Dlaczego intronizacja Chrystusa na Króla Polski jest taka ważna?

avatar użytkownika teresat

Należy prosić Chrystusa, by oświecał Polaków, aby zrozumieli, w jaki sposób Ewangelia jest podstawą pokoju, społecznego ładu, cywilizacji miłości i życia, jak też kultury humanistycznej godnej tego miana.


ks_prof_jerzy_bajdaDzieje Polski ostatniego półwiecza są pełne zamętu i niepokoju. Od dnia, kiedy rozpętała się II wojna światowa, Polska przez całe dziesiątki lat, z większym lub mniejszym natężeniem, była poddawana wyniszczającym działaniom naszych wrogów, atakujących zarówno z zachodu, jak i ze wschodu. Zastanawiający jest ten systematyczny wysiłek nieprzyjaciół zmierzający nie tylko do biologicznego wyniszczenia Narodu Polskiego, ale także do pozbawienia go wszelkiej moralnej siły, która pozwoliłaby Narodowi na wewnętrzną organizację i rozwijanie swego życia w oparciu o tysiącletnią tradycję kulturową i chrześcijańską tożsamość. Wrogowie nie tylko czynili wszystko, by zniszczyć naszą niepodległość i polityczną suwerenność, ale także zastosowali wobec Polski perfidny plan moralnej i duchowej degradacji poprzez podstępny nacisk ideologii antychrześcijańskiej i antyludzkiej. Pod tym względem nie było znaczącej różnicy między ideologią komunistyczną i hitlerowską: obydwie filozofie, które wsączano w świadomość Narodu, miały swe korzenie socjalistyczne, a poprzez Marksa i Lenina tkwiły korzeniami w satanizmie.

 

Po pokonaniu Niemiec hitlerowskich zostały osadzone w Polsce, w wyniku zdrady ze strony aliantów, władze okupacyjne podporządkowane Związkowi Sowieckiemu. W zamiarach Stalina leżała ostateczna likwidacja państwa polskiego, Narodu, kultury i języka, nie mówiąc już o zatarciu śladów religii katolickiej w tej części Europy. Komunistom nie wystarczyło wymordowanie tysięcy oficerów i przywódców polskich, nie wystarczyło zesłanie setek tysięcy (ostatecznie milionów) Polaków do syberyjskich łagrów, nie wystarczyło zakatowanie i wymordowanie dziesiątków tysięcy polskich patriotów, którzy po roku 1945 nie pogodzili się z poddaniem Polski czerwonej okupacji. Im to nie wystarczyło: przez ludzi, którzy nigdy nie byli Polakami, a w rządzie okupacyjnym jedynie udawali Polaków, postanowili zmienić duszę i sumienia Polaków. Podjęli różne zbrodnicze akcje zmierzające do ograniczenia działalności Kościoła, do zafałszowania jego oblicza poprzez różnego rodzaju dywersje, poprzez nękanie policyjne kapłanów i biskupów, poprzez oszczercze kampanie propagandowe, procesy pokazowe, w wyniku których wielu dzielnych kapłanów utraciło zdrowie, a nawet życie. Ograniczono możliwość wszelkich form katechizacji, także druku i publikacji. Kościół nie rozporządzał żadną stacją radiową, podczas gdy tak zwane państwowe media były poddane totalnej administracji i manipulacji w rękach partii komunistycznej oraz użyte dla propagandy ateizmu i perfidnej demoralizacji. W zmowie ze światową masonerią zaatakowano małżeństwo i rodzinę, narzucając niemoralne prawa oraz drastycznie ograniczając ekonomiczne podstawy rodzinnego bytu, aby pozbawić rodziny wszelkich horyzontów nadziei i w ten sposób popchnąć mężczyzn i kobiety na drogę rozwodów, antykoncepcji i aborcji. Od czasu wprowadzenia ustawy aborcyjnej oblicza się, że zamordowano w łonach matek około 25 milionów nienarodzonych Polaków. To uderzenie w rodzinę i w prawo do życia skutkuje nadal głębokim załamaniem moralnym całego społeczeństwa.

 

W tym trudnym czasie nie brakowało dzielnych kapłanów i biskupów, którzy krzepili ducha Narodu i umacniali wolę duchowej niezależności. Nie można zwłaszcza zapomnieć zasług kardynała Augusta Hlonda, który jasno ukazywał drogi ocalenia przez oddanie Narodu Niepokalanemu Sercu Maryi i poddanie Polski pod władzę Chrystusa Króla. Niestety, w niewyjaśnionych do końca okolicznościach zmarł niedługo po wojnie. Jasnym światłem dla Polaków był kardynał Adam Stefan Sapieha, któremu także nie było dane dłużej służyć Narodowi. Wspaniałym darem dla Polski stał się wielki Prymas Tysiąclecia ks. kard. Stefan Wyszyński, który przez Wielką Nowennę i Ślubowania Jasnogórskie pragnął doprowadzić Naród do pełnego zawierzenia Maryi Królowej Polski. Oddanie się w niewolę Maryi miało paradoksalnie, lecz w sposób uzasadniony teologicznie, otworzyć drogę do prawdziwej wolności, którą wrogowie zaciekle i systematycznie niszczyli.

 

Fasadowa demokracja

Nowa nadzieja wolności zabłysła z chwilą powołania na Stolicę Piotrową syna polskiej ziemi, Jana Pawła II. Słysząc głos Piotra, polskie serca uwierzyły w możliwość odzyskania wolności. Jednak i ta droga, i ta nadzieja musiały przejść próbę krwi. Najpierw było to 13 maja 1981 r. na placu św. Piotra, gdy Jan Paweł II stał się ofiarą zamachu. Potem, gdy 13 grudnia (1981) dokonano zdradzieckiego zamachu na Polskę. Tu również polała się krew, zatrzasnęły się drzwi więzień i obozów internowania. Wielu Polaków wypędzono z kraju jako niebezpiecznych dla „systemu”. Polała się krew bohaterskich kapłanów z ks. Jerzym Popiełuszką na czele. Nadzieje rozbudzone w słynnym roku 1980 zostały unicestwione. „Solidarność”, ta prawdziwa, przestała istnieć. Ażeby Polaków jeszcze bardziej poniżyć i zdemoralizować, zaproponowano kompromis: zakończono rzekomo stan wojenny, lecz narzucono Polsce rząd złożony z tych samych agentów i zdrajców, tylko ubranych w szaty pseudodemokratów. Wielu dało się zwieść i uwierzyło w „dobrą wolę” dawnych katów i okupantów, którzy obecnie mogli pod osłoną prawa okradać i okłamywać Polskę na wszelki sposób. Pod pozorami demokracji działali ci sami ludzie, dla których Marks i Lenin byli najwyższymi autorytetami w historii. Staremu potworowi zrodzonemu przez Marksa i jego towarzyszy próbowano dorobić „ludzką twarz”, ale – jak zapewniał Herbert – „potwór będzie miał zawsze twarz potwora”.

 

Dlatego po roku 1989 przeżyliśmy monstrualne nasilenie kłamstwa, hipokryzji i przewrotności politycznej. Kolejne partie obejmujące władzę były tylko fasadami, za którymi działały te same ukryte siły sterowane przez tych samych dyrygentów z Moskwy. Czy to była Unia Wolności, czy AWS, czy Platforma Obywatelska, zawsze rządzili dokładnie ci sami komuniści, agenci i najemnicy obcego wywiadu, dla których Polska była prywatnym folwarkiem w stanie bankructwa, dlatego można było ją rozkradać i sprzedawać na wszystkie strony. Ale bodaj najbardziej zgubnym aspektem polityki tych lat było to, że te pseudopolskie rządy potrafiły obłudnie udawać współpracę z Kościołem, obiecując obopólne korzyści, a chodziło o to, aby zepchnąć Kościół na margines życia społecznego, a zarazem odebrać mu jego moralny autorytet. Próbowano niejako jawnie pokazać społeczeństwu, że Kościół właściwie bez oporu popiera komunistów, masonów i różnej maści ateistów, ponieważ zależy mu tylko na własnych korzyściach. Rozpętano przy tym podstępną kampanię antykościelną i antyklerykalną. Zadaniem prasy opanowanej przez siły antykościelne i antypolskie było rozwijać strategię systematycznego i taktycznego nękania Kościoła, aby w opinii przeciętnego człowieka Kościół uchodził za drugorzędną organizację, która wprawdzie sobie w życiu radzi, ale w sferze publicznej nie jest żadnym autorytetem i nie ma powodu się go obawiać.

 

To miało głównie na celu takie osłabienie powagi Kościoła, aby przeciętny obywatel nie przejmował się nauczaniem moralnym Kościoła, przykazaniami Bożymi, świętością małżeństwa i rodziny, sakralnym charakterem życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci, ażeby po prostu ludzie postępowali tak, jak im się podoba. W Liście pasterskim na Wielkanoc 2008 roku jeden z biskupów wołał: „Na naszych oczach przeszczepia się na polski grunt nihilistyczną ideologię, w której nie chodzi o szukanie prawdy, ale o zniszczenie Kościoła, zgodnie z zasadą: ‘Uderzę w pasterza, a rozproszą się owce’” (por. Mk 14, 27) (za: „Nasz Dziennik” nr 70, s. 11). W tym kontekście możemy lepiej zrozumieć zmasowany atak medialny i polityczny na arcybiskupa warszawskiego, ks. Stanisława Wielgusa, wymuszający na nim rezygnację z objęcia stolicy biskupiej (rok 2007). Ciemne siły polityczne lękały się tego biskupa, który odważnie głosił prawdę na temat duchowego stanu współczesnej cywilizacji.

 

Tymczasem politycy zamiast prawdy rozpowszechniali liberalizm i nihilizm. Wmawiano ludziom, że mogą czynić, co chcą, bo są wolni, ale w gruncie rzeczy wprowadzano ludzi na ścieżkę, na której zamiast Bożych drogowskazów znajdowali reklamy grubymi literami zachęcające do zdobywania majątku, do swobody moralnej, do egoizmu, do rozpasanej przyjemności, do coraz bogatszej konsumpcji, do nieliczenia się z prawami bliźnich, a już zwłaszcza z prawami Narodu i odpowiedzialnością za Ojczyznę. Jako raj, gdzie mają się spełnić wszelkie oczekiwania ludzkie, ukazywano Unię Europejską, która radykalnie odeszła od tego rozumienia Europy, jakie spotykamy w nauczaniu Jana Pawła II, albo jeszcze w projekcie pierwszych założycieli Wspólnoty Europejskiej. Wbrew nauczaniu Jana Pawła II Unia zrzekła się charakteru chrześcijańskiego, a nawet wszelkiej wiary w Boga i stała się państwem całkowicie pogańskim, w którym nie tylko prawa Boże są gwałcone, ale także zagubiono kryteria człowieczeństwa, spychając życie ludzkie – pod pozorem wolności – na poziom zoologiczny. W Unii liczy się tylko interes „superpaństwa” widziany w kategoriach ekonomicznych i politycznych, natomiast nie liczą się prawa narodu, jego wolność i suwerenność, poddane biurokratycznej manipulacji, widocznej zwłaszcza w związku z ratyfikacją tzw. traktatu reformującego. To nasze „wejście do Europy” zaaranżowane przez komunistów (Kwaśniewski, Miller, Cimoszewicz itd.) okazało się pułapką dla Polski, która wciąż nie potrafiła być sobą i nie miała własnego głosu, gdyż została wtłoczona w fałszywe formy polityczne, niewyrażające jej suwerenności. Jest czymś tragicznym, że ani rząd PiS, ani rząd PO nie wykazały należytego zrozumienia dla obrony sprawy polskiej niepodległości i suwerenności Narodu, co widać w niepoważnej dyskusji parlamentu nad ratyfikacją traktatu reformującego, a właściwie ustanawiającego superpaństwo pod nazwą Unia Europejska.

 

Za parawanem prawa

Ostatnio pojawia się coraz więcej sygnałów świadczących o tym, że Unia Europejska w pełni opowiada się za cywilizacją śmierci i usiłuje tę cywilizację narzucać wszystkim krajom, zwłaszcza tym, które jeszcze w jakimś stopniu ograniczają prawnie dostęp do aborcji, czyli zabijania dzieci nienarodzonych. Właśnie ostatnio (w okresie Wielkanocy 2008) z oficjalnym żądaniem, by aborcja stała się dostępna bez przeszkód, wystąpiła Rada Europy. Projekt przewiduje także szerokie upowszechnienie antykoncepcji i tak zwanej edukacji seksualnej, co oznacza całkowite zniszczenie etosu małżeństwa i rodziny, czyli tego, co decyduje o ludzkim charakterze społeczeństwa. To proponuje Rada Europy, która podobno została ustanowiona po to, by bronić praw człowieka. Tymczasem Rada wywiera naciski na wszystkie państwa Europy, aby zalegalizowały aborcję jako „prawo człowieka”.

 

Nie można bardziej zdradzić rozumu i ludzkiej godności. Konkretnych nacisków mogą się spodziewać zwłaszcza Polska, Irlandia i Malta. Podobne naciski mogą wystąpić także w innych dziedzinach, takich jak: „małżeństwa” homoseksualne, adopcja przez homozwiązki, legalizacja formalna wolnych (tak zwanych faktycznych) związków lub innych dewiacji moralnych. Może to dotyczyć także liberalizacji bioetyki, na przykład legalizacji eksperymentów biomedycznych na embrionach, klonowania, tworzenia hybryd zwierzęco-ludzkich lub eutanazji. Niestety, cywilizacja śmierci panująca na szczytach Europy ma tendencję do rozpowszechniania się na wszystkie dziedziny życia ludzkiego. Jest czymś potwornym, że zbrodnia rozpowszechnia się pod osłoną władzy państwowej (europejskiej) i za parawanem prawa. Polska nie może, i nie powinna, w żadnym razie przykładać ręki do tej zbrodni. Właściwą odpowiedzią Polski powinno być zerwanie wszelkich więzów prawnych z tymi instytucjami, które depczą prawo Boże i godność życia ludzkiego.

 

Jeżeli Polska nie sprzeciwi się radykalnie tej zbrodniczej organizacji, czeka nas tragedia. Panujące u nas bezprawie na szczytach władzy, moralny paraliż społeczeństwa i chaos polityczny oraz ideowy mogą doprowadzić do tego, iż możemy bezwiednie przyczynić się do spełnienia groźnej zapowiedzi danej przez Matkę Najświętszą Służebnicy Bożej Wandzie Malczewskiej. Matka Boża ostrzegła, że jeśli Polska (po odzyskaniu niepodległości w XX wieku) nie ustrzeże prawa Bożego i przykazań Bożych obowiązujących w życiu Narodu, może utracić niepodległość już na zawsze. Wydaje się, że wszystkie przesłanki dla takiego obrotu spraw są przygotowane i nie widać – poza Radiem Maryja – jakiegoś profetycznego głosu, który mógłby nas obudzić. Dlatego, patrząc trzeźwo w duchu wiary na naszą sytuację i sytuację świata, mając wciąż w pamięci wymagające słowa wypowiedziane przez Pana Jezusa do św. Siostry Faustyny i do Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny, uważam, że jedynym ratunkiem dla Polski jest oddanie naszego Narodu i państwa pod miłosierną władzę Chrystusa Króla. Z Objawienia Bożego wiemy, że „świat leży w mocy złego” (1 J 5, 19), natomiast prawdziwa strefa wolności znajduje się tam, gdzie sięga władza Jezusa Zmartwychwstałego. Jest to wolność odpowiadająca hojności daru Bożego w Duchu Świętym oraz godności człowieka i staje się udziałem osób i społeczności ludzkiej stosownie do gotowości ludzkiego serca otwartego na Boga. „Gdzie Duch Pański, tam wolność” (2 Kor 3, 17). Wolność utraconą przez grzech przywraca nam Duch Święty jako owoc Chrystusowego dzieła Odkupienia.

 

Jest to wolność ponad polityczna, w takim znaczeniu, w jakim człowiek jest istotą wyrażającą transcendencję w stosunku do całej sfery politycznej. Jedynie dysponując tego rodzaju wolnością, człowiek i naród mogą stać się w pełnym znaczeniu podmiotem podejmującym suwerennie swoje zadania polityczne wyrażające odpowiedzialność za dobro wspólne ludzkości. Ta wolność powinna zapanować we wszystkich dziedzinach i na wszystkich poziomach istnienia ludzkiego, bez podziału na strefę „publiczną”, gdzie rządzi mit nowoczesnego państwa wyzutego z wszelkich odniesień moralnych, i na strefę „prywatną”, gdzie ludziom pozwala się na pielęgnowanie „uczuć religijnych” za łaskawym zezwoleniem władz „tego świata”. Życie polityczne, życie „publiczne” jest także częścią życia ludzkiego i w tych zakresach urzeczywistniają się istotne wartości osoby zadane z tytułu powołania ludzkiego i chrześcijańskiego. Całe życie ludzkie uzyskuje swoją prawdę i wartość antropologiczną, o ile jest natchnione i kierowane planem Bożym, czyli prawem Bożym objawionym i ostatecznie spełnionym w Chrystusie.

 

Mocami Chrystusa odnowić Polskę

Sam Chrystus może dać człowiekowi – i narodowi – zasadę i moc do urzeczywistnienia powołania na poziomie uniwersalnej odpowiedzialności moralnej. Należy więc pozwolić Chrystusowi, aby kształtował nasze życie narodowe i polityczne, skoro nie były Mu obojętne losy Jego ojczyzny ziemskiej i Miasta, które „nie poznało czasu nawiedzenia swego” (por. Łk 19, 44), dlatego legło w gruzach. Należy prosić Chrystusa, by oświecał Polaków, aby zrozumieli, w jaki sposób Ewangelia jest podstawą pokoju, społecznego ładu, cywilizacji miłości i życia, jak też kultury humanistycznej godnej tego miana. Wszyscy, którzy mają ambicje włączyć się w organizację życia politycznego, powinni wiedzieć, że Chrystus nie zgadza się na to, aby prawda mieszkała jedynie w „prywatnych” umysłach, a w parlamencie, w prasie i innych mediach mogło panować kłamstwo i wszelka hipokryzja. Chrystus nie zgadza się na to, aby sprawiedliwość rządziła tylko wzajemnymi odniesieniami „maluczkich”, natomiast by szerokie dziedziny stosunków społecznych, pracy, ekonomii, prawodawstwa, sądownictwa były poddane zasadzie niesprawiedliwości, krzywdy i systematycznego wyzysku ze strony możnych tego świata. Politycy powinni wiedzieć, że respekt dla świętości (sacrum), będącej znakiem obecności Boga w widzialnym świecie, nie ogranicza się tylko do tego, co dzieje się na ołtarzu i wokół niego, ale obejmuje wszystko to, co wiąże się z tajemnicą ludzkiego istnienia jako stworzonego, jako zrodzonego, jako zbliżającego się do swego kresu, a szczególnie do początków ludzkiego bytu, osłoniętych tajemnicą małżeństwa.

 

Politycy powinni wiedzieć, że użycie siły przeciw człowiekowi jest sprzeczne z prawem Chrystusa nie tylko w przypadkach karczemnych bójek, lecz także we wszelkich sytuacjach międzynarodowych agresji lub policyjnych tortur. Powinni wiedzieć, że prawo, cały porządek sprawiedliwości, środki nacisku itd. służą nie tylko ochronie bezpieczeństwa władz, ale przede wszystkim ochronie osób najmniejszych, najsłabszych, najbardziej bezbronnych, o które Chrystus szczególnie się upomni. Politycy, czerpiący światło z Ewangelii, będą wiedzieć, że cała istota życia społecznego, cały sens cywilizacji i prawdziwe źródło humanizacji świata znajduje się w sercu rodziny, którą Bóg ustanowił kolebką i fundamentem społeczeństwa ludzkiego jako takiego. Dlatego Pan Jezus w swoich objawieniach udzielonych Rozalii Celakównie w tak ostrych słowach piętnował postępowanie depczące etos małżeństwa i rodziny. Jeżeli więc politycy przeoczą tę prawdę, że cała polityka państwa, cała ekonomia, cały system prawny, cała kultura, powinny z istoty swojej kierować się ku służbie dla rodziny i ku ochronie jej świętego posłannictwa, to popełnią największą zdradę wobec ludzkości i wobec narodu i sprawią, że państwo przestanie być wyrazem sprawiedliwości, lecz zostanie odczłowieczone i stanie się tylko „magnum latrocinium”, czego przykładów w historii nie brakuje.

 

Nie możemy się łudzić: jesteśmy świadkami spisku przeciw chrześcijańskiej (katolickiej) Polsce, opartego na zwietrzałej filozofii oświeceniowej, która prowadzi prostą drogą do ubóstwienia państwa i równocześnie do zniszczenia autentycznie ludzkiej cywilizacji. Musimy sobie powiedzieć, że nie możemy się poddawać tego rodzaju presji ze strony tak zwanej konieczności historycznej. Chrystus jest ponad historią i w Nim jesteśmy wolni, i w oparciu o prawdę od Niego czerpaną możemy zadecydować, że wybieramy świadomie drogę wyzwolenia od wszystkich mitów i kłamstw, którymi karmi nas „Europa”, i chcemy być sobą w Chrystusie i przez Chrystusa. Tym, którzy naszą Polskę poniżają i hańbią, spychając ją na poziom żebraczy w sensie ekonomicznym i kulturowym, odpowiadamy: dość kłamstw, dość bluźnierstw, dość poniewierania godnością człowieka, rodziny i Narodu. Jesteśmy poddanymi Jezusa Chrystusa i chcemy w pełni przyjąć Jego Prawo, w którym jest wolność, godność i świętość dana nam na chrzcie świętym. Nie widzimy żadnego rozumnego powodu, żeby nasze sprawy państwowe i narodowe oddawać w ręce cwaniaków i błaznów politycznych, ludzi pozbawionych wszelkiego poczucia moralnej odpowiedzialności. Chcemy, by rządził nami Jezus Chrystus, by Jego Prawda była podstawą i celem naszych praw i instytucji, by Jego Miłość była normą i inspiracją wychowania każdego Polaka, każdego człowieka. Tylko w Chrystusie i Jego mocą jesteśmy zdolni odeprzeć ataki wszelkich wrogów Polski, wrogów naszej suwerenności, naszej kultury, naszej tożsamości, budowanej na Ewangelii, przy pomocy takich proroków, jak św. Stanisław Szczepanowski i wielu innych, aż do Jana Pawła II.

 

Musimy sobie także zdawać sprawę z tego – co jasno jest wyrażone w objawieniach danych Rozalii – że ogrom grzechów ludzkich domaga się wymierzenia sprawiedliwości nie tylko prywatnym grzesznikom, ale także całym narodom. Stąd są potrzebne nie tylko gesty indywidualnego nawrócenia, ale także świadome poddanie się prawu Bożemu w życiu państw i narodów. Jezus powiedział Rozalii: „Jest jednak ratunek dla Polski, jeżeli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności przez intronizację nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym Państwie, z Rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwrotem do Boga” (zob. ks. Kazimierz Dobrzycki OSPPE, Intronizacja Chrystusa Króla w duszy drogą do intronizacji w Ojczyźnie, Skawina 2003, s. 56). Potrzeba w tym celu dużo modlitwy i ofiar. A skoro sprawa napotyka trudności, to jest dowód, że jest niezwykle doniosła. Oby Bóg dał światło naszym przywódcom politycznym i wszelkim elitom duchowym, od których zależy los Polski.

 

Autor: ks. prof. Jerzy Bajda

15 komentarzy

avatar użytkownika teresat

1. "Rozalia Celakówna mistyczka katolicka

Pod wpływem modlitwy i bogatego życia wewnętrznego miała wizje, dzięki którym zrodziła się w niej idea poświęcenia się Sercu Jezusa oraz Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa.
W 1938 prymas August Hlond wyznaczył specjalną komisję, która potwierdziła niesprzeczność jej objawień z doktryną katolicką. 5 listopada 1996 kardynał Franciszek Macharski rozpoczął w archidiecezji krakowskiej jej proces beatyfikacyjny. Na szczeblu diecezjalnym zakończył się 17 kwietnia 2007, po czym akta wysłane zostały do Watykanu. Postulatorem został wyznaczony jezuita o. prof. Władysław Kubik."

Pozdrawiam serdecznie

------------------------

Nie strach, nie trwoga tylko Miłość do Boga tarczą mą i drogowskazem.

 

avatar użytkownika intix

2. @Teresa i All

Witam.
Bardzo dziękuję za ten wpis.
Obawiam się, czy nie zachodzi jakieś wielkie nieporozumienie...
Podkreślam to, ponieważ słyszę już nie pierwszy raz.  Może warto to sobie wyjaśnić...

" Rozalia Celakówna mistyczka katolicka pod wpływem modlitwy i bogatego życia wewnętrznego miała wizje, dzięki którym zrodziła się w niej idea poświęcenia się Sercu Jezusa oraz Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa..."

"Jezus powiedział Rozalii: „Jest jednak ratunek dla Polski, jeżeli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności przez intronizację nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym Państwie, z Rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwrotem do Boga”

***
Przepraszam bardzo może się mylę, ale w moim odczuciu najważniejsze są Słowa Chrystusa...
Załóżmy, gdyby Chrystus żył... Czy włożylibyśmy Mu Koronę na Głowę, czy na Serce...?
Chrystus jest Jedną Wielką Nieskończoną Miłością obrazowaną Jego Wielkim Miłosiernym Sercem, ale w przypadku Intronizacji powinniśmy chyba włożyć Koronę na Głowę Chrystusa... Chrystus jest Wiecznie Żywy... Jest Całością... Nie "wyrywajmy" Mu Serca aby dokonać Intronizacji...

Jeszcze raz przepraszam za takie sformuowanie ale bardzo trudno jest o TYM rozważać... 
***
Pozdrawiam serdecznie.








avatar użytkownika UPARTY

3. Niestety, nie jest to takie proste

W tej formie w jakiej jest to przedstawiane intronizacja jest sprzeczna z Ewangelią i z faktem, że są dwa przykazania miłości.
Otóż na pytanie o najważniejsze przykazanie Chrystus odpowiedział miłuj bliźniego swego.... a po chwili dodał ...... . Pomięcie to rozdzielenia dwóch porządków jest postawieniem tezy o tym, że Chrystus nie wiedział co mówi..... , że najpierw zapomniał o miłości do Boga a później, w tracie wypowiedzi przypomniał sobie o tym i dla tego "uzupełnił" swoją wypowiedź.
Ja rozumiem to w ten sposób, że ponieważ nie można robić dwóch rzeczy na raz to nie można naraz miłować i Boga i Człowieka w jednym czasie. Jak się modlitwy, jak rozmawiamy z Bogiem to jesteśmy całkowicie skierowani na Niego. Gdy kontaktujemy się z człowiekiem jesteśmy całkowicie skierowani na człowieka , ale z taką samą miłością jak zwracamy się do Boga. Czyli chodzi o to byśmy naszą miłość do Boga przenosili na naszych bliźnich i w ten sposób by każdy z nas był Królestwem Bożym dla drugich. My nie mamy oczekiwać , że bliźni będzie dla nas Królestwem Bożym, to my mamy być nim dla bliźniego.
Co do ziemskiego panowania Chrystus wypowiedział się jednoznacznie- Królestwo moje nie jest z tego świata i na odchodne, tuż przed Wniebozięciem powiedział, ze naszym zadaniem jest głoszenie Słowa Bożego i nie możemy oczekiwać jego Królowania na Ziemi, bo ono kiedyś przyjdzie ale to nie naszą rzeczą jest znać czasy i chwile. Nie możliwości zaplanowanie takiej uroczystości, bo to nie naszą rzeczą jest termin ustanowienia Jego Królestwa.
Tak więc o ile dobrze rozumiem, w tych objawieniach doszło do pewnej zmiany Ewangelii, czyli ich uznanie zmusiło by mnie do odejścia od Niej. Chciałbym, by mi to rzecznicy Intronizacji raczyli wyjaśnić bo mój rozum tego nie obejmuje.

uparty

avatar użytkownika guantanamera

4. @Uparty

Chrystusowe Królestwo nie jest z tego świata, ale to chyba nie przeszkadza, żeby królował tutaj i żeby Jego prawo szerzyło się na ziemi? Żeby Duch był uwzględniany, a nie tylko materia? W końcu świat też nie jest z tego świata. A przy okazji - Chrystus sam wstąpił do Nieba. Wniebowzięta została Maryja - która jest Królową Polski.

avatar użytkownika UPARTY

5. Quantanamera

Co do Wniebowstąpienia oczywiście masz rację. W pozostały sprawach niestety chyba nie. Prawo Boże nie tyle, powinno się szerzyć ile to my mamy je szerzyć. Niby podobne sformułowania ale jednak w treści zupełnie inne.

uparty

avatar użytkownika guantanamera

6. @Uparty

Modlimy się przecież: Przyjdź królestwo Twoje; bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi".. Na ziemi.
Ci, którzy pragną Intronizacji wierzą, że wtedy - z pomocą Jezusa - ludzkość odnajdzie swoje podobieństwo do Boga i przywróci właściwą hierarchię spraw, ponieważ dzisiaj straszliwie błądzi. Jezus powiedził faryzeuszom: "Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; i nie powiedzą:"Oto tu jest" albo: "Tam". Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest."(Łk 17, 20-21). Ale to znaczy, że ono już jest pośród nas i że to MY możemy to skonstatować. Nie powiedzą nam tego inni... Znaczy to również, że jeśli nas będzie mniejszość, to Intronizacji nie będzie....

avatar użytkownika intix

7. Bardzo Wszystkich przepraszam...

Powiem być może straszne słowa...
Może dążąc
Do Intronizacji Serca Jezusowego
Komuś zależy by "odcięta" została
"Głowa" Jego...
Co za tym idzie
Prawda i Słowo Boże
Przez Chrystusa głoszone...
Obawiam się czy Intronizacja
Nie podlega manipulacji...
By zamiast Słowa Biblii
I Prawdy w Niej zawartej
Wprowadzać nauki
"Mędrców Świata"
Z "Księgi Czarciej"...
Chrystus już został ukrzyżowany
W cierniowej koronie...
Bardzo się boję...
Przepraszam, już nie dopowiem...
Może nie jesteśmy wszystkiego świadomi...Nasz umysł nie obejmie wszystkiego...
Religia Nasza jest bardzo zagrożona. Chrześcijaństwo jest zwalczane...
Przepraszam bardzo...ja tylko rozważam... nie chcę nikogo obrażać... Pragnę tylko by nie popełnić błędu...strasznego błędu...abyśmy wszystko dobrze przemyśleli...
Boga w Trójcy Świętej Jedynego nikt mi nie wyrwie z serca jako Króla Świata całego... W tym także Polski... Niemniej bardzo bym chciała aby została spełniona Jego Wola, Rozalii Celakównie objawiona...
Bardzo proszę nie odebrać źle tych moich słów... Ja Intronizację Chrystusa na Króla Polski i wszystko, co się ostatnio dzieje bardzo przeżywam, być może zbyt mocnych słów często używam...
Może niepotrzebnie się wypowiadam, ale moje wypowiedzi spowodowane są tym, iż widzę, że Nasza Wiara jest zwalczana...Świat w złym kierunku zmierza...
***
Jeszcze słowo...
"...Rozalia Celakówna mistyczka katolicka pod wpływem modlitwy i bogatego życia wewnętrznego miała wizje, dzięki którym zrodziła się w niej idea poświęcenia się Sercu Jezusa ..."

... poświęcenie się Sercu Jezusa... i Intronizacja... Chrystusa... takie jest moje skromne zdanie...biorę na swoje sumienie wszystko, co wypowiedziałam...
Jeszcze raz przepraszam Wszystkich za śmiałość...





avatar użytkownika UPARTY

8. intix

W pełni popieram te wątpliwości i myślę, ze nie wolno nam się bać. Jak czytam o Intronizacji to przypominają mi się przestrogi przed fałszywymi prorokami, przypominają mi się ostrzeżenia przed tymi, którzy będą powoływać się na imię Jego i przeklinać w swoich tekstach. To bardzo poważne sprawy.

uparty

avatar użytkownika intix

9. Uparty

"...Jezus powiedział Rozalii: „Jest jednak ratunek dla Polski, jeżeli Mnie uzna za swego Króla i Pana ..."
***
Dla mnie TU się Wszystko zawiera... Mnie...
Całego...Tak przyjmuje moje serce i umysł... Wszystko pozostałe jest interpretacją... Czy się mylę...? Nie wiem...
Od długiego czasu modlę się aby w życiu nie błądzić...
Czy błądzę - nie wiem... Ufam...
Już gdzieś u Nas mówiłam...
Każdego dnia po przebudzeniu kończę Modlitwę słowami...
"Panie Jezu...prowadź mnie proszę drogą, przez Ciebie wyznaczoną, dla mnie przeznaczoną..."
Uparty... Ja jestem tylko pokornym bardzo człowiekiem... Ufam...i modlę się aby nie błądzić, tak jak już wspomniałam...
Tego się nie uniknie, ale trzeba się przed tym bronić...
Zły nie próżnuje, szczególnie w ostatnim czasie, dlatego też tak bardzo potrzebna jest nasza silna Wiara... o którą prosił nas Błogosławiony Jan Paweł II...i Modlitwa...wspólna Modlitwa...
Pozwolę sobie powtórzyć komentarz jaki zamieściłam ostatnio w "Modlitwie Polaka do bł.Jana Pawła II":
"W tych bardzo trudnych czasach  
W czasach bardzo wielkiej próby...
Miłość oddana Panu Bogu,
Głęboka Wiara, Modlitwa
Mogą uratować Nas... od zguby...
***

"...Musicie być mocni! Drodzy Bracia i Siostry. Musicie być mocni tą mocą,
którą daje Wiara!... Musicie być mocni mocą Wiary!... Musicie być wierni...!
Dziś tej mocy bardziej Wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów
..."
/Jan Paweł II- Błonia Krakowskie,1979/

***
Od wypowiedzenia tych Słów
Przez Naszego Papieża
Minęło ponad trzydzieści lat...
Z każdym mijającym dniem
Gorszy staje się Świat...
Wypowiedziane dawno Słowa
Większego znaczenia nabierają...
W czasach wielkiej próby
O naszą silną Wiarę wołają...
Potrzebna jest nasza Wiara
Potrzebna wspólna Modlitwa...
Tylko wtedy wygrana Nasza
Z panującym  Złem, bitwa...
http://blogmedia24.pl/node/47956#comment-191019
a także...  Módlmy się...
***
Ja tylko wypowiadam to co sama czuję, niczego nigdy  nie narzucam... 
W TYM konkretnym przypadku to w sposób szczególny, wielka odpowiedzialność...
Każdy powinien sam się do TEGO ustosunkować zgodnie z własnym sumieniem...
Zastanawiam się czy ta nasza dyskusja sama w sobie nie jest grzechem, już sama nie wiem... Ale chyba lepiej rozmawiać niż "ślepo" przyjmować decyzje podejmowane za Nas przez Innych...
Proszę Boga... i Wszystkich Czytających i Piszących Tu o wybaczenie... Bo chyba ja sprowokowałam dzisiaj dyskusję...

Pozdrawiam.

avatar użytkownika teresat

10. @all

Przepraszam, że nie odniosłam się do Waszych komentarzy. Wybaczcie, ale naprawdę jestem bardzo zajęta, a sprawa jest bardzo ważna i poważna i parę chwil jakie posiadam wolne na wejście do internetu wystarcza tylko na czytanie, drukowanie co ciekawszych artykułów, notek (wrzucam do skrzynek listowych u siebie na osiedlu) i przekazanie ludziom dalej (podaję też linki do stron internetowych). Mały sukces - coraz mniej wyrzucają do pudełek kartonowych stojących pod skrzynkami.

Zamieszczam poniżej list OTWARTY DO BISKUPÓW POLSKICH, PREZYDENTA RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ

I PREMIERA RZĄDU RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

Proszę zwróćcie uwagę na datę tego listu. Z uzyskanych informacji w Grzechyni dowiedziałam się, że Śp. Prezydent Lech Kaczyński zadzwonił do ks. Piotra Natanka osobiście po otrzymaniu tego listu i obiecał, że po powrocie z Katynia, rozpocznie przygotowania i ogłosi Intronizację Jezusa Chrystusa na Króla Polski. Podał termin - wrzesień 2010 - w Uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego (14.09).
Niestety nie było Mu i Nam dane by się spełniło.


Grzechynia, Pustelnia Niepokalanów,
dnia 13.02.2010.


Ks. dr hab. Piotr Natanek


Grzechynia 102

Pustelnia Niepokalanów

34-220 Maków Podhalański



LIST OTWARTY DO BISKUPÓW POLSKICH, PREZYDENTA RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ

I PREMIERA RZĄDU RZECZPOSPOLITEJ
POLSKIEJ



PRZEBUDŹCIE SIĘ I PODEJMIJCIE DZIEJOWE WYZWANIE



Ważą się losy Polski i całego świata. W ręce Narodu Polskiego Bóg w Trójcy Jedyny powierzył losy współczesnej cywilizacji[i].

Przestańcie służyć dwóm bogom. W imieniu Boga proszę Was, którzy macie coś jeszcze do powiedzenia na polu podejmowania jakichkolwiek decyzji, zastanówcie się, gdyż macie jeszcze czas do naprawienia sytuacji politycznej, gospodarczej, społecznej i w wymiarze duchowym, tej ziemi, polskiej ziemi.

W ostatnich latach Państwo Polskie i Kościół znalazły się w niezwykle trudnej, wręcz kryzysowej sytuacji[ii]. W historii Polskiego Narodu potęga Państwa Polskiego zawsze szła w jedności z władzą polityczną i duchową. Brak tej jedności w imię dobra narodu lub służba w złotych kajdanach niewoli[iii], na żołdzie wrogich Polsce siłom czy też obcych bogów sprawiały, że losy narodu i Państwa Polskiego skazane były na ogromne cierpienia i bolesne doświadczenia.

W tej tak dramatycznej sytuacji dziejowej, jedynym naszym ratunkiem jest odniesienie się tych, co kreują wizerunek polityczny i duchowy współczesnej Polski, do samego Boga. Bóg pragnie bardzo pomóc Polsce, która jest otoczona ze wszystkich stron wrogami, którzy chcą zawładnąć polskimi umysłami, sercami, majątkiem i ziemią. Tylko Bóg może uratować Polskę i ten świat, jeśli pójdzie Ona drogą wyznaczoną przez Boga, drogą ratunku i wybawienia.

Pan Bóg zapragnął, aby Polska, jako pierwsza poprzez swoje nadrzędne władze polityczne i duchowe, uznała uroczyście Pana Jezusa za swego Króla, nawracając się i uznając nadrzędność Prawa Bożego nad prawem publicznym. Kwestię tę precyzyjnie wyjaśnił papież Benedykt XVI 6 stycznia tego roku[iv].

Dziś wyjątkowo ujawnia się także natura naszej pychy. Jest nią arogancja, która sprawia, że chcemy uwolnić się od Boga i być sami dla siebie, arogancja, która sprawia, że sądzimy, iż nie potrzebujemy Jego wiecznej Miłości, lecz możemy być panami swojego własnego życia. W tym buncie przeciwko prawdzie, w tym usiłowaniu bycia samemu sobie bogiem, stwórcą i sędzią, przewracamy się i wpadamy w samozniszczenie[v].

Zwracam się do Was, mający z woli Boga władzę w naszej ukochanej Ojczyźnie, z gorącym błaganiem, pozwólcie, aby Chrystus nas podniósł. Pozbądźcie się poczucia samowystarczalności, złudzenia o Waszej niezależności i skorzystajcie z wyciągniętych dłoni Zbawiciela[vi]. Obecne zamieszanie świata jest ogromne, bo okres panowania szatana zbliża się ku końcowi. Bóg chce skrócić okres tej szatańskiej swawoli, gdyż nie może już patrzeć jak wiele dusz wydziera Mu szatan i rzuca je w przepaść piekielną, szczególnie młodych. Gdybyście mogli zobaczyć oczyma Boga polską ziemię, domy, rodziny, swoje serca i znali swój los, przeklęczelibyście resztę swojego życia w pokorze[vii]. Chcecie nazwać Chrystusa sługą, a nieużytecznymi sługami jesteście. Jezusowi trzeba na Jego przenajświętszą Głowę nałożyć koronę. Jeśli tego nie zrobicie, skażecie nas wszystkich, naród polski, ogromną rzeszę nieświadomych Polaków na konsekwencje wypływające z niezrealizowanej Bożej prośby[viii].
O nadchodzącej próbie mówił najpierw Jan Paweł II, a następnie Benedykt XVI[ix].

Kardynałowie, Arcybiskupi i Biskupi, losy Polskiego Państwa i narodu są w Waszych rękach. Polsce potrzebny jest dobry zarządca i król. Wiem, że wraz z upływem lat i w momencie śmierci, Wasze wołanie będzie już nie w porę. Zrozumiecie wówczas swój błąd, gdy śmierć zajrzy Wam w oczy, ale już nic dobrego nie będziecie mogli zrobić.

Zapamiętajcie! Honor zachowany na tym świecie jest nic niewarty. Pamiętajcie o błędzie Piłata. Bał się tylko utraty swojej pozycji, a utracił wszystko. Kto nie opowie się za Jezusem Chrystusem i Jego królowaniem, ten utraci wszystko jak tamten, który też był ostrzegany.

Panie Jezu, w co mocno wierzę, Królu Polski, udziel nam łaski kochania Cię. Nas jest tu tak dużo oddanych Tobie, tylko słabych i niezdolnych. Ty masz moc otwierania nam oczu i uszu. Ulituj się nad nami Synu Boży i niech święta Męka Twoja odmieni oblicze tej ziemi, polskiej ziemi. Niech święta, niewinna Krew Twoja obmyje nasze polskie serca, żebyśmy przeżyli.
Licencjusz świętej Teologii i doktor nauk humanistycznych[x]

Ks. Piotr Natanek

--------------------------------------------------------------------------------
 [i] Mówią o tym: Sługa Boży Jan Paweł II; święta siostra Faustyna; Służebnica Boża Rozalia Celakówna, Służebnica Boża siostra Leonia Nastał oraz wielu XX – wiecznych i współczesnych polskich mistyków.


[ii] Ostatnie 20 lat sprawiło, że Państwo Polskie znalazło się na krawędzi samozniszczenia. Gospodarczo i politycznie prawie nas przejęto. Zniszczono polską rodzinę i na manowce wyprowadza się polskie dzieci i młodzież. Został nam tylko jeszcze polski rolnik i tak niewielu myślących po polsku. Kościół Katolicki znajduje się obecnie w nieprawdopodobnej defensywie. Sieć się rozerwała a pasterze uciekają przed wilkami. Ludzie Kościoła boją się zrezygnować z czegoś wielkiego, jak uważają jedynego w swoim rodzaju, co czyni ich życie pięknym, boją się ryzyka, niedostatku, czy pozbawienia wolności (Kazanie na rozpoczęcie pontyfikatu papieża Benedykta XVI, http://www.benedyktxvi.info.pl/artykul/2). Łódź Kościoła z każdej strony nabiera wody, na polu widzimy więcej chwastów niż pszenicy, a szatan jawnie śmieje się, że Kościół nie podniesie się z upadku (Rozważania Drogi Krzyżowej w Koloseum Rzymskim 25.03.2005, kard. Joseph Ratzinger, stacja IX, http://voxdomini.com.pl/modlitwy/ratz_droga.html). Z ongiś cudownej instytucji Kościoła pozostało tylko prezbiterium z ołtarzem, w które weszli burzący wraz z bestią (Bł. Katarzyna Emmerich, Droga krzyżowa według widzeń świątobliwej Katarzyny Emmerich, Arka, Wrocław 2003, A.III.113).

 [iii] Lucjan Rydel, Betlejem Polskie, PWM, Kraków 1983.

[iv] Jasno mówił podczas uroczystości Objawienia Pańskiego, że hołd Trzech Mędrców oznaczał uznanie Pana Jezusa za Boga i Króla. Przez ten akt darujący Mędrcy ze Wschodu potwierdzili swoją całkowitą należność do władcy i uznali autorytet Pana Jezusa. To spowodowało, że Trzej Królowie nie mogli już iść dalej swoją drogą, nie mogli wrócić do Heroda, ale na zawsze zostali sprowadzeni na drogę Pana Jezusa (Kazanie papieża Benedykta XVI na Objawienie Pańskie, 6 stycznia 2010, http://www.opoka.org.pl/varia/bn/3krolowie/921.1,Objawienie_Panskie.html). Dzisiaj wielu z Was, drodzy wodzowie polityczni i duchowi Narodu Polskiego, wiele o tym już wie, tak jak wówczas wielu ujrzało gwiazdę betlejemską, lecz nieliczni zrozumieli jej przesłanie, wielu znało Słowo Boże, znało miejsce narodzenia, ale sami się nie ruszyli

[iv]. Konsekwencją tego zachowania ówczesnych żydowskich decydentów, odrzucających Jezusa jako Króla, było całkowite utracenie resztek państwowości, zburzenie Świątyni Jerozolimskiej oraz pozbawienie Żydów tożsamości politycznej i śmierć fizyczna arcykapłanów.



[v] Rozważania Drogi Krzyżowej w Koloseum Rzymskim 25.03.2005, kardynał Joseph Ratzinger, stacja III, http://voxdomini.com.pl/modlitwy/ratz_droga.html.

[vi] Św. s. M. F. Kowalska, Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej, Wydawnictwo Księży Marianów MIC, Warszawa 2008, [83], [378], [429], [635], [848], [926], [965], [1160], [1221], [1702].

[vii] Proponuję spotkanie z ks. Michałem, proboszczem w Zawadzie k. Zielonej Góry.


[viii] Św. s. M. F. Kowalska, Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej, Wydawnictwo Księży Marianów MIC, Warszawa 2008, [424-425], [518-520], [635].



[ix] Papież Jan Paweł II w 3/4 zrealizował już wizję świętego Jana Bosco o dwóch kolumnach i rozpoczął cumowanie Kościoła do kolumny Matki Bożej i kolumny Eucharystycznej. Autorzy jego testamentu duchowego (Rogito, Obitus, depositio et tumulatio Johannes Pauli pp sanctae memoriae, http://www.kuria.lomza.pl/index.php?wiad=1472), który po śmierci włożono do jego trumny, jasno stwierdzili, że Jan Paweł II poprzez Rok Odkupienia, Rok Maryjny i Rok Eucharystii przyczynił się do odnowy duchowej w Kościele. Resztę tego dzieła kontynuuje obecnie papież Benedykt XVI wychodząc z wielką odwaga naprzeciw atakujących go wilków (Kazanie na rozpoczęcie pontyfikatu Papież Benedykta XVI, http://www.benedyktxvi.info.pl/artykul/2). Zdaje się, że tak papież Jan Paweł II (Antonio Socci, Tajemnice Jana Pawła II, Rafael, Kraków 2009) tak i obecny Benedykt XVI jest prowadzony przez wyjątkową łaskę Boga. Zachowały się przynajmniej cztery wypowiedzi papieża Jana Pawła II, przygotowujące świat i Polskę do nadchodzących wydarzeń. Świadczą o tym również wypowiedzi papieża Benedykta XVI z 12 listopada 2008 r., kiedy to podczas audiencji papież wołał: Przyjdź Panie! Zstąp na Twój świat w znany sobie sposób… I módlmy się, aby Chrystus realnie był obecny dziś w naszym świecie i go odnowił. Wypowiedź papieska z 3 stycznia 2010 r., zdaje się być jeszcze bardziej niepokojąca: Królestwo Boże niewątpliwie nadchodzi, owszem Jezus jest już obecny w historii, a dzięki przyjściu Chrystusa, pokonało już negatywną moc złego. Dlatego rok 2010 będzie mniej lub bardziej „dobry” na tyle na ile każdy zgodnie z własna odpowiedzialnością umiał będzie współpracować z łaską Bożą.

 [x] W pełnej świadomości tego co piszę, gotowy na przyjęcie wszystkich skutków wynikających z odpowiedzialności za słowo, bez reszty oddany Bogu, Kościołowi, (którego nie przestanę bronić, bo moje życie złożyłem w ofierze dla Boga i Kościoła) i mojej ukochanej Matce Ojczyźnie w 25 roku mojego kapłaństwa.

Pozdrawiam serdecznie

------------------------

Nie strach, nie trwoga tylko Miłość do Boga tarczą mą i drogowskazem.

 

avatar użytkownika teresat

11. @all

Krótko nt. Intronizacji Serca Jezusa Chrystusa Króla a Intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski.

Intronizacja Serca Jezusa Chrystusa Króla ma się odbyć w Naszych Sercach - mamy przyjąć Jezusa Chrystusa Króla do Naszych Serc, a następnie dokonać Intronizacji w Naszych Rodzinach, Parafiach. Kiedy tego dokonamy zapragniemy wszyscy by w naszym Kochanym Kraju wyniesiono Jezusa Chrystusa na Najwyższego Naszego Władcę - na Króla.

Powyżej zapomniałam podać link do strony prywatnej ks. Natanka, czynię to niniejszym:

http://www.piotrnatanek.pl/

Pozdrawiam serdecznie

------------------------

Nie strach, nie trwoga tylko Miłość do Boga tarczą mą i drogowskazem.

 

avatar użytkownika teresat

12. Kolejny list ...

List otwarty w sprawie intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski i Króla pozostałych narodów świata.
Życzę sobie i całemu narodowi polskiemu intronizacji Chrystusa jako Króla Polski dokonanej przez Episkopat i Parlament. Życzę sobie, aby tym śladem poszły inne kraje świata obierając /intronizując/ Jezusa Chrystusa na Króla swego państwa.
Idea ta jasno i klarownie wypływa z przesłania mojej rodaczki / krajanki, Jachówka leży na granicy z parafią makowską/ Rozalii Celakówny, przekazanego przez Pana Jezusa tuż przed II wojną światową. Mija już prawie 70 lat od tego wołania Jezusa Chrystusa, proszącego /jeśli/dokonania intronizacji czyli koronacji Zbawiciela w narodzie polskim przez Jego władze kościelne i państwowe na swego KRÓLA i PANA. Podobną drogą winny iść pozostałe narody i państwa świata, jeśli będą sobie tego życzyć.
Akt ten dokonany najpierw przez naród polski ma pociągnąć pozostałe narody Europy i świata podobną drogą. To wszystko ma zapobiec, jak mówi Pan Jezus samozagładzie świata, przez wojny i kataklizmy. Tylko te państwa nie zginą, które dokonają intronizacji /Rozalia Celakówna, Wspomnienia/. Mając przed oczyma zagładę naszych sąsiadów Niemiec i wielu krajów Zachodniej Europy biję na alarm. Jako katolik, uniesiony duchem miłości bliźniego, zobowiązany jestem w sumieniu przestrzec narody świata, nie tylko przed zagładą, ale i przed wiecznym potępieniem. Mając duszę Beniamina, z faktu tego, że mój naród Polska, w cywilizacji europejskiej jest jednym z najmłodszych państw, też zabieram głos jako ten najmłodszy w tej rodzinie.
Europo! Tobie my Polacy zawdzięczamy wiarę, dziedzictwo kultury i dorobek ekonomiczny. Jesteśmy Ci za to wdzięczni. Posłuchaj Beniamina. Europo zbłądziłaś. W swej duszy Ty nie jesteś taka, na jaką wyglądasz. Diabeł i synowie złego Cię uwiedli. Zginiesz, jeśli nie posłuchasz. Patrzcie na Wschodnią Europę mówi Matka Boska przez zmarłą już siostrę Łucję do papieża Jan Pawła II Ogromne dobrodziejstwo wyświadczył Polsce w czasie potopu szwedzkiego i wielkiej zdrady narodowej król Jan Kazimierz, intronizując Najświętszą Maryję Pannę na Królową Polski i Litwy. Dokonane zostało ono, przy wielkim współudziale polskiego świętego, jezuity Andrzeja Boboli. Te same racje nowego potopu demoralizacji i zdrady Ojczyzny przewalającego się przez nasz Kraj, przemawiają za ogłoszeniem, Jezusa Chrystusa Królem Polski. Z punktu ludzkiego nie mamy szans własnymi rękoma wydostać się z tego kreowanego imperium zła. Maryja Królowa doprowadza nas w ten sposób do Chrystusa Króla. Współpośredniczka łask i tym razem zawstydzi tych, co poszli na niegodziwą służbę.
Przez dzieło intronizacji rozumie się, uznanie prawa Bożego jako nadrzędnego nad państwowym, którym mają się kierować także sprawujący władze: prezydent, rząd, sejm i ta czwarta władza, którą są mass media, a także ci, co od dwóch wieków kreują losy świata, nie licząc się z Bogiem i człowiekiem. Tylko intronizacja, wprowadzana w życie, daje szansę na właściwy rozwój Kraju. Głównym złem (...) jest niegodziwe i zaiste zbrodnicze usiłowanie, by pozbawić Chrystusa Jego Królewskiej władzy napisał Pius XII w encyklice Summi pontificatus. Chodzi o władzę Chrystusa nad władcami, a nie tylko Jego godność wyrażaną w kulcie. W tym też duchu wołał obecny papież Benedykt XVI na Błoniach w Krakowie, do milionowej rzeszy młodzieży: Jezus niejednokrotnie jest ignorowany, jest wyśmiany, jest ogłaszany królem przeszłości, ale nie teraźniejszości, a tym bardziej nie jutra, jest spychany do lamusa spraw i osób, ,o których nie powinno się mówić na głos i w obecności innych../Kraków 27 V 2006/. Myślący prawdziwie ewangelicznie i patriotycznie, widzę, że i nasz Naród, jest śmiertelnie zagrożony w swoim bycie.
50 lat temu usuwano z kościołów obrazy Chrystusa Miłosiernego w imię czystości kultu Bożego i ochrony Kościoła przed rzekomą jego kompromitacją przez wprowadzenie w praktyki religijne chorobliwych pomysłów jakiejś tam zakonniczki. Dziś ona, św. Faustyna, jest wyniesiona na ołtarze, a do Bazyliki Miłosiernego Chrystusa napływają pielgrzymi z całego świata. Spełnia się już przepowiednia dana św. Faustynie przez Pana Jezusa, że zanim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, przyjdę jako Król miłosierny /Dzienniczek 82/.
Nie mam wątpliwości, że historia powtórzy się ku zawstydzeniu wszystkich przeciwników nauczania Kościoła, tych wewnątrz jak i na zewnątrz, wyrażonego choćby encykliką Piusa XI Quas primas z 1925 r. Rozalia Celakówna będzie także czczona jako święta, a na Rynku Krakowskim lub jakimś innym miejscu w Polsce, stanie pomnik Chrystusa Króla Polski. Przed nim będzie ustawiczna warta honorowa, a każdy nowo wybrany prezydent, premier rządu i marszałkowie parlamentu, tamże będą inaugurować sprawowanie władzy. W ślady naszego narodu pójdą inne państwa ratując się w ten sposób od zupełnej zagłady. Te narody, które tego nie uczynią znikną z kuli ziemskiej. Polskę może spotkać podobny los jeśli tego nie uczyni. Można było uniknąć dramatu II wojny światowej gdyby prymas kard. August Hlond wraz z rządem dokonał intronizacji Chrystusa Króla w narodzie polskim. O tym wszystkim prymas był dokładnie poinformowany, a mimo to nie podjął się tego dzieła intronizacji, pomimo licznych napomnień Pana Jezusa, danych przez Sługę Bożą Rozalię Celakównę.
Prezydent, parlament i episkopat, którzy tego nie uczynią mogą podzielić wraz z Narodem los króla St. Poniatowskiego, który był pierwszym (a zarazem ostatnim!) królem odmawiającym hołdu Matce Bożej Królowej na Jasnej Górze. Są granice nadużywania cierpliwości Boga przez odrzucanie kolejny już 83. raz rozkazu Chrystusa wydanego przez Piusa XI, a na inny sposób przez Służebnicę Bożą Rozalię. Zarazą naszych czasów nazywamy tzw. laicyzm (...). Rozpoczęto od pozbawienia panowania Chrystusa nad wszystkimi ludami. (...) Dziś gdy r o z k a z u j e m y, by ogół katolików czcił Chrystusa pod imieniem Króla, tym samym uważamy, że podajemy jedno z najskuteczniejszych lekarstw na nasze czasy. (...) Im bardziej pomija się w haniebnym milczeniu najsłodsze Imię naszego Zbawiciela, czy to w zgromadzeniach międzynarodowych, czy w parlamentach, tym głośniej trzeba Je wielbić, rozgłaszając wszędzie prawa jego Królewskiej godności i władzy.
Wielcy tego świata boją się intronizacji Chrystusa Króla, bo ona zapoczątkuje nowy porządek świata, erę Ducha świętego.

Ks. dr hab. Natanek Piotr
mgr lic. świętej teologii
dr nauk humanistycznych

http://www.piotrnatanek.pl/list-otwarty-w-sprawie-intronizacji-jezusa-ch...

Pozdrawiam serdecznie

------------------------

Nie strach, nie trwoga tylko Miłość do Boga tarczą mą i drogowskazem.

 

avatar użytkownika teresat

13. Podaję link do Telewizji ks. P.Natanka

http://www.piotrnatanek.pl/christus-vincit-tv

Proszę posłuchajcie kazania z 7.08.2011 z Uroczystości Boga Ojca. Warte posłuchania.

Zachęcam wszystkich do odwiedzenia Pustelni Niepokalanów w Grzechyni. Tam jest jak w Raju, nie chce się stamtąd wyjeżdżać.

Pozdrawiam serdecznie

------------------------

Nie strach, nie trwoga tylko Miłość do Boga tarczą mą i drogowskazem.

 

avatar użytkownika Maryla

14. Gdynia ma swój pomnik

W Gdyni osłonięto pomnik Chrystusa Króla

Gdynia ma swój pomnik Chrystusa Króla

Niech Chrystus Król będzie drogowskazem dla nas i dla przyszłych
pokoleń - stwierdził podczas uroczystości ks. Gerard Kaczyński,
proboszcz lokalnej parafii, na terenie której pomnik został ustawiony. Z
kolei Ireneusz Dojas, przedstawiciel komitetu budowy pomnika nie krył
zadowolenia, że monument ostatecznie udało się zrealizować.



Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

15. 2 maja 2018 – Wolna elekcja

2 maja 2018 – Wolna elekcja Jezusa Chrystusa na Króla Polski ...

 2 maja 2018 – Wolna elekcja Jezusa Chrystusa na Króla
Polski! ... Tak jak nasi przodkowie, „wolni od obcej przemocy nakazu”,
zgodnie z prastarą tradycją, gdy poprzez akt elekcji dokonywano wyboru króla w czasach bezkrólewia, my – w wolnym i odpowiedzialnym akcie ... Akt i modlitwa Intronizacji

Pola Elekcyjne w Warszawie godz.15.00 przy figurze Chrystusa
Miłosiernego (róg ul. Elekcyjnej i Górczewskiej) w dniu 02.05.2018, w
wigilię Święta Matki Boskiej Królowej Polski!

Tego dnia zapraszamy wszystkich, aby przybyli z całej Polski na miejsce elekcji polskich królów!

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl