O N I

avatar użytkownika rekontra

Przecież ONI notorycznie walczyli z polskim faszyzmem, ta walka weszła im w krew. Jakiej by nazwy nie chcieli na danym etapie nadać temu „faszyzmowi”, jakiej gęby nie doprawić ….. naszej zwykłej obawie o Kraj, o jego sprawy i los, o naszą Rację Stanu.
 
Czy nie szkoda czasu na polemikę z „tym środowiskiem”, które „topi Polskę”? – zapytał czytelnik ostatniego artykułu zatytułowanego zresztą całkowicie przypadkowo – „„Do Czytelnika” Wyborczej”. Polemista uważa, że „Ojczyzna tonie za sprawą tego środowiska”, a trzeba robić swoje. Rozumiem. Zgoda. Po stokroć róbmy swoje – doskonałym przykładem jest kongres "Polska Wielki Projekt".
Ale chciałbym – wykorzystując ten zarzut – poczynić trochę uwag.
Po pierwsze - nie polemizuję, a rekontruję. Nie widzę powodu, by nadstawiać drugi policzek – czy też czekać, aż uderzą ponownie. A po wtóre uważam za konieczne wyłapywanie już w locie dziennikarskich manipulacji, obnażanie kłamstw funkcjonujących w „tym środowisku”, które spływają – właściwe słowo, spływają korytem Czerskiej - do opinii publicznej, a ta jest często bezradna. Dzisiaj nie prasa decyduje o tym, co jest prawdą, a co kłamstwem. Decyduje telewizja oraz sondaże i ankiety.
53% ankietowanych uważa, że stan wojenny uratował Polskę i co?
Czerska
Nie chcę zbyt często używać zwrotu „Czerska”, gdyż stał się już epitetem – ale jak inaczej wyrazić myśl, że Czerska truje? I uważam za niezbędne wskazywanie na wielopiętrową (wielopokoleniową) hipokryzję … tejże Czerskiej, i co jakiś czas koniecznie trzeba wetknąć szpilę w któryś z jej zwojów mózgowych. Niech się kotłuje.  
Dzisiaj zamierzałem polemizować z wywiadem redaktorki „Gazety Wyborczej”, w którym nader często pojawia się słowo „stalinizm”, to lubię. Stalinizm to mój konik. W rozmowie natknąłem się na kilka, kilkanaście „trujących” myśli, prawd Czerskiej.
Już sam tytuł rozmowy - „Z niewolą Polakowi do twarzy”, czyż nie jest uroczy? Typowy dla Wyborczej, nie przepuszczą żadnej okazji, by sobie ulżyć, utoczyć żółci.
Spójrzmy na następujący akapit: „Jeżeli wprowadzamy testament Lecha Kaczyńskiego, to dlaczego nie wprowadzimy testamentów pozostałych ofiar? SLD mogłoby na przykład zażądać, by w imię tragedii spełnić testament Jarugi-Nowackiej i wprowadzić równouprawnienie dla gejów i lesbijek”, który to akapit nie jest autorstwa red. dajmy na to Wielowieyskiej, a słowa te wypowiedziała profesor socjologii, zawodowa od dziesiątków lat obserwatorka realu.
Umysł socjolożki podrzucił jej myśl, że testament Prezydenta Lecha Kaczyńskiego dla Polski, prezydenta wybranego przez miliony Polaków, cieszącego się miłością (nie waham się tak napisać, po tym co widziałem na Krakowskim Przedmieściu) i szacunkiem milionów Polaków, da się złośliwie (bo przecież nie chodzi o chwilowe odkorowanie) zrównać z równouprawnieniem gejów i lesbijek?
Pani profesor, wstyd.
Czy warto przyszpilić tę bzdurkę jakże łatwo wnikającą w podświadomość czytelnika?
Idźmy dalej. Jak mogły z profesorskich ust Hanny Świdy-Ziemby wyjść słowa, że Smoleńsk mógł być zamachem, bo skoro w 1940 r. mogli zamordować oficerów z nienawiści do Polaków, to mogli też strącić nasz samolot.  
Gdzież napotkała taką argumentację? U przyjaciela Polski Władimira Bukowskiego? Opozycjonistów rosyjskich? Co za bzdurzenie? Czy nikt nie adjustował tego tekstu?
Natomiast nie dziwią – właśnie na tych łamach - inne słowa „Prawda o Katyniu, ta, którą Wajda przypomniał w ostatniej scenie swojego filmu, do niczego nie jest nam potrzebna”.Ich bezsens łatwo wykazać, ale czy nie warto zapamiętać?
Warto zapamiętać, kto powiedział i gdzie się ukazały. Na łamach gazety, która w ubiegłym roku wraz z „Ruchem 9 maja” i reżyserem Wajdą wzywała, by zapalać krasnoarmiejcom znicze – niektórzy dodawali, w podzięce za wyzwolenie - takie słowa są jak najbardziej na miejscu.
Socjolożka mówi, że prawda do niczego nie jest potrzebna – „nam” nie jest potrzebna. Powinna myśl rozwinąć – jakaż to prawda (która jej część) jest zbędna. Rok temu Wajda zapalając świeczkę mówił, że „radzieccy żołnierze walczyli w słusznej, również naszej sprawie”. Czyli - odrzućmy prawdę (Świda-Ziemba) i uznajmy, że krasnoarmiejcy walczyli w naszej sprawie (Wajda).
Ta prawda o Katyniu nie jest im potrzebna – odnotowuję stanowisko, i dodaję - na pewno Sowieci wkraczający do Polski nie walczyli w mojej sprawie.
 I miałem polemizować z tym tekstem, już miałem pod ręką doskonały cytat z Herberta o Kołakowskim i Bristigerze, i drugi z Brandysa, ale pojawili się ONI. W mediach. I faszyzm.
Faszyzm Onych
Znani „Oni” Torańskiej to m.in. Roman Werfel i Jakub Berman, Minc i Staszewski, ale dzisiejsi ONI to następne pokolenie.
I dzisiaj oraz wczoraj i jutro na naszych oczach zaczynają walić pałką faszyzmu i będą walić, ale przecież to nic nowego – przecież z „faszyzmem” zawsze im było do twarzy, nie schodził im z ust. To było alibi stalinowców.  Nie tylko zresztą faszyzm.
I w tym miejscu rekontra - można przywołać powiązane w pęczki nazwiska takie jak Kott i Żółkiewski, Kołakowski i Baczko, Werfel i Baumann, i Ważyk, i Słonimski, Woroszylski i wiele wiele innych nazwisk i … Miłosz. Wszyscy sięgali po pałkę faszyzmu.
Sięgam po „Trzy klęski REAKCJI POLSKIEJ” Romana Werfla i co mam zacytować czytelnikowi GW? Coś z rozdziału „Reakcja polska wszystkich odmian – wrogiem narodu polskiego”? Chce się dowiedzieć, że reakcja polska, czyli pachołek amerykańskiego imperializmu, dążyła do rozpętania wojny światowej? Akowcy chcieli przemiany Polski w kolonie anglosaskiego imperializmu?
Przecież ONI notorycznie walczyli z polskim faszyzmem, ta walka weszła im w krew. Jakiej by nazwy nie chcieli na danym etapie nadać temu „faszyzmowi”, jakiej gęby nie doprawić ….. naszej zwykłej obawie o Kraj, o jego sprawy i los, o naszą Rację Stanu.
A więc pospolity faszyzm, półfeudalizm, czarna rekcja i nazizm, i reakcja polska, imperializm, … podżeganie i endeckość, a także wspólnictwo z „agenturą burżuazyjno-obszarniczą reakcyjnych państw Wielkiej Brytanii i Francji”.
Przecież tak było pani profesor i pamiętamy o tym!
Zwracam się w tym miejscu ponownie do profesor Świdy-Ziemby, która twierdzi, że nie pamiętamy stalinizmu. Pamiętamy, mimo że nie było nas wówczas na świecie.
Obiecuję polemikę pani profesor – przy okazji również z mocno propagandową jej książką „Młodzież PRL – portrety pokoleń w kontekście historii”. Czyż można pozostawić bez komentarza tezę, że wiara i zapał Kuronia (s. 324) zostały wykorzystane przez „władze” w walce z tradycyjnym harcerstwem? Biedny, wykorzystany, ubezwłasnowolniony Kuroń. A potem magistranci będą cytować i powielać w swoich pracach tę … bzdurkę.
Wracając do uwag mojego czytelnika – o traceniu czasu na polemikę z „tym środowiskiem”. Bardzo poważnie traktuję obawę, czy nie szkoda czasu wyłapywanie półprawd i manipulacji tejże pseudoelity, która topi Polskę. Precyzyjnej pisząc - pseudoelita (lumpen-elita) niszczy tożsamość narodową, natomiast Polskę topią nieudolne rządy, ale … nie jest trafną myśl, że szkoda na nich czasu.
Powołam się – oceniając te nibyelity - na opinię autorki pracy „Głowy Hydry”, profesor Anny Pawełczyńskiej, która wprost stwierdza, że dominującą rolę wśród członków „królującej” dzisiaj dynastii pełnią potomkowie KPP i tak zwanego desantu wschodniego. A wspomniany Jakub Berman w rozmowie z Teresą Torańską („ONI”, Warszawa 1990) wykrzykuje, że „Naród musi się wpoić w nowy kształt. Musi”. I dodaje, że suma konsekwentnie i umiejętnie prowadzonych przez nich działań przyniesie w końcu efekty i stworzy „nową świadomość Polaków”.
I tak należy traktować to, co się dzieje, jako konsekwentnie prowadzone działania. Układu?
Porozumiewanie się bez słów. Przecież taki Hołdys z telewizora spije z ust każdą myśl … wpisać kogokolwiek, może być i przysłowiowy Krzemiński. Czyli – widzimy, że niszcząc tożsamość topią Polskę.
Ale przecież ONI piszą i gadają przez telewizory, że to Kaczyński chce podpalić Polskę.
Dlaczego nie przypominać faktów? Komunizm i stalinizm to jest młodość walterowców, a jak wspomina sam Kuroń, najcięższą karą, jaką stosował było zdjęcie czerwonej chusty. A najwierniejszy uczeń Kuronia, Adam Michnik, mówi w wywiadzie zatytułowanym „Plują, nie przeplują”, że pamięta zauroczenie milionów ludzi faszyzmem.
Może najpierw niech rozliczy się z zauroczenia swoich mentorów komunizmem.  stalinizmem. Zanim powie o Kaczyńskim, że „działa na zasadzie charyzmatycznego lidera i jego charyzma wymusza wiarę w niego”, zanim plunie, że „i młodzi Niemcy jeszcze w 1945 r. wierzyli, że Führer wie, co robi, że wygrają wojnę”, niech powie, w co wierzył Putrament i Miłosz, niech w końcu dopyta Konwickiego, któremu wydał „dzieła”, w co wierzył opluwając wileńską Armię Krajową?
I dzisiaj skoro świt usłyszałem od Michnika, że ten kto „nam wciska”, że Polska jest niemiecko-rosyjskim kondominium, jest „albo idiotą albo kłamcą”. Czy powinienem dokonać przeciwstawienia pierwszego z brzegu, które się nasuwa: matołectwo – zła wola?
Ale przecież nie zejdę na poziom polemicznego skretynienia. Michnik sprzedaje swoim słuchaczom kit, Taras zapewne spija z jego ust te słowa, że Kaczyński daje przyzwolenie postaciom „najbardziej zdegenerowanym” i „wykorzystuje tych ludzi jako trampolinę”.
Czy można pozostawić „degenerację” bez komentarza? Pozostawię.
I usłyszałem, jak Michnik mówi do swojej pracownicy Kublik: „Moją partią była „Unia Demokratyczna”, czy „Unia Wolności”, które zniknęły z mapy i dziś moja partia nazywa się „Gazeta Wyborcza”, nie mam innej partii”.
Innymi słowy – jedyną partią Michnika jest „Partia Michnika”.
Czy Michnik nie może o tej partii z kimś pogadać? Proponuję z Jarosławem Kaczyńskim, najpierw łyknąć waleriankę, pod język wcisnąć liść melisy i rozmawiać.
Dlaczego w telewizorze jak nie Michnik u red. Lisa, to Michnik w programie u red. Wojewódzkiego i rozmawiają o dupach, w tygodniku jak nie podkłada mu się red. Żakowski, to z red. Najsztubem o pluciu nawijka, a dzisiaj w Internecie red. Kublik.
Czy Michnik potrafi z kimś rozmawiać, kto inaczej myśli niż ON, czy też obawia się swego wpienienia? Czy nie potrafi normalnie porozmawiać z kimś, kto ma inne zdanie niż On?
Nie może? Porozmawiać o Onych, w odcinkach, o głowach hydry. O Bermanie, Słonimskim, Hollandzie, Werflu, Kołakowskim i Żółkiewskim, Kotcie i samym Michniku. Kto go skusi? Redaktor Ziemkiewicz? Wildstein?
Wielomilionowa oglądalność zapewniona – Wojewódzki ze swoim obscenem się chowa.
A za tydzień „Młodzież PRL”, ze szczególnym uwzględnieniem rekrutacji kadry przyszłych „stalinistów”, chyba, że coś się wydarzy.
Otóż prof. Hanna Świda-Ziemba doskonale obcykała rekrutację staliniątek, ma w małym paluszku kwestię ich „awansu społecznego”, przebadała chłopów i młodzież – zresztą bardzo pobieżnie, wie jakie stalinizm stosował strategie, tylko nader licho jej idzie z nazwiskami nadzorców, instalatorów komunizmu,  nadwiślańskich żdanowców.
Licho jej idzie z tymi, którzy łamali nie tylko kręgosłupy. Z tymi, którzy te pokolenia infekowali stalinizmem.  Indeks nazwisk w jej pracy jest bardzo ubogi, od białej plamy do plamy do kolejnej białej. Trzysta stron pracy do Października 1956 (łącznie prawie 600 stron), a nazwisk jak na lekarstwo.
Ale o tym za tydzień. Chyba, że jakiś autor z Czerskiej wyskoczy ze swoim wodzem, Michnikiem. To wówczas, nie poskąpię czasu na polemikę, mój Czytelniku, dzięki któremu powstał ten tekst.
Tekst opublikowany w Nr. 20/2011 Warszawskiej Gazety
 

4 komentarze

avatar użytkownika Maryla

1. @rekontra

powtórzę za towarzyszem Borowskim - komunista zawsze wierny.

Środowisko skupione wokół GW to potomkowie tamtego pokolenia, które walczyło z Polską już w II RP. To oni utrwalali władzę w stworzonym przez siebie i dla siebie PRL, to oni niestety, stali na czele "demokratycznych przemian" firmowanych przez TW Bolka.
To ONI nie wciąz, w kolejnym pokoleniu, boją sie i nienawidzą Polski i resztek tej Polski, którą Nam, naszym rodzicom, udało sie ocalić.
Okazuje się, że Polska wciąż żyje w nas, w naszej młodzieży, iskra 10 kwietnia 2010 r znów rozpaliła poczucie wspólnoty.
Więc walczą z nią, bojąc sie i nienawidząc.

Spalaja się w tej nienawiści, licząc że nas sprowokują.
Nie sprowokują, patrzymy na nich i widzimy naszych ojców i dziadów, których w ten sam sposób niszczyli.

Dzisiaj w Hiszpanii rozpala sie ulica, w Grecji gaszono ją strumieniem EURO, teraz znów wybuchnie.
Misternie budowany eurokołchoz zaczyna się walić.
Na Bliskim Wschodzie sztucznie wywołana rewolta idzie nie w tym kierunku, który załozono. To jest zmartwienie. I jutrzejsze spotkanie Sikorskiego w KALININGRADZIE.

Pozdrawiam

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika teresat

2. @autor

Muzułmanie ogłosili Bin Ladena świętym, którego śmierć wymaga zemsty.
NWO cudzymi rękami, chce doprowadzić do wojny?

Pozdrawiam serdecznie

------------------------

Nie strach, nie trwoga tylko Miłość do Boga tarczą mą i drogowskazem.

 

avatar użytkownika kazef

3. @rekontra

Przyjemnośc czytać takie teksty.
Czekam z niecierpliwościa na artykuł o Świdzie-Ziembie, bo jej prace, strojące sie w piórka obiektywnej analizy przeprowadzonych badań, są skansenem komunistycznej i michikowo-walterowej propagandy. Tak jak napisałeś - są potem cytowane przez nieświadomych manipulacji studentów.
Pozdrawiam.

avatar użytkownika rekontra

4. Kazef

Dziękuję :)

za tydzień Miłosz, jestem świeżo po lekturze, ale Świda Ziemba będzie też :)

pozdrawiam

rekontra