„Goodbye Mr. Marx”

avatar użytkownika Maryla

Doceniając wybitny wpływ Czerwieni w niszczeniu człowieczeństwa, kulturalnego dorobku ludzkości i szerzenia cywilizacyjnej zapaści, oddajemy Wam wolność wyrażenia rewolucyjnego zapału.

https://www.redisbad.pl/goodbye-mr-marx






 

Newsweek.p, Styl Życia
Data publikacji: 12.04.2017, 15:30, Ostatnia aktualizacja: 12.04.2017, 15:50


Nowa kampania Red is Bad jest naprawdę bad

Hipsterzy w odzieży patriotycznej niszczący pomnik filozofa i jego książki. To element kampanii reklamowej odzieży „patriotycznej”, która celuje w Karola Marksa.

Czasy podboju kibicowskich serc marka Red is Bad ma już za sobą. Przyszedł czas na dotarcie do nowej grupy docelowej - hipsterów. W końcu hipsterów na prawicy nie brakuje. Fanpage „hipster-prawica” na Facebooku prowadzili obecni pracownicy TVP. W nowej kampanii marki promującej odzież patriotyczną nie znajdziemy symboli narodowych, emblematów Powstania Warszawskiego czy Polskich Sił Powietrznych. W nowym "lifestylowym" wydaniu Red is Bad nie mogło zabraknąć jednak ideologicznego przekazu. Dostaje się zatem filozofowi.

W kampanii „Goodbye Mr. Marx” grupa młodych ludzi walczy z filozofią i wizerunkiem Karola Marksa mieląc jego książki i malując czerwoną farbą jego popiersie. Wnętrza w których sfotografowano młodych bojowników przypominają lata 80., czyli późną Polskę Ludową. Gdyby nie silny kontekst bazujący na stereotypach o relacjach Marksa z sowieckim komunizmem, można by pomyśleć, że to zwykła kampania odzieżowa. „Użycie modela z brodą i fryzurą, które mogłyby być uznane za hipsterskie pokazuje, że marka chce wyjść poza swoich dotychczasowych klientów i stać się marką lifestylową. W tym upatruję też komiksowo-growy styl obrazków na koszulkach. Zamiast "śmierć wrogom ojczyzny" mamy zabawne strzelanie do Marksa, którego większość ludzi kojarzy raczej z sowiecką Rosją niż z twórcą współczesnej ekonomii.” Tak komentuje kampanię Jan Cieślar, ekspert branży reklamowej, który dodaje, że kampania ma jasny przekaz - określenie wroga grupy i jego karykaturyzacja go w celu odczłowieczenia.

Trudno pozbyć się wrażenia, że kampania wymierzona jest także przeciwko liderowi partii Razem, który koszulki z podobizną Marksa nosił zanim pojawił się w polityce. To wywołało oburzenie prawicy, szczególnie wśród narodowców, którzy w czasie kampanii prezydenckiej wykorzystywali zdjęcie Zandberga w antylewicowych memach.

Read is bad

Czyli czytanie jest złe, a na pewno czytanie książek Karola Marksa - można wnioskować patrząc na zdjęcie z kampanii na którym dwie dziewczyny mielą książki filozofa. W tym miejscu Red is Bad niebezpiecznie zbliża się do znanego z niechlubnej historii Europy palenia książek. „Nowa kampania Red is Bad przypomina mi, jak obecny szef TVP Kultura - jeszcze pod szyldem "hipster prawicy" - palił na FB książkę Żiżka. Niedługo później zdjęcia zniknęły, ale najwyraźniej to, co kilka lat temu było powodem do wstydu (i to nawet w najbardziej odpornych na internalizację poczucia wstydu środowiskach) dzisiaj okazuje się być "subwersywnie konfrontacyjną" strategią marketingową dużej odzieżowej marki” napisał na swoim Facebooku Jakub Wencel - dziennikarz kulturalny. Autor komentarza zauważa, że mielenie książek, nawet przez „maszynkę propagandy”, kojarzy się w naszej kulturze jednoznacznie. Niestety marka, w której ubraniach gustuje także prezydent Andrzej Duda nie chciała komentować niejasności związanych z sesją „Goodbye Mr. Marx”.

W kampanii komunikowane są też stylizowane na popularne w PRL-u slogany. Obok czerstwych żartów jak na przykład „Organizując prywatkę pamiętaj, że gdzie dwóch się bawi tam pięciu podsłuchuje", mamy też próbkę ironicznego komentarza: „Doceniając wybitny wpływ Czerwieni w niszczeniu człowieczeństwa, kulturalnego dorobku ludzkości i szerzenia cywilizacyjnej zapaści…”, co wydaje się dosyć karykaturalne, w kontekście marki, która tworząc w Polsce odzież patriotyczną muszą przynajmniej od czasu do czasu sięgać po znienawidzoną czerwień. A więc do boju Polska! Biało-c̶z̶e̶r̶w̶o̶n̶i̶.


 

 

Etykietowanie:

1 komentarz

avatar użytkownika Morsik

1. Nie kupiłem...

...żadnej koszulki tej "firmy".

Nie dlatego, żeby mnie się nie podobały. Świetne są! Naprawdę!

Dlaczego nie kupiłem?

Bo polska firma ma mieć polską nazwę!

Do jasnej cholery !!!

 Niechlubny udział każdy ma: ten, który milczy, ten, który klaszcze...