Prezydent Lech Kaczyński, "Exegi monumentum" Stawiłem sobie pomnik

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

 

Quintus Horatius Flaccus,Horacy w swej odzie / Odes / napisał "Exegi monumentum"
 

 

 

Stawiłem sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu.
Od królewskich piramid sięgający wyżej;
Ani go deszcz trawiący, ani Akwilony
Nie pożyją bezsilne, ni lat niezliczony

 

Szereg, ni czas lecący w wieczności otchłanie.
Nie wszystek umrę, wiele ze mnie tu zostanie
Poza grobem. Potomną sławą zawsze młody,

Róść ja dopóty będę, dopóki na schody
Kapitolu z westalką cichą kapłan kroczy.
Gdzie z szumem się Aufidus rozhukany toczy,
Gdzie Daunus w suchym kraju rządził polne ludy,
Tam o mnie mówić będą, że ja, niski wprzódy,
Na wyżyny się wzbiłem i żem przeniósł pierwszy
Do narodu Polan rytm eolskich wierszy.
Marylko , weź chlubę, co z zasługi rośnie,
I delfickim wawrzynem wieńcz mi skroń radośnie

 

Tłumaczenie L. Rydel
 
 

Marylko , weź chlubę, co z zasługi rośnie

 

 

Dziś mijają dwa lata od pochówku Pary Prezydenckiej, Lecha Aleksandra Kaczyńskiego herbu Pomian i Jego Małżonki, Pierwszej Damy Rzeczypospolitej Marii Heleny z Mackiewiczów Kaczyńskiej w nekropolii Królów na Wawelu

Do dziś tragedia nad lasami Smoleńska, /Katynia / gdzie na uroczystości  Katyńskie jechał prezydent Rzeczypospoltej Polskiej wraz Małżonką, stojąc na czele polskiej delegacji nie została wyjaśniona.

 Na pewno odpowiedzialność polityczną za drugi mord Katyński ponosi premier Donald Tusk i jego rząd.

Hańba,

 

 

Prezydent Rzeczypospolitej profesor  Lech Aleksander Kaczyński, nieśmiertelny, prawy, człowiek "Solidarności" nie zamierzał sobie stawiać pomników.
Mimo , że nie chciał, swymi czynami pomniki sobie stawiał.

 
 Exegi monumentum
 
 Trwalsze od spiżu.
 
   Naród to docenił. Przez ostatnie dwa lata od tragedii, widzieliśmy, widzimy tłumy mieszkańców Warszawy, Polaków, którzy manifestując,  oddali, oddają hołd Prezydentowi i Jego Czcigodnej Małżonce, naszemu Prezydentowi

 
Oddając hołd uznali , że sobie pomniki   stawiał."Non omnis moriar" 'nie wszystek umrę'
 
Horacy wzywa Melpomenę, Nasz Prezydent Marylkę, by obdarowała go wieńcem. Nasz narodowy bohater Prezydent Rzeczypospolitej profesor Lech Kaczyński, miał swoją Melpomenę, Żonę Marie / Marylkę /, która swą rozwagą,skromnością, wrodzonym taktem każdego dnia wkładała wieniec swemu Prezydentowi,
Prezydentowi wszystkich Polaków.
 
 Tylko tego nie widzieli przeklęte karły lewaków, komunistów i różnych zadymiarzy.Ludzie rządzącej partii, którzy potrafili stworzyć własne prawo by szkalować Prezydenta. Ludzie , którzy mu nawet po śmierci nie dawali  spokoju.
 
Hańba Panowie Tusk, Komorowski, Sikorski, Klich
 
Nieśmiertelne dzieła ze spiżu doceniane przez młodzież, patriotów, prawdziwych Polaków  ale nie karłów przeklętych, to:
Muzeum Powstania Warszawskiego.
Od momentu jego powstania zwiedziło go cztery miliony młodych Polaków, uczniów, którzy wbrew propagandzie medialnej wiedzą gdzie jest Polska. Polska Polaków.
 
  Ten pogardzany przez komunistów i lewaków, Prezydent, pokazał Polsce, prawdziwych Polaków, ludzi zwyczajnych, zwyczajowo stojących na końcu szeregu.
Tenże Prezydent profesor Lech Aleksander Kaczyński pokazał Światu i Polsce, kto tak na prawdę stworzył w 1989 roku wolny kraj. Obalił mit jedynie słusznych Lecha Wałęsy, Tadeusza Mazowieckiego, Bronisława Geremka i Adama Michnika, ludzi , którzy doprowadzili Polskę na skraj przepaści.
 
Powiedział Polakom, że Polskę stworzyli szeregowi ludzie.
 
To on przywrócił Polakom wiarygodność Rzeczypospolitej i obalił mit mordu Katyńskiego, na którym powstał bolszewicki PRL
Prezydent Kalczyński doprowadził do tego, ze przywódcy rosyjscy zaczynają mówić o mordzie Katyńskim z rozkazu Stalina i elit bolszewickiej Rosji.
 
Zmagania Prezydenta Wszystkich Polaków profesora Lecha Kaczyńskiego można porównać do  greckiego monumentu, gdzie  Laocoon, w imię prawdy walczy z wężami. Prezydent Lech Kaczyński aż do tragicznej śmierci walczył z wężami w ludzkim ciele
 
 

 

Maria I Lech Kaczyńscy, składają przysiege przed zgromadzeniem narodowym

 

Dwa lata temu  zginął tragicznie lub został zamordowany  w lesie pod Smoleńskiem, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Jego małżonka Maria,kwiat Polek i Polaków reprezentujących życie polityczne i gospodarcze. Generalicja  
Pan Prezydent Lech Kaczyński z małżonką i towarzyszącymi osobami z życia politycznego Rzeczypospolitej udawali się do Katynia by w siedemdziesiątą rocznicę mordu, ludobójstwa bolszewików, złożyć hołd zamordowanym  w sposób okrutny przez bolszewików.
             
Pan Lech Kaczyński jako bliźniaczy brat Jarosława urodził się w rodzinie inteligenckiej w Warszawie.
Ojciec Rajmund, inżynier, uczestnik Powstania Warszawskiego. Mama, Jadwiga de domo  Jasiewicz, emerytowana pracownica PAN.
Rodzice i Dziadkowie Pana Prezydenta to ludzie ze środowisk niepodległościowych, biorących udział w walkach o odzyskanie niepodległości.
   Lech Aleksander Kaczyński, herbu Pomian, jest absolwentem Liceum Ogólnokształcącego na Bielanach, absolwentem wydziału prawa i administracji  Uniwersytetu Warszawskiego.
Zaraz po studiach rozpoczął pracę naukową na Uniwersytecie Gdańskim, którego później zostanie profesorem.Profesorem / urlopowanym /prawa jest również Uniwersytetu imienia Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Z ciekawostek, Jego studentką była późniejsza żona Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, Jolanta.
W 1979 roku uzyskał doktorat w zakresie prawa pracy. W roku 1990 uzyskał habilitacje z dziedziny prawa socjalnego.
Bardzo wcześnie rozpoczyna podziemną prace w celu uzyskania przez Polskę pełnej niepodległości. Za pośrednictwem brata bliźniaka Jarosława, późniejszego Premiera, nawiązuje współprace z KOR-em, małżeństwem Romaszewskich, małżeństwem Joanną i  Andrzejem Gwiazdą z Wolnych Związków Zawodowych, będąc ich doradcą.
W 1981 roku zostaje delegatem na I Krajowy Zjazd Solidarności, gdzie wchodzi do Komisji programowej.
W czasie Stanu wojennego internowany  w Strzebielinku od grudnia 1981 do października 1982.
Bierze udział w rozmowach z PZPR-em w Magdalence. W 1990 roku zostaje wiceprzewodniczącym Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność"
Został wybrany senatorem w I Kadencji Sejmu z ramienia OKP. W latach 1991-93 zostaje posłem z rekomendacji Porozumienia Centrum.
W latach od 12 marca 1991 do 31 października 1991 był  ministrem  stanu do spraw bezpieczeństwa w Kancelarii prezydenta Lecha Wałęsy.
W latach od 12 czerwca 2000 do 4 lipca 2001 był ministrem sprawiedliwości w rządzie profesora Jerzego Buzka.
Od  18 listopada 2002 do 22 grudnia 2005 był prezydentem  miasta stołecznego Warszawy, wybrany w pierwszych wyborach bezpośrednich w dniach 27 października i 10 listopada 2002 z ramienia PiS.
Od 23 grudnia 2005 roku był prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej. W drugiej turze wyborów pokonał Donalda Tuska,  otrzymał  8 257 468 głosów, co  mu dało 54,04% głosujących.Pokonany Donald Tusk otrzymał 45,96%
 
 
 
 

Marylko , weź chlubę, co z zasługi rośnie

 

Ostatnia modlitwa w Kaplicy Prezydenckiej

 

Ostatnie godziny w Pałacu Prezydenckim

 

Powitanie w Krakowie, Rynek Główny

 

Najbliżsi odprowadzają do Domu Pana

 

U stóp Wawelu, Nekropolii Królów

 

Wawel, żałobncy, delegacje obcych państw

 

Wawel

 

Wawel, Krypta Srebrnych Dzwonów, Dom wiecznego spoczynku

 

 

Wieczne Odpoczywanie racz Im dać Panie

 

Etykietowanie:

8 komentarzy

avatar użytkownika Maryla

1. Szanowny Panie Michale

Pamietamy, kto wrócił Polsce pamięć o Bohaterach i dumę z bycia Polakiem !

Pamietamy równiez, kto tę dumę zdeptał, poniżył i opluł pod krzyżem.

Wspomnienie sprzed dwóch lat, to tez trzeba pamietać.

W niedzielę 18 kwietnia 2010 r. Prezydent Lech Kaczyński i jego żona Maria spoczęli na Wawelu. W uroczystościach pogrzebowych uczestniczyli najbliżsi zmarłych, przedstawiciele najwyższych władz oraz 18 zagranicznych delegacji. Na krakowskim Rynku, okolicznych ulicach, na Błoniach i przy Sanktuarium w Łagiewnikach zebrało się ok. 150 tys. osób.

W niedzielę po godz. 7 rano ze stołecznej archikatedry św. Jana wyruszył na lotnisko wojskowe Okęcie kondukt wiozący trumny z ciałami Lecha i Marii Kaczyńskich. Kondukt miał wymiar symbolicznego pożegnania pary prezydenckiej z Warszawą - przejechał obok ratusza warszawskiego na pl. Bankowym, gdzie Lech Kaczyński pełnił funkcję prezydenta stolicy i obok Muzeum Powstania Warszawskiego, w którego tworzeniu miał znaczący udział.

Na całej trasie przejazdu konduktu parę prezydencką żegnali warszawiacy, na karawany rzucano kwiaty, głównie żółte tulipany. Z Okęcia ciała tragicznie zmarłej pary prezydenckiej poleciały do Krakowa. Z lotniska w Balicach zostały przewiezione na krakowski Salwator, a stamtąd w kondukcie z policyjną asystą - na Rynek Główny.

Pierwotnie przyjazd do Krakowa na uroczystości pogrzebowe zapowiedzieli przedstawiciele 98 państw: 69 delegacji państwowych i 29 ambasadorów. Jednak po tym, jak pyły wydobywające się z wulkanu na Islandii zanieczyściły atmosferę, zagrażając bezpieczeństwu ruchu lotniczego, większość delegacji, w tym prezydent USA Barack Obama, zrezygnowała z przybycia do Krakowa.

Wśród zapowiedzianych zagranicznych gości w uroczystościach uczestniczyli m.in.: prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, prezydent Niemiec Horst Koehler, prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz, prezydent Czech Vaclav Klaus, prezydent Łotwy Valdis Zatlers, prezydent Litwy Dalia Grybauskaite. Według MSZ, w uroczystościach pogrzebowych wzięły udział delegacje z 18 państw. Do bazyliki przybył także szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.

W Bazylice Mariackiej trumny zostały umieszczone na katafalkach przed głównym ołtarzem Wita Stwosza, przy nich stanęła warta honorowa. Kościół został udekorowany flagami narodowymi i kwiatami. O godz. 14 rozpoczęła się uroczysta msza św. z udziałem oficjalnych delegacji. Miał ją celebrować wysłannik papieża Benedykta XVI, dziekan Kolegium Kardynalskiego kard. Angelo Sodano, ale z powodu zamkniętej przestrzeni powietrznej nie przyleciał on w niedzielę do Krakowa; zastąpił go nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk, który odczytał homilię przygotowaną przez kard. Sodano.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika intix

2. Szanowny Panie Michale

Witam...

Przepiękny... wzruszający Wpis...
DZIĘKUJĘ...

Mam nadzieję, że nic nie popsuję, jeśli dołączę Tu pierwsze słowa, jakie wypłynęły ze mnie w nocy z 10 na 11.04.2010r.
One były pierwsze... za nimi posypały się następne...

"Dar..."
Panie Prezydencie...
Tragicznie zmarły Panie Prezydencie Kaczyński...
Dziś modląc się za Twą Duszę,
Spieszę, niosąc Ci DAR w prezencie...
Wybacz, proszę, nie niosę Ci kwiatów...
KWIATY zabrałeś ze Sobą,
Te najpiękniejsze z Polskiej Ziemi...
Zapomniawszy,
Jak bardzo potrzebne są tu,
Dzisiejszemu światu...
Niosę Ci WIARĘ, MODLITWĘ i MIŁOŚĆ,
Wierząc, że wszystko
Co POLSKIE...,
Co ŚWIĘTE...,
Co NAJCENNIEJSZE...,
Będziemy mówić nie tylko "było"
Lecz "BYŁO, JEST I BĘDZIE"...
W Naszej Kochanej OJCZYŹNIE
I w całym świecie, i już na ZAWSZE...
I WSZĘDZIE...

Wieczne Odpoczywanie racz Im dać Panie

++++++++++    ++++    ++.+.
CZEŚ ICH PAMIĘCI...!


Wyrazy Szacunku

avatar użytkownika sówka55

3. Ze łzami w oczach

mogę tylko powtórzyć: wieczne odpoczywanie racz Im dać Panie...

Anna, Sówka

avatar użytkownika Jacek Mruk

4. Szanowny Panie Michale

Prezydent godny tego miana za swoje czyny
Nieświadomie szukał dla siebie tej śmierci przyczyny
Zbyt ufny w cywilizację ,w nią wpatrzony
Chciał zbudować Pokój lecz zaskoczyły go wrony
Zdradziecko zaatakowały z góry rzucając na ziemię
Tam gdzie mordowano nie dawno Polskie plemię
Czynami wystawił sobie pomnik godny najlepszych Króli
Przykre, na placu Wawelskim rządziła bandy bul-buli
Farsę czyniąc z pogrzebu ,występ błaznów kabaretu
Tyle że umiejętności były jak naćpanych gadżetów
Pamięć w Polakach trwa i trwać będzie
A te śmieci będą zalegiwać w grzędzie
Pozdrawiam

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

5. Do Pani Maryli,

Szanowna Pani Marylo,

Pięknie dziękuje. Chyba nikt by pięknej tamtych uroczystości nie opisał.

Ukłony moje najnizsze

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

6. Do Pani Intix,

Szanowna Pani Joanno,

Dziękuje za piękną modlitwę, trzeba mieć wielki talent by tak pisać.

Ukłony

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

7. Do Pani Anny Sówki,

Wielce Szanowna Pani Anno,

Rozszumiały się wierzby płaczące,
Rozpłakała się dziewczyna w głos,
Od łez oczy podniosła błyszczące,
Na żołnierski, na twardy życia los.

Nie szumcie, wierzby, nam,
Żalu, co serce rwie,
Nie płacz, dziewczyno ma,
Bo w partyzantce nie jest źle.
Do tańca grają nam
Granaty, wisów szczęk,
Śmierć kosi niby łan,
Lecz my nie znamy, co to lęk.

Błoto, deszcz czy słoneczna spiekota,
Zawsze słychać miarowy, równy krok,
Maszeruje ta leśna piechota,
Na ustach śpiew, spokojna twarz, pogodny wzrok.

Nie szumcie, wierzby, nam,
Żalu, co serce rwie,
Nie płacz, dziewczyno ma,
Bo w partyzantce nie jest źle.
Do tańca grają nam
Granaty, wisów szczęk,
Śmierć kosi niby łan,
Lecz my nie znamy, co to lęk.

I choć droga się nasza nie kończy,
Choć nie wiemy, gdzie wędrówki kres,
Ale pewni jesteśmy zwycięstwa,
Bo przelano już tyle krwi i łez.

Nie szumcie, wierzby, nam,
Żalu, co serce rwie,
Nie płacz, dziewczyno ma,
Bo w partyzantce nie jest źle.
Do tańca grają nam
Granaty, wisów szczęk,
Śmierć kosi niby łan,
Lecz my nie znamy, co to lęk.

http://youtu.be/nq5GpIWofB0

Ukłony
michał zieleśkiewicz

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

8. Pan Jacek Mruk,

Szanowny Panie Jacku,

Pięknie dziękuję,

Ukłony

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz