Bartosz Karierowicz – minister od wydudkanych.

avatar użytkownika Ewaryst Fedorowicz

Cechą charakterystyczną wszelkich tzw. transformacji ustrojowych jest to, że dla wszystkich nie wystarcza - żeby ktoś miał dobrze, ktoś inny ma prze… prze….przeciwnie ma, czyli też dobrze, ale jakby mniej.

 
Bo tzw. transformacje ustrojowe mają to do siebie, że w ich wyniku nie jest nikomu źle – jest dobrze albo dobrzej, ale nigdy źle.
 
A jak ktoś się z tą definicją nie zgadza albo nawet tylko uważa inaczej, to znaczy, że jest, jak to się dawniej mówiło:
 
1. nieuświadomiony (to wersja soft)
2. antysystemowy (wersja hard)
 
i płynnie przechodząc do języka współczesnego:
 
3. pisowiec (wersja bardzo hard; tak bardzo, że już tylko kordon sanitarny albo Trybunał Stanu).
4. Jacek Balcerowski z Dobrzynia (wersja extreme - 10 miesięcy w zawiasach za napis na murze  kochać rząd ,  rozumiane i napisane dosłownie).
 
O, takie chłopaki Czerstwej, co to przytuliły gazetę naiwnie uważaną za ogólnonarodową, mają dobrze.
A tacy frajerzy, co to wierzyli, ze oni chcą dobrze nie tylko dla siebie i kolegów – zostali wydudkani.
 
Przez lata całe, nikt się tymi wydudkanymi nie przejmował: ani  gruby Józek, ani cwany .uzek, ani piękny Maryjan, (że cacany Olek,  to oczywiste, że nie).
 
I tylko nasz Premier, podczas weekendowego, czwartkowego (bo weekend Premiera w czwartek się zaczyna) biegania po sopockiej plaży nad wydudkanymi się pochylił.
 
Pewnie myślał, że to coś, co morze wyrzuciło na brzeg, to bursztyn  - ciepło…, bo bursztyn, to podobno jakieś zaklęte łzy (cholera, się wzruszam – niedobrze).
 
Potem, że niewybuch i to już było ciepło, ciepło…, bo tacy wykluczeni, to jest nie tylko niewybuch, ale bomba z opóźnionym do tego zapłonem.
 
I wyznaczył im ministra, Bartosza Karierowicza, czy jak mu tam, bo ja to pamięci do nazwisk nie mam.
 
Żeby się nimi zajął, wyznaczył.
 
Co to ma konkretnie znaczyć – ja nie wiem, ale przypuszczam, że chodzi o to, aby ich wydudkał na amen.
 
 
I wtedy wystarczy, dla tej  uświadomionej mniejszości , co to za pysk trzyma  nieuświadomioną większość, a nawet dla bandytów od Turzyckiego, czy jak mu tam, bo ja z tą pamięcią do nazwisk, to, jak wspomniałem – kiepsko.
 
Robotę Bartosz Karierowicz ma  lekką, łatwą i przyjemną (to tytuł takiej peerelowskiej audycji radiowej).
 
Wystarczy, że ci wydudkani (na przykład absolwenci uniwersytetów, co to uwierzyli, że w Kraju nad Wisłą przyszłość im pisana lepsza, niż bezrobocie bez prawa do zasiłku) , wyjadą w liczbie miliona, a najlepiej dwóch, gary myć do Niemiec albo innej Skandynawii.
 
A emeryci zastanowią się, czy to jest moralne, żeby tak całymi latami brać pieniądze  za nic nierobienie i w przeciwieństwie do emerytów greckich, sami się dobrowolnie części nienależnie pobieranych miesiąc w miesiąc milionów zrzekną.
 
No dobrze – a jak Bartosz Karierowicz się już ze swoim zadaniem upora, to co dalej z nim?
 
Ambasadorstwo jakieś? Prezesura państwowego koncernu? Posada w Radzie Polityki Jakiejśtam albo Trybunale Jakimśtam?
 
No, z takim doświadczeniem, to (nomen omen) niewykluczone, niewykluczone…
 
 

 

2 komentarze

avatar użytkownika Maryla

1. Ewaryst Fedorowicz

doktor Judym od POSLiD.

Taki to przytuli, ukoi, obieca. I tak to wczoraj wyglądało, ojcowie narodu mogli się cieszyć wzrostem, sukcesem i truskawkami,

Rada Gabinetowa w Pałacu Prezydenckim



a doktor Judym od kariery miał spotkanie z odrzuconymi, co to za robienie kariery nie chcą się brać, a tylko rościć i rościć...
Protest rodziców niepełnosprawnych dzieci

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Sierota

2. "Tusku Tusku siadaj w wózku!!"

Czasami zastanawiam się kto go posadzi, Grzechu Wrocławski, czy dopiero jego następca.