Zapaszek zgody.

avatar użytkownika Ewaryst Fedorowicz

 

Na studiach miałem bardzo ciekawe zajęcia z mało znanej, ale bardzo interesującej dziedziny, która nosi nazwę sensoryka, na których to zajęciach ocenialiśmy jakość serwowanych dań:
ich wygląd, zapach, teksturę (jest takie słowo, naprawdę), wreszcie smak.

Kiedy tak oglądałem i słuchałem ostatniego posiedzenia sejmu, na którym daniem głównym, serwowanym po obfitym podlaniu go sosem patriotycznym i pod życzliwym okiem instruktora, w którego rolę wcielił się ambasador USA była ZGODA, nie mogłem się powstrzymać od wrażenia, że wygląda to źle, a nawet – podejrzanie, brzydko mi pachnie i staje w gardle pozostawiając niesmak.

Szczególnie, gdy uświadomiłem sobie, że budynek sejmu jest okrągły – zupełnie tak, jak najbardziej popularny w III RP model stołu, bez którego żadna porządna konsumpcja się nie obejdzie. 

1 komentarz

avatar użytkownika Maryla

1. Ewaryst Fedorowicz

ta mocno śmierdząca potrawa nazywa się oficjalnie RAZEM. Czekam na przyjęcie przez aklamację uchwały sejmu o uczczeniu tego okrągłego mebla.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl