Namiestnik z WSI przekazuje sprawy bezpieczeństwa Polski w ręce zsowietyzowanej agentury z SB

avatar użytkownika Andy-aandy

 

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisław Koziej w sierpniu 1987 rok był na zabezpieczanym przez GRU kursie Sztabu Generalnego ZSRS. Wiceszef BBN był agentem SB jako TW "Zelwer".

 


Namiestnik z WSI przekazuje sprawy bezpieczeństwa Polski w ręce zsowietyzowanej agentury z SB

 

TW "Zelwer" z SB pracuje dla Komorowskiego

Kilka dni temu w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego odbyły się konsultacje z przedstawicielami Aparatu Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. Stronę polską reprezentował Zdzisław Lachowski, który według dokumentów służb specjalnych PRL został zarejestrowany jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Zelwer” — pisze portal niezależna.pl.

Zdzisław Lachowski został powołany na stanowisko wiceszefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego 19 października 2010 r. przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. Wcześniej pracował m.in. w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych i był jednym z najbliższych współpracowników Adama Daniela Rotfelda, który według akt zgromadzonych w IPN był zarejestrowany jako TW o pseudonimach "Ralf”, "Rauf”, "Rot” i "Serb”.

Chcieliśmy porozmawiać ze Zdzisławem Lachowskim na temat jego działalności w PRL. Wysłaliśmy do niego pytania za pośrednictwem Biura Prasowego BBN, ale szef Biura, gen. Stanisław Koziej, nie dał mu zgody na rozmowę z "Gazetą Polską".

Informacja o nominacji Lachowskiego nabiera szczególnego znaczenia w kontekście ujawnionych wcześniej przez "Gazetę Polską" faktów. W lutym br. "Gazeta Polska" pisała, że szef Biura gen. Stanisław Koziej w sierpniu 1987 r. był na zabezpieczanym przez GRU kursie Sztabu Generalnego ZSRR. Gen. Koziej był w tym czasie również członkiem egzekutywy PZPR. Jako żołnierz I Zarządu Sztabu Generalnego w latach 1978–1981 brał udział w opracowaniach planu ataku wojsk UW na państwa Europy Zachodniej. Jako szef BBN zaprosił na XX-lecie Biura generała KGB Nikołaja Patruszewa, sekretarza Rady Bezpieczeństwa prezydenta Rosji i przyjaciela Władimira Putina.


Policzek od Patruszewa

Na stronie internetowej BBN zamieszczono komunikat na temat spotkania, które odbyło się w związku z polsko-rosyjskimi konsultacjami.
"13 października br. odbyły się konsultacje BBN i Aparatu Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej na szczeblu zastępców sekretarzy.
W rozmowach delegacji, którym przewodniczyli Zdzisław Lachowski i Jewgienij Łukjanow, wiele uwagi poświęcono potrzebie intensyfikacji wymiany doświadczeń między Polską i Rosją w obszarze bezpieczeństwa pozamilitarnego – m.in. energetyce atomowej, problematyce terroryzmu, zorganizowanej przestępczości, ochronie środowiska. (…) 14 października br., przy okazji konsultacji BBN i Aparatu RB FR, odbył się dwustronny, ekspercki okrągły stół 'Polska w polityce bezpieczeństwa Rosji. Rosja w polityce bezpieczeństwa Polski'” – czytamy na stronie BBN.

Z komunikatu wynika, że w rozmowach brał też udział szef BBN gen. Stanisław Koziej. Na uwagę zasługuje fakt, że do tak istotnych rozmów przysłano Jewgienija Łukjanowa, mało ważnego doradcę Nikołaja Patruszewa, szefa Aparatu RB FR.

60-letni Łukjanow do 1984 r. był dziennikarzem, a od 1984 r. pracował w dyplomacji, jednak niewiele wiadomo, czym się konkretnie zajmował. W roku 1990, wraz z postępującym rozpadem ZSRR, został zastępcą dyrektora „Ermitażu” w Leningradzie ds. kontaktów międzynarodowych. W tym samym czasie płk KGB Władimir Putin został zastępcą rektora Uniwersytetu Leningradzkiego ds. kontaktów międzynarodowych. W następnych latach Łukjanow pracował w bankowości, a w grudniu 2010 r. trafił do Aparatu Rady Bezpieczeństwa Rosyjskiej Federacji.

"Aparat Rady" w obecnym składzie – pod kierownictwem byłego szefa FSB, gen. Nikołaja Patruszewa – to schronisko dla kagiebistowskich emerytów. Patruszew ma jednego pierwszego zastępcę, czterech zwykłych zastępców i czterech pomocników. Najmłodszym stażem pomocnikiem jest właśnie Łukjanow – tak "młodym", że na stronie Rady nie zdążono jeszcze umieścić jego biogramu.

Przysłanie do polskiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego urzędnika tak niskiego szczebla świadczy o lekceważącym stosunku do Polski. Nikołaj Patruszew po raz kolejny pokazał, jakie stanowisko prezentuje względem naszego kraju. Nie ma w tym nic zaskakującego, biorąc pod uwagę jego wcześniejsze wypowiedzi. Patruszew m.in. oskarżał Polskę o działalność szpiegowską w Obwodzie Kaliningradzkim, a rozszerzenie NATO na wschód uważa za wielkie zagrożenie dla Rosji.

Z "dobrego" domu

Partnerem w rozmowach z Łukjanowem w BBN był Zdzisław Lachowski, który według dokumentów zgromadzonych w IPN został zarejestrowany jako KO "Zelwer". Jednym ze spostrzeżeń spisanych przez funkcjonariuszy SB było… pochodzenie Lachowskiego.

"(…) Odnoszę wrażenie, że figurant przed przyjściem na rozmowę zasięgnął rady co do sposobu postępowania z pracownikiem MSW u swoich rodziców (oboje byli długoletnimi funkcjonariuszami MSW, ojciec od niedawna przebywa na emeryturze)" – pisał w marcu 1985 r. porucznik Ryszard Nurkowski, inspektor Wydziału II Departamentu I MSW, czyli wywiadu cywilnego ściśle współpracującego z Pierwszym Zarządem Głównym KGB. Przeprowadził on ze Zdzisławem Lachowskim rozmowę sondażową w kawiarni hotelu "Dom Chłopa" w związku z wyjazdem do USA. Zdzisław Lachowski otrzymał stypendium w Institute for East-West Security Studies w Nowym Jorku. Placówką interesował się wywiad PRL, co jednoznacznie wynika z dokumentów.

"Rozmowa dotyczyła planowanego wyjazdu stażowego figuranta [Lachowskiego – red.] do obiektu 'OZO', pozostającego w naszym operacyjnym zainteresowaniu. Figurant pozostaje pod wrażeniem skali zainteresowań badawczych Instytutu. (…) Krytycznie natomiast ocenia postawę J. Mroza twierdząc, że jest to człowiek bezwzględny, koniunkturalista, chcący za wszelką cenę zrobić karierę polityczną, bez zainteresowań i zdolności naukowych. Ponadto odniosłem wrażenie, że figurantowi imponuje wysokość stypendium oferowanego przez 'OZO'” dla swoich stażystów (2200 dol. USA). W dalszej części rozmowy zaproponowałem figurantowi udzielenie pomocy informacyjnej naszej Służbie w sprawach dot. 'OZO'. Bazowałem przy tym na jego zaangażowanej politycznej postawie (członek PZPR) i związkach rodzinnych z MSW. Figurant odparł, że spodziewał się takiej propozycji i dodał, że jest gotów pomóc naszej Służbie, ale tylko oficjalnie, bez wiązania się współpracą. (…) Zobowiązałem jednocześnie w/w do sporządzenia b. szczegółowego sprawozdania z przebiegu pobytu USA po powrocie z „OZO”. Figurant zgodził się chętnie. (…)' – napisał por. Nurkowski

Podczas rozmowy Zdzisław Lachowski napisał własnoręczne oświadczenie o zachowaniu w tajemnicy faktu i treści rozmowy w przedstawicielem wywiadu MSW.

Kontakt operacyjny "Zelwer"

Podczas pobytu w USA z Lachowskim nawiązał kontakt rezydent wywiadu PRL o ps. „Bless”. Ze sporządzonej przez niego notatki wynika, że utrzymywał on bardzo koleżeński kontakt z Lachowskim.
"Wykorzystanie ZL dla uzyskiwania informacji pozostających w naszym zainteresowaniu wydaje się jak najbardziej możliwe do realizacji. Przykładem tego może być uzyskana od w/w informacja dot. Wrażeń "Hota" [obywatel USA rozpracowywany przez wywiad PRL – red.] z pobytu w Polsce" – raportował "Bless" do Centrali w Polsce. (...)

Ze zgromadzonych w IPN dokumentów wynika, że Zdzisławem Lachowskim interesował się także wojskowy wywiad PRL, czyli II Zarząd Sztabu Generalnego.
Autor: Dorota Kania
Całość tekstu pt. "TW 'Zelwer" pracuje dla Komorowskiego" w aktualnym numerze "Gazety Polskiej"

5 komentarzy

avatar użytkownika Andy-aandy

1. Komorowski przede wszystkim pilnuje żyrandola...

Komorowski przede wszystkim pilnuje żyrandola
* * *
Źródło: Gazeta Polska
autor Joanna Lichocka pisze:
"Bronisław Komorowski wręcza ordery, otwiera rok akademicki w jednej czy drugiej uczelni i nie ma nawet siły obronić pozycji marszałka sejmu Grzegorza Schetyny. Mimo że – jak donoszą media – Schetyna i Komorowski zawarli pakt przeciw wzmocnionemu wygraną Tuskowi, to jak na razie przynosi to żałosne owoce. Marszałek sejmu prawdopodobnie stanie przed alternatywą: albo weźmie tekę ministra bez stanowiska wicepremiera, albo będzie musiał odejść z partii.

Bronisław Komorowski nie ma zaś żadnego poważnego zaplecza w partii po tym, jak w PO uznano, że to Tusk jest pierwszą osobą w państwie. Może realizować scenariusz premiera, sprowadzający jego rolę do pilnowania żyrandola albo próbować budować własną strefę wpływów."*

Jak z tego widać Komuruski — nie tylko pilnuje żyrandola, lecz także aktywnie dba o uzyskiwanie jeszcze większych wpływów w PRL-bis przez sowiecką agenturę rodem z PRL.

—————
Cytat za: http://niezalezna.pl/18298-boj-pod-zyrandolem
*

Ostatnio zmieniony przez Andy-aandy o pon., 31/10/2011 - 05:29.

 Andy — serendipity

avatar użytkownika Andy-aandy

2. Prof. Zybertowicz o niejasnych biografiach urzędników

* * *
Prof. Zybertowicz o niejasnych biografiach urzędników

Wiemy obecnie zbyt mało, by określić, czy Kuźniar i Lachowski byli pełnowymiarowymi tajnymi współpracownikami, czy byli tylko zarejestrowani w dokumentach służb. Wiemy jednak na pewno, że pozostawali w zainteresowaniu służb, a służby się z nimi kontaktowały – mówi portalowi Stefczyk.info prof. Andrzej Zybertowicz.

Zdzisław Lachowski, obecnie wiceszef BBN, miał zgodnie z dokumentami SB zostać zarejestrowany jako Tajny Współpracownik o ps. „Zelwer”. Jak pisze „Gazeta Polska Codziennie”, jego współpraca z wywiadem PRL miała zostać sformalizowana w 1987 roku. Wcześniej przez dwa lata miał się on kontaktować ze służbami w sposób niesformalizowany. O ocenę tej wiadomości portal Stefczyk.info poprosił prof. Andrzeja Zybertowicza.

- Na politykę warto patrzeć przez pryzmat grup interesów. Z tej perspektywy polityka to proces częściowo spontaniczny, częściowo sterowany, w którym jednostki łączą się w pewne środowiska działające w celu zdobywania korzyści. Żadne państwo nie jest wolne od oddziaływania grup interesów. Socjologowie i inni badacze społeczni wskazują, że jednym z mechanizmów tworzenia się tych grup jest zjawisko homofilii. To upodobanie to podobieństwa. Ono powoduje, że ludzie chętnie obracają się w gronie osób sobie podobnych: np. wiekiem, zainteresowaniami, dochodami, nawykami, miejscem zamieszkania, elementami biografii etc. Gdy obserwujemy w III RP ludzi związanych niegdyś z tajnymi służbami, widzimy, że oni również się ze sobą łączą w interesujących konfiguracjach i w biznesie, i w polityce – mówi nam profesor Zybertowicz.

Przypomina książkę z 2003 roku, która ukazała się w Państwowym Instytucje Spraw Międzynarodowych. - W 2003 roku ukazała się książka pt: „Bezpieczeństwo międzynarodowe czasu przemian”, wydana przez PISM. W okresie PRL instytucja ta była bardzo silnie zagenturyzowana. Redaktorami tej książki są Roman Kuźniar oraz Zdzisław Lachowski. Obecnie pierwszy jest doradcą Prezydenta RP drugi - wiceszefem BBN. W PRL-u obaj znajdowali się w zainteresowaniu tajnych służb, zostali przez te służby zarejestrowani jako osoby w jakiejś postaci współpracujące. Interesujące jest, czy w 2003 roku, gdy opinia publiczna nie wiedziała nic o tym wymiarze ich życiorysów, obaj redaktorzy wiedzieli nawzajem o tych fragmentach swoich biografii – mówi nasz rozmówca.

W ocenie profesora w świetle ostatnich doniesień powstaje również inne ważne pytanie. - Czy możemy wykluczyć, że kariery tego typu osób nie były prowadzone przez kogoś, kto posiadał przez lata wiedzę o ich relacjach z tajnymi służbami PRL? Wiemy obecnie zbyt mało, by określić, czy Kuźniar i Lachowski byli pełnowymiarowymi tajnymi współpracownikami, czy byli tylko zarejestrowani w dokumentach służb. Wiemy jednak na pewno, że pozostawali w zainteresowaniu służb, a służby się z nimi kontaktowały – zaznacza socjolog.

Zdaniem profesora Zybertowicza dopiero w przyszłości uda się ustalić skalę zagrożeń wynikających z pełnienia ważnych funkcji w Polsce przez osoby, którymi interesowały się służb PRLu. - Podejrzewam, że za kilka lat - gdy badacze zrekonstruują skalę obecności i powiązań osób, które w PRLu podlegały oddziaływaniu tajnych służb, a w wolnej Polsce, np. dzięki swoistej homofilii, uczestniczyły w tworzeniu tych samych grup interesów - poznamy rzeczywiste mechanizmy władzy, a zarazem zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa, wiążące się z tym, że w kluczowych instytucjach państwa mamy ludzi, których biografie wciąż nie są przejrzyste dla obywateli – mówi nasz rozmówca.
saż

———————
Cytat za: http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/prof-zybertowicz-o-niejasny...

 Andy — serendipity

avatar użytkownika natenczas

3. > Andy-aandy,

Czy mógłbyś zmienić czcionkę w swoich notkach?
Troszkę ten maczek utrudnia czytanie.

Pozdrawiam.

avatar użytkownika Andy-aandy

4. Przykro mi...

Lecz zawsze można powiększyć wielkość czcionki używając opcji "powiększ" w jakiejkolwiek przeglądarce...

Często, jak np. w "Safari" — jest ona sygnalizowana przez mniejszą i większą literkę "A"

 Andy — serendipity