Trzecia debata TV H.Clinton - D.Trump

avatar użytkownika Tymczasowy

Wlasnie minelo trzydziesci sekund od zakonczenia trzeciej z kolei debaty prezydenckiej USA, ktora odbyla sie w Las Vegas na terenie University of Nevada. Byla ona odmienna od poprzednich, czyli normalna. No, moze nie do konca, bowiem prowadzacy ja Chris Wallace z Fox News, wedlug mojego odczucia, lekko, moze na milimetr, byl zyczliwszy dla Donalda Trumpa.

Przekaze wiekszosc, choc nie wszystko, prawie obiektywnie. Obiektywnosc nie jest z wielu wzgledow osiagalna. Jest sporo argumentow filozoficznych to twierdzenie wspierajacych. Juz nie mowie o filozofii amerykanskiej i kanadyjskiej, ktora od wielu juz lat (czas plynie szybko) opowiedziala sie mocarnie na rzecz subiektywnosci nie tylko ludzkiego poznania. Ja jestem calym sercem za subiektywnoscia w sferze epistemologii, ale wara przeciwko dalszym zaborczym posunieciom myslowym. Czyli, jesli dalej, to jestem przeciw, ale coz to znaczy, to cale "ja"?

Ch.Wallace, z wygladu- jak jakis delikatny pipek, przeprowadzil cale przedsiewziecie w sposob fascynujacy. Olal rozne distractions, skoncentrowal sie na rzeczywiscie kluczowych sprawach, a nie na duprelach walkowanych niemilosiernie prze media glownego nurtu.Te liberalne, czyli lewicowe w naszym rozumieniu, qurwy prowadzace poprzednie debaty teraz dostaly lanie. Przez proste porownanie klasy. Mysle, ze publicznosc amerykanska dostrzegla roznice.

A teraz musimy sie umowic. Najpierw dam krotkie sprawozdanie z debaty. To dla prawdziwych internetowcow. Zaraz potem, przedstawie szczegolowo, w miare mozliwosci, przebieg debaty. To dla plaskich empirystow.

Oczekiwania przed debata byly takie, ze bedzie powtorka z rozrywki, czyli spokojna, usmiechnieta H.Clinton i ruchomy, przerywajacy, obrazajacy,obnoxious Trump. Taki pedrak beznadziejnie wmykajcy sie w dziedzine Wielkiej polityki. Tym razem, nic z tego. D.Trump byl prawie jak posag. Jezeli w drugiej czesci wlamywal sie w czas H.Clinton, to w przyjetych ramach :'Wrong, wrong, wrong" - jak trzecia strona, recenzent. Powiedzmy sobie na boczku szeptem teatralnym. I to pozostalo. 

Pewnie, ze tak zwana publicznosc probowala szumiec. Fachman Ch. Wallace grzecznie wzial ja za morde i ta  zamknela ja. Co? No wlasnie pisze - MORDE. Jakze inna byla to sytuacja od tej ze slynnej debaty dr Jaroslaw Kaczynski - Tusk Donald (niedlugo obowiazujaca forma bedzie Donald T., a potem cwelenie we wiezniu).  Mam ja w pamieci i wracac bede do niej za kazdym razem kiedy mi sie uda. Nedzne pipki ja prowadzace, pozwolily tzw, Mlodziezowce PO  (co to jest: SA, SS czy tylko Hitler Jugend? )wlaczyc sie na zasadzie czwartego uczestnika dyskusji. Bylo 2:1 przeciw geniuszowi politycznemu i to bylo malo. Szujki zatrudnily holotke. Shame on you!

Konczac czesc pierwsza, nie moge nie przytoczyc informacji, ktora uzyskalem przed kilkoma godzinami od samego bylego premiera Kanady, B. Mulroney'a. Bylo nas ponad 400 sluchaczy w malym ontaryjskim miasteczku. Otoz, w czasie kampanii wyborczej w 1984 roku, ktora odbywala sie pod znakiem Free Trade, przed debata TV prowadzil w polls liberal Turner z przewaga 14%. Zaraz po debacie jeden z liczacych sie Pollsters podszedl do Mulroney'a i oznajmil mu, ze wlasnie Progressive Conservative Party zyskala poparcie o 20% wieksze niz Liberalowie. Krotko mowiac, 34% w try miga (przepraszam za rusycyzm). Tego szczerze zycze Panu Donaldowi Trumpowi. Nie Partii Republikanskiej, ktora sie na naszych oczach qurwi.

A teraz, wrocmy do roboty.

Pierwsza czesc debaty dotyczyla nominacji sedziow Sadu Najwyzszego. Nastepny prezydent USA wyznaczajac kilku sedziow zadecyduje o ksztalcie prawno-ideologicznym Stanow Zjednoczonych do roku 2020. Przy tej okazji H.C. podala intersujaca wiadomosc, ze w USA w ciagu roku ginie z broni  palnej 33 000 ludzi. I tu jestem po Jej stronie. D.TRump zadeklarowal clkowita lojalnosc dla producentow i uzytkownkow broni palnej (Second Amendment).

Nastepny temat, to aborcja - bardzo zdradliwy temat. Kandydaci nie medzili, po prostu opowiedzieli sie calkowicie, czyli bezwzglednie, po obu stronach  waznego dzis sporu. Nie bylo go gdy Dzyngis Chan zrownywal z ziemia cale, istniejace wieki, cywilizacje. Takze wtwdy, gdy sam wielki dla lewactwa, Stalin zlikwidowal kilkadziesiat milionow wlasnych obywateli czy Hitler, w znacznie mniejszym stopniu (chlopczyk w porownaniu z Generalissimusem) popisujacy sie ludobojstwem.

Trump uwaza, ze nalezy przeslac sprawe ze szczebla federalnego do legislacji stanowej. On jest otwarcie pro-life. Przeciwnie - H.Clinton. Ubolewala, ze tak wiele stanow wprowadzilo prawo ograniczajace mocno swobode kobiet w usuwaniu ciazy. Na to moderator zapytal czy potwierdza, ze powiedziala kiedys, ze ""plod" mie ma praw konstytucyjnych'?. Na to Clontonowa poleciala demagogicznie.  "A jezeli porod kobiety  w 9 miesiacu ciazy bedzie zagrazal jej zyciu, to nie moze ona miec prawa podjecia decyzji?' Na to Donald Trump polecial  mocniej w kierunku demagogicznym, pytajac czy jezeli kobieta w ostatnim dniu przed porodem uzna, ze moze umrzec w wyniku porodu, wiec nalezy "wydrzec dziecko z lona matki?"

Oh, jak lubie demagogie! Nasi powinni czesciej do niej siegac. Szczegolnie, po sokratejsku, pytanko po pytanku, jak w Dialogach. Argument "ad absardudum".

Nastepnym tematem byla imigracja. Obie strony powtorzyly znane argumenty. Trump: "Potrzebujeny silnychy granic. Kryminalisci i heroina nas zalewaja". Clintonowa: "Jest 11 mln. nieudokomentowanych imigantow w USA oraz 4 mln. dzieci tu przez nich urodzonych. Mamy ich wysylac w autobusach? Mam Spojny Plan dotyczacy Uchodzcow".

Tu moderator wzial skutecznie za  morde szumiaca widownie. I nagle debata zwrocila sie w kierunku kacapkow. Clintonowa walnela, ze Trump jest ruska kukla, na co, przez nia oskarzony, odplacil sie pieknym za nadobne. Nawet dwa razy. Taka pyskowska. You know it!

No i weszla sprawa Ruskich. D.Trump uwza, ze Obama zostal wielokrotnie przechytrzony przez Putina. Traktaty z sojusznikami, tak kosztowne, powinny byc regocjonowane. Arabia Saudyjska, Japonia, Niemcy nie ma "free lunch', czyli jedzenia na krzywego ryja. Natomiast Hillarowa poruszyla problem odpowiedzialnosci prezydenta USA. Tylko 4 minuty dziela dzialania oficerow przyciskajacych guziki uruchmiajace rakiety midzykontynentalne od decyzji mieszkanca Bialego Domu.

Nie mogla pjawic sie sprawa gospodarki. Pewnie, ze Trump twierdzil, ze jest katastrofa, a H. Clinton, ze wrecz odwrotnie. Trump chce zrocis fabryki do Ameryki i obnizac podatki, Clinton chce walic bogatych i dawac pieniadze biednym, jak Robin Hood. To znana gierka liberlalow, zwanych w Europie jako lewactwo.

Przerobilem wlasnie pierwsza strone zapisek. Zostaly cztery. Czy to kogos interesuje? Nadmiar informacji. Jezeli czyjas zyczliwa cierpliwosc mojego rozpasania sie, wlasnie slusznie sie wyczerpala, to zegnam informacja, ze oponenci nie uscisneli wzajemnie swoich dloni na zakonczenie.

Oponenci pozostali soba. Clinton, nieznosnie przewidywalna i Trump - zadziwiajaco nieprzewidywalny.Dzis, dzentelmen nie z tej ziemi. Ja sie na to nie dalem nabrac, choc zycze mu jak najlepiej.

Dla tych, ktorzy nie maja cierpliwosci co CDN, zapowiadam na rybke, ze w oczywistej sprawie meskiego traktowania kobiet przez D.Trumpa, wyrolowal on Clintonowa jak dziecko. Nawet slowo SLEAZY, ktore powinno pasc z jej ust, walnelo ja. 

 

Etykietowanie:

7 komentarzy

avatar użytkownika kazef

1. @Tymczasowy

Dzięki za relację. Ja już po poprzednich wyborach mówiłem, że republikanom ciężko będzie wygrać w USA

avatar użytkownika Maryla

2. @Tymczasowy

a jak to widzi Czerska i okolice?

Trump nazwał Clinton 'paskudną kobietą'. Ale coś innego może go pogrążyć
Trump przerywał i popisywał się ignorancją, Clinton nie przestawała się
uśmiechać i unikała trudnych tematów. Na początku Republikanin wypadł
powyżej oczekiwań. Ale jedno zdanie wywołało falę krytyki, która może
przypieczętować wynik wyborów.Czyli mówi pan, że nie zamierza zastosować się do reguły, że przegrany szanuje wynik wyborów? - pytał Trumpa prowadzący debaty. - Powiem wam, kiedy przyjdzie co do czego. Będę trzymał was w napięciu, ok? - odparł kandydat republikanów.

Trump
już od jakiegoś czasu sugerował, że wybory mogą być "ustawione" i że
może dojść do fałszerstw. Jednak po tym, jak w debacie odmówił
zadeklarowania, że zaakceptuje wynik wyborów niezależnie od tego, kto
wygra, komentatorzy nie zostawiają na nim suchej nitki.

Reporterzy agencji AP w pierwszym zdaniu swojego podsumowania debaty nazywają wypowiedź Trumpa "zagrażającą fundamentom amerykańskiej demokracji". Inni mówią o "skandalu" i braku patriotyzmu". 

Portal Vox pisze o tym, że ten moment zdecydował o tym, że Trump przegrał debatę. Piotr Kraśko komentuje dla Gazeta.pl, że "te pięć sekund mogło zdecydować o wyniku wyborów". 

Komentarze
ekspertów i publicystów na Twitterze pokazują, że ten temat będzie
kontynuowany przez media i może mieć większe znaczenie niż obyczajowe
skandale Trumpa.

USA: Sondaż: Clinton prowadzi, ale media stronnicze przeciw Trumpowi

Opublikowany
w środę tuż przed trzecią debatą prezydencką sondaż Quinnipiac
University wskazał na 7 pkt. proc. przewagi Demokratki Hillary Clinton
nad kandydatem GOP Donaldem Trumpem. Jednocześnie 55 proc. ankietowanych
uznało, że media są przeciw Trumpowi.

------------------------------------------------------

sondaż po:

Widzowie nie mają wątpliwości: ich zdaniem ostatnią, trzecią debatę wygrała kandydatka Demokratów. Jej przewaga nad Donaldem Trumpem wynosi 13 punktów proc. - wynika z sondażu CNN. To mniejsza przewaga niż w poprzednich starciach; pierwszą debatę Clinton wygrała z wynikiem 62 proc. do 27 proc., a drugą - 57 proc. do 34 proc. Tymczasem kandydat Republikanów wrzucił na Twittera inny sondaż. Wynika z niego, że jako zwycięzcę debaty wskazało go aż 77 proc. głosujących.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika nissan

3. Antyamerykanie w działaniu ..

avatar użytkownika Tymczasowy

4. Jednym

z lepszych zrodel wynikow badan przedwyborczych (polls) jest ELECTION PROJECTION
Srednie z 5 ostatnich polls podaje bez oporow brytyjska BBC.Klikac na: "Who ahead in the polls?" Na dzis Hillary ma tylko 3% przewagi nad Donaldem.
BBC jest straaasznie liberalna, czyli lewicowa. Jednak, co fakty, to fakty. To nie Gowniana, ktora budzi obrzydzenie. Oni jakby ze stepow azjatyckich. Taka dzicz!

avatar użytkownika Maryla

5. Tymczasowy

a tu jakieś jaja kobyły normalnie :)

Byli szefowie MSZ czterech państw: nie chcemy Trumpa, wolimy Clinton

Byli
szefowie
dyplomacji Francji, Wielkiej Brytanii, Polski i Singapuru
wyrazili zaniepokojenie perspektywą objęcia w USA władzy przez
republikańskiego kandydata Donalda Trumpa i nie ukrywali, że na
stanowisku prezydenta wolą Demokratkę Hillary Clinton.

Byli szefowie dyplomacji czterech krajów: Bernard Kouchner, David Miliband, Radosław Sikorski i Kishore Mahbubani komentowali kampanię wyborczą w USA w niedzielę w telewizji CNN, w popularnym programie Fareeda Zakarii - "GPS".
Sikorski przypomniał, że Clinton reprezentuje atlantycką orientację w amerykańskiej polityce zagranicznej – jest zwolenniczką zacieśniania więzi USA z Europą.

„Hillary uważa rozszerzenie NATO za sukces prezydentury swego męża i wierzymy, że będzie tego bronić” - wskazał.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Tymczasowy

6. Marylu

CNN=TVN

avatar użytkownika Maryla

7. Clinton znała wcześniej

Clinton znała wcześniej pytania, jakie miały być zadane podczas debat

Czołowa
działaczka Partii Demokratycznej, Donna Brazile, występująca jako
komentatorka w telewizji CNN, przekazywała Hillary Clinton pytania
przygotowane do zadania kandydatom w czasie debat telewizyjnych w
partyjnych prawyborach.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl