Telewizja dzieli - Internet łączy

avatar użytkownika elig

   Niedługo miną dwa lata, odkąd zaprowadziłam sobie w domu Internet. / Przedtem używałam go wyłącznie w pracy oraz w bibliotekach./  Zmieniło to moje życie.  Zyskałam nowe, wspaniałe hobby, jakim jest blogowanie, a przy okazji zdobyłam nowe umiejętności, co w moim wieku nie przytrafia się często.  Postanowiłam dziś porównać oddziaływanie telewizji i Internetu.

  Przede wszystkim stwierdziłam, że Internet jest wielką konkurencją dla TV.  Czas poświęcany przeze mnie na oglądanie programow telewizyjnych zmniejszył się trzykrotnie lub nawet bardziej.  Jesli chodzi o informacje oraz publicystykę, to korzystam praktycznie wyłącznie z Internetu i papierowych tygodników.  Tylko filmy, a także zawody sportowe pozostały domeną telewizji.

  Zauważyłam też ciekawą rzecz.  Oto telewizja dzieli ludzi.  Ideałem "spoleczeństwa telewizyjnego" jest, by każdy siedział w swoim pokoju i biernie oglądał jakiś program.  To raczej zniechęca do kontaktów z innymi ludźmi.  Dawniej, gdy był tylko jeden lub dwa programy, dostarczały one przynajmniej tematu do rozmowy.  Gdy jest ich obecnie kilkadziesiąt lub kilkaset, i to się skończyło.  Telewizja działa też w inny sposób, będąc powszechnie używanym narzędziem propagandy.  Możemy to obserwować na codzień w postaci kampanii nienawiści prowadzonej n.p. przez TVN.

  Internet jest inny.  Sprzyja nawiązywaniu kontaktów i współdziałaniu.  Świadczą o tym nawet nie tyle serwisy społecznościowe typu Facebook, czy Nasza Klasa, ile różne grupy dyskusyjne i fora, a także dyskusje w portalach blogerskich.  Oczywiście, nie oznacza to wcale, że w Internecie nie ma propagandy i kampanii nienawiści.  Jest tego pełno.  Wczoraj dziennik "Polska The Times" opisał /TUTAJ/ działalność form, które za pieniadze zajmuja się opluwaniem ludzi w Internecie. Skutkow ich działalności mozna jednak łatwo uniknać po prostu przechodząc na inne strony. Ważne jest też to, iż internetowe znajomości często przenoszą się do realu.  Przybiera to formę bądź spotkań towarzyskich, bądź też udziału w imprezach lub nawet manifestacjach.

  Nie należy więc nie doceniać Internetu.  Wprawdzie, jak pisze Maryla, nikomu jeszcze nie udało się założyć partii politycznej przy pomocy Internetu, ale z drugiej strony Orban wyraźnie powiedział, że bez Internetu i Facebooka zwycięstwo jego partii w węgierskich wyborach byloby niemożliwe.  Obama w wywiadzie dla Salonu24 podkreślał znaczenie tych mediów dla obalenia Mubaraka w Egipcie.  Nie należy też traktować Internetu podejrzliwie, jako źródła dywersji, jak uczynił to ostatnio Macierewicz, lecz trzeba się starać wykorzystywać jego rozmaite możliwości.

16 komentarzy

avatar użytkownika natenczas

1. Cytat;

Polski bloger to zwykle młody człowiek z dużego miasta

Badanie dotyczące polskiej blogosfery pokazuje, że blogowanie jest domeną mieszkańców dużych miast.

Swoje blogi prowadzą ludzie z niemal wszystkich grup społecznych, gospodynie domowe oraz najbardziej znani politycy. Niektórzy jednak udzielają się w ten sposób szczególnie często.
[...] Marek Jeleśniański z serwisu Eredaktor przeprowadził szczegółowe badania dotyczące polskiej blogosfery, które ujawniły kilka interesujących faktów. Przede wszystkim na blogach udzielają się mniej więcej w takich samych proporcjach zarówno kobiety, jak i mężczyźni (z niewielką przewagą tych pierwszych).
[...] Co ciekawe, choć internauci poszukują witryn prowadzonych przez specjalistów w swoich branżach, ponad połowa nie wymaga od nich obiektywności. Użytkownicy na blogach szukają osób, które pozwolą im wyrobić sobie opinie związane z danym tematem, a możliwość jej wyrażania jest również najczęściej wskazywanym powodem tworzenia tego typu witryn.
http://di.com.pl/news/38279,0,Polski_bloger_to_zwykle_mlody_czlowiek_z_d...

avatar użytkownika elig

2. @natenczas

To nie jest dziwne. W dużych miastach jest lepszy dostęp do Internetu.

avatar użytkownika natenczas

3. > Elig,

nie zgadzam się.
Wieś też jest skomputeryzowana.
Prawie każde nowoczesne gospodarstwo rolne nie może funkcjonować bez komputeryzacji, komputera i internetu, nie wspominając o elektryczności.
Prawie każda dojna krowa podłączona jest komputerowego dojarza:) sorry, dojarki.

Ostatnio zmieniony przez natenczas o wt., 31/05/2011 - 18:52.
avatar użytkownika elig

4. @natenczas

Komputer to jedno, ale SZYBKI Internet to co innego.

avatar użytkownika natenczas

5. A jak,

po wydojeniu rozliczyć się z fiskusem? Najlepiej przez internet, a do US w gminie daleko :)
Proszę zajrzeć na NK, kto tam rządzi?
Ludzie ze wsi, serio.

Ostatnio zmieniony przez natenczas o wt., 31/05/2011 - 18:57.
avatar użytkownika elig

6. @natenczas

W moim iPlusie w powiatowym mieście Pułtusku jest 7,2 MB/s , a w wiosce 5 km dalej tylko 234 kB/s. Obawiam się, że w innych sieciach jest podobnie.

avatar użytkownika natenczas

7. > Elig,

to normalka.
Ale i przy takim łączu można co nieco pobuszować.
Przecież Neostrada dociera do bardzo wielu ( telefon, internet, telewizja, trzy w jednym).
Chyba nie jest tak źle :) ?

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

8. Pani Elig,

Szanowna Pani,

Kiedy 15 lat temu kupiłem komputer z internetu korzystałem przez "modem" o szybkości 100 kb
W nocy wysyłałem listy, fotografie.
Potem było 500 i było dobrze.
Teraz mam 2 megabity i czekam po kilka minut na otwarcie serwerów. Problem ponoć tkwi w wolnej powrotnej "neostrady"

Ukłony

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

9. Pani Elig,

Szanowna Pani,

Moja żona twierdzi , ze ja jetem bardziej uzależniony od internetu niż tenisa w telewizji.

Ukłony

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika elig

10. ALL

Pisząc tę notkę miałam na myśli raczej społeczne skutki zastąpienia /przynajmniej częściowego/ telewizji przez Internet niż techniczne problemy. Ta uwaga Natenczasa o Internecie na wsi jest cenna, bo wskazuje, że Internet może zmniejszyć lukę cywilizacyjną między wsią, a miastem. Przykład Michała Stanisława de Zieleśkiewicza pokazuje, że trudności techniczne da się jakoś pokonać.

avatar użytkownika wladysl

11. Elig

Rozumiem, że jeszcze się Pani nie zwija z internetu i stoi hardo na swoim decymetrze pomnożonym przez X?
Jakby tam nie było z lataniem tu i po trochu tam, proszę mi wyjaśnić, kochana, bez radykalnych skrótów, o co poszło z tym Macierewiczem? Co on takiego narobił?

[odchodzę już od zmysłów, fakt, sedno nie tkwi w opiniach, które wypowiada ta lub inna dama/baba, bo sęk nie w samej opinii, tylko w charakterze wypowiedzi. Zresztą, do diabła z tym wszystkim. Okazuje się, że przy 7,2 MB/s jest Macierewicz, a u natenczasa przy 243 kb/s - nie ma. Widział to kto jakie sztuczki z nami robią? Winna Maryla, oczywiście.]

avatar użytkownika natenczas

12. > Władysł,

avatar użytkownika wladysl

13. natenczas

Należy się Panu głęboki szacunek. Trafi Pan prosto do raju.

avatar użytkownika Unicorn

14. Ho, ja od prawie 10 lat z TV

Ho, ja od prawie 10 lat z TV oglądam czasem publicystykę i historyczno- przyrodnicze. Czasem jakiś serial ale to u kogoś. Człowiek czuje się lepiej bez telewizji, po paru miesiącach odstawki wyraźnie widać zmiany :)
Na wsi ludzie korzystają z internetu konkretniej- przepisy, porady, fundusze unijne albo zupełnie odjechane spiskowe akcje- ale to przybysze z miast. Przynajmniej w mojej okolicy. Młodzi raczej prymitywnie wykorzystują internet- jakieś facebooki, nasze klasy, ewentualnie forum i tyle. Ambitniejsi pykają w gierki. Nieliczny procent angażuje się społecznie czy politycznie. Nawiedzeni tworzą fanowskie strony :D
Z prędkością jest jak z samochodem. Ma się szybki internet, chce się mieć jeszcze szybszy, zresztą nie wiadomo tak naprawdę po co. Dla mnie w tej chwili internet jest czysto użytkowy i zabawowy. Komunikacji a la GG niczym nastolatki strzępiący języki nie ma u mnie wcale. Maile? Szczątkowo, Prywatne wiadomości- czasem. Komórka- z rzadka. Jestem chyba trudnym klientem sprzedażowym :> Wolę kontakt face to face.
Zresztą po kilkunastu latach bycia internautą ma się sporą rezerwę.
Zaraz będą wspomnienia kombatanckie- "ło panocku, ja to już od 1996" :> (Stare konie wiedzą, dlaczego 1996 rok).

:::Najdłuższa droga zaczyna się od pierwszego kroku:::
'ANGELE Dei, qui custos es mei, Me tibi commissum pietate superna'

avatar użytkownika natenczas

15. > Władysł,

avatar użytkownika wladysl

16. natenczas

Tak.
Gdybym był ministrem, mianowałbym Pana inspektorem podatkowym lub urzędnikiem akcyzy, a kto wie czy nie zausznikiem samej BW.

[kusi Go raj, heh! a tu drobnomieszczańskie szare życie, pragnie się żenić, koniecznie, choćby z rozwaloną patelnią, byle prędzej - a zerka w stronę raju. Końca nie widać, wkrótce chyba zacznę strzelać do ludzi.]