela.pl/artykul/103934/nd/Ogloszono-mnie-szalencem

Tygodnik 'Niedziela', 15 stycznia 2013 r.

"Moje posty od IV 2010"                                              

avatar użytkownika Maryla

38. Marcin


Jutro
zostanie złożony wniosek o udostępnienie tego miejsca przez PKP na
miejsce pamięci zagazowanych do 200 tysięcy mieszkańców Warszawy i
okolic w czasie 1942-44 roku. Ruch do
którego możesz przystąpić i wziąć czynny udział w upamiętnieniu
zamordowanych rodaków. Ruch społeczny: Walczymy o Pamięć i Czyny (nie
puste słowa)! Moment składania wniosku będzie sfilmowany.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl