"Kto chce być orłem, powinien przestać być szczurem"

avatar użytkownika Andy-aandy

 

Polska jest krajem o ponad tysiącletniej historii oraz kulturze, której nie musimy się wstydzić. Jest także częścią uniwersalnej cywilizacji chrześcijańskiej. Jeśli pozwolimy na zabranie nam tych fundamentów naszej cywilizacji, cały gmach runie — a nasze miejsce zagarną ludzie cywilizowani inaczej, podrzuceni tu przez tow. Stalina jak kukułcze jaja

Mamy wielki problem z setkami tych, którzy nie tylko z niczym się nie rozliczyli, ale do dziś czerpią korzyści ze swoich łajdactw i prześladowania patriotów. Oni i ich sojusznicy stanowią niezwykle wpływowe środowisko w Polsce. To komuniści i postkomunistyczni propagandziści deprawują nasze życie

 

  

"Kto chce być orłem, powinien przestać być szczurem"

 

Mój ojciec wiedział dobrze i ja także wiem

że któregoś dnia na dalekich krańcach

bez znaków niebieskich

w Panonii Sarajewie czy też w Trebizondzie

w mieście nad zimnym morzem

lub w dolinie Panszir

wybuchnie lokalny pożar

i runie imperium[i]

Zbigniew Herbert

 

Należy oczekiwać zaostrzenia walki politycznej

"Obserwatorzy życia politycznego w Polsce stwierdzają, że po krótkim okresie oficjalnej żałoby należy oczekiwać zaostrzenia walki politycznej i że symptomy tego procesu są już widoczne" — pisał ks. prof. Jerzy Bajda w artykule "Polskę prawdziwą racz nam wrócić, Panie..."[ii]

Lecz te wszystkie polityczne szczury należące mentalnie do sowieckiego PRL, czyli zbolszewizowana hołota stosująca typowo stalinowskie metody walki politycznej — a więc ta hołota, o jakiej pisał ks. prof. Bajda — przystopowała wtedy w ogłupianiu społeczeństwa swoją nienawiścią do opozycji jedynie na bardzo krótki okres. O typowo sowieckiej polityce używania nienawiści w propagandzie przez postsowiecki układ rządzący w PRL-bis — pisałem już w kilku innych notkach.[iii]

 

Komuniści pozbawiają człowieka możliwości używania swojego zdrowego rozsądku

Kiedy komunistyczni psychopaci zdobywają władzę i dobrobyt — a więc stają się patokracją — stają się tym samym skłonni do uznania siebie za kryterium normalności, a tym samym ludzi normalnych za wadliwych. To, odrobinę zmienione stwierdzenie świetnego psychologa Łobaczewskiego — wiele mówi o zapędach bolszewickich psychopatów z Kremla do ukształtowania nowego rodzaju posłusznego sobie dewianta, czyli homo sovieticusa. Andrzej M. Łobaczewski tak pisał o tym w swojej książce "Ponerologia polityczna":

"Podporządkowanie człowieka normalnego osobnikom psychicznie nienormalnym działa na jego osobowość traumatyzująco, fascynująco, zniekształcająco i nerwicorodnie. Dzieje się to w sposób, który unika zazwyczaj dostatecznej kontroli świadomości. Mimo więc oporów, psychicznie zmienione tworzywo przenika do jego osobowości. Taka więc sytuacja pozbawia człowieka jego naturalnego prawa do zachowania własnej higieny psychicznej, dostatecznej autonomii swojej osobowości i częściowo możliwości używania swojego zdrowego rozsądku. W świetle więc prawa naturalnego, jest to rodzaj krzywdy i bezprawia, które mogą występować na każdą skalę społeczną."[iv]

Jak z tego wynika, wielu antypolskich propagandzistów nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że 45 lat sowieckiego wychowania Polaków w nienawiści do polskości, polskiego patriotyzmu oraz religii — pozbawiło autonomii ich własne osobowości oraz częściowo pozbawiło ich możliwości używania przez nich swojego zdrowego rozsądku...

Tak więc, w swojej nienawiści do polskości, polskiego patriotyzmu oraz religii ci postsowieccy propagandziści — stali się w jakimś stopniu tym nowym, wymarzonym przez sowieckich zbrodniarzy — kremlowskim homo sovieticus.

 

"Władza to nie środek do celu; władza to cel"

George Orwell pisał o podstawowym celu wszystkich komunistycznych i lewackich polityków oraz partii, że: "Władza to nie środek do celu; władza to cel. Nie wprowadza się dyktatury po to, by chronić rewolucję; wzmacnia się rewolucję w celu narzucenia dyktatury. Celem prześladowań są prześladowania. Celem tortur są tortury. Celem władzy jest władza."

Posiadanie władzy, nawet kosztem setek milionów niewinnych ofiar — było jedynym celem dla komunistycznych bandytów w państwie sowieckim oraz całym podporząkowanym interesom Kremla bloku komunistycznym.

Podobnie jest także i w PRL-bis, gdzie dla grupy trzymającej władzę w założonej przez agentów służb specjalnych z PRL partii zwanej PO — nie liczą się miliony bezrobotnych, nie liczy się żaden interes państwa, czy społeczeństwa... Dla tej grupy ważne jest jedynie posiadanie i sprawowanie władzy oraz dbanie o interesy popierających tę grupę partyjnych przestępców słuchających na cmentarzach poleceń od członków postsowieckiej mafii...

Teraz także różni postbolszewiccy wyrobnicy medialni pod kierunkiem głównego demagoga III RP z michnikowszczyzny zaostrzają propagandową walkę z polskością i polskim patriotyzmem — zgodnie ze słowami Stalina, że walka klas się zaostrza w miarę postępu rewolucji...

 

"Mowa nienawiści" antypolskich propagandzistów z postbolszewickich mediów

Zdaniem ks. prof. Jerzego Bajdy: "Żałoba przerwała passę kpin, szyderstw i 'mowy nienawiści', jakiej używali politycy pod adresem prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W perspektywie czekających nas wyborów pojawiły się jednak wrogie wypowiedzi pod adresem PiS, ojca Tadeusza Rydzyka i całego obozu - nie waham się powiedzieć - niepodległościowego, zatroskanego o moralną, duchową i kulturową tożsamość Polski."

Dlatego, nienawidzący polskiego patriotyzmu wielki wódz michnikowszczyzny demagogicznie wrzeszczał: "Odp... się od [sowieckiego — przyp. Andy] generała"... Dlatego też, nazwał on specjalistów od bolszewickiego bandytyzmu i zamordyzmu, a także tajnych agentów mordującej polskich patriotów sowieckiej Informacji Wojskowej — czyli sowieckich generałów w polskich mundurach, tow. Jaruzelskiego i tow. Kiszczaka — "ludźmi honoru". 

Choć w rzeczywistości — jako antypolscy, komunistyczni zbrodniarze oraz jako nadzorcy morderców i bandytów z komunistycznego SB, ci zdrajcy Polski są jedynie ludźmi komunistyczno-bolszewickiego terroru w Polsce sowietyzowanej przez nich od połowy lat czterdziestych XX wieku.

 

Psychoza strachu w postsowieckich kręgach salonowo-liberalno-platformowych

"Nastrój panujący dziś w kręgach liberalno-platformowych przypomina do złudzenia psychozę strachu" — pisał ks. prof. Bajda — "jaka opanowała komunistów w roku 1980, kiedy okazało się, że 'lud pracujący miast i wsi' nie kłania się już Leninowi, lecz czuje się zjednoczony wokół Chrystusa i Madonny Częstochowskiej oraz widzialnej Głowy Kościoła katolickiego, czyli Papieża. Komuniści musieli wówczas przeżyć trwogę duchową, skoro niezafałszowany głos sumienia mówił im, że nie są prawowitymi władcami Polski i rządzą jedynie jako banda zbirów nasłanych przez 'przewodnią siłę rewolucyjną', czyli Armię Czerwoną."

 

Sowieccy namiestnicy jako wykonawcy wojny przeciwko Narodowi

Jak pisze ks. prof. Bajda: "komuniści (których ‘Gazeta Wyborcza’ niezmiennie uważa za ‘ludzi honoru’) urządzili w Polsce stan wojenny, prawdziwą zbrodnię przeciw Polsce, zbrodnię, która do dziś nie została nazwana po imieniu i nie została ukarana. A autorzy, organizatorzy i wykonawcy tej wojny przeciwko Narodowi mają się dziś dobrze i pobierają wysokie emerytury." A przecież jest tu mowa o tych mianowańcach michnikowszczyzny na nowy w SB stopień "ludź honoru", którzy byli sowieckimi nadzorcami baraku nazywanego PRL oraz zleceniodawcami komunistycznych mordów politycznych na przeciwnikach sowieckiej władzy w PRL... 

Komunistyczna zbrodnia przeciwko Narodowi, jaką był stan wojenny, nie została ani nazwana, ani ukarana — dzięki m.in. konsekwentnej i wręcz bolszewickiej politycekierownictwa"Gazety Wyborczej" działającej w obronie zdobyczy ich bolszewickich ojców oraz towarzyszy — zasłużonych przecież dla budowy sowieckiego PRL. Lecz o tym czyje interesy reprezentuje to kierownictwo oraz jej cyngle — można przeczytać w ciekawym materiale o inżynierach postsowieckiego, demagogicznego bolszewizmu z "Gazety Wyborczej".[v]

 

Eksterminacja [polskich] elit przez komunistycznych zbrodniarzy

Od lat 1944–1945 rządzili nami z sowieckiego nadania przedwojenni i wojenni komuniści oraz bandyci, czyli ci — pisze historyk Leszek Żebrowski: "którzy prowadzili zbrodniczą działalność przeciwko II PR, a następnie w podziemiu zwalczali organizacje niepodległościowe, przy zastosowaniu najbardziej niegodziwych metod (na przykład we współpracy z Niemcami!). O własne zbrodnie oskarżali zaś bezwstydnie największych polskich bohaterów, ludzi o nieposzlakowanej przeszłości, skazując ich (lub mordując w śledztwach) pod zarzutem szpiegostwa, zdrady, antysemityzmu."[vi]

 

"Oni cały czas walczą, aby stworzyć z nas ‘ludzi szczególnego pokroju’"

Żebrowski pisze także. iż: "Nie możemy się potulnie zgadzać, aby standardy zachowań i oceny dotyczące życia politycznego i społecznego, ale też szeroko pojętej kultury i sztuki, narzucali nam ludzie z drugiej strony barykady. Bo to jest barykada, a oni cały czas walczą, aby stworzyć z nas ‘ludzi szczególnego pokroju’, jak to wyraził ich niegdysiejszy patron i przywódca Józef Stalin." A tymi ludźmi mają być przecież poststalinowskie szympansy[vii] — czyli odmiana homo sovieticus w wersji homo michnicus.[viii]

A w dokładnie tym kierunku zmierza przecież postsowiecka propaganda w PRL-bis, czyli ta sama propaganda, która idąc za sowieckim przykładem i nienawidząc polskiego patriotyzmu oraz religii — m.in. o własną nienawiść do patriotycznej części społeczeństwa w Polsce oskarża polskich patriotów… 

Dlatego Leszek Żebrowski stwierdza, że: "Polska jest krajem o ponad tysiącletniej historii i kulturze, której nie musimy się wstydzić. Jest częścią uniwersalnej cywilizacji chrześcijańskiej. Jeśli pozwolimy zabrać sobie fundamenty naszej cywilizacji, cały gmach runie, a nasze miejsce zagarną ludzie cywilizowani inaczej, podrzuceni jak kukułcze jaja."[ix]

 

Michnik to typowy "fanatyk nienawiści i agresji" oraz "totalitarysta!"

Wystarczy zajrzeć do książki Rafała A. Ziemkiewicza "Michnikowszczyzna: zapis choroby", by już nieomal na pierwszych stronach przekonać się iż pisze on właśnie o ludziach cywilizowanych inaczej… Bowiem w "Michnikowszczyźnie" można przeczytać, iż: "Poseł ziemi bytomskiej Adam Michnik krzyczy wtedy na zwolenników rozliczeń i dekomunizacji (choć samo słowo jeszcze się nie pojawia), że są 'frustratami bez kwalifikacji'. Tej obelgi będzie potem z zamiłowaniem używał wobec wszystkich swoich przeciwników." (s. 24) Ziemkiewicz przypomina też, że Michnik "Używa mocnych słów, podkreśla je uderzeniami pięści w mównicę. (...) Histeryczność wystąpień Michnika, ich patos, łatwość w sięganiu po wielkie słowa i po wielkie bluzgi zwracają uwagę." (s. 24-25)

Ziemkiewicz przytacza też słowa Stefana Kisielewskiego o przemiane Michnika: "Dzisiejszy Michnik to totalitarysta! Demokratą jest ten, kto jest po mojej stronie. Kto ze mną się nie zgadza, jest faszystą i nie można podać mu ręki. A tylko Michnik wie, na czy polega demokracja i tolerancja. On jest tutaj alfą i omegą." (s. 64) 

W "Michnikowszczyźnie" cytowany jest także znany dziennikarz Krzysztof Leski, który napisał, że Michnik "cierpi na taką chorobę, że nie potrafi przyjąć do wiadomości, że ktoś inny może mieć rację." (s. 69)

Już w 1992 roku bardzo ostrą opinię o Adamie Michniku wystawił Stefan Niesiołowski, stwierdzając: "Dla mnie typowym fanatykiem nienawiści i agresji jest Adam Michnik, aczkolwiek niewątpliwie inteligentny. Reprezentuje rodzaj fanatyzmu, którym się najbardziej brzydzę, ponieważ pod pozorami troski o człowieka, o wolność, o demokrację, lansuje twardą antykościelną i antypolską opcję polityczną.[x]

 

Wrogiem Michnika ideały Polaków: Bóg, Honor, Ojczyzna"

Dla Michnika szaleństwem jakie dostrzegał we współczesnej Polsce był nie zbrodniczy i antypolski komunizm, lecz trzy fundamentalizmy jakie wymienił w 1991 roku. Pierwszym z nich był fundamentalizm nacjonalistyczny, drugim fundamentalizm religijny, a trzecim fundamentalistyczna mentalność, którą nazywał także fundamentalizm moralistycznym.[xi]

"Rozszyfrowując 'fundamentalizmy' Michnika, okazuje się, że są to odwieczne ideały Polaków: Bóg, Honor, Ojczyzna"– napisał niedawno w "Codziennej" Jan Pospieszalski, przypominając swoisty manifest naczelnego "GW"[xii].

 

"Pokazywano nam jakiś inny kraj, do którego chcieli nas sprowadzić."

Komentując sytuację po tragedii smoleńskiej ks. prof. Bajdak napisał: "Obserwując żałobny tłum rodaków spieszących oddać hołd prezydentowi, Czerniakowska stwierdziła: 'To jest właśnie ta inna Polska, której dotąd jakby nie było'. Stojąc w szeregu, notowała niektóre wypowiedzi znajdujących się tam osób. Na przykład pewna studentka Uniwersytetu Warszawskiego powiedziała: 'Mam żal do mediów, dziennikarzy. Ogłupiali nas. Teraz stoję przed Pałacem i nie mogę powstrzymać łez'. Ktoś drogą internetową przekazał taki list: 'Wreszcie pokazano nam prawdziwy naród. Nie wiedzieliśmy, jakie mamy wspaniałe dzieci, harcerki, nie wiedzieliśmy o dobrych ludziach naszego narodu. Pokazywano nam jakiś inny kraj, do którego chcieli nas sprowadzić.'"

Po wyborach jednak okazuje się, że ogłupione tą postsowiecką i demagogiczną propagandą nienawiści społeczeństwo — jakie dodatkowo odurzono propagandowymipozorami michnikowszczyzny, a więc troski o człowieka, o wolność, o demokrację— jednak znów doprowadzono do tego innego-starego kraju, w którym rządzi antypolska, skorumpowania elita. Ta elita w rządzie Tuska, dla której chlebem poszednim jest spotykanie się na cmentarzach z przedstawicielami przestępczej mafii oraz odbieranie tam od mafii poleceń.

 

"Kto chce być orłem, powinien przestać być szczurem"

Dlatego, pisał ks. prof. Bajda: "Należałoby walczyć z zakłamaniem i hipokryzją w mediach, bo głównie na tym terenie toczy się walka. Nie możemy się jednak łudzić, że liberalne media się 'nawrócą'. Niedawno pewien dziennikarz 'zabłysnął' powiedzonkiem: 'Jeśli ktoś chce być orłem, nie powinien latać z kaczkami.'" "Taki człowiek powinien często rozmyślać nad inną złotą myślą: 'Kto chce być orłem, powinien przestać być szczurem'" — stwierdził ks. prof. Bajda.

Tylko w sytuacji totalnego medialnego zakłamania i oszukiwania Narodu — może się zdarzyć wypowiedź tego pseudo dziennikarza, zacytowana przez ks. prof. Bajdę. Choć powinno się o takim załganym propagandziście raczej napisać, że jest wyrobnikiem postbolszewickiej — antypolskiej, zakłamanej medialnej mass propagandy. O tym totalnym zakłamaniu totalitarnych mess mediów w PRL-bis pisałem w notce "Totalitarne media jako współczesne niebezpieczeństwo".[xiii]

Jak pisze ks. prof. Bajda o tym dziennikarzu — postsowieckim szczurze: "Może to świadczyć, jak głęboko w jego świadomość i podświadomość przeniknęła trucizna 'antykaczyzmu'".

Niestety, takich postbolszewickich, antypolskich szczurów jak ten zacytowany leninowski wyrobnik mediów nie brakuje. W dodatku, przez nienawidzące polskości oraz podlegające wskazówkom michnikowszczyny media — ciągle są szkolone nowe szczury postdowieckiego totalitaryzmu, czyli janczarzy i kamerdynerzy — dla których polskość, czy patriotyzm są pojęciami, jakie należy wyłącznie tępić…

 

Politykę powinni prowadzić ludzie naprawdę mądrzy i odpowiedzialni

Artykuł ks. prof. Bajdy kończy się uwagą, że: "Dotychczasową politykę polską trzeba ocenić negatywnie. Jest rzeczą konieczną, aby w Polsce prowadzili politykę ludzie naprawdę mądrzy i odpowiedzialni."

Jednak z tą odpowiedzialnością polityków za Polskę, po tylu latach od przekazania władzy przez sowieckich namiestników w PRL swojej agenturze — w czasie medialnego cyrku zwanego "okrągłym stołem" — są duże problemy. Zdaniem wielu obserwatorów sceny politycznej wynikają one z tego, że w utworzonym PRL-bis dalej rządzi ta sama komunistyczna elita, jaka terroryzowała oraz rujnowała PRL...

 

Esbowcy i agentura do dziś czerpią korzyści ze swoich łajdactw

W opublikowanym przez "Rzeczpospolitą" artykule "Bezmiar uczciwości“[xiv] red. Bronisław Wildstein napisał, że "w życiu publicznym eksponowane stanowiska zajmują ludzie, którzy wspierali i czynnie uczestniczyli w niszczącym naród i poszczególnych ludzi aparacie terroru. W wolnej Polsce zajmowali ważne stanowiska w kulturze, mediach publicznych, polityce."

Jest to, pisze Wildstein: "Problem z setkami tych, którzy nie tylko z niczym się nie rozliczyli, ale do dziś czerpią korzyści ze swoich łajdactw, wspierania komunistycznego reżimu i prześladowania patriotów. Oni i ich sojusznicy stanowią niezwykle wpływowe środowisko w Polsce. To oni deprawują nasze życie.”

 

Agentura zbudowała kariery idąc po trupach swoich kolegów

O łajdackiej moralności tych nierozliczonych agentów komunistycznych tajnych służb pisał też Dariusz Tołczyk w znakomitym artykule zatytułowanym "Polski inteligent w niewoli stada"[xv]:

"[W] Polsce byli i są inteligenci, którzy zbudowali kariery, idąc po trupach swoich kolegów. Do dziś świetnie funkcjonują liczni inteligenccy luminarze, którzy zawdzięczają swoją pozycję i prestiż dawnym zdradom i układom. Stanowią oni część polskiej inteligencji tak samo jak ci, których oni sami kiedyś wykorzystali, pozbawili głosu, odstawili na boczny tor, wyślizgali, opisali w tajnym raporcie."

I teraz, w tej niby wolnej i postkomunistycznej Rzeczypospolitej, tacy zdeprawowani agenturalną służbą dla sowieckich “utrwalaczy władzy ludowej” agenci zajmują eksponowane publiczne stanowiska, co niewątpliwie musi prowadzic do relatywizacji oraz tumiwisizmu w całym społeczeństwie.

W dodatku, nowa liberalna lewica współnie z postkomunistami gorliwie narzucają narodowi kolejną komunistyczną zarazę, jaką jest niszcząca społeczne struktury oraz możliwość mówienia prawdy o zachodzących zjawiskach społecznych i działalności ludzi — polityczna poprawność.

  


[i] Zbigniew Herbert, 89 wierszy, Wydawnictwo a5, Kraków, 1998, s. 23.

[iii] Zob. m.in.: "Zbrodnicza nienawiść do PiS establish-mętów w PRL-bis, cz. I",  http://salski.nowyekran.pl/post/5811,zbrodnicza-nienawisc-do-pis-establish-metow-w-prl-bis-cz-i.

[iv] Zob.: "Kiedy psychopaci zdobywają władzę i dobrobyt — stają się skłonni do uznaniasiebie za kryterium normalności",http://salski.nowyekran.pl/post/27013,kiedy-psychopaci-zdobywaja-wladze-i-dobrobyt-staja-sie-sklonni-do-uznania-siebie-za-kryterium-normalnosci.

[v] Zob. "Społeczni inżynierowie postsowieckiego, demagogicznego bolszewizmu — ludzie GWna", http://salski.nowyekran.pl/post/30549,spoleczni-inzynierowie-postsowieckiego-demagogicznego-bolszewizmu-ludzie-gwna.

[vi] Cytat za: Leszek Żebrowski "Dwie Polski", "Nasz Dziennik", 7 stycznia 2011, Nr 4 (3935); http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110107&typ=my&id=my01.txt.

[vii] O życiu człowieka jako życiu w stadzie szympansów mówił cyngiel michnikowszczyzny Cichy, w wywiadzie "Wojna pokoleń przy użyciu ‘cyngli’".

[viii] O tworzeniu przez postsowieckich propagadzistów homo michnicusa napiszę w jednej z następnych notek.

[ix] Cytat za: Leszek Żebrowski "Dwie Polski", "Nasz Dziennik", 7 stycznia 2011, Nr 4 (3935); http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110107&typ=my&id=my01.txt.

[x] Zob.:A. Poppek, K. Pytlakowska"Szaszłyk po polsku", Warszawa 1992, s. 151.

[xi] Zob.: "Krytyka", nr 36, 17 lipca 1991. Cytowane za Michael Bernhard i Henryk Szlajfer"From the Polish Underground; Selections from Krytyka", 1978–1993, s. 236. O tych fundamentalizmach Michnika pisałem w 2007 roku w notce"Sala zareagowała śmiechem, czyli straszenie Zybertowicza",  http://salski.salon24.pl/42606,sala-zareagowala-smiechem-czyli-straszenie-zybertowicza.

[xii] Zob. "Społeczni inżynierowie postsowieckiego, demagogicznego bolszewizmu — ludzie GWna", http://salski.nowyekran.pl/post/30549,spoleczni-inzynierowie-postsowieckiego-demagogicznego-bolszewizmu-ludzie-gwna.

 

2 komentarze

avatar użytkownika Maryla

1. Psalm Rodowodowy

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika michael

2. "Kto chce być orłem, powinien przestać być szczurem"

To nie jest hasło, to jest streszczenie