Ewa Wanat, dyrektor programowa i redaktor naczelna Polskiego Radia RDC zatrzymana za jazdę po alkoholu.

avatar użytkownika Maryla

Warszawska policja zatrzymała w nocy Ewę Wanat, naczelną Radia Dla Ciebie. Po alkoholu wracała rowerem do domu. Dziennikarka na prostym odcinku drogi kierowała rowerem w sposób potocznie określany "slalomem" -  policja. "Jest godz. 1 w nocy. Wypiłam jedno piwo, jechałam rowerem. Zatrzymały mnie dwie policyjne suki. O 0,1 promila przekroczyłam normę. Jadę na komendę na Wilczą 21. I co mam teraz zrobić?" - napisała w nocy z środy na czwartek na Facebooku Ewa Wanat, dyrektor programowa i redaktor naczelna Polskiego Radia RDC. "Odmówić dalszego dmuchania. Niech badają krew", "Udawać dziennikarską prowokację", "Nie chlastać się żyletką. Przejdzie" - radzili znajomi. Po dziennikarkę przyjechał Krystian Legierski - radny Warszawy i działacz LGBT, który został pełnomocnikiem Wanat.Przepisy mówią, że gdy rowerzysta ma więcej niż pół promila alkoholu w organizmie, mamy do czynienia z przestępstwem. Kodeks karny przewiduje za nie karę grzywny lub pozbawienia wolności do roku. Sąd może też odebrać sprawcy prawo jazdy. Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,14096813,Ewa_Wanat_zatrzymana_za_jazde_na_rowerze_po_alkoholu.html#ixzz2W8eruFrM

 

Seks i alkohol - wybuchowa mieszanka :)


Wanat poprowadzi program wspólnie z seksuologiem dr. Andrzejem Depko (prowadziła z nim taką audycją w TOK FM).

"Prowadziliśmy z dr. Andrzejem Depko podobną audycję o zdrowiu seksualnym przez 6 lat w innej stacji radiowej. (...) Jesteśmy bardzo ciekawi naszych nowych słuchaczy, mamy też nadzieję spotkać na falach radiowej Jedynki wszystkich tych, którzy byli z nami przez te 6 lat. Nasz program jest poświęcony jednej z najważniejszych i najpiękniejszych ludzkich aktywności, czyli seksowi. Życie seksualne może być źródłem szczęścia i dobrostanu, może też być źródłem cierpienia i wielu problemów. Nasz program jest po to, by było zawsze tym pierwszym i nigdy tym drugim" - oznajmia Wanat w komunikacie stacji.

  

 

Ewa Wanat zatrzymana za jazdę po alkoholu. "Policjanci mnie straszą i obrażają" Ewa Wanat zatrzymana za jazdę po alkoholu. "Policjanci mnie straszą i obrażają"

 

 

 

 

Etykietowanie:

68 komentarzy

avatar użytkownika Maryla

1. Sad w hooy story z życia elit

Sad w hooy story z życia elit III RP.
Bohaterami są trzy suki (dwie policyjne i jedna radiowa) oraz trzy pedały (dwa są z roweru, a trzeci z palestry).
Zgodnie z
zaleceniami dotyczącymi zdrowego trybu życia, znana i szanowana
autorytetka, Ewa Wanat, jechała przez centrum Warszawy na dwóch kółkach w
sposób wyczynowy. Niestety, patrolujący ulicę siepacze w policyjnych
mundurach wykazali brak zrozumienia dla tej formy rekreacji.

Brutalnie zapakowali naszą bohaterkę do radiowozu i zawieźli do
miejscowej katowni, zwanej komisariatem, który okazał się na dodatek
siedliskiem rasizmu, homosceptycyzmu, antygenderyzmu i faszyzmu w
czystej postaci.
Na nic nie pomogły zapewnienia naszej bohaterki, że
jako autorytetka i twórczyni jedynie słusznego radia TOK FM wspiera
naszego Jaśnie Panującego Donalda z Kaszub w walce o postęp i
modernizację zacofanych ludów słowiańskich.
Wezwanego na pomoc adwokata policyjni oprawcy brutalnie zelżyli, nazywając go pedałem i koszmarem nocnym.

Ponadto na oczach naszej bohaterki został poddany torturom niewinny
Palestyńczycyk, zwany Turkiem. Tortury polegały na tym, że policjanci w
sposób skrajnie okrutny zwracali się do nieszczęśnika, nie używając
formy „pan”.
Ale to nie koniec nieszczęść. Nasza lewicowa
bojowniczka została poddana brutalnym badaniom na obecność alkoholu,
które wykazały 1,1 promila w jej szlachetnym osoczu..
Na nic nie pomogły jej zapewnienia, że skonsumowała tylko jedną butelkę napoju energetyzującego na bazie chmielu.
Aby upokorzeniom nie było końca, okrutni siepacze utworzyli na Facebooku wydarzenie „Ewa Wanat zajebała mi granat”.

Nie wiemy jakie są dalsze losy tej biednej kobiety płci żeńskiej, ale
prosimy o lajkowanie, zbieranie pieniędzy, podpisów i takie tam.
Na zdjęciu napój, który był przyczyną bezpodstawnych insynuacji i oskarżeń.
https://www.facebook.com/rincewindx

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

2. Do Pani Maryli

Szanowna Pani Marylo,

Ubolewam, ale musieliśmy z urzędu znać '"pierwszą damę saloonu 24"

Niezależne forum publicystów

Niebiało-nieczarny
Ewa Wanat
4 2 redaktor naczelna Radia TOK FM
Najnowsze
Polityka
20.07.2007 21:37 345
Plac Wolności

Nie będzie ani o LiSie, ani o roku rządów Jarosława Kaczyńskiego, ani o Rydzyku, co innego mnie ostatnio poruszyło. Diabeł mnie podkusił i znalazłam się w Poznaniu na pl. Wolności, gdzie trwa wystawa „Twarze bezpieki”. Upał, opustoszałe niedzielnie miasto, a ja snuję się między tablicami – zdjęcia, opisy, fotokopie dokumentów – większość z lat 50-tych, większość w takim wieku, że już pewnie dawno nie żyją. Nagle staję jak wryta przed twarzą, którą znam. I znam nazwisko, czytam podanie z prośbą o przyjęcie do UB. Wszystko się zgadza - imię i nazwisko, wiek, adres ostatniego mieszkania, twarz – ona ma jego oczy, usta, nos, no po prostu skóra zdarta z taty. To ojciec mojej przyjaciółki. To jest jej tata. Wisi na głównym placu miasta – jak w średniowieczu złodziej zakuty w dyby, lub czarownica wystawiona na pośmiewisko gawiedzi, i jak za komuny – szkodnik i bumelant w gablotce POP PZPR w zakładzie – to ten sam mechanizm – zamiast sądu – napiętnowanie.

Skoro popełnił przestępstwo należy postawić go przed sądem, niech go osądzi i w przypadku skazania niech odbędzie swoją karę. Dlaczego moja przyjaciółka ma dźwigać na sobie piętno taty? Wiem, że z drugiej strony są dzieci ofiar, ale czy one na pewno chcą karać w ten sposób dzieci swoich prześladowców? Czy tutaj chodzi o prawo i o sprawiedliwość, czy o odwet?

P.S. Na Plac – nomen omen – Wolności w Poznaniu trafiłam prosto z Hiszpanii. Doprawdy, jak ktoś chce mieszkać w Polsce nie powinien nawet na chwilę stąd wyjeżdżać, powroty zbyt są bolesne.

P.S.II Mój gospodarz z hiszpańskiej wsi, kiedy dowiedział się skąd jesteśmy, pogrzebał przez chwilę w pamięci i nagle rzucił: „ A, z Polski, wy tam teraz macie taki frankistowski rząd, prawda?”

Ewuniu,
I ty skoligacona z cała pachnącą cebulą i czulentem Warszawy dałaś d...py.

Byłaś blogerką w saloonie 24., do dziś twoja fotka istnieje w rubryce blogi oficjalne, choć swą blogerską działalność zakończyłaś w lipcu 2007i to z mojego powodu.

Ten twój esej "Plac Wolności" wisiał u twojego służecego, Igora Janke / Igor puszczał u ciebie płyty winilowe/ przez godzine na stronie głównej.
To ja najpierw napisałem komentarz o tobie i twoim środowisku ! a póżniej opublikowałem w salonie 24 liste UB-eków , która wisiała i na Placu Wolności i w wielu innych publicznych miejscach mego rodzinnego Poznania.

Po moim komentarzu i eseju, który już dawno zostały wykasowane przestałaś blogować w saloonie 24.
Ja jestem nadal i pisze otwartm tekstem, że administracja to naćpana hołota i ubolewam , że są głupcami

michał zieleśkiewicz

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika Maryla

3. Szanowny Panie Michale

jedyna korzyść z tego saloonu, gdzie blogi się zwija wg widzimisię adminów, że tam się wszyscy w większości poznaliśmy.

A żywot blogerski na "niezależnym forum" pani Wanat był bardzo krótki. Nie udźwignęła polemiki i zwinęła żagle. Zabrakło ochrony jaką ma zagwarantowaną przez Czerską i okolice.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

4. Robert Biedroń - scysja pod lokalem

W sprawie wczorajszych wydarzeń wypowiedział się też rzecznik Parady
Równości. - Wieczorem w jednym z lokali, gdzie odbywały się poparadowe
wydarzenia, przed lokalem doszło do jakiegoś incydentu.
Była szarpanina,
doszło do jakiegoś oplucia. Nie znam szczegółów, ale jestem w tej
sprawie w kontakcie z policją - mówił w Radiu TOK FM Mariusz Drozdowski, przedstawiający się jako Jej Perfekcyjność.
O wydarzeniach po Paradzie Równości poseł Ruchu Palikota poinformował na
swoim koncie na Twitterze. "Mam dość homofobii. Zostałem właśnie pobity
przez jakiegoś homofoba w centrum Warszawy. Policja szybko go złapała. Wieczór na komisariacie" - napisał.
W związku z pobiciem zatrzymano dwie osoby. Kobietę i mężczyznę w wieku
około 30 lat - potwierdził w rozmowie z portalem TVN24.pl rzecznik
prasowy warszawskiej policji Mariusz Mrozek. Dodał też, że do sądu trafi
zawiadomienie o możliwości znieważenia funkcjonariusza publicznego i
naruszenia nietykalności cielesnej.








http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14110791,Posel_Robert_Bi...

koment:

niedlapoprawnosci
pół godziny temu

Oceniono 24 razy 12

No coś podobnego... Nas też w centrum Krakowa zaatakowało 3 pijanych kolesi. Po prostu. Nawet ich wcześniej nie zauważyliśmy. Co za antyheteroseksualny kraj. A tak poważnie to zazdroszczę Biedroniowi. Policja zareagowała szybko, ale dalej będzie przechlapane. Nic im nie zrobią. Więc zamiast chlapać jęzorem o homofobicznym kraju może by Pan Robert i jego koledzy z partii zastanowili się dlaczego w Polsce tak łatwo dostać w ryja i tak trudno "przebłagać" policję by cokolwiek zrobiła. Zamiast wypisywać święte homofobiczne oburzenie Pan Palikot zainteresowałby się nowymi zmianami w kodeksie (szczególnie dotyczącymi kradzieży - od jakiej kwoty będzie wkrótce kradzież). Niestety Panie Robercie w ryja w Polsce można bardzo łatwo dostać. Za nic. Albo za cokolwiek. I nie podciągałbym tego pod politykę nie robiłbym z tego szopki antyhomofobicznej. Pan "miał szczęście" zajęła się Panem policja. Nas nawet policja słuchać nie chciała i robiła wszystko by nie przyjąć zgłoszenia. A skoro nas tylko lekko poturbowano, nie obcięto nam niczego maczetą, ani nie użyto noża to musieliśmy odpuścić bo... na przyjazd radiowozu mieliśmy czekać godzinę.

Więc bardzo proszę zamiast włóczyć się po ulicach i modnych warszawskich knajpach niech posłowie wszelkich seksualnych orientacji zajmą się naszą codziennością, a nie wypisują na modnym twiterku jak ich niecnie sponiewierano.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

5. Biedroń zakłócał cisze nocną i awanturował się przed knajpą

Do pobicia miało dojść między godzinami 1 a 2 w nocy. Polityk Ruchu Palikota najpierw poinformował o tym na Twitterze.
Stałem przed jedną z kawiarni, to było koło pierwszej. Jakaś agresywna grupa osób zaczęła osoby na zewnątrz popychać. W pewnym momencie jeden z mężczyzn zaczął wykręcać szyję osoby, która tam stała, przyciągać, dusić - opowiadał później na antenie TVN24.

Jak relacjonuje polityk, napastnik uderzył kolejną osobę w twarz, a następpnie rozpoznał go. Powiedział "o, Biedroń", splunął mi w twarz, od razu uderzył z pięści, kopnął mnie w brzuch i zaczął uciekać. Na szczęście został szybko zatrzymany przez policję - relacjonował poseł.

Mamy zgłoszenie o znieważeniu i naruszeniu nietykalności
przyznaje tylko asp. Robert Opas z Komendy Stołecznej Policji, który
dodaje jeszcze, że zatrzymano dwie osoby: 27-letnią kobietę i dwa lata
starszego mężczyznę. Ten drugi był pijany i nie nadawał się do
przesłuchania.

W środku nocy, pomiędzy pierwszą a drugą, w centrum Warszawy. Przed
wejściem do lokalu o nazwie… „Gryzę i połykam”. Nie wiemy czy poseł
Biedroń chciał tam wejść, czy właśnie wychodził, ale na pewno był w
towarzystwie kilku osób.
Dlatego niewiarygodnie brzmi wersja o ataku i pobiciu przez pijanego napastnika. Na pewno padły mocne słowa. Z obu stron. Poza
tym dowiedzieliśmy się, że Biedroń podczas składania zawiadomienia był
pytany przez policjantów o obrażenia. I stwierdził, że nie ma żadnych.
To został pobity czy nie?!

Policja bada sprawę

Biedroń zgłosił pobicie na policję jako osoba prywatna, bo napad nie miał miejsca w czasie pełnienia obowiązków posła. Polityk został przez policję przesłuchany.

- W związku z pobiciem zatrzymano dwie osoby - kobietę i mężczyznę w wieku ok. 30 lat - powiedział portalowi tvn24.pl aspirant Robert Opas z warszawskiej policji.

Zostali oni przewiezieni na komisariat policji w Śródmieściu. Jutro prawdopodobnie zostaną przesłuchani. - Prowadzone wobec nich czynności dotyczą znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej - dodał Opas.

Sprawa trafi do sądu. Zatrzymanym może grozić nawet do trzech lat więzienia.

Robert Biedroń będzie dziś gościem Faktów po Faktach w TVN24 o godz. 19.20.

Nie pierwsze "pobicie"

Głośna
była sprawa z udziałem Biedronia z 2010 r. Złożył on wtedy do
prokuratury zawiadomienie o pobiciu go przez policjantów podczas
demonstracji, które w Święto Niepodległości przeszły ulicami Warszawy. Wcześniej sam jednak usłyszał zarzut naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza.

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/biedron-splunal-mi-w-twarz-kopnal-w-brzuch,333270.html

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Wojciech Kozlowski

6. Ja podejrzewam, że to nie homofobia tylko sprawa obyczajowa

bo lokal się nazywał "Gryzę i połykam" a tymczasem u Pierdonia - patrząc na jego posture i spółkę z Palikotem - przeważają skłonności do łykania...

Odnośnie Wanaty, to jest to ewidentna prowokacja policji, bo kiwanie się na boki świadczy niezbicie, że chodziło tu o seks z siodełkiem - jeśli tam w ogóle było siodełko - a po ciemku z rowerem nie jest gorszącym dla środowiska zachowaniem.

Wojciech Kozlowski

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

7. DoPani Maryli

Szanowna Pani Marylo,

Nie tylko się poznaliśmy, ale ja dalej używam tych samych zwrotów grzecznościowych do Blogerek i Blogerów Blogmedia.

Doczekaliśmy się , że zero dziennikarskie jakim był Igor Jankę odeszło z zawodu.

Ukłony moje najniższe

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

8. Do Pani Maryli

Szanowna Pani Marylo,

Po zabójstwie w biurze poselskim PiS w mieście Łodzi, niejaki niesioł, też zgłosił na milicje obywatelską, że go chcą zamordować.

Ukłony moje najniższe


Ciekawe, czy wybirą mnie na następną kadencję

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika Maryla

9. Szanowny Panie Michale

złodziej zawsze krzyczy - łapaj złodzieja.

Kampania przeciw Homofobii: Pobicia po Paradzie Równości. Trzeba zmienić kodeks karny

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,14120248,Kampania_przeciw_Homofobii__Pobicia_...
Po Paradzie Równości pobito nie tylko Roberta Biedronia z Ruchu Palikota, ale także dwóch innych mężczyzn, którzy jednak nie zgłosili sprawy na policję - mówi Agata Chaber z Kampanii przeciw Homofobii i wzywa do zmian w kodeksie karnym. W jej ocenie przestępstwa "o charakterze homofobicznym" powinny być ścigane z urzędu
W sobotę w nocy Robert Biedroń poinformował na Twitterze, że został pobity, a sprawcy pobicia - zatrzymani. Rzecznik warszawskiej policji Mariusz Mrozek informował, że z podejrzeniem znieważania funkcjonariusza publicznego i naruszenia nietykalności cielesnej zatrzymano dwie osoby w wieku ok. 30 lat. Poseł Artur Dębski z Ruchu Palikota zapewniał, że Biedroń mimo pobicia czuje się dobrze.

Policja informowała po Paradzie, że nie odnotowała w jej trakcie incydentów. Jednak Agata Chaber z Kampanii przeciw Homofobii poinformowała na konferencji prasowej, że pobicie Biedronia nie było jedynym takim przypadkiem w sobotę.

Według informacji KPH pobitych "w podobnych okolicznościach" zostało dwóch innych mężczyzn, którzy odmówili złożenia sprawy na policję. - Ofiarami napadu padły również działaczki KPH, którym wyrwano po Paradzie transparenty. Noc przed Paradą próbowano także zdewastować biuro Kampanii - relacjonowała Chaber.

Sekretarz KPH Zofia Jabłońska oceniła, że niezbędna jest nowelizacja kodeksu karnego. - Przepisy dotyczące przestępstw motywowanych nienawiścią wobec konkretnych grup społecznych nie obejmują ochrony ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową - zaznaczyła. Kampania przeciw Homofobii proponuje, aby ataki ze względu na orientację seksualną były ścigane z urzędu.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

10. i co jeszcze?

Adwokacka komisja praw człowieka poruszona atakiem na posła Biedronia

Komisja praw człowieka Naczelnej Rady
Adwokackiej wyraziła zaniepokojenie wobec powtarzających się "ataków na
osoby z uwagi na ich poglądy, czy orientację seksualną".
Stanowisko ma
związek z atakiem na posła RP Roberta Biedronia po sobotniej Paradzie
Równości.

- Tolerancja dla tego rodzaju zachowań musi
rodzić dalszą nienawiść i prowadzić do kolejnych przestępstw - wskazali
adwokaci."Potrzebna pilna reakcja państwa"


- Zwracamy uwagę, iż przestępstwa popełniane z nienawiści, czy
to na tle orientacji seksualnej, czy też z powodu przynależności
etnicznej, światopoglądu lub wyznania, wymagają od państwa nie tylko
pilnej reakcji aparatu ścigania, ale także działań w celu niwelowania
źródeł tej nienawiści - głosi przekazana uchwała komisji podpisana przez
jej przewodniczącego, mec. Mikołaja Pietrzaka.

Adwokaci
dodali, że "przestępstwa popełniane na tle nienawiści do innych osób,
należących do mniejszości, są szczególnie groźne dla demokracji i praw
człowieka, dlatego też powinny stanowić przedmiot wnikliwego
postępowania karnego".

"Konieczna - edukacja"


- Niezbędna jest nie tylko reakcja potępiająca ataki na Roberta
Biedronia, w tym w szczególności przeprowadzenie przez kompetentne
władze śledztwa w sprawie ataku na osobę będącą funkcjonariuszem
publicznym, ale także szeroko zakrojona edukacja w zakresie rozumienia praw mniejszości i ich akceptacji -
wskazała komisja przy NRA.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

11. ONZ, pomimo nacisków, nie

ONZ, pomimo nacisków, nie przyjęło praw LGBT jako obowiązujących

W
wyniku przegranej grup homoseksualnych w ONZ, kraje członkowskie
odmówiły w zeszłym tygodniu ustanowienia specjalnego biura LGBT w
strukturach ONZ. czytaj »

Norwegia, przemawiająca w imieniu krajów które popierały postulat
powiedziała Radzie w poniedziałek, że problemy LGBT powinny zostać
zintegrowane z ONZ, w "odpowiednim czasie" - przyznając, że jest to
obecnie niemożliwe.

Norwegia była częścią grupki krajów, które sponsorowały w kwietniu
konferencję wzywającą do ustanowienia praw LGBT, która przyciągnęła
jedynie 200 osób. Norwegia prosiła Radę o rozpatrzenie rezultatów
konferencji pomimo, że nie była ona sponsorowana przez ONZ.

Tylko 33 kraje przyłączyły się do oświadczenia przygotowanego przez
Norwegię. Inne kraje znużone są planem LGBT, który wykracza poza
zmaganie się z przemocą i dyskryminacją i próbuje wyodrębnić
homoseksualistów jako grupę posiadającą szczególną ochronę, poza tą,
która zapewniona jest wszystkim jednostkom na mocy prawa
międzynarodowego.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

12. solidarny z Ewą Wanat? :)

Warszawa: Platformerski burmistrz Białołęki zatrzymany za jazdę rowerem po alkoholu. Gronkiewicz-Waltz przyjęła jego rezygnację

W pobliżu pl. Zamkowego w sobotę nad ranem został zatrzymany
mężczyzna na rowerze będący pod wpływem alkoholu - powiedział rzecznik
komendanta stołecznego policji aspirant Mariusz Mrozek. "Badanie
wykazało 0,9 promila alkoholu" - dodał.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

13. mataczenie redachtorki z Czerskiej


Zarzuty dla dziennikarki. Jazda po alkoholu

Zarzuty dla dziennikarki. Jazda po alkoholu
Ewa Wanat jechała rowerem.
czytaj dalej »
Dziennikarka została przesłuchana. - Stawiła się na przesłuchanie,
zostały przedstawione jej dwa zarzuty: pierwszy z art. 178a Kodeksu
karnego za jazdę rowerem pod wpływem alkoholu, a drugi z art. 224
dotyczący osoby, która groźbą bezprawną ma na celu zmuszanie
funkcjonariusza publicznego do zaniechania prawnej czynności służbowej -
mówi Mariusz Mrozek, rzecznik stołecznej komendy. – Zarzuty zostały
przedstawione w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy. Sprawa trafiła
do prokuratury - dodaje.

- Postępowanie się toczy - dodaje Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. - Nie przyznałam się do winy i odmówiłam składania wyjaśnień na tym
etapie. W swoim czasie opowiem o wszystkim - komentuje w rozmowie z
tvnwarszawa.pl Wanat.

"Badanie wykazało 1,1 promila"

Według Mariusza Mrozka kobieta została zatrzymana, ponieważ jechała
slalomem. – Badanie alkomatem wykazało 1,1 promila alkoholu w
organizmie. Dopuszczalna dawka została, więc przekroczona o 0,6 promila,
a nie 0,1 promila, jak twierdzi pani redaktor – mówił Mrozek.

Cytowany przez "Gazetę Wyborczą" policjant twierdził, że dziennikarka
utrudniała sporządzenie dokumentacji. - Twierdziła, że jako
dziennikarka nie powinna zostać zatrzymana. Powoływała się na szereg
znajomości, które dla policjantów będą oznaczać zwolnienie z pracy. Po
przybyciu pełnomocnika, w uzgodnieniu z prokuratorem, została zwolniona -
opowiadał funkcjonariusz w "GW".

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

14. Stanie przed sądem. Za ekscesy po pijaku

W ciągu tygodnia powinien być gotowy akt oskarżenia przeciwko Ewie W., przez wiele lat znanej dziennikarce Agory, byłej szefowej radia TOK FM, obecnie redaktor naczelnej państwowego Polskiego Radia RDC - dowiedział się portal niezalezna.pl. Na pewno stanie przed sądem za jazdę na rowerze po pijanemu, a być może również za próbę zastraszenia policjantów, którzy zatrzymali gwiazdę mainstreamu.
Jak dzisiaj ustaliliśmy prokuratura kończy śledztwo w tej sprawie i do końca lipca powinien być gotowy akt oskarżenia. Ewa W. na pewno stanie przed sądem za jazdę po pijanemu, a najprawdopodobniej także za przestępstwo z art. 224 Kodeksu karnego, czyli „kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia funkcjonariusza publicznego (...) do zaniechania prawnej czynności służbowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

- Do końca lipca akt oskarżenia powinien trafić do sądu – potwierdza niezalezna.pl prokurator Dariusz Ślepokura, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Autor: Grzegorz Broński
Żródło: niezalezna.pl

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

15. Ewa Wanat, była szefowa TOK

Ewa Wanat, była szefowa TOK FM, a dzisiaj kierująca radiem Bliżej dla Ciebie, została odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi przez prezydenta Bronisława Komorowskiego "za wkład w rozwój wolnych mediów w Polsce". Niedawno Wanat została złapana przez policję podczas jazdy po pijanemu, a po zatrzymaniu groziła policjantom, że stracą pracę.

Złoty Krzyż Zasługi został przyznany Ewie Wanat przez prezydenta na wniosek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z okazji 20-lecia funkcjonowania wolnych mediów w Polsce - informuje portal wirtualnemedia.pl.

Od stycznia 2003 do kwietnia 2012 r. była redaktor naczelną radia TOK FM - radiowego odpowiednika "Gazety Wyborczej". Ale redaktor Wanat poniosła "wkład w rozwój wolnych mediów" także na innej płaszczyźnie: kilka miesięcy temu jechała po pijanemu na rowerze i została zatrzymana przez policję. Miała we krwi 1,1 promila alkoholu.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

16. Odznaczenia dla zasłużonych w służbie państwu

Szef Kancelarii Prezydenta RP Jacek Michałowski w imieniu Prezydenta RP wręczył odznaczenia państwowe osobom zasłużonym w walce o niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej oraz w służbie państwu i społeczeństwu.

Odznaczeni zostali:

KRZYŻEM OFICERSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI

Andrzej BYTNAR

pośmiertnie - Tadeusz OSIŃSKI

order odebrał syn Andrzej Osiński

KRZYŻEM KAWALERSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI

Jerzy CIOSŁOWSKI
Jan KOTARSKI

KRZYŻEM Z MIECZAMI ORDERU KRZYŻA NIEPODLEGŁOŚCI

Maria DĘBOWSKA

ZŁOTYM KRZYŻEM ZASŁUGI

Iwona MAKSYMOWICZ
Elżbieta MUSZYŃSKA
Ewa WANAT

SREBRNYM KRZYŻEM ZASŁUGI

Elżbieta ZYZNOWSKA

za zasługi w ratowaniu życia ludzkiego

MEDALEM ZA OFIARNOŚĆ i ODWAGĘ

Tomasz SZAJEWSKI

http://www.prezydent.pl/aktualnosci/ordery-i-odznaczenia/art,1259,odznac...

Uroczystość wręczenia odznaczeń dla zasłużonych w walce o niepodległość
Uroczystość wręczenia odznaczeń dla zasłużonych w walce o niepodległość


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

17. :)

  • Dlaczego prezydent jeszcze nie ułaskawił Piotra Ikonowicza?

    Wierzyć mi się nie chce, że Bronisław Komorowski, który
    konsekwentnie nagradza orderami za heroiczny obywatelski altruizm w okazany w poprzedniej epoce, może spokojnie patrzeć, jak państwo,
    którego majestat reprezentuje, korzysta z byle jakiego pretekstu, by
    karać więzieniem za współczesne akty takiego heroizmu.(..)

  • Order dla Ikonowicza przyznany właśnie teraz stałby się ważną
    inwestycją w przyszłość lepszej Polski. Mimo wszystkich jego wad i tylko
    z powodu jego zasług. Ordery, jak wiemy z praktyki, nie są dla aniołów.
    I nie powinny być tylko dla zwycięzców albo nieboszczyków.



    Jacek Żakowski



  • Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    18. nowa świecka tradycja :) czyli rybka lubi pływać :)

    Nowa świecka tradycja. Publiczne radio nie będzie nadawać kolęd w Święta.

    Ewa Wanat, niegdyś szefowa Tok FM, a dziś RDC - stacji Polskiego Radia na Mazowszu, stawia na... 'nastrojową ramówkę'
    http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/polskie-radio-rdc-nie-bedzie-grac-k...

    Od soboty 21 grudnia do czwartku 26 grudnia br. RDC będzie nadawać
    świąteczną muzykę. Radio zaproponuje słuchaczom międzynarodowe klimaty
    muzyczne. Na playliście nie pojawią się jednak kolędy.

    - To muzyka dla tych, którzy cenią chwilę zadumy, doceniają wolność wyboru i negują bezrefleksyjny konsumpcjonizm - wyjaśnia
    Paulina Kalińska, główna specjalistka ds. PR Radia RDC. Propozycje
    muzyczne na Święta mają wyróżnić stację spośród konkurencji.

    Przypomnijmy, że od maja br. dyrektor programową i redaktor naczelną Polskiego Radia RDC jest Ewa Wanat, była szefowa ToK FM.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

    19. Do Pani Maryli

    Szanowna Pani Marylo,

    Boże Narodzenie, to Święta Chrześcijan.
    Ewa Wanat, to koleżanka Ewy Wójciak, dyrektorki teatru dnia 8 w Poznaniu, córki wysokiej rangi funkcjonariusza UB w Poznaniu do zwalczania podziemia niepodległościowego.
    Matka pijaczki Wanat chyba pracowała w teatrze dnia 8 za Lecha Raczaka

    Ewa Wójciak, pochodzenie semickie,tak jak i Wanatówna w 2013 r., po wyborze kardynała Jorge Bergoglio na papieża, Ewa Wójciak na swoim profilu na portalu społecznościowym facebook napisała:

    "No i wybrali ch..., który donosił wojskowym na lewicujących księży."

    Za tę wypowiedź prezydent Poznania Lech Grobelny Wójciakowej udzielił nagany.

    W jej obronie stanęli ponoć "intelektualiści"ze stajni na Tłomackie, Czerskiej, Wiatracznej

    Tomasz Kizny, fotograf, dziennikarz, członek ZPAF
    dr Judyta Wachowska, UAM
    Marta Strzałko, Teatr Biuro Podróży
    prof. UAM dr hab. Eva Zamojska
    prof. dr hab. Dariusz Doliński, psycholog społeczny
    prof. dr hab. Cezary Wodziński, filozof
    prof. dr hab. Jan Strzałko, Instytut Antropologii UAM
    prof. UAM dr hab. Katarzyna A. Kaszycka, Instytut Antropologii UAM
    Roman Kurkiewicz, dziennikarz
    Anna Wachowska-Kucharska, Otwarte Forum Kultury
    Witold Mrozek, recenzent teatralny "Gazety Wyborczej"
    Janusz Opryński, Teatr Provisorium
    Jolanta Kilian
    Beata Polak, Pracowania Pytań Granicznych UAM
    prof. dr hab. Tomasz Polak, Pracowania Pytań Granicznych UAM
    dr Agata Siwiak, UAM
    Agnieszka Ziółkowska, Stowarzyszenie MY POZNANIACY
    Łukasz Drewniak, krytyk teatralny
    Paweł Sztarbowski, Teatr Polski w Bydgoszczy
    Marta Mikołajewska, doktorantka UAM
    Paulina Skorupska, doktorantka UAM, Teatr Ósmego Dnia
    Anna Czerniawska, teatrolożka
    Marcin Liber, reżyser
    Ewa Wanat, dziennikarka
    Anna Królica, teatrolożka
    Katarzyna Madoń-Mitzner, Dom Spotkań z Historią
    Karolina Pawełska, aktorka
    Agnieszka Kołodyńska, aktorka
    Jose Enrique Iglesias Vigil, reżyser
    Piotr Filipkowski, Dom Spotkań z Historią
    dr Joanna Ostrowska, Instytut Kulturoznawstwa UAM
    dr Jan Zamojski, UMP
    Marta Andrzejczyk, prezeska Stowarzyszenia Scena Babel, Olsztyn
    Jacek Puzinowski, Fundacja Kultury Yakiza, Bydgoszcz
    Karol Zamojski, Pracownia Kultury Współczesnej
    Aleksandra Jakubczak, teatrolożka, studentka Akademii Teatralnej w Warszawie
    Danuta Błahut-Biegańska, graficzka, Wrocław
    Marika Zamojska, Galeria Starter
    Kinga Paź, historyczka
    Andrzej Stróż, teatr niebopiekło
    Elżbieta Janicka-Jarosz, anglistka, nauczycielka
    Małgorzata Sieniewicz, animator kultury, Olsztyn
    Adam Swarcewicz, Teatr Biuro Podróży
    Łukasz Kowalski, Teatr Biuro Podróży
    Piotr Wojtyniak, Teatr Biuro Podróży
    Tomasz Wrzalik, Teatr Biuro Podróży
    Justyna Paluszyńska, Teatr Biuro Podróży
    Jarosław Siejkowski, Teatr Biuro Podróży
    Łukasz Jata, Teatr Biuro Podróży
    Monika Gierlicz, architekt
    Jerzy Hamerski
    Marta Maciejewska
    Halina Chmielarz, aktorka
    Omid Azadi, Bachelor of Social Science
    Friederike Behr, Wrocław, Polska
    Adán Garc~a Holgado, Teatr Ósmego Dnia
    Maciej Sierpień, qpoznan.tv
    Maciej Włodarczyk, qpoznan.tv
    Barbara Prądzyńska, aktorka
    dr Rafał Jakubowicz, Uniwersytet Artystyczny, Poznań
    dr Mikołaj Iwański, ekonomista, filozof
    prof. dr hab. Juliusz Tyszka, Instytut Kulturoznawstwa, UAM
    Honza Zamojski, artysta sztuk wizualnych
    Jacek Kleyff, poeta, kompozytor
    Katarzyna Dylewska, studentka UAM i UE, Michał Kucharski, student UAM, radny osiedla
    Małgorzata Sieniewicz, animatorka kultury, Olsztyn
    Janusz Janiszewski, Teatr Uhuru
    Agnieszka Pietkiewicz, aktorka, teatrolożka
    Adam Borowski-Herbst, Teatr Ósmego Dnia
    Marcin Kęszycki, Teatr Ósmego Dnia
    Tadeusz Janiszewski, Teatr Ósmego Dnia
    Jakub Staśkowiak, Teatr Ósmego Dnia
    Renata Stolarska, Teatr Ósmego Dnia
    Dagmara Jachimowicz
    Dariusz Jachimowicz
    Cora Herrendorf, Teatro Nucleo
    Horatio Czertok, Teatro Nucleo
    Anna Karolina Kłys, niezależna dziennikarka
    Krzysztof Żwirblis, artysta i kurator
    Krzysztof Ciecheński, teatrolog
    Dorota Sajewska, Instytut Kultury Polskiej UW
    Joanna Helander, fotografka
    Bo Persson, reżyser filmowy
    Zbigniew Brzoza, reżyser
    Marek Kościółek, Teatr Krzyk Maszewo, Zachodniopomorska OFFensywa Teatralna
    Anna Giniewska, Teatr Krzyk Maszewo, Zachodniopomorska OFFensywa Teatralna
    Marcin Pławski, Teatr Krzyk Maszewo, Zachodniopomorska OFFensywa Teatralna
    Mateusz Zadala, Teatr Krzyk Maszewo, Zachodniopomorska OFFensywa Teatralna
    Grzegorz Małecki, scenograf
    Prof. dr hab. Piotr Piotrowski, Instytut Historii Sztuki, UAM,
    dr Tomasz Kitliński, UMCS w Lublinie/University of Brighton
    dr hab. Paweł Leszkowicz, UAM w Poznaniu/University of Sussex
    Irena Grudzińska-Gross, Princeton University
    Elzbieta Matynia, Transregional Center for Democratic Studies, New School for Social Research, New York
    Krystyna Krynicka, wydawca
    Ryszard Krynicki, pisarz
    Zofia Kulik
    Sergiusz Kowalski
    Urszula Pieregończuk
    prof. Mirosław Bałka, ASP Warszawa
    prof. UAM dr hab. Waldemar Kuligowski
    prof. UAM dr hab. Krzysztof Podemski
    dr hab. Agata Jakubowska UAM
    prof. Izabella Gustowska, UAP
    prof. Leszek Knaflewski, UAP
    dr Aleksandra Ska, Akademia Sztuki Szczecin
    dr Jacek Wiewiórowski, UAM
    Katarzyna Hołda, artystka, Lublin
    Agnieszka Grzybek
    Agnieszka Graff
    dr hab. Izabela Kowalczyk
    Grzegorz Reske, producent Teatr Provisorium / Konfrontacje Teatralne
    Marta Keil, East European Performing Arts Platform
    Agata Tecl
    Agata Teutsch, Fundacja Autonomia
    Bartosz Wojcik
    Dr Kazik Jędrzejczak, Toronto
    Katarzyna Remin, Warszawa
    dr Rafał Czekaj, UMCS Lublin
    Radosław Łasisz, tłumacz języka francuskiego, absolwent Université Paris 13
    Kinga Kulik, Lublin
    Dr John Stanley, Toronto
    dr hab. Dominika Ferens, Uniwersytet Wrocławski
    Piotr Wójtowicz, Fundacja Równość.org.pl
    Małgorzata Maciejewska
    Katarzyna Remin
    Alicja Kawka
    Jacek Rachwałd
    Agata Czarnacka
    Grzegorz Laszuk, Komuna Warszawa
    dr Monika Bobako, Pracownia Pytań Granicznych, UAM
    Joanna Rajkowska
    Monika Kwaśniewska-Mikuła
    Kamil Julian, kurator, Warszawa
    dr hab. Hubert Czerepok, UAP
    dr Halina Wasilewska, UAM
    prof. Marek Wasilewski, UAP, redaktor naczelny Czasu Kultury
    Tomasz Bazan, Teatr Maat
    Roch Dunin-Wąsowicz, Instytut Europejski (doktorant), London School of Economics and Political Science
    Anna Grodzka, posłanka
    Grzegorz Niziołek
    Agata Diduszko-Zyglewska, Stowarzyszenie im. Stanisława Brzozowskiego
    Wojtek Diduszko
    Teresa Jakubowska, b.przewodnicząca partii RACJA
    Lalka Podobińska, Fundacja Trans-Fuzja
    Anna R. Burzyńska, redakcja Gazety Teatralnej "Didaskalia"
    dr hab. Monika Bakke, UAM
    Janusz Majcherek, krytyk teatralny
    Agata Bielik-Robson, filozofka
    Cezary Michalski, publicysta
    Paula Sawicka, psycholog, tłumaczka, pisarka, nauczyciel akademicki
    Mirosław Sawicki
    Paulina Suszka, dziennikarka
    Tomasz Fiałkowski, krytyk
    Nina Nowakowska, dziennikarka
    Janusz Kijowski, reżyser filmowy i teatralny
    Aleksandra Sołtysiak-Łuczak, prezeska stow. kobiet KONSOLA
    Krzysztof Hoffman, badacz i krytyk literacki
    Joanna Kucharska, studentka UAM
    Prof. Jan Woleński, UJ
    Ewa Charkiewicz, Fundacja im. Tomka Byry Ekologia i Sztuka, Uniwersytet Wiedeński
    Anna Dodziuk
    Marek Beylin, publicysta
    Dariusz Jabłoński, reżyser, producent
    dr hab. Jacek Kochanowski, Uniwersytet Warszawski
    Krystyna Bratkowska, wydawca, Wydawnictwo Nisza
    Beata B. Nowak, współredaktorka nacz. Zielonych Wiadomości, Fundacji Strefa Zieleni
    dr hab. Zofia Kolbuszewska, prof. KUL
    Beata Ziemska
    Radosław Gawlik, Wrocław
    Tomasz Kalbarczyk, Wyższa Szkoła Ekonomii i Innowacji w Lublinie
    Maciej Nowak, dyrektor Instytutu Teatralnego
    Eva Rufo, aktorka
    Wacław Sobaszek, Stowarzyszenie "Teatr Węgajty"
    Jacek Kolasa, realizator dźwięku
    Erdmute Sobaszek, prezeska Stowarzyszenia "Teatr Węgajty"
    Wojciech Kotlarz
    dr hab. Andrzej Leder, profesor IFiS PAN
    dr Michał Kozłowski, Instytut Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego
    Łukasz Szałankiewicz, muzyk
    Daniela Popławska, aktorka
    Maria Rybarczyk, aktorka
    prof. dr hab. Ryszard K. Przybylski, UAM
    Krystyna Kofta, pisarka, felietonistka
    Michał Kawecki, psychoterapeuta , Szczecin
    Włodzimierz Cierpka, psychiatra
    Andrzej Turowski, profesor Uniwersytetu Burgundzkiego w Dijon
    Daniel Muzyczuk, Kurator, Muzeum Sztuki, Łódź
    Anna Bartel- Opryńska, Kongres Kobiet Lubelszczyzny
    Krystyna Piotrowska
    Grzegorz Gauden
    Elżbieta Hołoweńko
    Paweł Kopczyński, Dyrektor Artystyczny, Goldfish Studio design & promotion | Kreatywna Agencja Reklamowa
    Jacek Poniedziałek, aktor
    Prof. Jan Hartman, filozof, bioetyk, członek Komitetu Nauk Filozoficznych PAN
    Jakub Karczyński
    dr Ewa Majewska, Instytut Kultury UJ/ Gender Studies UW, Warszawa

    Ewa Wanat chyba ma coś wspólnego z towarzystwem biedroniowskich

    Ukłony moje najniższe

    Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

    avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

    20. Do Pani Maryli

    Szanowna Pani Marylo,

    Radni Miasta Poznania w ostatnich dniach obcięli dotacje dla teatru dnia ósmego o ca 300 000 złotych.
    Poza tym w teatrze jest kontrola finansowa. Mówi się o nadużyciach ewuni latoroslki ubeczki, wywodzącej sie z plemienia wybranego; oczywiście przez siebie

    Ukłony moje najniższe

    Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

    avatar użytkownika Maryla

    21. Wanat na procentach?

    Fot. wPolityce.pl

    Fot. wPolityce.pl

    Słusznie, bardzo słusznie przepędzono z mediów publicznych
    wszystkich u których wykryto konserwatywne odchylenie. Na nowy etap, na
    czas wszczepiania Polakom rewolucji obyczajowej potrzebne były nowe
    kadry. Jedną z ważniejszych z tego punktu widzenia wydaje się nominacja
    Ewy Wanat na redaktor naczelną rozgłośni mazowieckiej Polskiego Radia
    - Radia dla Ciebie.

    Oto fragment rozmowy z Wanat właśnie zamieszczonej na stronach
    radykalnie lewicowej „Krytyki Politycznej”. Ostrzegamy - to niezły,
    perwersyjny bełkot, dowodzący całkowitego braku kontaktu z podstawowymi
    zasadami cywilizacji łacińskiej.

    Tomasz Stawiszyński: Prostytucja to praca jak każda inna?

    Ewa Wanat: Tak.

    Czyli powinna być legalna?

    Jak najbardziej.

    Pisałaś niedawno w facebookowej dyskusji, że nie widzisz różnicy między pracą aktora a prostytutki – oboje pracują ciałem, używają go…

    Przeciwnicy przekonania, że prostytucja to zawód jak
    każdy inny, często posługują się argumentem – którego także ty użyłeś w
    swoim tekście w Dzienniku Opinii – że mamy tu do czynienia z
    ingerencją w sferę emocji, intymności. Ale myślę, że wiele jest takich
    zawodów i prac, które w te sfery wchodzą, prostytucja się tutaj
    niczym nie wyróżnia. Weźmy modelki, które pracują wyłącznie ciałem i
    bardzo często muszą robić rzeczy, które są bardzo trudne, także pod
    względem emocjonalnym. Oszpeca się je, każe chodzić po wybiegu w
    niewygodnych butach albo fotografuje nago w różnych dziwacznych
    dekoracjach. Podobnie modelki w ASP, które całymi godzinami – usadzane w różnych pozycjach, bardzo szczegółowo oglądane ze wszystkich stron przez kilkadziesiąt osób – siedzą nago przed grupą studentów i
    studentek. To wszystko wkracza w sferę emocji czy intymności – i myślę,
    że zawód prostytutki wkracza w nią dokładnie tak samo, jak zawód
    aktora, który odgrywa scenę seksu w filmie czy teatrze. A nikt nie powie o aktorce odgrywającej scenę kopulacji przed kamerą, że jest dziwką.

    Mówisz o pewnym kontinuum zawodów czy form, w których używa
    się ciała. Czy prostytucja nie jest jednak formą szczególną,
    ekstremalną? Aktorzy odgrywają sceny seksu, ale seksu nie uprawiają.
    Nawet odtwórcy głównych ról w Nimfomance von Triera korzystali z
    dublerów. Nie przekroczyli pewnej bariery.

    Bariery sami ustanawiamy. (…). Jakie statystyki mówią o tym, że wszystkie prostytutki są wykorzystywane i przeżywają traumę?

    I dalej:

    Moje poglądy na ten temat ukształtowały się między innymi, kiedy
    pracowałam w latach 80. w Niemczech jako sprzątaczka. Sprzątałam między
    innymi u dziewczyny,
    która była prostytutką. I przegadałam z nią wiele godzin. Była z
    dobrego domu, studiowała dwa fakultety. W pewnym momencie chciała się
    uniezależnić i stwierdziła, że spośród wielu różnych możliwości ta
    jest dla niej najciekawsza i potencjalnie da jej największe pieniądze.

    Seksualność jest stygmatyzowana w takich kulturach jak polska.
    Gdzie duże znaczenie przywiązuje się do tradycji, patriarchatu, religii
    monoteistycznej, która traktuje seksualność w restrykcyjny sposób.

    Religie używają przecież naszej seksualności po to, żeby nami
    manipulować, żeby trzymać nas w strachu. Na Zachodzie prostytucja jest
    traktowana – również przez społeczeństwo – inaczej. Kobiety i
    mężczyźni uprawiający ten zawód nie są postrzegani jako trędowaci. To
    się cały czas zmienia. W Polsce też się będzie zmieniało.

    I wszystko jasne - prostytucja, niszcząca całkowicie
    człowieczeństwo, to fajny zawód, wcale nie odradzany młodym dziewczynom
    przez Ewę Wanat. Byłoby jeszcze fajniej - można zrozumieć z wywodu Wanat
    - gdyby nie kler, który krytykując dewiacje dąży do tego by „żeby nami
    manipulować, żeby trzymać nas w strachu”.

    Coś niesamowitego! Z takim podejściem do życia społecznego można może
    prowadzić agencję rajfurską, ale czy można być szefem ważnego oddziału
    radia publicznego!? Jak widać w świecie Jana Dworaka - jak najbardziej.
    On przecież zwalcza odchylenia prawicowe.

    Cóż, Przewodniczącemu Dworakowi i prezesowi Polskiego Radia
    serdecznie gratulujemy doboru kadr. A polskiej młodej lewicy -
    wrażliwości na ludzką krzywdę. Strach pomyśleć co będzie, jak już na
    całego się społeczeństwem „zaopiekują”, Prawdziwy raj to będzie! A
    kariera prostytutki - przez każdą dziewczyną otwarta… Brr! Ohyda!

    wu-ka, źródło: Krytyka Polityczna.pl

    http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/198597-przewodniczacemu-dworakowi-i-pr...

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

    22. Do Pani Maryli

    Szanowna Pani Marylo,

    Ewa Wanat to droga kuzynka dyrektorki teatru dnia ósmego w Poznaniu Ewy Wójciak, córki wysokiej rangi UB-eka.
    W Ewuni pijaczce wanatównie 'kochał się' błazen Igor Jankę i puszczał u niej winyle.
    Całe to towarzystwo ze stajni KPP Chaberów, wspierało Pawła Kowala ! PJN. Igorek też ma rodowód ukraiński.
    Ewa Wanat o kazirodztwie:
    Kazirodztwo? Dopuszczalne!
    "Jeśli mówmy o dorosłym rodzeństwie to jest to absolutnie dopuszczalne".
    E.W. została odznaczona wysoką blaszką przez dziadzie, bo też rodzina i praca w jednej firmie.

     
    Grób płk UB Ferdynanda Chabera na cmentarzu żydowskim przy ulicy Okopowej w
    Warszawie
     
    Ukłony moje najniższe


    Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

    avatar użytkownika Maryla

    23. Szanowny Panie Michale

    po stanie grobu widać, jak go kochają resortówki. Pies z kulawą nogą się żydokomuchem nie interesuje. Chętnie zapominaja o swoich resortowych krewnych, piszą nową historię.

    Nowa historia Solidarności


    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika TW Petrus13

    24. ...

    "Igorek też ma rodowód ukraiński.
    Ewa Wanat o kazirodztwie:
    Kazirodztwo? Dopuszczalne!"

    nie lubię plotek.Ale to akurat jest ciekawe,przez chwilę będę plotkarzem ;)
    kopiuj link wklej i w świat!
    dzięki :*


     

    avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

    25. Pan Petrus

    Szanowny Piotrze,

    Ja wiem przeciw komu chodzę na wojnę od 20 lat. Pisze w oparciu o fakty, których nikt nie jest w stanie podważyć.

    Pozdrawiam

    Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

    avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

    26. Do Pani Maryli

    Szanowna Pani Marylo,

    Piszą i pisać będą, bo im nasi wrogowie płacą.
    Taniej wychodzi płacenie za szkalowanie niź wysyłanie armat na naszą Ojczyznę.

    Ukłony moje najniższe

    Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

    avatar użytkownika Maryla

    27. Prokuratura: Ewa Wójciak nie

    Prokuratura: Ewa Wójciak nie znieważyła papieża Franciszka

    Prokuratura umorzyła sprawę znieważenia papieża przez
    szefową poznańskiego Teatru Ósmego Dnia. W jej wpisie na Facebooku nie
    dopatrzono się przestępstwa.

    W marcu 2013 r., w dniu wyboru nowego papieża, Wójciak napisała na swoim profilu: "No i wybrali ch..., który donosił wojskowym na lewicujących księży". Oskarżała Jorge Bergoglia, który przyjął papieskie imię...

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,16329281,Prokuratura__Ewa_Wojciak_nie_zniewaz...

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

    28. Do Pani Maryli

    Szanowna Pani Marylo,

    Michał Merczyński, dyrektor Festiwalu Malta Poznań, to człowiek Wójciakowej i Wanatowej.
    Całe to towarzystwo pachnie cebulą i ubecją na milę.

    Ukłony moje najniższe

    Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

    avatar użytkownika kazef

    29. @Szanowny Panie Michale

    "Igorek też ma rodowód ukraiński"

    Skąd ta informacja, Panie Michale?
    Muszę przyznać, że jestem cięty na "Igorka". Już nie tylko za rozbicie i skanalizowanie politycznej blogosfery (na szczęście już się to pomału kończy). To jest człowiek, który jest prawicowo legendowany, a jaki jest naprawdę, to wiadomo od dawna (vide np. zachowanie przy okazji katastrofy smolenskiej). Legenduje się uporczywie pisząc knigę o Orbanie, a ostatnio o bohaterach Solidarności Walczącej. Jak to jest, że człowiek-chorągiewka, osobnik o mentalności szmaciaka, zawodowy oportunista, pisze opisuje losy opozycyjnych niezłomnych?

    avatar użytkownika Maryla

    30. "Naruszała prawo i statut

    "Naruszała prawo i statut teatru". Wójciak nie jest już dyrektorem Ósmego Dnia
    Prezydent Poznania odwołał Ewę Wójciak ze stanowiska dyrektora Teatru
    Ósmego Dnia. "Naruszała prawo i statut teatru" - wyjaśnia rzecznik
    prezydenta.

    Plany odwołania Ewy Wójciak prezydent Poznania miał
    już wcześniej. Zarzucał jej utratę zaufa, co miało związek m.in. z
    wynikami kontroli i przegranym procesem o prawa autorskie i "obraźliwe
    zachowania na forum publicznym", podaje lepszypoznan.pl.

    "Ewa
    Wójciak zaczęła kwestionować i naruszać zapisy statutowe, jak i umowne
    oraz wynikające z nich obowiązki w dniu 10 stycznia 2014 r., gdy
    wystąpiła z wnioskiem o zaakceptowanie wyjazdu służbowego do USA w
    terminie 18-28 lutego 2014 roku. Na kierowane do niej ze strony Urzędu
    Miasta Poznania prośby o przekazanie dodatkowych informacji nt.
    planowanej delegacji dyrektor Teatru Ósmego Dnia odpowiedziała m.in.
    stwierdzeniem, że "nie widzi podstaw prawnych do udzielania dalszych
    wyjaśnień”, wynika z informacji urzędu miasta.

    Jak przekonuje jego rzecznik, Wójciak przestała w ogóle zawiadamiać prezydenta o
    planowanych delegacjach "i udała się samowolnie na kilka delegacji i to
    mimo wielokrotnego zwracania Jej uwagi na możliwe konsekwencje takiego
    postępowania".

    Ale poszło także o przegrany proces o naruszenie praw autorskich i wpis na Facebooku.
    W marcu 2013 r., w dniu wyboru nowego papieża, szefowa Teatru Ósmego
    Dnia napisała na swoim profilu: "No i wybrali ch..., który donosił
    wojskowym na lewicujących księży". Prokuratura sprawę jednak umorzyła. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>

    Urzędnikom nie podobało się też, że Wójciak kandydowała w ostatnich wyborach do europarlamentu z listy Twojego Ruchu Janusza Palikota.

    Dyrektorem teatru była od 2000 roku.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

    31. Do Pani Maryli

    Szanowna Pani Marylo,

    Dopóty dzban wodę nosi dopóki ucho się nie urwie.
    Kolejna klęska komunistycznego, michnikowskiego estaliszmentu.

    Ukłony moje najniższe.

    Chyba , że droga kuzynka założy teatr dworski w pałacu namiestnikowskim a ewa zostanie dyrechtorką

    Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

    avatar użytkownika Maryla

    32. Szanowny Panie Michale

    jak było do przewidzenia, Kumitet Centralny z Czerskiej dał głos.
    Sam Michnik :)))


    Członkowie komitetu obchodów 50-lecia "Ósemek" przeciw zdymisjonowaniu Ewy Wójciak

    Cora Herrendorf, Jan Lityński, Janusz Majcherek, Adam Michnik, Janusz Opryński, Andrzej Seweryn

    30.07.2014

    ,

    Oświadczenie członków komitetu honorowego obchodów 50-lecia Teatru Ósmego Dnia

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    33. stara pudernica nic tylko seks i seks, plus alkohol :)


    Ewa Wanat: Ludzi zawsze interesował seks. Zwłaszcza ten cudzy

    Ostatnio posłanka PO Elżbieta Łukacijewska przyznała, że nie jest
    zdziwiona, iż takie historie wiążą się właśnie ze skrzydłem
    konserwatywnym. I że bardziej zdziwiło ją to, że poseł Rynasiewicz dał
    radę utrzymywać dwie rodziny.
    Dla człowieka o lewicowym czy liberalnym światopoglądzie różne związki,
    również - nazwijmy je - poliamoryczne czy niemonogamiczne, nie są niczym
    szczególnie zadziwiającym czy godnym potępienia. One po prostu są. I
    nie robi się z tego sensacji. Wydaje mi się też, że ludzie lewicy z
    takimi związkami niespecjalnie się kryją. Tak się po prostu dzieje,
    ludzkie ścieżki są bardziej skomplikowane niż to, co głoszą
    konserwatyści. Którzy zresztą, jak się okazuje, swoje konserwatywne
    przekonania w obliczu poznania nowego partnera odkładają na bok. Nie bez
    powodu właśnie w mieszczańskim, konserwatywnym Poznaniu mieliśmy do
    czynienia z wieloma skandalami na tle seksualnym. Wydało się, że
    arcybiskup Paetz molestuje kleryków. Że szef Poznańskich Słowików
    molestował dzieci. Właśnie takie środowiska, obyczajowo represyjne,
    purytańskie, traktujące seks jako tabu, mają najwięcej za uszami. Gdzieś
    ta presja, ten nacisk musi znaleźć ujście. I później wychodzą na
    wierzch takie, a nie inne historie. W wiktoriańskiej Anglii kwitła
    pornografia.
    Poseł Andrzej Rozenek z Twojego Ruchu w jednym z wywiadów przyznał
    otwartym tekstem, że zdarzało mu się korzystać z usług prostytutek.
    Tak jak mówiłam, lewica nie ma z tym problemów. Ludzie się schodzą,
    rozwodzą, wchodzą w inne związki. Samo życie. A na prawicy jest straszne
    ciśnienie w związku z tym. I jest wielki kontrast między tym, co
    prawicowcy głoszą, a tym, jak żyją. Oczywiście nie wszyscy, rzecz jasna.

    Ludzi w Polsce to interesuje?
    Ludzi seks interesował i interesuje. A cudzy najbardziej.

    Czy życie prywatne powinno być odgrodzone od życia zawodowego grubą
    kreską?
    Tak sądzę.

    No, chyba że są to szczególne przypadki. Tak jak wtedy, gdy jakiś
    polityk walczy publicznie o ochronę życia poczętego i chce całkowitego
    zakazu aborcji, a sam swoją żonę czy kochankę do tej aborcji nakłania. I
    jeśli my, media, wiemy o czymś takim, to bez wątpienia musimy to
    nagłośnić.




    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    34. a nie za ch..ja?

    Ewa Wójciak pozywa Poznań. Za dyskryminację ze względu na poglądy

    Ewa Wójciak, odwołana szefowa Teatru Ósmego Dnia domaga się 30 tys. zł
    odszkodowania. Twierdzi, że została zwolniona z powodów politycznych
    - pisze "Gazeta Wyborcza".

    Helsińska Fundacja Praw Człowieka poinformowała, że Wójciak chce pozwać
    Poznań. - W tej sprawie doszło do nierównego traktowania oraz
    dyskryminacji ze względu m.in. na wyrażane osobiste poglądy - powiedział
    dr Adam Bodnar, wiceprezes HFPC.

    Wójciak została odwołana kilka miesięcy temu. Decyzja była tłumaczona
    wynikiem kontroli w teatrze, niesubordynacją dyrektorki i utratą do niej
    zaufania.

    Była dyrektorka teatru odwołała się od decyzji o zwolnieniu do sądu
    pracy. Dodatkowo w pozwie cywilnym domaga się 30 tys. zł odszkodowania
    za naruszenie "zasady równego traktowania w zatrudnieniu".

    Wójciak twierdzi, że przyczyną zwolnienia był jej wpis na Facebooku, w
    którym skomentowała wybór Jorge Bergoglio na nowego papieża. Napisała
    wtedy "No i wybrali ch..., który donosił wojskowym na lewicujących
    księży".

    Szef miejskiego wydziału kultury Robert Kaźmierczak odpiera zarzuty
    Wójciak. - To absurdalne oskarżenia. Gdyby prezydent chciał zwalniać
    panią Wójciak za poglądy polityczne, to nie powierzyłby jej dwa lata
    temu dalszego kierowanie teatrem bez konkursu. Przecież jej poglądy są
    znane od wielu lat - tłumaczył Kaźmierczak.



    "Gazeta Wyborcza"
  • Ewa Wójciak oskarża miasto Poznań o dyskryminację. O zwolnienie za poglądy

    Odwołana szefowa Teatru Ósmego Dnia domaga się 30 tys. zł odszkodowania. Dowodzi, że zwolniono ją z powodów politycznych.




  • Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    35. znów wypiła ? :)))


    Przebrany za biskupa Jerzy Urban w programie "Skandaliści" (Fot. YouTube)
    Kto się boi krasnala w różowej czapeczce? Cyniczny jest i dla wielu ludzi odrażający. Pije, pali, od obżarstwa nie stroni i pochwala wyzwolony seks. Ale największym jego grzechem jest niechęć do Kościoła i bezczelność, z jaką tę niechęć wyraża.
    Okazuje się, że w wolnej Polsce nadal lęk budzi człowiek, który trzydzieści lat temu obok Jaruzelskiego i Kiszczaka był najbardziej znienawidzonym przedstawicielem ówczesnej władzy. Dziś zaś jest...

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    36. RESORTOWA WANAT ZNÓW PIJE?

    Trzydzieści lat temu zostaliśmy wszyscy uwiedzeni. Kościół nas chronił,
    dawał poczucie sensu i dodawał otuchy. Teraz wystawia nam rachunek za
    tamto uwiedzenie. I wszystko wskazuje na to, że nie zamierza negocjować -
    pisze na Facebooku Ewa Wanat, szefowa Radia RDC. Poniżej publikujemy
    cały wpis (tytuł, śródtytuły i skróty pochodzą od redakcji).

    Był czas, kiedy czułam się związana z Kościołem
    katolickim. Nie, nie wyniosłam tego z domu, ochrzczono mnie gdy miałam
    cztery lata, i właściwie nikt już nie pamięta dlaczego nie wcześniej i
    po co w ogóle. Próba zostania katoliczką to był mój wybór, z początku
    raczej interesowny - wszystkie dziewczynki szykowały sobie sukienki na
    komunię, oczekiwały prezentów, więc i ja do niej poszłam. Później coraz
    bardziej podszyty tęsknotą za czymś wzniosłym i nie z tego świata.


    Pamiętam lekcje religii w parafialnych salkach (rysowałam
    Chrystusa przybitego do krzyża, pamiętam, że mnie ten obraz fascynował i
    prześladował w snach), pamiętam napad dziecięcego mistycyzmu w piątej
    klasie podstawówki, gdy wszystkie dziewczynki biegały do pobliskiego
    kościoła obserwować figurę Matki Boskiej, która do nich mrugała. Do mnie
    też mrugnęła po długich minutach klęczenia na kamiennej posadzce i
    wpatrywania się w gipsową twarz.

    Kościół był miejscem wolności...


    To było jak fale - przychodziło, odchodziło - wraz z którąś
    kolejną przystąpiłam do bierzmowania, następna przyszła w stanie
    wojennym. Kościół był miejscem wolności, prawdziwą alternatywą dla
    beznadziejnie smutnej schyłkowej komuny. Pamiętam mądrych i dzielnych
    księży - dominikanów w Poznaniu, ojca Miecznikowskiego w Łodzi,
    proboszcza ze słynnego kościoła w Mistrzejowicach. Stałam wśród
    rozmodlonego tłumu na pogrzebie księdza Popiełuszki. Do dzisiaj, gdy o
    tym pomyślę, mam dreszcze. W latach 80. byłam jednym z tzw. dzieci
    Teatru Ósmego Dnia. Ósemki miały zakaz występów, Kościół przygarnął je
    jak i wielu innych niepokornych (jak to słowo dziś się zdewaluowało!)
    artystów. Jeździliśmy po Polsce i wystawialiśmy na parafialnych placach
    "Raport z oblężonego Miasta" wg Herberta - w Mistrzejowicach, w Koninie,
    na słynnej Żytniej w Warszawie. Potem długie dyskusje, często z miejscowym proboszczem. Czuło się, że jesteśmy wszyscy w jakimś lepszym, prawdziwszym świecie.


    Moja religijność pewnie nie była zbyt głęboka, dziś myślę, że
    obok młodzieńczego głodu transcendencji wynikała z potrzeby
    wspólnotowego przeżycia. Zostałam uwiedziona obietnicą lepszego życia,
    nadzieją na lepszy świat - tu czy tam - wszystko jedno. Pewnie gdybym
    wtedy mieszkała gdzie indziej, szukałabym w zborze protestanckim, w
    buddyjskiej stupie albo w świątyni Ganesha, kto wie, czy do dzisiaj bym
    tam nie została. W polskim Kościele katolickim dziś mnie jednak nie ma.

    ...pozwalał uwierzyć, że jesteśmy lepsi, bo stoimy po stronie prawdy


    Wszystko się zmieniło. Polska to już inna planeta, Polacy to
    inne społeczeństwo. Pojawiły się nowe problemy - przecież zawsze jakieś
    są. I inne sprawy wymagają dziś uwagi, rozwiązań, zadośćuczynienia.
    Polacy jako społeczeństwo się wyemancypowali, teraz w naturalny sposób
    przyszła kolej na zadbanie o prawa mniejszości żyjących w tym
    wyemancypowanym społeczeństwie - lesbijek, gejów, osób transpłciowych,
    mniejszości etnicznych i religijnych, ateistów, niepełnosprawnych oraz
    na powtórną emancypację kobiet, którym przy okazji transformacji
    odebrano część praw - jak np. prawo do decydowania o tym, czy chcą
    rodzić, czy nie.

    Trzydzieści lat temu zostaliśmy
    uwiedzeni wszyscy. Kościół nas chronił - również materialnie (gdy moja
    mama na pewien czas straciła pracę, żywiliśmy się zagranicznymi paczkami
    rozdawanymi w kościele). Kościół dawał nam poczucie sensu i dodawał
    otuchy. Pozwalał uwierzyć, że jesteśmy lepszymi ludźmi niż nasi
    wrogowie, bo stoimy po stronie prawdy.

    Teraz domaga się za to zapłaty


    A dziś wystawia za to rachunek. Polski Kościół uznał, że za jego
    udział w obalaniu komuny należą mu się władza i pieniądze. Wielu
    Polaków poświęciło swój spokój, wygodne życie i kariery, a często
    wolność i życie dla zmiany ustroju.

    Ale chyba tylko Kościół tak otwarcie i stanowczo domaga się za to zapłaty.


    Moja ciotka Emilia, łączniczka w batalionie Zośka, ranna w
    powstaniu warszawskim, aresztowana w latach 80. za działalność
    opozycyjną, nie domagała się żadnych przywilejów. Parę tygodni temu, po
    udarze, szpital odesłał ją o pierwszej w nocy do domu. I przy tej okazji
    nikt poza jej synem nie upomniałby się o godne traktowanie, gdybym nie
    wszczęła rabanu na Facebuku - wtedy kilka osób (jestem im bardzo
    wdzięczna) poczuło, że jest coś nieprzyzwoitego w takim traktowaniu
    starej kombatantki. Nie wyobrażam sobie, by jakikolwiek ksiądz, np.
    nieżyjący już ksiądz Jankowski, kapelan "Solidarności", został
    potraktowany z taką pogardą i nieczułością.

    Nienawiść sączy się z "katolickich" mediów i z ambon

    Nie słyszę, by polski Kościół napominał lekarzy za brak empatii.


    Słyszę polskich księży i polskich "katolików" niewahających się
    nazywać lekarzy dokonujących aborcji, przeprowadzających zabiegi in
    vitro mordercami, gejów, lesbijki i osoby transpłciowe - chorymi
    zboczeńcami, feministki - czarownicami, a lewicę - czerwoną zarazą.


    Ostatnio Wojciech Tochman i Tomasz Piątek napisali o języku
    nienawiści, który jest pierwszym sygnałem zbliżającej się fizycznej
    przemocy wobec tych, których ten język odczłowiecza. Robaka, zarazę,
    czarownicę i chorego zboczeńca nie grzech pobić, skopać, zgwałcić czy
    zabić. Tak jak nie jest grzechem zabijanie zwierząt.

    Nie
    równoważy tego strasznego języka głos nielicznych księży, którzy wzywają
    do opamiętania. Nienawiść sączy się z "katolickiego" radia, z
    "katolickiej" telewizji, na "katolickich" portalach i niestety z
    niektórych ambon.

    Przez lata biskupów nie interesował los zamrażanych zarodków


    To nie jest ten Kościół, do którego w młodości lgnęłam, w niczym
    nie przypomina przyjaznego wnętrza zakonu dominikanów, gdzie gromada
    młodych roześmianych ludzi śpiewała "Barkę". Ani radosnego święta, jakim
    była pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II do Polski, gdy mówił do nas -
    młodzieży zgromadzonej na Jasnej Górze - "jesteście solą tej ziemi".


    Nie idealizuję Wojtyły - był konserwatywnym polskim katolikiem,
    uwielbiany w Polsce, ostro krytykowany na Zachodzie, m.in. za
    niezrozumienie, jak jego sprzeciw wobec prezerwatyw był niebezpieczny w
    obliczu epidemii AIDS w Afryce. Ale nie pamiętam, by z jego ust padły
    kiedyś słowa o chorych zboczeńcach, czarownicach i zarazie. Nie pamiętam
    też, by przez prawie 30 lat stosowania w Polsce zabiegów in vitro,
    przez 40 lat przeprowadzania w Polsce zabiegów korekty płci czy też
    stosowania w latach 70. i 80. aborcji jak antykoncepcji (znam kobiety,
    które usuwały ciąże kilka razy) Kościół katolicki mówił cokolwiek na ten
    temat.


    Nie wierzę w szczerość intencji Kościoła. Chodzi o władzę i rząd dusz


    Dlaczego teraz nagle aborcja, in vitro, korekta płci,
    homoseksualizm, antykoncepcja znalazły się w centrum uwagi polskich
    biskupów? Dlaczego przez dziesiątki lat nie interesował ich los
    zamrażanych zarodków ani usuwanych płodów? Czemu w latach 70. i 80. nie
    było wielkiej ogólnopolskiej akcji we wszystkich kościołach przeciw
    aborcji powszechnie dostępnej jak aspiryna? Wtedy pasterzom polskich
    owieczek nie leżało na sercu dobro mordowanych nienarodzonych dzieci,
    czy tych zamrażanych w procesie in vitro? Ponieważ wtedy nie słychać
    było głosu Kościoła, dziś nie wierzę w szczerość jego intencji.


    Nie chodzi o dobro zygoty - w końcu różni ojcowie Kościoła różne
    mieli koncepcje, kiedy zaczyna się człowiek, kiedy dusza wstępuje w
    ciało. Nie chodzi też o ochronę świętości małżeństwa przed zgrozą
    związków partnerskich - małżeństwo jest sakramentem, a więc jest święte
    gdzieś od XVI wieku. Kościół zmienia zdanie i nauczanie.


    Chodzi o władzę, o rząd dusz, o stawianie spraw na ostrzu noża i ciągłe
    sprawdzanie, jak bardzo politycy boją się kościelnych hierarchów i jak
    bardzo społeczeństwo jest wciąż posłuszne kościelnej władzy.

    Kto zapłaci wyższą cenę: państwo czy Kościół?


    Widać jednak, że władza Kościoła w Polsce słabnie - ponieważ
    wytacza coraz cięższe działa. Grożenie ekskomuniką prezydentowi za
    podpisanie ustawy o in vitro czy konwencji antyprzemocowej świadczy
    bardziej o bezradności niż o poczuciu siły. Swoją drogą to chyba musi
    być trudne takie odrzucenie dla kogoś, kto czuje się członkiem Kościoła,
    uczestniczy we mszy, jak Bronisław Komorowski. Szczerze współczuję. Jednocześnie cieszę się, że to już nie są moje problemy.


    Dzisiaj, kiedy obserwuję, jak kuria w Poznaniu domaga się 20 mln
    zł za tereny, na których leżą linie tramwajowe, 12 tys. zł miesięcznie
    za przejazd po jej ziemi wąskotorówki dla dzieci, wyrzuca uczniów z
    liceum i podnosi cenę z 10 do 13 mln za odkupienie przez państwo budynku
    szkoły baletowej, myślę, że to na pewno nie jest ten sam Kościół, w
    którym 30 lat temu szukałam odpowiedzi na najważniejsze pytania.


    Znam argumenty stojące za tymi działaniami - to był majątek
    kościelny, teraz sprawiedliwości dzieje się zadość, Kościół odzyskuje
    swoją własność. Wielu Polaków straciło majątki w różnych zawirowaniach
    historii - w czasie powstań, zaborów, wojen, za czasów komuny, nie
    wszyscy wystawiają teraz Polsce rachunek.

    Kościół
    wystawia nam rachunek za tamto uwiedzenie. I wszystko wskazuje na to, że
    nie zamierza negocjować. Kiedy będzie trzeba, wyśle nam zapewne
    komornika. Ciekawe, kto w ostatecznym rozliczeniu zapłaci wyższą cenę -
    państwo polskie czy polski Kościół.

    Wpis pochodzi z profilu Ewy Wanat na Facebooku



    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    37. znów golnęła?

    Ewa Wanat uderza w dzieci Elbanowskich. Obrzydliwa insynuacja naczelnej publicznego radia
    http://wpolityce.pl/media/263383-ewa-wanat-uderza-w-dzieci-elbanowskich-...


    Dlaczego polskie sześciolatki są głupsze od rówieśników z Włoch, Francji i Niemiec? A może tylko państwu Elbanowskim rodzą się takie nierozgarnięte dzieci?

    — napisała na Facebooku Ewa Wanat, redaktor naczelna Polskiego Radia RDC.


    Fot. Facebook
    Fot. Facebook

    Skandaliczny wpis dziennikarki spotkał się z ostrą krytyką internautów.

    Wiadomo, że tu nie chodzi o poziom inteligencji u dzieci tylko o całokształt. Niech porówna przygotowanie szkół i personelu w innych krajach

    pisze jedna z komentatorek.

    Problem sześciolatków bezpośrednio Ewy Wanat nie dotyczy. W jednym z wywiadów jasno wyraziła swój stosunek do macierzyństwa.

    Od zawsze wiedziałam, że chcę się realizować, tworzyć, podejmować wyzwania. Dziecko byłoby dla mnie zamachem na wolność i na swobodę podejmowania decyzji, również tych trudnych

    — mówiła w magazynie „Elle”.

    Można powiedzieć - jej wybór. Ale po co obraża polskie rodziny, które reprezentują państwo Elbanowscy?

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    38. Skandalicznym i obraźliwym zajmie się rada nadzorcza rozgłośni.

    Dziennikarka wywołała skandal. Jej wpis spotkał się z ostrą krytyką internautów, wielu oceniło, że pełniąc stanowisko naczelnej publicznego radia nie powinna wyrażać tak zdecydowanych opinii.

    Jak informuje portal wirtualnemedia.pl:

    Prezes RDC Jolanta Kaczmarek na pytanie dotyczące ewentualnych konsekwencji, jakie zamierza wyciągnąć wobec podwładnej, odpisała tylko: „Informuję, że od dnia 16 maja 2015 r., Pani Ewa Wanat przebywa na zwolnieniu lekarskim”. Z kolei przewodniczący rady nadzorczej Radia RDC Wojciech Borowik w komentarzu pod wpisem ocenił, że jest on skandaliczny.

    Rada nadzorcza zajmie się tym wpisem na najbliższym posiedzeniu

    —zapowiedział Borowik.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika gość z drogi

    39. pamiętam czasy,gdy Żakowski i inni

    pieklili się w sprawie tzw "dziennikarskiej lustracji" słuchając radia ,zupełnie przypadkowo usłyszałam wyznanie pani Ewy,że było się młodym, może coś tam sie podpisało,ale nawet nie czytało itd itp...
    no cóż dawno i może nieprawda.a może prawda...ale skoro były słowa...to ?
    pozdr z drogi

    gość z drogi

    avatar użytkownika Maryla

    40. WANATOWA NA DOPINGU NON STOP?

    Drogi Hejterze! Kocham Cię! Ja, stara, brzydka i głupia wanat (koniecznie małą)

    Ewa Wanat, wpis z Facebooka

    Kocham Cię, Hejterze!
    Stara, brzydka i głupia wanat (koniecznie z
    małej litery), zapijaczona i samotna - tego i jeszcze wielu innych
    rzeczy dowiedziałam się ostatnio o sobie od fejsbukowych komentatorów,
    głównie czytelników katolicko-narodowych portali.


    Obdarowali mnie swoją specyficzną uwagą, bo miałam czelność skrytykować
    (w dodatku złośliwie) sprzeciw niektórych rodziców wobec obowiązku
    szkolnego dla sześciolatków. Skrytykowałam też (nieelegancko, jak
    twierdzą niektórzy) działalność rodziny Elbanowskich, wykorzystywanej
    dziś przez PiS w jego kampanii wyborczej.

    Moi szanowni oponenci uznali, że nie mam prawa się w tej sprawie wypowiadać, bo nie mam dzieci.
    Ciekawe, że nie odmawiają tego prawa również bezdzietnemu Jarosławowi
    Kaczyńskiemu. Może dlatego, że w przeciwieństwie do mnie jest młody,
    przystojny i inteligentny. No i nie jeździ po pijaku na rowerze, co
    również w moim przypadku okazało się dyskwalifikujące w dyskusji o
    edukacji polskich dzieci (ktoś nawet zupełnie poważnie napisał:
    "aryjskich").

    Beształ mnie nawet autorytet w dziedzinie standardów, naczelny Super Ekspressu


    Dowiedziałam się przy okazji, że jestem kompletną idiotką - i to
    nie od byle kogo, bo od wielkiego autorytetu w dziedzinie wysokich
    standardów zarówno intelektualnych jak i etycznych, czyli od redaktora
    naczelnego opiniotwórczego dziennika Super Express. Innym jeszcze
    dyskutantom mój "semicki nos" kojarzy się z "kutasem Boruty" (fiu, fiu,
    jako autorce programu o seksie ten rodzaj fantazji seksualnej wydaje mi
    się niezwykle intrygujący).

    I teraz ja - zgorzkniała,
    smutna, nieszczęśliwa, zapijająca swoje nieudane życie
    pseudodziennikarka kreująca się na autorytet, pozbawiona życiowych
    dokonań, sfrustrowana porażkami (to wszystko cytaty) mówię do Ciebie
    Rodaku-Hejterze - bardzo, ale to bardzo mnie cieszy, że dzięki
    demokracji i wolności słowa możesz w nieograniczony i nieskrępowany
    sposób wyrażać swoją wielopiętrową osobowość, dawać upust osobistej
    ekspresji, najgłębszym emocjom i przemyśleniom i to coraz częściej nie
    anonimowo.

    Tak się cieszę, że przestałeś się już bać i
    wstydzić i robisz to - czasami - z podniesioną przyłbicą, choćbyś nawet
    zamiast swojego zdjęcia miał na fejsbuku symbol Polski Walczącej, czy
    Żołnierza Wyklętego. Nie stawiasz sobie żadnych granic, choć raczej nie
    bardzo czytasz to, co komentujesz. Nieważne, nie mam do Ciebie o to
    pretensji. Ważne, że się wypowiadasz, nawet jeśli w tak skąpy, ale nie
    wątpię szczery sposób jak wtedy, kiedy używasz inwokacji "ty szmato" lub
    apelu "nie podoba się, to wypierdalaj".

    Drogi Hejterze, przeczysz stereotypom głoszonym przez socjologów


    Jestem zbudowana Twoim zaangażowaniem w ważne dla naszego kraju
    sprawy, takie jak: obowiązek szkolny dla sześciolatków, związki
    partnerskie, wiek emerytalny czy ustawa antyaborcyjna. Tym bardziej, że
    socjolodzy, politolodzy, publicyści od lat narzekają, że Polacy nie chcą
    się angażować w sprawy publiczne - Ty zaprzeczasz tym stereotypom, żywo
    interesujesz się i reagujesz na wszelkie objawy patologii naszego życia
    publicznego: "pani wanat pewnie tylko dlatego nie usunęła ciąży swoich
    dzieci, żeby oddać je do adopcji gejom" - cieszę się, że zauważyłeś
    również i ten problem, czyli prawo do adopcji dla par
    nieheteroseksualnych.

    A jako nieuleczalna optymistka i
    admiratorka Człowieka i Ludzkości wierzę, że z czasem rozwścieczone oko
    nienawistnika zatrzyma się na jakimś słowie, którego nie zna i nie
    rozumie, a żeby z nim wejść w polemikę - bo może rzucanie samymi
    inwektywami w końcu mu się znudzi - wrzuci w wyszukiwarkę hasło: ironia,
    absurd, pytanie retoryczne. Dzięki temu, być może, zaduma się na moment
    i spróbuje wznieść się nieco nad swoją zapiekłość i frustrację.

    Lepiej, że plują w internecie niż by zabierali staruszkom smartfony


    Może się zdziwisz Drogi Hejterze, ale uważam że Twój hejt ma
    swoje dobre strony - oznacza, specyficzne bo specyficzne, ale jednak
    zaangażowanie w sprawy publiczne. Przy wszystkich ujemnych stronach tego
    zjawiska - realna agresja i wściekłość znajdują wirtualne ujście. W
    związku z tym apeluję do wszystkich Niehejterów - dla dobra ogółu
    pielęgnujmy hejt! Lepiej, że na nas plują w internecie, niż gdyby mieli
    napadać na staruszki i dzieci i zabierać im smartfony.

    I
    żeby nie było - zdaję sobie sprawę, że jest też hejt lewicowy, głównie
    skierowany przeciwko katolikom i Kościołowi. Hejt to hejt - jeden nie
    różni się od drugiego.

    Przejrzałam ostatnio kilka badań
    opinii publicznej dotyczących spraw światopoglądowych, oto jeden cytat z
    badań CBOS z 2013 roku: "Większość Polaków niechętnie odnosi się do
    faktycznych i potencjalnych praw par homoseksualnych: niemal dwie
    trzecie (63%) uważa, że nie powinny one mieć prawa do publicznego
    pokazywania swojego sposobu życia, ponad dwie trzecie (68%) nie
    akceptuje legalizacji małżeństw homoseksualnych, a blisko dziewięciu na
    dziesięciu (87%) nie zgadza się na możliwość adoptowania przez nie
    dzieci."

    Tymczasem związki osób tej samej płci są już od
    dawna uznawane w większości krajów europejskich, coraz więcej z nich
    przyznaje też parom homoseksualnym prawo do adopcji dzieci. W porównaniu
    z tzw. Starą Europą widać wyraźnie, że większość Polaków boi się i nie
    rozumie tego, co nowe i nieznane. Zaciekły opór części rodziców przed
    obowiązkiem szkolnym dla sześciolatków jest tylko jednym z przykładów.

    Lęk tym różni się od strachu, że strach jest racjonalny, ma konkretną przyczynę, a lęk
    to w pewnym sensie stan chorobowy - irracjonalny i obsesyjny. Lęk zaś
    rodzi agresję, która jest najprostszą formą jego uśmierzenia - dostępną
    od zaraz i na wyciągnięcie ręki.

    Mogę Cię zrozumieć Hejterze. I całuję prosto w serce


    Po dziesięcioleciach zamknięcia za żelazną kurtyną weszliśmy
    nagle do świata, który hołduje innym, nieznanym nam dotąd wartościom.
    Ten lęk odczuwają też młodzi nie pamiętający PRL - wynieśli go z domu.
    Kiedy czytam w "niepokornych" mediach, że Unia Europejska i jej lewaccy
    akolici oraz homoseksualni propagandyści chcą w Polsce zniszczyć
    rodzinę, m.in. przez promocję "ideologii gender", "sodomii" czy
    konwencji antyprzemocowej, to po pierwsze zadaję pytanie - ale po co
    mieliby chcieć tę rodzinę zniszczyć? A po drugie odnoszę wrażenie, że
    przez lata marząc o mitycznym Zachodzie nie mieliśmy zielonego pojęcia,
    czego tak naprawdę pragniemy. Okazuję się, że ów Zachód kojarzyliśmy
    wyłącznie z materialnym dobrobytem, pełnymi półkami w sklepach i błogą
    konsumpcją. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że podstawą tego dobrobytu są
    takie wartości jak: wolność, prawa człowieka i obywatela, emancypacja
    kobiet, lesbijek i gejów, otwartość na inne kultury czyli m.in. na
    imigrantów i akceptacja życia jako zmiany.

    Chcemy
    dobrobytu odrzucając wartości, które go zbudowały. Nie chcemy przyjąć do
    wiadomości, że nie ma jednego bez drugiego.

    To dla wielu
    z nas szok, tak jakbyśmy nagle spotkali na polnej drodze latający
    talerz z przedstawicielami innej cywilizacji - co poczułaby większość z
    nas? Zapewne paraliżujący lęk. Te przemiany, których dziś jesteśmy
    świadkami i które nas paraliżują dokładnie tak, jakbyśmy spotkali
    Obcych, odbywały się na starym kontynencie przez dziesiątki lat. A przez
    te wszystkie lata my tkwiliśmy w naszym baraku w zamkniętym obozie. U
    nas również muszą minąć dziesięciolecia, żebyśmy dotarli do punktu, w
    którym są dzisiaj Hiszpanie, Niemcy czy Francuzi.


    Tak więc, biorąc pod uwagę cały ten kontekst, mogę Cię zrozumieć
    Drogi Hejterze - cytując moją ulubioną postać sceniczną czyli
    Burdel-Tatę z "Pożaru w Burdelu" - całuję Cię prosto w serce!


     

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    41. Po kłótni na

    Wojciech Borowik, szef rady nadzorczej
    RDC, stwierdził, że Ewa Wanat nie powinna być redaktorką naczelną radia.
    - To akt cenzorski. Pan Borowik chyba kompletnie się pogubił -
    odpowiada Wanat
    "Pani Redaktor ma prosty wybór: być
    skandalizującą celebrytką lub naczelną redaktor w RDC. Moim skromnym
    zdaniem dokonała wyboru. I ja ten wybór mam zamiar uszanować" - napisał w
    piątek na swoim profilu na Facebooku Wojciech Borowik, szef rady
    nadzorczej radia RDC. To konsekwencja awantury, jaka rozpętała się w
    sieci po wpisie dziennikarki dotyczącym protestów przeciwko posyłaniu do
    szkół sześciolatków...
    http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34862,18655784,ewa-wanat-zostanie...

    fot. YouTube

    fot. YouTube

    Rada Programowa RDC odrzuciła projekt stanowiska wyrażającego dezaprobatę wobec zachowania
    redaktor naczelnej Ewy Wanat, która we wpisie na Facebooku nazwała
    dzieci Tomasza i Karoliny Elbanowskich „nierozgarniętymi” – informuje
    Telewizja Republika.

    Dlaczego polskie sześciolatki są głupsze od rówieśników z Włoch, Francji i Niemiec? A może tylko państwu Elbanowskim rodzą się takie nierozgarnięte dzieci

    — napisała w ubiegłym tygodniu na swoim profilu na Facebooku Wanat.

    Obraźliwa wypowiedź naczelnej publicznego radia została szybko
    skrytykowana przez innych pracowników Radia. Przewodniczący rady
    nadzorczej Radia RDC Wojciech Borowik skomentował wpis, określając go jako skandaliczny.

    Natomiast Tadeusz Deszkiewicz w imieniu Rady Programowej wystosował
    stanowisko, w którym zaznaczył, że rzeczą niedopuszczalną było
    publiczne obrażanie dzieci państwa Elbanowskich.

    Niezasłużenie stały się one obiektem bezpardonowego ataku
    osoby publicznej, szefa ważnej rozgłośni radiowej, z której linią
    programową mogą być identyfikowane słowa Redaktor Naczelnej

    — czytamy w stanowisku opublikowanym przez portal TV Republika.

    Jednocześnie w piśmie stwierdzono, że postawa Ewy Wanat
    „godzi w dobre imię kierowanej przez nią Rozgłośni”.

    Jednak na posiedzeniu Rady Programowej przeciw takiemu stanowisku zagłosowało siedmiu z dwunastu członków.

    Sprawą wpisu ma zająć się także Rada Nadzorcza.


    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    42. Ewa Wanat dyscyplinarnie

    Ewa Wanat dyscyplinarnie zwolniona z Polskiego Radia RDC

    Ewa Wanat nie będzie już redaktor naczelną Polskiego Radia RDC. Decyzją zarządu rozgłośni została zwolniona dyscyplinarnie - donosi portal wirtualnemedia.pl. Niewykluczone, że sprawa ma związek z prywatnym wpisem dziennikarki opublikowanym na Facebooku.Portal podkreśla, że decyzją zarządu był zaskoczony Wojciech Borowik, przewodniczący rady nadzorczej RDC, który o zwolnieniu Ewy Wanat nic nie wiedział.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika kazef

    43. @Maryla

    No patrz. To my tu od dwóch lat piszemy, że ona po pijaku samochodem jeździ i dopiero teraz ja wylali?
    Pewnie zaraz pójdzie do rynszTOKa FM.

    avatar użytkownika Maryla

    44. @kazef

    ma kwalifikacje do michnikowych mediów jak się patrzy, resortówka.

    ps. żeby było śmieszniej, ona jeździła po pijaku na rowerze :)

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    45. Ewa Wanat: Myślę, że tocząca



    Myślę, że tocząca się kampania wyborcza
    ma jakiś związek z moim zwolnieniem. Ale czy to ma związek z interesem
    PiS, które zmierza po władzę, czy czyimś innym, tego nie wiem - mówi Ewa
    Wanat.

    Redaktor naczelna Polskiego Radia RDC Ewa
    Wanat po prawie trzech latach pracy została w poniedziałek
    dyscyplinarnie zwolniona przez prezes spółki Jolantę Kaczmarek.
    Przebywająca od maja na zwolnieniu lekarskim Wanat o decyzji zarządu
    dowiedziała się z dokumentów przesłanych pocztą. W oświadczeniu Jolanta
    Kaczmarek wyjaśniła, że powodem decyzji o rozwiązaniu umowy o pracę była
    utrata zaufania do Ewy Wanat, której "działania i wypowiedzi
    pozostawały w jawnym konflikcie i godziły w dobre imię spółki". Chodzi
    m.in. o prywatny wpis dziennikarki na jednym z portali
    społecznościowych. Wanat wypowiedziała się w nim o dzieciach małżeństwa
    Elbanowskich, którzy sprzeciwiają się posyłaniu sześciolatków do szkoły i
    prowadzą w tej sprawie ogólnopolską kampanię.




    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika gość z drogi

    46. teraz kolej na tych z tvn 24

    pierwsze co powinni zrobić,ci co przepędzą PO i PSL...to pozbyć się tych funkcjonariuszy meRdialnych...,ktoś powie,ze nic nam do tego..bo to nie nasza telewizornia...a ja mówię,że dużo i to bardzo prosto..podpowiadać nie będę...bo "mądrej głowie dość po słowie"
    jedni PO pijaku na rowerze,inni ...coś "innego"

    gość z drogi

    avatar użytkownika Maryla

    47. alkohol, seks i demokracja :))) kolesiostwa


  • Prosimy o cofnięcie decyzji zwalniającej dyscyplinarnie Ewę Wanat [LIST]

    "Nie ma demokracji bez dialogu, zwłaszcza z tymi, z
    którymi się nie zgadzamy. Do misji mediów publicznych należy krzewienie
    dialogu".


  • Niżej podpisani, uczestnicy debat z cyklu "Zderzenia", apelujemy do
    Zarządu RDC o cofnięcie decyzji zwalniającej dyscyplinarnie redaktor Ewę
    Wanat ze stanowiska redaktor naczelnej RDC.

    Debaty z
    cyklu "Zderzenia" nadawane od dwóch lat na antenie RDC skupiały mówców
    reprezentujących różne opcje polityczne, ideowe i obyczajowe, a także
    pozwalały w spokojnej i konstruktywnej atmosferze na konfrontację
    wielorodnych i często przeciwstawnych sobie poglądów.


    Atmosfera dialogu, tak potrzebna w funkcjonującej demokracji, cechowała
    te debaty, ale również wiele innych audycji RDC, czyniąc tę stację
    ważnym miejscem dyskusji nad sprawami nurtującymi nasze społeczeństwo.
    Była to w dużej mierze zasługa redaktor Ewy Wanat.

    Nie ma
    demokracji bez dialogu zwłaszcza z tymi, z którymi się nie zgadzamy. Do
    misji mediów publicznych, wśród których jest RDC, należy krzewienie
    dialogu. Redaktor Ewa Wanat dobrze się zasłużyła tej sprawie i dla dobra
    idei dialogu misję tę powinna kontynuować.

    Prosimy raz
    jeszcze o cofnięcie decyzji o jej zwolnieniu z pracy właśnie w imieniu
    dobrej przyszłości demokracji w naszym kraju.
    List podpisali
    * Tadeusz Bartoś
    Rafał Betlejewski
    Krzysztof Bobiński
    Maria Czubaszek
    Artur Domosławski
    Tomasz Dostatni
    Magdalena Fikus
    Katarzyna Górak-Sosnowska
    Jan Hartman
    Tomasz Jastrun
    Gabriele Lesser
    Radosław Markowski
    Eliza Michalik
    Zbigniew Mikołejko
    Grzegorz Nawrocki
    Janusz Palikot
    Tomasz Raczek
    Andrzej Rozenek
    Kamil Sipowicz
    Olga Sipowicz (Kora)
    Łukasz Skurczyński
    Henryk Wujec

    Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP wyraża zaniepokojenie dyscyplinarnym zwolnieniem Ewy Wanat ze stanowiska redaktor naczelnej Radia Dla Ciebie.

    Podzielając opinię o niestosowności wypowiedzi Ewy Wanat, osoby piastującej kierownicze stanowisko w mediach publicznych, wyrażonej na portalu społecznościowym, a dotyczącej rodziny państwa Elbanowskich, stwierdzamy, że tak daleko idące konsekwencje są rażąco nieproporcjonalne.

    Rodzi to obawy, że w polityce kadrowej Polskiego Radia stosowane są podwójne standardy, a także, że rzeczywiste powody zwolnienia Ewy Wanat były inne.

    Wiktor Świetlik, Dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP

    Mec. Artur Wdowczyk, Doradca Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP

    Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika gość z drogi

    48. same SUPER dobre nazwiska ;(

    ja do jej odejscia chętnie dodam tego z TVN 24 "Polska i Swiat..,wiadomo kogo
    pozdr

    gość z drogi

    avatar użytkownika guantanamera

    49. No przecież to jest samo sedno sprawy

    "Nie ma demokracji bez dialogu zwłaszcza z tymi, z którymi się nie zgadzamy. Do misji mediów publicznych, wśród których jest RDC, należy krzewienie dialogu."

    Dla NICH "dialog" to jest ... celowe i świadome obrażanie innych ludzi. To ONI uważają za swoją "misję" - o czym wyżej bez ogródek napisali. Dla NICH cyniczne ubliżanie - powiedzmy to: podjęte z zamiarem ubliżenia (przecież ta Wanat doskonale wie dlaczego państwo Elbanowscy stają w obronie dzieciństwa wszystkich, a nie tylko swoich dzieci) jest .... "krzewieniem dialogu". No i dalej - powszechna zgoda na takie ubliżanie, to dla NICH ... kryterium demokracji. Też to napisali wyżej expressis verbis. Oni po prostu są z innej cywilizacji i tyle.
    Więc tego rodzaju chamskie "dialogi" to niech ONI prowadzą ze swoimi.
    A my chcemy jak najdłużej strzec dzieci przed takim dialogiem, taką misją i taką demokracją... Przed takimi ludźmi, przed NIMI...

    avatar użytkownika Maryla

    50. http://hartman.blog.polityka.pl/2015/09/15/nie-boimy-sie-was/

    Nie boimy się was!

    W bolszewizmie nie trzeba wiele, by wywalić człowieka z roboty. Jak
    pies parszywy, to kij się zawsze znajdzie. A który pies parszywy, tego
    już sam musisz się domyślić. To w bolszewizmie prawdziwa sztuka –
    wyczuć, jaki wiatr wieje i kto może popaść w niełaskę. Od takiego w porę
    trzeba się odsunąć, a potem we właściwym momencie trach! Przywalić i
    czekać nagrody.



    Bolszewizm w mediach mieliśmy już przed niespełna dekadą, więc gorliwi i
    przezorni węszą i natężają słuch. Nowe-stare już idzie. Zaczną się
    czystki i przetasowania. Kto weźmie się do czyszczenia pierwszy, tego
    może nie wyczyszczą.

    Ofiarą pełzającego bolszewizmu, pobudzającego służalców i gorliwców do działań avant la lettre, stały się dwie odważne dziennikarki radia RDC: Eliza Michalik, a pół roku później Ewa Wanat, szefowa rozgłośni.

    Pretekst do wyrzucenia red. Wanat znalazł się więcej niż wątły. Miała
    naruszyć jedno z tabu naszej nowej kultury: nietykalność dzieci.
    Mniejsza już o to, czy owo tabu ma sens i czy jest rzeczywiste, czy może
    wydumane przez poprawność medialną. Mniejsza, bo Ewa Wanat tego tabu
    nie naruszyła. Mówiąc, że „może tylko państwu Elbanowskim rodzą się
    takie nierozgarnięte dzieci”, ironizowała nie na temat dzieci, lecz
    dorosłych, utrzymujących, że dzieci sześcioletnie są jeszcze niedojrzałe
    do nauki szkolnej. Nie ma w tej wypowiedzi nawet cienia sugestii, że
    dzieci Elbanowskich są głupie, a nawet wręcz przeciwnie: jest tam
    powątpiewanie, czy aby są one – jak twierdzą owi działacze – niedojrzałe
    do nauki szkolnej.

    Ale żeby to zrozumieć, trzeba mieć kilka cech, których rada nadzorcza
    radia publicznego RDC i pan Wojciech Borowik osobiście najwyraźniej nie
    posiadają: umiejętność czytania ze zrozumieniem, zdolność do logicznej
    analizy wypowiedzi oraz zdolność do bezstronnej oceny intencji i
    zamiarów mówiącego, na podstawie formy i treści przekazu. Zamiast tego
    rada ma złą wolę i pewność, że można bezkarnie krzywdzić ludzi, jeśli
    tylko robi się to pod szyldem obrony tabu, a przede wszystkim ma zamiast
    tego Lęk. Lęk przed pełzającym ulicą Myśliwiecką bolszewizmem. Całkiem
    zrozumiały.

    Wszystkim już cierpnie skóra ze strachu przez pisowskimi czystkami i
    każdy ratuje się jak może. Świnie kwiczą w niebogłosy, że są pisowskie i
    kościelne od warchlaka. Barany stają jak wryte. Małpy gną się w pół i
    błaznują. Tchórze znikają w swoich norach. A ludzie, jak to ludzie, piją
    trzecią kawę, plotkują i czekają, co będzie. Tylko dlaczego gorliwcem
    tak wielkim okazał się akurat pan Borowik, stary opozycjonista i
    lewicowiec? Ba, prezes Stowarzyszenia Wolnego Słowa! Cóż, jego wybór…

    Nie będzie dobrze. Władza ludowa idzie i będzie robiła „z tym
    wszystkim” porządek. I znajdzie dość fagasów do pomocy. Tych zawsze jest
    dostatek.

    Ale dopóki jeszcze Hannibal pozostaje ante portas,
    obowiązują tu prawa i swobody obywatelskie oraz osobiste, mocą których
    każdemu wolno, prywatnie i publicznie, ironizować i podkpiwać z
    wszelkiej władzy i wszelkich poglądów, a w tym:

    – z papieży, łącznie z Janem Pawłem II

    – z prezydentów, łącznie z Lechem Kaczyńskim i Andrzejem Dudą

    – z prezesów, łącznie z Jarosławem Kaczyńskim

    – z ideologii wszelkiego rodzaju, łącznie z ideologią PiS i Kościoła katolickiego.

    Musimy z tych praw korzystać intensywnie, bo gdy tego nie robimy,
    bolszewikom zaczyna się wydawać, że tych praw nigdy nie było, a im
    należy się jeno cześć i chwała.

    Wyrzucając z pracy dzielne kobiety ani zamykając je w więzieniu – nie
    zakneblujecie ust wolnym ludziom. I czym bardziej puszyć się będziecie w
    swej pysze i czym bardziej urażać się będziecie w swej uraźności, czym
    bardziej będziecie histeryzować i spazmować nad krzywdami, jakich
    rzekomo doznajecie ze strony „przemysłu pogardy”, tym głośniejszy będzie
    śmiech wolnych i inteligentnych ludzi wiszący nad wami.

    Pamiętamy to z PRL. Opozycja lat 70. i 80. oraz ludzie kultury w
    czasach stanu wojennego, z Borowikiem włącznie, nauczyli nas, jak się
    nie bać. I nam byłoby dziś wstyd przed nimi bać się. Więc nie będziemy
    się was bać! Puszczajcie sobie w swoich mediach „publicznych” 24/24 msze
    na zmianę z orędziami Dudy i koncertami „pieśni patriotycznej”.
    Maszerujcie z kibolami na swoich podkutych marszach. Łaście się do kolan
    Rydzykowi i koniecznie pamiętajcie o jego imieninach! A my znajdziemy
    sposoby, żebyście usłyszeli nasz ironiczny śmiech. Nawet jak nas
    wszystkich powywalacie z roboty i pozamykacie.

    I jeszcze jedno. Nigdy nie wejdziecie na nasze tak upragnione przez
    was i tak znienawidzone salony, nawet jeśli będą nimi sublokatorskie
    pokoiki i więzienne cele!




    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika guantanamera

    51. No, proszę, kolejna demonstracja cynizmu

    "Pretekst do wyrzucenia red. Wanat znalazł się więcej niż wątły. Miała
    naruszyć jedno z tabu naszej nowej kultury: nietykalność dzieci.
    Mniejsza już o to, czy owo tabu ma sens i czy jest rzeczywiste, czy może
    wydumane przez poprawność medialną..."

    Przecież to ONI wymyślili tę "nietykalność dzieci" i od lat domagają się jej przestrzegania. A tu dzisiaj -- he, he! "nie wiadomo czy to ma sens..."

    Znamy, znamy tę ICH zasadę żeby nie mieć żadnych zasad.

    Żeby najpierw zabrać właścicielom ich własność i ją "upaństwowić", a po latach się na tej samej cudzej własności "uwłaszczyć"... Żeby udawać że się jest z "klasą robotniczą" a kiedy ona mówi czego naprawdę chce, to wprowadzać stan wojenny i do klasy robotniczej strzelać...
    Nie zmieniają się i łatwo przewidzieć ICH zagrania.

    avatar użytkownika Maryla

    52. nowe radio Ewa Wanat

    Ewa Wanat, Tomasz Stawiszyński i Rafał Betlejewski zainaugurowali działalność radia Medium Publiczne. Idea, która wydawała się wariacka, powoli się materializuje. W tej
    chwili jesteśmy gotowi, by realizować kilka godzin rozmów tygodniowo -
    ogłosili twórcy nowego radia.

    Pierwszą audycję nadali 28
    października ze studia Big Beat, które mieści się w Alejach
    Ujazdowskich. W Medium Publicznym mają być prowadzone debaty, które
    "powinny zastąpić utopijny postulat obiektywizmu". Twórcy radia nie
    chcą, by podlegało "dyktatowi konieczności budowania zasięgu i wyniku
    finansowego". Można o tym przeczytać na stronie mediumpubliczne.pl.


    Wanat, Stawiszyński i Betlejewski do współtworzenia nowej stacji
    zapraszają aktywistów, działaczy na rzecz pożytku publicznego, twórców
    projektów społecznych i organizacji pozarządowych, intelektualistów: -
    Szukamy osób pracujących z ludźmi leczącymi traumy, edukatorów. Szukamy
    tematów do debat. Chcemy dyskutować, ale w nowy, rzeczowy sposób. Nie
    chcemy się kłócić - chcemy wspólnie wątpić i myśleć - zapowiadają.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    53. jak tfu! publiczna zaprasza takie persony.....

    TVP Regionalna zgadza się na emisję wywiadu Tomasza Raczka z Ewą Wanat,
    b. redaktor naczelną Radia RDC, po usunięciu dwóch minut rozmowy.

    Program "Kultowe rozmowy" Tomasza Raczka z udziałem Ewy Wanat miał się
    ukazać w TVP Regionalna 21 listopada. Nie ukazał się. Powodem były
    wypowiedzi Wanat o przyczynach jej zwolnienia z radia RDC, którego była
    redaktorka naczelną.



    Joanna Warecha, zastępca dyrektora ds. programowych Ośrodka
    Programów regionalnych TVP, napisała w tej sprawie do Tomasza Raczka: -
    Mam uwagi dotyczące obiektywizmu dziennikarskiego. Trudno mi
    zaakceptować fakt, że kiedy sprawa p. Ewy Wanat jest na etapie procesu
    sądowego, nie mamy drugiej strony tego sporu. Jest tylko jeden głos w
    tej sprawie - samej zainteresowanej. Rzetelność dziennikarska, której p.
    Ewa Wanat przecież hołdowała w swojej pracy dziennikarskie, nakazuje
    dogranie drugiej strony sporu, albo zaprezentowanie jej stanowiska lub
    zrezygnowanie z tego wątku - napisała Warecha.



    Rzeczniczka TVP, Aleksandra Gieros-Brzezińska, zapowiedziała, że
    program ukaże się w najbliższą sobotę w TVP Regionalna, ale dwie
    minuty, w których Wanat opowiada o przyczynach jej zwolnienia, zostaną z
    niego wycięte. Widzowie usłyszą jedynie, że Wanat została zwolniona, a
    jej sprawa trafiła do sądu pracy. - Na tę zmianę przystali zarówno
    Tomasz Raczek, jak i Ewa Wanat - zapewnia rzeczniczka.



    - Nie sprzeciwiałam się, bo nie jestem stroną w tej sprawie -
    komentuje dla "Wyborczej" Ewa Wanat. - Gdybym nie zgodziła się na
    emisję, najwięcej straciłby na tym Tomek i producent programu. Poza tym
    nikt nie zamknął mi ust, wypowiedziałam się na ten temat już wcześniej.
    Sprawa jest bardziej śmieszna niż dramatyczna - dodaje Wanat.



    - Zapytałem Ewę, czy zgadza się na zmiany. Decyzja należała do
    niej, bo skróty dotyczyły jej wypowiedzi. Wywiad miał charakter
    biograficzny, a nie polityczny - nie było w nim żadnej tezy, ani nawet
    podniesionych emocji. Jest mi przykro, że aspekt sensacyjny przysłania
    humanistyczny wydźwięk rozmowy, który zawsze jest dla mnie
    najważniejszy. W przyszłości zamierzam pozostać wierny mojemu sposobowi
    przeprowadzania szczerych, intymnych wywiadów, gdziekolwiek miałoby to
    się odbywać - komentuje Raczek.



    O sprawie napisał też na mediumpubliczne.pl Rafał Betlejewski,
    który odszedł z RDC po zwolnieniu Wanat. - Ewa Wanat może być dla TVP
    "niewygodna" gdyż po pierwsze, jest "lewicowa", czy też "liberalna"
    (tego w końcu nikt do końca nie wie) więc może się w ogóle nie podobać
    nowej władzy, po drugie, miała ostatnio pryncypialny konflikt z władzami
    regionalnego radia publicznego RDC, w wyniku którego została zwolniona
    ze stanowiska redaktora naczelnego - spekuluje Betlejewski.



    Betlejewski zamieścił na mediumpubliczne.pl całe nagranie
    odcinka "Kultowych rozmów" z Ewą Wanat. Do niedawna było też dostępne na
    kanale producenta programu "Rozmowy kultowe" na youtube, ale zostało
    usunięte. W 23-minutowym programie Wanat opowiada o okolicznościach
    zwolnienia jej z funkcji redaktor naczelnej radia RDC, znanych już z
    wcześniej udzielanych przez nią wywiadów. Poszło o wpis na Facebooku:
    "Dlaczego polskie sześciolatki są głupsze od rówieśników z Włoch,
    Francji i Niemiec? A może tylko państwu Elbanowskim rodzą się takie
    nierozgarnięte dzieci?" Wanat w rozmowie z Raczkiem tłumaczyła, że wpis
    był jedynie pretekstem, bo kilku osobom z rady nadzorczej i rady
    programowej RDC naraziła się już wcześniej, m.in. rezygnując z
    emitowania kolęd na antenie, sprzeciwiając się wyrzuceniu Elizy Michalik
    i opowiadając o swoich problemach w wywiadzie dla "Wyborczej".



    "Kultowe Rozmowy" z Ewą Wanat w wersji nieocenzurowanej można zobaczyć poniżej:



    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    54. znów golnęła?

    RP DEMOKRATÓW Ewa Wanat: Kaczyński demokracji ani nie lubi, ani nie szanuje

    Ewa Wanat: Wielu ludzi, którzy traktowali demokrację jak powietrze, nagle zrozumiało, że jest im niezbędna do życia

    Pokolenia Polaków
    mogły tylko marzyć, by żyć w demokracji. Niestety, nic tak dobitnie nie
    przypomina o jej wartości jak zamordyści u władzy. Udostępniamy nasze
    łamy wszystkim, którzy nie godzą się na niszczenie ustroju
    Rzeczypospolitej. I którzy chcą się spierać o wspólne państwo, gdzie
    jednak panuje zgoda co do elementarnych zasad. Bo jeśli obecne...


    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    55. Odlot Wanat na demonstracji

    fot. wPolityce.pl

    Odlot Wanat na demonstracji KOD: Nie dajcie się więcej gwałcić! Nie oglądajcie PiS-owskiej telewizji!

    Wszyscy, którzy jesteście zapraszani -
    ludzie kultury, politycy, eksperci - przestańcie tam chodzić -
    nawoływała była naczelna RDC.

    Warszawa. Przemawia Ewa Wanat: Mam apel do dziennikarzy: Nie dajcie się więcej gwałcić, nie dajcie sobie łamać kręgosłupów. Jakbyście zastrajkowali, to by to inaczej wyglądało.
    Również gdyby ludzie kultury i sztuki, przestali chodzić jako goście do
    TVP. Prezesa można wymienić w kilka minut. To wy, dziennikarze
    jesteście siłą mediów publicznych.

    http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,123133,19448285,kod-znow-wychodzi-na-ulice-demontracje-przeciwko-ustawie-medialnej.html

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika guantanamera

    56. Najnowszy występ tej odlotki

    Ewa Wanat porównała powołanie Pauliny Stolarek na dyrektora radiowej Trójki do przejęcia sklepu po Żydzie, któremu nałożono na rękę żółtą opaskę.

    Dyscyplinarnie zwolniona z RDC po skandalicznym wpisie o dzieciach Elbanowskich, Ewa Wanat negatywnie oceniła zastąpienie byłej szefowej Trójki Magdaleny Jethon.

    Nie ma żadnego powodu merytorycznego, żeby odwoływać dobrego dyrektora radia, które dobrze funkcjonowało. To jest niezbyt honorowe przyjmować stanowisko dyrektora Programu III w takiej sytua cji — komentowała w rozmowie z wirtualnemedia.pl Wanat.

    W nieco bardziej zaskakującym tonie wypowiedziała się na temat tej zmiany na Facebooku.

    Nie znam tej pani. Chodzi mi tylko o to, że nie wypada przejmować sklepu po Żydzie, któremu włożono żółtą opaskę na rękę – napisała.
    Te słowa wywołały poruszenie na Twitterze
    http://wpolityce.pl/media/280808-wanat-o-powolaniu-nowej-szefowej-radiow...

    Powinno się ją zapytać bardzo oficjalnie:

    Co chciała pani przez to powiedzieć?

    I żądać odpowiedzi.

    avatar użytkownika Maryla

    57. Sąd: Ewa Wanat niesłusznie


    Sąd: Ewa Wanat niesłusznie zwolniona z RDC. Wpis na Facebooku nie był "ciężkim naruszeniem obowiązków"


    Była redaktor naczelna Radia RDC została
    niesłusznie dyscyplinarnie zwolniona z pracy. Jej wpis na prywatnym
    Facebooku nie był "ciężkim naruszeniem obowiązków pracowniczych" -
    orzekł sąd pracy.
    Wyrok nie jest prawomocny. Ewa Wanat
    zastanawia się, czy się od niego odwoływać: sąd przyznał jej
    odszkodowanie w wysokości jednej, a nie trzech pensji. Poza tym sąd nie
    uznał, by pracodawca, wyrzucając ja za wpis na Facebooku, naruszył jej
    wolność słowa.


    Sprawa Ewy Wanat jest pierwszą sądową
    sprawą o granice wolności słowa dziennikarza na internetowych forach
    społecznościowych....

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    58. Wanat próbuje zdyskredytować

    Fot. Youtube.com


    Wanat próbuje zdyskredytować TVP i snuje skojarzenia z Białorusią: „Niczym poza scenografią to się teraz nie różni”


    Była szefowa radia RDC twierdzi, że to, co
    zobaczyła w TVP Polonia, przechodzi jej wyobrażenie: „No nie
    wymyśliłabym tego sama w najgorszych snach”.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    59. pani Wanat ładna to nie jest, na pewno. Mądra?


    fot. YouTube

    Wanat obraża Pierwszą Damę: "Taki stereotyp, że jak ktoś jest ładny (...) musi być mądry"

    Była naczelna RDC twierdzi, że Agata Kornhauser-Duda nie
    wypowie się w sprawie aborcji, bo "nie ma na ten temat nic do
    powiedzenia".

    Nagonka na polską pierwszą damę trwa. Tym razem Agatę
    Kornhauser-Dudę obraża Ewa Wanat, która twierdzi, że prezydentowa nie
    zabierze głosu w sprawie aborcji, „bo nie ma nic na ten
    temat do powiedzenia”.

    W spór o aborcję małżonkę Andrzeja Dudy próbowały wciągnąć posłanki Nowoczesnej. Napisały list, w którym oczekiwały zajęcia stanowiska w tej sprawie oraz spotkania.

    Pani prezydentowa nie będzie się odnosić do listu, ani udzielać żadnych komentarzy w tej sprawie

    — powiedział wp.pl rzecznik prezydenta Marek Magierowski.

    Lewicowe media nie kryły oburzenia. Do sprawy odniosła
    się Ewa Wanat, która jednak stwierdziła, że nie jest rozczarowana
    brakiem stanowiska pierwszej damy. Mimo tego, nie zabrakło w jej
    wypowiedzi wielu obraźliwych sugestii.

    Nie rozumiem w ogóle tego rozczarowania milczeniem Agaty Dudy. Na jakiej podstawie
    spodziewano się, że zajmie stanowisko i to w dodatku po myśli tych,
    którzy ją o to prosili? Bo jest kobietą? Beata Kempa, Marzena Wróbel, Krystyna
    Pawłowicz, Anna Sobecka, Joanna Najfeld, Joanna Lichocka czy Ewa
    Stankiewicz to też kobiety. I co z tego? Taki stereotyp, że jak ktoś
    jest ładny, dobrze się ubiera, zna języki i ma fajnego
    i mądrego ojca sam musi być mądry i fajny. No nie, to się nie sprawdza.
    Młody Tyrmand też ma wszystkie powyższe cechy i świetnego
    ojca i co z tego?

    — napisała dziennikarka na Facebooku i dodała:

    Pani Agata się nie wypowie, bo nie ma na ten temat nic do powiedzenia. A jeśliby miała, to domyślam się, że niekoniecznie chciałybyśmy to usłyszeć.

    Najwyraźniej zdaniem Wanat są kobiety równe i równiejsze. Szkoda,
    że w tych wywodach zabrakło nieco autorefleksji. Zdaje się,
    że od milczenia gorsze jest wypowiadanie się, kiedy nie ma się nic
    mądrego do powiedzenia.

    lap/wp.pl/Facebook

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    60. Ewa Wanat odchodzi z Medium


    Ewa Wanat odchodzi z Medium Publicznego. "To było klasyczne nadużycie. Z bólem muszę się wypisać"

    Ewa Wanat odchodzi z Medium Publicznego. "To było klasyczne nadużycie. Z bólem muszę się wypisać"

    Założycielka Medium Publicznego Ewa Wanat w liście opublikowanym na stronie MP informuje,
    że z dniem 29 września zamierza złożyć rezygnację z zasiadania w Radzie
    Programowej Fundacji Dziennikarskiej Medium Publiczne.

    Jak
    tłumaczy, podjęła taką decyzję, bo mieszka w Berlinie i nie bierze już
    udziału w codziennej pracy medium. Nadal jednak planowała publikować w
    MP swoje artykuły. Zmieniła zdanie po „eksperymencie”, którzy przeprowadził jego redaktor naczelny Rafał Betlejewski.

    Na
    potrzebę swojego programu telewizyjnego „Betlejewski Prowokacje”
    Betlejewski zorganizował w Radomiu fałszywą rekrutację, podczas której
    aktorzy upokarzali bezrobotnych i namawiali ich do przestępstw. Według
    autora chodziło o to, by się dowiedzieć, jak daleko może posunąć się
    człowiek i jak wiele znieść, żeby dostać pracę. W sobotę na stronie MP
    ukazał się tekst, w którym Betlejewski opisuje kulisy swojego
    „eksperymentu”.

    Eksperyment" Betlejewskiego skrytykowało wiele osób, m.in. prof. Monika Płatek, która także pisuje na łamach MP. W poniedziałek oświadczenie w tej sprawie wydała redakcja. Podpisało się pod nim 16 osób.

    "My,
    redaktorzy, wydawcy i autorzy Medium Publicznego, zarówno portalu, jak
    i radia, oficjalnie potępiamy działania przedstawione w artykule Rafała
    Betlejewskiego i odcinamy się od działań w nim opisanych" - napisali
    autorzy oświadczenia. W poniedziałek z MP pożegnało się pięciu twórców,
    m.in. dziennikarz Radiowy Przemysław Szubartowicz, które porównał
    zachowanie Betlejewskiego do działań agenta Tomka.

    Teraz
    odchodzi także Ewa Wanat. Jak pisze w swoim pożegnalnym tekście,
    „Medium Publiczne dopuściło się klasycznego nadużycia wobec ludzi
    znajdujących się w trudnej życiowej sytuacji”.

    Odchodzę
    z MP nie dlatego, że powstał program w TTV.  TTV mnie nie obchodzi.
    Odchodzę dlatego, że Rafał napisał artykuł  na stronie MP i nie wycofał
    go, pomimo mojej prośby i innych członków zespołu, ani nie przeprosił
    zespołu MP, że nas wszystkich w to wysoce nieetyczne zachowanie wciągnął

    - tłumaczy dziennikarka.

    Podkreśla,
    że Betlejewski jest redaktorem naczelnym MP, a materiały naczelnego
    wyznaczają kurs, kształtują politykę redakcyjną i określają trendy. „I
    ja niestety z ogromnym bólem muszę się z tego kursu, polityki i trendów
    wypisać” - zaznacza Wanat.

    W dalszej części
    listu dziennikarka tłumaczy, czemu ma służyć prowokacja dziennikarska,
    oraz że ma uderzać zawsze w tych silnych, nie w najsłabszych. Podkreśla
    też, że prawda o tym do czego jest zdolny zdesperowany człowiek jest
    ogólnie znana.

    „Każda sytuacja graniczna –
    ciężka choroba, zagrożenie życia, katastrofa naturalna, wojna, przemoc,
    głód czy długotrwałe bezrobocie – sprawia, że człowiek jest gotów zrobić
    bardzo wiele albo i wszystko, by się z tej granicznej sytuacji wydobyć.
    Decyduje o tym instynkt przetrwania. Żeby to udowodnić nie trzeba
    jednak podtykać pod nos umierającemu z głodu kromki chleba, by mu ją
    natychmiast zabrać. Nie trzeba choremu na raka obiecać cudownego leku,
    by potem oznajmić, że to tylko taki eksperyment.  W tych wszystkich
    przypadkach też moglibyśmy się dowiedzieć niesamowitych „prawd” – 
    do czego potrafią doprowadzić ludzi susza w Afryce czy nieuleczalne
    nowotwory. Tylko co z tego?” - pyta.

    Na
    końcu dziennikarka pisze także o „linczu jaki dokonuje się na Rafale”.
    „Obserwuję nienawiść, która go otacza. I uważam, że to obrzydliwe.
    Niemniej obrzydliwe jak nadużycie, jakiego Rafał się dopuścił w swojej
    „prowokacji” - podsumowuje Wanat.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    61. To jakiś happening czy stan


    To jakiś happening czy stan umysłu? Ewa Wanat o prostytucji: "praca jak jak każda inna"

    Odlot byłej redaktor naczelnej RDC. Twierdzi, że prostytucja to praca "ciężka, odpowiedzialna i pożyteczna".

    Prostytucja w Polsce jest nielegalna, ale Ewie Wanat to nie jakoś nie
    przeszkadza, o aspekcie moralnym tego procederu nie mówiąc. Wanat
    podkreśla, że „sexwork” jest pracą, jak każda inna i powinna być
    legalna. W jej ocenie jest to także praca ciężka, odpowiedzialna
    i pożyteczna. I to nie jest żart.

    Prostytucja, czyli
    sexwork, to praca jak jak każda inna. Jeszcze tylko dziś w Warszawie
    SexWorkFest. Czas skończyć z hipokryzją i zacząć traktować z szacunkiem
    seksworkerki i seksworkerów.

    —napisała na swoim profilu na Facebooku.

    Dziennikarka domaga się zalegalizowania tego procederu, a którym najwyraźniej nie widzi nic złego. Przekuje:

    Zalegalizować sexswork, tak by pracownicy seksualni mieli te same prawa
    (i obowiązki oczywiście) tak, jak pracownicy innych branż. Tak jak jest
    w Niemczech - mają związek zawodowy, płacą podatki, są ubezpieczone
    i ubezpieczeni, mają swoje stowarzyszenia, biorą oficjalnie udział
    w życiu publicznym

    —opisuje.

    Pod postem dziennikarki rozpoczęła się gorąca dyskusja. Wanat została
    zapytana czy według wszystkie prostytutki świata poszły do tej zwykłej
    roboty dobrowolnie?

    nie wszystkie. Ale ja piszę
    o seksworkerkach czyli dobrowolnych i świadomych pracownicach
    świadczących usługi dla ludności:) Właśnie zrobiłam wywiad z jedną
    z nich. Niebawem się ukaże w polskiej prasie i piszę w mojej książce
    cały rozdział na ten temat. Handel ludźmi i niewolnictwo to jest
    przestępstwo, a nie sexswork. W rolnictwie, na budowach ,w stoczniach -
    np w Polsce - też pracują przymuszani do tego ludzie

    —twierdzi.




    fot.youtube.pl/TVP

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika gość z drogi

    62. "ładna" ta gwiazdka na łańcuszku u pani Wanat

    my np na łańcuszku nosimy krzyżyk,ale to tak na marginesie
    Mnie przypomniała się pewna rozmowa z Radia z tą panią,z przed laty,a było to w czasach "wielkiej lustracji" i szaleńczej nagonki między innymi pana Żakowskiego i własnie wtedy w trakcie jednej z takich rozmów na antenie,chyba ta pani powiedziała,ze coś tam może się podpisywało,ale przecież nie wiadomo,co
    więc po co ta całą awantura..
    ano właśnie PO co ?
    minęło sporo lat,a życie pokazało ,kto miał RACJĘ,szkoda,ze wtedy nie udała się nam ta LUSTRACJA,ale przecież wtedy stało się tyle nieszczęść ze Smoleńską Śmiercią na czele.

    gość z drogi

    avatar użytkownika Maryla

    63. NIEBEZPIECZNA LEWICA


    "Super Express": Piotr Najsztub przejechał kobietę na pasach! Nie miał prawa jazdy i ważnego OC

    "Najsztub stracił prawo jazdy najprawdopodobniej w 2008 r. za przekroczenie limitu punktów karnych".Zapytaliśmy Piotra Najsztuba o wypadek oraz brak prawa jazdy. - Nie chcę tego komentować - usłyszeliśmy tylko

    — czytamy w „Super Expressie”.

    Jak podaje „SE”, kierowca nie posiadał też aktualnej polisy OC dla swojego samochodu, a także aktualnych badań technicznych.

    Sprawy mogą grozić nawet trzy lata
    więzienia za spowodowanie wypadku. Policja skieruje też wniosek do sądu
    o ukaranie kierowcy za brak badań technicznych
    i polisy ubezpieczeniowej.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    64. nigdy nie trzeźwieje?


    Chorobliwe wynurzenia Ewy Wanat! „Harcerstwo to generalnie niezły horror kolektywizacji”

    „Zaraz mi się przypomina artykuł o pozytywnej pedofilii z pewnej holenderskiej gazety…”.autor: YouTube/Facebook: Ewa Wanat

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika gość z drogi

    65. na odwyk

    paniusię i to już ,bo zagraża sama sobie:)

    gość z drogi

    avatar użytkownika Maryla

    66. Szkoda słów! Ewa Wanat


    Szkoda słów! Ewa Wanat oczarowana festiwalem filmów... porno! "Tak to bawimy się w piątkowe berlińskie wieczory"

    Ewa Wanat / autor: YouTube/Wyliczanka; Facebook/Ewa Wanat

    Była szefowa RDC i Radia TOK FM popisała się ostatnio
    w Berlinie, gdy podczas koncertu z udziałem prezydenta RP próbowała
    wszcząć burdę, wykrzykując „Konstytucja!”. Teraz Ewa Wanat dzieli się
    swoimi dalszymi przygodami w niemieckiej stolicy. Gdzie spędziła
    piątkowy wieczór? Na festiwalu filmów… porno!
    Podczas uroczystego koncertu z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę
    niepodległości w berlińskim Konzerthaus, Ewa Wanat urządziła szopkę. Gdy
    przemawiał prezydent RP Andrzej Duda, ta zaczęła
    skandować „Konstytucja!”.Wanat pewnie nazwałaby siebie kobietą „otwartą”. W końcu prostytucja
    jest dla niej zwykłą pracą (nazywa ją nawet „sexworkiem”). Ale śmiało
    można powiedzieć o czystej fiksacji, bo któż by doszukiwał się
    w harcerstwie przejawów pedofili!

    Jednak berlińska przygoda dziennikarki na tym (niestety) się
    nie kończy. Była redaktor naczelna TOK FM pochwaliła się uczestnictwem
    na 13. Pornfilmfestival…

    To w sumie nie
    są takie klasyczne pornole, to zabawa konwencją. Oczywiście, że jest
    seks dosłownie i wprost, ale przede wszystkim nie ma tego, co wiele osób
    zarzuca pornografii - uprzedmiotowienia - ani kobiet ani mężczyzn.
    Filmy są totalnie queerowe, czystego heteryzmu i klasycznych relacji
    macho-facet - poddana kobieta tam kompletnie nie ma. Jest zabawa i dużo
    ekshibicjonistycznej ekspresji.Kręcą te filmy przeważnie młodzi ludzie,
    początkujący filmowcy i traktują jak zabawę

    — napisała Wanat na Facebooku.

    Jej
    zdaniem zabawny był film z jarmarku bożonarodzeniowego
    na Alexanderplatz, nakręcony wśród ludzi robiących świąteczne zakupy -
    orgia w kabinie na diabelskim kole…

    Filmy są różne
    i przeważnie robione z przymrużeniem oka, jak zabawa na jarmarku, albo
    np dużo mówiący tytuł „Fucking against fascism” (tego akurat nie
    widziałam, był innego dnia, ale tytuł mnie urzekł:). Są też mające
    większe ambicje eksperymenty, jak bardzo osobisty ale przekombinowany
    i pretensjonalny „The chemo darkroom”. Autorka połączyła w nim swoją
    chorobę nowotworową z voayeryzmem

    — dodała.

    No i tak to bawimy się w piątkowe berlińskie wieczory:)

    — zakończyła.

    Są sytuacje,
    że wszelkie komentarze są zbędne. Tak i jest w tym przypadku. Zachwyt
    Ewy Wanat nad festiwalem porno mówi sam za siebie.

    kpc/Facebook

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika gość z drogi

    67. ta pańcia

    dawno ma u nas "przechlapane" i to na zawsze

    gość z drogi

    avatar użytkownika Maryla

    68. „Mieszkam w Berlinie sześć

    „Mieszkam w Berlinie sześć lat. Przez piętnaście lat w Warszawie nie spotkało mnie tyle plag, co tutaj” - pisze na portalu kobieta.onet.pl Ewa Wanat, była szefowa Radia TOK FM. Jak przyznaje, do Niemiec wyjechała po wygranej PiS. Mimo wstrząsających przeżyć, kocha Berlin i wyraża zadowolenie, że do stolicy RFN „uciekają” ludzie z Polski.
    Ewy Wanat plagi berlińskie

    Co spotkało Ewę Wanat w Berlinie? Z lektury jej tekstu na kobieta.onet.pl można odnieść wrażenie, że same tragedie lub - jak pisze dziennikarka - same „plagi”.

    O mało nie zostałam napadnięta, dużo nie brakowało, a rozjechałaby mnie ciężarówka, gdy jechałam na rowerze, zalało mi mieszkanie

    — opisuje Wanat życie w stolicy Niemiec.

    Mieszkam w Berlinie sześć lat. Przez piętnaście lat w Warszawie nie spotkało mnie tyle plag, co tutaj

    — przyznaje była szefowa TOK FM.

    Dziennikarce na emigracji nie podoba się także to, że kierowcy nie przepuszczają pieszych, w wielu miejscach nadal nie można płacić kartą, a „w metrze okropnie śmierdzi”. To nie jedyne niedogodoności, których Ewa Wanat doświadcza w Berlinie. Dalej dowiadujemy się bowiem, że mieszka w kamienicy, w której „od czterech dni nie działa ogrzewanie”, nie ma również ciepłej wody.

    Na całe szczęście po przeciwnej stronie ulicy mam klub fitness. Tam się kąpię i co wieczór siedzę w saunie. Nagromadzonego ciepła starcza mi jeszcze na kilka godzin

    — pisze.
    „Powietrze coraz cięższe”

    Sądziła, że w Berlinie spędzi najwyżej rok.

    Kiedy w 2015 r. starłam się o grant na napisanie książki o tym, jak Niemcy z kraju, który zgotował światu okrutną wojnę, stały się jednym z najbardziej otwartych społeczeństw Europy

    — dowiadujemy się z tekstu Wanat.

    Dziennikarka wspomina, że wcześniej przebywała w Niemczech w latach 1985-1990

    W 2005 r., wraz z pierwszą wygraną PiS, mój entuzjazm zmalał. W 2010 r., po katastrofie smoleńskiej i rozpętanej potem wojnie polsko-polskiej, w ogóle wyparował. Zaczęło mi być coraz mniej wygodnie w Polsce. Powietrze coraz cięższe, coraz więcej koni, z którymi się trzeba kopać. A życie tylko jedno i coraz krótsze

    — czytamy dalej.
    „Kocham to miasto jak żadne inne”

    Czy po wszystkich ciężkich przeżyciach Wanat wróci do Warszawy? Jak na razie dziennikarka nie ma takiego zamiaru.

    Mieszkam tu, bo kocham to miasto. Jak żadne inne. Częściowo te niedostatki rekompensuje to, jak często się ludzie do siebie uśmiechają na ulicy. I powietrze, którym się lżej oddycha, nie tylko dosłownie, ale i w przenośni. Ta przenośnia nawet ważniejsza niż

    — podkreśla.

    Tu się nie liczy ani wypchany portfel, ani zadarty nos na stanowisku. W berlińskim różnorodnym tłumie każdy jest u siebie i każdy może być, kim chce. Stolica Niemiec przyciąga artystów, twórców różnej maści, freaków. Z Polski przyjeżdżają informatycy, projektanci, graficy, filmowcy, a nawet poeci

    — pisze była szefowa TOK FM.

    Poznałam mnóstwo osób LGBT+, które od czasu przejęcia władzy przez PiS uciekły do Berlina, żeby normalnie, godnie żyć

    — dodaje dziennikarka.

    To miasto jest w ciągłej przemianie, w ruchu, pulsuje. Jest i brzydkie, i piękne. Ma zachwycające miejsca i swoje ciemne strony. Nie jest bezpieczne, statystyki kryminalne są tu dużo wyższe niż w Warszawie. Jednak czuję się bezpieczna. Czuję, że Berlin nade mną czuwa

    — czytamy dalej.

    Była szefowa radia Tok FM poznaje uroki życia w kraju szalejącej praworządności i multikulti. Można odnieść wrażenie, że tęskni za życiem pod rządami „pisoskiego reżimu”, od którego uciekła. Leming vs rzeczywistość - 0:5
    https://wpolityce.pl/media/629405-w-polsce-lepiej-niz-w-niemczech-zaskak...

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl