I co takiemu odpowiedzieć? Hołownia do Cejrowskiego: Co by Pan chciał mieć napisane na nagrobku?

avatar użytkownika kazef

 

Takim właśnie chamskim zapytaniem zakończył rozmowę z Wojciechem Cejrowskim Szymon Hołownia w programie na Religia TV. Miał to starannie zaplanowane jeszcze przed programem. Chciał zniszczyć Cejrowskiego. Warto zobaczyć Hołownię zagubionego, Hołownię zdenerwowanego, Hołownię obnażonego w swoim kłamstwie i krętactwie.

Hołownia trafił na rozmówcę, który jasno formułował swoje zdania, nie dał sobie przerywać, argumentował logicznie i spokojnie. To wytrąciło z równowagi walterowego kaznodzieję, to zdjęło z jego twarzy uśmieszek radosnego manipulatora, który zazwyczaj robi z rozmówcy to, co chce.

Toczy się tu na blogmedia24 dyskusja o tym jak rozmawiać z tzw. mainstreamem. Jestem od dawna zdania, że pora zerwać z miękką gadką. Pora mówić jasno, twardo, a gdy trzeba również ostro. Trzeba stanowczo reagować na ewidentną manipulację medialnych funkcjonariuszy, gdyż brak takiej reakcji pozostawia w widzu wrażenie, że medialni oszuści są bezstronnymi rozmówcami.

To nie jest  łatwe zadanie. Potrzeba ludzi merytorycznie i erystycznie przygotowanych. Takich, którzy przyjdą do telewizji naładowani wiedzą. Należy znaleźć ludzi, którzy będą rozmawiać z dziennnikarzami tak jak Antoni Macierewicz z Janem Osieckim w programie "Warto rozmawiać" czy  z red. Nawrockim w programie "Punkt widzenia". Takich jak Wojciech Cejrowski.

Cejrowski w Religia TV:

Cz. 1

http://www.youtube.com/watch?v=fDFC-v53d_A

Cz. 2

https://www.youtube.com/watch?v=zxMSALF6V8g

Cz. 3

https://www.youtube.com/watch?v=z2Iz9O2lz-U

Etykietowanie:

46 komentarzy

avatar użytkownika poldek34

1. @

dziękuję za linki - nie wpadłbym na tę audycję, niezwykle interesującą. :-)))

Przysłuchując się temu sposobowi prowadzenia rozmowy przez prowadzącego doszedłem do wniosku, że jest to typowa molelowa rozmowa pomiędzy "oświeconym" Platformersem a "ciemnym i pysznym"( bo za takiego uważa go Platformers) PiSiakiem.

Hołownia pytający o pychę ale ironicznie poniżający swojego gościa, wskazujący na pychę rozmówcę a jednocześnie "pyszałkowato" w swojej niejednoznaczności chełpi się przynależnością do Kościoła Katolickiego.

Problem istnieje pomiędzy katolicyzmem uwazającym, że Prawdy nie ma a katolicyzmem który reprezentowali apostołowie, męczennicy i wielcy apologeci Kościoła Katolickiego.

Ze świecą szukać świadków Prawdy.. .

A Pismo Święte wzruszająco mówi o takich: Jak piękne stopy tych, którzy zwiastuja dobra nowine! ( Z listu do Rzymian ).

Chodzi o czystość i nieskazitelność tych sług - gdyż przecież Jezus umywał nogi uczniom aby byli na uczcie czyści.. .

*** w poszukiwaniu światła w szarej codzienności.. .
avatar użytkownika kazef

2. poldek34

Oj długo by można mówić o tej rozmowie :)
Zwróciłeś może uwagę, że walterowy kaznodzieja ewidentnie wzoruje się na Lisie? Ten jego lisi uśmieszek, to przekręcanie głowy. I ten niby łagodny ton, ta starannie ukrywana chęć pogrążenia rozmówcy. Niby subtelne dobieranie słówek, tanie metody udawania przed widzem rzekomego zastanawiania się : "Zastanawiam się, czy..."
Miło się patrzy jak Wojtek Cejrowski ze spokojem punktuje manipulatora, który zrzuca maskę i kipi ze złości.

avatar użytkownika poldek34

3. @Kazef

rzeczywiście, są podobieństwa z "Zafrasowanym" Lisem. Jednak Cejrowski doskonale to demaskował i ośmieszał. Co doprowadzało Hołownię do większego zdenerwowania i braku pewności siebie. A to objawiało się większą agresją i niegrzecznością wobec gościa.

Łoj kiepski profesjonalista z tego Hołowni, i jeszcze jestem ciekaw co sobie będzie kazał wypisać na swoim grobie.. .

*** w poszukiwaniu światła w szarej codzienności.. .
avatar użytkownika andruch2001

4. Żałosne indywiduum ..

Taki ignorant i konformista moralny stoi na czele TV 'o zgrozo o nazwie - religia ..
powinno się na stałe przydzielić tego oszołoma do któregoś z tych zwariowanych szoł np: "Mam talent" ..
Do tej pory miałem zdecydowanie inną opinię o jego profesjonalizmie , widać jak bardzo mylna ocenę odebrałem podczas oglądania jego tu i ówdzie różnych występów ..

A tu taka kicha ..To przeedukowany "burak" ,,idealnie pasujący do schematu opisu owego pokolenia "młodych wykształconych z wielkich miast"..

Wojtek , jak to Wojtek ..nawet nie powalczył młodego po krótkiej chwili pożarł stres po czym spod fotela Hołowni zaczęła wypływać jakowaś niezidentyfikowana ciecz , aż żal było patrzeć na zasmarkanego szczyla ..

hi hi hi

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
A .K "Andruch"
http://andruch.blogspot.com

avatar użytkownika benenota

5. Podobno

Holownia byl zakonnikiem.
Nie mam zaufania do odszczepiencow.

Tak mi tu dobrze...ze dobrze mi tak.
avatar użytkownika michael

6. Turowski podobno także był zakonnikiem,...

który nigdy nie był odszczepieńcem, nigdy nie porzucił komunizmu.

avatar użytkownika kazef

7. @andruch

Hołownia mi tu posłużył tylko jako przykład. To jest żałosne indywiduum i "burak" - jak piszesz. Wystarczy rozmawiać z nimi tak jak Cejrowski, żeby pokazali swoje prawdziwe, wykrzywione gęby.

avatar użytkownika teresat

8. kazef

Dziękuję za linki. Nie oglądam telewizji, a ten program obejrzałam bardzo chętnie. Pan Wojciech Cejrowski jak zwykle wspaniale punktujący dwulicowego katolika. O takich się mówi :I Panu Bogu świeczkę, i diabłu ogarek". Cejrowski jest świadom swojej wiary i w sposób zdecydowany potrafi wystąpić w jej obronie. Jest po prostu prawdziwy. Zbyt często zapominamy co powiedział Jezus: Mówimy Tak, Tak ; Nie, Nie bo wszystko co ponadto pochodzi od diabła. W obecnej sytuacji, kiedy w naszym kraju, na całym świecie wiara katolicka i jej wyznawcy są tak ostro atakowani, musimy jednoznacznie określać w zgodzie z tym czego nauczał nas Jezus Chrystus. Tu nie ma żadnych kompromisów, choćby to nas miało zaprowadzić jak powiedział Pan W. Cejrowski na Krzyż. Hołownia obnażył się w całej okazałości: głębokość wiary wprost proporcjonalna do kasy, którą dostaje za jej przedstawianie: im mniej prawdy tym więcej kasy. A czas Oczyszczenia się zbliża.

Pozdrawiam serdecznie

------------------------

Nie strach, nie trwoga tylko Miłość do Boga tarczą mą i drogowskazem.

 

avatar użytkownika kazef

9. @All

Wojciech Cejrowski właśnie stracił swoją audycję w radiowej Trójce. Każdy, kto miał okazję słuchać jego audycji wie, że nigdy nie było tam ani grama polityki. Można było słuchac muzyki, głównie latynoamerykańskiej, i bardzo ciekawych opowieści Pana Wojciecha o krajach Ameryki Łacińskiej. Mimo to, postac Cejrowskiego była niewygodna, a zapowiadający audycję w Trójce dziennikarze często starali się wbić mimochodem szpilkę Cejrowskiemu.
Sam Cejrowski o rozstaniu z publicznym radiem opowiada następująco (08.01.2011):

Moja Audycja Podzwrotnikowa w Trójce została zastąpiona Markomanią p. M.Niedźwiedzkiego.

Pani dyrektor Jethon zaprosiła mnie na rozmowę w tej sprawie. Rozmowa wyglądała tak:
Jethon: Przenoszę panu audycję z godziny 10 na 14.
Cejrowski: O godzinie 14 jest poobiednia sjesta. Sjestę robi już w naszym radiu pan Kydryński. To by głupio wyglądało gdybym ja w soboty robił to samo, co Kydryński w niedziele. A my gramy z tych samych płyt, tyle, że ja przed południem wybieram inne utwory niż Kydryński po południu. Jakaś inna pora?
Jethon: Tylko 14.
Cejrowski: Podzwrotnikowa to jest audycja wymyślona do wstawania, do sprzątania, do gotowania, do porannego korka w drodze na zakupy, ale nie na trawienie po obiedzie... Mogę wziąć godzinę 6,7,8,9,10,11,12, albo mogę Pani poprowadzić sobotnie apraszamy do Trójki tak, jak Wojciech Mann prowadzi w piątki.
Jethon: Niech pan bierze godzinę 14, bo pan pożałuje.
Cejrowski: Czy to jest groźba, że pożałuję, czy matczyna troska?
Jethon: Czternasta! Bierze pan?
Cejrowski: A dla kogo jest pani potrzebna ta moja godzina od dziesiątej ?
Jethon: Dla Marka Niedźwiedzkiego.
Cejrowski: Pana Niedźwiedzkiego jest już sporo na antenie. Radio publiczne i powinno serwować różnorodność. A poza tym pan Niedźwiedzki świetnie pasuje do godziny 14.
Jethon: Jak pan teraz nie weźmie czternastej, to potem może pan nie wracać, bo już się nie ugnę.

Wstałem. Złożyłem Pani Jethon życzenia z okazji Bożego Narodzenia (rozmowa miała miejsce 22 grudnia 2010) i wyszedłem z Trójki.

***

Pierwszą Audycję podzwrotnikową nadałem 6 stycznia 2007 roku (ostatnią 18 grudnia 2010), a zatem dzisiaj rozpocząłbym piąty rok na antenie. Hmm... Rozpocznę ten piąty rok innym razem. Nie dziś, ale kiedyś rozpocznę. Nieroztropne decyzje dyrektorów można zmienić, nieroztropnych dyrektorów też, a zatem Podzwrotnikowa zabłyśnie znowu. Nie tu, to tam. :) Do usłyszenia.

http://www.cejrowski.com/dziennik/index.php?id=56219021&subpage=1&show_all=

Ostatnio zmieniony przez kazef o wt., 11/01/2011 - 11:15.
avatar użytkownika Errata

10. kacef

Rozmowa i wysłuchanie odpowiedzi na zadane pytanie,a nie zadawanie następnych pytań co wybija odpowiadającego z toku własnego myślenia.O to właśnie tym prowadzącym chodzi i to robią!Szczególnie stokrotka ,córka esbeka!
Tym zadającym nie chodzi o uzyskanie informacji ,co dana osoba może nowego przekazać widzom,bo prowadząca wywiad osoba wie doskonale co powie pytany i jakie ma zdanie na rożne tematy.Chodzi o to,żeby wchodzić w słowa jak drewnianym klinem w skałę aby oderwać choć kawałek od całość!

Myślę,ze ten pederasta Hołownia chciał ukazać brak wykształcenia u Cejrowskiego,co w całej tej rozmowie,choć to trudno nazwać rozmowa ze strony Hołowni,a raczej spychanie Cejrowskiego do ustalonego wcześniej z socjologami narożnika pogardy!
Jedna wazna rzecz,ktora zostala przez Cejrowskiego powiedziana, to ta, ktora mowi o dakalogu.Jesli przekraczasz szybkosc jadac samochodem to nastepuje kara bo takie sa ustanowione prawa.Jak w Dekalogu.Nie ma z Dekalogiem dyskusji.

Oprocz pychy Hołowni, czego nie ukrywal ,jest jeszcze cos.Mianowicie wyliczanki co Ty,a co ja,a co My,a co Oni uczynili lub czego nie zrobili.To rowniez jest zabronione przez Boga.
Obiektywnie rzecz ujmując nie wolno kogoś zapraszać do siebie z myślą walenia go po głowie palka .Brak szacunku do zapraszanej osoby wybija się na plan pierwszy.I właśnie chęć zniszczenia rozmówcy.

Errata

avatar użytkownika kazef

11. @Errata

Zgadza się, dobrze wypunktowałeś Hołownię. Jeszcze bym dorzucił do tego jego uporczywe etykietowanie Cejrowskiego, kilkakrotne nazywanie go kpiąco rycerzem itp. Nawet w tym pytaniu o nagrobek.

avatar użytkownika Errata

12. kacef

"kilkakrotne nazywanie go kpiąco rycerzem itp."
To tez pycha Hołowni.
A pytaniem o napis na nagrobku świadczy o mściwości Hołowni.
Mądra odpowiedz,skromna Cejrowskiego z lekka ironia ;))

Zamiast mądrej dyskusji Hołownia zaserwował wzorcowy wywiad ubeckiej nawalanki stokrotki!

Errata

avatar użytkownika kazef

13. @Errata

Zrób na przyszłość erratę: "kazef" zamiast "kacef" :)

avatar użytkownika Errata

14. kacef

Piszesz,ze Cejrowski stracił prace w Trojce.
Tez czytałem i zastanawiałem się dlaczego,skoro to nie jest jak piszesz program polityczny(nie oglądam żadnej TV,słucham rzadko radio ale to tylko jak jadę do Polski)
Byc może dlatego,ze w krajach latynoamerykańskich jest silna wiara w Boga!Jak ludzie będą się interesowali krajem skąd to pochodzi ta muzyka jak ci ludzie żyją,czym się zajmują to i dowiedzą się o silnej wierze w BOGA!
Walka z Kościołem została przegrana przez komunistów.
Swego czasu jak walczyli w Meksyku z Kościołem wprowadzali święto cyrkla i kompasu.

" (...) Każdy tydzień, który przeminie bez Mszy świętej,
spowoduje utratę dla Kościoła około 2% wiernych (...) "
(mason, prezydent Meksyku P.E. Calles w 1926 r.)

http://www.iluminaci.pl/masoneria/zbrodnie-masonerii-w-meksyku

Ostatnio zmieniony przez Errata o wt., 11/01/2011 - 11:54.

Errata

avatar użytkownika michael

15. @ Kazef. Oni są obcy.

Przekroczyli tę granicę, którą Wojciech Cejrowski pokazał, naszkicował ręką. Jest zewsząd, ale tylko dotąd. Za tę granicę już nie można się przesunąć. I tu sprawa bardzo ważna. Pan Hołownia, bardzo arogancko, powołując się właśnie na te słowa "non possumus" mówi o czymś, co mocno przypomina jakiś utylitaryzm negocjacyjny...
I tu, w tym miejscu dokładnie pan Hołownia, wraz z całym mrowiem "postępowych" katolików, stawia się poza Kościołem, dokładnie według tej zasady, którą umiał nazwać.

Mianowicie w memoriale biskupów polskich do władz PRL z 8 V 1953 za pomocą non possumus postawione jest kategoryczne "nie" dla podporządkowania się Kościoła władzom świeckim (w odpowiedzi władze uwięziły kardynała Stefana Wyszyńskiego).

avatar użytkownika kazef

16. @michael

Bardzo ładnie opisałeś tę granicę, za którą oni już są.

avatar użytkownika teresat

17. Kazef, Michael

Macie racje. Oni są obcy, oni sami się z tego Kościoła wykluczyli przez swoją układność i służenie mamonie. Wybrali złotego cielca. I świetnie powiedział Wojciech Cejrowski: Hołownia znający wiarę katolicką powinien sam ten Kościół opuścić. Tylko problem w tym, że ci ludzie nie mają sumienia (Głos Boga w Sercu), więc jak mogą rozeznać, że błądzą. Dlatego trzeba im to jasno powiedzieć.

Pozdrawiam serdecznie

------------------------

Nie strach, nie trwoga tylko Miłość do Boga tarczą mą i drogowskazem.

 

avatar użytkownika michael

18. @ kazef - o przekraczaniu granicy.

Dzisiaj, jak się okazuje, pan Hołownia i całkiem niemała grupa celebrytów mieniących się katolikami, ukradkiem przechodzi do obozu tych, którzy uwięzili kardynała Stefana Wyszyńskiego. Przechodzi do obozu OBCYCH, przechodzi do obozu układających się z agresorem.

Zdrada, a zdradzają dumni i pełni pychy.

avatar użytkownika kazef

19. @

Dla mnie jeszcze jeden moment był tam bardzo znamienny. Cejrowski chciał usłyszeć od Hołowni jasną deklarację, że aborcja powinna być zakazana. Hołownia jedyne, co potrafił powiedzieć, to tylko to, że aborcja jest złem. Nie był w stanie wydukac, że powinna być zakazana.

Prośba: może by ktoś skopiował zapis tej rozmowy, bo wcale bym się nie zdziwił, gdyby za chwilę te filmiki zniknęły. A warto je mieć w archiwum.

avatar użytkownika poldek34

20. @MIchael

"pan Hołownia i całkiem niemała grupa celebrytów mieniących się katolikami, ukradkiem przechodzi do obozu tych, którzy uwięzili kardynała Stefana Wyszyńskiego. Przechodzi do obozu OBCYCH, przechodzi do obozu układających się z agresorem."

Wyliczyć można byłoby kilku biskupów którzy mają taką wykładnię "negocjowalności" Bożych przykazań pod względem. Więc w pewnym sensie przykład idzie z góry, a i Ci własnie biskupi są nagłaśniani w tychże "nowoczesnych" mediach.

Sam Hołownia powoływał się na Jezusa i jego delikatne podejście do cudzołożnicy a zapomniał co ten sam Jezus mówił do faryzeuszy z którymi nie było możliwości dyskusji, gdyż posunęli się za daleko.

Szkoda, że Hołownia wyrywa sobie z Pisma św. jak wisienki z tortu.. , te słowa które mu posłużą by zdyskredytować swojego gościa a nie by szukać prawdy.

*** w poszukiwaniu światła w szarej codzienności.. .
avatar użytkownika michael

21. Pierwszy odcinek, po jakiś tam poszukiwaniach, udało się.

Jest skopiowany.

avatar użytkownika michael

22. @ kazef. Następne także

Cejrowski u Hołowni [1] 30,7 M
Cejrowski u Hołowni [2] 28,8 M
Cejrowski u Hołowni [3] 15,1 M
Mam na dysku.

avatar użytkownika kazef

23. @michael

To dobrze :)

avatar użytkownika michael

24. @ kazef

Gdzie wysłać nagrane zbiory?

avatar użytkownika kazef

25. @michael

Trzymaj u siebie. Jak by co, to będę wiedział do kogo się zwrócić :)

avatar użytkownika michael

26. 3mam.

Wszyscy już teraz wiedzą do kogo się zwrócić.

avatar użytkownika poldek34

27. @benedota

Hołownia nie był zakonnikiem. Był jedynie kandydatem do Zakonu Dominikanów więc żadnym "odszczepieńcem" w tym sensie nie jest.

*** w poszukiwaniu światła w szarej codzienności.. .
avatar użytkownika kazef

28. Cejrowski w wywiadzie dla "Naszego Dziennika" 8-9.01.2011

- Gazet nie czytam wcale. Chyba, że trafię na jakąś przypadkiem, np. w samolocie. I w samolotach robię wam reklamę. Zawsze pytam: "A gdzie jest 'Nasz Dziennik'?", "A dlaczego właściwie nie ma?", "To może jest "Gazeta Polska"?", "Bo, wie Pani, ja bym chciał coś katolickiego, coś antykomunistycznego, a nie 'Wyborczą'", "Jak to dlaczego 'Wyborcza' mi nie odpowiada? Wie Pani, mój dziadek miał takie powiedzonko, że jak ktoś g... czyta, to g... wie...".

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110108&typ=my&id=my06.txt

avatar użytkownika kazef

29. @michael

Wlasnie chcialem znajomemu puscic rozmowe Cejrowskiego z Holownią. Po wizycie tego drugiego u lisa, gdzie stroil sie piora reprezentanta kosciola, musialem wytlumaczyc znajomemu kim jest Holownia. Ludzie sa totalnie zbalamuceni, nic nie wiedza, mysla ze taki Holownia zostal zaproszony przez lisa, jako osoba zwiazana z kosciolem. Tymczasem, owszem, on jest zwiazany. Ale z Tefalenem i Tygodnikiem powszechnej obludy.

Chcialem znajomemu pokazac rozmowe z Cejrowskim.
Oczywiscie nie ma jej juz pod poprzednim adresem. Stalo sie tak , jak przeiwidywalismy. Filmik, w ktorym Cejrowski miazdzy Holownie i pokazuje jego prawdziwe oblicze zniknal z netu.
Dlatego prosba, Michaelu o przeslanie na maila.
Reszta na privie.

avatar użytkownika Maryla

30. Hołownia od Palikota

to Palikot zrobił Hołownię naczelnym OZON-u, a obecnie Hołownia prowadzi sekciarską TVN Religia, która ma tyle wspólnego z religią, co Hołownia ze stanem kapłańskim.
Dostał nawet Wiktora razem z Michnikiem ostatnio za program, którego nikt nie ogląda.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika kazef

31. Cejrowski w formie

Czas radykałów – rozmowa z Wojciechem Cejrowskim
Aktualizacja: 2012-04-15 9:25 pm

Z Wojciechem Cejrowskim, podróżnikiem i pisarzem, rozmawia Mariusz Bober

Przestrzeń wolności w mediach dramatycznie się zawęża pod rządami Platformy Obywatelskiej – Telewizji Trwam odmówiono miejsca na cyfrowym multipleksie. Uda się powstrzymać domknięcie systemu medialnego?

– System może się domknie, ale czy nam powinno zależeć na otwieraniu tego systemu, czy raczej na jego rozmontowaniu? Ja uważam, że jest tak jak z PRL – nie ma co reformować, trzeba obalić. Jakim prawem władza przydziela miejsca na multipleksie lub częstotliwości w eterze? Nie na tym polega wolność. Wolność jest wtedy, gdy każdy, kto chce, może sobie częstotliwość wykupić i robić z nią, co mu się podoba. Wystarczy urząd, który będzie rejestrował zajęte częstotliwości, a nie taki, który je przydziela. Bo kto daje, może zabrać. Krajową Radę Radiofonii i Telewizji należy zlikwidować, a tajni współpracownicy powinni na zawsze zostać pozbawieni prawa do sprawowania funkcji państwowych. (...)

Czy często ogląda Pan Telewizję Trwam?

– Teraz akurat na ranczu w Arizonie codziennie, choć z jednodniowym opóźnieniem z powodu różnicy czasu. Kazałem tu sobie dociągnąć światłowody i mam dostęp do Telewizji Trwam. To jedyna polska stacja, która daje się w USA odpalić przez internet. Spodziewałem się, że będzie dostęp do TV Polonia, którą finansujemy z podatków jako stację dla Polonii zagranicznej. Nic z tego – wyświetla mi się, że “na tym obszarze nie ma dostępu”. No to gdzie ma być dostęp, jeśli nie w kraju, gdzie żyją miliony Polaków? (...)

Pana film o buddyzmie mainstreamowe media zakwalifikowały jako czynienie “zła w imię Boga” i wykorzystują go do straszenia “Polakiem katolikiem”.

– Scenariusz tego odcinka napisało mi dwóch buddystów z Tajlandii. Jeden wykłada teologię buddyjską na uniwersytecie, drugi jest mnichem buddyjskim pracującym w świątyni. Byłem więc doskonale przygotowany. Pokazałem prawdziwy obraz buddyzmu, a dziennikarze obszczekujący mnie po kostkach nie zajrzeli nawet do encyklopedii, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie mówię prawdy. Prawda nie pasuje do lukrowanego obrazu Dalajlamy, który oni od lat malują, ale zamiast poprawić ten swój fałszywy obrazek, zaczęli walić we mnie. Stara metoda – zabić posłańca, który przynosi niechciane wieści. Każde moje stwierdzenie wygłoszone do kamery pochodziło z podręcznika buddyzmu. Od siebie powiedziałem jedynie: “Głupie ludzie”, wskazując palcem na wycieczkę z Polski, która przyłączyła się do buddystów i odprawiała pogańskie obrzędy. Z krzyżykami na szyjach! W tej sytuacji “głupie ludzie” to delikatne określenie.
Kto nie wie, co myśleć o buddyzmie, niech przeczyta 14 rozdział książki Jana Pawła II “Przekroczyć próg nadziei”. Tam jest jasno i wyraźnie skrytykowana cała doktryna.

Wolni Polacy kontra lemingi – ten podział dobrze opisuje polską rzeczywistość A.D. 2012?

– Prawie dobrze. Zamiast “wolni Polacy” powiedziałbym “opcja niepodległościowa”, bo przecież nie jesteśmy wolni. Zniewolenie trwa i zacieśnia się na wielu poziomach, nie chodzi wyłącznie o brak dostępu do środków masowego przekazu. Chodzi także o dostęp do naszych łowisk na Bałtyku, prawo do nieograniczonego korzystania z zasobów naszego węgla, prawo do nieograniczonej produkcji mleka. Należy odwrócić cały proces dostosowawczy. (...)

Dostrzega Pan przejawy mentalności postkolonialnej wśród rządzących Polską grup?

– Postkolonialnej nie dostrzegam. Mentalność postkolonialna pojawia się w byłych koloniach, a Polska najpierw była kolonią sowiecką, a teraz nadal jest kolonią – niemiecką, unijną, trochę rosyjską. wasali. W każdej kolonii są takie kawałki gospodarki, które trafiają w lokalne ręce, ale większość potencjału gospodarczego służy zawsze zagranicznej metropolii. (...) Wielka Brytania, Szwecja, Czechy i Węgry nie zgodziły się oddawać pieniędzy na spłacanie greckich rachunków. Polska za to wykazała się mentalnością kolonialną – metropolia żąda, to Tusk wiernie wykonuje polecenia, okrada NBP z narodowych zasobów, aby je przekazać Grecji, a w praktyce nie Grecji, tylko francuskim i niemieckim bankierom, bo to oni trzymają greckie weksle. Tu nie chodzi o ratowanie Grecji. Tu chodzi o to, by w Paryżu i Berlinie nie zbankrutowały duże banki, które zarządzają funduszami emerytalnymi.

Rozstał się Pan już ostatecznie z komentowaniem na szerszym forum sytuacji w Polsce i wspieraniem “ciemnogrodzian”?

– Komentuję na bieżąco! Chodziłem do Janka Pospieszalskiego na każde jego wezwanie, ale go komuniści wyrzucili. Byłem w radiowej Trójce, ale mnie wyrzucili. Chadzam do Krzysztofa Skowrońskiego do Radia WNET. Moje wpisy na Facebooku – na przykład ten o ACTA czy o Marii Czubaszek, dumnej z podwójnego dzieciobójstwa – czytały tysiące ludzi, a potem to cytowano w mediach. No i tak planuję moje podróże, by w nocy 13 grudnia być pod domem generała zdrajcy, by na rocznicę 10 kwietnia zajechać do Warszawy na manifestację pod Pałacem Carskiego Namiestnika.

Nieprzypadkowo wybrał Pan te dwie daty i przypomniał carskiego namiestnika gen. Zajączka?

– Zajączka? Mnie interesuje to, co dzisiaj – ludzie nie bez powodu mówią KomoRUSKI zamiast – rowski. Podpisuję się obiema rękami pod tą skrótową recenzją zachowania obecnego prezydenta. Dosadne, ludowe, bardzo celne – on jest komoruski. Wasal zamiast suwerena. Był “Bolek”, potem pijak, teraz jest matołek, który pisać nie umie, opowiada głupstwa i nie potrafi się zachować w towarzystwie. (...)

Brak zaufania do rządzących Polską to powód, dla którego inwestuje Pan w nieruchomości w innych krajach?

– Staram się zabezpieczyć moją rodzinę na tyle, na ile jest to po ludzku wykonalne i roztropne. A zatem, owszem, kupuję ziemię tu i tam. W Polsce i w Amerykach. A czy gdzieś mieszkam na stałe? Sporo podróżuję, ale Polska to moja matka. Dokądkolwiek pojadę, gdziekolwiek zamieszkam, matka pozostanie matką. Można się od mamusi wyprowadzić, ale nawet wówczas jest się blisko. Matka to nie tylko słodka miłość, to także obowiązek zadany w Dekalogu. A zatem mogę sobie mieszkać, gdzie chcę, ale gdy matka potrzebuje mojej pomocy, działania, wsparcia, obecności, talentu czy krwi, to zawsze będę pędził na wezwanie – dla Ojczyzny ratowania rzucę się przez morze!

Zwłaszcza wtedy, gdy naszą “zieloną wyspę” zalewa czerwone morze “postępu”, długi, nieudolność władzy?

– Najkrócej mówiąc, komuna się NIE skończyła. Tak nam się wydawało. W 1989 roku dałem się wykołować – myślałem, że z nimi koniec, a tu przykra niespodzianka. Dziś u władzy nadal pucybuty gotowe lizać zagraniczne trzewiki. Kiedyś lizali wyłącznie moskiewskie, dzisiaj liżą także niemieckie, francuskie, europejskie. U władzy wciąż ta sama swołocz, którą obalaliśmy. (...) Dlatego zanim mnie wywalili z radiowej Trójki, zawsze kiedy wchodziłem na audycję, a w holu wywiadów udzielał Kalisz lub inny komuch, wrzeszczałem za jego plecami: “Precz z komuną!”. Nie wolno rezygnować z oporu. (...)

http://www.bibula.com/?p=55475

avatar użytkownika kazef

32. I jeszcze fragment wywiadu, którego nei opublikował "Newsweek"

Newsweek: W jakich relacjach jest Pan z prawicowymi publicystami m.in. Piotrem Semką, Piotrem Zarembą, braćmi Karnowskimi?

WC: Nie jestem w żadnych relacjach, bo nie mam okazji zawierać znajomości z publicystami. Nie bywam na otwarciach ani na zamknięciach, nie przyjmuję zaproszeń, po salonach się nie szwendam – jeśli gdzieś idę, to jest to manifestacja pod Pałacem Namiestnikowskim, Msza za Ojczyznę albo pogrzeb. Ostatni pogrzeb, na którym byłem, to pogrzeb Stanisława Szwarc-Bronikowskiego. Poza tym, że Szwarc był podróżnikiem i filmowcem, był też cynglem AK – wykonywał zasądzone przez Podziemne Państwo Polskie wyroki śmierci na szpiclach, kolaborantach i Szkopach. Cześć Jego pamięci!!!

W koligacjach ani koteriach nie uczestniczę. Pracuję zawsze u siebie, we własnej firmie, nigdy w czyjejś redakcji. A zatem nie mam okazji poznawać dziennikarzy. Żadnego z wymienionych Panów nie znam osobiście, choć o każdym słyszałem. Jeden z braci Karnowskich jest kłamczuchem – tyle wiem na pewno. Nie może się skutecznie wyspowiadać, a w konsekwencji nie powinien przyjmować Komunii Świętej. Opublikował kiedyś ogromny wywiad ze mną, którego mu nigdy nie udzieliłem. Ogłaszał publicznie, że ma taśmy z nagraniami i mi je wyśle. Jakoś nie wysłał. Ten „wywiad” był nieprzyjemny i szkodliwy dla mnie. Fałszerstwo. Do czasu naprawienia szkody, każda spowiedź Pana Karnowskiego jest nieważna – takie mamy reguły w Kościele Katolickim. Trwa Wielki Post, może się chłop nawróci.

Z takich mniej więcej powodów trzymam się w ostrożnej odległości od publicystów, nawet prawicowych. Klucze od domu powierzyłbym Rafałowi Ziemkiewiczowi, którego szanuję i czytam z uwagą, oraz Krzysztofowi Skowrońskiemu, którego lubię i się z nim koleguję. Resztę znam raczej z daleka.

A czy oni prawicowi? To niedobre słowo, bo nic nie definiuje. Dużo bardziej adekwatne jest określenie „opozycja niepodległościowa” zdefiniowana jako przeciwieństwo antypolskiej, poddańczej polityki Donalda, Zdradka, Komoruska i reszty Padalców. Przy czym słowo Padalec oznacza kogoś, kto pada na twarz przed obcymi w celu wylizania butów.

reszta tutaj:
http://www.bibula.com/?p=53482

avatar użytkownika Adam

33. Vidio usunieto z W. Cejrowskim.

Prosze sprawdzic.
Pozdrawiam

Adam
avatar użytkownika kazef

34. @Adam

Wiem, że usunięto. Nigdzie w sieci już go nie ma. Na szczęscie piszący tu bloger Michael wszystko wcześniej zarchiwizował i przesłam mi mailem.
Warto to mieć.
Pozdrawiam.

avatar użytkownika kazef

35. Hołownia na aucie - dobra wiadomość

W czwartek Katolicka Agencja Informacyjna podała, że Kanał Religia.tv należący do ITI kończy z własną produkcją. W przyszłym roku program Religia.tv będzie jeszcze emitowany ale tylko na bazie powtórek i zakupionych filmów w stacjach kablowych, na platformie satelitarnej i w Stanach Zjednoczonych. ITI dokładała do programu 1 mln EUR rocznie.

Hołownia (był dyrektorem programowym stacji) na swoim blogu na stronie Religia.tv podkreśla: "przez tych pięć lat udało nam się stworzyć jakość zupełnie unikatową w skali świata". Jego zdaniem Religia.tv pojawiła się jednak w Polsce najwyraźniej za wcześnie
Zaznacza, że pewnie łatwiej by było, gdyby jego stacja co wieczór urządzała seanse nienawiści, a zamiast Jezusem i Biblią zajęła się "życiem seksualnym księży".

Na całe szczęście walterowy, udawany katolik Hołownia wraz z zespołem nie będa już manipulować w Religia.tv. i zajmować się polskim katolicyzmem.

avatar użytkownika Maryla

36. @kazef

Hołownia jak Hołownia, ale facet w koloratce nazwiskiem Sowa poszedł na aut :)

Już mu tylko śniadanie u Mellera zostanie.

Jak się żalił Hołownia, że biskupi go nie wspierali i dlatego program dla sekty mu zdjęli.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika kazef

37. @Maryla

Ano żalił się, że nie miał wsparcia z Kościoła, że księża woleli u Rydzyka...

Hołownia będzie teraz rusyfikował (bredził na łamach) we "Wprost"

avatar użytkownika Maryla

38. :)) Czerska w żałobie

http://wyborcza.pl/1,75968,12574429,Koniec_religii_tv.html

Czyja to wina? Zdaniem dyrektora programowego Szymona Hołowni m.in. braku wsparcia Kościoła. "Gdyby to wsparcie było (nie finansowe, broń Boże), byłoby nam dużo łatwiej, zaryzykuję tezę - kanał by się rozwijał. Tymczasem przez cały czas naszego istnienia jeden (słownie jeden) biskup publicznie bąknął coś o pożytecznej roli Religia.tv w medialnym krajobrazie. Na porządku dziennym mieliśmy hece z biskupami, którzy zabraniali księżom przychodzić do naszych programów, bo my niszczymy Kościół, atakując ojca Rydzyka" - napisał w liście do widzów Hołownia.

I miał rację. Ilość pieśni pochwalnych wykonywanych przez biskupów pod adresem TV Trwam jest trudno policzalna. Na mszach księża z ambony apelowali o wsparcie dla "katolickich mediów" ojca dyrektora. Sama słyszałam biskupa (o sympatie radiomaryjne go wówczas nie podejrzewałam), który pytany o Religię.tv, wzruszył ramionami i powiedział: "To nie jest katolicka telewizja". W Religii.tv nie przesiadywali politycy, nikt nikogo nie opluwał. Można było obejrzeć program i o życiu chrześcijan, i np. o buddyzmie.

Jeśli to była linia niekatolicka, to ciekawe, czym dla Kościoła hierarchicznego jest katolicyzm? "

i ta Wisniewska :)))

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika michael

39. Ten bloger michael nadal ma te filmy,

Te które kiedyś wysłał do kazefa.
Wysłał, ale na swoim twardym dysku ich nie skasował.
I ma.
Cejrowski u Hołowni
Chytry nie jest, wiec może je nadal wysłać.
Taki jest.

avatar użytkownika Unicorn

40. Hołownia czy chlewnia oto

Hołownia czy chlewnia oto jest pytanie :> I tak zakończyłbym rozmowę.

:::Najdłuższa droga zaczyna się od pierwszego kroku::: 'ANGELE Dei, qui custos es mei, Me tibi commissum pietate superna'

avatar użytkownika Goethe

41. Na you tube - wciąż jest...

... to stary program... niemniej pouczający.

http://www.youtube.com/watch?v=fDFC-v53d_A

Goethe..."Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest...",JVG

avatar użytkownika kazef

42. Tylko gwoli kronikarskiego obowiązku

Hołownia we "Wprost" zamieszcza felietony już nawet nie udające jakiegoś religilnego zaangażowania. On już nie kryjąc się z niczym walczy z wiarą i kosciołem. To jest jego jedyne i prawdziwe zaangażowanie. Próbka tej szatańskiej propagandy z felietonu przedświatecznego:

"Przez tych kilka dni pod koniec roku (a dzięki prężnym handlowcom – przez kilka ostatnich tegoż roku tygodni) umawiamy się: no dobra, na co dzień to mamy poważne wątpliwości i zasadniczo nienawidzimy księży, ale teraz, na chwilę, umówmy się, że te bajki o żłóbeczku, biednych żydowskich rodzicach i dziecinie są jednak prawdziwe"

Wprost nr 51/2012 (1557) "Rewolucja w żłóbku"

Linka nie podam, bo i tak czuję wyrzuty sumienia, że zamieściłem na zacnym portalu odpryski najgorszego jadu.

avatar użytkownika Maryla

43. @kazef

tak sobie wczoraj , słuchając TVN24, przypomniałam obsadę "żałobników" TVN24 z pożegnania z Janem Pawłem II.

Czarna wdowa Pochanke, Szymon Hołownia, ojciec Miecugow, ks. Zięba i Brydzia Grysiak z Franciszkańskiej.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika kazef

44. @Maryla

U mnie wtedy był jeszcze tefałenik ale nie 24.
W chwili śmierci Papieża program prowadziła Pochanke. Coś ram ględziła, zupełnie nie potrafiła się zachować, tak sobie plotła jakby właśnie coś przykrego się zdarzyło, ale nic takiego. Nie zmieniła maski, dalej ten sam głupawy uśmieszek i pusty, luzacki wyraz oczu. Ot, coś się stało.
Jakieś dwie godziny to trwało, totalna kompromitacja Pochanke, musieli ściągnąć Miecugowa, którego pomarszczona gęba cierpiętnika i niski głos bardziej im pasowały. Wyraz oczu krył za okularami, ratował się licznymi połączeniami z korespondentami zagranicznymi...

ps. nie używam wyrażenia "ojciec Miecugow". Spejoratyzowali pojęcie "ojciec". Naznaczyli kpiną i obciachem - lemingom ma się kojarzyć z "ojcem dyrektorem", mają rechotać i strzyc uszami. "Ojciec" mówi się również kpiarsko na mężczyznę, który ma kilkoro dzieci. Dokonali zabójstwa z premedytacją semantycznego znaczenia tego słowa, pięknie kojarzonego w języku polskim. Przywodzącego na myśl "ojcowiznę" i "ojczyznę". Te słowa też wyklęli.
Stąd o Miecugowie nigdy nie powiem "ojciec"...

Pozdrawiam

avatar użytkownika Maryla

45. @kazef

no proszę, jak sie promuje otwarty kościół rodem od Palikota, nie masz większego otwartego chrześcijanina, jak Hołownia !

"Aula nad kościołem seminaryjnym została wypełniona do ostatniego miejsca. Z sali padały pytania o sposób zainteresowania młodych katechezą w szkole, o udział w programie „Mam talent”. Spontaniczne i długie oklaski otrzymało świadectwo Kasi, fanki Szymona Hołowni, która zainspirowana pytaniami o to, czy traktujemy innych chrześcijan jak naszych braci i nasze siostry, mówiła o bezgranicznej miłości do każdego człowieka, nawet największego zbrodniarza. – Chcę, by każdy człowiek był zbawiony – podkreślała.

Blisko 2,5-godzinne spotkanie zakończyły indywidualne rozmowy i podpisywanie książek.

Szymon Hołownia był pierwszym gościem w ramach cyklu rozmów o wierze z osobami powszechnie znanymi, który przygotowują wspólnie Radio Plus Opole i Wydział Teologiczny UO. Planowane są spotkania m.in. z Kingą Baranowską, Krzysztofem Ziemcem, Kubą Błaszczykowskim, Adamem Nowakiem (z zespołu Raz, Dwa, Trzy)."

http://opole.gosc.pl/doc/1398221.Ile-masz-siostr-i-braci

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika kazef

46. Udawany katolik Hołownia nie odpuszcza

Kolejnym frontem walki z normalnością jest kult zwierząt i wegetarianizm. Wykorzystywane także jako pałka na Kościół i tradycje. Hołownia jak zwykle na pierwszej linii frontu



Czy katolik może jeść mięso? Szymon Hołownia wie swoje



Czy katolik może jeść mięso? Szymon Hołownia wie swoje
fot. Maciej Biedrzycki/FORUM
#EKOLOGIZM    #WEGETARIANIZM    #WEGANIZM    #WEGE    #IDEOLOGIA    #KATOLICYZM    #NAUKA    #KOŚCIÓŁ    #ŚW. TOMASZ    #ZWIERZĘTA    #UBOJNIA    #SZYMON HOŁOWNIA

Uchodzący za celebrytę Szymon Hołownia ogłosił jakiś czas temu, że jest wegetarianinem. Zrobił to przy okazji wydania swojej najnowszej książki „Boskie zwierzęta”, która ma nas przekonać do tak niezwykle oryginalnych postulatów, jak choćby ten, że zjedzenie steka to bestialstwo, a pies w budzie to… akt przemocy.

 

Hołownia uchodzi nie tyle za celebrytę, ile „katocelebrytę”, który chętnie przyznaje się do wiary usiłując zarazem pogodzić z nią świat showbiznesu. Jest więc tym „fajniejszym katolikiem”, co to nie epatuje tematami grzechu czy walki duchowej, ale pogłaska po główce, skrytykuje ojca Rydzyka i okaże się całkiem miłym, a przy tym niespecjalnie wymagającym człowiekiem. Ot, twór medialny na użytek wielkomiejski, gdzie wymaganie określonych postaw etycznych nie jest specjalnie w modzie.

 

Wegetarianizm i walka o prawa zwierząt stały się najwyraźniej nowym elementem wizerunkowych rozgrywek Szymona Hołowni. Jego wielki „oburz” na ubojnie, złe traktowanie zwierząt i w ogóle ich generalną poniewierkę, uczynił z tego – inteligentnego skądinąd publicysty – infantylnego gadułę, plotącego cokolwiek mu ślina na język przyniesie. Życiu zwierząt zdążył nawet nadać eschatologiczny wymiar, opowiadając synkretyczne dyrdymały o jakiejś tęczy i tym podobnych głupotach, które zwierzątka mają zobaczyć – czy też przekroczyć – po swojej śmierci. Przyjąwszy jego punkt widzenia, należałoby od razu założyć, że każdy, kto w niedzielę wsunął kotleta lub na śniadanie połknął kanapkę z szynką, miał na talerzu… kawałek męczennika. Absurd? No pewnie.

 

Dzik i cyklista

Szymon Hołownia z pewnością jest szczęśliwym człowiekiem, skoro ma czas i ochotę zajmować się pośmiertnym losem zwierząt. Obficie cytuje przy tym formułki ze świętych Kościoła, chełpiąc się, że odkrywa coś nowego, gdy tymczasem jedynie powtarza to, co Kościół głosił od dawna: że zwierzęta są stworzeniem Bożym.

 

Nie chodzi o to, żeby bagatelizować alarm, jaki Hołownia podnosi w kwestii znęcania się nad zwierzętami. Jeżeli w jakiejś ubojni czy gospodarstwie domowym zwierzęta są dręczone, to rzecz jasna sadyści zasługują na karę. Musimy jednak dostrzec różnicę między wypowiadaniem tej „oczywistej oczywistości” (osobiście nigdy nie słyszałem, by ktokolwiek publicznie chwalił dręczenie zwierząt i cieszył się przy tym poparciem opinii publicznej), a pisaniem książek i udzielaniem wywiadów na temat tego, jak to biedne i nieszczęśliwe stworzonka przerabiane są na parówki.

 

Trudno przy tym nie zauważyć, że Hołownia nigdy nie był tak zacięty i waleczny w innych, bardziej istotnych sprawach. Czy ktoś przypomina sobie, by prowadził on równie intensywne działania medialne chociażby w obronie nienarodzonych dzieci, których bestialskie zabijanie jest, przez wiele osób z celebryckiego środowiska Hołowni, nazywane „prawem kobiet”? Żeby była jasność: nikt tutaj nie twierdzi, iż Hołownia pochwala aborcję. Nie sposób jednak zapomnieć, iż wiele uwagi poświęca on walce o prawa zwierząt, pomijając przy tym kwestię pogardy, z jaką współczesny świat traktuje kilku czy kilkunastotygodniowego małego człowieka.

 

Pewnie, ktoś zaraz powie, nie sposób zajmować się wszystkimi tematami. A i owszem – padnie odpowiedź – ale jednak łatwiej ogłosić się wegetarianinem i cieszyć się poklaskiem celebryckiego środowiska, które uwielbia podobne deklaracje, niż przypomnieć o pladze rozwodów wśród ludzi znanych z tego, że są znani czy o prawach nienarodzonych do życia, zwłaszcza w okresie, gdy prolajferzy biją się z „konserwatywną” władzą o zakaz aborcji. Łatwiej jest, przyznają Państwo, w środowisku w jakim obraca się Hołownia, przepraszać dzika za polski rząd, niż temu rządowi wypowiedzieć wojnę o życie nienarodzonych dzieci. Wielkomiejski „wegetarianin i cyklista” z radością oklaskuje już zapewne Hołownię za jego odważne poglądy i podejmowanie trudnych tematów walki o życie dzika. Tylko pogratulować, nieprawdaż?

 

Namieszać w głowie

Inna sprawa, że Hołownia ma także innego odbiorcę – tego, który wiarę traktuje serio. I takiemu, niestety, jego heroiczna obrona zwierzątek solidnie namiesza w głowie. Publicysta nie ukrywa bowiem, że po śmierci spotkamy w niebie nasze pieski, chomiczki i inne krówki.

 

Hołownia usiłuje udowodnić swoim odbiorcom, iż człowiek nie jest istotą wyższą, wyrastającą ponad naturę, lecz stanowi jej element, dokładnie taki sam, jak piesek, pszczółka czy inne stworzenie. Zaznacza jednocześnie, że miłość człowieka do zwierząt wyśmiewają głównie nieczuli na takie sprawy „prawicowi publicyści”. Kimkolwiek są ci, których Hołownia lokuje po stronie swoich przeciwników, warto nadmienić, iż wcale nie trzeba być żadnym „prawicowym publicystą”, by dostrzec iż tezy Hołowni wpisują się w nurt animal studies – pseudonauki i ideologii, postulującej de facto konieczność emancypowania zwierząt spod władzy człowieka. Ci, którym bliska jest owa ideologia, właśnie w katolikach – podobnie jak Szymon Hołownia w „prawicowych publicystach” – dostrzegają nierzadko „kłopotliwy element” zakłócający pożądany przez nich, wykoślawiony model relacji człowiek-zwierzę.

 

A przecież wystarczy sięgnąć do klasyki, czyli św. Tomasza z Akwinu, by przekonać się, iż katolik – co do „prawicowych publicystów” niżej podpisany nie wypowiada się – nie powinien w żaden sposób gardzić zwierzętami, ani znęcać się nad nimi. To grzech, wszak są one, ponad wszelką wątpliwość, stworzeniami Bożymi. Jednak, i tu niezawodne okazują się Tomaszowe uporządkowanie i zamiłowanie do gradacji wszystkiego i wszystkich, są to – podobnie jaka cała natura – istoty niższe niż człowiek, a w związku z tym poddane jego władzy. W swoim wywodzie Doktor Anielski dzieli duszę na rozumną, instynktowną i wegetatywną. Jak można się domyślić, tę pierwszą posiada człowiek i tylko ona może zostać zbawiona. Instynktowna, którą posiadają zwierzęta, umiera wraz z nimi, podobnie wegetatywna. Jako istota wyższa, człowiek może zatem wykorzystać zwierzę do swoich celów, o ile nie są to cele grzeszne, jak chociażby sadystyczna satysfakcja.

 

Wszyscy, którzy z pasją zaczytują się w mądrościach Hołowni na temat zwierząt, powinni zatem nieco ochłonąć. Ów „katocelebryta” nie odkrywa niczego nowego – Kościół na temat zwierząt od dawna ma określone stanowisko. I jest to po prostu zdroworozsądkowe spojrzenie, zakładające właściwy porządek natury. Z tego punktu widzenia, prawdę mówiąc, to mało istotne co je, a czego nie je Szymon Hołownia. Nie dajmy sobie jednak wmówić, że rozważanie kwestii jedzenia mięsa stanowi, z katolickiego punktu widzenia, jakąś ważną zagwozdkę moralną. Prawdę mówiąc, są to sprawy kompletnie nieistotne. Dlatego sztućce w dłoń i do mięsa! Współczesny świat stawia nam bowiem znacznie poważniejsze wyzwania moralne niż kawałek steka.

 

Tomasz Figura



Read more: http://www.pch24.pl/czy-katolik-moze-jesc-mieso--szymon-holownia-wie-swoje,65977,i.html#ixzz5erl8YvCF