Reszczyński: Szambiarz czeka na wieszatiela

avatar użytkownika Maryla

[..] Po 15 latach obowiązywania ustawy zasadniczej poseł na Sejm, znany powszechnie jako „szambiarz z Lublina”, nie obrażając tego pięknego i zasłużonego do Rzeczplitej miasta, ogłosił na spotkaniu zorganizowanym przez Aleksandra Kwaśniewskiego, że „przyszedł czas, aby powiedzieć Polakom, że muszą się wyrzec swojej polskości”. Wracając do tekstu konstytucji, można śmiało powiedzieć, że „szambiarz” zanegował ją w całości, poczynając od polskiego godła, jakim jest wizerunek orła białego w koronie na czerwonym polu, po biel i czerwień naszych narodowych barw, i Mazurek Dąbrowskiego - hymn Rzeczypospolitej. Zanegował stolicę Polski, Warszawę i wszystkie inne artykuły konstytucji.
Nie spodziewam się jednak  najmniejszej nawet reakcji konstytucyjnych władz, strzegących w Polsce polskiego prawa. Posła chroni wszak immunitet poselski, parlamentem rządzi „marszałkini” zaprzyjaźniona z posłem, a całością kieruje ktoś, dla którego „Polska to nienormalność”.

Ważne jednak, że program „wyrzeczenia się polskości” został wreszcie publicznie ogłoszony. Równie ważna okazała się reakcja gospodarza spotkania Aleksandra Kwaśniewskiego, który słowami „proszę nie szaleć, rozumiem intencje, ale odradzałbym takie sądy”, nie tylko że nie potępił „szambiarza z Bigoraja” (niech mi mieszkańcy tego miasta również wybaczą), ale wyraził zrozumienie dla jego intencji. Bo powiedział on coś, co dla postkomuny, kontynuującej od lat bolszewicką walkę z polskością, jest oczywiste, tylko ze względów taktycznych nie nadaje się do nagłośnienia. W domu wisielca nie mówi się przecież o sznurze. Nawet „wielki Stalin” nie zgodził się na pomysł Bieruta, aby zmienić nam hymn narodowy na inny.

Mamy zatem pierwszego oficjalnie odnotowanego w III RP posła - zdrajcę Polski. Byli już niestety tacy w naszej historii, poczynając od posła upickiego ziemi trackiej, Władysława Sicińskiego, który za pieniądze Janusza Radziwiłła, w 1652 roku, zerwał sejm, nie pozwalając na jego kontynuację, czyli, jak to mówiono wtedy, prolongatę.

Niestety, nasza konstytucja nie przewiduje możliwości odebrania obywatelstwa polskiego osobie, która wyrzeka się dobrowolnie polskości. Nie da się odebrać prawa pozostawania obywatelem polskim, Polakiem, osobie opluwającej własne państwo, Naród, jego prawa i obywateli. Może utracić obywatelstwo polskie tylko wtedy, gdy sam się go zrzeknie. Miałby więc „szambiarz” szansę zapoczątkować proces pozbywania się polskości, poczynając od siebie, ale ten poseł „upijski” (tu nazwa nie pochodzi już od miasta), dodatkowo oszołomiony ziołami, nie jest taki głupi, na jakiego wygląda, gdyż straciłby w ten sposób mandat poselski, tym samym immunitet, a wtedy wszystkie jego przekręty umorzone przez prokuratury wróciłyby na wokandę. Może więc nadal bezkarnie wymiotować żółcią na polskość i mieszać w swoim szambie to, co dla każdego Polaka jest największą świętością. Ale jak mawiano w stanie wojennym: „dopóty Urban wodę nosi, dopóki mu ucha ktoś nie urwie”.

Według Aleksandra Brücknera, jeszcze do końca XIX wieku pokazywano w Upicie zmumifikowane zwłoki Sicińskiego, trzymane w szafie zakrystii kościelnej, ponieważ żadna ziemia nie chciała go przyjąć. Dopiero gubernator wileński gen. Michaił Murawiow, słynny „wieszatiel”, kat Polaków z Powstania Styczniowego, kazał pochować trupa Sicińskiego pod progiem kościoła w Upicie. Na starych zdjęciach trup Sicińskiego jakoś tak podobny do „szambiarza”.

Wojciech Reszczyński
Artykuł ukazał się w najnowszym numerze "Naszej Polski" Nr 11 (854) z 13 marca 2012 r.

http://naszapolska.pl/index.php/component/content/article/49-rok/2904-szambiarz-czeka-na-wieszatiela

Etykietowanie:

4 komentarze

avatar użytkownika Maryla

1. Palikot w Toruniu: Marihuana

Palikot w Toruniu: Marihuana dla emerytów- Dla ludzi powyżej 65. roku życia zalecane jest zapalenie jednego jointa dziennie - mówił w toruńskiej Wyższej...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

2. Do Pani Maryli,

Szanowna Pani Marylo,

Wcześniej zrobił to R Sikorski w Berlinie, występując jako Minister Spraw Rzeczpospolitej Polski.

Ukłony moje najniższe

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika TezPolonus

3. Kto zasłużył na to „piękno”

Przepraszam Pani Marylo,

Nie znam tej ksywy “szambiarz z Lublina” ani osobnika który się pod nią ukrył.
Pierwszy raz ją słyszę. nie bywam na ich salonach.
Kto zasłużył na jej „piękno” - czyżby pali-szczur?

avatar użytkownika Maryla

4. TezPolonus

kot co pali. A szambiarz? TO DELIKATNE OKREŚLENIE dla profesji tej persony. Niestety, więcej mamy szambiarzy, niż wieszatieli.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl