No, to kolejny temat na interwencję - Sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu

avatar użytkownika Maryla
Napiszemy list do szefowej komisji pani śledzińskiej Katarasińskiej z jednoczesna skargą na KRRiT.
 
 
 
Częstochowska policja na wniosek telewizji Polsat wszczęła postępowanie ws. zniszczenia kamery należącej do tej stacji podczas niedzielnej pielgrzymki Radia Maryja na Jasną Górę. Według relacji dziennikarzy Polsatu, uczestnicy pielgrzymki mieli ich zaatakować i uszkodzić sprzęt. Opinię ws. tego i innych incydentów podczas pielgrzymki miała dziś wydać Sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu, ale po awanturze głosowanie przełożono.
- Wpłynęło do nas pismo od telewizji Polsat i na tej podstawie wszczęto postępowanie o zniszczenie mienia - powiedziała nam podinsp. Joanna Lazar, rzeczniczka częstochowskiej komendy policji.

Do uszkodzenia kamery doszło w niedzielę w czasie uroczystości związanych z 19-leciem Radia Maryja. Już po mszy na błoniach Jasnej Góry jeden z uczestników pielgrzymki miał zaatakować idącą za operatorem reporterkę telewizji Polsat Ewę Żarską. Według relacji dziennikarki - podszedł do niej, wyrwał mikrofon i uderzył w twarz. W trakcie tego ataku uszkodzona miała zostać również kamera. Interweniowała policja, a agresywny pielgrzym został zatrzymany i przewieziony na komisariat. Po przesłuchaniu został zwolniony do domu.
- Nie pozwalajmy poniewierać kapłanów - apelował o. Tadeusz Rydzyk na... czytaj więcej »


Sejmowa opinia

Zajściem tym, a także innymi rzekomymi atakami na dziennikarzy podczas Pielgrzymki Radia Maryja zajmowała się dziś Sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu. Komisja miała w tej sprawie wydać opinię. Jak wyjaśniła przewodnicząca komisji Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO), przygotowała ona projekt takiej opinii, gdyż zgłosili się do niej dziennikarze, którym podczas tej pielgrzymki uniemożliwiano wykonywanie obowiązków służbowych.

W opinii, którą komisja miała przesłać KRRiT oraz MSWiA, napisano m.in., iż "szczególny niesmak budzi fakt, że do zdarzenia doszło w miejscu i okolicznościach, które powinny być wolne od jakiejkolwiek przemocy i politykierstwa, także w obecności osób, które nie wahają się oskarżać państwa polskiego i jego władz - także na forum europejskim - o stosowanie praktyk totalitarnych i ograniczanie wolności wypowiedzi".
      To takie charakterystyczne dla obecnej ekipy rządzącej, by używać najwyższych organów i instytucji państwa, by dyskryminować ludzi, tą najlepszą cząstkę narodu, ludzi uczciwych, ofiarnych, dla których Bóg, honor, ojczyzna, naród są imperatywem wewnętrznego ducha.      
Anna Sobecka (PiS)


W projekcie zaznaczono, że "zachowanie pojedynczych osób nie może obciążać tysięcy wiernych, którzy udali się na Jasną Górę w czystych i szlachetnych intencjach", oraz że komisja oczekuje od władz Radia Maryja, Telewizji Trwam i "współpracującego z nimi ugrupowania politycznego przestrzegania obowiązującego w Polsce prawa i wyciszania emocji budujących atmosferę nienawiści".

W opinii komisja zamierzała również zobowiązać MSWiA do "egzekwowania od organizatorów wszelkich publicznych zgromadzeń gwarancji zapewnienia dziennikarzom swobody wykonywania zawodu".

Sobecka: To zorganizowana prowokacja

Była spikerka Radia Maryja, posłanka PiS Anna Sobecka nie kryła oburzenia projektem. Śledzińską-Katarasińską pytała, czy jego pomysłodawcą jest "marszałek Sejmu, premier rządu, czy pracodawca pani przewodniczącej, u którego jest urlopowana na czas pełnienia mandatu posła, czyli Agora". - Materiał, który nam przedstawiono, robiony jest na wyraźne zamówienie polityczne. Zdumiewają zapisy i to, iż państwo oczekujecie, a w zasadzie to chyba tylko pani przewodnicząca, przeprosin za to, że ktoś wdarł się na pielgrzymkę i zachował się prowokacyjnie - mówiła.

- To takie charakterystyczne dla obecnej ekipy rządzącej, by używać najwyższych organów i instytucji państwa, by dyskryminować ludzi, tę najlepszą cząstkę narodu, ludzi uczciwych, ofiarnych, dla których Bóg, honor, ojczyzna, naród są imperatywem wewnętrznego ducha - mówiła.

Zaznaczyła, że dziennikarze, którzy mieli zostać zaatakowani na pielgrzymce, pracowali bez akredytacji, o którą nie wystąpili do organizatorów. W jej ocenie świadczy to o tym, że była to "zorganizowana prowokacja".

Dziedziczak: Dlaczego dopiero teraz?

Jan Dziedziczak (PiS) pytał z kolei, dlaczego Śledzińska-Katarasińska dopiero teraz interweniuje w sprawie "rzekomego ataku na dziennikarzy", a nie zrobiła tego, gdy "pracownicy warszawskiego ratusza, przedstawiciele straży miejskiej, podopieczni wiceprzewodniczącej PO, prezydent miasta Hanny Gronkiewicz-Waltz pobili dziennikarza 'Gazety Polskiej' w czasie wykonywania zawodu i uszkodzili mu kręgosłup".
Jarosław Kaczyński w niedzielę z murów Jasnej Góry dziękował za miesiące... czytaj więcej »


11 kwietnia br., podczas usuwania namiotu Solidarnych 2010 nielegalnie stojącego w pasie drogi przed Pałacem Prezydenckim miało dojść do pobicia dziennikarza "Gazety Polskiej" Michała Stróżyka. Z udostępnionej przez niego dokumentacji wynikało jednak, że nie miał zmian urazowych kręgosłupa, jednak lekarz zalecił kołnierz szyjny.

Głosowanie przełożone

Podczas posiedzenia komisji poseł Zbigniew Girzyński (PiS) wnioskował o odłożenie głosowania nad projektem do czasu uzyskania w jego sprawie stanowiska biura legislacyjnego Sejmu, gdyż - jak argumentował - stoi on w sprzeczności z konkordatem.

Na wniosek Jana Ołdakowskiego (PJN) posiedzenie komisji zostało przerwane do następnego posiedzenia Sejmu, rozpoczynającego się 26 lipca. Zgłaszając ten wniosek poseł argumentował, że będzie to "z korzyścią dla tekstu" tej opinii, który do tego czasu można dopracować.

bgr//kdj
Etykietowanie:

5 komentarzy

avatar użytkownika Maryla

1. Na Jasnej Górze 14 lipca br.

Na Jasnej Górze 14 lipca br. odbyło się spotkanie organizacyjno-informacyjne związane z Krucjatą Różańcową za Ojczyznę.

14.lipca 2011 na Jasnej Górze odbyło się spotkanie organizacyjno-informacyjne na temat Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę. Przybyło ponad 80 osób z różnych stron Polski i z różnych wspólnot modlitewnych, min. z Jasnogórskich Rodzin Różańcowych. Było wielu kapłanów. Spotkanie rozpoczęło się Mszą Św., którą koncelebrowało pięciu kapłanów, a homilię wygłosił ks. Łukasz Kadziński.

Po Mszy Świętej ks. Stanisław Małkowski opisał zagrożenia przed jakimi stoi Polska. Później zebrani zapoznali się z hasłem i intencją modlitewną Krucjaty. Jakub Sawicki przedstawił Sekretariat Krucjaty, sposób jego funkcjonowania i roli służebnej wobec osób i wspólnot przystępujących do Krucjaty.

Wszyscy zebrani byli zgodni, aby na wzór węgierski podjąć Krucjatę Różańcową w intencji Polski.

Hasło Krucjaty Różańcowej to:

Maryjo, Królowo Polski, pomóż tej ziemi.

Intencja, w której odmawiamy przynajmniej jedną dziesiątkę dziennie lub dodajemy do dotychczas odmawianych intencji to:

Z Maryją Królową Polski módlmy się o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu.

Na zakończenie spotkania wspólnie odmówiono Różaniec za Ojczyznę poprowadzony przez o. Bogumiła Schaba z Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej.

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wytrwałość w modlitwie

(-)Marcin Dybowski

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

2. Kiedy agresor stylizuje się

Kiedy agresor stylizuje się na ofiarę
Nasz Dziennik, 2011-07-16

To niezwykła przewrotność i bezczelność obca cywilizacji łacińskiej.

Od kiedy to ci, którzy są poszkodowani, mają przepraszać? Czy pani
przewodnicząca Komisji Kultury i Środków Przekazu kiedykolwiek zapytała o
rzetelność dziennikarską w sytuacji, kiedy Radio Maryja było i jest atakowane
przez tzw. dziennikarzy? To są rezultaty tego, że ci, którzy mieli władzę w
komunizmie, zawładnęli szybko własnością Narodu, zawładnęli mediami. Okazuje
się, że nic się nie skończyło, zmieniły się tylko metody walki, które przeniosły
się m.in. na media. Jestem tym oburzony. Sądziłem, że w Sejmie są ludzie, którzy
przynajmniej stwarzają jakieś pozory. A tu nie stwarza się żadnych pozorów.
Rocznie pada przynajmniej trzy tysiące wypowiedzi przeciwko Radiu Maryja i
ludziom posługującym w Radiu. Wypowiedzi, które nadają się do sądu. I mówię tu
tylko o pismach. A co się dzieje w telewizjach, w stacjach radiowych, co się
dzieje w kabaretach, jakie kłamstwa, pomówienia, jakie wyśmiewanie! Dlaczego
Komisja Kultury i Środków Przekazu tym się nie zajmie? To samo odnosi się do
polityków - jak zachowali się również po tej pielgrzymce, co mówili, czy tam
była kultura? Pani przewodnicząca i wielu dziennikarzy to funkcjonariusze
dawnego systemu, którzy są zaangażowani w mediach niszczących kulturę polską,
szargających dobre imię Kościoła katolickiego. To jest bolszewizm, walka bez
pardonu. To, co wydarzyło się w czasie tej pielgrzymki, było kolejnym
podeptaniem praw obywatelskich do wolności, do gromadzenia się na modlitwie.
Dziennikarze Polsatu nie mieli żadnej akredytacji, wtargnęli i zrobili
prowokację. My mamy prawo do gromadzenia się i do modlitwy. I to oni nas powinni
co najmniej przeprosić. Za takie zachowanie my możemy wystąpić na drogę prawną,
domagając się zadośćuczynienia.

O. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, dyrektor Radia Maryja:


http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=112940

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

3. Opinia na

Opinia na zlecenie


Fot. M. Borawski


Platforma
Obywatelska próbuje wygenerować kolejny sztuczny problem z Radiem
Maryja w roli głównej. Pretekstem jest incydent sprowokowany przez ekipę
reporterów Polsat News, do którego doszło w trakcie ubiegłotygodniowej
pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę. Operator stacji - jak
podkreślają świadkowie - kopnął pielgrzyma, sądząc, że wywoła jego
agresywną reakcję.


Na tę okoliczność szefowa sejmowej Komisji
Kultury i Środków Przekazu Iwona Śledzińska-Katarasińska sprokurowała
naprędce rojący się od błędów merytorycznych projekt opinii wzywający do
potępienia "władz Radia Maryja" i próbowała go przeforsować na zwołanym
w trybie nagłym posiedzeniu. W dokumencie posłanka dokonała swego
rodzaju inwersji, sytuując w miejscu opresora, jakim byli dziennikarze
Polsatu, organizatorów peregrynacji. "Komisja Kultury i Środków Przekazu
wyraża zaniepokojenie incydentami wywołanymi 9 lipca br. przez
niektórych uczestników Pielgrzymki Radia Maryja na Jasną Górę. Czynna i
słowna napaść na dziennikarzy mediów, zarówno elektronicznych, jak i
drukowanych, tylko dlatego, że są one niezbyt lubiane w tym środowisku,
była klasycznym przykładem ograniczenia możliwości wykonywania
obowiązków zawodowych" - czytamy w projekcie opinii komisji w sprawie
swobody wykonywania zawodu przez dziennikarzy.
Dalej jest mowa o tym,
jak "szczególny niesmak" budzi to, że do zdarzenia doszło w miejscu,
które powinno być wolne od przemocy i politykierstwa, oraz że doszło do
niego w obecności osób, które "nie wahają się oskarżać państwa polskiego
i jego władz - także na forum europejskim - o stosowanie praktyk
totalitarnych i ograniczanie wolności wypowiedzi". Dokument podnosi też
zarzut, że ze strony organizatorów pielgrzymki nie padły słowa
"potępienia i przeprosin". Zgodnie z intencją autorów projekt komisji
miałby trafić do MSWiA oraz Krajowej Rady Radiofoni i Telewizji. Tuż po
zakończeniu posiedzenia komisji jej przewodnicząca Iwona
Śledzińska-Katarasińska (PO) w rozmowie z dziennikarzami zaznaczyła, że
nic by się nie stało, gdyby słowa przeprosin ze strony władz Radia
Maryja i Telewizji Trwam padły. Na słowa dziennikarzy, że to przecież
nie Telewizja Trwam była organizatorem pielgrzymki, przewodnicząca
komisji powiedziała, że jest ona jednak częścią pewnego medialnego
koncernu. Odnosząc się do fragmentu tekstu dotyczącego "współpracującego
z Radiem Maryja ugrupowania politycznego", Śledzińska-Katarasińska
zastrzegła, że do takiej współpracy "nie każdy może się przyznać" i że
projekt nie precyzuje, jakoby chodziło tu o Prawo i Sprawiedliwość. -
Gdyby się przyznała Platforma Obywatelska, że blisko współpracuje z
Telewizją Trwam i Radiem Maryja, to bym też oczekiwała, że Platforma
przeprosi - mówiła. Jednocześnie stwierdziła, że "można przypuszczać",
iż to PiS jest adresatem tego wezwania, gdyż w pielgrzymce uczestniczył
jego prezes Jarosław Kaczyński. Dyskusję nad projektem odłożono do
następnego posiedzenia Sejmu. Śledzińska-Katarasińska pytana, czy weźmie
pod uwagę dalszy bieg tej sprawy w organach policji, stwierdziła
lakonicznie: "Nie jesteśmy od śledztwa. Ja nie zajmuję się
przestępstwami. Ja chcę uzyskać efekt wystąpienia w obronie swobody
wykonywania zawodu przez dziennikarzy". Zapewniła, że sejmowa Komisja
Kultury i Środków Przekazu ujmie się za każdym skrzywdzonym żurnalistą.
Argument ten, poparty przez jej klubowych kolegów, padał ze strony poseł
PO niejednokrotnie podczas wczorajszego posiedzenia komisji. -
Dziennikarz powinien posiadać pewien komfort pracy. I o to chodzi w tej
opinii, a nie o ocenę określonej sytuacji - zaznaczyła
Śledzińska-Katarasińska
- Jest oczywiste, że komisja, która w swojej
nazwie ma dobro kultury i dobro środków przekazu, musi i powinna
zajmować się sprawami, które temu szkodzą - mówili Andrzej Halicki (PO) i
Tadeusz Sławecki (PSL). Halicki to ten sam poseł, który odmówił zajęcia
się problemem utrudniania pracy dziennikarzom "Naszego Dziennika" na
terenie Federacji Rosyjskiej. Projekt opinii skrytykowali posłowie Prawa
i Sprawiedliwości. - Nie widać było tej dbałości z pani strony, kiedy w
Moskwie dziennikarzom "Naszego Dziennika" został odebrany sprzęt. Tak
samo, kiedy w rocznicę katastrofy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu
dziennikarz "Gazety Polskiej" został pobity przez funkcjonariuszy
straży miejskiej. Skąd ta troska teraz? I dlaczego wzywa pani do
przeprosin organizatorów pielgrzymki, a nie autorów incydentu? - pytała
Anna Sikora. - Czy tamte wydarzenia były mniej ważne od tego, co rzekomo
stało się na Jasnej Górze? - dopytywał Jan Dziedziczak. Warto
zaznaczyć, że przez blisko pierwszy kwadrans posiedzenia posłowie PiS
daremnie starali się uzyskać informację od szefowej komisji, kto
właściwie jest autorem projektu. Po wielokrotnych indagacjach
przewodnicząca komisji przyznała w końcu, że to ona jest jego autorem. -
To nie jest uchwała ani ustawa. To jest opinia, którą komisja przyjmie
bądź nie - próbowała się tłumaczyć Śledzińska-Katarasińska. Kiedy z sali
padały głosy: "Ale kto przygotował projekt?", posłanka PO nieudolnie
ripostowała: - To proszę powołać komisję śledczą, to wtedy będziemy
rozmawiać, kto przygotował projekt. Ja zwołałam posiedzenie dla
rozpatrzenia tej opinii. Autorem tego tekstu jestem ja. I nie widzę
powodu, bym się tego autorstwa wypierała.
Po zakończeniu posiedzenia
komisji Elżbieta Kruk (PiS) mówiła, że o terminie dowiedziała się
dopiero w czwartek wieczorem, natomiast druk projektu, bez podpisu jego
autora, w skrzynkach poselskich znalazł się w piątek rano. - Miałam
wrażenie, że przewodnicząca zaskoczyła nawet posłów Platformy -
przyznała Kruk. Jak zauważyła, nie dopytywali nawet o autora dokumentu.

Platforma nie wie, o co chodzi
Dokument,
który próbowała przeforsować Śledzińska-Katarasińska, nie precyzuje, o
jakie wydarzenia krępujące swobodę dziennikarską chodzi. Dopytywana o tę
kwestię stwierdziła, że o incydencie, który określiła jako napaść na
dziennikarzy Polsatu ze strony uczestników XIX Pielgrzymki Rodziny Radia
Maryja na Jasną Górę, powiedzieli jej dziennikarze, którzy tam byli i
którzy zgłosili się do niej jako szefowej komisji z prośbą o zajęcie się
sprawą. - Komisja nie może zajmować się sprawą na zasadzie, że jakaś
pani powiedziała innej pani - komentowała Kruk. Powołała się tu na
poniedziałkową publikację "Naszego Dziennika", w której rzecznik Komendy
Miejskiej Policji w Częstochowie, podinspektor Joanna Lazar,
informowała, iż dziennikarka Polsatu Ewa Żarska podczas niedzielnego
przesłuchania nie złożyła wniosku o ściganie za pobicie. - Tego wniosku
nie mamy - potwierdziła wczoraj w rozmowie z "Naszym Dziennikiem"
podinspektor Lazar. Do Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie wpłynęło
natomiast pismo z jednej ze stacji telewizyjnych o wszczęcie
postępowania w sprawie o uszkodzenie mienia, tj. elementów kamery
telewizyjnej. Wczoraj policjanci z Komisariatu I w Częstochowie wszczęli
postępowanie w tej sprawie. - Jest to postępowanie w sprawie, nie
przeciwko osobie - zapewnia Lazar.
Warto zaznaczyć, że w trakcie
burzliwej dyskusji na temat wnioskodawcy projektu Zbigniew Girzyński
złożył wniosek formalny o odroczenie prac nad projektem do czasu
uzyskania opinii prawnej biura legislacyjnego. Chodziło o sprawdzenie,
czy nie ma kolizji między przedłożonym komisji dokumentem a przepisami
konkordatu, a konkretnie zapisami odnoszącymi się do organizacji
przedsięwzięć religijnych publicznych. Wniosek został jednak odrzucony
głosami posłów PO i PSL. Tak samo jak wniosek Girzyńskiego o odwołanie
Śledzińskiej-Katarasińskiej z funkcji przewodniczącej sejmowej Komisji
Kultury i Środków Przekazu. Argumentem, jaki podnosił tu Girzyński, były
krytyczne wypowiedzi poseł Platformy co do protestów studenckich w 1968
r. publikowanych w kwietniu 1968 r. na łamach "Dziennika Łódzkiego".

Nie kop pielgrzyma
Wobec
wydarzeń na Jasnej Górze stanowisko bazujące na niezweryfikowanych
doniesieniach Polsatu News wydał też wczoraj Jan Dworak, przewodniczący
Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Stwierdza w nim autorytatywnie,
choć nie zadał sobie nawet trudu zasięgnięcia opinii pana Andrzeja z
Katowic i innych pielgrzymów, świadków zajścia, jakoby "Uczestnicy
pielgrzymki siłą uniemożliwili wykonywanie obowiązków dziennikarskiej
ekipie jednej ze stacji telewizyjnych".
Dworak sformułował też złotą
myśl, że "niedopuszczalne jest dzielenie mediów na dobre i złe, i
decydowanie, komu wolno, a komu nie wolno wydarzeń takich relacjonować".
I pouczył, że to na organizatorze "imprez o charakterze masowym" ciąży
obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim na nich obecnym, w tym
dziennikarzom. Nie ma zaś ani słowa krytyki ekipy Polsat News, która nie
wystąpiła do organizatorów z prośbą o akredytację i według relacji
pielgrzymów przeszkadzała w godnym przeżywaniu Liturgii. Zabrakło też
choćby ogólnego apelu do pracowników mediów, że nie należy kopać
uczestników pielgrzymek, nawet gdyby w niektórych telewizjach uznawano
to za metodę pracy.

Anna Ambroziak

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110716&typ=po&id=po02.txt

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

4. Maria Sodoma-Szklarczyk z

Maria Sodoma-Szklarczyk z Godzikowic:

Samego momentu kopania pielgrzyma przez kamerzystę stacji Polsat News nie widziałam, bo na początku siedzieliśmy z mężem na krzesełkch. Kiedy jednak w pobliżu zaczął się robić coraz większy szmer, wstałam i wówczas zobaczyłam tego mężczyznę i stojącego za nim operatora. I widać było, że wcześniej operator silnie pchnął lub kopnął pielgrzyma z flagą, bo ten poleciał z impetem do przodu. Przy czym na pewno nie było to jakieś nieświadome uderzenie. Kopnięty mężczyzna nie mógł też nikogo uderzyć, bo nie dość, że był odwrócony, to jeszcze znajdował się w jakiejś odległości od dziennikarzy, odrzucony siłą wymierzonego mu ciosu. Widziałam również, że koncentrował się wówczas na tym, by nie upaść. Na początku też nie wiedziałam, kim jest ten atakujący. Dowiedziałam się, że jest pracownikiem Polsatu, dopiero gdy podeszłam bliżej. A podeszłam dlatego, że byłam oburzona takim zachowaniem, i to jeszcze w miejscu modlitwy! Chciałam zapytać tego atakującego mężczyznę, dlaczego tak się zachowuje. Od samego początku miałam wrażenie, że jest to jakaś prowokacja. Z całą świadomością mogę powiedzieć, że zarówno operator, jak i dziennikarka stacji Polsat wyglądali tak, jakby byli przygotowani na całą prowokację. Ci ludzie byli bardzo spokojni w działaniu i dobrze do tego przygotowani. Samą bójkę poprzedziło ich skandaliczne wobec modlących się pielgrzymów zachowanie. Bardzo głośno rozmawiali i komentowali wszystko, co działo się przy głównym ołtarzu. Słyszałam, jak pielgrzymi wielokrotnie prosili ich, by się uspokoili i by pozwolili im wysłuchać przemawiających przedstawicieli rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. Kiedy pracownicy stacji zaczęli ich bez zgody filmować, ludzie zaczęli zasłaniać rękoma obiektyw. Podobnie musiał zrobić pan Andrzej, po czym chyba otrzymał kopniaki. I jestem gotowa zaświadczyć to, co widziałam, bo jako były ławnik i żona prawnika muszę stać po stronie prawdy. Nie możemy pozwolić, by inni opierali się na wierutnych kłamstwach. Bo powielanie kłamstw, jakoby to pracownicy stacji Polsat zostali zaatakowani i pobici przez pielgrzymów, jest naprawdę oburzające.

not. MBZ

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

5. uszkodzenie mienia wyniosło ponad 1 tys. zł.

Zniszczono kamerę? Jest postępowanie

AWANTURA NA PIELGRZYMCE RODZINY RADIA MARYJA

Zniszczono kamerę? Jest postępowanie
Fot. TVN24Do incydentu doszło 10 lipca podczas pielgrzymki na Jasną Górę
Częstochowska
policja wszczęła postępowanie w sprawie zniszczenia kamery Telewizji
Polsat podczas Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę 10 lipca.
Prywatną skargę w związku z naruszeniem nietykalności osobistej podczas
zdarzenia zapowiada dziennikarka stacji.

Postępowanie
zostało wszczęte po zawiadomieniu złożonym przez dyrekcję Telewizji
Polsat. - Potwierdzam, że prowadzimy postępowanie dotyczące uszkodzenia
mienia należącego do jednej z telewizji - powiedziała w sobotę
rzeczniczka częstochowskiej policji podinsp. Joanna Lazar.

Częstochowska policja na wniosek telewizji Polsat wszczęła postępowanie ws.... czytaj więcej »

Niektóre z elementów kamery, m.in. obiektyw, miał zniszczyć jeden z pielgrzymów, który przyjechał z Katowic.


Tysiąc zł. strat


Jak wynika z kosztorysu wyceny strat, jaki otrzymała częstochowska
policja, uszkodzenie mienia wyniosło ponad 1 tys. zł. - Zgodnie z
kodeksem karnym zniszczenie mienia powyżej 250 zł jest traktowane jak
przestępstwo karne - wyjaśniła podinsp. Lazar. Dodała jednak, że
postępowanie w sprawie zniszczenia mienia znajduje się we wstępnym
etapie. Za uszkodzenie mienia grozi 5 lat pozbawienia wolności.


Prywatna skarga dziennikarki


Według doniesień mediów, uczestnicy pielgrzymki mieli zaatakować m.in.
ekipę Telewizji Polsat - reporterka stacji miała zostać uderzona w
twarz.


Ewa Żarska z Telewizji Polsat powiedziała w sobotę, że w najbliższy
poniedziałek złoży na policji w Częstochowie prywatną skargę w związku z
naruszeniem jej nietykalności osobistej.

      Łódzka
ekipa Polsatu, wbrew prasowym nagłówkom, nie została pobita,
zgromadzeni pielgrzymi nie zaatakowali dziennikarzy, zażądali natomiast
okazania akredytacji, a wobec faktu, iż ci jej nie posiadali, pielgrzymi
poprosili ekipę Polsatu o opuszczenie miejsca modlitwy, czego
dziennikarze nie uczynili      
Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy

Media prowadzą nagonkę?


Stanowisko w sprawie zajęło w sobotę Katolickie Stowarzyszenie
Dziennikarzy, które - jak napisało w przesłanym oświadczeniu - "z
niepokojem obserwuje nasiloną w ostatnim czasie, w rozmaitych mediach,
nagonkę na Radio Maryja, a szczególnie drastyczne, masowe działania
wywołane brutalną prowokacją, jakiej dopuścili się dziennikarze stacji
Polsat".


Zdaniem Stowarzyszenia "łódzka ekipa Polsatu, wbrew prasowym nagłówkom,
nie została pobita, zgromadzeni pielgrzymi nie zaatakowali dziennikarzy,
zażądali natomiast okazania akredytacji, a wobec faktu, iż ci jej nie
posiadali, pielgrzymi poprosili ekipę Polsatu o opuszczenie miejsca
modlitwy, czego dziennikarze nie uczynili". Wywiązała się szarpanina,
którą dziennikarze, wbrew relacjom świadków, przedstawili jako atak
-agresywnych zwolenników Radia Maryja- na -pokojowo nastawionych-
dziennikarzy - napisało Stowarzyszenie w oświadczeniu.

- Nie pozwalajmy poniewierać kapłanów - apelował o. Tadeusz Rydzyk na... czytaj więcej »

KRRiT zaniepokojona


Zaniepokojenie niedzielnymi wydarzeniami na Jasnej Górze wyraziła w
piątek Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Oceniła, że zastosowanie
siły wobec dziennikarzy i tym samym uniemożliwianie wykonywania przez
nich swojej pracy jest "nie do pogodzenia z obowiązującymi w Polsce
standardami".


KRRiT podkreśliła, że wszystkie media mają prawo do relacjonowania
ogólnodostępnych wydarzeń odbywających się w przestrzeni publicznej.
"Niedopuszczalne jest dzielenie mediów na dobre i złe, i decydowanie
komu wolno, a komu nie wolno wydarzeń takich relacjonować" - napisano w
stanowisku KRRiT podpisanym przez przewodniczącego Jana Dworaka.


ktom//mat

http://www.tvn24.pl/12690,1710862,0,1,zniszczono-kamere-jest-postepowani...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl