Deal Schetyny z Tuskiem z Polską w tle

avatar użytkownika Zebe

W ostatnich tygodniach rząd próbował  ekspresowo przeprowadzić przez Sejm projekt Ustawy o zasadach wykonywania niektórych uprawnień Skarbu Państwa.

Po przeforsowaniu tych pomysłów rady nadzorcze najważniejszych firm z udziałem Skarbu Państwa powoływały by dziesięcioosobowy komitet nominacyjny.
Obecnie  członków rad wybiera w konkursach minister skarbu. Komitet byłby organem niezależnym od rządu, ale powoływanym przez niego na pięć lat i …  nieodwoływalnym.
 
To pomysł doradcy premiera  Krzysztofa Bieleckiego.
Ludzie premiera z Trójmiasta chcą zagwarantować sobie intratne finansowo stanowiska w spółkach Skarbu Państwa - twierdzą nie tylko politycy opozycji, ale też koalicyjnego PSL.
 
Stawka w tej grze  jest ogromna. Chodzi o niemal 300 dobrze opłacanych posad.
 
źródło: Money.pl
W radach nadzorczych dużych spółek zasiada z reguły od 7 do 9 osób. I to właśnie one powołują członków zarządów. To kolejny łakomy kąsek. Z reguły jest to od 3 do 7 intratnych stanowisk.
Z danych opublikowanych w raportach rocznych za 2009 rok wynika, że  prezesi zarabiali od około 280 tys. zł do 2,2 mln zł rocznie. Goła pensja prezesa PGNiG to 322 tys. zł. Reszta to pieniądze z tytułu funkcji pełnionych w spółkach zależnych. Menedżerowie spółek z większościowym udziałem Skarbu Państwa często zasiadają w radach nadzorczych spółek-córek i w ten sposób obchodzą ustawę kominową, która ogranicza ich zarobki.
źródło: Money.pl
 
Prowadzona pod hasłami odpolitycznienia państwowych spółek walka o wpływ na obsadę kluczowych stanowisk w największych firmach ma w tle jeszcze jeden istotny aspekt finansowy. To w znakomitej większości dobrze radzące sobie firmy, osiągające co roku miliardowe zyski. Usytuowanie w tych firmach „swoich” ludzi bez możliwości ich odwołania tworzy swoisty klan ekonomiczno – biznesowy. W polskich warunkach takie rozwiązanie daje spory handicap ludziom Platformy Obywatelskiej, którzy gwarantują tej partii nie tylko przychylność i sympatię...
Żródło: money.pl
 
Okazuje się jednak, że marszałek Sejmu  Grzegorz Schetyna zablokował prace nad ustawą. Nie jest tajemnicą, że Schetyna nie przepada za Bieleckim, ani nie odnosi się zbytnio entuzjastycznie do „gdańskiego” otoczenia Tuska.
Projekt ustawy w sejmie pilotuje wszakże inny poseł z Wybrzeża, Tadeusz Aziewicz, który powołał nawet specjalną podkomisję i  mianował się jej przewodniczącym. Jego celem było jak najszybsze przeforsowanie zmian.
Widać wyraznie, że w PO zaczyna się walka o udział personalny w tym co będzie prywatyzowane.  Myślę, że najwyższa pora by się zacząć temu baczniej przyglądać.
Ciekawe jak się zakończy deal Schetyny z Tuskiem
 
Według stanu na 15 stycznia 2011 r. Skarb Państwa ma udziały w 916 spółkach, w tym 632 prowadzących działalność i 284podmiotach znajdujących się w stanie likwidacji, upadłości lub nieprowadzących działalności. W gronie 632 spółek czynnych prowadzących działalność:
  • w 270 spółkach udział Skarbu Państwa wynosi 100 proc.,
  • w 42 spółkach Skarb Państwa posiada udział większościowy,
  • w 320 spółkach Skarb Państwa posiada udział mniejszościowy,
  • w tym w 104 spółkach Skarb Państwa posiada jedynie akcje pracownicze.

1 komentarz

avatar użytkownika Maryla

1. Chodzi o niemal 300 dobrze opłacanych posad.

aby uświadomić finansowy wymiar obciążenia , wystarczy przywołac odszkodowania wypłacane z kasy państwa dla urzędników odwoływanych.

Największe były w PKN ORLEN, te szły w miliony, a takie pomniejsze stanowiska , jak Igora Ostachowicza, to ćwierć miliona.

.."Igor Ostachowicz, najbliższy polityczny doradca premiera zainkasował prawie ćwierć miliona zł z państwowej spółki - informuje "Newsweek". Taką sumę tytułem rekompensaty za tzw. zakaz konkurencji otrzymał już jako minister w Kancelarii Premiera.

Sumę ponad ćwierć miliona złotych Ostachowicz otrzymał za pracę w koncernie Państwowe Spółki Energetyczne tytułem rekompensaty za tzw. zakaz konkurencji. W zamian za pokaźny dochód były pracownik firmy zobowiązał się, że przez rok nie podejmie pracy w innej firmie tej branży. W tym czasie Ostachowicz pełnił już funkcję ministra w Kancelarii Premiera. To oznacza, że z państwowej firmy otrzymywał więcej pieniędzy niż z rządowej posady.

Jak przypomina "Newsweek" podobnie było w przypadku szefa ABW Krzysztofa Bondaryka, który po odejściu z Ery GSM otrzymywał z niej pół miliona odprawy."

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl