Buble i inne rupiecie

avatar użytkownika Unicorn

Ostatnio na półce w księgarni zauważyłem Pamiątkowe rupiecie, biografię W. Szymborskiej, pióra A. Bikont i J. Szczęsnej. Trudno mi powiedzieć, co tam jest ponieważ odrzucił mnie od książki osławiony duet rodem z "giewuanej" estetyki. Czytałem kiedyś Lawinę i kamienie i do czasu "sprawy Bielskich" byłem pod dużym wrażeniem. Oczywiście negatywnym. Przemogłem się i sięgnąłem na swoją półkę, gdzie również spoczywają...Pamiątkowe rupiecie z 1997 roku w nietypowym formacie i raczej nowe (coż, książka widocznie była mocno nietrafiona jako dar). Być może nowsza wersja jest tylko uaktualnieniem albo rozciągnięciem tematu. Co można rzec o tej z 1997? Ładnie wydana, dużo zdjęć, anegdot, reprodukcji. Za to wielki plus. Ale książka pisana dla fanów Szymborskiej. Albo dla fanatyków, jak kto woli. Narracja rozciągnięta w każdą stronę. Jeśli trafia się konkret jest on...mało rzeczowy. Pewne sprawy są pomijane czy potraktowane telegraficznie. Nie trafia do mnie taki sposób pisania biografii ale może ktoś lubi takie popierdółki. Początek jest niezły, dość dokładnie opracowana historia rodu, czasy młodości a potem mały szybki przeskok na powojnie, kilka słów i lecimy dalej w komunę i czasy nam bliższe.

Wyłówmy zatem coś bardziej konkretnego:

"Szymborska jednak broniła zdania, że poezję należy analizować wyłącznie od strony filozoficznej, językowej, a fakty z życiorysu poety nic do tego nie mają."

Za: A. Bikont, J. Szczęsna, Pamiątkowe rupiecie. Przyjaciele i sny Wisławy Szymborskiej, Warszawa 1997, s. 22.

Ależ mają i to dużo, świadczy o tym właśnie sama...Szymborska. Wygodny sposób aby uciąć dyskusję o własnym "ukąszeniu komunizmem". Możemy użyć innego żałosnego określenia, którym zwykle tłumaczą się pisarze i poeci ze swoich "błędów młodości."

I dalej aż na stronę 101:

"1 maja 1951 roku. Na czele pochodu budowniczowie Nowej Huty. Przed trybuną honorową ustawioną przy Bibliotece Jagiellońskiej defilują krakowscy pisarze, wśród nich Wisława Szymborska. Młoda, ładna, promienna. Tak zapamiętał ją pisarz Jan Józef Szczepański, który- jak opowiada- jeden jedyny raz w życiu brał udział w pochodzie pierwszomajowym, bo nie potrafił się wykręcić.

(...) Jej książkowy debiut przypada na pełnię stalinizmu. W wydanym w 1952 roku tomiku "Dlatego żyjemy" tytuły wierszy mówią same za siebie: "Żołnierz radziecki w dniach wyzwolenia do dzieci polskich mówi tak", "Do matki amerykańskiej", "Młodzieży budującej Nową Hutę", "Lenin", "Na powitanie budowy socjalistycznego miasta", "Robotnik nasz mówi o imperialistach."

(...) Na podstawie tego tomiku przyjmują Szymborską do Związku Literatów Polskich. W tym samym czasie wstępuje do PZPR. Jeździ na spotkania z wyborcami mówić o programie Frontu Narodowego, razem z Tadeuszem Różewiczem, Jerzym Zagórskim, Adamem Włodkiem. Występuje z wieczorami autorskimi w fabrykach."

I wyjaśnienie, strona 104:

"(...) Ja wtedy uważałam, że komunizm to zbawienie dla Polski i ludzkości. I byłam pewna, że to ja mam rację."

Tylko wtedy? Nie sądzę, tym bardziej, że...Ale nie uprzedzajmy narracji, na razie skok do strony 143:

"W 1966 roku, w akcie solidarności z Leszkiem Kołakowskim wyrzuconym z PZPR, Szymborska zwraca legitymację partyjną."

Wracamy do "tylko wtedy"?

"Dzień po upadku rządu Jana Olszewskiego, 5 czerwca 1992 roku, na pierwszej stronie "Gazety Wyborczej" ukazał się jej wiersz "Nienawiść.

(...) Na tej samej stronie, komentując listę domniemanych agentów Służby Bezpieczeństwa, sporządzoną przez ministra spraw wewnętrznych Antoniego Macierewicza, redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" Adam Michnik pisał: "Czasem język polityki okazuje się nazbyt suchy i płaski. Wtedy przemawia literatura. Wisława Szymborska, Wielka Dama polskiej literatury, przysłała nam swój nowy wiersz. Niechaj jego przesłanie będzie i naszym głosem w sporze z nikczemnością i nienawiścią", ibidem, s. 237.

I strona 238:

"Znalazła się też w gronie kilkuset osób, które podpisały apel do posłów i senatorów o odrzucenie projektów ustawy penalizującej aborcję."

Zawsze w awangardzie postępu...Ktoś ukuł kiedyś ładne określenie: "pieszczochy systemu."

Uważam, że Szymborska minęła się z powołaniem. Zamiast pisać wiersze, powinna zostać jednak przy rysowaniu komiksów. Miała do tego dryg smile

tags: , , , , , , , , , , ,

6 komentarzy

avatar użytkownika Maryla

1. Unicorn

Zawsze w awangardzie postępu.. - do końca, a nawet dłużej, teraz "przedłużeniem" tej awangardy zajmuje się sekretarz Szymborskiej, z niezłym funduszem na początek na koncie Fundacji .

Tak więc, "Ja wtedy uważałam, że komunizm to zbawienie dla Polski i ludzkości. I byłam pewna, że to ja mam rację." będzie dalej prątkowało jak zaraza. Zeby pomnażać fundusz założycielski.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika kazef

2. @Unicorn

Ty masz zdrowie...żeby to-to czytać.
Ale przynajmniej tyle z tego, że wyjałeś parę zgniłków i nam o nich napisałeś :)

Mam nadzieje, ze kupiłes to-to w jakiejś księgarni z demobila, bo ja to-to widziałem w takiej ksiegarni w za jakies 10 zeta. Wyroby michnikopodobne zawsze beda przeceniane, oni nawet dopłaca żeby ludziska czytały.
Gdyby autorki tej biografijki żyły w troche wczesniejszych czasach, pisałyby pieśni wielikomu Stalinu.

avatar użytkownika Unicorn

3. Na szczęście nie musiałem

Na szczęście nie musiałem wydawać kasy na to- to ;) Mam sporo takich nietrafionych podarunków książkowych. Dubli niestety też, chociaż mniej niż kiedyś (przed robiony sondaż co już mam).
Ta książka dla fanów będzie dobra a nawet bardzo dobra. Dla innych...Cóż.
Lawina i kamienie, to jest odjazd :)
"Gdyby autorki tej biografijki żyły w troche wczesniejszych czasach, pisałyby pieśni wielikomu Stalinu."
Nie da się ukryć :)

:::Najdłuższa droga zaczyna się od pierwszego kroku::: 'ANGELE Dei, qui custos es mei, Me tibi commissum pietate superna'

avatar użytkownika kazef

4. "Lawinę i kamienie"

opisał szczegółowo Bohdan Urbankowski w Gazecie Polskiej (czytaj: zmiażdzył metodycznie). Nie wiem czy to weszło do najnowszego wydania "Czerwonej mszy"

avatar użytkownika Unicorn

5. Nie przeglądałem nowego

Nie przeglądałem nowego wydania Czerwonej mszy bo mam tą z 1998 roku. Doszło coś ciekawego?
http://www.obnie.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1828:ur...

:::Najdłuższa droga zaczyna się od pierwszego kroku::: 'ANGELE Dei, qui custos es mei, Me tibi commissum pietate superna'

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

6. Pani Unicorn

Szanowny Panie,

Pawlak do Kargula.

Somsiedzie chwolo nos,
kto kogo
żyd żyda
My nos

Ukłony

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz