Dzierżymorda Putin knebluje media...???

avatar użytkownika Docent zza morza

Nieprzewidywalny autokrata „zamachnął się” dziś na wolność

http://www.biztok.pl/lifestyle/Putin-wycina-zagraniczny-biznes-z-rosyjskich-mediow_a18167

Nieprzewidywalny autokrata „zamachnął się” dziś na wolność mediów w Rosji podpisując ustawę, która stanowi, że nie więcej niż 20 proc. akcji rosyjskich spółek medialnych będzie mogło trafić w ręce zagranicznych inwestorów.

Bożesz ty mój - toż to koniec świata, jaki znamy. Jak Ci biedni Rosjanie będą teraz ogłupiani... no, naprawdę koniec świata.

Ale hola, hola. Coś tu nie gra, a raczej brzydko pachnie.

Bo przecież nie jest dla nas tajemnicą, że w takich Niemczech, którym nikt nie ośmieli się zarzucić „zamachiwania się” na fundamenty demokracji, udział zagranicznych właścicieli w sektorze mediów nie może ustawowo przekraczać 40 proc. Czy ja dobrze widzę – 40%?

Ale w takiej Polsce to już nikt nigdy ustawowo nie śmiał ograniczać udziału kapitału zagranicznego w mediach i dzisiaj ma on ok. 95% udziału w naszym rynku medialnym.

Czy to znaczy, że jesteśmy aż o połowę lepszymi demokratami, niż wspomniani Niemcy? Którzy jakoś tak, nie wiadomo jak, zyskali  przy tym dominującą pozycję na naszym rynku medialnym?

No i jak ma się dziś biedny człowiek połapać – co tu jest grane? Bo wczorajsze prawdy mogą się jutro okazać funta kłaków warte.

„Kapitał nie ma narodowości” – a ostatni kryzys pokazał, że ma. A „polskie” banki nad Wisłą za cholerę nie chcą zarabiać pieniądzy, jak na dobrych kapitalistów przystało, tylko uporczywie odmawiają skredytowania tych polskich przedsiębiorców, którzy – nie daj Boże – mogliby pokusić się o konkurowanie z biznesmenami kraju pochodzenia właścicieli tych banków.

„Przedsiębiostwa państwowe są tyle warte, ile ktoś ma ochotę za nie zapłacić, a wtedy należy je sprzedać za zaproponowaną cenę” – a taka Francja to pozwoliła sobie na obdarowanie swojego rządu „złotą akcją”, która może zastopować każdą transakcję i każde pieniądze uznane za zagrażające francuskim interesom.

No jak to tak – interes narodowy może nagle górować nad interesem globalnym?

No i gdzie się, do cholery, podział „wolny rynek” mający przynieść ogólnoświatowy dobrobyt i świetlaną przyszłość „wsiem”?

No i w co dzisiaj ma wierzyć nadwiślański leming, kiedy fundamenty jego nowego, z wielkim trudem nabytego „europejskiego” światopoglądu okazują się niczym więcej, jak stertą umiejętnie wciśniętego kitu?

Bo wszak istnieje taka „naukowa” wolnorynkowa doktryna o dobrodziejstwach wrzucenia rekinów i płotek do tego samego akwarium, by mogły sobie zdrowo „konkurować ze sobą”. Tylko, że nikt jakoś tak nie pofatygował się ponformować tubylców, że wynik takiej "zdrowej konkurencji” będzie z góry wiadomy...

Wygląda na to, że jesteśmy dziś nadal znakomicie „informowani” o wszystkim przez zagraniczny kapitał, który przecież "na bank" jest obiektywny i nie kieruje się niczym innym, jak tylko dążeniem do podnoszenia poziomu wiedzy swoich polskich czytelników.

Gdzie takim ruskim do naszego zakorzenienia w strukturach cywilizacji zachodniej. Prawda?

Etykietowanie:

1 komentarz

avatar użytkownika Maryla

1. @Docent zza morza

ubawiłam sie setnie tym giewałtem polskojęzycznych mediów.

"Bo przecież nie jest dla nas tajemnicą, że w takich Niemczech, którym nikt nie ośmieli się zarzucić „zamachiwania się” na fundamenty demokracji, udział zagranicznych właścicieli w sektorze mediów nie może ustawowo przekraczać 40 proc. Czy ja dobrze widzę – 40%?

Ale w takiej Polsce to już nikt nigdy ustawowo nie śmiał ograniczać udziału kapitału zagranicznego w mediach i dzisiaj ma on ok. 95% udziału w naszym rynku medialnym."

Media lokalne sa juz w 100% własnością niemiecką, czyli działaja na rzecz i korzyść swojego wydawcy, ucząc odbiorców myśleć w interesie właściciela.

Pozdrawiam

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl