Nierozliczony rachunek sowieckich zbrodni na Polakach

avatar użytkownika Andy-aandy

 

Na polskiej ziemi nie powinno już być żadnych pomników zbrodniarzy z sowieckiej "bohaterskiej Armii Czerwonej". W roku 1939 armia sowiecka była krwawym agresorem — tak samo jak i armia niemiecka. W latach 1944-1945 stalinowscy zbrodniarze siłą zainstalowali swoich komunistów w Polsce rozpoczynając nową, krwawą i morderczą okupację.

 


System sowiecki oparty był na gwałcie. rabunku oraz terrorze. Komuniści popełnili niezliczone zbrodnie. Sowieckich niewolników oddzielała od świata żelazna kurtyna zainstalowana przez komunistycznych zbrodniarzy i oprawców z sowieckiego Kremla. I Związek Sowiecki, i jego kolonie — jak na przykład tzw. PRL — były niczym jeden wielki i zbrodniczy komunistyczno-bolszewicki GUŁag.

 

Nierozliczony rachunek sowieckich zbrodni na Polakach

Nasz Dziennik zamieścił artykuł Piotra Szubarczyka zatytułowny "Nierozliczony rachunek", w którym przypomina zbrodnie sowieckich armii w Polsce po sowieckim najeździe na Polskę w dniu 17 września 1939 roku. Jednak zdegenerowani sowieccy zbrodniarze mordowali tysiące Polaków już od początku krwawej komunistycznej rewolucji w 1917 roku. 

Poniżej kilka cytatów z tego artykułu.


 Nierozliczony rachunek

W całej Polsce, nominalnie suwerennej od 23 lat, stoją pomniki "bohaterskiej Armii Czerwonej".

W roku 1990, na fali entuzjazmu wywołanego zapewnieniami, że „komunizm w Polsce upadł”, niektóre odradzające się samorządy obaliły te monumenty – świadome, iż są one symbolami sowieckiego panowania w Polsce, a nie pomnikami wojennymi. (...)

„Wyzwolenie od ’jaśniepanów’”

Początkiem sowieckiego zniewolenia były zbrodnie popełnione na przedstawicielach polskiej elity społecznej, inteligencji – nazywanych „jaśniepanami polskimi”, „białymi oficerami”, „obszarnikami”.

Armia Czerwona prowadziła agresywną akcję propagandową, zmierzającą do wywołania „rewolucji społecznej”. Było to podjudzanie do zbrodni na elitach społeczeństwa polskiego, zwłaszcza na właścicielach ziemskich, osadnikach wojskowych z okresu po wojnie bolszewickiej i na oficerach Wojska Polskiego.

Podjudzanie do zbrodni bezkarnych, co gwarantowała „robotniczo-włościańska” Armia Czerwona. Dowódca Frontu Białoruskiego komandarm Michaił Kowalow wydał „odezwę” do „rzołnierzy Armii Polskiej”, na poziomie moralnym porównywalną z poziomem ortografii i składni: „Rzołnierze Armii Polskiej! Pańsko-burżuazyjny Rząd Polski, wciągnąwszy was w awanturniczą wojnę, pozornie przewaliło się. Ono okazało się bezsilnym rządzić krajem i zorganizować obronu. Wielka i niezwolczona Armia Czerwona niesie na swoich sztandarach procującym, braterstwo i szczęśliwe życie”…

Dowódca Frontu Ukraińskiego komandarm Siemion Timoszenko wzywał polskich żołnierzy: „Bronią, kosami, widłami i siekierami bij polskich panów”. To było podżeganie do zbrodni!

Zbrodnie wojenne

Armia Czerwona nie „wkraczała” do Polski w celu „ochrony” ludności, lecz atakowała Polskę w celu zagarnięcia jej terytorium i eksterminacji jej elit społecznych, by raz na zawsze zabić ideę niepodległego bytu państwa polskiego. Temu atakowi towarzyszyły od początku zbrodnie wojenne, definiowane przez cywilizowany świat od połowy XIX wieku. Także w traktacie wersalskim z roku 1919.

Po wojnie Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze wymieniał rodzaje zbrodni wojennych: planowanie, przygotowanie, rozpoczęcie i prowadzenie wojny napastniczej lub będącej pogwałceniem traktatów, porozumień, międzynarodowych umów, morderstwa, nieludzkie traktowanie ludności zamieszkującej okupowane terytoria, deportacje, mordowanie i złe traktowanie jeńców wojennych, zabijanie zakładników, przywłaszczenie własności publicznej i prywatnej, wszelkie zniszczenia, nieusprawiedliwione koniecznością wojenną, prześladowania, eksterminacja i inne nieludzkie czyny, których celem jest zniszczenie całości lub części grupy narodowej, etnicznej, rasowej lub religijnej.

Wszystkich wymienionych zbrodni dopuściła się „bohaterska Armia Czerwona” z hołdowniczych pomników w Polsce, już od września 1939 roku.

Męczeństwo polskich ziemian

Ludwika i Antoni Wołkowiccy byli właścicielami ziemskimi z Brzostowicy Małej na Białostocczyźnie. Komunistyczno-kryminalna banda związała ich ręce drutem kolczastym, do ust wlała wapno i żywcem zakopała. Taka była odpowiedź na nawoływania komandarmów sowieckich do walki „z obszarnikami i kapitalistami”. Wymordowano co najmniej 200 polskich ziemian. Tak zaczynał się Katyń, rozprawa z polskimi elitami.

Największych zbrodni dopuściły się regularne oddziały Armii Czerwonej. (...)

Uznając polskich oficerów za „wrogów klasowych”, a żołnierzy stawiających opór za „bandytów”, Armia Czerwona we wrześniu i w październiku 1939 r. zamordowała około dwóch i pół tysiąca polskich oficerów, żołnierzy i policjantów. Nie zginęli w walce, lecz jako jeńcy wojenni. Powinni być dopisani do rachunku katyńskiego.

Pierwszymi ofiarami sowieckich zbrodni byli obrońcy polskich granic – oficerowie i żołnierze Korpusu Ochrony Pogranicza. Wierni przysiędze żołnierskiej bronili granicy Rzeczypospolitej przed napastnikami, którzy wtargnęli na jej terytorium. W rejonie miasta Sarny (woj. wołyńskie) Sowieci rozstrzelali całą kompanię z batalionu KOP „Sarny” wziętą do niewoli, razem 280 oficerów i żołnierzy!

Znanym i często przytaczanym w literaturze historycznej przykładem zbrodni wojennej na bezbronnych jeńcach była śmierć oficerów i podoficerów Pińskiej Flotylli Rzecznej, którzy – zgodnie z niepisanym prawem honorowym marynarki wojennej na całym świecie – zatopili przed kapitulacją swe okręty, by nie stały się łupem przeciwnika. Zostali za to zamordowani 26 września 1939 r. w Mokranach (rejon Brześcia) –nie przez NKWD, lecz przez regularny oddział sowieckich sił pancernych.

Największych zbrodni dokonali czerwonoarmiści w Rohatynie (woj. stanisławowskie) na żołnierzach polskich i na ludności cywilnej, w Grodnie, Nowogródku, Sarnach i w Tarnopolu, także w Wołkowysku, Oszmianie, Świsłoczy, Mołodecznie, Kosowie Poleskim, Chodorowie, Złoczowie i Stryju. Nie oszczędzali kobiet i dzieci. WRohatynie rzeź trwała cały dzień.

O okrucieństwie i bezprawiu, pod parasolem ochronnym Armii Czerwonej lub z jej aktywnym udziałem, świadczą liczne, przerażające relacje... (...)

Sowiecki Selbstschutz

22 września 1939 r., po obronie Grodna, Sowieci rozstrzelali w Sopoćkiniach (25km od Grodna), strzałem w tył głowy, gen. Józefa Olszynę-Wilczyńskiego i jego adiutanta. (...)

Za oddziałami Armii Czerwonej posuwały się siły specjalne NKWD, dokonujące aresztowań i zbrodni na lokalnych elitach polskich, do czego wykorzystywały informacje przekazywane przez miejscowe jaczejki i organizującą się „milicję ludową”.Tę „milicję”, złożoną z sowieckich kolaborantów różnych narodowości, nielojalnych obywateli Rzeczypospolitej wysługujących się agresorowi, można porównać do Selbstschutzu w niemieckiej strefie okupacyjnej. Jedni i drudzy dopuścili się licznych zbrodni na obywatelach Rzeczypospolitej w pierwszym okresie okupacji.Selbstschutz pomagał gestapo w przygotowaniu „księgi poszukiwanych Polaków”, przeznaczonych do „likwidacji”. Wydaje się, że istniała również sowiecka „księga poszukiwanych Polaków”, osób zasłużonych w pracy dla państwa polskiego, przygotowywana przez komunistyczne jaczejki. Wskazuje na to sprawność, z jaką sowiecka policja polityczna dokonywała aresztowań przedstawicieli polskich elit społecznych.Na polskiej ziemi nie powinno być żadnych pomników „bohaterskiej Armii Czerwonej”. W roku 1939 była ona krwawym agresorem. W latach 1944-1945 przynosiła nam nową okupację. Jakiekolwiek hołdy w przestrzeni publicznej obrażają pamięć ofiar i poddają w wątpliwość suwerenność naszego państwa.
 
Piotr Szubarczyk,"Nasz Dziennik"

System sowiecki oparty był na gwałcie i terrorze. Popełnione zostały niezliczone zbrodnie na swoich obywatelach oraz wśród krajów satelickich. Symbolem zbrodni stał się GUŁAG – system obozów pracy przymusowej dla kryminalistów, więźniów politycznych i tzw. elementów niepożądanych.

 

Nagrania na temat: zbrodnie sowieckie

 

2 komentarze

avatar użytkownika Maryla

1. @Andy

w Legnicy aresztowali 23-latka za polanie pomnika sowieckich zbrodniarzy czerwoną farbą. Grożą mu 5 lat więzienia. Takie cyrki dzieją się w siermięznym PRL-bis tuszczanym. Gdzie sie nie ruszyc, wszedzie czerwone gwiazdy w całej Polsce.
Precz z komuną!

Fotl. czerwonazaraza.pl

17 września, w 74. rocznicę ataku Związku
Radzieckiego na Polskę, Fundacja Wolność i
Demokracja orza Społeczny Komitet Protestu Przeciwko Przywróceniu
Pomnika Braterstwa Broni uruchomiły internetową petycję
przeciwko powrotowi stalinowskiego pomnika „Czterech
Śpiących” na warszawską Pragę.

Petycję można podpisać pod adresem: czerwonazaraza.pl

W ramach dotychczasowych działań Komitetu udało się zebrać
ponad 9200 podpisów mieszkańców Warszawy, które
zostaną dziś przekazane do Urzędu M. St. Warszawy.
Jak dotychczas, Urząd Miasta unikał jednoznacznej deklaracji w
sprawie przyszłości pomnika, głosami radnych PO i SLD nie
dopuszczono jednak do postawienia tej kwestii na
Radzie Warszawy, nie dopuszczając do głosu
zaproszonych na nią Powstańców Warszawskich.

Presja publiczna odnosi jednak efekt, w ciągu roku
negatywne stanowiska wobec powrotu pomnika
Braterstwa Broni na Pragę wyrażały już m.in. Ministerstwo Kultury, IPN oraz Rada Ochrony Miejsc Pamięci Walk i Męczeństwa.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Andy-aandy

2. Policja w Warszawie znów broni sowieckich symboli

W rocznicę napaści sowieckiej na Polskę młodzi patrioci chcieli zasłonić obelisk upamiętniający sowieckich żołnierzy w parku Skaryszewskim w Warszawie. 


 Chcieli… bo policja im na to nie pozwoliła. Powód? „To będziemy ustalać” – powiedział policjant. 

Dzisiaj studenci przyszli do parku Skaryszewskiego, aby zakleić folią symbol sowieckiej okupacji w Polsce. Niemal od razu pojawiła się policja. Młodych ludzi zaczęto legitymować, a funkcjonariusze nie pozwolili zasłonić monumentu. (...)


https://www.youtube.com/watch?v=Ihvh-QuIFDA&feature=player_embedded

 Andy — serendipity