Sądy na telefon – nowy wymiar reformy Gowina.

avatar użytkownika Ewaryst Fedorowicz

 

 Najpierw która lekcja ustroju IIIRP:


1. Władza chce dobrze

2. jeśli Władza dobrze nie chce – patrz punkt 1.

I ja to nie tylko wiem, ale nawet w to wierzę, szczególnie, że zawsze sobie w takich razach dopowiadam po słowie „dobrze” dwa inne słowa, a mianowicie: dla siebie.

No, ale żeby aż tak dobrze chciała, jak dziś GPC napisała, to mi się w mojej głowie (a dużą mam) – nie mieści.

Jeśli wierzyć Gazecie Polskiej Codziennie (a nie wierzyć trudno, bo publikują w Internecie link z nagraniem)
http://vod.gazetapolska.pl/2364-sensacyjne-nagranie-w-sprawie-amber-gold

prezes Sądu Okręgowego w Gdańsku przez telefon ustalał z, jak sądził, Kancelarią Premiera nie tylko to, kiedy  ma odbyć się posiedzenie sądu, na którym zapadnie decyzja w kluczowej dla nikomu w Gdańsku nieznanego biznesmena  Marcina P. sprawie:

zostanie w, pardon – pierdlu, czy pójdzie na wolność, ale wręcz, czy skład sędziowski to są zaufane osoby (sic!).

No, ja wiem, że ten minister Gowin to cicha woda – niby nic nie robi, tylko się po telewizjach lansuje, a tu – bach!, z grubej, za przeproszeniem rury, ale żeby aż do tego stopnia sądy reformować postanowił, to go nie podejrzewałem.

Wprawdzie likwiduje sądy rejonowe, przez co obywatelom wydawać się może (niesłusznie wydawać, zaznaczam), że im się droga do wyroku wydłuży, ale za to wprowadza, jak rozumiem, instytucję sądu na telefon ?

Teraz dopiero rozumiem, dlaczego minister Gowin  zarządził lustrację w gdańskim sądzie - jak się okazuje, chodzi o skopiowanie dobrych praktyk ?

Bo proszę sobie wyobrazić, jak będzie funkcjonowało (niezawisłe, rzecz jasna) sądownictwo po reformie Gowina:

Zamiast łażenia po jakichś rozprawach, pisania pism procesowych itd. itp. – jeden telefon:

- Halo, czy sąd okręgowy w … (dowolna lokalizacja)?
Konina  z Pruszkowa,  przy telefonie – z prezesem chciałem na cito!

- Słucham uprzejmie, prezes (dowolne nazwisko) przy telefonie.

- Prezesie, no jak tam z tym posiedzeniem w sprawie aresztu mojego wspólnika Wieprzowiny?

- Jak sobie Pan  życzy: 12, 15 a może 16 – trzynastego nie proponuje, bo to feralna liczba.

- A ten skład, to zaufane osoby są?

- Ależ proszę Pana, o to proszę się nie martwić!

Czy mam rozumieć, że wczorajszy, sensacyjny wyrok w sprawie gangsterów z Pruszkowa (uniewinnienia) , zapadł w ramach programu pilotażowego?

I że ten zapowiadany status świadka koronnego dla Marcina P., to jest na zasadzie, że zezna wszystko co wie, poza tym, czego sędzia i prokurator, (po skonsultowaniu się z kim trzeba, rzecz jasna) nie będą chcieli usłyszeć?

Mój ulubieniec Pan Grupiński (ja cyników, szczególnie skończonych cyników lubię), który w Partii za przekazy dnia odpowiada, chyba w nienajlepszej z rana formie , bo u Pani Olejnik chlapnął, że "to ogromny wstyd dla sędziego”.

 


Jaki wstyd? Ze z postępem technologicznym i duchem czasu (a i mądrością etapu) idzie ?

 

 


 

Etykietowanie:

5 komentarzy

avatar użytkownika Maryla

1. Ewaryst Fedorowicz

a nową świecką tradycją prokuratury w III RP odzyskanej dla Michnika jest wszczynanie sledztwa w sprawie...NIE, NIE DYSPOZYCYJNEGO SĘDZIEGO CZY PROKURATORA, ściga sie tych, co ujawniają.

A na podstawie pomówień gangstera Patyka siedzi już drugie wnioskowane przez prokuraturę"3 miesiące" Piotrek Staruchowicz i 32 członków Stowarzyszeń kibicowskich za ..... rzekomy handel z "Patykiem" narkotykami , a przy okazji za "podżeganie do nienawiści na tle narodowościowym" za... marsz Rosjan w Warszawie.

"po naszych pytaniach do prezesa Milewskiego skierował on do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, polegającego na powoływaniu się na wpływy w Kancelarii Premiera. Czynności w tej sprawie prowadzi Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego."

http://niezalezna.pl/32811-sensacyjne-nagrania-ws-amber-gold

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Ewaryst Fedorowicz

2. wrrr....!

kurde - posypało mi się formatowanie i nie mogę go poprawić - wszystkich czytających przepraszam.

Ewaryst Fedorowicz

avatar użytkownika Maryla

3. tylko order!

"Powiedziałem, że jeśli tylko pan premier chciałby, to nie ma problemu, jesteśmy na każde zawołanie, stawimy się i wszystko wyjaśnimy, jeżeli są jakieś nieścisłości."

Dzwoniło ministerstwo, dzwonili różni ludzie, to rozmawiałem przez ten telefon, to teraz z kancelarią nie miałem porozmawiać? [Pytać] czy to naprawdę kancelaria? - pytał zirytowany.

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,12479863,Milewski_o_prowokacji_GPC__P...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

4. Nagrania można wysłuchać na

Nagrania można wysłuchać na stronie Gazeta Polska VOD





Reporter: Piotr Tomiczyński z tej strony, ja dzwonię z sekretariatu pana Tomasza Arabskiego, czy mogę z prezesem? Halo.



Sekretariat: Halo? O tak słyszę teraz lepiej troszeczkę. Przerywa coś bardzo.



R: Dzień dobry. Piotr Tomiczyński. Dzwonię z sekretariatu szefa Kancelarii Premiera. Czy mogę z panem prezesem rozmawiać?



Sekretariat: Z panem prezesem Milewskim, tak?



R: Tak.



Sekretariat: Już bardzo proszę.

(niezrozumiałe rozmowy w tle, w słuchawce słychać komunikat: „Proszę czekać”).



R: Halo, dzień dobry.



Milewski: Dzień dobry. Witam serdecznie.



R: Piotr Tomiczyński z tej strony. Wczoraj rozmawialiśmy.



M: Tak, tak.



R: Sekretariat szefa Kancelarii Premiera się kłania. Panie prezesie?



M: Tak?



R: Będę próbował
pana łączyć z panem Tomaszem Arabskim, natomiast pan Arabski ma jeszcze
jakieś spotkanie ważne u siebie. Wczoraj przekazałem notatkę służbową
panu Arabskiemu z naszej rozmowy. Bo rozmawialiśmy o spotkaniu... pan
pamięta?



M: Tak, oczywiście, że pamiętam.



R: Ono wchodzi w
grę jutro, tylko że... czytał pan dzisiejsze doniesienia? Tak naprawdę
wczoraj postanowiliśmy z panem się skontaktować, ponieważ mieliśmy
informacje, ponieważ nie wiedzieliśmy, czy też będą potwierdzone
dzisiaj. Okazuje się, że Ministerstwo Sprawiedliwości wszczyna kontrolę
tam właśnie u pana. Mimo wszystko...



M: Parę rzeczy tutaj trzeba (niezrozumiałe).



R: Właśnie, panie
prezesie tylko, że chodzi o to, że to jest wszystko dzieje się bardzo
naprędce, prawda? Spotkanie pan premier chce odbyć z państwem, tylko że
ono wchodziłoby w grę dopiero po tym posiedzeniu, na którym zapadłaby
ostateczna decyzja co do przyjęcia bądź odrzucenia wniosku o... tak,
prawnika pana Marcina Plichty. Nie chcemy, żeby było tak, że potem
wyjdzie, że jakieś naciski były ze strony Kancelarii Premiera. Pan
rozumie?



M: Ja rozumiem.



R: Niech mi pan powie... proszę chwilę, poczekać dobrze?



M: Dobrze, dobrze.



R: Halo? Niech mi
pan powie jedną rzecz. Czy pan już wie, kiedy będzie to posiedzenie,
żebyśmy po prostu dzisiaj... już by pan sobie ustalił z panem Arabskim
ten termin tego spotkania, ale to pewnie już w przyszłym tygodniu
dopiero.



M: Ja mogę do posiedzenie wyznaczyć w zależności... no jaka jest... bo tak (niezrozumiałe).
Ja to mogę wyznaczyć albo siedemnastego, albo nawet dwunastego czy
trzynastego, także tutaj nie ma żadnego problemu. Już skład jest
dawno... znaczy dawno już od dwóch dni już jest.



R: Państwo, do Państwa...



M:... także tam w ogóle ta sprawa już jest, oni czytają...



R: No właśnie. Chodzi o to, że my wczoraj dostaliśmy, jak dzwoniłem do departamentu w Ministerstwie Sprawiedliwości...



M: Tak,tak.



R: Oni już mają informacje, przekazała państwu akta.



M: Skład wyznaczony
i skład już czyta akta i teraz jest kwestia... specjalnie się
wstrzymywałem ewentualnie to jest też do rozmowy, czy bardzo
przyspieszać, czy nie przyspieszać. Bo wtedy też muszę powiedzieć, żeby
oni siedzieli dzień i noc, czytali to czy to, żeby tak na spokojnie...
Chciałbym właśnie o tym też porozmawiać.



R: Panie prezesie,
teraz jesteśmy w takiej sytuacji patowej. Dzisiaj naprawdę cały dzień o
tym rozmawiamy od rana. My mieliśmy spotkanie o 10:00 z panem Arabskim,
potem o 12:00 również. Pan Arabski otrzymuje informacje z Ministerstwa
Sprawiedliwości, doniesienia mediów za chwilę mogą się okazać miażdżące,
za chwilę może się okazać, że będzie jakaś informacja, która trafi do
mediów, załóżmy o Kancelarii Premiera, o tych spotkaniach z państwem.
Premier chce osobiście poznać i tak jak pan zaznaczył w trakcie naszej
wczorajszej rozmowy ja również w notatce, którą przekazałem panu
Arabskiemu.



M: Ja chciałem właśnie też przekazać dużo rzeczy panu premierowi.



R: Bo pan, panie prezesie, zaznaczył wczoraj jedną słuszną rzecz, że najlepiej dowiadywać się u źródła.



M: Tak... My to wszystko na bieżąco mamy, te akta, cały czas nad nimi siedzimy, więc mamy to wszystko rozpracowane.



R: Czy pan ma listę sędziów, którzy mieliby wziąć udział w takim, ewentualnie spotkaniu z panem premierem?



M: Proponowałbym
tak, mojego zastępcę do spraw karnych panią Kloczkowską-Miłosz...
Ewentualnie ile osób by tam miało być? Ewentualnie tylko panią
zastępczynię. Jeżeli byście państwo chcieli jeszcze dokładnych
informacji odnośnie, uważam że to też jest bardzo istotne, spraw
cywilnych [niezrozumiałe]... to ja też mam takie informacje,
ale mogę też panią prezes, która też na bieżąco w tym siedzi od a do
zet, że tak powiem, bo tam jest też bardzo dużo takich skrupulatnych
różnych rzeczy [niezrozumiałe] samego premiera poinformować. Także ewentualnie no nie wiem, czy trzy osoby, czy cztery by wchodziły w grę? Jak to państwo...



R: To pan już
ustali... dobrze... ja po prostu pytam, bo też muszę sporządzić z tego
notatkę z tej rozmowy i jakby w dniu dzisiejszym też zostałem objęty
klauzulą tajności co do tej sprawy z racji bycia asystentem pana
Arabskiego... Jest jeszcze jedna rzecz, panie prezesie... też dzisiaj to
podejmowaliśmy. Pan Arabski pewnie będzie również pytał o to pana w tej
sprawie. Czy do pana docierały informacje z Ministerstwa
Sprawiedliwości, że taką kontrolę wobec pana próbuje wszcząć pan Gowin?



M: Nie, żadnych informacji... o tym dowiedziałem się z telewizji i od kolegów z ministerstwa i z Warszawy, że [niezrozumiałe] a już o piątej w Sejmie [niezrozumiałe]
my byliśmy zdziwieni tym... zarządzenie dostano o godzinie dwunastej.
Te sprawy były, że tak powiem, sprawdzane dziesięć razy. O zarządzeniu w
ogóle....



R: No właśnie, bo
pan... my mamy informację taką, że pan wtedy na tym, kiedy było to
przedstawicielstwo ministerstwa u państwa, pan jakby wyraził swoją
opinię wstępną w tej sprawie, że pan nie widzi podstaw, żeby wszczynać
jakiekolwiek śledztwo...



M: Proszę pana, było dziesięciu czy piętnastu... całe szczęście, ja nawet słowem się nie odezwałem na tym spotkaniu.



R: No takie informacje do nas trafiły właśnie... To sobie pan będzie wyjaśniał



M: Całe szczęście,
że jest prezes apelacyjna i moi prokuratorzy, także wszystkich było tam
piętnaście osób i doskonale wszyscy wiedzą, że prezes apelacyjna, ani ja
się nie odezwaliśmy ani słowem. To prowadził pan minister Gowin, pytał
też o sprawy cywilne. Pani prezes od spraw cywilnych zreferowała krótko,
potem pytał o sprawę karną [niezrozumiałe] pytał o komornika,
to komornik... kuratora, prokurator okręgowy też króciutko odpowiedział i
poszedł na konferencję. Niestety, ale...



R: Czyli trochę
inny punkt widzenia... Panie prezesie, w takim razie czy np. dwunastego,
jeśli by się odbyło to posiedzenie, ja rozumiem, że państwo w tym dniu
będziecie informować poprzez rzecznika o decyzji prawda? Dwunastego
gdyby ono się odbyło... trzynasty... czy na drugi dzień spotkanie z
premierem wchodziłoby w grę? Sytuacja jest ważna o tyle, że pan premier w
tym momencie jest...



M: Ja rozumiem... Czyli ja zaznaczam na dwunastego to posiedzenie i wtedy trzynastego [niezrozumiałe].



R: Chodzi o to, że
tak... pan premier, już mówiłem panu wczoraj w trakcie rozmowy i
zaznaczałem to... mam nadzieję, że pan zrozumiał ten przekaz... Pan
premier nie może liczyć, proszę pana, w tym momencie na... no nie
chciałbym tutaj używać mocnych słów... na rzetelność czy pełen
profesjonalizm ze strony prokuratury czy też Ministerstwa
Sprawiedliwości. Pan premier po prostu, spotykając się z państwem,
chciałby sobie wyrobić zdanie i podjąć dalsze decyzje. Nawet jeśli idzie
o odwołanie pewnych osób i mianowanie innych w tej sprawie na ich
miejsce... Bardziej rzetelnych... nowych... i jakby odpowiedzialnych,
znających się na rzeczy. Tu niewątpliwie jest jeden szkopuł w tej
sprawie, że są pewne osoby, które się ewidentnie nie znają na prawie. To
już dzisiaj nawet rozmawialiśmy. Proszę poczekać, mam tutaj zieloną
lampkę i będę się próbował połączyć z panem Arabskim.



M: Dobrze.



R: Halo, szefie... Czy ja mogę... bo mam pana prezesa, czy mogę... Dobrze, ja przekażę w takim razie, tylko proszę chwilę poczekać.



R: Halo, panie
prezesie, ponownie Piotr Tomiczyński, bo rozmawiałem z panem Arabskim.
Bo teraz dzwonię do pana na telefon sekretariatu. Pan Arabski
powiedział, że będzie do pana dzwonić na tą komórkę...



M: Bardzo proszę, to ja czekam.



R: Ale jest jedna rzecz. Czy mógłby to być telefon wykonany w godzinach wieczornych? Pan Arabski...



M: Cały czas mam włączony i... czekam na telefon.



R: To dostanie pan
oficjalne potwierdzenie tego zaproszenia na to spotkanie... ono wstępnie
w takim razie na trzynastego umawiamy się?



M: Rozumiem i za sekundę wyznaczam na dwunastego termin.



R: Dwunastego
termin i trzynastego jest spotkanie. Tylko jeszcze jedna rzecz. Bo pan
Arabski musi do pana osobiście zadzwonić i też wysłać maila w tej
sprawie, bo chodzi o to, że ja sporządzam notatkę z tej rozmowy i pan
Arabski pełni urząd państwowy, więc chodzi o pewną zgodność między mną a
nim, więc ja poinformuję pana Arabskiego w tej notatce o naszej
rozmowie, tej właśnie z dzisiaj... Czyli dzisiaj tak... trzynastego
tak... jest spotkanie w Kancelarii Premiera. Pan mówi do czterech osób
tak?



M: To znaczy, jeśli
państwo byście chcieli, ja uważam, że też jest bardzo istotne zasięgnąć
w sprawach tych cywilnych, tych rejestrowych, taką też pełną
informację, to pewnie panią prezes w związku z tym sądu rejestrowego,
żeby też państwu naświetliła profesjonalnie wszystko...



R: Dobrze. Jak to jest specjalistka, od tych spraw, to jak najbardziej.



M: Trzy albo cztery
osoby to już w zależności jak państwu to będzie... Na pewno mój
zastępca, [niezrozumiałe] i ta pani [niezrozumiałe].



R: Pan Terlecki tak?



M: Nie, nie, nie.
Pan Terlecki, że tak powiem zupełnie nie uczestniczy. Pani
Miłosz-Kloczkowska właśnie od spraw karnych, ona jest tutaj specjalistką
i wszystkie informacje ma i wyczerpująco je poda.



R: Jeszcze jedna rzecz...



M: Pani
Miłosz-Kloczkowska i pani Piątek, to jest pani prezes sądu na północy i
pani ewentualnie pani Koczerska, to jest wizytator, ale myślę, że jak
będzie mój zastępca od spraw karnych, to...



R: Pan wspomniał, że pan wyznaczył już ten skład, tych osób, które się na tym posiedzeniu mają pojawić. To jest trzyosobowy skład?



M: Trzyosobowy... oczywiście.



R: To są zaufane pańskie osoby.



M: Słucham?



R: To są zaufane dla pana osoby, jeśli chodzi o... no wie pan, sprawa jest ważna...



M: No... proszę się nie martwić. Tak powiem...



R: W takim razie podsumowując. Trzynastego spotkanie w Kancelarii Premiera, w których godzinach państwu by odpowiadało?



M: My się dostosujemy. Tak jak pan premier wyznaczy... tak będziemy.



R: Zapewne pan
premier zawsze takie spotkania odbywa po godzinie piętnastej,
szesnastej, więc np. godz.17 wstępnie, ale to jeszcze wszystko z panem
Arabskim musi pan ustalić, jak pan Arabski zadzwoni.



M: My się dostosujemy. Także to nie ma żadnego problemu...



R: Jeszcze jedna
rzecz, bo ja dzisiaj rozmawiałem na tym spotkaniu o dziesiątej, tylko
jeszcze sprawdzam, czy nic mi nie umknęło... bo miałem jeszcze jedną
rzecz, o którą miałem pana zapytać, ale to mi jeszcze... panie prezesie,
przepraszam, ale ja mam tu trochę notatek.



M: Proszę, proszę.



R: Ale nie... to
jest najważniejsze pana zapytałem. To co pan Arabski... Panie prezesie,
jeszcze raz spróbuję zobaczyć, czy pan Arabski może rozmawiać. Jeszcze
chwileczkę.



M: Dobrze dobrze. Bardzo proszę.



R: Halo? Halo? Panie prezesie, no niestety pan Arabski jeszcze nie może rozmawiać.



M: To pod komórką albo...



R: Ten 500... ja wczoraj w notatce zamieściłem ten numer [dyktuje numer telefonu]...
To pan Arabski powiedział, że on będzie dzwonić do pana. Prosił też,
żeby pana przeprosić, ale tak jest w tej pracy niestety...



M: Ale oczywiście...



R: To jest
wszystko. Ja bardzo panu dziękuję. Proszę czekać na dalszy telefon lub
też ewentualnie maila od pana Arabskiego i proszę przyjąć z mojej i jego
strony przeprosiny.



M: Rozumiem, że trzynastego to jest już, że tak powiem... aktualne?



R: Trzynastego jest
aktualne, natomiast ja podejrzewam, że godzinę ustali już pan, czy
mailowo, czy telefonicznie z panem Arabskim. Tylko jak mówię... będzie
to pewnie godz. 16-17 w tych godzinach... Chodzi o to panie prezesie,
żeby to spotkanie...



M: Mnie zależy, żeby przekazać najrzetelniejsze informacje dla pana premiera.



R: To głównie, wie
pan, my też... pan premier i pan Arabski zwracają uwagę na to, żeby to
nie było odbierane potem jako pewna forma nacisku. Dlatego nie, że
przed, tylko po. Oczywiście i tak potem będą dalsze wnioski,
konsekwencje wobec niektórych osób. Pan premier po prostu chce poznać
każde stanowisko, więc o to tutaj się rozchodzi. Nas po prostu
zaniepokoiła ta informacja, którą otrzymaliśmy z Ministerstwa
Sprawiedliwości, a która dzisiaj od rana hula w mediach, to pan wie...



M: Nas również, tym
bardziej, że ministerstwo brało od nas akta i nie wiem... kserowaliśmy
im, zabierali akta i wszystko mają... wszystkie odpowiedzi daliśmy...
wszystko wyjaśniliśmy, jeszcze prokuratura zakreśliła nam termin do
jutra, żeby ewentualnie jakieś sprostowania tam napisać, no i ludzie tam
kserują, wysyłają do ministra Gowina to wszystko, a tu nagle dzisiaj
rano słyszymy, że jakaś jeszcze kontrola wewnętrzna, jakby z pominięciem
naszej apelacji i tak dalej także no...



R: Pan rozumie, że
tutaj w tej sprawie pojawiają się... panie prezesie, tu w tej sprawie
pojawiają się nieścisłości, i te nieścisłości pan premier dostrzega i w
Prokuraturze Generalnej, i w Ministerstwie Sprawiedliwości. Dlatego pan
premier wybiera taką formę, a nie inną, że chce się z państwem spotkać.



M: Bardzo się cieszymy, że ktoś nas wysłucha. Naprawdę mamy dużo informacji i możemy to profesjonalnie wytłumaczyć...



R: Czy do pana
docierały kiedykolwiek informacje, że były próby nacisków w związku ze
sprawą Amber Gold na sędziów, czy na wymiar sprawiedliwości? Pan jest na
pewno osobą zorientowaną. Czy kiedykolwiek do pana takie informacje
docierały?



M: Ja dwa miesiące temu się dowiedziałem, może trzy, że taka sprawa Amber Gold jest.



R: Właśnie... tak jak my wszyscy.



M: My w ogóle nie
mieliśmy tutaj żadnych takich informacji. Sprawy wszystkie, proszę pana
to jest taka ważna informacja, wszystkie te sprawy, które ten Marcin P.
miał, to były sprawy nie za mojej kadencji. Ja jestem prezesem od dwóch i
pół roku, a wszystkie sprawy jego, znaczy wszystkie... ich było
dziewięć, a siedem spraw było przed moją kadencją. Dwie ostatnie sprawy
tylko były za mojej kadencji.



R: Tak, my mamy tą
rozpiskę, no właśnie wczoraj dostaliśmy to... Dlatego też nas
zastanawiała ta kontrola. Co ona ma na celu ta kontrola, właśnie
względem prezesa sądu okręgowego? Dlatego też wczoraj do końca nie
wiedzieliśmy czy ta informacja wyjdzie do mediów, czy będzie w
rzeczywistości zastosowana. Dzisiaj okazuje się, że jednak będzie
zastosowana.



M: Naprawdę też
jesteśmy bardzo zdziwieni. Apelacja nasza też jeszcze jak gdyby
kontrolowała i jeszcze wszystko my mamy skontrolowane, opisane i
wysłane. No dziwimy się naprawdę... Tak trochę to odbieramy... kieruje
się na nas sprawy już dawno rozstrzygnięte... ale to na dłuższą
rozmowę...



R: To już na tym
spotkaniu. Tak patrzę, bo się lampka zapaliła na aparaturze. Zielona nie
jest, czerwona. Pan Arabski dalej jest zajęty. Już nie będę łączyć,
żeby też pana nie frapować. Jak pan Arabski przed chwilą mi powiedział,
żeby pan czekał na jego telefon osobiście, ewentualnie drogą mailową
dalsze instrukcje. Co do godziny to tak jak mówię, pewnie godzina już
będzie ustalona z panem Arabskim. Ja tylko jeszcze raz zaznaczam... na
pewno będzie to trzynasty, dzień po tym posiedzeniu w sprawie Amber
Gold, w sprawie wypuszczenia... to jakby tyle...



M: Daję zarządzenie, żeby to było dwunastego, żeby się szybko przygotowali...



R: Będą jakieś pytania?



M: No raczej nie, ja tylko bym prosił, żeby spotkanie doszło do skutku...



R: Spotkanie na pewno dojdzie do skutku, tylko pan rozumie... tutaj toczą się takie sprawy...



M: Widzę, co się
dzieje... także ja... Dobrze nie ma sprawy. Ja rozumiem, że tutaj musi
być tak, żeby jakichś tam tych... No to dwunastego sąd to załatwia także
nie ma żadnych problemów.



R: Dobrze.



M: Oni już czytają akta, także teraz tylko pozostaje czekać na zgłoszony termin....



R: Panie prezesie
ja dziękuję za rozmowę, proszę czekać na telefon pada Arabskiego, a ja
sporządzę notatkę z tej rozmowy służbową... Jeśli będzie pan Arabski
miał jakieś pytania, to już osobiście czy mailowo, czy telefonicznie...
Jeszcze raz przepraszam, że kilka minut po czternastej zadzwoniłem, ale
pan Arabski rozumie, pan ma spotkania, rozmowy i też pan premier...
Dziękuję bardzo za rozmowę, pozdrawiam panie prezesie



M: Ja wszystko to zbieram, materiały i przekażę...



R: Panie prezesie, bardzo dziękuję za rozmowę i proszę czekać na dalsze instrukcje.



M: Do widzenia.

http://niezalezna.pl/32834-tylko-u-nas-stenogram-calej-rozmowy-z-sedzia

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Pelargonia

5. Sms-owa ustawka posłów to skaza demokracji



Autor: Rzepka

Pozdrawiam

"Ogół nie umie powiedzieć, czego chce, ale wie, czego nie chce" Henryk Sienkiewicz