Czego potrzebuje polska szkoła? – myśli kilka starego belfra

avatar użytkownika mamakatarzyna

 

Przyznam, że łatwiej byłoby mi odpowiedzieć na pytanie - Czego nie potrzebuje polska szkoła?
Na pewno nie potrzebuje ingerencji partii rządzących. Politycy przychodzą, starają się przypodobać swojej partii, wykorzystać szkołę do marketingu politycznego i odchodzą, nierzadko pozostawiają po sobie zgliszcza obowiązującego systemu, zastraszonych nauczycieli, zdezorientowanych rodziców i uczniów.

Ale myli się ten, kto uważa, że podporządkowanie szkoły formacjom politycznym jest tylko przypadłością Polski.To zadanie długofalowej polityki europejskiej; wychować nowe pokolenie, ulepić je do swoich politycznych celów.
Nasze zarzuty wobec ekipy Katarzyny Hall, a teraz Krystyny Szumilas, są niczym skarga wiejskich kobiet na nauczyciela w Owczarach do wizytatora Jaczmieniewa. One miały pretensje, że Wiechowski uczy dzieci po rosyjsku, a ten nie tylko, że go nie pozbawił posady, ale przeprosił za pomyłkę w ocenie pracy i podwyższył pensję. Miała być klęska, a było świętowanie sukcesu.
Nomen omen, to samo czeka PO i Tuska, jeśli nie zaczniemy myśleć i widzieć problemy polskie na tle całej unijnej polityki.
To, co w oczach świadomych wynaradawiania Polaków jest zbrodnią rządu Donalda Tuska, stanowi dla niego gwarancję, że urzędasy Brukseli będą robić wszystko, aby ten rząd przetrwał.

Czy wobec tego jest szansa, aby szkoła służyła Polsce a nie partiom? Jak to zrobić, jak mądrze poukładać, naprawić to, co kolejne ekipy MEN zniszczyły, ulepszyć to, co zostało zrobione dobrze? Gdzie jest granica zmian, na które powinniśmy się godzić, a które różnymi metodami blokować?
Obawiam się, że głodówki ludzi świadomych zagrożeń tu nie pomogą, w każdym razie nie wystarczą.
Niewątpliwie potrzebna jest głośna narodowa debata o stanie polskiej oświaty i o tym, jaki jej system powinien obowiązywać. Debata, ale nie taka, jaką do tej pory fundowano nam; a to przy prezydencie, a to w komisjach sejmowych, partyjnych czy związkowych. I nie od góry do dołu a odwrotnie, od dołu do góry. Wbrew pozorom szkoły mają solidne fundamenty, na których mogą się oprzeć w diagnozie stanu polskiej oświaty, ale to odrębny temat i nie na jedno blogowe rozmyślanie.
Po takiej debacie, określonej ramami czasu i tematów, co jest niezbędne, by dzieciom naszym w międzyczasie wąsy nie porosły, rodzice dziadkami się nie stali, a nauczyciele zamiast stabilnej państwowej polityki oświatowej nie doczekali się emerytury, można przystąpić do opracowania zmian systemowych.
Naprawa polskiej szkoły jest wciąż możliwa pod jednym wszakże warunkiem, że zahamujemy wybiórczy, stopniowy proces demontażu całego systemu publicznego szkolnictwa, który szumnie raz po raz nazywany jest reformą.
Przed zabraniem głosu w dyskusji pora jednak wreszcie zaznajomić się z prawem oświatowym, zajrzeć przynajmniej do Ustawy o systemu oświaty. Mimo całej jej ułomności, niekorzystnych, ideologią podyktowanych, zmian, możemy dzięki niej bronić szkoły przed partyjnymi szkodliwymi reformami, wiedzieć, jak im przeciwdziałać w ramach obowiązującego prawa. Jak zapobiegać niekorzystnym nieustannym sejmowym nowelizacjom.
Jest tylko jeden mały problem. Nie znamy jej ani innych branżowych przepisów. Zamiast tego kupujemy papki, które przygotowują nam do dyskusji prorządowe media.
Jednym z takich tematów jest nieustanne drążenie potrzeby likwidacji Karty Nauczyciela. Szczucie na nauczycieli nierobów, którzy nic tylko byczą się i żądają podwyżek.
Tymczasem jej likwidacja to otwarte wrota do przejęcia szkoły przez rządzące ekipy partyjne.
Niewiele zostało już w tym dokumencie z nauczycielskich przywilejów, właściwie już tylko krok do całkowitego pogrzebania Karty Nauczyciela.
Nie, nie będę tu przekonywać nikogo, że obrona Karty Nauczyciela to ostatnia reduta niezależności nauczyciela i wychowawcy od partyjnych ekip na poziomie gminy i państwa, choć jestem o tym głęboko przekonana. Przypomnę tylko, że wbrew intencjom władz PRL Karta Nauczyciela obroniła niejednego dobrego nauczyciela, który nie podobał się I sekretarzowi POP. Tego oczywiście nie zaplanowała komunistyczna władza, ale tak jej jakoś wyszło. Fakt, obroniła też i złych nauczycieli, ale problem nie tkwił w Karcie, a w kryteriach i sposobach mianowania.

A jak jest teraz? Moja diagnoza brzmi:

Rząd chce rękoma samorządów zlikwidować mianowanie nauczycieli. Chce, aby płace dyktował tzw. rynek, choć jest konstytucyjnie zobowiązany do utrzymania z naszych podatków oświaty. Tym zamiarom służy obcinanie subwencji przy jednoczesnym trzymaniu w garści celowych dotacji inwestycyjnych.
I zapewniam, że w ten sposób zawołanie - mierny ale wierny - nabierze ostatecznych realnych kształtów i całkowicie podporządkuje oświatę partiom, klikom i układom tak, jak to się stało w przypadku powoływania w drodze konkursu dyrektorów szkół i placówek oświatowych.
Będziesz chciał dobrego, wykształconego nauczyciela dla swoich dzieci? To zapłacisz. A jak nie będzie cię stać, wyślesz do szkoły publicznej, gdzie budżet gminy i układy będą decydować o jakości nauczania.
Tylko naiwny może sądzić, że to wyborcy będą weryfikować jakość świadczonych usług.
Być może tego oczekuje społeczeństwo. Może nie chce narodowej oświaty, państwa, być może taki model większości odpowiada?
Wierzę, że nie, ale cóż nam będzie po wiedzy, czego oczekują Polacy, jeśli ani zmieniać, ani ratować już nie będzie czego?

Polskiej oświacie potrzeba mądrych decyzji całościowych, systemu, który nie będzie zmieniał się wraz z wyborami, który zapewni polskiej szkole czas dłuższy niż jedna kadencja sejmu. Warto o tym pamiętać, zanim w kampanii wyborczej będziemy słuchać, jakie to cudowne lekarstwa mają partie do zaofiarowania rodzicom, szkołom i samorządom.

Z tymi myślami pozostawia gości bloga i słuchaczy niepoprawnego radia pl
mama Katarzyna

______________________________________

W wersji audio możesz słuchać:

http://niepoprawneradio.pl/

15 komentarzy

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

1. Mamakatarzyna

Szanowna Pani,

Nasze Słowiańskie Polańskie dysputy Narodowe, pierwej w kręgach dziś sam nie wiem gdzie niczego nie zmienią.
Ta ekipa stworzyła taki system partyjny urzędniczy, służby,że to towarzystwo można odsunąć od koryta tylko w drodze demokratycznej elekcji.

W Polsce nauczycieli jest dostatek, więc każdy jak trusia siedzi , pisze papierki, kłaniając się pani dyrektor.
Związki nauczycielskie przestały działać. Broniarz już się zestarzał.

Ukłony

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika mamakatarzyna

2. @Panie Michale

Za czasów Wielopolskiego potrafiliśmy stworzyć polski system oświaty, a teraz mamy się poddać? ;-)
Co do Broniarza to ten świeci oczami na dwie strony. Dobrze wie, że, np. obniżenie wieku obowiązku szkolnego to ratunek na utrzymanie etatów w szkołach.
Onegdaj napisałam, jak to Broniarz sprzedał polską oświatę.

http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/03/wstyd-nam-panie-prezydencie.html

http://niepoprawni.pl/blog/181/jak-broniarz-przehandlowal-polska-oswiate

Pozdrawiam

avatar użytkownika zz

3. Czego potrzebuje polska szkoła?

Mądrych nauczycieli, dla których zawód jest powołaniem, którzy nie tylko przekazują wiedzę ale również wychowują i dla dobra powierzonych im dzieci, mają odwagę przeciwstawiania się kretyńskim pomysłom swoich zwierzchników. Mądrych rodziców, którzy nie boją się reagować na szkolne patologie.

http://www.jedlicze.net/forum/index.php?topic=387.0

zz

avatar użytkownika mamakatarzyna

4. Prawda. Ale zaczyna uczyć w

Prawda. Ale zaczyna uczyć w szkołach pokolenie, które nie zawsze ma poukładane w głowie, a już na pewno zastraszone. Tym, którzy się nie boją, mają odwagę, trzeba dać ochronę prawną, inaczej szybko pójdą do warzywniaka i to nie z powodu niżu demograficznego.
Wiele zależy od rodziców, niestety, z tym coraz gorzej. Piątka, szóstka to jedyne kryterium wartości szkoły i nauczyciela

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

5. Do Pani Mamy Katarzyny

Szanowna Pani Katarzyno,

Wszyscy namiestnicy Rosji carskiej przed Aleksandrem Wielopolskim herbu Starykoń i wszyscy po, to aniołki i baranki w stosunku do kanclerza niemieckiego / pruskiego / Bismarcka i niemieckiej / pruskiej / administracji w dziedzinie germanizacji mojej Wielkopolski.
Niemcy tworzyli specjalne organizacje do zwalczania polskości. Terror, jakiego nie znała nowożytna Europa

Vide:
Germanizacja Wielkopolski
http://blogmedia24.pl/node/38920

Germanizacja Wielkopolski, strajk dzieci wrzesińskich
http://blogmedia24.pl/node/48726

Mój profesor, Slawista, Gerard Labuda, poślubił prawnuczkę margrabiego Aleksandra Wielopolskiego,hrabinę. Albertę Wielopolską. Hrabina Aleksandra Wielopolska to teściowa Barbary Labudy, minister u prezia Aleksandra Kwaśniewskiego

Ukłony

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika mamakatarzyna

6. Szanowny Panie Michale

Dziękuję za tę szczyptę historii, o której już mało kto pamięta.

Pozdrawiam serdecznie
mama Katarzyna

avatar użytkownika zz

7. Zgadzam się z Panią.

Bardzo istotnym problemem jest to, że nauczyciele są często zastraszeni. Boją się stracić pracę i z tego powodu przyzwalają na nieetyczne zachowania, lub wręcz sami zachowują się nieetycznie. Rodzice też boją się, że ich zdecydowana postawa może zaszkodzić dzieciom i jest jak jest. Nie można oczywiście uogólniać. Są też wspaniali nauczyciele i dobrzy, odpowiedzialni rodzice, dla których podstawą jest oparcie wychowania na wartościach.

Choć znam odpowiedź, zapytam. Czy zgodziłaby się Pani by Pani dziecko uczestniczyło w lekcji historii prowadzonej przez Bronisława Komorowskiego?

zz

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

8. Pan ZZ

Szanowny Panie,

W Polsce niemca Donalda Tuska i jego aferałowegowego PO, dyktatura podobna jak za żydokomuny wraca otwartymi wrotami na oścież do wszystkich dziedzin życia społecznego i prywatnego.

Pytam kolejny raz :
czy my mamy opozycję, lub trochę zdrowego chłopskiego pomyślunku

Ukłony

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika gość z drogi

9. Witaj Mamo Katarzyna :)

przede wszystkim najserdeczniejsze spóżnione życzenia imieninowe...:)
słuchając Waszych rozmów..mam tylko jedno przemyślenie...a raczej jest to potwierdzenie słów pana Michała....
Czerwona pajęczyna dotknęła wszystkiego....i nic nasze rozmowy nie pomogą,bo pajęczyna zasnuła każdą dziedzinę życia....
Żyjemy w Kraju,którym władze przejęli potomkowie targowiczan, komunistów
Polską rządzi ręka w rękę, tusku z adamem,jeden wprowadza w czyn swoje przemyślenia z przed lat czyli"polskość to nienormalność ' drugi nienawidzi nas za ...TO,że jesteśmy Tacy Jesteśmy...
i gdzie tylko może, obrabia nam tyły...raz u braci rosjan,innym razem w europce...
Jedyne zdrowe rozwiązanie...odebranie władzy szarańczy,która obsiadła polskie drzewa,pola..
a na to raczej sie nie zanosi,bo armia urzędasów nie pozwoli odebrać sobie super żarełka,armia z brukselki i z naszej rodzimej ziemi...plus rozbestwiona następna banda
zwana sądami...przepraszam przyzwoitych ,ale ci są w mniejszości...
przepraszam,że nie dodałam nic optymistycznego,ale takie są realia...i fakty...a z faktami nie da sie dyskutować...póki się ich nie zmieni....
Ten proces trwa odkąd sięgam pamięcią,pamięcią powojennego pokolenia...które miało więcej szczęścia niż obecne....bo jeszcze żyli przedwojenni wychowawcy,a w domach historii i Polskości uczyła Rodzina...i ksiązki zachowane z czasów minionych...
i mimo ,że w szkołach najważniejsze było ,jak powstawała partia i ruchy partyjne i chłopskie...to DOM dawał odpór temu...
Czas więc wrócić do starych sprawdzonych metod...czyli Domowych zajęć lekcyjnych,do prostowania historii...
Moja śp chrzestna Matka,była wspaniałym przykładem takiej niezłomnej "siłaczki"do końca swych dni,przekazując wiedzę wnukom,gdy na "chwile "wracali do Kraju...Ta wspaniała Nauczyciela ,wiele przeszła za PRL,pożniej też...była niepokorna i wielokrotnie zwalniana...ale nigdy nie zmieniła zdania...i sposobu nauczania...dlatego miała nędzniutką emeryturę,mimo super wykształcenia...:)
serdeczności sobotnie....
i Dobrego Dnia Wszystkim :)
i Nadziei na posprzątanie Polski dla NAS i dla przyszłych pokoleń

gość z drogi

avatar użytkownika mamakatarzyna

10. Czy zgodziłaby się Pani by Pani dziecko uczestniczyło w lekcji h

Pytanie retoryczne. ;-))
Ale jest i problem. Wszystkich poglądów, życiorysów nauczycieli nie znamy. Ważne jest, by był zobowiązany do nauczania historii narodowej, bez omijania takich tematów, jak ludobójstwo na Kresach, walka niepodległościowa Żołnierzy Wyklętych, czy zbrodnie PRL, czym była PZPR itd. Ale nie tylko martyrologia, ale również wyzysk gospodarczy itd., a nie partyjnej, czy unijnej, tzw. poprawnej politycznie. Tu sedno sprawy; we właściwym programie historycznym.

Zapytam w rewanżu ;-) Czy wyobrażasz sobie takie lekcje historii bez protestów "komorowskich"? ;-)

Nie udało się przeprowadzić ustawy dekomunizacyjnej i dlatego ich protesty byłyby legalne.

avatar użytkownika mamakatarzyna

11. @Drogi Gościu

Proszę, nie siej defetyzmu. :-)) To nie do końca tak. Dzieje się też wiele dobrych pozarządowych inicjatyw. Polska podzieliła się. Problem w nurcie, który demontuje nam państwo, bo ma władzę.
I problem w tym, kto naszą niezgodę próbuje wykorzystać. Ot, choćby próba ucieczki PO do przodu i tworzenie ruchu oburzonych. Damy się na to nabrać?
Nie szkoła wychowuje, a rodzina. W każdym bądź razie nie ona powinna.
narzucać wychowanie.

Temat - morze, dlatego nie rozwijam.
Pozdrawiam i dziękuję za życzenia :-)

avatar użytkownika zz

12. Czyli jednak dom?

Dom i kościół. Książki, niezależna prasa, właściwe radio, Internet... Może jednak nie jest tak źle. Wystarczy tylko chcieć. Mamy wspaniałych Historyków. Specjalnie napisałam z dużej litery, bo jestem pod wrażeniem wiedzy i inteligencji tych ludzi. Nie wychodząc z domu można posłuchać ciekawych wykładów.
Ostatnio uczestniczę w licznych spotkaniach patriotycznych, organizowanych w przykościelnych salkach. Tak jak 30 lat temu. Choć przyznam, że i pewien dyrektor pobliskiej szkoły, zorganizował 1 marca pokaz filmów o Żołnierzach Wyklętych. (Nie podam nazwy szkoły, bo nie chcę Mu zaszkodzić.)

zz

avatar użytkownika mamakatarzyna

13. @ZZ

Dodajmy inicjatywy, które warte są upowszechniania. Ot, takie gdzieś tam liceum, gimnazjum ...
http://www.gimnazjumklasyczne.pl/
Generalnie jednak jest źle z polską szkołą, nie da się ukryć. I nie wiadomo kogo pilniej edukować; rodziców czy dzieci ;-)

avatar użytkownika gość z drogi

14. droga Mama Katarzyno :) a więc mamy wspólną płaszczyznę

porozumienia...:) nie mylić z tymi od Kukiza :)
serdeczności...myślę,że doskonale się rozumiemy...i wiemy co w trawie piszczy...:)))
pozdrowienia dla męża...:)

gość z drogi

avatar użytkownika gość z drogi

15. @Mama Katarzyna...

zwrócę uwagę na pewien fakt nie nagłaśniany a moze i nie zauważony...
i tu pole do popisu dla prawdziwych,wspaniałych Nauczycieli...nie tylko Historyków,lecz
szczególnie dla wychowawców,i pań od polskiego/moje cudowne polonistki dawno już w niebie,ale ja je pamietam. :)
W Polsce mamy nowy rozdział ,czyli dzieci z mieszanych małżeństw...Koreańczycy,
Chińczycy,Rosjanie,Niemcy... i kto w jakim Domu mówi o Historii i czyjej ?
serdeczności dla dyskutujących...:)

gość z drogi