"Paciorki" za złoto

avatar użytkownika Zebe

I ja czytam sobie, że taki „Widzewiak” z Kraju Bałtów,  ma uzdrowić Lecha za marne 800 kilo w złotych PLN, bo PLN dziś ważne, leci na łeb na szyję, toż to w Euro albo innej walucie „angielskie transfery” będą lada moment !

No bo jak masło poszło z 3.30 na 4.70, a pączek z marmoladą wywindował się na 2.50 – wszystko w PLN, to ja widzę , że świat doganiamy ! Szybciej niż cała reszta cywilizowanej - tej z UE - Europy wzięta.
No bo kto nam zabroni ?
Wysoki komisarz, przewodniczący, koalicjant w wierze ?
Nie !
My sobie sami spuścimy złotówkę. Najlepiej wraz z E-97. Litr po ‘pięciaka”, euro też po „pięciaka”. To się komponuje, nieprawdaż ?
No ale nas stać na gesty. My możemy sami siebie pozbyć nawet przyszłych emerytur ! Nie wierzycie ?
To takie proste…
Niech nas tylko w tej UE „lepiej” zaksięgują, a my sobie już tam poradzimy.
Co nas wyzwoli ?
Jak to co – waluta Euro.
 
Plan jest prosty, dziecinnie prosty. Europo ratuj, damy z siebie wszystko, nawet więcej niż wszystko.
Nieważne, że nasze PKB na mieszkańca jest na poziomie 60 % w skali średniej Unijnej, nieważne, że coraz słabsza kondycja złotego, nazwanego dumnie PLN,  spycha nas w ogon krajów członkowskich UE w tej kategorii ( zostały jeszcze 4 pozycji do outsidera), nieważne, że inflacja w Polsce należy do najwyższych w cywilizowanej Europie…
 
Ważny jest bożek „Euro”. Mityczne „Euro”, które ma pozbawić ten rząd odpowiedzialności za Państwo. Źle napisałem: ma pozwolić temu  rządowi uniknąć  odpowiedzialności za Państwo.
Tylko kogo z rządzących interesuje, że będziemy „Dziadami Europy” ?
Pensje głodowe, bez emerytur ( może z zasiłkami), z autostradami za 2 zł (PLN) za kilometr, z piłkarzami z „górnej” półki za 100 kilo , ze wspaniałymi stadionami, za rozbiórkę których znów przyjdzie zapłacić, z kolejnymi długami bankowymi, z nieosiągalną służbą zdrowia po pierwszym kwartale kolejnego roku, po kolejnych kataklizmach, z którymi i tak sobie nie poradzimy z winy nas samych, po grantach „darmowych” z UE, za które i tak zapłacimy… ?
 
Ilu młodych wyjedzie jeszcze, ilu wspomoże rodziny w kraju, ilu się jeszcze wykształci na poziomie licencjatu, ilu inżynierów tu jeszcze coś wskóra, ilu, ilu, ilu … ?
Nie jesteśmy gospodarczym kolosem, nawet tym na glinianych nogach. Jesteśmy już pariasami Europy.
 
Czy może być inaczej ?
 
Szansa istnieje.
Do tego potrzeba jednak rządu i prezydenta. My nie mamy ani jednego, ani drugiego. To przerażające, że nikt dziś nie dba o nasze interesy.
A zresztą …
 
Zapytajcie bożka „euro”.
Dziś to jeszcze nie jest „propozycja nie do odrzucenia”.
 
I proszę nie pisać, że przy słabym złotym eksport zyskuje, bo zaraz przypomina mi się wymiana „paciorków” na złoto  w kolonizowanych krajach Afryki i Ameryki.

3 komentarze

avatar użytkownika spiskowy

1. A dlaczego mam nie pisac ze przy slabym zlotym eksport zyskuje?

Przeciez zyskuje.

Co lepsze - ten model pozwala zachecic potencalnych inwestorow - szukajacych tanszej sily roboczej, tanszego inzyniera itd zastanowic sie nad wyslaniem roboty tam gdzie taniej.

Co lepsze jest to przeciwienstwo silnego zlotego, ktory jako taki potrzebny jest po to, zeby taniej obslugiwac dlug. Alez jaki to paradoks - my sie bedziemy koncentrowac na obsludze dlugu zamiast na pracy. Produkcji i przemysle. No to jest nie do pomyslenia! Machloje sa najwzniejsze.

Slaba zlotowka przyciaga takze takich turystow. I promuje lokalne polsie produkty, bo przy slabej zlotowce oplaca sie sprzedawac loklane a nie importowac za dewizy (:) jakies burzujskie produkty.

A tak na marginesie - zlotowka juz sie umacnia. W koncu trzeba skroic emigrantow, przywioza przeciez kase.

Ludzi stworzono by sie kochali. Przedmioty by je uzywac. Swiat dzis jest w chaosie, bo ludzie kochaja przedmioty a drugiego czlowieka uzywaja jak przedmiot.

avatar użytkownika Zebe

2. spiskowy

Oczywiście, że Pan się nie myli. Mnie w tekscie chodziło o coś innego. Chodzi mi o ten dziwny, owczy pęd Tuska do strefy Euro. Nasze wskazniki ekonomiczno-gospodarcze stawiają nas pod scianą przy ewnentualnie szybkim przyjęciu euro. Jesteśmy za biedni, by stać się nagle bogaci. To niemożliwe.Na papierze tego się nie załatwi. Stąd właśnie to " I nie piszcie..."

Pozdrawiam

avatar użytkownika spiskowy

3. A no tak

Kwestia euro jest wygodna dla ludzi leniwych, bo wyrzuca odpowiedzialnosc na zewnatrz.
W koncu polityka monetarna nie bedziemy musieli sie juz specjalnie zajmowac.

To jest kolejna odslona kolonizacji.
Osrodki decyzyjne zostana przeniesione poza Polske.
I Tusk zalatwia w tym przypadku dwie sprawy:
- pozbywa sie dl swych nastepcow problemu prowadzenia polityki monetarnej
- oddaje te polityke pod zarzad obcym

Ludzi stworzono by sie kochali. Przedmioty by je uzywac. Swiat dzis jest w chaosie, bo ludzie kochaja przedmioty a drugiego czlowieka uzywaja jak przedmiot.