Jeszcze raz o skowycie

avatar użytkownika toyah
    Dziś rano otrzymałem esemes następującej treści: „ Po pierwsze przepraszam, że napastuję, ale jak zapytałabym mamy, to dostałaby apopleksji, przekonana, że chcę rzucić kolejne studia. Otóż nie chcę. Fajnie jest czasem. Ale mam wątpliwości, na co...

3 komentarze

avatar użytkownika joanna

1. nawet tępo uśmiechnięty Dalaj Lama

Nie jest tak zle z nasza mlodzieza. Zawsze istniala przepasc miedzy pokoleniami. Moja Babcie nie potrafila by odnalezc sie w dzisiejszym swiecie. Tak jak mysmy musieli wzrastac po omacku w tej rzeczywistosci jaka zastalismy, tak oni musza znalezc swoje miejsce w zyciu. I mam nadzieje ze tej szansy nie straca i beda mogli sie tepo usmiechac jak Dalai Lama i jemu podobni. A niebo nad naszymi glowami wciaz ogromne i jak zawsze blekitne i niedostepne.
joanna
avatar użytkownika Urszula Domyślna

2. To jest bardzo piękna i bardzo prawdziwa opowieść

Obserwuję młodych ludzi tak jak i Ty, Toyahu. Oni są rzeczywiście bardzo biedni i bardzo zagubieni. Ale, na szczęście(?), rzadko to sobie uświadamiają. A ci, którzy to robią, uciekają w (u)życie. Czasem jednak trafiają się między nimi ludzie mający odwagę zmierzyć się z rzeczywistością, bez wirtualnych protez. W nich nasza nadzieja. Pozdrawiam Urszula
avatar użytkownika Tymczasowy

3. Odbilo "Toyahowi"

Znam te konwencje: "niemal bezrobotny nauczyciel, gnijacy...". akurat to takze moj rodzaj kokieterii. Tyle, ze gdy to robie, to zawsze jest odwrotnie niz pisze. Niech Ci bedzie, kazdy orze jak moze. Zastanow sie, prosze nad tym, co piszesz. Jakie masz uprawnienie, by pisac o mlodziezy w sposob nastepujacy: "ani kmolegow, ani kolezanek, ani marzen, ani milosci, ani wiekszych zainteresowan...". A skad Ty to wszytko wiesz? Nawet jezeli znasz ze trzy setki tej mlodziezy, to przeciez oprocz tej nieszczesliwj probki, sa setki tysiecy innej mlodziezy. Wybrales sobie autorytety jak byk szczal. byle czlowiek z ulicy moglby Ci zaserwowac inna liste. Takze "dobra". Nie wiem jak 'reszta', ale od Pilcha mozna sie nauczyc jak mozna byc alkoholikiem i pisac bardzo dobre teksty. A od Stasiuka, jak nie skonczyc nawet szkoly sredniej i cudownie operowac polskim slowem. A nawet zalozyc wydawnictwo i robic to, co wydawnictwo robic zwyklo. Pozdrtawiam.