Impresje wojenne

avatar użytkownika KWORUM

Trudno jest cokolwiek napisać, gdy w głowie ciągły szum i niedowierzanie, że doczekaliśmy takich czasów. Nawet w najczarniejszych scenariuszach nie było takiej opcji, żeby po 30. latach od ataku junty Jaruzelskiego na społeczeństwo i przeszło 20. nowej Polski, zwanej III RP, w której podobno panuje demokracja i pluralizm, ludzi autentycznie kochających swoją ojczyznę, patriotów nazywać skrajną prawicą, faszystami lub w najlepszym przypadku, ciemnogrodem czy zacofańcami.



Minęła kolejna, 30. rocznica wprowadzenia na terytorium Polski stanu wojennego i podobnie jak 11 listopada władza i media pokazały kierunek i wyznaczyły ramy, w których należy się poruszać, aby należeć do stada i nie być z niego wykluczonym.

W czasie kiedy uczestnicy wieców i marszów, spontanicznie zorganizowanych, zbliżali się do willi Jaruzelskiego, (pierwszy raz odgrodzonej przez policję specjalnymi ekranami) by jak co roku odczytać Apel Poległych i pomodlić się za zmarłych, w telewizorach bezpośrednie transmisje z… zapalenia świeczki (jednej) w oknie Belwederu przez prezydenta III RP i jego małżonkę. Kto łudził się jeszcze, że „publiczna telewizja”, po krótkich, wspominkach pary prezydenckiej, pokaże wiec (jak co roku), doznał szoku, bo na 10 minut przed północą, dyżurni, oddani władzy „dziennikarze” …zakończyli program, życząc wszystkim dobrej i spokojnej nocy.
Brak słów, żeby wyrazić oburzenie, bezsilność i nienawiść do tej władzy. Gdy przymknąłem oczy, zobaczyłem ich w zielonych mundurach LWP z pustymi pagonami, na wzór słynnego Tumanowicza i Rosołowskiego. Boże, do czego to doszło.

Po takiej dawce moralnej przemocy, nagły ruch do Internetu i nadzieja, że może tam ktoś pokaże, jak obchody tej smutnej rocznicy w tym roku wyglądały. Nowy Ekran miał pokazać na żywo ale się nie udało, w Gazecie Polskiej była transmisja, ale nie do końca. Był Apel Poległych, hymn, przemówienie Andrzeja Gwiazdy i pieśni z tamtego okresu, a to najważniejsze.

Były dwie grupy uczestników, a to za sprawą Policji, która sprytnie zagrodziła dostęp do ulicy Ikara. Nie wolno niepokoić szefa junty, chociażby symbolicznie. Dogadano się, władza platformiana nie pozwoli zrobić krzywdy tym, którzy niszczyli polską solidarność i patriotyzm, po prostu realizuje wytyczne z Magdalenki. Z resztą teraz jest inny trend, trzeba iść do przodu, do nowego europejskiego państwa, kto jest przeciw, ten ekstrema, skrajna prawica lub faszysta, a takich to najlepiej byłoby internować i spokój.

A tak, na koniec, ciekawe, skąd „dziennikarze” wiedzą, co mają robić, co pokazywać a czego nie, o czym mówić a o czym nawet nie wspominać. Dzwoni ktoś do nich, nakazuje, czy sami wiedzą co mają robić. Może każdy z nich musiał przejść wnikliwe pranie mózgu, a kto się nie podporządkował, wywalili z roboty. Jeśli tak, to nie ma co się dziwić, że w Internecie aż huczy od nadmiaru dobrych i rzetelnych dziennikarzy, którzy dla czystości sprawy nazywają się teraz blogerami. To dobrze, że jest taka alternatywa, ciekawe tylko jak długo jeszcze. Oni mają przecież pełnię władzy.

Zbigniew Skowroński

2 komentarze

avatar użytkownika Goethe

1. Słowa i pieśni...

... przebiją się zawsze nie ma takiej siły która mogłaby to zatrzymać...
Tyle tylko, że czasami jest to pieśń rozpaczy i bólu.... a czasami są to słowa nadziei...
Zawsze jednak śpiewają i mówią trotuary i bruki.... a przecież nie o to chodzi...

Goethe..."Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest...",JVG

avatar użytkownika PiotrJakubiak

2. Piosenka z Załęża

Przeklęty zdychaj jaruzelu,
Polacy mają ciebie dość.

Piotr Wiesław Jakubiak