Antypolonizm wyssali z mlekiem matek

avatar użytkownika kokos26

 

Ostatnią dziką nagonkę środowisk żydowskich na Polskę zwieńczył zawodowy łgarz Tomasz Gross pędząc do niemieckiego „Die Welt” gdzie stwierdził między innymi: "W tym przypadku historia nie jest żadną metaforą. Wręcz przeciwnie: korzenie postawy wschodniej Europy, która teraz pokazuje swoje ohydne oblicze, biorą się bezpośrednio z drugiej wojny światowej i z czasów tuż po jej zakończeniu. Polacy byli nie bez racji dumni z oporu, jaki stawiali nazistowskim okupantom, ale faktycznie podczas wojny zabili więcej Żydów niż Niemców."
Oczywiście nie mogło zabraknąć komplementów kierowanych w kierunku Niemców - kat płaci, a więc i od ofiary wymaga. Dlatego też Gross dodaje: "Był to długi i trudny proces, ale niemieckie społeczeństwo, które było świadome swoich historycznych zbrodni, nauczyło się stawiać czoło moralnym i politycznym wyzwaniom, jakim jest też obecny napływ uchodźców. Kanclerz Angela Merkel w kryzysowym momencie wykazała się swego rodzaju przywództwem, które powinno zawstydzić wszystkich wschodnioeuropejskich polityków".
Zacznijmy od tego, że Gross wbrew temu jak sądzi wiele osób nie jest historykiem, ale publicystą, który studiował fizykę na Uniwersytecie Warszawskim. Choć nazywany jest „historykiem Holokaustu” jest, co najwyżej domorosłym historykiem zatrudnionym przez „Przedsiębiorstwo Holokaust” chcące wyłudzić od Polski 65 mld dolarów.
 
Dlatego trzeba Grossowi po raz kolejny przypomnieć, dlaczego Hannach Arendt, wielka żydowska myślicielka XX w. nazywana „sumieniem narodu żydowskiego” pisała w swojej książce „Eichmann w Jerozolimie”: Dla Żydów rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w unicestwieniu własnego narodu, stanowi niewątpliwie najczarniejszy rozdział całej historii.
Taka jest prawda. Po niemieckich ludobójcach najwięcej żydowskich ofiar na sumieniu mają sami Żydzi. "Judenraty i policja żydowska ochoczo uczestniczyli w okradaniu oraz wysyłce swoich współbraci do gazu i bez ich udziału niemożliwe byłoby dokonanie zbrodni ludobójstwa na tak wielką skalę."
Na tym tle wyraźnie widzimy jak małym i nikczemnym człowiekiem jest Gross. Jego kłamliwe książki i tourne, jakie odbywał po Polsce w asyście Michnika mają jeszcze inne podłoże. Gross spłaca w ten sposób dług tak zwanym komandosom z marca 68 roku, na których wraz ze swoją żoną, Irena Grudzińską donosili podczas przesłuchań przeprowadzanych przez SB. Książki, „Sąsiedzi” „Strach” oraz „Złote Żniwa” napisane do spółki z żoną to nie tylko paszkwile napisane na obstalunek „Przedsiębiorstwa Holokaust”, ale także swoiste zadośćuczynienie pary kapusiów za winy, jakich dopuścili się w 1968 roku wobec żydowskich trockistów walczących w PRL o władze w wojnie frakcyjnej „Chamów” z „Żydami”.  Gross jest człowiekiem nikczemnym oraz śmierdzącym obrzydliwym tchórzem o moralności alfonsa. Już dawno polskie państwo powinno wytoczyć mu proces za szkalowanie narodu polskiego oraz uznać za personę non grata, która nie ma prawa wjazdu na terytorium Rzeczpospolitej.  
Korzystając z usług Grossa państwo niemieckie w sposób dobitny ukazuje nam po raz kolejny jak „stawia czoło moralnym i politycznym wyzwaniom” organizując współczesny – tym razem antypolski Judenrat z Grossem w jego składzie.  
 
Tekst opublikowany w tygodniku Polska Niepodległa  

Etykietowanie:

1 komentarz

avatar użytkownika guantanamera

1. "Przywództwo" i wstyd

Czy w tym stwierdzeniu więcej jest podłości - czy głupoty?
"Był to długi i trudny proces, ale niemieckie społeczeństwo, które było świadome swoich historycznych zbrodni, nauczyło się stawiać czoło moralnym i politycznym wyzwaniom, jakim jest też obecny napływ uchodźców. Kanclerz Angela Merkel w kryzysowym momencie wykazała się swego rodzaju przywództwem, które powinno zawstydzić wszystkich wschodnioeuropejskich polityków".