Rok Augusta Hlonda – pierwszego księdza biskupa śląskiego, Prymasa Polski.

avatar użytkownika Maryla

Rok 2013 jest w województwie śląskim Rokiem Augusta Hlonda – pierwszego księdza biskupa śląskiego, Prymasa Polski. Dziś inaugurujemy ten Rok na Śląsku i w całej Polsce. W niedzielę, 3 stycznia 1926 r., odbyła się bowiem konsekracja biskupa śląskiego.

Urodził się 5 lipca 1881 r. w Mysłowicach. Miał 12 rodzeństwa! Uczył się w szkole salezjańskiej, złożył śluby zakonne. Odbył studia w Gregorianum. Poznał kardynała Achille Rattiego, późniejszego Papieża Piusa XI, który miał błogosławiony wpływ na formację duchową ks. Hlonda i na jego stosunek do zbrodniczego bolszewizmu i faszyzmu.

Był animatorem Akcji Katolickiej, twórcą modelowych stosunków państwo – Kościół.

Po wybuchu wojny przybył do Watykanu. Pod niemiecką okupacją nie mógłby pracować dla Kościoła i Ojczyzny. Informował Papieża o sytuacji w Polsce, wygłaszał przemówienia radiowe. Rząd Vichy internował go we Francji, potem w Niemczech.

20 lipca 1945 r. przybył do Poznania. Zorganizował administrację apostolską na Ziemiach Zachodnich. Zawierzył uroczyście Naród Polski Niepokalanemu Sercu NMP (8 września 1946 r.). Umarł nagle 22 października 1948 roku. Sytuacja w kraju była tragiczna, komuniści szykowali się do zniewolenia Kościoła, patrioci umierali w kazamatach UB.

Nadchodziła era Prymasa Tysiąclecia, który dzieło Prymasa Hlonda poniósł aż do tryumfu „Solidarności”, poprzedzonego wyborem kardynała Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Msza św. pontyfikalna bł. Jana Pawła II była odprawiona dokładnie w 30. rocznicę śmierci kardynała Hlonda!

Na cmentarzu w Mysłowicach jest nagrobek Jana i Marii z Imielów Hlondów – rodziców Sługi Bożego: „Małżonkowie religijni i cnotliwi. Wychowali swe dzieci dla Boga i Polski. Zgromadzeniu Salezjańskiemu dali czterech synów. Śląskowi pierwszego biskupa, Polsce prymasa, Kościołowi kardynała”…

Etykietowanie:

19 komentarzy

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

1. Do Pani Maryli

Szanowna Pani Marylo,

Akt odsłonięcia i poświęcenia Pomnika Najświętszego Serca Pana Jezusa w Poznaniu zwanego również Pomnikiem Wdzięczności , lub Chrystusa Króla w Poznaniu przez Prymasa Hlonda


<i>Moment odsłonięcia pomnika w dniu 31 października 1932 roku.
Uroczystościom przewodniczył kardynał August Hlond, Prymas Polski.</i>


<i>Poznań, Pomnik Wdzięczności w Poznaniu. Prymas August
Hlond</i>

Widok na pomnik z samolotu


<i>Pomnika Najświętszego Serca Pana Jezusa w Poznaniu i Prymas
August Hlond</i>

Na pomniku były wygrawerowane
napisy:<b><i>„Sacratissimo Cordi - Polonia Restituta"
(Najświętszemu Sercu - Polska Wskrzeszona) oraz „Błogosław Panie naszej polskiej
ziemi”. </b></i>

Pomysł jego budowy zrodził się w 1920 r. na Zjeździe Katolickim w
Poznaniu

Wyrazy szacunku

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika Maryla

2. „Błogosław Panie naszej polskiej ziemi”

Szanowny Panie Michale,

na Śląsku Prymas August Hlond jest niezwykle szanowany. Pamięć o Nim jest bardzo żywa.

Bardzo dziękuję za uzupełnienie informacji.

Pozdrawiam serdecznie

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika ciociababcia

3. Kardynał August Hlond - miłość do matki

Droga Mamo!

Ojciec św. raczył mnie w łaskawości swojej zamianować dzisiaj Kardynałem w. Rzymskiego Kościoła. W głębokim wzruszeniu zwracam się w tej chwili sercem i myślą ku Tobie, droga Mamo, i pierwszy list do Ciebie kreślę.

Bo, kiedy rozważam dziwne drogi, którymi mnie Opatrzność prowadziła, zawsze mi przed oczyma duszy staje Twój obraz. Tyś umiejętniej od wielu uczonych pedagogów założyła w duszach swych dzieci mocny fundament życiowy, oparty silnie o wiarę, o prawo boże.

Ponieważ sama szczerze modlić się umiałaś, wyuczyłaś nas łatwo i dobrze pacierza, z którego po dziś dzień czerpię moc i ufność w Bogu. Otwarłaś przed nami szeroko drogę do szczęścia, boś nas wychowała nie do pieszczot i wygód, lecz do hartu i pracy, nauczyłaś nas kochać obowiązek a powinność spełniać poważnie i ochoczo.

To też nie gdzie indziej, jak w szlachetności i dostojeństwie Twego prostego a Bogu oddanego serca jest początek owej drogi, którą mnie łaska boża prowadzi a która mnie zawiodła do tego, co się potocznie nazywa godnościami, a co w naszym rodzinnym zrozumieniu jest większym obowiązkiem pracy i poświęcenia.

W tym dniu, w którym Ojciec św. nasz cichy i skromny dom
śląski okrywa takim blaskiem swej łaski, czule Ci za to dziękuję, żeś mi była dobrą matką i polecam się Twoim pobożnym modlitwom, bym się swą pracą mógł przysłużyć chwale bożej, pomyślności św. Kościoła i szczęściu Narodu.

Te same uczucia składam w duchu na grobie drogiego Ojca,
którego ofiarnym i mężnym duchem nieraz się pokrzepiam i kieruję.

Z wdzięcznością i czcią całuję Twe ręce i proszę o błogosławieństwo na drogę mych obowiązków.

Poznań, lipiec 1927

Twój + August, Kardynał

http://niepoprawni.pl/blog/991/kardynal-august-hlond-milosc-do-matki#com...

ciociababcia

avatar użytkownika guantanamera

4. MATKA BOŻA i Polska - z notatek kard. Augusta Hlonda:

Przyjdą czasy, kiedy Bóg w ręce swej Matki na pewien czas złoży atrybut swej wszechpotęgi.
* * *
Obecne czasy Bóg oddał w opiekę Matce Najświętszej.
* * *
Dzięki wstawiennictwu Maryi zlituje się Bóg nad nieszczęśliwą ludzkością i zwiąże rozpętaną na ziemi moc szatańską
* * *
Polska jest Narodem wybranym Najświętszej Maryi Panny...
* * *
Polska nie opuści sztandaru Królowej Nieba - spełni swe zadania, będzie znowu Matką świętych.
* * *
Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i różańcem.
* * *
POLSKA MA STANĄĆ NA CZELE MARYJNEGO ZJEDNOCZENIA NARODÓW
* * *
Polska będzie Przewodniczką Narodów.
* * *
Zachód, oczyszczając się ze zgnilizny, z podziwem na nas patrzeć będzie.
* * *
Trzeba ufać i modlić się. Jedyna broń, której Polska używając odniesie zwycięstwo - jest różaniec. On tylko uratuje Polskę od tych strasznych chwil, jakimi możne narody będą karane za swą niewierność względem Boga. Polska będzie pierwsza, która dozna opieki MATKI BOŻEJ. Maryja obroni świat od zagłady zupełnej. Polska nie opuści sztandaru Królowej Nieba.Całym sercem wszyscy niech się zwracają z prośbą do Matki Najświętszej o pomoc i opiekę pod Jej płaszczem.
* * *
Nastąpi wielki triumf Serca Matki Bożej, po którym dopiero zakróluje Zbawiciel nad światem przez Polskę.
* * *
Szliśmy z różańcem, bo z Matką Boską idziemy w przyszłość.

avatar użytkownika Maryla

5. "Polska nie zwycięży bronią,

"Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i różańcem."

Amen.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika ciociababcia

7. 24 maja każdego roku-Maryjo wspomagaj!!!

 

Turyński Wizerunek NMP Wspomożenie Wiernych. 

Najbardziej znanymi w Polsce czcicielami Matki Bożej Wspomożycielki byli wielcy prymasi: kardynał August Hlond i Prymas Tysiąclecia Stefan kardynał Wyszyński. 5 września 1958 Episkopat Polski wniósł do Stolicy Apostolskiej prośbę o wprowadzenie święta Maryi Wspomożycielki Wiernych także do liturgicznego kalendarza polskiego. Tak się stało. Była to jakby pieczęć na wielowiekowym kulcie Maryi w naszym narodzie. 
A potem przyszedł ten, który powiedział Maryi Totuus Tuus! i dokonał rzeczy wielkich! 


ciociababcia

avatar użytkownika Maryla

8. Szanowny Panie Michale

List O. Piusa Przeździeckiego do Jego Eminencji Kardynała Prymasa Augusta Hlonda

Eminentissime Domine!
Życie moje, sądząc po ludzku, zbliża się ku końcowi; niedomagam poważnie i wiek mój mówi za siebie. Jak każdemu człowiekowi w obliczu śmierci nasuwają się myśli najważniejsze w zakresie jego zatrudnień, zainteresowań i wierzeń, tak i mną zawładnęła jedna szczególna myśl, a to w takim stopniu, że przedstawia mi się jako najściślejszy i wielki mój obowiązek do spełnienia. Spełniam go pismem niniejszym, które pokornie przyjąć proszę, jako testament mych przekonań, pragnień i przeczuć.
Chodzi o Intronizację Najświętszego Serca Jezusowego w Polsce jako Państwie. Eminentissime Domine, choćbyśmy wszystkie skarby całego narodu naszego ofiarowali na potrzeby armii; choćbyśmy zawarli przymierze ze wszystkimi narodami Europy; choćbyśmy organizacją obrony narodowej i siły przewyższyli wszystkie państwa, na nic się to nie zda wobec zbliżającej się groźby wojennej, jeśli nie przyspieszymy Intronizacji Najświętszego Serca Jezusowego!
Na czym opieram takie twierdzenie? Na najgłębszym przekonaniu, że tej Intronizacji żąda sam Pan Jezus i Najświętsza Maryja Panna jako warunku sine qua non ocalenia naszej Ojczyzny. Po wtóre na mocnym przekonaniu, że nic tak nie wpłynie na religijne odrodzenie naszych sfer rządzących i całego narodu i nic tak nie przyspieszy stanowczego zwrotu do Boga tak rządu, jak i narodu, jak Intronizacja Państwowa.
Przekonanie, że Intronizacja jest łaskawie zamierzona i upragniona przez Boskie Serce Jezusa, stało się wprost moją wiarą, za wyznanie której oddaję swe życie starcze oraz tę powagę, jaka jest przywiązana do mego urzędu w Zakonie, obsługującym Tron Królowej Korony Polskiej na Jasnej Górze.
Wiadomo, co nam mówi Objawienie o obowiązku, jaki ciąży na państwach i narodach wobec Boga, by Go jako takie wielbiły i służyły Mu wiernie. Wiadomo, jak Kościół – Oblubienica Chrystusowa – zapatruje się na kult Serca Jezusowego oraz Intronizację w rodzinach. Wiadomo, jak Pan Jezus przez liczne nawrócenia i cuda stwierdził i wciąż stwierdza, że Dzieło Intronizacji Jego Serca Boskiego, nas tak miłującego, jest Mu bardzo miłe. Nie ulega wątpliwości, że Kościół rad by ujrzeć każdy naród jako całość u stóp Serca Jezusowego. A zatem wszystkie zabiegi, jakie by podjęte zostały w tym celu, najchętniej pobłogosławi. Z całą też pewnością pragnie tego Pan Jezus i gotów jest przyjść nam ze Swą potężną i cudowną pomocą.
Nie będę ukrywał, że tak w swej pewności co do intronizacyjnych pragnień Najświętszego Serca Jezusowego, jak i w zabiegach w tej sprawie kieruję się również prywatnymi wskazówkami, jakich Pan Jezus udziela niektórym duszom wybranym u nas, w Polsce.
Wiadomo, że już w Starym Testamencie takich prywatnych objawień, które dotyczyły całego narodu izraelskiego, było wiele. Nie brak ich i w Nowym Testamencie. To samo widzimy i w dziejach Kościoła świętego. Wiemy, że Pan Jezus, objawiając swoje Serce między innymi św. Małgorzacie Marii Alacoque, zwrócił się pod adresem wszystkich ludzi, by wszystkich pobudzić do czci i miłości Jego Boskiego Serca! I gdyby nie uwierzono w jej widzenia i słowa Jezusowe, jakie nam przekazała na piśmie przez tych, którzy kierowali jej duszą, nie mielibyśmy ani uroczystości Najświętszego Serca Jezusowego wraz z oficjum brewiarzowym, ani cudownej w skutki Intronizacji w rodzinach, ani też wszystkich zbawiennych owoców tego nabożeństwa w Kościele. Podobnież zeznania św. Bernadety o widzeniach i słowach Matki Najświętszej do niej wyrzeczonych, jeśliby nie znalazły wiary u tych, których Opatrzność Boża wyznaczyła do zbadania ich i którym dała łaskę do uznania w nich prawdy, nie mielibyśmy dzisiejszego Lourdes z jego tylu słynnymi na cały świat cudownymi uzdrowieniami. To samo powiedzieć trzeba o skutkach objawień w La Salette, a w ostatnich czasach o objawieniach i słowach Matki Ludwiki Małgorzaty Claret de la Touche odnośnie do powszechnego Przymierza kapłanów przyjaciół Serca Jezusowego. Jakże wiele straciłby Kościół, jeśliby nie dawał wiary tylu duszom wybranym, przez które Chrystus Pan w swej nieskończonej dobroci zsyłał i niezawodnie jeszcze będzie zsyłał obfite światła, by pomóc swej Oblubienicy – całemu Kościołowi! A przeto o im większe chodzi dobro, tym większa jest racja zbadania źródła i słów zasłyszanych, by czasem przez pominięcie ich nie zostały udaremnione miłościwe Boga zamiary, za które winniśmy Mu dziękować gorąco i stosować się do nich.
Otóż mam przekonanie, że i w danym wypadku, gdy chodzi o Intronizację w Polsce jako Państwie, Najświętsze Serce Jezusowe przychodzi nam z wyjątkową pomocą i wyświadcza nam łaskę niezwykłą, wskazując nam miłościwie na Intronizację, jako pewny środek i rękojmię do uratowania naszej Ojczyzny oraz do pomnożenia triumfu Kościoła i do wzrostu Królestwa Bożego na ziemi. Za tę łaskę będziemy kiedyś gorąco dziękować Panu Jezusowi i Matce Najświętszej.
Ale jakaż szkoda mogłaby się stać obecnie tak dla Polski, jak i dla Kościoła w ogóle, gdybyśmy nie chcieli dać wiary tym znakom i słowom, albo gdybyśmy nie chcieli nawet zbadać należycie ich źródła wobec narzucającego się prostego pytania: „A może istotnie głosy te pochodzą od Boga? A może istotnie Pan Jezus i Matka Najświętsza przemawiali do tych dusz?” Czyż dlatego, że prawdziwe widzenia i głosy są bardzo rzadkie, a objawy histerii i złudzeń są zbyt częste, mamy obok pierwszych przejść mimo, nie poddając ich sumiennemu zbadaniu ani nie dając im wiary, choćby nawet wszystkie znane nam znaki, po których je można rozpoznać, w pełni stwierdzały ich wiarygodność? Albo czy dlatego a priori mamy nie przypisywać im wagi, że w nich chodzi o sprawy ogromnej doniosłości dla całego świata? Przeciwnie!
I tak w Wielką Środę zwierzono mi między innymi następujący opis widzenia i słów zasłyszanych w duszy: „Pod koniec lutego bieżącego roku Pan Jezus przedstawił mej duszy następujący obraz w czasie, gdy Mu gorąco polecałam naszą Ojczyznę i wszystkie narody świata. Zobaczyłam w sposób duchowy granicę polsko-niemiecką, począwszy od Śląska aż do Pomorza całą w ogniu. Widok to był naprawdę przerażający. Zdawało mi się, że ten ogień zniszczy całkowicie cały świat. Po pewnym czasie ogień ten ogarnął całe Niemcy, niszcząc je doszczętnie tak, że ani śladu nie pozostało z dzisiejszej Trzeciej Rzeszy. Wtem usłyszałam w głębi duszy głos i równocześnie odczułam pewność niezwykłą, że tak się stanie, czego nie potrafię opisać: Moje dziecko, będzie wojna straszna, która spowoduje takie zniszczenie. Niemcy upadną i już nigdy nie powstaną za karę, bo Mnie nie uznają jako Boga, Króla i Pana swego. Wielkie i straszne są grzechy i zbrodnie Polski. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten naród za grzechy, a zwłaszcza za grzechy nieczyste, morderstwa (później wyjaśniła, że chodzi tu o procuratio abortus) i nienawiść. Jest jednak ratunek dla Polski, jeżeli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności przez Intronizację nie tylko poszczególnych części kraju, ale całego Państwa z Rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwrotem do Boga. Jasna Góra jest stolicą Maryi. Przez Maryję przyszedł Syn Boży, by zbawić świat i tu również przez Maryję przyjdzie zbawienie dla Polski przez Intronizację. Gdy się to stanie, wówczas Polska będzie przedmurzem chrześcijaństwa, silna i potężna, o którą rozbiją się wszelkie ataki nieprzyjacielskie.”
Brzmią mi w uszach również te słowa: „Ratunek dla Polski jest tylko w Moim Boskim Sercu. Prymas Polski odda całą Polskę Mojemu Sercu. Ostoją się tylko te państwa, w których będzie Chrystus panował. Jeżeli chcecie ratować świat, trzeba przeprowadzić Intronizację Najświętszego Serca Jezusowego we wszystkich państwach i narodach na całym świecie. Tu i jedynie tu jest ratunek. Które państwa i narody jej nie przyjmą i nie poddadzą się pod panowanie słodkiej Miłości Jezusowej, zginą bezpowrotnie z powierzchni ziemi i już nigdy nie powstaną. Pamiętaj… by sprawa tak bardzo ważna nie była przeoczona i nie poszła w zapomnienie… by nie było za późno. Trzeba wszystko uczynić, by Intronizacja była przeprowadzona. Jest to ostatni wysiłek Miłości Jezusowej na te ostatnie czasy!… Polska nie zginie, o ile przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego słowa znaczeniu… inaczej nie ostoi się. Oświadczam ci jeszcze raz, że tylko te państwa nie zginą, które będą oddane Sercu Jezusowemu przez Intronizację.
Państwa oddane pod panowanie Chrystusa i Jego Boskiemu Sercu dojdą do szczytu potęgi i będzie już jedna owczarnia i jeden Pasterz. Nie trzeba zaniedbywać sprawy o przyspieszenie chwili Intronizacji w Polsce. Polska ma wielkie zadanie, bo ma się stać wzorem i przykładem życia Bożego dla całego świata. Dzieła tego mają dokonać kapłani. Panowanie Boskiego Serca Pana Jezusa jako Króla Miłości, jeżeli zapanuje w rządzie, przemieni jego ustrój i zdobędzie zaufanie podwładnych”.
Po sumiennym zbadaniu i głębokiej rozwadze ośmielam się oświadczyć, że wyżej wymienione widzenia i słowa zasługują na zbadanie.
Najpierw zeznała je na spowiedzi dusza skądinąd znana od dawna jako niezwykle pokorna, niewinna i święta, której całe życie w cnotach wyraźnie heroicznych – owszem, życiu jej towarzyszą cuda ukryte – świadczy, że jest wybranym narzędziem w rękach Boga.
Po wtóre, treść widzeń i słów nie tylko nie sprzeciwia się wierze i czci Najświętszego Serca Jezusowego, lecz nadto przedstawia je w przedziwnie pięknych i jasnych promieniach, odsłaniając olbrzymie horyzonty mocy i miłości Serca Jezusowego, które na sposób „Nieskończonej Miłości” pragnie ratować nie tylko poszczególne dusze lub rodziny, lecz całe państwa i narody!
Po trzecie, warunki polityczne, z dnia na dzień tak się piętrzące w beznadziejnym chaosie, coraz bardziej i coraz mocniej wołają i z koniecznością wprost domagają się, by akurat w takim momencie dziejowym i Polsce z Rządem na czele, i całemu światu ukazać ratunek z wysoka w Intronizacjach Państwowych, jako niezaprzeczenie najwspanialszej idei religijno-państwowej! Żadna inna akcja nie ma na obecny stan stosunków międzynarodowych tak rokujących wyników, jak akcja Intronizacyjna w całych państwach! Jest to wprost „Boża polityka”, przeznaczona na nasze czasy ostatnie.
Po czwarte, Intronizacja państwowa ma się rozpocząć od naszej Ojczyzny, bo, jak słusznie pisze Eminencja, „Polska w obecnej sytuacji Europy jest najwidoczniej jedyną ostoją i obroną katolicyzmu” i bodaj nie tylko „w tej połaci Europy”, lecz może w ogóle w Europie.
Wreszcie wskazanie niebios na Najdostojniejszą Osobę Waszej Eminencji jako na Tę, która ma zainicjować Intronizację Serca Jezusowego, jest ze wszech miar zrozumiałe. Nikt bowiem nie ma tyle powagi i danych, by z mocą i szczęśliwie zapoczątkować w Polsce, a może za pośrednictwem Stolicy Apostolskiej i w innych państwach i narodach, co Wasza Eminencja.
Może Eminentissimus Dominus uzna za wskazane zbadać wiarygodność przedstawionych Mu wizji i słów albo zechciałby mieć znak z nieba na ich potwierdzenie? Można ufać, że Najświętsze Serce Jezusowe, co tyle już uczyniło ze swej nieskończonej dobroci, uczyni zadość i temu życzeniu.
Oby Najświętsze Serce Jezusa za przyczyną swej Matki Maryi, Królowej Korony Polskiej, sprawiło, by Wasza Eminencja raczył poczynić odpowiednie kroki, by w całej Polsce wszyscy nasi Arcypasterze i Pasterze oraz kapłani zaczęli jednomyślnie i żarliwie głosić Intronizację w Państwie, nawołując jednocześnie do pokuty i umiłowania miłościwego Serca Jezusowego.
Obyśmy mogli już w tym roku przeprowadzić Intronizację, skoro przynagla nas do tego i groźba wojny oraz łaskawe nawoływanie Najświętszego Serca Jezusowego, gdyż ze szczególnym naciskiem mówi o jej przyspieszeniu. Jakkolwiek pożądanym jest, aby naród polski wpierw porzucił swe grzechy i całkowicie nawrócił się do Boga, a potem dopiero intronizował Najświętsze Serce Jezusa, to jednak może się stać i odwrotnie, jak to się praktykuje w poświęcaniu rodzin Sercu Zbawiciela, których dobrzy członkowie przez Intronizację wypraszają nawrócenie dla reszty rodziny.
Przedkładając niniejszy jakby testament mój i prośbę przedśmiertną do Waszej Eminencji jako do Najdostojniejszego Protektora naszego Zakonu, oświadczam, że resztę życia mojego poświęcam i ofiaruję za Intronizację Najświętszego Serca Jezusowego w Polsce jako Państwie, nie wyłączając również wszystkich innych narodów na świecie. Jestem stary, nad grobem stojący i świadomie oraz dobrowolnie i bez najmniejszego wahania, owszem z radością biorę całą odpowiedzialność nie tylko przed Waszą Eminencją, lecz przed Bogiem naszym i Sędzią, przed którego Najświętszym Obliczem mogę stanąć lada dzień, że Boskie Serce Jezusa i Najświętsza Maryja Panna istotnie w sposób nadprzyrodzony łaskawie nam wskazują na Intronizację Państwową, jako na niezawodny ratunek dla Polski i świata.
Waszej Eminencji uniżony sługa
o. Pius Przeździecki
Generał OO. Paulinów

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika ciociababcia

9. Rocznica sakry biskupiej i ingresu ks. kard. Hlonda

W kościele pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła będzie sprawowana dziś Msza Święta w rocznicę sakry biskupiej i ingresu ks. kard. Augusta Hlonda.

W kościele pod wezwaniem Świętych Apostołów Piotra i Pawła; historycznie pierwszej katedry na Górnym Śląsku o 18:30 zostanie odprawiona dziś uroczysta Msza Święta w rocznicę sakry biskupiej i ingresu ks. kard. Augusta Hlonda. Eucharystii będzie przewodniczył metropolita katowicki ks. abp Wiktor Skworc.

Sejmik Samorządowy Województwa Śląskiego ogłosił rok 2013 – rokiem ks. kard. Augusta Hlonda. Wdzięczność za to uznanie wyraził metropolita katowicki ks. abp Wiktor Skworc.
- Dziękowałem wielokrotnie sejmikowi za ten znaczący akt uznania ks. kard. Hlonda, który był tym, który fundował Kościół na Śląsku, fundował archidiecezję katowicką jako pierwszy pasterz, przedtem administrator tej administratury apostolskiej Górnego Śląska. Właśnie on 3 stycznia 1926 roku był konsekrowany na biskupa katowickiego w prokatedrze Świętych Apostołów Piotra i Pawła i zarazem z jego konsekracją łączył się jego ingres – powiedział ks. abp Wiktor Skworc.

Zapraszając diecezjan do udziału w uroczystości metropolita katowicki przypomniał:

“W liście pasterskim pt. „O życie katolickie na Śląsku” sługa Boży August Hlond napisał, że odrodzenie duchowe człowieka rodzi się w głębinach ludzkiej duszy z mocy Chrystusowego tchnienia. „Odrodzenie – podkreślał – musi gruntownie odbudować obyczaj, sumienność, uczciwość, wstrzemięźliwość, a przede wszystkim miłość. Jedno ze swych najwznioślejszych zadań ma odrodzenie do spełnienia w rodzinie. W to grono ludzi, którzy tytułem krwi należą do siebie, ma wnieść pierwiastek nadprzyrodzony, aby się z mieszkania rodzinnego stała rodzinna świątynia, a z ogniska domowego domowy ołtarz, a z ojca rodziny kapłan, a z matki anioł, a z dziatwy zaś świeże, a silne pędy na drzewie Kościoła i narodu”…”.
RIRM

http://www.radiomaryja.pl/kosciol/rocznica-sakry-biskupiej-i-ingresu-ks-...

ciociababcia

avatar użytkownika Maryla

10. W 87. rocznicę sakry

W 87. rocznicę sakry biskupiej oraz ingresu pierwszego biskupa śląskiego Augusta Hlonda mszę w katowickim kościele św. Apostołów Piotra i Pawła odprawił w sobotę metropolita katowicki abp Wiktor Skworc. To zarazem początek obchodów Roku kardynała Augusta Hlonda w woj. śląskim.
Kardynał Hlond był wybitnym Górnoślązakiem, pierwszym biskupem diecezji katowickiej, prymasem Polski w latach 1926-1948. W tym roku przypada 65. rocznica jego śmierci. W październiku radni Sejmiku Woj. Śląskiego zdecydowali o ustanowieniu 2013 r. w regionie Rokiem Augusta kardynała Hlonda.

Podczas sobotniej, wieczornej mszy abp Skworc dziękował za tę inicjatywę. W homilii wspominał ingres Hlonda pełniącego od 1922 r. funkcję administratora diecezji śląskiej. Uroczystość ta odbyła się 3 stycznia 1926 r. w ówczesnej katedrze św. Apostołów Piotra i Pawła. Metropolita opisywał też ceremonialną drogę Hloda koleją na ingres z Oświęcimia; wskazał m.in., że witający nowego biskupa na dworcu w Katowicach ówczesny marszałek Sejmu Śląskiego Konstanty Wolny zaakcentował radość z faktu, że "Polak jest biskupem na polskim Śląsku".

Wolny mówił wtedy, "że lud nasz, że cała Polska, pragnęła, by Polak u nas był pasterzem dusz".

http://www.polskatimes.pl/artykul/733429,rocznica-ingresu-pierwszego-bis...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

11. 87 lat temu "Polak został

87
lat temu "Polak został biskupem na polskim Śląsku". Kard. August Hlond,
prymas Polski w l. 1926-1948, całym życiem walczył o odnowę Ducha
Narodu

Już w l. 20. jasno stawiał sprawę stosunku Kościoła do państwa i
demaskował niebezpieczną działalność masonerii, propagującej
ustawodawstwo wymierzone w rodzinę. Proponowała legalizację wolnych
związków, pornografii, aborcji i antykoncepcji, twierdząc, że katolickie
zasady moralne ograniczają wolność człowieka.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

12. Rocznica ingresu pierwszego biskupa śląskiego Augusta Hlonda

W 87. rocznicę sakry biskupiej oraz ingresu pierwszego biskupa śląskiego Augusta Hlonda Mszę św. w katowickim kościele św. Apostołów Piotra i Pawła odprawił w sobotę metropolita katowicki abp Wiktor Skworc. To zarazem początek obchodów Roku kardynała Augusta Hlonda w woj. śląskim.
Kardynał Hlond był wybitnym Górnoślązakiem, pierwszym biskupem diecezji katowickiej, prymasem Polski w latach 1926-1948. W tym roku przypada 65. rocznica jego śmierci. W październiku radni Sejmiku Woj. Śląskiego zdecydowali o ustanowieniu 2013 r. w regionie Rokiem Augusta kardynała Hlonda.

Podczas sobotniej, wieczornej mszy abp Skworc dziękował za tę inicjatywę. W homilii wspominał ingres Hlonda pełniącego od 1922 r. funkcję administratora diecezji śląskiej. Uroczystość ta odbyła się 3 stycznia 1926 r. w ówczesnej katedrze św. Apostołów Piotra i Pawła. Metropolita opisywał też ceremonialną drogę Hloda koleją na ingres z Oświęcimia; wskazał m.in., że witający nowego biskupa na dworcu w Katowicach ówczesny marszałek Sejmu Śląskiego Konstanty Wolny zaakcentował radość z faktu, że "Polak jest biskupem na polskim Śląsku".

Wolny mówił wtedy, "że lud nasz, że cała Polska, pragnęła, by Polak u nas był pasterzem dusz". "Słowa te jasno ukazują, że pokolenia, które były twórcami i świadkami tych wydarzeń nie miały żadnych problemów z umieszczaniem swojej śląskiej ojcowizny na łonie ojczyzny, Polski" - podkreślił abp Skworc.

Zaznaczył, że choć posługa pasterska Hlonda w regionie nie trwała długo - niespełna pół roku - żegnając biskupa obejmującego stanowisko prymasa Polski ówczesny wikariusz generalny Teofil Bromboszcz podsumował jego działalność słowami: "zorganizował Kościół na Śląsku polskim i odnowił po czasach zamętu życie katolickie".

"Dziś składamy hołd bp. Augustowi Hlondowi za posługę na Śląsku. Położył solidny fundament pod gmach kościoła katowickiego, na którym budowali i budują wszyscy jego następcy" - wskazał abp Skworc.

Przypomniał, że trwa proces beatyfikacyjny kard. Hlonda (od 1992 r. - PAP). Jak mówił, stosowne dokumenty zostały złożone w Kongregacji Świętych. "Czekamy na dekret o heroiczności cnót, które ujawniło życie tego kandydata ma ołtarze. Trwa wielka modlitwa o łaskę cudu uzdrowienia za przyczyną sługi Bożego Augusta Hlonda. Ta modlitwa o łaskę cudu, o beatyfikację (), powinna jeszcze mocniej wybrzmieć w jego macierzystej diecezji" - podkreślił metropolita.

Przypomniał też, że dla Polaków rozproszonych po świecie kard. Hlond jako prymas Polski powołał zgromadzenie Księży Chrystusowców. Cytował słowa papieża Benedykta XVI wypowiedziane w katedrze warszawskiej, że także obecnie "kościół polski stoi przed wielkim wyzwaniem, jakim jest duszpasterska troska o wiernych, którzy Polskę opuścili".

"Słowa te słyszymy w wigilię uroczystości Objawienia Pańskiego. Ten dzień przynagla nas, abyśmy się stali misjonarzami i świadkami Jezusa Chrystusa; solą ziemi - jak sługa Boży, nasz rodak, pierwszy biskup śląski August Hlond" - podkreślił abp Skworc.

Kardynał August Hlond urodził się na granicy Brzęczkowic i Mysłowic w 1881 r. Był wychowankiem salezjanów, ukończył studia w Rzymie. Po złożeniu ślubów zakonnych, a potem kapłańskich, po pierwszej wojnie światowej organizował kościół katolicki na polskim Górnym Śląsku - najpierw jako administrator apostolski, a potem pierwszy biskup diecezji katowickiej.

Utworzył w Katowicach kurię, kapitułę i sąd biskupi. Zdecydował o utworzeniu śląskiego seminarium duchownego z siedzibą w Krakowie. Powołał też do życia istniejący do dziś tygodnik "Gość Niedzielny". W połowie 1926 r. został arcybiskupem gnieźnieńskim i poznańskim; mianowany prymasem Polski stanął na czele kościoła katolickiego w Polsce.

Po wybuchu II wojny światowej kardynał przebywał na uchodźstwie najpierw w Rzymie, potem we Francji. W Rzymie przygotował dwa obszerne raporty o sytuacji kościoła w okupowanej Polsce. Pod koniec wojny został aresztowany przez Niemców. Po powrocie do kraju utworzył administrację kościelną na ziemiach zachodnich i północnych, przyczyniając się do ich integracji z resztą kraju. Zmarł 22 października 1948 r. w Warszawie, na swego następcę wyznaczając Stefana Wyszyńskiego.

http://www.stefczyk.info/publicystyka/historia/rocznica-ingresu-pierwsze...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika intix

13. 22 października 1978 r

...22 października 1978 r. w dniu wprowadzenia na urząd papieża w godzinach przedpołudniowych Polacy obecni w Rzymie zebrali się w kościele św. Jana.
Tam w czasie kazania kard. Stefan Wyszyński powiedział takie słowa:
"Meldujemy ci Sługo Boży, kardynale Auguście, który tam klęczysz u tronu Matki Bożej. Powiedziałeś za życia, że "zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Maryi" - zwycięstwo przyszło, przyszło przez Maryję. Przyszło w 30 rocznicę śmierci Sługi Bożego Kardynała Augusta Hlonda".


Obecnie w Rzymie toczy się ostatni etap procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożego kard. Augusta Hlonda. Zachęcamy do modlitwy za Jego pośrednictwem o uzdrowienie duchowe, fizyczne lub inne potrzebne łaski.


Boże, Nasz Ojcze, dziękuję Ci za to,

że dałeś naszej Ojczyźnie Kardynała
Augusta Hlonda, Biskupa i Prymasa Polski,
wielkiego i żarliwego czciciela Niepokalanej
Dziewicy, Matki Twojego Syna i naszej Matki
oraz, że uczyniłeś go troskliwym ojcem i
opiekunem Polonii Zagranicznej.
Racz wzbudzić i w moim sercu gorącą
miłość ku Tobie i synowską cześć
ku Maryi Wspomożycielce Wiernych,
a dla wsławienia Twego imienia racz
mi udzielić za wstawiennictwem
Kardynała Augusta łaski,
o którą pokornie proszę.

Ojcze nasz... Zdrowaś Maryjo...

Chwała Ojcu.... *

Ks. Czesław Kamiński TChr

"Miłujcie się" nr 9-10/1998
***
* .... Amen

avatar użytkownika intix

14. Jeszcze o: Proroctwo Prymasa Polski Augusta Hlonda

Umierający kard. August Hlond pozostawił swoim rodakom testament o zwycięstwie odniesionym przez Maryję. Mówił:
"Nil desperandum! Nihil desperandum! Sed victoria, si erit - erit victoria Beatae Mariae Virginis. In hoc certamine, quod certatur inter satanicos conventus et Christum, aliquis eorum, qui se credebant vocatos esse, revocatur in altum et erit sicut Deus ipse disponet".
Dziś możemy tak przetłumaczyć jego słowa:
 "Nie traćcie nadziei. Nie traćcie nadziei. Lecz zwycięstwo, jeśli przyjdzie - będzie to zwycięstwo Najświętszej Maryi Panny. W tej walce, która się toczy między gromadą szatanów a Chrystusem, tych, którzy wierzą, że są wezwani, [Bóg] wezwie na głębię i będzie tak, jak chce sam Bóg".
Prymas dodał jeszcze: "Walczcie z ufnością. Pod opieką błogosławionej Maryi Dziewicy pracujcie... Zwycięstwo wasze jest pewne. Niepokalana dopomoże wam do zwycięstwa".
Tymi słowami Polska żyje do dziś. Wielokrotnie odwoływał się do nich Prymas Wyszyński, często przytaczał je również Jan Paweł II; wzmiankę o nich znajdujemy nawet w jego testamencie.
W świetle jego nauczania - z wielkim apelem, by "wypłynąć na głębię" - możemy wskazać na niezwykłą aktualność słów umierającego ks. kard. Hlonda i nadać im "papieską" interpretację. Dziś głównym elementem dziedzictwa Prymasa Hlonda są jego słowa: "Walczcie z ufnością. Pod opieką błogosławionej Maryi Dziewicy pracujcie".
Zarówno akt poświęcenia z 1946 r., jak i prymasowski testament podkreślają konieczność naszej współpracy - modlitwy i ofiary - która przyspieszy godzinę tryumfu Serca Maryi.
Może właśnie w kontekście naszego czynnego zaangażowania się w walkę ze złem znajdują właściwy sens inne słowa wielkiego kardynała?
Znamy te w pierwszej chwili zaskakujące zdania:
"Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą i wielką miłością bliźniego i Różańcem; Polska ma stanąć na czele Maryjnego zjednoczenia narodów; Zachód oczyszczając się ze zgnilizny, z podziwem na nas patrzeć będzie; Trzeba ufać i modlić się; Jedyna broń, której używając Polska odniesie zwycięstwo - to Różaniec; Ona tylko uratuje Polskę od tych strasznych chwil, jakimi może narody będą karane za swą niewierność względem Boga; Polska będzie pierwsza, która dozna opieki Matki Bożej; Maryja obroni świat od zagłady zupełnej; Polska nie opuści sztandaru Królowej Nieba; Całym sercem wszyscy niech się zwracają z prośbą do Matki Najświętszej o pomoc i opiekę pod Jej płaszczem; Nastąpi wielki triumf Serca Matki Bożej, po którym dopiero zakróluje Zbawiciel nad światem przez Polskę".
Te proroctwa wciąż jeszcze mówią o przyszłości. I mówią o ciążącym na nas obowiązku. I wciąż pozostają warunkowe.


Dalszy tekst jest już bez znaczących proroctw i przeznaczony jest dla 'miłośników' tematu.


Prymas August Hlond czas wojny spędził na przymusowej emigracji. Powrócił do kraju w 1945 r., by już rok później doprowadzić do bezprecedensowego wydarzenia: poświęcenia Narodu Polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi. Aby zrozumieć ideę tego historycznego aktu, trzeba pójść śladem wielkiego Prymasa i prześledzić wydarzenia mające miejsce w Fatimie, Watykanie i Polsce.


Początek poza granicami
W lipcu 1917 r. troje portugalskich pastuszków usłyszało w Fatimie słowa Matki Bożej o konieczności poświęcenia Rosji Jej Niepokalanemu Sercu.
Akt ten miał nie dopuścić do wojen i prześladowań, unicestwienia całych narodów, głodu i śmierci ludzi niewinnych. Maryja zapowiedziała, że przyjdzie jeszcze raz, by przedstawić szczegółowo swoją prośbę. Stało się to w 1929 r. w Tuy, gdzie Łucja - ostatnia żyjąca wizjonerka fatimska - usłyszała wezwanie:
"Przyszła chwila, w której Bóg wzywa Ojca Świętego, aby wspólnie z biskupami całego świata poświęcił Rosję memu Niepokalanemu Sercu, obiecując ją uratować za pomocą tego środka".
Nie minęły dwa lata, a Łucja wykazała się niezwykłą intuicją: skierowała do Episkopatu Portugalii prośbę o dokonanie takiego poświęcenia w wymiarze lokalnym.
Wprawdzie w objawieniu w Tuy usłyszała, że to Ojciec Święty ma dokonać poświęcenia, że ma być ono dokonane ze wszystkimi biskupami świata, i że ma ono dotyczyć Rosji, ale... rozumowanie wizjonerki pobiegło w kierunku jej narodu zagrożonego "błędami Rosji" - rozpętaną przez komunistów krwawą wojną domową w Hiszpanii.
Wizjonerka zaproponowała poświęcenie w wymiarze narodowym: nie przez Papieża, ale przez głowę Episkopatu Portugalii, nie w łączności z wszystkimi biskupami na świecie, lecz ze wszystkimi hierarchami Portugalii, nie Rosji, ale samego narodu portugalskiego.
Sama pisała, że nie jest to bezpośrednie życzenie Matki Najświętszej. To była pobożna myśl samej Łucji...
Biskupi dali posłuch słowom wizjonerki i 13 maja 1931 r. Portugalia została poświęcona Niepokalanemu Sercu Maryi, dzięki czemu nie znalazła się na scenie komunistycznej rewolucji hiszpańskiej. To, iż był to cud, potwierdziła sama Matka Najświętsza 18 sierpnia 1940 r., mówiąc Łucji, że
"przyszłaby wojna i komunizm, gdyby nasi biskupi nie zwrócili uwagi na prośby Jezusa i nie modlili się z całego serca o Jego Miłosierdzie i o opiekę Niepokalanego Serca Maryi".
Portugalia, bogata w to niezwykłe doświadczenie działania Boga w swoich dziejach, ponowiła jeszcze swój akt poświęcenia w przededniu drugiej wojny światowej. I znów, czym do dziś zdumiewają się historycy, do końca wojny udało się jej zachować neutralność.
W trzecim roku wojny Siostra Łucja napisała do Papieża Piusa XII list, w którym informowała o konieczności poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi.
 
Wspominała także o potrzebie poświęcenia Matce Bożej poszczególnych narodów. Najważniejszy fragment tego listu brzmiał: "Pan nasz obiecał roztoczyć specjalną opiekę nad Portugalią w czasie tej wojny ze względu na poświęcenie narodu Niepokalanemu Sercu Maryi przez biskupów portugalskich, jako dowód łask, które będą udzielone innym narodom, jeżeli - jak Portugalia - poświęcą się Jemu".
 
Opatrzność sprawiła, że idea poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi spotkała się w Watykanie z polską "drogą z Maryją".
Kardynał August Hlond wielokrotnie rozmawiał z Papieżem Piusem XII, polski Prymas był ogromnie ceniony w Watykanie.
Na dowód wystarczy przytoczyć fragment raportu tajnej policji faszystowskich Włoch z 1939 r.: "Prymas Polski jest niewątpliwie najbardziej wpływowym kardynałem (w Kurii Rzymskiej) pośród obcokrajowców. I gdyby jutro miałby być wybrany papież pochodzenia niewłoskiego, z pewnością na niego padłby wybór".
Pius XII zachęcał ks. kard. Hlonda, by szukać ratunku w Niepokalanym Sercu Maryi. Wiemy, że kiedy - jak mówią dokumenty - "Prymas Polski został uwolniony z więzienia, Ojciec Święty zaprosił do siebie Kardynała, aby usłyszeć jego zdanie o położeniu religijnym narodu naszego", w rozmowie zaś poruszono nie tylko tematy polityczne i możliwość użycia środków dyplomatycznych.
Możemy przypuszczać, że właśnie wtedy ks. kard. August Hlond usłyszał słowa o potrzebie poświęcenia Polski Niepokalanemu Sercu Maryi.


Akt poświęcenia
Kiedy ks. kard. Hlond powraca do kraju, posłuszny głosowi z Fatimy i Watykanu postanawia poświęcić Polskę Sercu Niepokalanej Dziewicy.
Decyzja o poświęceniu Narodu Polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi zapadła na Jasnej Górze podczas Plenarnej Konferencji Episkopatu Polski, która odbyła się 3-4 października 1945 r., a więc w pierwszych miesiącach po zakończeniu działań wojennych i u progu życia Kościoła w zupełnie nowej dla niego sytuacji.
Nic więc dziwnego, że poświęcenie było przygotowywane w konspiracji.

W oficjalnym komunikacie wydanym po zakończeniu obrad nie wspomniano ani słowem o podjętej decyzji powtórzenia na ziemiach polskich aktu portugalskiego z 1931 roku.

By uniknąć otwartego konfliktu z władzami, wiadomość o planowanym poświęceniu przekazywano drogą osobistych kontaktów. Dowiadują się o tym wybrane osoby oraz grupy religijne, jak: Rycerstwo Niepokalanej, Sodalicje Mariańskie i Apostolstwo Modlitwy.
Oficjalna informacja o planowanym poświęceniu znalazła się dopiero w Liście Pasterskim Episkopatu na Wielki Post 1946 roku. Czytamy w nim:
"Nie postąpilibyśmy zgodnie z duchem naszych dziejów ani z ciążącym na nas długiem wdzięczności, gdybyśmy na progu nowych czasów nie odnowili przymierza Polski z Jej niebieską Królową, dla której Naród ma odwieczną, serdeczną i rodzinną cześć. Po szwedzkim potopie ślubował Jej 'nową i gorącą służbę' król Jan Kazimierz. Teraz sam Naród i kraj cały poświęca się uroczystym aktem Matce Najświętszej i Jej Niepokalanemu Sercu, obierając Ją znowu za Patronkę swoją i państwa oraz oddając w Jej szczególną opiekę Kościół i przyszłość Rzeczypospolitej.
Poświęcenie odbędzie się w trzech datach. W niedzielę po uroczystości Nawiedzenia Maryi Panny, czyli 7 lipca, dokonają ofiarowania Najświętszej Pannie i Jej Sercu Niepokalanemu parafie. Ślubowanie... poprzedzi triduum i Komunia Święta generalna. W uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, po odpowiednim przygotowaniu, ofiarować będą swe diecezje poszczególni biskupi... Wreszcie w uroczystość Narodzenia Matki Boskiej zebrany na Jasnej Górze Episkopat dokona tamże w obecności pielgrzymów z całego kraju poświęcenia Narodu i Rzeczypospolitej".
Poświęcenie Niepokalanemu Sercu Maryi potraktowano bardzo poważnie. Przygotowanie do poświęcenia w parafiach obejmowało kilka miesięcy, a samą uroczystość poprzedziło specjalne triduum.
Z kolei do centralnych uroczystości biskupi przygotowywali się przez dwudniowe rekolekcje.
Tygodnik "Niedziela" tak opisywał uroczystości na Jasnej Górze:

"Milion ludzi skupionych tłumnie, tłoczno i ciasno, jeden tuż przy drugim, na jednym placu... głowa przy głowie... morze głów ludzkich... Było razem ponad milion... Był to więc milion ludzi, milion Polaków i Polek, którzy nie ulękli się niewygód i morderczych warunków podróży koleją, wozami, zatłoczonymi ciężarowymi samochodami i... piechotą z najodleglejszych okolic całej Polski... Był to milion serc, pałających miłością do Matki Bożej, milion dusz, oddanych Panu Bogu, milion mózgów, zatroskanych myślą o losach Ojczyzny i szukających u swojej Matki i Królowej - pociechy, ratunku i mocy wiary w nadejście dnia, w którym zapanuje na świecie Sprawiedliwość i Pokój, i Miłość, i Prawda, i Dobro, i Piękno! Taki milion ma swoją własną wymowę i swój własny ciężar gatunkowy. Wartość takiego miliona nie da się ani obliczyć, ani wymierzyć, ani nawet sobie uzmysłowić! I kto na własne oczy oglądał ów milion dusz nieśmiertelnych, ten nigdy tego zapomnieć nie może!".

Kardynał Hlond zdawał sobie sprawę, że akt poświęcenia nie może być czymś jednorazowym, że należy nim żyć i nieustannie go odnawiać. Dlatego zabiegał o przygotowanie programu duszpasterskiego, który ożywiałby w ludziach pamięć o tym wydarzeniu.
To wówczas ks. Leon Cieślak, pallotyn, zapoczątkował ideę codziennego stawania wieczorem przed Matką Bożą, aby złożyć Jej "raport dzienny ze swego postępowania... jak dziś spełniliśmy nasze maryjne ślubowania".
Taki właśnie był początek Jasnogórskiego Apelu.
Miał on przypominać Polakom o swych zobowiązaniach z 1946 roku.


Owoce
Jednak na czytelne dla wszystkich owoce poświęcenia Polacy będą czekać dziesięć bolesnych, stalinowskich lat. Długi czas nic nie wskazywało na to, że wydarzy się obiecany przez Maryję cud. Ale Prymas Hlond był pewien, że droga Maryjnego poświęcenia prowadzi ku zwycięstwu.
W liście do Giuseppe Cognata, biskupa włoskiej diecezji Rovereto, datowanym na 10 stycznia 1948 r. pisał:
"Zobaczymy wydarzenia większe od tych, które miały miejsce pod Lepanto i pod Wiedniem".
Zaś 22 września 1948 r. podczas poświęcenia figury Matki Bożej przed leżącą w gruzach katedrą wrocławską wołał:
"Bo tej Matki potrzebujemy, bo ta przyszłość idzie, a ta przyszłość będzie lepsza, bo wykrzesana tą wszechmocą, którą Bóg w naszych czasach w ręce Matki Najświętszej składa. Ona tę wszechmoc wieczną dzierży w swym ręku. Ona kierunki nadawać będzie światu. Ona narody poprowadzi tą wszechmocą Bożą, której staje się na lata najbliższe Szafarką".
Potrzebna była ludziom pewność wiary ich Prymasa, bo na rezultaty przejęcia władzy przez komunistów nie trzeba było długo czekać. Z roku na rok było coraz trudniej.
 
W 1950 r. skonfiskowano już cały majątek kościelny, a pod koniec 1952 roku znalazło się w więzieniach ponad dziewięciuset kapłanów i ośmiu biskupów.
Walka z Kościołem osiągnęła szczyt w pokazowym procesie biskupa Czesława Kaczmarka z Kielc, który był przez dwa i pół roku przetrzymywany w więzieniu bez rozprawy sądowej. Skazano go na dwanaście lat więzienia, a kiedy kardynał Stefan Wyszyński wystosował kategoryczny protest, sam został aresztowany.
Stało się to 25 września 1953 roku.

Skąd Prymas August Hlond wiedział, że - jak to ujęła Siostra Łucja - "triumf jest procesem, który postępuje w czasie"? Zdawał się on doskonale rozumieć, że oczekiwane zwycięstwo Maryi wymagało na początek dziesięciu lat wierności i wytrwania w niezachwianej nadziei, że Bóg zwycięży.
Bo taka jest reguła fatimskich cudów.
Począwszy od 1956 r., w naszej Ojczyźnie rozpoczęła się eksplozja nadprzyrodzoności, którą kard. Stefan Wyszyński i kard. Karol Wojtyła wielokrotnie nazywali "zwycięstwem przez Maryję".
Nawiązywali w ten sposób do testamentu Prymasa Hlonda, który do końca był pewien, że dla Polski nadejdzie niebawem wielka chwila.


Wincenty Łaszewski

avatar użytkownika Maryla

15. na portalu Rybnik zamieszczono pokaz slajdów

Kardynał August HLOND - Rybnik


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

16. znaki czasu

Słowa WCIĄŻ AKTUALNE abp. Ignacego Tokarczuka wygłoszone na Jasnej Górze w 1998 roku.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

18. WARSZAWA 22 marca 2015 r.

W warszawskiej bazylice archikatedralnej pw. Męczeństwa św. Jana
Chrzciciela odprawiona zostanie Msza św. w intencji beatyfikacji Sługi
Bożego Augusta Hlonda, Prymasa Polski.

Eucharystia sprawowana jest 22. dnia każdego miesiąca o godz. 19.00.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

19. Znak dla Polski 9 marca w

Znak dla Polski

9 marca w Watykanie rozpatrzone zostaną dokumenty procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożego ks. kard. Augusta Hlondazdjecie

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl