System kastowy w Polsce

avatar użytkownika eska

Najpierw kilka słów o najbardziej znanym systemie kastowym, czyli tym charakterystycznym dla Indii. Uproszczony podział społeczeństwa w Indiach wygląda tak:

Bramini, czyli kasta kapłańska – najwyższa,
Kszatrija, kasta władzy i rycerzy,
Waiśja,  kasta przedsiębiorców i handlowców,
Śudra, czyli ci, którzy służą tym pozostałym, stojącym wyżej w społecznej hierarchii.

A teraz przyjrzyjmy się naszemu społeczeństwu>
Bramini to oczywiście sędziowie, nasza rodzima kasta kapłańska. Potem mamy ludzi władzy, wszelkich służb (SB, WSI) itp., trochę niżej stoją handlowcy i przedsiębiorcy, pogrupowani bardzo ściśle w swoich korporacjach zawodowych (obowiązkowe izby), a cała reszta to my, zwykli zjadacze chleba. Mamy mnóstwo obowiązków wobec kast wyższych, musimy pracować na ich dobre życie. Prawa mamy takie, na jakie nam pozwolą ci lepsi, wyżej stojący. 

Ten system został w Polsce zamontowany w postaci prawa, wywiedzionego z konstytucji – i tu dochodzimy do ciekawego zjawiska > otóż indyjski system kastowy oraz władza braminów pochodzi od bóstwa. Podobnie było w Izraelu, faryzeusze interpretowali Prawo pochodzące od Boga.  Kto nadał Prawo obecnej Polsce?
Otóż jest ono dziełem komunistów, po prostu, a na czele tego zespołu „boskich prawodawców” stał niejaki Kwaśniewski. Tak powstało Prawo, które wg naszych braminów jest Suwerenem i na którego straży stoją.

Sędziowie nie podlegają prawu jak zwykli ludzie, członkowie pozostałych kast wyższych też nie (aczkolwiek ich przywileje są mniejsze). Kary, zakazy i nakazy, wykluczenia społeczne dotykają tylko najniższą kastę, a zwłaszcza tych z samego dołu, niedotykalnych, czyli zwolenników PiS w obecnym czasie.

Czy można się dziwić, że w takim układzie, pracowicie kształtowanym przez ćwierć wieku, kiedy to powoli kształtował się już system zamknięty oparty na czystym nepotyzmie, wygrana wyborów przez niedotykalnych, a następnie próby zmiany systemu kastowego na normalną demokrację wywołują totalną schizę wśród uprzywilejowanych? Wszak my, Śudra, jesteśmy po to, żeby im służyć, a niedotykalni u władzy wywołują chęć mordu, po prostu.

W takiej sytuacji nie dziwią w ogóle zachowania sędziów, ani tych z KRS, ani z TK czy SN. 
Sędziowie nie płacą mandatów i mogą sobie ze sklepów zabierać, co chcą, ponieważ nie podlegają prawu dla zwykłych śmiertelników. Oni nie kradną, tylko korzystają z przywilejów zawartych w konstytucji i interpretowanych przez nich samych – skąd się to wzięło? A to akurat bardzo proste – w 1995 roku Kwaśniewski wygrał wybory, podając fałszywe informacje w swoim życiorysie. Wynik wyborów został podważony, ale ówczesny SN uznał je za ważne, choć było ewidentne, że należy je powtórzyć. W zamian Kwaśniewski się odwdzięczył obecną konstytucją, a sędziowie już zadbali o to, żeby utrwalić system kastowy.

Ostatnio kapłani z SN zabrali się za ocenianie działań prezydenta RP, choć nie mają do tego żadnej formalnej podstawy prawnej. Wszak jednak to oni są od interpretacji Prawa, czyli Suwerena (wg Popiołka), a więc to oni są de facto tworzą Suwerena, są sługami bóstwa, które kształtują wg własnych potrzeb. Ponieważ Duda zdradził system i zapisał się do niedotykalnych, z automatu podlega dowolnej ocenie naszych braminów.

W Polsce nie ma podziałów politycznych, jest podział kastowy, wynikający z urodzenia i przynależności do określonej kasty społecznej. I zapewniam, że przywileje szlachty w I RP to było „małe piwo” w porównaniu z tym, co sobie wypracowali dzisiejsi nadludzie w Polsce. 
Moim zdaniem wszelkie próby przymilania się do przedstawicieli kast wyższych tylko ich rozbestwiają, tu po prostu trzeba obalić ten system. Mówiąc wprost i na prostym przykładzie – dopóki HGW jest prezydentem stolicy zamiast siedzieć w celi za kryszę nad złodziejstwem, a PiS babrze się z zasiedziałymi samorządowcami zamiast ich po prostu pogonić, nie mamy do czynienia z żadną dobrą zmianą, tylko z próbą poszerzenia dostępu do istniejących kast. I tyle.

 

PS. To samo dotyczy lekarzy, akademików i mnóstwa innych świętych krów.

 

Etykietowanie:

9 komentarzy

avatar użytkownika Morsik

1. To się zgadza, tylko, że...

...śudrami jest ok 3/4 Polaków na własne życzenie. Im ciepła woda w kranie wystarczy... Przecież wojny ruskim nie wypowiemy... no nie? :)

 Niechlubny udział każdy ma: ten, który milczy, ten, który klaszcze...

avatar użytkownika eska

2. Morsik

Nad wypracowaniem takiej mentalności kasty wyższe pracowały ćwierć wieku, bazując do tego na pozostałościach mentalności z PRL. Wielki przywódca duchowy III RP, czyli Michnik, ma tu nieocenione zasługi. Niestety....

Ludzie, myślcie, to nie boli...ha, ha....

avatar użytkownika Ewaryst Fedorowicz

3. @eska

Przepraszam, ale jak to jest:
publicznie deklaruje Pani, że "kocha Prezydenta", a to przecież PAD jest głównym hamulcowym:

to on roztoczył parasol ochronny nad "zasiedziałymi samorządowcami " i wykastrował ustawę pisowską mającą z tą bandą zrobić porządek, a teraz próbuje wykastrować ustawę o ustroju sądów powszechnych, mającą skończyć z chewrą z KRS?

Ewaryst Fedorowicz

avatar użytkownika UPARTY

4. Tyle, że mniej więcej połowa elektoratu PiS to kasta najniższa

resztę stanowią przedstawiciele kast wyższych a największy dramat polega na tym, że w Sejmie PiS ma bardzo kruchą większość i np bez Gowina władzy sprawować nie może. Nie może również zrobić tego co powinien, bo natychmiast utraci władzę. Może robić tylko to do czego jest konsensus społeczny i ani kroku dalej. Wiele zaś środowisk nie widzi dramatyzmu sytuacji nie godzi się jak na razie na kroki radykalne mające zmarginalizować poszczególne kategorie kanalii. Znowu przykład, reformę wojska w Pałacu Prezydenckim blokuje osoba słynna ze swoich kontaktów nazwijmy to klerykalnych. Ku mojemu zdziwieniu Szoguna poznałem na kolacji u bardzo wybitnego duchownego. Gdy się spytałem co on tu robi usłyszałem, że trzeba mieć kontakty z różnymi środowiskami. Ci duchowni kwestionują na co dzień potrzebę radykalnych zmian i stąd słabe dla zmian poparcie w środowiskach katolickich. Z resztą w ogóle im PiS jest obcy bo głosi równość praw, a bycie kimś jest bardzo fajne

uparty

avatar użytkownika eska

5. Ewaryst Fedorowicz

PAD rozgrywa bardzo inteligentnie grę, czyli wnosi zarzuty niby w imieniu wszystkich.
Od tego jest sejm i TK, żeby te sprawy wyjaśnić, czyli zapisać to samo inaczej.
Niestety, wtrąca się JK i traktuje to serio, bo nie łapie gry.

Proszę pamiętać, że Szydło i Duda to jeden zespól, po prostu grają w "złego i dobrego policjanta". Szkoda, że nie ma nikogo, kto by to sprawnie rozgrywał dalej - w sejmie w przekazie itp.
Mówiąc wprost - PAD miał być łagodny, a JK groźny, a wszystko dla osłony rządu. Niestety, JK wychodzi z roli, zwłaszcza w sprawie samorządów, której kompletnie nie czuje.

Ludzie, myślcie, to nie boli...ha, ha....

avatar użytkownika eska

6. UPARTY

Bardzo istotny aspekt Pan poruszył. Różne środowiska najogólniej mówiąc prawicowe są mocno zainteresowane wejściem do kast, a nie ich likwidacją.

Np. diecezja gliwicka jest znana z poparcia dla RAŚ i PO - i co z tym zrobić?

Ludzie, myślcie, to nie boli...ha, ha....

avatar użytkownika michael

7. eska - nie czują gry nawet z pozoru najpoważniejsi sojusznicy

niestety zbyt często wynika to z niechlujstwa myśli, powierzchownej analizy, nieodpowiedzialnej decyzji, nie rozumienia rzeczywistości. To co tu napisałem, absolutnie nie odnosi się do totalitarnej opozycji ani do braminów. 

Dla jasności podam przykład - sprawa głosowania nad votum nieufności do Antoniego Macierewicza. 
Posłanka Ścigaj - Kukiz15, która próbuje być życzliwą opozycją wspierającą "dobrą zmianę" swoim krytycyzmem. Wstrzymanie się od głosu lub nawet głosowanie za votum nieufności uzasadniła potrzebą dania Antoniemu Macierewiczowi ostrzeżenia - by pracował lepiej, by nie popełniał fatalnych błędów, takich jak na przykład w sprawie caracala. 

avatar użytkownika michael

8. "System kastowy w Polsce" - CYTOWANIE

avatar użytkownika michael

9. Zacytowałem wybrane fragmenty jako materiał roboczy

do dyskusji o konstytucji.