Analizy konstytucjonalistów są dla sędziego Owczarka zbyt trudne

avatar użytkownika Rebeliantka

 

Uwaga! Bolszewia w katowickich sądach ostro atakuje. Kadry kierownicze mają tam własne kanony prawa i przepisy niewiadomej proweniencji. Dzisiaj kolejny przykład.

 


Zamierzałam napisać poradnik dla sędziego Damiana Owczarka (Przewodniczącego V Wydziału Karnego w Sądzie Okręgowym w Katowicach) o prawach publiczności,  dziennikarzy i wnioskodawcy na sali rozpraw.

To niewykonalne zajęcie. On ma standardy chyba wyuczone na jakichś poststalinowskich tajnych kursach. W oficjalnych polskich podręcznikach prawa nie ma stosowanych przez niego wykładni przepisów. Ten sędzia nie wstydzi się, gdy kłamie i przekracza uprawnienia. To sądowy buc.

Wczoraj odbyła się kolejna rozprawa o odszkodowanie i zadośćuczynienie za niezasadny areszt Janusza Górzyńskiego w 2010 roku. Najpierw jednak zamieszczę sprawozdanie z rozprawy w dniu 24 października.

Przypomnijmy, że Janusz Górzyński był aresztowany do sprawy, w której Sądy (Rejonowy w Gostyniu i Okręgowy w Poznaniu) popełniły tzw. rażący błąd. Wydały postanowienie o aresztowaniu w sytuacji, gdy sprawa nie powinna w ogóle znaleźć się w Sądzie. Na domiar złego zatrzymanie Janusza Górzyńskiego odbyło się w wyjątkowo brutalny sposób, ze spowodowaniem ciężkich obrażeń.

Janusz Górzyński nie tylko został uniewinniony, ale w obu wyrokach uniewinniających znalazły się dobitne stwierdzenia o bezpodstawności oskarżenia.

W uzasadnieniu Wyroku Sądu Rejonowego stwierdzono, iż akt oskarżenia nie spełniał nawet wymagań formalnych:

Str. 7
„Sąd nie cytuje w tym miejscu wprost zarzutu aktu oskarżenia (odsyłając zainteresowanych do lektury tego dokumentu na k. 218-220 akt), gdyż jest on niezrozumiały i niepoprawny nie tylko w sensie prawnym (redakcja aktu oskarżenia pod kątem art. 332 § 1 punkt 2 kpk), ale już nawet w sensie językowym.
Tak sformułowany akt oskarżenia winien podlegać reasumpcji i to w trybie art. 337 kpk lub nawet art. 345 kpk i wymagał ponowienia czynności procesowych postawienia zarzutów. Skoro bowiem Sąd  orzekający nie jest w stanie objąć merytorycznie aktu oskarżenia, tym bardziej ma z tym problem zwykły obywatel. Sąd jednakże w składzie wydającym wyrok nie zwrócił sprawy celem usunięcia braków, uznając, że zbyt długo czekała ona na rozstrzygnięcie”.

Str. 8
„Z uwagi na fakt, że zarzut aktu oskarżenia zbudowany jest z jednego zdania, zebranego w 45 liniach trudno wydedukować, co tak naprawdę zarzuca się oskarżonym w świetle faktów wynikających ze zgromadzonych w sprawie dokumentów.”

Sąd Rejonowy w Gostyniu (sygn. akt II K 85/05) zwrócił uwagę na liczne błędy Prokuratury Rejonowej w Środzie Wlkp. M.in.:

  1. sformułował w uzasadnieniu Wyroku poważne zarzuty dotyczące braków formalnych i merytorycznych aktu oskarżenia,
  2. zwrócił uwagę na poważne błędy procesowe Prokuratury tj. pominięcie w ogóle dowodów z dokumentów, a także na brak znajomości logiki, celu i sensu zdarzeń gospodarczych,
  3. stwierdził, że zeznania oskarżonych Górzyńskich były zbieżne z treścią dokumentów, a zeznania świadków oskarżenia (faktycznych oszustów) nie znajdowały pokrycia w dokumentach.
  4. dokonał wnikliwej oceny dowodów, zgodnej z zasadami doświadczenia życiowego i praktyką obrotu gospodarczego w Polsce, gdy tymczasem prokuratura formułowała akt oskarżenia wbrew tymże (doświadczeniu życiowemu i zasadom obrotu).

Stanowisko Sądu Rejonowego w Gostyniu zostało w pełni podtrzymane przez Sąd Okręgowy w Poznaniu, który w Wyroku sygn, IV Ka 1736/10 dobitnie podkreślił m.in., iż:

  1. zarzuty aktu oskarżenia były sformułowane w sposób całkowicie niezrozumiały i wręcz kuriozalny, czyniąc niemożliwym zrozumienie na czym miałoby polegać przestępcze działanie oskarżonych,
  2. Sąd Okręgowy potwierdził stanowisko Sądu Rejonowego w Gostyniu, iż wyrok słusznie został oparty na istniejących dokumentach i korelujących z nimi wyjaśnieniach oskarżonych oraz że twierdzenia świadków Z. Bieli i F. Górnego były całkowicie niewiarygodne.


W tej sytuacji wydawałoby się, że Janusz Górzyński powinien być na Sali sądowej traktowany z empatią i szacunkiem. Nic takiego się nie dzieje. Jest on na sali rozpraw  wtórnie wiktymizowany przez Przewodniczącego składu orzekającego SSO Damiana Owczarka i dwie sędziny-popleczniczki Joannę Sienkiewicz i Magdalenę Wójcik, a wraz z nim to samo spotyka publiczność i przybywających na sali dziennikarzy.

 

Niedopuszczalne traktowanie wnioskodawcy, publiczności i dziennikarzy

Już pierwsza rozprawa w dniu 17 września 2012 roku przebiegała w sposób prymitywny, co demonstrowałam w tej notce.

Sędzia Przewodniczący od początku zmierzał do pozbycia się publiczności i dziennikarzy z sali rozpraw. Krzyczał, zachowywał się w sposób prowokujący, wydawał niezrozumiałe polecenia - bez podania podstawy prawnej i uzasadnienia, zapisywał w protokole nieistniejące fakty. Wezwał Policję sądową i usunął dwóch dziennikarzy pod przymusem (a wcześniej mi także nie pozwolił wejść). Gdy Wnioskodawca Janusz Górzyński zaprotestował przeciwko takiemu zachowaniu Sędziego i złożył wniosek o wyłączenie składu orzekającego z powodu braku bezstronności, sędzia zamiast przerwać rozprawę i nadać bieg złożonemu  wnioskowi, polecił Policji, by wyprowadziła także Wnioskodawcę. Potem próbował nadal prowadzić rozprawę. Przerwał ją wyłącznie z tego powodu, że wniosek o wyłączenie Sądu, złożony przez Janusza Górzyńskiego, w ślad za J. Górzyńskim zgłosiła adwokatka.

Część rozprawy zdołał nagrać jeden z usuniętych dziennikarzy.

Przypominam te filmy.

 

 

 

 

Po rozprawie filmy zostały opublikowane w Internecie, wywołały żywe zainteresowanie internautów  i zostały przedłożone – za pośrednictwem Rzecznika Prasowego ds. karnych Sądu Okręgowego w Katowicach – kierownictwu Sądu.

Wydawać by się mogło, że po takim publicznym blamażu, następna rozprawa będzie się już toczyć zgodnie z przepisami prawa procesowego karnego i prawa o ustroju sądów powszechnych.

Niestety, nadzieje te okazały się być płonne. Gdy w dniu 24 października publiczność i dziennikarze przybyli na rozprawę, pod salą kręciło się już około 7 policjantów.

Rozprawa rozpoczęła się od tego, że substytut adwokatki adw. Miłosz Zarębski złożył do akt sprawy wniosek z dn. 24.10.2012 r. o zwolnienie adw. Eweliny Okrój z obowiązku pełnienia funkcji pełnomocnika z urzędu wnioskodawcy  Janusza Górzyńskiego – wraz z załącznikiem.

Adwokat Miłosz Zarębski podszedł do stołu sędziowskiego i zaczął wskazywać palcem oraz odczytywać wybrane elementy załącznika, stanowiącego korespondencję pomiędzy adwokat Eweliną Okrój a Wnioskodawcą Januszem Górzyńskim. Tak! To nie pomyłka. Adwokat bez żenady ujawniał treść rozmów pomiędzy klientem a adwokatką.

Adw. Miłosz Zarębski poinformował też, że od jednej z pań spośród publiczności otrzymał informację, iż w biurze podawczym został złożony wniosek wnioskodawcy o wyłączenie składu sądzącego oraz o sprostowanie protokołu poprzedniej rozprawy.

Przewodniczący oświadczył, że skoro wniosków tych nie ma na sali rozpraw, to tak jakby ich nie było. W tym miejscu Krystyna Górzyńska, siostra Wnioskodawcy, podała adwokatowi odpisy wniosków Janusza Górzyńskiego. Przewodniczący ostrym tonem zwrócił się do niej, że nie ma prawa reprezentować Wnioskodawcy. Krystyna Górzyńska nie ustosunkowała się do tej wypowiedzi sędziego.
Adwokat nie przedłożył otrzymanych odpisów wniosków Sądowi.

Potem na salę wszedł spóźniony kilka minut dziennikarz Mariusz Cysewski. Sędzia Owczarek we właściwy dla siebie sposób bez taktu i rzeczowości oraz bez zachowania procedur zażądał opuszczenia Sali rozpraw przez M. Cysewskiego. W jego obronie i obronie zasad stanął Adam Słomka. W efekcie na polecenie quasi-sedziego zostali obaj wywleczeni z Sali przez policjantów sądowych.

Oto filmy obrazujące to pożałowania godne zachowanie SSO Owczarka.

 

 

 

 

 

 

Rozprawa zakończyła się ustaleniem nowego terminu. Substytut Zarębski ponownie oświadczył, iż „od pani z publiczności otrzymał informację, iż w dniu dzisiejszym w biurze podawczym został złożony wniosek wnioskodawcy o wyłączenie składu sądzącego oraz o sprostowanie protokołu poprzedniej rozprawy”. Sędzia nie był zainteresowany tą kluczową informacją.

 

Jak powinno wyglądać stosowanie instrumentów policji sesyjnej?

Policja sesyjna (niem. Sitzungspolizei, fr. police d’audience) jest częścią władzy sądowej, polegającej na wykorzystywaniu środków mających charakter kar porządkowych w celu zapewnienia  powagi, spokoju i porządku czynności sądowych na Sali rozpraw..

Monika Paczyńska, doktorantka w Katedrze Prawa Konstytucyjnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego napisała interesujący tekst na ten temat: „Policja sesyjna w polskim systemie prawa – wybrane zagadnienia” Wiedza Prawnicza 6/2011.

Oto wybrane fragmenty:

O sprawnym i efektywnym toku postępowania, o jego przebiegu i zakończeniu w głownej mierze decyduje praca sędziego, wykonywana w sposób profesjonalny, kulturalny, metodyczny – a więc planowo i skutecznie. Obecnie ochrona przed krytyką i obrazą sędziów przysługuje ich funkcji i prowadzonym sprawom, nie zaś ich osobom. Prawo musi chronić nie anachronicznie rozumiany majestat sądu, lecz tylko zdolność sędziego do bezstronnego prowadzenia postępowania.Już w 1941 r. sędzia Black z U.S. Supreme Court pisał w imieniu większości, która uchwaliła wyrok, że nie można wymusić szacunku do sądów. Sądy są jednak specyficznym miejscem, które ze swojej natury wywołuje w uczestnikach postępowania silne emocje. Policja sesyjna należy do kontrowersyjnych regulacji, bowiem pozostawia szerokie pole swobodnemu uznaniu sędziowskiemu. Przepisy skonstruowane są za pomocą klauzul generalnych (np. cały art. 49 Prawa o ustroju sądów powszechnych – w skrócie PrUSP), które pozwalają na rozmaite prawne interpretacje.

Czynniki pozwalające zachować powagę sądu można umownie podzielić na prawne i pozaprawne. Sędzia przewodniczący może upomnieć osobę, która narusza powagę, spokój lub porządek czynności sądowych, a po bezskutecznym upomnieniu – wydalić ją z sali rozpraw. Upomnienie to najmniej dotkliwa sankcja, udzielana werbalnie, od której nie przysługują żadne środki odwoławcze. Zanim osoba upomniana, będąca stroną lub uczestnikiem zostanie wyproszona z Sali rozpraw, sąd uprzedza ją o skutkach prawnych nieobecności. Kolejną możliwą do
zastosowania sankcją jest usunięcie z sali publiczności w razie jej niewłaściwego zachowania, ale dokonuje tego sąd. W tym celu przewodniczący wydaje odpowiednie zarządzenie tzw. zarządzenie porządkowe i egzekwuje je przy pomocy woźnego sądowego lub policji sądowej. O zarządzeniu i przyczynach czyni z kolei wzmiankę w protokole posiedzenia. Również w tym przypadku nie przysługują żadne środki odwoławcze. Istnieją także rygory karne w razie wypadków bardziej drastycznych albo stwarzających większe zagrożenie tj. cięższe naruszenia powagi sądu, gdyby doszło albo ubliżenia sądowi czy osobom biorącym udział w sprawie, winny tego może zostać ukarany grzywną porządkową lub karą pozbawienia wolności do 14 dni. W tych konkretnych wypadkach skład sądzący ma wyłączne uprawnienie do podejmowania czynności.


Przypadki naruszenia powagi sądu odnotowywane są w protokole, z dokładnym przytoczeniem okoliczności, opisem sytuacji i zachowania osoby ukaranej, a także informacjami o rodzaju sankcji i jej wymiarze.

Do środków pozaprawnych policji sesyjnej zalicza się wysoki poziom moralny i zawodowy sędziego, a także opanowanie umiejętności sprawnego, taktownego, kulturalnego (suaviter in modo), ale zarazem rzeczowego (fortier in re) prowadzenia sprawy. Na uwagę zasługują konstatacje R. Łyczywka, który wskazuje, iż powaga sądu, tak jak porządek rozprawy nie są celami same dla siebie, tylko służą innym jeszcze celom.Kiedy przewodniczący w sposób oczywisty narusza schematycznie określone obowiązki – wtedy powaga sądu też doznaje uszczerbku. W tej sytuacji uzasadniony sprzeciw innego uczestnika postępowania przeciwko naruszaniu jego praw procesowych czy osobistych przez sąd (względnie przewodniczącego) doprowadzi sąd do zreflektowania się, a tym samym przywróci powagę sądu.


PrUSP zawiera w omawianych regulacjach wyrażenia niedookreślone i nieostre. Żadne z użytych przez ustawodawcę określeń nie ma charakteru zwrotu języka prawnego. Koniecznym dla wymierzenia kary porządkowej jest wystąpienie owego „niewłaściwego zachowania” osoby w trakcie rozprawy. Wykładnia językowa przepisu prowadzi do wniosku, że decyzja o zakwalifikowaniu danego stanu faktycznego jako naruszenie przedmiotowych norm, należy wyłącznie do sędziego. Jednocześnie na ten sam organ nałożony jest obowiązek szczególnie wnikliwej oceny sytuacji, a etapu tego nie wolno pominąć. Stosowanie bowiem tych środków następuje na zasadzie ex officio (z urzędu), niezależnie od przebiegu i zaawansowania rozprawy. Bezwzględnym warunkiem nałożenia środków policji sesyjnej jest ostrzeżenie o możliwości ich wykorzystania. Działanie to musi mieć charakter uprzedni. Formuła „mimo uprzedzenia o skutkach prawnych” wskazuje na wystarczalność jednorazowego ostrzeżenia. Chociaż przepis nie określa w sposób wyraźny formy ostrzeżenia, to wydaje się, że to szczególna uzewnętrzniana werbalnie czynność procesowa. Nie ma podstaw do wydawania samego postanowienia w tej kwestii, z uwagi na rodzaj samej czynności, pozbawionej waloru rozstrzygnięcia. Oczywistym jest skierowanie ostrzeżenia do konkretnego adresata. Nie wystarcza odniesienie go do wszystkich osób uczestniczących w rozprawie. Treścią ostrzeżenia jest wskazanie niewłaściwego zachowania oraz środków policji sesyjnej, możliwych do zastosowania. Obowiązkowo należy wskazać również podstawę prawną, przez wzgląd na ogólną zasadę udzielania informacji(art. 52 k.p.c.). Chociaż art. 48 § 3 PrUSP nie uzależnia wydalenia publiczności z sali od uprzednich upomnień, to przewodniczący powinien tego dokonać, wskazując na taką konsekwencję i przywołać publiczność do porządku. Działanie takie winno być zasadą.

Środki policji sesyjnej są szczególnym narzędziem w rękach sądu do przeciwdziałania niepożądanym zachowaniom, licującym z powagą postępowania. Przepisy te nie powstały z kaprysu ustawodawcy, lecz są wytworem myśli i doświadczeń wielu pokoleń prawników, zmierzających do stworzenia najlepszych ram dla toczącego się postępowania. Należy dążyć do zapewnienia ich maksymalnej skuteczności, ale zawsze w zestawieniu z rangą naruszonych praw i wolności jednostki. Ustawodawca nie wyposażył sądu w instrumenty pozwalające w sposób obiektywny ocenić okoliczności konkretnej sprawy i przyjąć rozwiązania najbardziej adekwatnego dla ukarania osoby winnej. Stąd duża rola sądu w podejmowaniu tak ważkich decyzji. Sędzia musi korzystać ze swej władzy z umiarem i rozwagą, pryncypialnie i konsekwentnie.Postulatem de lege ferenda będzie nakładanie przez sędziów kar w określony sposób, tj. od kary najłagodniejszej (upomnienie, wydalenie z sali rozpraw), po kary bardziej dotkliwe i surowe (grzywna, pozbawienie wolności), zawsze z uwzględnieniem indywidualnej sytuacji podmiotu naruszającego powagę sądu. Wszystkie elementy ceremonialnego oddziaływania oddawały i do dnia dzisiejszego oddają pewną przysługę wymiarowi sprawiedliwości, przyczyniając się do pogłębiania autorytetu i zaufania dla organów wymiaru sprawiedliwości. Założyć należy, że doza społecznie uzasadnionego wpływu przy pomocy takich środków będzie różna, w zależności od zmieniających się warunków i rozwoju społecznego. W postępowaniu przed sądem bowiem, można zauważyć tendencję odchodzenia od czynników ceremonialnych i jego mitologizacji. Z całą jednak pewnością należy wskazać, że z powagą i autorytetem sądu nie będzie się kłóciła tendencja, by upowszechniać naturalną i „ludzką” atmosferę w trakcie każdego postępowania.

A więc podsumowując:

1. Celem stosowania środków policji sesyjnej nie jest ochrona „majestatu sądu”, lecz tylko zapewnienie możliwości bezstronnego prowadzenia postępowania. Szacunku dla Sądu nie da się wymusić. Powaga sądu, tak jak porządek rozprawy, nie są celami same dla siebie.

2. Prawne instrumenty policji sesyjnej, to: upomnienie, wydalenie z Sali rozpraw, grzywna porządkowa, areszt.

3. Przypadki naruszenia powagi sądu winny być odnotowywane w protokole, z dokładnym przytoczeniem okoliczności, opisem sytuacji i zachowania osoby ukaranej, a także informacjami o rodzaju sankcji i jej wymiarze.

4. Bezwzględnym warunkiem nałożenia środków policji sesyjnej jest ostrzeżenie o możliwości ich wykorzystania. Działanie to musi mieć charakter uprzedni. Treścią ostrzeżenia jest wskazanie niewłaściwego zachowania oraz środków policji sesyjnej, możliwych do zastosowania. Obowiązkowo należy wskazać również podstawę prawną, przez wzgląd na ogólną zasadę udzielania informacji.

5. Na Sąd jest nałożony obowiązek szczególnie wnikliwej oceny sytuacji, gdy nakładane są środki policji sesyjnej, a etapu tego nie wolno pominąć. Stosowanie tych środków musi być zestawiane z rangą naruszonych praw i wolności jednostki.

6. Do środków pozaprawnych policji sesyjnej zalicza się wysoki poziom moralny i zawodowy sędziego, a także opanowanie umiejętności sprawnego, taktownego, kulturalnego, ale zarazem rzeczowego prowadzenia rozprawy.

7. Sędzia musi korzystać ze swej władzy z umiarem i rozwagą, pryncypialnie i konsekwentnie. Uzasadniony sprzeciw uczestnika postępowania przeciwko naruszaniu jego praw procesowych czy osobistych przez sąd (względnie przewodniczącego) jest dopuszczalny, może doprowadzić sąd do zreflektowania się, a tym samym przywrócić powagę sądu. Powaga i autorytet sądu nie kłócą się z naturalną i „ludzką” atmosferą w trakcie postępowania sądowego.

 

-------------------------------------------------


Wracając do sędziego Damiana Owczarka, jest on dobitnym przykładem, jak można prowadzić rozprawy z całkowitym zaprzeczeniem powyższych zasad. Krzyki, atmosfera terroru, łamanie praw procesowych, pogardliwe odnoszenie się do podsądnych i świadków nie będących prawnikami, kłamstwa w protokołach, brak taktu, osobistej kultury i opanowania, niestosowanie ostrzeżeń przed zastosowaniem środków policji sesyjnej, niepodawanie podstawy prawnej działań, brak poszanowania dla praw i wolności obywatelskich. SSO Damian Owczarek nie posiada w ogóle niezbędnych kwalifikacji do pełnienia urzędu sędziego, a on jest nawet przewodniczącym wydziału w Sądzie Okręgowym w wielkim mieście. To żenada.


Dość barbarzyńców w polskich sądach!

 

Polecam też:

Rdza niszczy żelazo, a kłamstwo duszę, Panie Sędzio Owczarek